Dodaj do ulubionych

Logopeda, dobry?

24.04.12, 13:13
Mamy z koleżankami chłopców w tym samym wieku (równo 2,5). Cała trójka mówi kiepsko. Pojedyncze wyrazy, najprostsze zdania, reszta po swojemu albo pokrzykiwania.
Dwójka z nich (nie moje, ja nadal czekam na wizyte) była u polecanego logopedy (polecany w przychodni rejonowej). Wizyty przebiegły podobnie, dzieci nie chciały mówić, pojedyncze słowa pod nosem, lekarz nie zajrzał do buzi (? tak powinno byc?), właściwie nic nie powiedział tylko kazał na nastepną wizyte przynieść: skórke chleba, jogurt i picie z kubkiem. Chce zobaczyć jak dzieci jedzą i układają buzie podczas jedzenia. Lekarz nie oglądał aparatu mowy, nie skierował do laryngologa, psychologa itd. Obie wizyty identyczne jeżeli chodzi o przebieg i plany na przyszłość co do leczenia/obserwacji/diagnoze (czyli właściwie nic)
Za tydzień moja kolej i własciwie wiem jak będzie.

Stąd moje watpliwości.... jak powinna wyglądać profesjonalna wizyta u logopedy? Są tu pewnie matki które już przechodziły przez ten temat.
No i jak z mową opornych 2,5 latków. Kiedy się rozkręciły?Chłopcy chodzą na zajęcia ogólnorozwojowe, dużo czasu spędzają z dziećmi mówiącymi a mimo to jakoś zatrzymały sie jezeli chodzi o mowę. Poza tym to zdrowe i bystre chłopaki.
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Logopeda, dobry? 24.04.12, 13:19
      Mój syn rozkręcił sięokoło 3 roku życia. Ale nadal mówi nieprawidłowo (mimo opieki logopedycznej w przedszkolu, poza nim oraz w domu). Ma 6 lat, pracujemy intensywnie, jak się nie spieszy z wypowiedzią jest w miarę ok, ale jak wrzuca swoje normalne tempo to nie idzie go zrozumieć.
      U nas panie przyglądały się zgryzowi, buzi, pracy języka podczas mówienia. Do psychologa itp. nas nie kierowały. Moje dzieci są z tych w pełni współpracujących,więc łatwo zaobserwowac różne rzeczy.
    • mamamikusia1985 Re: Logopeda, dobry? 24.04.12, 20:28
      Ja byłam u logopedy z równo dwulatkiem, te pół roku różnicy to sporo, więc może inaczej "powinna" też wyglądać wizyta. W każdym razie u nas pani (nie lekarz - logopeda to nie lekarz!!!) rozłożyła przed Małym drewnianą układankę ze zwierzętami i prosiła o ułożenie jej podając mu zwierzę i pytając co to jest. Ponieważ nazw zwierząt mój syn oprócz kilku nie wymawia, więc nie powiedział prawie nic, kilka odgłosów zwierząt wydał z siebie. Pani powiedziała, że coś tam mówi i poleciła wykonanie badania słuchu. Badanie nie wykazało zaburzeń słuchu. Na kolejnej wizycie logopeda powtórzyła ćwiczenie z układanką (efekt był ten sam). Powiedziała, że dziecku coś dzwoni ale sam nie wie, w którym kościele, trzeba dużo do niego mówić i zaleciła zajęcia dla dzieci. Tyle. Na moje zdziwienie i stwierdzenie, że oczekiwałam po wizytach u niej czegoś zgoła innego, uznała, że ona nie może mi inaczej pomóc ani nic zalecić. I że trzeba czekać. Na moje pytanie, jak długo mam czekać powiedziała, że nie wiadomo. Wyszłam zdenerwowana, bo moim zdaniem tak nie powinna wyglądać wizyta logopedyczna, ale może trudno coś więcej zalecić u dwulatka. Nie wiem, nie znam nikogo kto był na takiej wizycie.
    • lilly811 Re: Logopeda, dobry? 24.04.12, 20:54
      Mój syn ma 2 lata i 4 mies i też kiepsko z mową i idziemy do logopedy- usłyszałam ostatnio, że dobrze aby dziecko dużo mówiło"lalala" bo to podobno pomaga...mój syn nie bardzo chce współpracować z tym lalala- mówi dość dużo ale ciągle to samo- np. "mama pa auto" tzn. mama patrz auto- i ciągle "auto i auto"- zamęcza mnie tym na spacerze...no fakt aut jest sporo...albo "mama pa!!" czyli "mama patrz"- bo wszystko dookoła wydaje mu się mega ciekawe...mówi tylko parę wyrazów, a niektóre przekręca np. lampa, kupka i piłka- to "upa"...też się deneruję...choć ogólnie słowo "czekolada" słyszy z daleka i kontakt jest z nim bardzo dobry...
      • izabelka55 Re: Logopeda, dobry? 24.04.12, 21:57
        Logopeda powinien obejrzeć narządy artykulacyjne, ale to trudne u dzieci 2letnich, chyba że współpracują. Najczęściej słyszy się, że dziecko ok. 3roku się rozgada, jak do przedszkola pójdzie, no i oczywiście czytać bajeczki, wierszyki, dużo mówić do dziecka. Głoski o których piszecie: sz,ż,cz, dż powinny być prawidłowo wymagane ok. 4,5roku życia więc wtedy jest to problem, podobnie r - jeszcze może się ukształtować, dziecko raz mówi poprawnie a za tydzień l lub j no ale to najtrudniejsza głoska, więc nie ma co się denerwować.
    • justysialek Re: Logopeda, dobry? 24.04.12, 23:15
      Logopeda to nie lekarz.

