Dodaj do ulubionych

Na kłopoty Zawadzka

16.03.12, 07:12
Oglądałyście ten program?
Ja oglądam teraz, akurat mam czas przed przedszkolem córki... i jakoś tak nie mogłam się powstrzymać przed nie założeniem wątku. Dosłownie jestem oburzona zachowaniem pani Zawadzkiej, na każdym kroku ocenia matkę dziecka, krytykuje, robi jakieś sprawdziany umiejętności dla czteroletniego chłopca (rysowanie, wycinanie, sprawdza zasób wiedzy itd.) i po każdym takim sprawdzianie beszta matkę. Zamiast powiedzieć normalnie, że tu trzeba będzie popracować mam wrażenie, że atakuje matkę, obwinia ją za to, że dziecko ma jakieś braki. Oburza mnie to tym bardziej, że sama mam dwójkę dzieci i moja córka w wieku 4 lat myślę, że wszystkie te testy przeszłaby śpiewająco, umiała ładnie malować, wycinać, miała bogaty zasób słownictwa, no ogólnie zdolne dziecko. Syn ma 3 lata, ma braki, nie umie rysować, tylko kółko mu świetnie wychodzi, zresztą nadal jeszcze nie wiadomo czy jest prawo czy leworęczny, na razie raczej oburęczny, wycinać nie potrafi, buduje jakieś tam zdania, ale dość niezręczne jeszcze, wiele słów nie potrafi wypowiedzieć, choć robi postępy, zasób wiedzy ma mniej więcej jak 2,5-latek, więc moim zdaniem i tak nie jest źle, cały czas do przodu i postępy robi. Jakby do mnie przyszła Zawadzka, to okazałoby się, że jestem kiepską matką, bo urodziło mi się dziecko, które (na razie ) rozwija się nieco gorzej. Ona widziałaby tylko moje zaniedbanie w tym i nic ponadto. Chodzę z synem do psychologa, logopedy, nikt nigdy mnie nie obwiniał za ten stan rzeczy, po prostu nakierowują mnie jak z nim pracować i doceniają, że robi postępy.
A Wy oglądałyście? Macie podobne wrażenia?
Obserwuj wątek
    • ally-mcbeal Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 08:22
      Nie oglądam bo to tylko program nastawiony na nakręcanie oglądalności. Kiedyś oglądałam parę razy Supernianię (czy jak się tam ten program nazywał). No cóż pani Zawadzka myśli że chyba zjadła wszystkie rozumy i jest superekspertem od dzieci. Podobnie jak pani Gessler - superekspert od jedzenia. Niestety teraz w tv aż się roi od takich superekspertów, którzy mają swoje programy. Dlatego coraz rzadziej oglądam tv....
    • joshima Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 09:16
      Nie oglądałam, ale nie rozumiem czemu się tak dziwisz. Przecież to telewizyjny show. Mama wzięła sporą kasę za to, że pozwala się tak besztać.

      Ty myślałaś, że to tak naprawdę?
      • koza_w_rajtuzach Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 12:01
        widziałam tego typu programy angielskie i tam czegoś takiego nie było. Dla mnie taka pomoc to nie pomoc, tylko kopanie leżącego. Gdyby wszystkie dzieci rodziły się takie same, miały takie same możliwości, taki sam rozwój, pod wszystkimi względami rozwijały się podobnie i przyswajały wiedzę w jednakowy sposób, to rozumiałabym panią Zawadzką, ale w tej sytuacji nie rozumiem jej zachowania. Po prostu ciężko mi w to uwierzyć, że ta matka nie rozmawiała z dzieckiem, nie próbowała go nauczyć.
        • marika012 Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 12:44
          Znalazłam ten odcinek o czterolatku (na chomiku jest jakby ktoś chciał oglądnąć).
          Cóż... nie rozumiem Kozo Twojego oburzenia. Zawadzka faktycznie mówiła wprost, że dziecko ma braki ale robiła to w sposób łagodny, życzliwy (ja bym była znacznie ostrzejsza).
          Zobaczyłam fajnego chłopca, wesołego, zainteresowanego absolutnie wszystkim co Zawadzka proponowała, umiejącego naśladować, chętnie powtarzającego nieznane mu słowa. On ma potencjał! Niestety moim zdaniem chłopiec był zaniedbany edukacyjnie. Wiem, że są dzieci które łapią szybciej i wolniej. Jednak ten 4-latek miał pierwszy raz w ręku nożyczki, nie umiał trzymać kredki -nie mówię, że powinien poprawnie jak szkolniak, on nawet w garści nie umiał jej trzymać. Funkcjonował jak dziecko 2 letnie. Nie dlatego, że miał zaburzenia koncentracji, nie był zainteresowany otoczeniem czy nie umiał/nie chciał naśladować. Mu po prostu pewnych oczywistości nikt nie powiedział, nie dał narzędzia w łapkę i nie pokazał jak go użyć.
          • dzoaann Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 12:53
            Zawadzka moze jest trudna do przelkniecia, ale ja nie widzialam tam dziecka z problemami, ktore mama stymuluje na wszelkie mozliwe sposoby, a ono po prostu nie lapie. Widzialam matke, ktora nie byla w ogole zainteresowana rozwojem swojego dziecka, nie dazyla do tego, zeby gdziekolwiek (ksiazki, siec, doswiadczenia innych) poszukac sposobow na stymulowanie swego dziecka. Ona zatrzymala sie na etapie opieki nad dzieckiem typu nakarm, przewin, poloz spac i nic wiecej, a do programu zglosili sie nie z powodu opoznien dziecka, tylko z powodu jego niejedzenia. O jakichkoliwek opoznieniach nie wiedzieli nawet. Mnostwo jest takich rodzicow, matek, ktore w ogole nie przygotowuja sie do macierzynstwa. I nie chodzi o zakupy, urzadzenie pokoiku itp, tylko o zdobycie wiedzy. Nie maja podstawowej wiedzy jak zajac sie dzieckiem o czym swiadcza liczne postu na niemowlu i na malym dziecku itd.
            • makurokurosek Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 14:32
              Czym według ciebie ta matka stymuluje to dziecko telewizorem czy może komputerem?

