Dodaj do ulubionych

kiepski kangur

20.03.14, 13:19
nie wiem co jest , alfik idzie swietnie na laurata 2 rok z rzędu a kangór tak że nawet wyróżnienia nie ma ( teraz jeszcze nie wiem ale sie nie spodziwewam po tym co przyniósł )
co ciekawe jak robi testy w domu to wychodzi podobnie . w zeszłym roku 2013 to myslałem że to osłabienie po chorobie ale teraz nie ma na co zwalić , robił żaczka i nie miał wyróżnienia a w domu za parenaście dni zrobił malucha i wyróznienie by było . czy to nie dziwne ?
zostaje tylko pomysł z godziną robienia . kangur jest o 9 a alfik o 13 .albo może pora roku wink wiosna idzie wink
także szacun dla tych którym to jakoś to poszło smile my mieliśmy tylko ok 55%.

Obserwuj wątek
    • kajka271 Re: kiepski kangur 20.03.14, 13:27
      Ja jeszcze nie wiem... dzwonił mąż, że jeden błąd mu znalazł w zadaniu za 5pkt, ale nie ma czasu prześledzić wszystkich zadań, ale tez jakoś takie mam dziwne odczucia. Wiem, że syn ma fajnie rozwinięte myślenie matematyczne, tak sobie jak mu zadaję zagadki to rozwiązuje świetnie... a jak usiądzie nad testem to zawsze jakiś błąd zrobi. Może sama forma testu go stresuje? smile Ja tam luz, tylko syna mi szkoda, bo w zawodach pływackich był dzis 4ty, w Kangurze jakies błędy. Muszę mu dziś humor jakoś poprawić smile
      Ps. choć na tego kangura to jeszcze liczę, ze bedzie dobrze
      • 4y Re: kiepski kangur 05.09.14, 19:57
        Najważniejsza jest radość z rozwiązywania zagadek + rozwój.
        Miejsce, troche mniej.

        Jak chcesz się przygotować to rób zadania z poprzednich Kangurków z netu:
        www.cauchy.pl/kangur-zaczek/
        dom.wp.pl/forum_pytanie.html?kat=562&subkat=592&title=kangur-zadania-i-odpowiedzi&smqbzticaid=11364b
        Marek
    • ewa_mama_jasia Re: kiepski kangur 20.03.14, 13:33
      Nie przejmuj sie, nikt nie jest doskonały smile A może syn dał wygrać komus innemu, on już ma wyróżnienie smile
      A na poważnie - może zadania nie podpasowały, może pogoda, może się nie wyspał.
    • mamma_2012 Re: kiepski kangur 20.03.14, 13:57
      Normalny człowiek uczy dziecko, po to, żeby coś potrafiło, żeby zrobiło krok do przodu w stosunku do tego co juz opanowalo.
      Dla Ciebie ważne jest czy ktoś z zewnątrz doceni Twoje dziecko, czy wygra konkursuncertain
      A wyjaśnienie jest proste, w kangurze startuje mniej więcej 5-6 razy tyle dzieciaków, co w Alfiku, wiec konkurencja większa i juz trudniej o sukces. Podejrzewam tez, ze pytania w Alfiku sa łatwiejsze, żeby przyciągnąć więcej osób.

      • kajka271 Re: kiepski kangur 20.03.14, 14:08
        Dzwonił mąż, że wg niego były bardzo trudne zadania smile więc tak jak piszą tu, Kangur jest pewnie dużo trudniejszy od Alfika (ja nie znam alfika)... wychodzi nam 68%, ale nie wiem czy dobrze liczę smile Któreś z zadań za 5pktów to i mąż mówi, że rozwiązywał długosmile
        • kagrami Re: kiepski kangur 20.03.14, 14:59
          Wyróżnienie w Kangurze liczy się - jest zapisane na świadectwie jako dodatkowe osiągnięcie. Tak jak wyniki w konkursie interdyscyplinarnym (tzw.olimpiady przedmiotowe). U nas to ważne - pomaga zdobyc stypendium i dostać sie do dobrego gimnazjum..
          • jotde3 Re: kiepski kangur 20.03.14, 15:05
            kagrami napisała:

            > Wyróżnienie w Kangurze liczy się - jest zapisane na świadectwie jako dodatkowe
            > osiągnięcie.

            u nas alfika synowi też wpisali .
          • jakw Re: kiepski kangur 20.03.14, 19:30
            kagrami napisała:

            > Wyróżnienie w Kangurze liczy się - jest zapisane na świadectwie jako dodatkowe
            > osiągnięcie. Tak jak wyniki w konkursie interdyscyplinarnym (tzw.olimpiady prze
            > dmiotowe). U nas to ważne - pomaga zdobyc stypendium i dostać sie do dobrego gi
            > mnazjum..
            Ale kangur to chyba jednak nie jest tak samo traktowany jak konkurs kuratoryjny. Na przykładzie gimnazjum i rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych: bycie laureatem daje wolny wstęp do zdecydowanej większości szkół ponadgimnazjalnych,kangura to bodaj 3 punkty za dodatkowe konkursy. Podejrzewam, że w rekrutacji do gimnazjum jest podobnie.
          • cyggnus Re: kiepski kangur 13.06.14, 08:26
            >Wyróżnienie w Kangurze liczy się - jest zapisane na świadectwie jako dodatkowe osiągnięcie. >Tak jak wyniki w konkursie interdyscyplinarnym (tzw.olimpiady przedmiotowe).

            Jest to niezgodne z rozporzadzeniem MEN i wpis kangura czy alfika na świadectwo swiadczy o niezrozumieniu przez dyrektora przepisów.
            Szczególne osiągnięcia wypisywane na świadectwie – zgodnie z Rozporządzeniem MEN z dnia 28 maja 2010 r. w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych (Dz. U. z 2010 r. Nr 97 poz. 624 z późn. zm.): 1. uzyskane wysokie miejsca – nagradzane lub honorowane zwycięskim tytułem – w zawodach wiedzy, artystycznych i sportowych organizowanych przez kuratora oświaty albo organizowanych co najmniej na szczeblu powiatowym przez inne podmioty działające na terenie szkół, 2. osiągnięcia w aktywności na rzecz innych ludzi, zwłaszcza w formie wolontariatu lub środowiska szkolnego.
            Kangur nie nalezy do zadnej z tych grup, bo jest organizowany przez podmiot zewnętrzny, nie na terenie szkół, podobni jak wszystkie olimpusy i alfiki i nie moze yc wpisywany na świadectwo.
            • jotde3 Re: kiepski kangur 13.06.14, 11:43
              albo organizowanych co najmniej na szczeblu powiatowym przez inne podmioty d
              > ziałające na terenie szkół

              w zasadzie to sprawe mam w d.... czy to może być na swiadectwie czy nie , ale wynika chyba z przytoczonego przepisu że może bo jest na szczeblu ogólnokrajowym a nie tylko powiatowym i podmit działa na terenie szkół bo działanie to przygotowanie konkursu?
      • jotde3 Re: kiepski kangur 20.03.14, 14:49
        mamma_2012 napisała:
        > A wyjaśnienie jest proste, w kangurze startuje mniej więcej 5-6 razy tyle dziec
        > iaków, co w Alfiku, wiec konkurencja większa i juz trudniej o sukces. Podejrzew
        > am tez, ze pytania w Alfiku sa łatwiejsze, żeby przyciągnąć więcej osób.

        ile by nie startowało to propoprcje umiejących do nieumiejących są podobne ( nic nie wskazuje na większy udział np. szkół prywatnych w kangurze w stosunku do alfika ) a na podstawie tej proporcji otrzymuje sie wyróznienia i nagrody, teraz również w alfiku . i w alfiku był ok 1 na 400 startujących a w kangurze nie jest chyba nawet 1 na 10 .

        pozatym nie czytałas mojego posta . w zeszłym roku syn zrobił żaczka poniżej wyróżnienia a w domu po jakims czasie zrobił malucha na wyróżnienie , tak jak i robi alfiki gdy je robi pierwszy raz z klasy wyżej więc dlatego nie sądze że to trudność zadań a coś innego .
        może sie łudze smile
      • jotde3 Re: kiepski kangur 20.03.14, 14:58
        mamma_2012 napisała:

        > Normalny człowiek uczy dziecko, po to, żeby coś potrafiło, żeby zrobiło krok do
        > przodu w stosunku do tego co juz opanowalo.

        jak i ja , co nie przeszkadza w tym niżej ....

        > Dla Ciebie ważne jest czy ktoś z zewnątrz doceni Twoje dziecko, czy wygra konku
        > rsuncertain

        docenienie z zewnatrz ( z poza rodziny ) buduje psychike równie mocno jak nie mocniej ( zalezy w jakim aspekcie ) niż docenienie przez tate i mame i babcie . to pierwsze to prawdziwe uznanie dla 9 latka a drugie to wyraz miłości . ale żeby na to zasłużyc to trzeba pokazać obietywny wynik . i tak , z tej strony jest to dla mnie ważne bo wiem że to dobre dla dziecka i fakt , i mi to sprawia satysfakcje . to jak np. mieć drogi samochód - samemu sie komfortowo jeżdzi ale ważniejsze jest to że inni zazdroszczą . taką ludzie mają konstrukcje smile oczywiście nie ty wink hehehehehehe
        • mamma_2012 Re: kiepski kangur 20.03.14, 15:40
          Jesli Ty naprawdę myślisz to co piszesz, to sie nie dogadamy.
          Budowanie wartości dziecka w oparciu o to co inni powiedzą, to chyba najgorsza z możliwych opcji i najprostsza droga, żeby zniszczyć mu życie.
          • jotde3 Re: kiepski kangur 20.03.14, 15:52
            mamma_2012 napisała:

            > Jesli Ty naprawdę myślisz to co piszesz, to sie nie dogadamy.
            > Budowanie wartości dziecka w oparciu o to co inni powiedzą, to chyba najgorsza
            > z możliwych opcji i najprostsza droga, żeby zniszczyć mu życie.

            również w oparciu o to . uznanie buduje .
            faktycznie sie nie dogadamy ale powód jest zupełnie inny niż przypuszczasz .
            • q_fla Re: kiepski kangur 21.03.14, 18:16
              > również w oparciu o to . uznanie buduje .

              Owszem buduje, ale twoje spaczone ego.
              Nie chciałabym byc twoim dzieckiem, nie chcialabym być nieszczęśliwa.
      • jakw Re: kiepski kangur 20.03.14, 19:04
        mamma_2012 napisała:
        > A wyjaśnienie jest proste, w kangurze startuje mniej więcej 5-6 razy tyle dziec
        > iaków, co w Alfiku, wiec konkurencja większa i juz trudniej o sukces.
        Hm, chyba wyraźnie było o takim sobie wyniku w % - a to od ilości startujących nie zależy.
    • mama-ola Re: kiepski kangur 20.03.14, 14:30
      A ja jeszcze nie wiem, czy mój syn... doszedł na konkurs smile Jakiś taki rozkojarzony chłopak jest ostatnio. Rano mieliśmy rajd po stacjach benzynowych w poszukiwaniu czarnych długopisów, bo sobie przypomniał.
    • ziutka23 Re: kiepski kangur 20.03.14, 14:32
      Mój syn podszedł pierwszy raz, kategoria Żaczek. Bez szczególnych przygotowań.
      Ma 57,25 pkt, pod warunkiem, że prawidłowo przepisał w formularz odpowiedzi smile

      Jaki był pułap w regionie mazowieckim, aby zdobyć wyróżnienie w 2013r.? Pewnie coś ok. 70 pkt?
    • niktmadry Re: kiepski kangur 20.03.14, 14:36
      Moja córka też pisała. Skąd macie już wyniki? Moje dziecię nadal w szkole. Po konkursie poszła na lekcje - wraca ok. 16. czy jak wróci to już będzie znała wynik?
        • ziutka23 Re: kiepski kangur 20.03.14, 14:43
          Włąśnie tak. Syn przyniósł test ze swoimi odpowiedziami. Formularz odpowiedzi poszedł do sprawdzenia rzecz jasna. Mąż posprawdzał, ja poobliczałam zgodnie z regulaminem i voila.
          • ziutka23 Re: kiepski kangur 20.03.14, 18:54
            Więc zacznę:
            1.b
            2.b
            4.b
            5.c
            6.e
            7.d
            8.e
            9.a
            12.b
            13.c
            14.d
            zadania za 5 pkt - nie podejmuję się podać dobrych odp. (syn albo nie tknął albo zrobił źle, jedno tylko chyba ma dobrze - zad. 21b?)
            3., 10 ma błędy
            11. nie zrobił
            • katanus Re: kiepski kangur 20.03.14, 21:56
              A ciąg dalszy odpowiedzi z Zaczka to chyba:
              15 d
              16 d
              17 d
              18 e
              19 e
              20 a
              21 d
              I te brakujące :
              3 d
              10 d
              11 b
              Ale bardzo proszę aby ktoś jeszcze potwierdził, czy zgadza sie z tymi odpowiedziami smile
              Mojemu wyszło 87 pkt (bo rozumiem, ze do wyniku doliczam 21 pkt tzw startowych - bardzo proszę o potwierdzenie, czy dobrze zrozumiałam).
      • jotde3 Re: kiepski kangur 20.03.14, 16:29
        morekac napisała:

        > Może przetrenowanie?

        mozliwe że tym razem z powodu zawodów judo z niedzieli mógł być nieco wyczerpany rywalizacją ale szukając wspólnych powodów dla obu zdarzeń wychodzi mi raczej przeciwnie .

        przed alfikiem kl 3 robiliśmy po raz pierwszy kl 4 dlatego umysł musiał mieć świezy, a przed kangurem kl 2 i teraz 3 robiliśmy malucha kl 3 ale nawet w 2 klasie nie po raz pierwszy . i mimo że takie zadania robimy też z innych konkursów to jednak w glowie schemat zostaje i jak przed konkursem jedynie wygrzebuje schematy a nie ma czegoś całkiem swieżego to sie rozleniwia ?
        może to też moja wina że nie szukałem czegoś nowego ,ale czego ? benjamina z kl 5-6 ? alfiki są troche inne , jakby mniej rysunkowe więc sie nienadają doprzygotowań do kangura ( tzn. od biedy )
        • fogito Re: kiepski kangur 20.03.14, 17:20
          Kangur jest trudniejszy od Alfika. W szkole syna do kangura kwalifikuje sie tylko najlepszych 5 uczniow z kazdej klasy. Syn z racji szkoly brytyjskiej pisal wersje angielska, wiec dochodzi w jego przypadku swietna znajomosc angielskiego. Mnie wynik nie interesuje, ale mowil ze spoko, wiec zakladam, ze niezle. Do testow nie przygotowywal sie, bo nie mial czasu.
        • morekac Re: kiepski kangur 20.03.14, 20:28
          Może jednak za bardzo lecicie schematami? I jak już siada, i nie da rady dopasować do schematu, to przestaje myśleć? Neuron mu się wyłącza?
          Ostatnio moje dziecię jako jedyne w klasie zrobiło zadanie z matmy (liceum, zakres podstawowy, w sumie nietrudne, rozgarnięte dziecko z podstawówki po przerobieniu czworokątów i trójkątów mogłoby to zrobić) - bo reszta ugrzęzła w jakiś straszliwych układach równań z innymi atrakcjami i skomplikowanymi obliczeniami. A tymczasem wystarczyło to zadanie sobie narysować i wszystko było jasne.
          • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 05:33
            morekac napisała:

            > Może jednak za bardzo lecicie schematami? I jak już siada, i nie da rady dopaso
            > wać do schematu, to przestaje myśleć? Neuron mu się wyłącza?

            czy ja sam tego nie napisałem ???
            tak mi sie wydaje , jako że alfik idzie super ale okupiony jest ciężka praca to chyba oboje mamy dość ( ja jego stęków wink i dajemy na luz nie wprowadzając niczego nowego ( nie za bardzo było co ) przed kangurem tylko powtarzamy stare znane testy . wychodzi że wiekszość zadań poprostu w zarysie przywołuje z pamięci i odwyka od myślenia .
            w przyszłym roku przed maluchem2 zrobimy po raz pierwszy benjamina .
            zauważyłem też że trudność sprawiają mu zadania geometryczne ( mimo że od zawsze świetnie układał puzle ) za to świetnie idą takie długasy tekstowo logiczne ( co też jest dziwne bo elokwentny to on nie był nigdy ). dziwne to .

    • plo_11 Re: kiepski kangur 20.03.14, 20:00
      Moim zdaniem zadania na Alfiku są określonego, powtarzalnego typu. Zmieniają się tylko wartości. Można wyćwiczyć. Na Kangurze jest wszystko. I typowe zadania matematyczne i lamiglowki. Jest chyba trudniej.
      A w ogóle to nie rozumiem dlaczego 3 i 4 klasy piszą te same testy. W tym wieku rok różnicy to całkiem sporo, nawet nie o program nauczania chodzi tylko o rozwój mózgu.
      • jakw Re: kiepski kangur 20.03.14, 23:23
        plo_11 napisała:
        > A w ogóle to nie rozumiem dlaczego 3 i 4 klasy piszą te same testy. W tym wieku
        > rok różnicy to całkiem sporo, nawet nie o program nauczania chodzi tylko o roz
        > wój mózgu.
        Skoro , zdaniem wielu na tym forum, nie ma różnic między 6- a 7-latkiem to różnic między 10- a 11-latkiem czy między 9-latkiem a 10-latkiem też nie powinno być...
        • rallentando Re: kiepski kangur 20.03.14, 23:29
          Skoro , zdaniem wielu na tym forum, nie ma różnic między 6- a 7-latkiem to różnic między 10- a 11-latkiem czy między 9-latkiem a 10-latkiem też nie powinno być...

          A nawet: tym bardziej nie powinno być... smile
    • bazylea1 Re: kiepski kangur 20.03.14, 20:09
      u mnie odwrotnie, syn 3kl w szkole zrobił o wiele więcej niż w domu przy ćwiczeniach. na wyróżnienie pewnie nie starczy bo nie zrobił kilku zadań za 5pkt w ogóle. ale i tak jestem zadowolona że udało się go nakłonić do ćwiczeń i startu w konkursie, co mu w głowie zostanie to jego. i widać po karcie że w końcu się skupił jak trzeba bo te co zrobił zrobił prawie wszystkie dobrze.
      syn 5kl na pewno wyróżnienie po raz trzeci a może i pierwszy raz starczy na wynik bdb smile
                        • rallentando Re: kiepski kangur 20.03.14, 21:32
                          szpulakasia napisała:

                          > moje dziecko 21 e ,ja kompletnie tego nie rozumiem?

                          Dni deszczowe - D, dni słoneczne - S

                          Dane: słoneczny dzień jest poprzedzony trzema deszczowymi, co nam daje:
                          DDDS
                          Dalej: 6-ty dzień po każdym deszczowym jest też deszczowy, co nam daje:
                          DDDS__DDD
                          Dalej uzupełniamy dwa dni, o których nie mamy danych. Z tego, że dzień słoneczny MUSI być poprzedzony trzema deszczowymi wynika nam, że po dniu słonecznym muszą być co najmniej 3 deszczowe, by znów mógł być słoneczny, co nam daje:
                          DDDSDDDDD
                          W efekcie: wiemy, że po dniu słonecznym nastąpi 5 deszczowych. Jaki będzie dzień szósty - nie wiemy. Odpowiedź d.
                          Ja to zrobiłam tak właśnie. smile
                            • andaba Re: kiepski kangur 20.03.14, 22:09
                              Ja rozumiem interesowanie sie dzieckiem, wspieranie w zadaniach dodatkowych i konkursach, ale żeby tak przezywac jakiś niewiele znaczący konkurs, analizowac zadania, nastrój i pore dnia - tego juz nie rozumiem. Zanim dobrnie do matury umrzesz od wrzodów...

                          • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 11:26
                            rallentando napisał(a):
                            > DDDSDDDDD

                            zaczynasz od "D" a więc od jutra bo dziś jest "S" ok

                            > W efekcie: wiemy, że po dniu słonecznym nastąpi 5 deszczowych. Jaki będzie dzie
                            > ń szósty - nie wiemy. Odpowiedź d.

                            mozna powiedzieć że nie wiemy a można powiedzieć że ten dzień bedzie słoneczny bo nie jest to 6 dzień po dniu deszczowym i poprzedza go 3 dni słoneczne . ale mniejsza z tym ,załużmy że dziele włos na czworo.pytanie brzmiało jednak " jaka jest najwieksza liczba nastepujących po sobie dni ,zaczynajac od dnia jutrzejszego ( czyli twoje pierwsze "D" ) ,na które mozna przewidzieć pogode "

                            > Ja to zrobiłam tak właśnie. smile

                            hmm, sama przewidziałaś pogode na 9dni poczynając od dnia jutrzejszego , ja dopuszczając wspomniane rozumowanie , zauważyłem że utworzył nam sie ciąg z co 6 dniem słonecznym
                            będzie tak licząc od "dziś-S "
                            S DDDSDDDDDSDDDDDSDDDDDS ITD smile
                            każdy dzień słoneczny jest poprzedzony 3 dniami deszczowymi ( jeśli jest poprzedzony 5 to jest też również poprzedzony 3-ma ) i jednoczeńie 6 dzień po każdym dniu deszczowym jest także deszczowy .
                            ale takiej odpowiedzi nie ma . pewnie gdzieś robie błąd, niewyspałem sie .
                            • bazylea1 Re: kiepski kangur 21.03.14, 12:07
                              no robisz błąd, bo właśnie szóstego dnia nie da się przewidzieć - może być słoneczny lub nie. rallentando dobrze napisała. ale to zadanie było strasznie trudne muszę przyznać. prawie identyczne było na poziomie Beniamin.
                            • rallentando Re: kiepski kangur 21.03.14, 12:19



                              > > DDDSDDDDD
                              >
                              >> mozna powiedzieć że nie wiemy a można powiedzieć że ten dzień bedzie słoneczny
                              > bo nie jest to 6 dzień po dniu deszczowym i poprzedza go 3 dni słoneczne . ale
                              > mniejsza z tym ,załużmy że dziele włos na czworo.pytanie brzmiało jednak " jaka
                              > jest najwieksza liczba nastepujących po sobie dni ,zaczynajac od dnia jutrzej
                              > szego ( czyli twoje pierwsze "D" ) ,na które mozna przewidzieć pogode "


                              Jotde3 nie tylko, że się nie wyspałeś, ale może jeszcze się nie obudziłeś? smile
                              Pytanie, owszem, brzmiało tak jak napisałeś, ale przy założeniu, że DZISIAJ JEST DZIEŃ SŁONECZNY. Czyli liczysz dni nie od początku a od następnego po słonecznym.
                              >>
                              > hmm, sama przewidziałaś pogode na 9dni poczynając od dnia jutrzejszego , ja do
                              > puszczając wspomniane rozumowanie , zauważyłem że utworzył nam sie ciąg z co 6
                              > dniem słonecznym
                              > będzie tak licząc od "dziś-S "
                              > S DDDSDDDDDSDDDDDSDDDDDS ITD smile
                              > każdy dzień słoneczny jest poprzedzony 3 dniami deszczowymi ( jeśli jest poprze
                              > dzony 5 to jest też również poprzedzony 3-ma ) i jednoczeńie 6 dzień po każdym
                              > dniu deszczowym jest także deszczowy .
                              > ale takiej odpowiedzi nie ma . pewnie gdzieś robie błąd, niewyspałem sie .

                              Nie, nie tworzy nam się żaden ciąg, bo kolejny dzień po tych wpisanych przeze mnie
                              DDDSDDDDD może być tak słoneczny jak deszczowy - NIE WIADOMO jaki będzie, bo nie ma danych. Za to następny po nim będzie już deszczowy. smile Wynika to z tego, że jest szósty po deszczowym, który następuje bezpośrednio po słonecznym. Możesz mi wierzyć. Na mat-fizie w liceum była w klasie jedna piątka z działu logika (prawda, zaprzeczenia nieprawdy i takie tam) - moja. Do dzisiaj pamiętam. smile
        • kagrami Re: progi mazowieckie zeszły rok? Beniamin 1 22.03.14, 17:02
          A sa różne progi dla różnych województw? Ja zawsze myślałam że to jest tak, że jak dziecko napisze wszystko to jest laureatem i jedzie na wycieczkę do Eurodisneylandu na przykład. A jak źle zrobi nawet jedno zadanie to ma wyróżnienie i tak do iluśtam punktów. Nie ma oceny bardzo dobrej.
    • melancho_lia Re: kiepski kangur 21.03.14, 07:26
      Mój drugoklasista w Alfiku był nalepszy w szkole. Kangur poszedł mu nieźle, nie wiem czy jakieś wyróżnienie dostanie, ale przyznam, ze mnie to średnio interesuje. Ważne że spróbował, chciał i wyszedł całkiem zadowolony.
      • bogusia1231 Re: kiepski kangur 21.03.14, 07:36

        "Kangur poszedł mu nieźle, nie wiem czy jakieś wyróżnienie dostanie, ale przyznam, ze mnie to średnio interesuje."
        I przechodzimy ze skrajności w skrajność, dzicko ty rób swoje a mnie to za bardzo nie interesuje....
        • melancho_lia Re: kiepski kangur 21.03.14, 09:30
          Nie, ale nie mam parcia na sukcesy i dyplomy jak niektórzy.
          Nie zamierzam dziecku na głowie ciosać kołów jak mu nie pójdzie, ale zamierzam się cieszyć i gratulować jak mu się uda.
      • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 07:55
        melancho_lia napisała:

        > Mój drugoklasista w Alfiku był nalepszy w szkole.

        mój w zeszłym roku też był najlepszy w szkole (razem z jeszcze jednym chłopakiem ) a i tak był w ciemnej d...

        • ewa_mama_jasia Re: kiepski kangur 21.03.14, 09:03
          > mój w zeszłym roku też był najlepszy w szkole (razem z jeszcze jednym chłopakie
          > m ) a i tak był w ciemnej d...
          A możesz to wyjaśnić? Skoro był najlepszy w szkole, to co to znaczy że był w ciemnej d...?

          A mnie wystarcza, że młody chciał się zgłosić, że zrobił zadania na tyle, na ile potrafił - szczególnie, ze w zasadzie się nie przygotowywał.
          Dumna jestem, ze jest mądrym dzieckiem, z ogromną wiedzę ogólną, że na wycieczkach jako jedyny odpowiada na większość (lub wszystkie) pytania przewodnika, że lubi czytać i ma swoje zainteresowania. Ze ma szansę w momencie rozpoczecia dorosłego zycia mieć jakiś porzadny certyfikat z języka (przynajmniej jednego), uprawnienia ratownika wodnego i czarny pas w sztukach walki (przynajmniej jednej).
          Oceny czy wyróżnienia w konkursach na razie mnie nie interesują, na to jeszcze przyjdzie czas wtedy, kiedy faktycznie bedą potrzebne (5, 6 klasa). W poprzednich konkursach nawet nie sprawdziłam, jaki miał wynik. Teraz sprowokowana dyskusjami rodziców rzuciłam okiem. Zrobił powyżej 70 pkt, licząc też punkty startowe (nie wszystkie zadania sprawdziłam).
          Ale nawet nie wiem, jakie są granice punktowe, czy to starczy do jakiegoś wyróżnienia, czy dostanie jakiś dyplom za udział. Grunt, że dobrze się bawił smile
          • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 09:25
            ewa_mama_jasia napisała:

            > > mój w zeszłym roku też był najlepszy w szkole (razem z jeszcze jednym chł
            > opakie
            > > m ) a i tak był w ciemnej d...

            brak wyróznienia
              • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 10:08
                ewa_mama_jasia napisała:

                > No ale był najlepszy w szkole. To nic dla Ciebie (i dla dziecka) nie znaczy?

                zawsze mozna sobie znaleść układ odniesienia by sobie humor poprawić i nic nie zmieniać .
                mysle że widze gdzie popełniłem błąd,( nie wprowadzałem nowych zadań ale beniamin wydawał mi sie za dorosły jak na 3 klase ) i w przyszłym roku zmienie to przed konkursem .
                napisze jak poszło.


                  • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 11:05
                    melancho_lia napisała:

                    > Podstawowym błędem jest nieumiejętność docenienia własnego dziecka.
                    > Zamiast skupiać się na osiągnięciach zauważ w końcu swoje dziecko.

                    co to za truizmy ?jeszcze za wczesniej by mi je serwować wink
                    on poprostu odniósł drugą porażke po wielu sukcesach a nie został bezrobotnym .
                    takie dziecko jak on , w przedszkolu z niewyrażną mową , nie wybitną koordynacją a chcący jak każdy być ceniony w grupie musiał mieć sukcesy i coś udowodnić . i je ma ,tak w konkursach mat. jak i zawodach . a że nie zawsze pójdzie ? trudno . nie oznacza to by przestać sie starać .
                    • melancho_lia Re: kiepski kangur 21.03.14, 11:30
                      Nie musi nic udowadniać, chyba że Ty od niego tego wymagasz.
                      Niekoniecznie będzie ceniony w grupie jak będzie najlepszy w konkursie.
                      Skup się raczej na rozwijaniu jego umiejętności społecznych. To mu się bardziej przyda niż rywalizacja od małego.
                      • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 11:41
                        melancho_lia napisała:

                        > Nie musi nic udowadniać, chyba że Ty od niego tego wymagasz.
                        > Niekoniecznie będzie ceniony w grupie jak będzie najlepszy w konkursie.
                        > Skup się raczej na rozwijaniu jego umiejętności społecznych. To mu się bardziej
                        > przyda niż rywalizacja od małego.

                        już powiedziałem , to ze nam sie noga powineła nie upoważnia Cie do pouczania mnie .
                        jakie ty masz osiągniecia w pracy z dzieckiem macie 2 lata pod rząd laurata z czegoś poważnego i jakąs poważną nagrode ?,medale na zawodach w dwu dyscyplinach ( akurat pokrewne bo judo i zapasy ) . zdaje sie że zadne masz bo dziecko ma "samo" .więc jak "samo " coś robi to twój udział i doswiadczenie jest zadne .
                        a fakty są takie że jedno samo chce a 10 nie , to pozwólmy tym 10 nie dbać o swój rozwój ?
                        pozatym jak ty sobie wyobrażasz moja pomoc w rozwijaniu jego umiejętności społecznych ?bo chyba jakoś sobie wyobrażasz skoro piszesz "skup sie raczej na ..." o to musi sam dbać a łatwiej mu jak ma szacunek nauczycieli i medale z zawodów . to sie nazywa wychowanie kompetencyjne ( ja to wymysliłem ) ja mu daje umiejętności ( ale również gadzety/zabawki ) a potem one buduja reszte, oczywiście nie zbudują wszystkiego same , troche uroku musi mieć smile
                        • melancho_lia Re: kiepski kangur 21.03.14, 11:49
                          Mój syn nie jest laureatem, trenuje judo bo lubi, medale nam niepotrzebne.
                          No ale ja z tych co nie dbają o dziecko wink

                          Co do umiejętności społecznych- skoro skupiasz się na uzyskiwaniu dyplomów i wyróżnień to dziecko tym samym torem idzie. A na tym etapie to ważniejszy jest kontakt z rówieśnikami niż osiągnięcia naukowe.

                          I nie zaperzaj się tak. Twoje dziecko jest szczęśliwe? Zastanów się nad tym, zamiast się ciskać.
                          • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 11:55
                            melancho_lia napisała:

                            > Mój syn nie jest laureatem, trenuje judo bo lubi, medale nam niepotrzebne.
                            > No ale ja z tych co nie dbają o dziecko wink

                            więc jak chcesz mnie pouczać samemu nic nie pokazując ?

                            > Co do umiejętności społecznych- skoro skupiasz się na uzyskiwaniu dyplomów i wy
                            > różnień to dziecko tym samym torem idzie.


                            a skąd ty to możeszz wiedzieć ? jak by szło tym samym to by było swietnie

                            A na tym etapie to ważniejszy jest ko
                            > ntakt z rówieśnikami niż osiągnięcia naukowe.

                            no i ?

                            > I nie zaperzaj się tak. Twoje dziecko jest szczęśliwe? Zastanów się nad tym, za
                            > miast się ciskać.

                            myslisz że nie ?

                            my , lewackie mamuski myslicie że jak jest praca i obowiązki to nie ma serdeczności i kolegów ?
                            widać tak wam łatwiej żyć .
                            • melancho_lia Re: kiepski kangur 21.03.14, 12:00
                              Nie rozumiem tylko czemu uruchomiła ci się agresja, jak tylko zasugerowałam byś przemyślał swoją postawę.
                              Dla dobra własnego dziecka.
                              Z Twoich postów wynika, że ktoś bez osiągnięć nic dla Ciebie nie znaczy- własne dziecko też jest w tej kategorii? Smutne...
                              • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 12:18
                                melancho_lia napisała:

                                > Nie rozumiem tylko czemu uruchomiła ci się agresja, jak tylko zasugerowałam byś
                                > przemyślał swoją postawę.

                                nieco irytujące jest jak po przegranej mistrza podlatuje amator i mówi co ma robić .

                                > Dla dobra własnego dziecka.

                                jest mu dobrze .

                                > Z Twoich postów wynika, że ktoś bez osiągnięć nic dla Ciebie nie znaczy

                                nic nie znacza madrości ludzi bez osiągniec

                                - własne
                                > dziecko też jest w tej kategorii? Smutne...

                                sama sobie odpowiadasz ? to po co pytasz ?
                          • jotde3 Re: kiepski kangur 21.03.14, 11:58
                            melancho_lia napisała:

                            > Mój syn nie jest laureatem, trenuje judo bo lubi, medale nam niepotrzebne.

                            ale chyba wygrane walki sprawiaja jakas przyjemnośc ? czy też walki nie potrzebne ?
                            nam to tylko pasy nie potrzebne , zawsze mu mówie że to nie pasy walczą smile ale dodaje "jak chcesz to jak bedzie egzamin wyciagaj 50 dych ze skarbonki i jak zdasz 20 na nowy pasek . i jakoś mu sie odechciewa smile
                            • jotde3 Re: kiepski kangur 22.03.14, 07:44
                              morekac napisała:

                              > Problemem jest to, że menedżer jest jednocześnie trenerem...

                              możesz rozwinąć coś o mojej roli jako menadżera ? bo fakt ,trenerem jestem .
                              • morekac Re: kiepski kangur 22.03.14, 08:26
                                Przecież jeśli jest klub piłkarski, to trener jest zatrudniony przez kierownictwo klubu i odpowiada przed nim za swoją pracę (w tym za przegrane puchary). Ty zaś jesteś i jednym, i drugim, sam się nie zwolnisz z funkcji trenera, swoich błędów nie wyłapiesz (bo to najtrudniejsza rzecz pod słońcem z psychologicznego punktu widzenia - jesteś zbyt uwikłany w cała sytuację i przeszkadza ci brak dystansu zapewne). Trochę patowa sytuacja.
                                Zastanawiam się, czy po prostu przygotowań do konkursów nie powinieneś jednak zostawić bardziej w rękach zawodnika w tej sytuacji - jest coraz starszy i może mógłby wziąć za to odpowiedzialność w przyszłym roku? Tobie zaś pozostanie dostarczenie materiałów i nerwowe ściskanie kciuków.
                                • jotde3 Re: kiepski kangur 22.03.14, 09:50
                                  morekac napisała:
                                  swoich
                                  > błędów nie wyłapiesz

                                  ludzie uczą sie na błędach i korygują swoje kroki a ja albo już wyłapałem ( zamiast swieze zadania robilismy robione juz z 3-4 razy, fakt ze na przestrzeni lat wśród wielu innych zadań ale okazuje sie że on to zapamiętuje na tyle by sie już nie wysilać , nie porwalismy sie na beniamina a było trzeba choć sprawdzić czy sie nada )
                                  jest też druga opcja , że jest poprostu za słaby a alfik ma same schematyczne zadania choć w tym wypadku nie zrobił by na wyróżnienie testu z maluch 2013 9 miesięcy do przodu ( a jest z końca roku ) . czasem ma tez obniżenie formy , na dwa dni przed kangurem zrobił w podręczniku zadanie domowe 4x6=28 a 2x4=12 smileheheheheh czwórke miał gdzieś w pamięci i ją sobie dodawał czy co ?winkhehe
                                  • jakw Re: kiepski kangur 22.03.14, 10:13
                                    jotde3 napisał:
                                    >a ja albo już wyłapałem
                                    albo ci się tak wydaje; mogłeś też popełnić błąd w nastawianiu psychologicznym młodego

                                    >zamiast swieze zadania robilismy robione juz z 3-4 razy,
                                    To wybacz, ale zdecydowanie się nie wykazałeś się kreatywnością.
                                  • jakw Re: kiepski kangur 22.03.14, 10:40
                                    jotde3 napisał:
                                    > jest też druga opcja , że jest poprostu za słaby a alfik ma same schematyczne
                                    > zadania choć w tym wypadku nie zrobił by na wyróżnienie testu z maluch 2013 9
                                    > miesięcy do przodu ( a jest z końca roku ) .
                                    Jeśli zadania rzeczywiście alfik taki schematyczny to ilość treningu jaką mu zafundowałeś mogła mu jednak w tym mocno pomóc.
                                  • morekac Re: kiepski kangur 22.03.14, 10:46
                                    Czyli jednak wtłoczyłeś go w schematy.
                                    Wyłapałeś te błędy albo tak ci się tylko wydaje. Bo być może błąd - jeśli jest tu jakiś błąd - tkwi zupełnie gdzie indziej.
                                    Nie wiem, ile lat ma twoje dziecko - ale uważam, że od pewnego momentu dziecko powinno przejąć odpowiedzialność za przygotowania do takich konkursów samo. Ty mu zapewniasz pomoce naukowe, warunki do nauki, ale rozgryza je samodzielnie i sam weryfikuje ich poprawność.
                          • jotde3 Re: kiepski kangur 22.03.14, 07:24
                            jakw napisała:

                            > No nie wiem, ja na miejscu twojego dziecka to bym chyba rozważała zmianę trener
                            > a, przynajmniej do kangura. druga porażka pod rząd..

                            niestety na innego nie ma szans. ja musze do tego konkursu metode .zresztą już pisałem .
                        • unadonna Re: kiepski kangur 21.09.19, 11:21
                          Przypadkiem trafiłam na ten wątek. Ależ bzdury opowiadasz, masakra
                          Moje dziecko jest "dzieckiem zdolnym" tak zdiagnozowanym przez psychologów, ale jednocześnie dzieckiem bez zaburzeń, nie chorym. Dzięki temu mam kontakt z psychologami zajmującymi się takimi dziećmi od wielu lat. Pomagają nam rozwijać dziecko zarówno intelektualnie jak i emocjonalnie i społecznie, żeby dziecko było szczęśliwe !!! i jednocześnie żebyśmy dostosowywali naukę do jej wysokich zdolności intelektualnych.

                          Wszyscy oni dokładnie odwrotnie mówią niż Ty. Dokładnie tak jak Tobie radzą, powinnaś skupić się na rozwoju społecznym dziecka, jego sferze emocjonalnej a nie realizować swoje ambicje wystawiając dziecko do konkursów. Medale, nagrody to dla Ciebie osiągniecia w pracy z dzieckiem ???? Masakra straszna.
                          Mineło ponad 5 lat ot Twojego posta, a i tak mi się "scyzoryk w kieszeni sam otwiera"
                        • unadonna Re: kiepski kangur 21.09.19, 11:29
                          Przypadkiem trafiłam na ten wątek. Ależ bzdury opowiadasz, masakra !!!!!!!!
                          Moje dziecko jest "dzieckiem zdolnym" tak zdiagnozowanym przez psychologów, ale jednocześnie dzieckiem bez zaburzeń, nie chorym. Dzięki temu mam kontakt z psychologami zajmującymi się takimi dziećmi od wielu lat. Pomagają nam rozwijać dziecko zarówno intelektualnie jak i emocjonalnie i społecznie, żeby dziecko było szczęśliwe !!! i jednocześnie żebyśmy dostosowywali naukę do jej wysokich zdolności intelektualnych.

                          Wszyscy oni dokładnie odwrotnie mówią niż Ty. Dokładnie tak jak Tobie radzą, powinnaś skupić się na rozwoju społecznym dziecka, jego sferze emocjonalnej a nie realizować swoje ambicje wystawiając dziecko do konkursów. Medale, nagrody to dla Ciebie osiągniecia w pracy z dzieckiem ???? Masakra straszna.
                          Mineło ponad 5 lat ot Twojego posta, a i tak mi się "scyzoryk w kieszeni sam otwiera"
                        • unadonna Re: kiepski kangur 21.09.19, 11:33
                          jotde3 napisał:


                          Komentarz do słów !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jotde3

                          Przypadkiem trafiłam na ten wątek. Ależ bzdury opowiadasz, masakra
                          Moje dziecko jest "dzieckiem zdolnym" tak zdiagnozowanym przez psychologów, ale jednocześnie dzieckiem bez zaburzeń, nie chorym. Dzięki temu mam kontakt z psychologami zajmującymi się takimi dziećmi od wielu lat. Pomagają nam rozwijać dziecko zarówno intelektualnie jak i emocjonalnie i społecznie, żeby dziecko było szczęśliwe !!! i jednocześnie żebyśmy dostosowywali naukę do jej wysokich zdolności intelektualnych.

                          Wszyscy oni dokładnie odwrotnie mówią niż Ty. Dokładnie tak jak Tobie radzą, powinnaś skupić się na rozwoju społecznym dziecka, jego sferze emocjonalnej a nie realizować swoje ambicje wystawiając dziecko do konkursów. Medale, nagrody to dla Ciebie osiągniecia w pracy z dzieckiem ???? Masakra straszna.
                          Mineło ponad 5 lat ot Twojego posta, a i tak mi się "scyzoryk w kieszeni sam otwiera"
          • oma-100 Re: kiepski kangur 21.03.14, 10:02
            > > mój w zeszłym roku też był najlepszy w szkole (razem z jeszcze jednym chł
            > opakie
            > > m ) a i tak był w ciemnej d...

            Nie ma to jak wychowawcza postawa rodzica - jak dzieciak jest najlepszy w szkole to cały internet aż huczy od przechwałek ojca upatrującego w swym synu geniuszu matematycznego na skalę Nagrody Nobla smile oczywiscie wszyscy dookoła to matołki, tudzież oszuści, którym nauczyciele z prywatnych szkół testy rozwiązują celem polepszenia rangi placówki smile


            > > po wynikach konkursów w szkole syna i tym co od niego słysze to kiedyś w miare dobry wynik ( prócz jego laurata) miała tylko dziewczynka która jak i on długo to ćwiczyła ),
            czy w szkole syna same matołki sie zebrały ?nawet na prostrzych zadaniach na lekcji tylko mój wie. dziwne to , niektóre dzieci z jego klasy wygladają na madre i rozsądne , mają dobre oceny a jak przyjdzie do takich zadań to nie ma cwaniaka , żadne nie robi . < <

            > > to wiele wyjasnia że to nie taka rejonówka .
            w alfiku w jednej szkole było 2 uczniów z pewnej katolickiej szkoły jakiś tam sióstr z krakowa co mieli maksa .
            ciekawe czy im bozia pomogła wink
            wydaje sie że takim szkoła z czesnym bardzo zależy na wyniku i są też czasem skłonne do małych oszustw < <

            Jak dzieciak sobie nie radzi z zadaniami, mimo żmudnej pracy z ojcem, to albo chory, albo przeciążony...


            > > w kangurze o laurata trudniej, ja mówie o alfiku , tam laurata i wycieczke dostaje ok jeden na 400 ,w kangurze teraz to jeden na tysiąc zdaje sie .. syn dostał laurata i wycieczke 2 rok z rzędu . ale w kangurze w zeszłym roku mu nie poszło , poszedł osłabiony chory na świnke i w nastroju po pierwszym sukcesie w tym alfiku i troche nie był w formie a troche zlekceważył . ciekawe co bedzie w tym roku ? mam nadzieje ze choć wyróżnienie < <

            Czlowieku daj żyć dziecku, ciesz sie jego sukcesami w rodzinnym gronie, bo robiąc z niego matematycznego geniusza, w razie porażki podcinasz mu skrzydła. Zamiast rozwiązywać z nim zadania z trzema niewiadomymi idźcie lepiej na rower, rolki bo za chwile Twoje dziecko będzie kojarzyło Ciebie tylko i wyłącznie z matematyką.
            A tak na marginesie mój wrócił bardzo zadowolony z kangurka, zadań nie sprawdzaliśmy jeszcze bo pogoda piękna więc szkoda w domu siedzieć, trzeba korzystać czego i Wam życzę smile I wiedz, że bycie laureatem nie jest najważniejsz w życiu...
            • ewa_mama_jasia Z innej beczki 21.03.14, 10:23
              Zastanawiam się, czy takie ciśnięcie dziecka w początkowych klasach nie spowoduje jego wypalenia się w klasach starszych - tych, gdzie naprawdę nalezy dopilnować świadectwa. Mój syn dostał z poradni zalecenie rozwijania zainteresowań i wręcz uczestnictwa w zajęciach tematycznych starszych klas. Podejrzewam, że gdybym z nim siedziała tak jak niektórzy rodzice po 2 godziny dzień w dzień to byłby naprawdę niepokonany. Ale tego nie robię, nie staram się o indywidualny tok nauki itp. Nie chcę go przetrenować, nie chcę żeby się wypalił. Nie wiem, czy to możliwe, ale wolę na zimne dmuchać.
              • oma-100 Re: Z innej beczki 21.03.14, 10:35
                Ja również uważam, że najważniejsze jest podążanie za dzieckiem, za jego zainteresowaniami. Wtedy niezależnie od wyników, dziecko rozwija się najlepiej, a jednocześnie daje mu to poczucie radości smile I żaden tytuł nie jest w stanie tego zastąpić smile
                • szpulakasia Re: Z innej beczki 21.03.14, 10:59
                  moje dziecko chodziło i robiło prace na różne konkursy od 1 klasy(teraz 4) bo chciało samo,w dodatku gdyby nie te konkursy i robienie czegoś w domu oraz zajecia dodatkowe to by się ciągle nudziło,zadania do szkoły odrabia albo w szkole albo w pół godziny w domu i potem marudzi że się nudzi...........nie ma rodzeństwa ,no i w s umie już coraz mniej bawi się (ma swoje pasje konie ale np zabawa lego już od kliku lat poszła w zapomnienie),w tym roku też zalicza konkursy z różnych dziedzin ale coraz bardziej to przeżywa,stresuje się ,i od jakiegoś czasu sama z czegoś rezygnuje,zazwyczaj jest tak że przychodzi do domu i mówi jest taki a taki konkurs zapisałam się,albo mówi wiesz jest fajny konkurs ale nie pójdę bo chcę odpocząć,jest najlepsza w klasie i pewni nauczyciele sami ją wybierają do czegoś ale to nigdy nie jest na siłę,po wczorajszym kangurku sama powiedziała że nie wie czy pójdzie w przyszłym roku bo mimo że zrobiła bardzo dobrze mówiła mi że tak bardzo się stresowała że nie wie czy to warte jest.........ja myślę że to jednak w 90 % to dziecko samo powinno podjąć decyzję o występach w takich konkursach.........
                  • jotde3 Re: Z innej beczki 21.03.14, 11:09
                    szpulakasia napisała:
                    ja
                    > myślę że to jednak w 90 % to dziecko samo powinno podjąć decyzję o występach w
                    > takich konkursach.........

                    a ja mysle że wiele dzieci traci swoje szanse bo nie sa kierunkowani przez rodziców i budzą sie koło 20 jak trzeba iść do pracy . ja tak miałem , ale byłem dość przedsiębiorczy by sobie poradzić ale dziś ta droga jest znacznie trudniejsza i nie chce na to liczyć że on pójdzie moją .
              • kajka271 Re: Z innej beczki 21.03.14, 10:54
                Moim zdaniem chodzi o to by nie zestresować dziecka. OD tego konkursu nie zależy jego życie... w sumie nic nie zależy (poziom 2 klasy - żaczek), ma troche poćwiczyć głowę (w szkole sie nudzi), zrobić cos ciekawego, i postarać się... nauczyć się radzenia sobie w takiej sytuacji jak konkurs (kiedys na powazne egzaminy mu się to przyda). ALe tez nie jest tak, że mnie wyniki nie obchodzi smile
                Uważam, że w tym roku Kangur był trudny. Jak ktoś będzie miał 100% to naprawdę szacun. Ale w sumie o to chodzi, by wołowić takie mega umysły... nasze zdolne dzieci to i tak tylko zdolne dzieci, a nie geniusze i super, że chcą, super, ze startują smile
                Odpowiedzi wg mnie, juz mi się nie chce sprawdzać z tymi podanymi wczesniej przez kogoś...
                1b, 2b, 3d, 4b, 5c, 6e, 7d, 8e, 9a, 10d, 11b, 12b, 13d, 14d, 15d, 16d, 17d, 18e, 19e, 20a, 21d
            • rallentando Re: kiepski kangur 21.03.14, 10:56
              A ja rozumiem podejście jotde3, podobnie zresztą jak i podejście potępiających go w czambuł forumowiczek. Zauważcie, że poziom zaangażowania rodzica zależy od kilku czynników:
              1. Odniesionych wcześniej sukcesów. W myśl zasady "apetyt rośnie w miarę jedzenia" - człowiek podświadomie nawet ma nadzieje, że skoro już jakieś osiągniecie było to i tym razem może być...
              2. Wkładu pracy i przygotowań. Jeśli dziecko systematycznie się przygotowywało do konkursu i włożyło w te przygotowania niemało pracy to człowiek życzyłby dziecku, aby ta praca znalazła odzwierciedlenie w wyniku.
              Zauważyłam po sobie, że inaczej podchodzę do konkursu, na które dziecko idzie "z biegu" a inaczej, jeśli przygotowywało się do niego, a jeszcze osiągnęło już wcześniej fajne wyniki.
              Oczywiście moje nadzieje, oczekiwania i moje emocje to MOJA sprawa i staram się nimi z dzieckiem nie dzielić. smile
    • rallentando Re: kiepski kangur 21.03.14, 17:56
      Jotde3 - mój synuś w tym roku też słabo. Nie wszystkie zadania zdołał zrobić, a z tych zrobionych nie wszystkie dobrze. Wyszło mi 74,25 pkt. Szału nie ma, biorąc pod uwagę, że w testach próbnych malucha robił średnio 1 - 3 błędów, a zdarzyło się kilka takich, które rozwiązał bezbłędnie. Tyle, że czas miał nielimitowany... smile
      • jakw Re: kiepski kangur 22.03.14, 01:50
        Pewnie niemal wszyscy napisaliby znacznie lepiej gdyby mieli czas nielimitowany. Niestety,w konkursach czy na egzaminach czas jest istotnym składnikiem konkursu.
      • jotde3 Re: kiepski kangur 22.03.14, 07:22
        rallentando napisał(a):

        > Jotde3 - mój synuś w tym roku też słabo. Nie wszystkie zadania zdołał zrobić, a
        > z tych zrobionych nie wszystkie dobrze. Wyszło mi 74,25 pkt.

        mój miał 66z czymś .a jak twój miał tylko tyle to może w tym roku progi będą naprawde niskie .

        Szału nie ma, bio
        > rąc pod uwagę, że w testach próbnych malucha robił średnio 1 - 3 błędów, a zdar
        > zyło się kilka takich, które rozwiązał bezbłędnie.

        my raz czy dwa tylko zrobiliśmy próbnego malucha w całości nie robionego wcześniej bo większość robił na raty w ubiegłych latach . miał ledwo wyróznienie ale było to 9 miesięcy temu i myslałem że jako z alfikiem bywa podobnie to będzie dobrze ( choć teraz wiem że troche lepiej bo obniżają progi na wyróżnienie z gwarantowanych 120 )

        Tyle, że czas miał nielimito
        > wany... smile

        mojemu to nie pomaga , robi szybko a dopiero jak mu pokaże gdzie zrobił błędy to szybko wiekszość poprawia

        mój miał 66z czymś .
        • jakw Re: kiepski kangur 22.03.14, 10:15
          jotde3 napisał:
          > mojemu to nie pomaga , robi szybko a dopiero jak mu pokaże gdzie zrobił błędy t
          > o szybko wiekszość poprawia
          To może nie pokazuj mu gdzie ten błąd tylko niech sam znajdzie...
      • jotde3 Re: kiepski kangur 22.03.14, 07:39
        rallentando napisał(a):
        tyle, że czas miał nielimito
        > wany... smile

        to nie koniecznie tylko czas, oni utrudnili te testy od zeszłego roku kiedy to zmienili zasady przyznawania wycieczek . zrobili to by nie robić losowania "kto pojedzie ". oczywiście nie tłumaczy to procentowego wyniku wsród innych.
    • joannab-o Re: kiepski kangur 21.03.14, 19:12
      Jotde3- korzystając z tego, że nie możesz ze mną dyskutować (Twój syn musiałaby najpierw 3 lata z rzędu wygrać duży ogólnopolski konkurs z przewagą dwóch zadań nad vice) tongue_out napiszę Ci, że zmarnujesz chłopaka.
      Będziesz płacić, a on będzie się uczyć, ale efektywność uczenia się będzie maleć. Pieniądze nie mają mocy zwalczania blokad psychicznych, wypalenia i niepokoju o własną wartość.
      • verdana Re: kiepski kangur 21.03.14, 21:41
        Jotde, jeśli syn nie odnosi sukcesów, mimo, ze uczy się bez porównania więcej niż inne dzieci to rozwiązania są trzy
        1. Nie jest zdolny do matematyki - zdolne dziecko tak trenowane bez trudu poradziłoby sobie z każdym konkursem
        2. Był zdolny, ale tłuczenie stale zdań spowodowało, że nie myśli juz nowatorsko, co w konkursach jest ważne, myśli schematami - dokładnie to, o czym Ci kiedyś pisałam. W matematyce ciągłe robienie podobnych zadań zrobi z trójkowicza czwórkowicza, a ze zdolnego matematyka "z iskrą" też czwórkowicza.
        3. Ma dosyć tej całej matematyki i przestało mu zależeć.
        Konkursy sa dla najzdolniejszych dzieci i na to są nakierunkowane. Nie dla najlepiej wyuczonych typowych zadań matematycznych.
        Tak czy inaczej, mówiłam, że zmarnujesz dzieciaka.
            • jotde3 Re: kiepski kangur 23.03.14, 09:39
              verdana napisała:

              > Najwyraźniej czym więcej z nim pracujesz, tym gorzej mu idzie... Jakos sukcesu
              > w tym roku nie ma, a w zeszłym był niewystarczający.


              masz kłopoty z pamięcią czy udajesz je ? ma 2 razy z rzędu laurata z alfika .jak można to nazwać niewystarczającym sukcesem ?tylko z tym kangurem nawalam albo on nie da redy lepiej .może on woli zadania głownie z tekstem a w kangurze jest dużo rysunków i to mu niepomaga ?
              narazie trudno to rostrzygnąć , musze zmienić przygotowania do kangura a mam teraz szanse bo już bedzie na tyle duzy że mozna wząć testy z 5 klasy bezpośrednio przed konkursem .
              • verdana Re: kiepski kangur 23.03.14, 12:07
                No to czego sie żalisz, ze kangur nie poszedł? Nie poszedł, bo dziecko w kółko robiło te same zadania i z inwencją u niego kiepsko. Sam ją zabijasz najwyraźniej. Uczysz syna robienia zadań automatycznie, rutynowo. To najlepszy sposób do zniszczenia nawet sporych zdolności. Po prostu nie umiesz pracować ze zdolnym dzieckiem i tyle.
                • jotde3 Re: kiepski kangur 23.03.14, 13:43
                  verdana napisała:

                  > No to czego sie żalisz, ze kangur nie poszedł? Nie poszedł, bo dziecko w kółko
                  > robiło te same zadania i z inwencją u niego kiepsko. Sam ją zabijasz najwyraźni
                  > ej. Uczysz syna robienia zadań automatycznie, rutynowo. To najlepszy sposób do
                  > zniszczenia nawet sporych zdolności. Po prostu nie umiesz pracować ze zdolnym
                  > dzieckiem i tyle.

                  nie żale sie , uważam że uczciwie jest jesli sie wcześniej chwale to powiedzieć i o porażkach .
                  tak jest w tym moja wina ale kto osiągnął tyle pracując z dzieckiem ? jak nie chcesz robić błędów to najlepiej nic nie rób . przed alfikiem udawało sie co roku zrobić cos nowego z poziomu wyżej przeplatując ze starym a tu :
                  1)nie było co, bo do profilu kangurka pasuje tylko kangurek a to było przerobine a poziom wyzszy uznałem ( bez oglądu , z lenistwa ) za za wysoki.
                  Jak pisałem w przyszłym roku zmienie to( wprowadze już tego benjamina) i okaże sie czy on nie da rady czy tryb przygotowań był błędny i nie ,nie będę płakał jak wyjdzie że on nie da rady , biore co bozia dała i staram sie jak moge .
                  2)sam miałem dość i odpuściłem ( tym łatwiej że uważałem że wystąpił pkt1 )
                  • verdana Re: kiepski kangur 23.03.14, 17:27
                    Podejrzewam, ze syn byby lepszy, gdybyś z nim tyle nie pracował. I nie jest ważne, zę Ty nie będziesz płakał jak nie wyjdzie, tylko co będzie czuł syn. Ale on nie jest dla Ciebie istotny, jako osoba, tylko jako ktoś, kogo można tresować.
                    • jotde3 Re: kiepski kangur 24.03.14, 05:57
                      a ty verdena to pamiętasz jeszcze swoje błędne prognozy ? czy ci mam przypomnieć ?
                      pod stół i odszczekuj . tym bardziej że w miedzyczasie sie zrobił 2 laureat z alfika.
                      skąd w tobie tyle zólci do snucia tych katastroficznych wizji . chyba z tad ze to co sama robiłaś z dzieckiem do niczego go nie zaprowadziło i poprawiło sie dopiero jak przestałaś i wydaje ci sie że jakiekolwiek działanie jest złe ale wyobraż sobie że inni mają dobre wyniki i owszem ,porażki też mają ale co one znaczą przy takich wynikach ?
      • jotde3 Re: kiepski kangur 22.03.14, 07:28
        joannab-o napisała:

        > Jotde3- korzystając z tego, że nie możesz ze mną dyskutować (Twój syn musiałaby
        > najpierw 3 lata z rzędu wygrać duży ogólnopolski konkurs z przewagą dwóch zada
        > ń nad vice)

        piszesz o matematycznym czy konkursie lepienia z gilów kulek wink
        zresztą mój nie mógł wygrać 3 razy z rzędu alfika bo startował 2 razy.2 i 3 klasa. czyli w tym konkursie 100% skuteczność laureatowawink a w obu 50% .
        pozatym domyslam sie że to nie ty go przygotowujesz więc doświadczenia nie masz , ot trafiło ci sie.
      • maksimum Re: kiepski kangur 22.03.14, 16:15
        joannab-o napisała:

        > Jotde3- korzystając z tego, że nie możesz ze mną dyskutować (Twój syn musiałaby
        > najpierw 3 lata z rzędu wygrać duży ogólnopolski konkurs z przewagą dwóch zada
        > ń nad vice) tongue_out napiszę Ci, że zmarnujesz chłopaka.

        Nie tyle marnuje,co ciezko pracuje ze srednio zdolnym dzieckiem i chwala mu za to.

        > Będziesz płacić, a on będzie się uczyć, ale efektywność uczenia się będzie male
        > ć. Pieniądze nie mają mocy zwalczania blokad psychicznych, wypalenia i niepokoj
        > u o własną wartość.

        Wszystko zalezy od pracowitosci i dyscypliny.Moze byc bardzo dobrym rzemieslnikiem czy kierownikiem.
        Wiekszosc ludzi jest takich wlasnie.
        • jotde3 Re: kiepski kangur 23.03.14, 09:57
          maksimum napisał:
          > Nie tyle marnuje,co ciezko pracuje ze srednio zdolnym dzieckiem i chwala mu za
          > to.

          no może troche licze na to że jednak wystaje ciut ponad średnią smile który rodzic by nie liczył ?
          ale mniej więcej tak to własnie widze jak Ty , a oni chcą mi najczęściej udowadniać że mój syn jest średnio zdolny smile mają własne kompleksy czy co ?
          zdolności swojej i zony rodziny upatruje raczej w przedsiębiorczości i wytyczaniu własnych dróg ( które wydaje mi sie niestety nie są już tak w cenie jak kiedyś ale może poprostu wypadłem z obiegu , nie szukam to i nie widze ?) a matematyka czy małe sukcesy mają tylko pomagać w rozwoju syna ,matematyka w rozwoju intelektualnym i umiejętności rozumnej czasem cięzkiej pracy a sukcesy w budowaniu psychiki .narazie realizuje oba cele i nawet te drobne kłopoty z kangurkiem odbieram pozytywnie bo dają szanse ocenić za rok wpływ zmiany metody pracy a w wyniku rezultatów stwierdzić albo ograniczenia syna w tym temacie albo potwierdzić że jednak mózg nie może być w trybie utrwalania schematów wtedy gdy trzeba być raczej kreatywnym.

          > Wszystko zalezy od pracowitosci i dyscypliny.Moze byc bardzo dobrym rzemieslnik
          > iem czy kierownikiem.
          > Wiekszosc ludzi jest takich wlasnie.

          zaraz tam rzemieśnikiem wink no np. nie bedzie raczej matematykiem ale spokojnie może być jakimś prezesem korpo ludów smile
          • jakw Re: kiepski kangur 23.03.14, 11:46
            jotde3 napisał:
            > zaraz tam rzemieśnikiem wink no np. nie bedzie raczej matematykiem ale spokojni
            > e może być jakimś prezesem korpo ludów smile
            Do tego to przede wszystkim potrzeba odpowiednich zdolności interpersonalnych.
          • mamma_2012 Re: kiepski kangur 23.03.14, 12:32
            Prezesem "korpo ludów" osoba, w której systematycznie zabijano kreatywność, budująca poczucie własnej wartości w oparciu o opinie innych ludzi?!
            Chowasz syna na idealny trybik w maszynie, realizujący narzucone z góry zadania.
            Jak cierpisz na nadmiar czasu to poczytaj biografie ludzi sukcesu, zobaczysz jak wielka przepaść dzieli to co robisz od tego co powinieneś jesli celem jest posada dla syna korporacji (szczęśliwie do tego czasu pewnie będziesz go znał z charakteru pisma na kartkach świątecznych)
      • fogito Re: kiepski kangur 22.03.14, 06:43
        zofijkamyjka napisała:

        > Ciekawe kiedy dzieciak Ci powie: spadaj stary i zajmij sie swoim życiem! tongue_out
        >

        Obawiam sie, ze dlugo nie powie. Sadzac po poziomie agresji jaki ojciec prezentuje na forum mozna sie spodziewac, ze w realu jest jeszcze gorzej. A brak tu chyba dlugiego rodzica, ktory wprowadzilby element rozsadku w tej sytuacji.
        Tresowanie dziecka nigdy nie przynosi nic dobrego.






    • joannab-o Re: kiepski kangur 22.03.14, 14:38

      Rozmowa z prof. Łukaszewskim "Odchudzanie ze strachu przed śmiercią" (dostępna na portalu):

      "- Carol Dweck z Uniwersytetu Stanforda zauważyła, że kierujemy się w życiu dwoma rodzajami motywacji. Jedni z nas są nastawieni na mistrzostwo, a inni na sukces. Dla tych pierwszych istotny jest rozwój, to on jest źródłem satysfakcji.

      Dla osób nastawionych na sukces rozbieżność ze standardem jest deprymująca. Tym bardziej że jego osiągnięcie też nie przynosi satysfakcji. Tak więc niektórzy z nas potrafią się cieszyć tylko tym, że robią coś dla własnego rozwoju. Inni muszą mieć sukcesy.

      Dlaczego?

      - Nastawieni na sukces rzadko doznają spełnienia. Im przede wszystkim zależy na tym, aby udowodnić swoją wyjątkowość i wyższość nad innymi. Po osiągnięciu sukcesu cieszą się nim dość krótko, a potem szukają kolejnej okazji do rywalizacji. Trudno im osiągnąć spełnienie, a to coś więcej niż tylko zrealizowanie wyśrubowanego celu. Spełnienie to bycie ze sobą samym, to świadomość, że w pozytywnym znaczeniu tego słowa wykorzystałem swój potencjał, biorąc z siebie to, co miałem do wyczerpania."
      • maksimum Re: kiepski kangur 22.03.14, 16:24
        joannab-o napisała:

        > Jedni z nas są nastawieni na mistrzostwo, a inni na sukces. Dla tych pierwszych istotny jest rozwój, to on jest źródłem satysfakcji.

        > - Nastawieni na sukces rzadko doznają spełnienia. Im przede wszystkim zależy na
        > tym, aby udowodnić swoją wyjątkowość i wyższość nad innymi. Po osiągnięciu suk
        > cesu cieszą się nim dość krótko, a potem szukają kolejnej okazji do rywalizacji.

        Zgadza sie i takich ludzi jest zdecydowanie najwiecej.

        > Trudno im osiągnąć spełnienie, a to coś więcej niż tylko zrealizowanie wyśrub
        > owanego celu. Spełnienie to bycie ze sobą samym, to świadomość, że w pozytywnym
        > znaczeniu tego słowa wykorzystałem swój potencjał, biorąc z siebie to, co miał
        > em do wyczerpania."

        A pozniej przychodzi wypalenie i nicosc.
        Wiekszosc wielkich skonczyla marnie ocierajac sie o obled jak np Einstein.
    • cyggnus Re: kiepski kangur 22.03.14, 20:42
      Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby do takich konkursów jak Kangur przygotowywać dzieciaka. To są konkursy na zdolności szybkiego myślenia matematycznego i są specyficzne. Zawsze moje dzieciaki startowały w Kangurze z marszu z sukcesami w rodzaju wyniku bardzo dobrego lub wyróżnienia, co nie przeszkadzało im potem być laureatami konkursów kuratoryjnych, bo to inna specyfika zadań. Odpuść dzieciakowi i nie tresuj go tak. Albo jest dobry z matematyki i to wyjdzie przy dużo poważniejszych konkursach niż jakieś Alfiki (u nas nawet nigdy szkoła nie chciała w tym brać udziału, bo jest konkurs bardzo podrzędny, choć w niektórych województwach się liczy, u nas w ogóle nie), albo nie.
      • cyggnus Re: kiepski kangur 22.03.14, 20:50
        Dla mnie w Twoim pierwszym poście najwięcej mówiące jest zdanie "my mieliśmy tylko ok 55%"
        My? Myślisz, że dzieciak będzie miał satysfakcję z odniesionego przez WAS sukcesu? Co ciebie bardziej boli, że dzieciakowi nie poszło za dobrze, czy że przez niego WY (w domyśle Ty) wypadliście słabo?
    • oma-100 Re: kiepski kangur 23.03.14, 08:59
      Zgadzam się z cyggnus -em w 100%
      Znajdź sobie własny konkurs (dużo tego w necie) i pokaż synowi, że Ty również jesteś w stanie zdobyć chociażby wyróżnienie smile Wiesz jak byś mu zaimponował smile chociaż z drugiej strony, patrząc na Twoją reakcję po jego konkursie, może objąłby podobny model i obwieścił kumplom, że jego ojciec wypadł kiepsko smile
      Już kiedyś pisałam, że traktowanie konkursów w szkole podstawowej jako wyznaczników przyszłego sukcesu dziecka w życiu zawodowym tudzież w życiu w ogóle jest po prostu nieporozumieniem.
      A już największą porażką jest wyćwiczenie dziecka w schematycznym rozwiązywaniu zadań, tylko po to by uzyskało tytuł laureata jako wyznacznik "geniuszu matematycznego" który jest być albo nie być dla "nawiedzonego" ojca smile
      W pewnym momencie to nie wystarcza- patrz - tegoroczny kangur. A wierz mi, są dzieci, które bez żmudnych ćwiczeń, równań z dwiema,trzema niewiadomymi itp.rozwiązują zadania z kangura na swój własny, często dla rodziców wrzuconych w schematy, niezrozumiały sposób i rozwiązują je dobrze smile
      Pewnie że można z dzieckiem pracować, do czego Cię nie zniechęcam, ale tylko i wyłącznie wtedy jeśli sprawia to dziecku przyjemność i jeśli celem nie jest tylko i wyłącznie dobre miejsce w konkursie. Na pewno dzięki temu dziecko będzie znało matematykę na wyższym niż jego koledzy poziomie, co jak mniemam jest ważne dla Ciebie, (pewnie wynika to z jakiś niezaspokojonych własnych pragnień bycia najlepszym),natomiast kompletnie nie da gwarancji przyszłego sukcesu.
      Na szczęście do kolejnego Alfika jeszcze kilka miesięcy a do Kangura prawie rok, więc póki co życzę Wam wspólnego spędzania czasu na innych niż matematyka przyjemnościach smile
      No i zastanawia mnie, jak sobie poradzisz logistycznie, kiedy w czwartej klasie do tych dwóch "prestiżowych" wink konkursów dojdzie szereg innych- wszak Twój kalendarz matematyczny ulegnie zaburzeniu smile
      • verdana Re: kiepski kangur 23.03.14, 12:11
        Jest jeszcze jeden przykry aspekt tej sprawy. Te konkursy mają wyłonić zdolne dzieci. dziecko, które cały rok jest przygotowywane do konkursu, może okazać sie lepsze, ale dosyć szybko przekona się, że nie jest takie zdolne, jak mu się wydawało. A dziecko przygotowywane cały rok, które nie radzi sobie z zadaniami po prostu nie ma szans - jest słabsze od kolegów i to nie trochę słabsze, a o wiele słabsze, bo większość dzieci podchodzi do konkursu "z marszu".
        Zdolności matematyczne, jak słusznie napisała Oma, nie wytrzymają uczenia schematów. Być może dziecko już nie potrafi myśleć oryginalnie - i to jest problem.