      Według norm rozwojowych dziecko 2 letnie powinno już wypowiadać się zdaniami prostymi (mama daj - to już zdanie proste) i mieć w słowniku czynnym kilkanaście wyrazów (rozumieć powinno więcej). Aczkolwiek dopuszcza się półroczny poślizg (jak w przypadku większości norm rozwojowych). 3 letnie dziecko ma prawo jeszcze wymawiać niektóre głoski błędnie, inne zamieniać, spieszczać (sz, ż, cz, dż , r - może w ogóle nie występować). Ma prawo mówić niezgodnie z normami gramatyki, tworzyć neologizmy, używać słów dźwiękonaśladowczych itp.

      Badanie logopedyczne dzieci 2,5-letnich jest trudne i polega głównie na obserwacji. Sporo zależy od dziecka (od logopedy też trochę - kwestia podejścia, doświadczenia) i od rodzica. Jak dokładnie zachowa się dziecko, to wielka niewiadoma! Często dziecko przez całą wizytę nie odzywa się wcale i wtedy można coś poradzić tylko na podstawie wywiadu. W tym wieku mało które pokaże buzię, a samo otwarcie jej też niewiele logopedzie pomoże, bo logopeda musi obejrzeć pracę języka, żuchwy podczas mowy, jedzenia, połykania - jest to trudne u dzieci 4 i 5 letnich i czasem wymaga kilku spotkań do postawienia diagnozy.

      Terapia takich dzieci też jest bardzo trudna, gdyż 2 letnie dziecko nie będzie nam wykonywało ćwiczeń warg i języka ani poleceń typu: dotknij czubkiem języka dolnych zębów... wink Taka terapia polega głównie na zabawie (naśladowanie odgłosów, zabawy słuchowe, proste ćwiczenia artykulacyjne) i w większości wypadków może być prowadzona w domu przez rodziców, po instruktażu od logopedy.
      W trudnych przypadkach wymagana jest tzw wczesna interwencja logopedyczna ale specjalistów jest niewielu (pracują w ośrodkach wczesnego wspomagania). Zwykły logopeda, który zajmuje się wszystkim albo specjalizuje w jakiejś konkretnej dziedzinie (np terapii afazji u dorosłych) może nie potrafić ćwiczyć z 2-latkiem.
      • tempera_tura Re: Logopeda, dobry? 25.04.12, 10:56
        Hmm, brzmi to tak jakby nie bardzo wizyta z dzieckiem w takim wieku miała sens...
        To po co to wszystko? Gadanie ze trzeba iść z maluchem jak mało mówi..... ?
        Wszystko jest "trudne", rozumiem, taki wiek. Ale to logopedzi zachęcają do takich wizyt z których kompletnie nic nie wynika (u maluchów). Rozumiem że niektóre dzieci naprawde mają poważne kłopoty i wtedy nie ma wyjścia ale z maluchem który jest mega bystry, wszystko rozumie, mówi ale niewiele warto iśc w takie miejsce? Dodatkowo jezeli dziecko nie jest fanem takiej "rozrywki"?
        • justysialek Re: Logopeda, dobry? 26.04.12, 22:56
          Ocenić powinien specjalista. Może zauważyć coś, co matka przeoczyła. Jeśli jest to niesamoistny opóźniony rozwój mowy logopeda zaleci badania, konsultacje. W przypadku samoistnego opóźnionego rozwoju mowy da wskazówki do pracy w domu i poprosi o kolejną konsultację.

          Skoro masz wątpliwości to chyba już zauważyłaś, że w przypadku Twojego dziecka i tego konkretnego logopedy wizyta nie ma sensu. Ja nie potrafię tego ocenić przez internet wink
      • mamamikusia1985 Re: Logopeda, dobry? 25.04.12, 13:35
        Według norm rozwojowych dziecko 2 letnie powinno już wypowiadać się zdaniami pr
        > ostymi (mama daj - to już zdanie proste) i mieć w słowniku czynnym kilkanaście
        > wyrazów (rozumieć powinno więcej).

        Kilkanaście? Może kilkadziesiąt? Ja czytałam, że według "norm" dwulatek powinien używać ok. 160 słów. Skoro ma budować proste zdania to chyba przy pomocy kilkunastu słów niewiele dałoby się ułożyć?smile
        • justysialek Re: Logopeda, dobry? 26.04.12, 22:59
          17 miesięczne dziecko może jeszcze zupełnie nic nie mówić i też mieści się w normie.
    • tu_mama Re: Logopeda, dobry? 25.04.12, 12:44
      moja córka ma 3,5 roku, nie wymawia kilku spółgłosek, mówi niewyraźne. jesteśmy po 1 wizycie: na wejściu odpalony program ze zwierzątkami, pani pytała jak się nazywają, pokazywała jakie dźwięki wydają, jak nie było odpowiedzi to szybko sama podawała nazwę. jednocześnie na stole kładła plastikowe zwierzątką. córka powiedziała może 2 nazwy bo się krępowała, ale potem zaczęła sprzątać te plastikowe zwierzątka nazywając je, więc pani szybko podchwyciła i wyjęła inne zabawki. córka się rozgadała pokazująć pani i mi zabawki, pani słuchała, pytała, chwile zabawy wykorzystywała na pytania dla mnie: jak pzrebiegała ciąża i poród, czy w rodzinie są wady wymowy, czy córka się jąkała gdy zaczynała mówić, kiedy zaczęła mówić i chodzić. było oglądanie "aparatu" poprzez zachęcenie do dotykania językiem noska, brody, policzków.
      całość trwała 30 minut.
      na następną wizytę mam przynieść zeszyt i kartkę z fonetycznie zapisanymi wyrazami, które córka wymawia. zajecia raz w m-cu mają polegać na "wymuszaniu" wymawiania głosek, które córka połyka.
    • roksanka_3 Re: Logopeda, dobry? 25.04.12, 14:57
      jakbys sie nie skupiala tylko na odpieluchowaniu 2 latka i popracowalabys nad innymi aspektami rozwoju dziecka moze nia mialabys problemu...

      sorry ale tekst w twoim stylu co do innych ematektongue_out
      • lilly811 Re: Logopeda, dobry? 25.04.12, 15:06
        Mnie się wydaje, że w pierwszym i drugim przypadku dziecko samo musi być do tego gotowe- co mi z tego, że mówię do syna powiedz "krzesło" jak on mi uparcie wskazuje krzesło ale słowa nie powie albo powie coś kompletnie niezrozumiałego - to wygląda tak jakby jego mózg nie potrafił przetworzyć tego słowa na język...
        • roksanka_3 Re: Logopeda, dobry? 25.04.12, 16:02
          lilly811 napisała:

          > Mnie się wydaje, że w pierwszym i drugim przypadku dziecko samo musi być do teg
          > o gotowe- co mi z tego, że mówię do syna powiedz "krzesło" jak on mi uparcie ws
          > kazuje krzesło ale słowa nie powie albo powie coś kompletnie niezrozumiałego -
          > to wygląda tak jakby jego mózg nie potrafił przetworzyć tego słowa na język...

          jest to mowa bierna, jezeli maluch sie nia posluguje to jak najbardziej dobry krok do mowy czynnej, nie wiem czym tu sie przejmowac
      • tempera_tura Re: Logopeda, dobry? 25.04.12, 16:32
        To do mnie?
        Rozumiem ze twoje dalej w gacie wali?
        Nie skupiałam sie, sam sie skupił.
    • zazuc Re: Logopeda, dobry? 27.04.12, 08:32
      Podobne pierwsze wizyty miałam u 2 logopedów. Praca z nimi nie dal żadnych efektów. Córa mówiła dokładnie wszystkie głoski, ale kompletnie nie potrafiła tego połączyć w wyrazy. Obecna pani, która pracuje z córką na pierwszym spotkaniu zrobiła pełne badanie logopedyczne. Nie musiałam przynosić jedzenia, logopedyka miała słodkie chrupki, aby sprawdzić jak dziecko gryzie i połyka. Wypytała się mnie o rozwój dziecka, brane w ciąży lekarstwa (łącznie z nospą), przebieg porodu, zbadała dokładnie aparat mowy, ruchomość języka, później bawiła się w zwierzątka z małą i odznaczała w ankiecie głoski, które córka wymawia. Pierwsza wizyta trwała ponad godzinę. Całkiem inny początek i inne metody pracy i inne efekty, może dlatego że to neurologopeda. Od logopedy nie dostaniesz skierowania do neurologa, laryngologa czy psychologa. Takie skierowanie daje lekarz rodzinny/pediatra. Zanim znajdziesz dobrego logopedę minie trochę czasu, przerabiałam to, polecam więc materiały do samodzielnej pracy z dzieckiem polecane przez prof. Cieszyńską.
      • mag_pie Re: Logopeda, dobry? 27.04.12, 08:52
        Wizyta z 2,5 latkiem wg jest bez sensu. To naciąganie rodziców.
        Dziecko w takim wieku na prawo mówić nie wyraźnie,albo mało albo wręcz pojedyńcze słowa.
        Wiele dzieci zaczyna mówić później i potem się wyrównują.
        Trzeba pamiętać że rozwój dziecka jest sprawą indywidualną organizmu i takie rozkręcanie na siłę to tylko zysk dla logopedy.
        Na palcach jednej ręki mogłabym wyliczyć logopedów którzy się do tego przyznają.
        • zazuc Re: Logopeda, dobry? 27.04.12, 09:08
          Nabijanie kasy? U dziecka z problemami komunikacyjnymi mogą się pojawić problemy społeczne. Pojawia się frustracja, agresja lub odwrotnie nadmierne wyciszenie, wycofanie. Niemówiący dzieć w inny sposób rozwija myślenie. A może to nie zwykłe opóźnienie rozwojowe, a przerost wędzidełka, zburzenia słuchu itp. Do naszej pani logopedy przychodzą rodzice z niemowlętami. Jeżeli rodziców niepokoi coś w rozwoju dziecka ma prawo skonsultować to z odpowiednim specjalistą.
          • zazuc Re: Logopeda, dobry? 27.04.12, 09:10
            Przepraszam, nie nabijanie kasy, a naciąganie rodziców.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka