princessa.of.persia
28.03.12, 09:16
Temat dotyczy spania mojej prawie dwulatki.
Zacznę od tego że zawsze sie budziła w nocy,najpierw na cyca a potem już nie wiem czemu. I tak do dziś ma że sie w nocy budzi. Śpi na dużym materacu na podłodze w swoim pokoju.( od chyba 8mca) jak sie budzi to ktoś do niej idzie,ja lub mąż. Czekamy aż usnie i wracamy do siebie. Ale za kolejnym razem już sie nam nie chce latać(ok 3-4 godziny) i kładziemy sie obok i śpimy z nią do rana. Dziś np obudziła sie ze 4 razy i wolala nas pod drzwiami. Dosłownie co godzinę i o 3 rano już wymieklam i z nią zostałam. Dodam że zamykamy drzwi na noc bo mamy duży dom a ona sie ciemności nie boi i mam obawy ze zacznie coś majstrowac i sobie zrobi krzywdę,np wejdzie na stół itp. Nie mamy jak inaczej tego odgrodzic.
No i za niedługo urodze drugie dziecko i chyba sobie strzele w łeb jak będę musiała wstawać co godzinę do jednego i drugiego.(mąż często ma nocne zmiany więc będę sama). Spanie razem odpada bo córka zaraz sie obudzi jak maluch zacznie płakać.