              • makurokurosek Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 14:37
                wczoraj obejrzałam ten odcinek i nie rozumiem twojego zdziwienia.
                Mamy czterolatka który załatwia potrzeby w pieluchę, pije z butelki je same zmiksowane obiadki, nie potrafi rysować, trzymać kredki, wycinać ,ma braki w słownictwie.
                Według mnie Zawadzka jasno i otwarcie mówiła o problemach dziecka wynikających jakby nie było z winy rodziców.
                • aloiw1985 Re: Na kłopoty Zawadzka 17.03.12, 22:55
                  popieram cie. Poza tym jak ty tam widzialas jakiekolwiek besztanie to lepiej zebys nie slyszala moich komentarzy pod adresem tej matki jak ogladalam ten akurat odcinek. Pani Zawadzka chciala prosto ale skuteczne dac do zrozumienia tej kobiecie ze cos nie jest tak- i to nie z dzieckiem tylko z ta pania- ten dzieciaj nawet nie wiedzial jak sie jajko nazywa- prosze cie - nikt od tego dziecka nie wymagal niestworzonych rzeczy, tam byly testy o sprawy codzienne, ktore 4latek powinien miec opanowane, jesli sie z nim rozmawia.\ Dziecko nie bylo brudne ani maltretowane ale faktycznie zaniedbane na poziomie intelektulanym bardzo i zdziwilabym sie Gdyby P. Zawadzka nie zareagowala.
        • joshima Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 13:26
          koza_w_rajtuzach napisała:

          > widziałam tego typu programy angielskie i tam czegoś takiego nie było.
          Bo Anglicy mają trochę inny temperament i angielscy widzowie inne oczekiwania? Dla równowago obejrzyj sobie amerykańskie.

          > Dla mnie
          > taka pomoc to nie pomoc, tylko kopanie leżącego. Gdyby wszystkie dzieci rodził
          > y się takie same, miały takie same możliwości, taki sam rozwój, pod wszystkimi
          > względami rozwijały się podobnie i przyswajały wiedzę w jednakowy sposób, to ro
          > zumiałabym panią Zawadzką, ale w tej sytuacji nie rozumiem jej zachowania.
          A Ty ciągle myślisz, że to chodzi o pomoc? No weź.
    • marika012 Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 09:43
      Nie oglądałam bo nie ma TVN (można gdzieś w necie luknąć?) ale wiem chyba o czym piszesz bo koleżanka opowiadała o jakimś czterolatku w pieluszce z butlą, który nie wiedział nawet jak nazywają się owoce. Cóż, faktycznie dziecko zaniedbane. Ja rozumiem, że dziecko może wolniej się rozwijać - sama mam dwójkę i jedno wszystko łapie jakby z powietrza, z drugim trzeba prawie wszystko wypracować. Jednak te braki czterolatka a programu były ogromne! Jesli dziecko tak wolno się rozwija mimo, że rodzic poświęca mu czas, animuje zabawy stricte edukacyjne to trzeba poradzić się specjalisty- jednego, drugiego czasem i dziesiątego. Może dziecko ma jakiś głębszy problem. Nie diagnozowanie tego jest rażącym zaniedbaniem. A jesli matka nie czyta dziecku, nie mówi do niego, nie tłumaczy świata to swoim zachowaniem sprawia, że dziecko może stać się upośledzone umysłowo. Tak duże braki wpływają na rozwój mózgu, nie ma się co oszukiwać.
      • koza_w_rajtuzach Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 12:13
        tvnplayer.pl/szukaj,1.html?query=na+k%C5%82opoty
        ja akurat oglądałam pierwszy odcinek. Fakt, że to nie było normalne, że 4-latek pije ze smoka, że robi w pieluchy, można na pewno jakoś sobie z tym poradzić, ale co do reszty, to większość dzieci nie trzeba nawet szczególnie uczyć, żeby znały nazwy przedmiotów, normalnie rozmawiasz z dzieckiem, przeczytasz bajkę i ono samoistnie się uczy, moja córka tak miała, ale z niektórymi dziećmi jest trudniej. Mój syn ma bardzo duże problemy z koncentracją przez co bardzo ciężko skupić mu się na książce, łatwo się rozprasza, choć teraz już mnie, coraz więcej słucha, rozumie, śmieje się na śmiesznych momentach, czyli jak normalny trzyletni chłopiec. Ale gdy był trochę młodszy to jak kulą w płot, ja mu coś mówiłam, a on nie potrafił się na tym skupić, słyszał z polecenia tylko kilka słów, nie potrafił się skupić na całym zdaniu, na pytanie typu "chcesz jogurt czy bułkę?" jego odpowiedź brzmiała "tak", bo jak wspominałam on tam ze zdań wyłapywał coś pojedynczego, ale nie ogarniał wszystkiego, totalny brak koncentracji. Są takie sytuacje, że czytasz dziecku książkę, a ono przewraca kartki, zobaczy ptaszka i mówi "ptaszek!!! Ptaszek ćwir, ćwir" i już nie słyszy co czytasz, zachęcasz do różnych rzeczy, a ono nie chce, szybko traci zapał, nie rozumie.
        Mój syn ma lekkie braki, nie takie duże jak czterolatek, nazwy tych wszystkich warzyw, owoców zna, wiedzę ma moim zdaniem większą od tego chłopca, choć o rok młodszy, ale też gorzej mówi od tamtego chłopaka (żeby nie było, że jest lepszytongue_out), ale jeszcze pół roku temu sprawa z nim wyglądała naprawdę nieciekawie i wierzę w to, że tamten chłopiec może źle się rozwijać nie z winy matki.
    • deodyma Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 09:49
      nie ogladalam, zapomnialam.
      pamietam jednak jeden odcinek z cyklu SUPER NIANIA, gdzie byla matka z synami i partnerem, ktory nie byl ojcem dzieci.
      synalkowie byli koszmarni, mieli wszystko, rozwydrzeni, jak dziadowskie bicze, wyzywali matke, kopali ja, walili po glowie, ublizali itd...
      jej facet nie mial nic do powiedzenia, poniewaz nie byl ojcem chlopakow i ona nie pozwolila mu sie wtracac do wychowywania jej dzieci, wiec siedzial cicho.
      tak sie sklada, ze moja mama pracowala swojego czasu z kobieta, ktora zna ta matke i jej dzieci( jest z ich rodziny) i ta babka mowila, ze program w ogole nie pomogl, ze nic sie w tej rodzinie nie zmienilo.

      • marika012 Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 09:55
        Wiem o którym odcinku piszesz, oni z Potulic byli, tam za oknem ta rodzina więzienie miała. I nic się nie zmieniło? Wiesz, Zawadzka różdżki nie ma, dzieci i matki nie zmieni jednym zaklęciem. Jak matka nie była nadal konsekwentna to dzieciaki robią co chcą. Niestety sad
        • deodyma Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 10:16
          no z tego, co moja mama sie dowiedziala, to nie zmienilo sie nic, jesli o ta rodzine chodzi.
          to wszystko ladnie wyglada w TV a pozniej wraca szara rzeczywistosc a matka jak piszesz, niekonsekwentna i teraz to sie na niej msci.
          pamietam tez jeszcze odcinek o 5 letnich blizniakach z ktorymi matka nie dawala sobie rady.
          byl moment, ze poszla do lazienki, poniewaz nie chciala poplakac sie przy tych dzieciakach ze wscieklosci, za chwile weszly do niej dzieciaki, gdzie jeden z nich( to byli synowie), zapytal "mamo, a co ty tu robisz? siedzisz, czy srasz?" i smiech...
    • mamciunia_kamciunia2 Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 09:50
      ciekawe co jabym usłyszała od tej psełdo psycholog muj jak mjał 5 lat to jeszcze w pampersie bjegał i jadł z pjersi umjał narysować tylko kułko do przeczkola na całe szczęście nie chodził nie sondze zeby był zaniedbany zresztą jabym tej pani za pruk swojego domu nie wpusciła żeby mi dziecko zamenczyła cototo nie!
      • marika012 Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 09:59
        A ty dziecinko znowu na wagarach i kompa mamy dorwałaś. Włącz sobie lepiej mini mini.
      • mabingo Re: Na kłopoty Zawadzka 23.03.12, 16:09
        mamciunia_kamciunia2 napisała:

        > ciekawe co jabym usłyszała od tej psełdo psycholog muj jak mjał 5 lat to jeszcz
        > e w pampersie bjegał i jadł z pjersi umjał narysować tylko kułko do przeczkola
        > na całe szczęście nie chodził nie sondze zeby był zaniedbany zresztą jabym tej
        > pani za pruk swojego domu nie wpusciła żeby mi dziecko zamenczyła cototo nie!

        Na pewno byś usłyszała że jesteś zdrowo rąbnięta i zafundowałaby ci 2 słowniki: ortograficzny i poprawnej polszczyzny. Na szczęście ona się za twój PRUK nie wybiera.
    • ulik80 Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 10:04
      Koza przecież wlaśnie o to chodziło twórcom tego programu, żeby o nim dyskutowano, żeby wzbudzał kontrowersje.
    • magata.d Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 11:26
      Ale, jak widać było we wczorajszym odcinku, sa rodzice którym nie za bardzo chce sie bawić z żywotnym dzieckiem i ktorzy dwulatka karmią na kolanach lub jak jeździ na jeździku. Ktoś musi im pokazać, jak postępować, może być to nawet Zawadzka, byle pojęli. Ogladaliście czorajszy odcinek, rodzice byli wyjątkowo bierni, przynajmniej tak ich pokazali.
      Ja wiem, że jest ciężko, bo sama mam dwulatka z buntem i łatwo nie jest.
    • mama_hanki2010 Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 11:35
      Straciłam do niej szacunek, jak zaczęła nas na jedzenie Ramy namawiać... smile
    • camel_3d koza... 16.03.12, 12:04
      tego typu programy sa tylko po to, zeby jak najwiecej mam usiadlo przed telewizorem i zaczwycalo si enad tym, jak one sobie swietnie radza, a inne matki (jak ta z tv) to sa do d..py. To taka forma powiedzenia sobi..o zajebiscie, ja jestem wspaniala matka bo robie dokladnie tak jak dorota zawadzka mowi...

      mysle, ze kazdy logicznie myslacy czlowiek nie bierze tego typu programow na serio.
      • aihnoa Re: koza... 16.03.12, 12:43
        yyyy... Gdybym robiła dokładnie tak, jak radzi Zawadzka, to moje dobre samopoczucie niewątpliwie by się pogorszyło. Odwrotnie niż piszesz.
        Programów p. Zawadzkiej nie oglądam, ale słyszałam jej kilka wypowiedzi i mi wystarczyły.
        Pojawia się też pytanie o etykę takich programów i o to, czy takie osoby (które są zdecydowane odgrywać medialne role za wszelką cenę, przy pominięciu etycznych postaw) powinny występować w realu, jako autorytety. Vide "Dorota Zawadzka, doradca społeczny Rzecznika Praw Dziecka", jak wyczytałam w programie jednej z konferencji 2012, organizowanych z okazji Roku Korczaka.
        • camel_3d Re: koza... 16.03.12, 14:06
          alez ja uwazam, ze ona ma duzo siwetnych pomyslow na wychowanie i dobrych rad. ale tez uwazam, z enie da sie dziecka w ciagu kilku dni wizyty w domu przprogramowac.... dlatego te programy dla mnei to takie show dla masy...

          • marika012 Re: koza... 16.03.12, 14:22
            Nie chodzi o to, żeby dziecko przeprogramować.
            Porady Zawadzkiej mają przeprogramować rodzica. Nauczyć go dostrzegać własne błędy i zastępować je reakcjami właściwymi.
            Nie zauważyłeś Camel że superniania wychowuje głównie rodziców wink

            Rodzic kiedy już jest przeszkolony może wpływać na dziecko. To nie są sprawy na tydzień czy dwa. To dłuższy proces.
            • camel_3d Re: koza... 25.03.12, 21:27

              > Nie zauważyłeś Camel że superniania wychowuje głównie rodziców wink


              no fakt..masz racje
          • joshima Re: koza... 16.03.12, 15:14
            camel_3d napisał:

            > alez ja uwazam, ze ona ma duzo siwetnych pomyslow na wychowanie i dobrych rad.
            > ale tez uwazam, z enie da sie dziecka w ciagu kilku dni wizyty w domu przprogra
            > mowac....
            Właśnie błąd tkwi w założeniu. Bo nie da się osiągnąć nic próbując przeprogramować dziecko. Trzeba zmieniać wszystko kompleksowo. Rodziców też. Ale te programy tak naprawdę nie temu służą.
            • aniucha333 Re: koza... 17.03.12, 00:47
              Wg mnie, te programy sa tez po to zeby wzrosla swiadomosc u rodzicow. Zgadza sie ze po paru dniach cudow sie nie zrobi, ale jesli jest sie swiadomy co jest przyczyna bledow i porazek wychowawczych to zabiera sie do pracy nad soba i wychowywaniem wlasnych dzieci. Jesli dalej sobei nie radzi to idzie na terapie do psychologa. Ale jako ze wiekszosci ludzie sie po prostu nie chce i maja w nosie pracowac nad soba - to coz i udzial w programie p. Zawadzkiej przez rok co tydzien i tak takim rodzicom by nic nie dal.
              • joshima Re: koza... 17.03.12, 09:01
                aniucha333 napisała:

                > Wg mnie, te programy sa tez po to zeby wzrosla swiadomosc u rodzicow.
                O naiwności ludzka....
                • aniucha333 Re: koza... 23.03.12, 23:02
                  A dlaczego naiwnosci?! Jak mi ktos mowi ze mam gruby tylek w spodniach ze spandexu, bo nie sprawdzilam tego w sklepie je zakupujac, to zyskalam swiadomosc tego ze moj zad dla kogos obcego RZECZYWISCIE nie wyglada najlepiej mimo moich najlepszych checi.

                  O tym mowie, o braku wyobrazni ludzka.
                  • joshima Re: koza... 24.03.12, 08:55
                    Naiwnością nazywam twierdzenie, że tego typu programy mają służyć czemuś więcej niż tylko zarobieniu pieniędzy przez zaangażowanych w nie ludzi i stacji TV.
                    • aniucha333 Re: koza... 24.03.12, 22:27
                      > Naiwnością nazywam twierdzenie, że tego typu programy mają służyć czemuś więcej
                      > niż tylko zarobieniu pieniędzy przez zaangażowanych w nie ludzi i stacji TV.

                      Na pewno i temu, ale jesli tylko i wylacznie temu to czy nie taniej i fajniej by bylo zrobic kolejny cyrk w stylu talent show albo program z celebrytami?! I pamietaj ze zaden z tych programow w PL nie zostal stworzony, ale jedynie zakupiono prawa do robienia tego programu w PL. I fakt ludzie lubia reality shows (dlatego to tak sie zarabiscie sprzedaje), i tak drama sie sprzedaje, ale tez i czemus te programy sluza - np. pokazaniu ludziom czegos - ze dziecmi trzeba sie zajmowac a nie traktowac je jako koniecznie zlo (wtedy po co je wogole miec - presja otoczenia?!).
    • mamaorzeszka Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 14:52
      Mogła przy dziecku nie krytykować jego umiejętności...."Czterolatek powienien to i to....a on nic nie robi".
    • el_elefante Re: Na kłopoty Zawadzka 16.03.12, 15:17
      Pani Zawadzka nie ma w 100% racji, tak samo jak nie można powiedzieć, że w 100% się myli. Nie wszystko co powie, nadaje się do kosza - wybór należy do nas. Można znaleźć różne poglądy na wychowanie, od pruskiego, zimnego drylu po przegięte poza granice rozsądku odmiany rodzicielstwa bliskości. Między nimi jest całe spektrum sposobów postępowania, a pani Zawadzka ma w nim swoje miejsce. Z tego spektrum należy czerpać informacje na zasadzie: to mi pasuje, tak będę robił albo nie zgadzam się z tym, tak nie postąpię. A wszystko to w odniesieniu do jednego, konkretnego dziecka, mającego swój unikatowy charakter i temperament. Dlatego dobrze, że jest Pani Zawadzka i że porusza ważne tematy.
      A jej programy należy oglądać przez pryzmat filozofii stacji telewizyjnej. To są rzeczy wyreżyserowane i odpowiednio zmontowane dla uzyskania efektu atrakcyjności.
    • nowy99 Re: Na kłopoty Zawadzka 17.03.12, 00:09
      Tak, jak nie znosze jej w tv, tak, po przeczytaniu jej ksiazki "I ty mozesz miec superdziecko" uwazam, ze jej porady wychowawcze sa doskonałe. Polecam te ksiazke, przeczytalam ja po przeczytaniu wielu lektur o wychowaniu i sadze, ze jest to kompendium wiedzy z tego zakresu. Krotka, i tam, gdzie trzeba napisane obszerniej, a tam gdzie nie potrzeba- kilka precyzyjnych zdan.
      A najcelniej wypowiada sie w ksiazce o przemocy fizycznej. Polecam kazdemu rodzicowi mocujacemu sie z tym dylematem.
      • zjawa1 Zawadzka stosuje metode zwana w psychologii 17.03.12, 00:36
        ...Behawioralna. Nie zawsze ten typ metody wychowawczej jest pozytkiem dla malego dziecka.
        Napewno jest to metoda najbardziej spektakularna. Jesli jakas mama, rodzic godzi sie odstawiac za pieniadze placone z tv te szopki to jego sprawa.
        Mnie to, totalnie zwisa.
        Co obchodzi mnie obca rodzina? Zal troche tych dzieci, ktorych rodzice wchodza i wciagaja w to bezbronne dziecko.
        Z jednym sie zgodze-taka matka czy ojciec bioraca udzial w tego, typu porogramach napewno ma dosc spore problemy ze soba poczawszy.
        • aniucha333 Re: Zawadzka stosuje metode zwana w psychologii 17.03.12, 00:57
          Ale zjawa1 - duzo ludzi obecnie ma parcie na szklo i pal licho czy kosztem wlasnej rodziny czy nie. Wazne ze twarz w tv byla i jest git wink

          Znam tez wersje amerykanska tego programy ("Super Nanny") i tam jest pare roznych kobiet nianiek ktore co tydzien odwiedzaja na 1 tydzien jakas rodzine. Pamietam jak ogladalam ten program zanim mialam dziecko i cieszylam sie ze nie mam dzieci smile Myslalam sobie - matko, kto takie potwory wychowuje. Ale teraz mam dziecko i prawda jest taka ze nie ma skutku bez przyczyny.
        • fly_away1 Re: Zawadzka stosuje metode zwana w psychologii 18.03.12, 10:02
          Zjawa, a co takiego złego jest w tej metodzie? Fakt, nie jest uniwersalna, ale ja nie znam takiej która jest. Jaką masz w takim razie propozycję pracy z takimi dziećmi? Znasz coś skuteczniejszego?

          Swoją drogą większość psychologów pracuje z dziećmi tą metodą (lub behawioralno- poznawczą), czasem systemową (której elementy w jej programach też bywają).
          • zjawa1 Re: fl y_away1 18.03.12, 13:08
            Co zlego jest w tej metodzie?
            Gl. to, ze odrzuca indywidualne ( wewnetrzne)predyspozycje danego czlowieka.
            Do dziecka( o czym tu mowa) podchodzi sie globalnie i masowo w celu dostosowania go do ogolu tendencji panujacych w danym srodowisku.
            To tresura malego czlowieka, ktora zmienia na obraz ogolu jego idnywidualne ,,ja".
            Nie wyznaje teori takiej, ze tylko i glownie czynniki zewnetrzne, a wiec srodowisko steruje zachowaniem czlowieka!!!
            A jednostka jest i powinna byc kontrolowana w 100% przez dane srodowisko.

            Dla mnie najistotniejsze sa uwarunkowania genetyczne, a co za tym idzie idnywidualne predyspozycje kazdego czlowieka.

            Jednym slowem blizsze mi koncepcie: Personalistyczne czy egzystencjalne, a wiec psychologia humanistyczna, a nie behawioralna!

            W moim otoczeniu wiekszosc psychologow pracuje metodami humanistycznymi.
            Choc wiem, ze latwiejsze sa metody behawioralne. Latwiejsze i wygodniejsze, bo lepiej jak sie ma wokolo ludzi przeprogramowanych i zaprogramowanych na obraz masy. Latwiej sie takimi osobami steruje i rzadzi... No takie mamy spoleczenstwo. Inmdywidualnosci zawsze u nas byly razcej strofowane i niszczone!
            • fly_away1 Re: fl y_away1 18.03.12, 17:30
              Tak, nie mogę nie przyznać Ci racji, że terapia behawioralna nie uwzględnia czynników wewnętrznych, a zewnętrzne, co jest bardzo dużym ograniczeniem tej metody.

              Jednak w przypadku małych dzieci jest jedną z najskuteczniejszych metod i nie chodzi tu o tresowanie, które zmienia ja człowieka, a raczej pomaga zmienić dezadaptacyjne zachowania. Nie mów, że to, że uczy się dziecko jeść normalne potrawy, przestać pić z butelki czy uczy się dziecko korzystać z toalety tą metodą zmienia jego ''ja'' i niszczy indywidualnośćwinkwink

              Bo rozmawiamy tu o małych dzieciach i o tego typu sytuacjach. A w takich sytuacjach behawioryzm jest często najskuteczniejszy. Ok, jeśli chodzi o inne problemy, niekoniecznie, metoda ta jest ograniczona. Ale w momencie, kiedy malutkie dziecko zachowuje się w taki sposób (jak ten 4-letni chłopiec, czy większość dzieci z jej programów) jest jedną z bardziej skutecznych metod.
              • zjawa1 Re: fl y_away1 18.03.12, 21:39
                No ja rozumiem, ze w takich przypadkach chwyta sie wszystkich, dostepnych metod.
                Osobiscie uwazam, ze pokazywanie takich programow gdzie przedstawia sie skrajne przypadki: niedopatrzen, braku wychowawczych na calej linii, jest bez sensowne.
                Bardziej wartosciowe bylyby takie, w ktorych od poczatku ucza rodzicow jak postepowac z malym dzieckiem, zeby nie znalesc sie i nie korygowac, az tak duzych patologii zachowan.
                Bo wychowywanie wg. mnie nie polega na radykalnej i naglej poprawie skandalicznych zachowan dziecka, ale na ksztalceniu jego postepowania juz od pierwszych dni zycia.
                Przepraszam, jesli obraze zwolennikow behawioryzmu, ale nadal wydaje mi sie, ze ta metoda to tresowanie, a nie przyzwyczajanie do pewnych porzadanych nawykow.
                Bardzo czesto metody te moga przytniesc oplakane skutki. Mam tutaj na mysli: strach, brak poczucia wlasnej wartosci itp.
                Przykladowo tzw, czesto widoczne w programach Zawadzkiej ,,wyplakanie sie".
                Dziecko cos przeskrobie, za namowa Zawadzkiej placzace wsadza sie na ,,karnego jezyka" i dziecko siedzi na nim, az przestanie plakac po czym spotyka go ,,zaszczyt" przeproszenia swych rodzicow.
                Co z tego, ze dziecko zrobi to, co sie od niego oczekuje, a wiec wyplacze sie na karnym jezyku i dla swietego spokoju, z bezradnosci przeprosi rodzicow.
                Niby wie za co przeprasza, niby wie, ze zrobilo cos wczesniej zle, ale w niektorych przypadkach mozna mu ,,obrzydzic" i wyksztalcic przypadkowo skojarzenie w ktorym, przeprosiny drugiego czlowieka to droga przez meke okupiona ogromnym placzem.
                Wiec jako dorosly juz czlowiek zaprzestanie przepraszac, bo bedzie mu sie to kojarzyc: z karnym jezykiem, pozostawieniem samemu sobie i placzem az padnie.
                • fly_away1 Re: fl y_away1 22.03.12, 13:02
                  Nie mogę się z Tobą nie zgodzić- lepiej zapobiegać niż leczyćwink Dlatego właśnie powinien być większy nacisk kładziony na programy, które uczą rodziców jak postępować, żeby do takich sytuacji nie doszło. Sytuacje z programów (szczególnie te najgorsze przypadki) powinny mieć miejsce w sytuacji dziecko- rodzic- psycholog, a nie w telewizji. Efekt jest taki, że często rodzice stosują metody, które są pokazane w programie, w momencie, kiedy nie są one niezbędne, bo można działać zupełnie inaczej, powodując mniej stresu przede wszystkim dziecku.

                  Zgadzam się z tym co piszesz, ale mam wrażenie, że zawężasz trochę behawioryzm. Wiele z tych metod jest stosowana powszechnie, choćby system kar i nagród (a behawioryzm kładzie nacisk na te drugiewink), czy zapewnienie dziecku uwagi cały czas, a nieokazywanie uwagi, kiedy np. dziecko wymusza.

                  Jak dla mnie żadna z metod nie jest zła, pod warunkiem, że stosowana z głową, z uwzględnieniem potrzeb i uczuć dziecka i nie nadużywana. Np. ten karny jeżyk jest ok, jeśli już nic innego nie działa, jeżeli zachowanie dziecka nie jest spowodowane np. brakiem uwagi poświęcanej dziecku i jest stosowany tylko w ostateczności, a nie na każde złe zachowanie. I przede wszystkim nad każdym zachowaniem trzeba się zastanowić z czego wynika, co je powoduje, bo lepiej ''leczyć'' przyczyny niż skutki, bo do niczego to nie prowadzi.
                  • zjawa1 Re: fl y_away1 23.03.12, 22:33
                    Ja rowniez nie moge sie z Toba nie zgodzicsmile
                    Jeste wiele racji w tym, co piszesz.
                    Natomisat dla mie nadrzedna jest psychologia humanistyczna, a nie behawioralna.
                    Podam Ci pare argumentow, mysle, ze warte uwagi.
                    Po pierwesze psychologia humanistyczna bardzo czesto blednie opisywana jest jako ten rodzaj, ktory stoi w calkowitej opozycji oraz wylkucza elemnty behawioralne.
                    Otoz ona, w swym zalozeniu ma zawarte opisy tendencji jednostki na ktora, moze miec wplyw ogol otaczajacego jej swiata, zdarzen i innych czynnikow zewnetrznych. Absolutnie tego nie wyklucza!
                    Rozni sie tym od metod behawioralnych, ze bada jednostke indywidualnie, a wic od strony jednostkowosci, a nie od ogolu tendencji panujacych w dany spoleczenstwie.
                    Jednym slowem metoda postepowania skierowana jest: od jednostki do ogolu, a nie jak to ma miejsce w behawioryzmie, od ogolu do szczegolu.
                    Uwazam, ze takie postepowanie ,,globalizacyjne" szkodliwie wplywa na badanie indywidualnych cech danego czlowieka. Sila rzeczy behawioryzm stara sie przez to, dostosowac danego czlowieka do wiekszosci, zabija wybitne czesto predyspozycje czlowieka, talenty.
                    Szkolac go na modle tego, co ogolnie uznane jest za dobro pozadane.
                    Dobro pozadane w naszym spoleczenstwie to szablonowe metody postepowania, nie ,,wychylanie sie z tlumu". Destrukacja idywidualnych, czesto niepowtarzalnych cech czlowieka wybitnego.
                    Dlaczego tak sie dzieje, ano dlatego, ze taka ,,szara masa" zaprogramowana na ,,jedno kopyto" latwiej manipulowac, sterowac, jest ,,wygodniejsza w urzyciu".

                    Reasumujac to, cow wczesniej pisalam:
                    Jestem zwolennikiem indukcjonizmu, a nie deducjonizmu.
                    Co ciekawe, a czemu sam sobie przeczy system opracowany w behawioryzmie, metoda indukcyjna stosowana jest w naukach ewmpirycznych, prawie identycznych z zalozeniami behawiorystow, co ciekawe behawiorysci nie korzystaja z tej metody, korzystaja z skrajnie opozycyjnej, a wiec pierwotnie dedukcji.
                    Od ogolu do szczegolu!
                    Nie podoba mi sie ten ,,drobny" niuans.
                    • fly_away1 Re: fl y_away1 25.03.12, 21:25
                      I znów w tym co piszesz jest dużo racji, myślę, że w gruncie rzeczy myślimy dość podobniewink

                      Wiesz, nie powiem na pewno, że behawioryzm jest nadrzędny, bo nie o to mi chodzi. Bardziej chodzi mi o to, że w pewnych sytuacjach- np. zachowań dezadaptacyjnych, zaburzeń lękowych czy kompulsjach jest to najskuteczniejsza metoda. Jest też jedną z najskuteczniejszych metod w pracy z dziećmi, szczególnie w sytuacjach z programów Zawadzkiej, kiedy tak naprawdę nie ma już wyjściawink Jednak jest najlepszą/ najskuteczniejszą metodą w ograniczonej ilości przypadków, raczej do eliminacji konkretnych zachowań/ lęków itp niż do jako takiej terapii czy zrozumienia i wyjaśnienia zachowania.
    • tempera_tura Re: Na kłopoty Zawadzka 17.03.12, 08:45
      Moim zdaniem tu ewidentnie widać "winę" rodziców..
      Czterolatek który nie radzi sobie z prostymi czynnościami (podstawy rysowania, trzymanie nożyczek), ma pieluche na tylku i pije z butli jest "zaniedbywany" przez rodziców... Nie pokazali, nie nauczyli, nie zachęcali itd. Matka bardzo go kocha, traktuje jak bobaska ale nie tylko taka jej rola....
      Dzieciak pójdzie za dwa lata do szkoły i na wstępie przywalą mu etykietke gorzej radzącego sobie, bedzie sie to za nim ciągneło i mamusia uwierzy ze on faktycznie jest opóźniony... Trzeba jej powiedzieć że to jej zaniedbania i że ma czas zeby zmienić przyszłośc syna.
      Nie widziałam żadnej sceny w której Zawadzka beszta matke...... informowala ja o jej błedach i tyle. Po to chyba tam została zaproszona.
    • beliska Re: Na kłopoty Zawadzka 17.03.12, 12:02
      Szkoda, ze taki progam x lat temu nie był nadawany, gdy w sąsiedztwie rósł chłopczyk pewnien. To nie jest progam dla matek, które sa świadome tego, jakie dziecko mają i pracuja z nim. Przede wszystkim to program nastawiony na oglądalnośc, ale może pomóc niektórym uświadomic sobie własne błędy. W/w chłopaczyk rósł sobie, był zadbany, pojedzony, czyściutki, tylko nikt nie pomyslał, ze jest typem, który do rozwoju potrzebuje zabawek odpowiednich, zachęcenia, pokazania. Wynik był taki, ze w trzeciej klasie szkoły podstawowej dziecko nie umiało np. kompletnie niczego zrobić z plasteliny. szybko wsiadło na komputer, który dla gimnazjalisty jest jedyną rozrywką i jedynym zainteresowaniem, w tym korzysta tylko z gier. A no i tv oczywiście, w którym to mając lat kilka ogladał bo sie nudził programy policyjne i jak leciało wszystko. Ma kolosalne problemy w konatkatch społecznych, nie ma o czym nawet rozmawiac z kolegami, jest nielubiany. Może gdyby jego mama swego czasu zobaczyła taki program, poszłaby i kupiła kredki, blok, plastelinę, a nie sądziła, ze sa to gadżety zarezerwowane dla szkolniaków. Dała dwie lewe ręce, bo nic nie umie nimi zrobić, nudę, ograniczyła horyzonty. W efekcie unieszczęsliwiła dziecko. Takie matki tez sa i naprawdę nie trzeba daleko szukać.
    • fly_away1 Re: Na kłopoty Zawadzka 18.03.12, 09:34
      Oglądałam ten program. I widzę czterolatka jedzącego papki, pijącego z butelki, z dużymi brakami poznawczymi. A Zawadzka, żeby z nim pracować i jakikolwiek sposób pomóc musiała sprawdzić umiejętności chłopca w różnych sferach i wychwycić jego opóźnienia. A to, co mówiła, nie odbieram jako ataku na matkę, ale raczej uświadomienie jej tego co jest nie tak i jak to zmienić. Bez tego się nie da. A dzieciak szybko wszystko łapał co ewidentnie wskazuje na to, że wiele rzeczy było u niego niedopilnowanych.

      Zawadzka akurat zna się na tym co robi i robi to dobrze. Trzeba tylko pamiętać, że w programie nie są raczej przeciętne dzieci, raczej dzieci z problemami, niestety w większości na skutek zaniedbań czy błędów rodziców.
    • aagnes Re: Na kłopoty Zawadzka 18.03.12, 10:17
      O tym odcinku pisalam na innym forum (ze wg mnie to totalna sciema, nei wierze, ze sa dzieci w wieku 4 lat, ktore nic nie potrafia, ledwo dukają itp, i ze to totalnie wyrezyserowany program pod publiczke), ale mysle sobie, ze zeby to uwiarygodnic to moze powinni wracac do tych rodzin za kilka tygodni czy miesiecy i sprawdzac co i jak (cos jak u gesslerowej).
    • ila79 Re: Na kłopoty Zawadzka 19.03.12, 13:55
      Dorota Zawadzka juz dawno przestała pomagać rodzicom. Teraz wyłącznie lansuje się i robi kasę. Niestety ufają jej tysiące rodziców i to, co powie uważają za święte. Mnie szczęka opadła przy jednym z wcześniejszych programów jak instruowała jak należy usypiać małe dziecko. Należy czytać mu siedząc do niego TYŁEM i nie patrzeć w oczy. Te jej wszystkie metody typu karny jeżyk nie różnią się niczym od dania klapsa, i jedno i drugie jest przemocą. Program "Na kłopoty Zawadzka" powstał wyłącznie po to, żeby zareklamować parę produktów. W tym programie, o którym piszesz były reklamy lidla (wyprawa po jedzenie w tym świeże warzywa, czyli seler wielkości głowy dziecka!), parówek Piratek (to też bardzo zdrowo), grającego nocnika FP i jeszcze kilka innych, których nie zapamiętałam. Już jej nie wystarcza reklama tłuszczów trans zakrapianych sorbinianem potasu. Nie wiem, czy wiecie, ale Pani Dorota ma otwarty profil na fb, a na nim kółko wzajemnej adoracji i tłum bezrefleksyjnie zakochanych w niej rodziców. Niemniej każdy może coś napisać i ona nawet odpisuje.
      • aniucha333 Re: Na kłopoty Zawadzka 24.03.12, 22:40
        Dorota Zawadzka juz dawno przestała pomagać rodzicom. Teraz wyłącznie lansuje s
        > ię i robi kasę. Niestety ufają jej tysiące rodziców i to, co powie uważają za ś
        > więte. Mnie szczęka opadła przy jednym z wcześniejszych programów jak instruowa
        > ła jak należy usypiać małe dziecko. Należy czytać mu siedząc do niego TYŁEM i n
        > ie patrzeć w oczy

        No bo to co ta pani robi to nowosc w tym kraju. Takich pan ekspertow od dzieci w samych tylko Stanach (juz nie wspomne o innych krajach) to jest tysiace. I kazdy z tych ekspertow ma cos do powiedzenia, ma wylacznosc na prawde, ma najlepsze metody - i na tym robia kase. Nie watpie ze niektorzy maja cos do powiedzenia i moze chca i dobrze, ale to nie oznacza ze trzeba brac takie rady i zalecenia bezkrytycznie.

        Z jednej strony to co Zawadzka mowi o przemocy w kraju takim jak PL gdzie wciaz co roku umieraja dzieci tak pobite przez swoich rodzicow ze nie chce sie kurcze wierzyc ze nikt nic nie widzial i nic nie slyszal. Z drugiej strony nawet te tak szeroko podziwiane skandynawskie systemy opieki nad dzieckiem i rodzina pokazuja jak mozna skorumpowac sie w druga strone - w strone gdzie wredna sasiadka czy niedouczona pedagog w szkole moga odebrac dziecko z normalnie funkcjonujacej rodziny bo tak im cos sie przywidzialo albo mieli statystyki do wyrobienia w danym roku. Nie ma zlotych srodkow, nie ma idealnych krajow, nie ma idealnych doradcow, nie ma idealnych metod wychowawczych - trzeba robic to co najlepsze z tego co nam zostalo dane w zyciu a po czasie sie okaze kto mial racje.

        Ale masz racje - kryptoreklamy swinstw tez nie znosze.
        • ila79 Re: Na kłopoty Zawadzka 25.03.12, 21:01
          Absolutny hit - każe dziecku W DOMU przed obiadem umyć ręce żelem antybakteryjnym firmy x (jakby nie było wody i myda). To już naprawdę, mogli chociaż jakąś sytuację w sklepie lub w plenerze zainscenizować...
          • aniucha333 Re: Na kłopoty Zawadzka 26.03.12, 22:15
            Absolutny hit - każe dziecku W DOMU przed obiadem umyć ręce żelem antybakteryjn
            > ym firmy x (jakby nie było wody i myda). To już naprawdę

            no to masz racje ze to jest obrzydliwe - na szczescie nie ogladam tego programu. Szkoda tylko ze tak sie tanio sprzedaje, jakby kasy z ksiazek i TV bylo malo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka