aspołeczne dziecko

06.03.12, 19:46
mam problem z moim 5,5 letnim dzieckiem
córka jest bardzo nieśmiała i ma problemy z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami.
od 3 lat chodzi do przedszkola i pomimo tego jaka jest (trochę "dzika" i bardzo aspołeczna) to widzę, że dzieci bardzo ją lubią
dość często jest zapraszana na urodziny i do tej pory chodziła chętnie.
wczoraj dostała zaproszenie na urodziny jednej ze swoich najbliższych koleżanek i .... nie chce iść.
przy tym wszystkim jest uparta jak osioł wiec jak już powiedziała, że nie chce iść to wiem, że trudno będzie aby zmieniła zdanie.

próbowałam dowiedzieć się w czym problem.
najpierw myślałam, że nie chce iść bo zabawa jest w sali zabaw a nie w domu.
potem wypytywałam czy wie kto jest zaproszony jeszcze i okazało się, że mają być jeszcze co najmniej 2 dziewczynki z którymi się koleguje.
solenizantkę lubi i o nic się nie posprzeczały.

jak pytam czemu nie chce iść
odpowiedz jest "bo nie" i tyle

próbowałam namawiać
tłumaczyłam , że to wyróżnienie bo nie wszystkie dzieci z grupy są zaproszone
wyjaśniałam, że solenizantce będzie przykro jak zaproszone dzieci nie przyjdą
itd
bez skutku


i co robić??
jutro muszę potwierdzić zaproszenie
"ciągnięcie" córki na siłę wydaje mi się kiepskim pomysłem ale z drugiej strony pozwalać jej na takie właśnie aspołeczne zachowania (które zdarzają się jej często) też.
sama nie wiem co robić.
może jakieś rady?

    • joshima Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 20:02
      ewcia1980 napisała:

      > próbowałam namawiać

      Ale po co?

      > i co robić??
      Ja bym nic nie robiła. Nie chce iść to niech nie idzie.
      • rulsanka Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 20:21
        To nie takie proste. Mnie moja mama nie namawiała. A raczej namawiała, ale ostateczną decyzję pozostawiała mnie. No i w rezultacie nie byłam w podstawówce na żadnych urodzinach. I wcale nie było mi z tym dobrze.
        Moja mama pytała mnie też, czy chcę mieć wycięty 3 migdał smile
        Nie wszystkie decyzje można pozostawić dziecku. Dorosły jest po to mądrzejszy, by dziecku pomóc. Czasem mądrze podejmując decyzję za dziecko. Myślę, że nie powinno być zmuszania, ale trochę umiejętnego namawiania i motywowanie -tak. Nie poddałabym się tak od razu.
        Myślę, że skoro rodzice nie pytają dziecka, czy chce mieć zdrowe zęby, czy też nie, tak samo do pewnego stopnia powinni zadbać, by rozwój społeczny był jak najlepszy.
      • ewcia1980 Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 20:24
        Po co?
        Bo koleżance będzie przykro jak goście nie dopiszą?
        Bo byłoby to fajnie spędzone sobotnie przedpołudnie?


        • joshima Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 20:55
          ewcia1980 napisała:

          > Po co?
          > Bo koleżance będzie przykro jak goście nie dopiszą?
          Ale to kto ma się dobrze bawić? Twoje dziecko, czy koleżanka jego kosztem. Ja nie chodzę na imprezy jak nie mam ochoty.

          > Bo byłoby to fajnie spędzone sobotnie przedpołudnie?
          No chyba niefajnie, skoro nie ma na to ochoty. Może ona ma inne pojęcie o tym co to jest fajne sobotnie popołudnie.
          • rulsanka Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 21:01
            "Ja nie chodzę na imprezy jak nie mam ochoty. "

            Ale jesteś dojrzałą osobą, która siebie zna.
            Małe dzieci mają to do siebie, że czasem nie chcą czegoś spróbować, a jak już to zrobią, to jest super. Przykład - moje dziecko i wczorajszy obiad. Wołowina? Młody na sam widok mówi ble. Uciekłam się więc do przekupstwa - spróbujesz, będzie żelka. Spróbował. To jest pyszne! I brał 3 dokładki.
            Z imprezą prawdopodobnie byłoby tak samo.

            Zaproponowałabym dziecku, że może stać z boku - ze mną - i tylko patrzeć. Oraz wyjść, kiedy zechce.
            • joshima Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 21:03
              rulsanka napisała:

              > Ale jesteś dojrzałą osobą, która siebie zna.
              > Małe dzieci mają to do siebie, że czasem nie chcą czegoś spróbować, a jak już t
              > o zrobią, to jest super.
              Ale z tego co tu przeczytałam, to nie są jej pierwsze urodziny u koleżanki. Już spróbowała.
          • ewcia1980 Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 21:26
            joshima napisała:
            > Ale to kto ma się dobrze bawić? Twoje dziecko, czy koleżanka jego kosztem. Ja n
            > ie chodzę na imprezy jak nie mam ochoty.

            smile owszem - moja córka
            ale jak moja córka nie będzie do nikogo chodziła to i do niej kolejnym razem nikt nie przyjdzie.
            pamiętam jak właśnie tego się obawiałam organizując jej urodziny pierwszy raz.


            > > Bo byłoby to fajnie spędzone sobotnie przedpołudnie?
            > No chyba niefajnie, skoro nie ma na to ochoty. Może ona ma inne pojęcie o tym
            > co to jest fajne sobotnie popołudnie.

            Możliwe.
            i jeśli zdecyduje, że chce siedzieć w domu i sama się bawić u siebie w pokoju to tak będzie.
            tyle, że nie o to mi chodzi.
            przyjęłam do wiadomości twoje zdanie (dziękuję za opinię ) ale go nie podzielam.

            Córka jest bardzo aspołeczna
            Z dziećmi w swoim wieku ma kontakt tylko w przedszkolu
            Więc zależy mi żeby poszła
            I jednak chętnie poczytam rady jak ją namówić.
            • joshima Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 21:41
              ewcia1980 napisała:

              > Córka jest bardzo aspołeczna
              No taka jest. Nie możesz tego zaakceptować? Musisz to zmieniać?
    • slonko1335 Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 21:11
      Moja też miała robiła niedawno takie akcje. To podobno taki głupi wiek i huśtawki emocjonalne. Zupełnie nie mogłam dotrzeć do mojego przewidywalnego, bezproblemowego dziecka....na szczęście przeszło i od jakiegoś czasu jest znowu wsio ok.

      Acha odnośnie urodzin, nie ciągnęłabym zdecydowanie. Próbowała namówić, pogadała jak najbardziej ale nic poza tym.
      • kasiak37 Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 21:32
        jubilatka jak juzwink.Solenizantka obchodzi imieninywink
        Nie naciskalabym ale sprobowala jednak namowic uzywajac argumentow ze ona przeciez tez ma kiedys tam urodziny i pewnie tez bedzie chciala miec swoich gosci.
        PS.Zapraszacie dzieci do siebie do domu?Dziala to w dwie strony?
        • ewcia1980 Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 21:58
          kasiak37 napisała:
          > Nie naciskalabym ale sprobowala jednak namowic uzywajac argumentow ze ona przec
          > iez tez ma kiedys tam urodziny i pewnie tez bedzie chciala miec swoich gosci.

          ten argument już przerobiłam - nie zadziałał

          > PS.Zapraszacie dzieci do siebie do domu?Dziala to w dwie strony?

          tak i tak.
          za pierwszym razem miałam w domu 8 zupełnie obcych mi dzieci i 8 rodziców.
          • kasiak37 Re: aspołeczne dziecko 06.03.12, 22:14
            ale chodzi mi o zapraszanie dzieci w celach zabawowych,po przedszkolu np,nie tylko z okazji organizowania urodzin.
    • camel_3d hmmm 06.03.12, 21:46
      ja bym nie namawial, jak nie chce to nie..trudno.
      Moze cos tam miedzy nimi zaszlo, poklocily sie...itd...

      A swoja droga, ona nie chce pojsc, ale kto to ma odkrecic? ty czy ona sama powie, ze nie pojdzie?
      • ewcia1980 Re: hmmm 06.03.12, 22:02
        camel_3d napisał:
        > A swoja droga, ona nie chce pojsc, ale kto to ma odkrecic? ty czy ona sama powi
        > e, ze nie pojdzie?

        w .... mojej okolicy wink to rodzice potwierdzają przybycie.
        na zaproszeniu podaje się numer telefonu (tym razem mama też podała meila)

        • camel_3d Re: hmmm 06.03.12, 23:26
          no rodzice potwierdzaja....ale to dzeici ida..wiec ja bym napisal na potwierdzonej odmwie, ze Zosia, Kasia, Ania..czy jak tam si enazywa twoja corka tak zdecydowala.. a nie JA.
    • mikams75 Re: aspołeczne dziecko 07.03.12, 08:15
      nie da sie ja jakos inaczej podpuscic? Nie pytac, czy chce isc tylko np. wyciagnac katalog z zabawkami w celu poszukania prezentu, czy pojsc z nia po prezent, podpytac, co kolezanka lubi itd. Moze nie bedzie sie tak spinac na "nie". A jak juz bedziecie kupowac, to powrocic do tematu - kiedy da prezent.
      Albo moze ma jakas ulubiona zabawe i wowczas podpowiedziec mamie/organizatorowi, zeby sie w to bawili. Albo pogadac z nia, w co sie ubierze. Nie wiem, tak soby glosno mysle, ze moze inne podejscie do tematu, bez pytania "idziesz" jakas ja wyluzuje.
      Cos ja przyblokowalo najwyrazniej.
    • el_elefante Re: aspołeczne dziecko 07.03.12, 08:57
      Ja się przyłączę do tych, którzy radzą odpuścić, pomimo że nie podzielasz tego stanowiska. Ale piszesz, że do tej pory chodziła często i chętnie. Tym razem nie chce i nie wiesz dlaczego. Może zamiast na siłę próbować ją nakłonić, spróbuj poszukać odpowiedzi na to pytanie. Możliwe, że jej nie znajdziesz, bo córka może po prostu nie umieć czegoś wyrazić, a może po prostu nie chcieć i ma do tego prawo.
      Pierwszy raz nie chce iść, a ty się od razu napinasz. Poczekaj, jak się sytuacja powtórzy raz i drugi, to będzie czas na zastanowienie się co się dzieje. Masz dziecko nieśmiałe i zamknięte w sobie. Taki ma temperament. Z nieśmiałością można sobie w pewnym stopniu poradzić, ale to bardzo delikatna sprawa i wymaga wiele czasu. Nie sądzę, aby pomocne w tym było wypychanie dziecka do towarzystwa, a tym bardziej ignorowanie jego zdania, bo ty wiesz lepiej. To raczej nie pomaga w zbudowaniu pewności siebie.
      Ja byłem również bardzo nieśmiałym dzieckiem i pamiętam dobrze (co jest znamienne), że im silniej mama mnie nakłaniała do czegoś, co stało w sprzeczności z moim charakterem (żeby rzekomo nieśmiałość przełamywać), tym bardziej było mi źle i tym bardziej potęgowało we mnie chęć ucieczki i zamknięcia się w sobie.
      Przemyśl to jeszcze i raczej zrozum dziecko zamiast próbować zmieniać mu charakter przez wstawianie go w sytuacje niewygodne wbrew jego woli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja