Dodaj do ulubionych

Czy ja przesadzam- babcia

01.06.12, 12:15
Witam
Od wczoraj mam dylemat, doradzcie czy przesadzam czy mam rację.
Teściowa zapowiedziała mi wczoraj , iż mam jej przywiezc swoje dzieci (3,5 i prawie dwulatka) do niej , wziąśc wózek a ona pójdzie z nimi gdzies na Dzien Dziecka. Nie wiem gdzie bo nie chciala mi tego powiedziec.
Dodam, że tesciowa jest wspaniała kobietą i babcią, nigdy nie było między nami konfliktów, zawsze stoi po mojej stronie. Dzieci widzą ją 2 razy w tygodniu na ogół. Jednak nigdy nie zostawiamy jej dzieci pod opiękę, tzn kiedyś zostawilismy parę razy z tego względu iż tesciowa jest bardzo roztargniona i mało odpowiedzialna.
Podam przykład jak jestesmy u niej i ona robi kawę zawsze stawia ją na brzegu, ja odstawiam i tak w kółko, a to noże na wierzchu ostatnio Młody jak weszłam do kuchni akurat z nożem latał, wszedzie tabletki leżą , pierwsze co jak wchodzę do nich to ogarniam chałupę z niebezpiecznych przedmiotów. Na spacer jak raz wyszła ze Starszym to za rękę go nie trzymała , dziecko samo obok szło przy ruchliwej trasie.
Jak ja mam się przemóc i dać jej dzieci pod opiekę na ten spacer, no nie mogę , doradzcie czy ja przesadzam?
Obserwuj wątek
    • agar2208 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 12:28
      Kurcze, chyba bym się bała dać takiej babci dzieci.
      A może zaproponuj, ze pójdziesz razem z nimi, bo dzieciaki np Cię o to strasznie prosiły.
      Jeżeli pójdziesz z nimi to pozwól babci opiekować się dzieciakami, ale będziesz miała wszystko pod kontrolą.
    • rulsanka Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 12:30
      Co do roztargnienia - moja mama jest roztargniona, a jakoś żyję wink
      Może dopytaj, dokąd idzie. Ulicy bym się bała. Roztargnienie roztargnieniem, a dziecko za rękę trzeba trzymać i już.
      Swoją drogą dzieci masz nie takie małe i trzeba je uczyć uważania na zagrożenia. Może celowo połóż jakieś tabletki (np. witaminy) na podłodze i gdy dzieci się zainteresują - to wtedy tłumacz, dlaczego nie wolno. Ja tłumaczyłam, że każde lekarstwo to też trucizna i jak się zje coś, czego nie dała mama, to będzie bardzo bolał brzuch i można nawet umrzeć (opis obrazowy: nie oddychać, nie ruszać się, nie mówić, mama płacze)
      Z nożem podobnie. Ja bardzo wcześnie pozwoliłam dziecku bawić się nożem, ale dzięki temu miałam możliwość wpojenia mu zasad ostrożności. Nie wolno bawić się nożem, który jest ostry i duży (tylko noże obiadowe), nie wolno z nożem biegać (jak syn był młodszy, nie wolno mu też było noża przenosić, tylko stacjonarna zabawa). Natomiast od wieku 3 lat mniej więcej syn mógł nóż przenieść, pod warunkiem, że niesie go w swobodnie zwisającej ręce, wzdłuż nogi. Podobne zasady dotyczą noszenia patyków, kredek itp. dłuższych i twardych rzeczy.
      Wykłady okraszałam obrazowym opisem co się stać może, gdy ktoś dziubnie się w oko.
      Herbata - wiele osób uważa, że należy dziecku pozwolić dotknąć gorącego i się lekko oparzyć. To skutecznie uczy unikania zagrożenia.
      • mikams75 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 12:50
        wiesz, z ta herbata na brzegu to sie moze po prostu trafic wypadek - wystarczy jeden ruch zeby bylo nieszczescie. Dziecko nie musi celowo sciagac.
        Bo owszem, trzeba dziecku uswiadamiac niebezpieczenstwa i taki 3,5 latek to juz zrozumie, ale wypadki sie trafiaja. A mlodszy to juz zupelnie nie ma wyobrazenia.

        Ja chyba tez mialabym obiekcje dac takiej babci dzieci. Owszem z czasem sie zapomina jak to jest z maluchami, ale odwiedzasz ja czesto z dzieckiem od 3,5 roku i w tym czasie mogla sobie przypomniec, na co trzeba uwazac przy dzieciach.

        Ja bym zaproponowala, ze spotkacie sie na miejscu, musi powiedziec gdzie idziecie. Zaprowadzisz tam dzieci i ocenisz na ile jest to bezpieczne miejsce. I albo zostaniesz z nimi, albo nie.
      • upartamama Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 13:28

        > Wykłady okraszałam obrazowym opisem co się stać może, gdy ktoś dziubnie się w o
        > ko.

        Ale się uśmiałam i chciałabym to zobaczyć.

        W temacie - powiedziałabym babci, że to dzień dziecka i chcę go spędzić z dziećmi, więc idę z wami.
    • balb11 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 13:13
      Nie dałabym babci i sama również nie zabrałabym w pojedynkę dwójki dzieci na jakąś imprezę. Mam właśnie 3,5 latka i dwulatka i wiem jak ciężko ogarnąć ich gdy są razem. W ruchliwe miejsca - do parku, na festyny itp zawsze wybieramy się z razem z mężem. Ja pilnuję jednego syna, mąż drugiego. Na imprezach zbiorowych, gdzie jest mnóstwo ludzi, bardzo ciężko dzieci upilnować - jeden chce balonik, drugi chce co innego, wystarczy, że na chwilę spuści się dziecko z oka i nieszczęście gotowe. Może jestem nadwrażliwa, ale na twoim miejscu byłabym ostrożna
      • anusia_magda Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 13:32
        też bym nie dała, widziałam jak koleżanka biegała po placu zabaw za dwójką dzieci z podobna róznicą wieku ..można przecież iść we dwójkę ( Ty z teściową)..
    • aura1508 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 13:18
      Nie zostawiłabym dzieci z nieuważną babcią. Moja teściowa zostawia na wierzchu leki, noże, czajnik z gorącą wodą. Otwiera okno na oścież (mieszka na 5 piętrze) i nie zwraca uwagi czy dzieci wchodzą na krzesło, czy nie. Mam nadzieję, że NIGDY nie będę mieć konieczności aby dzieci u niej zostały choćby na chwilkę.
    • camel_3d przesadziasz.. 01.06.12, 13:46
      i mysle, ze panikujesz....

      nie trzymala za reke? jezu..ja mogeo tez nie trzymam..a co wiecej ..jezszi sam na rowerze i odjezdza tak daleko ze go nie widzie..czesto gdzies za rog... ale wiem, ze nie wjedzie na ulice...

      dziecko ma 3.5 roku i ni ejest glupie... wystarczy mu powiedziec, ze nozami si enie mozna bawic, tabletki trzeba schowac ..to fakt.. ale skoro uwazasz, ze jest wspaniala babcia itd..to kuzwa nie rozumiem czemu masz takie obawy.. mnei by irytowalo, gdybym musial ciagle bawic sie z wnukiem pod okiem synowej bo ta ma jakies problemy...

      • balb11 Re: przesadziasz.. 01.06.12, 14:14
        Nie, nie przesadza. A pozwalanie 3,5-letniemu dziecku na oddalanie się, i to na rowerze, jest skrajną nieodpowiedzialnością. Twój syn może i rozumie, że nie wolno samemu wjeżdżać na ulicę, ale zawsze może się zdarzyć coś nieprzewidzianego, np straci panowanie nad rowerem i zjedzie na ulicę lub po prostu przewróci się wprost pod samochód. Poza tym, mowa jest o dwójce dzieci - a dwulatkowi już nie wytłumaczysz, że na ulicę się nie wychodzi samemu. Gratuluję beztroski!
        • camel_3d Re: przesadziasz.. 01.06.12, 17:24
          a to wedlug ciebie mam go przywiazac na sznurek?
          • aniaturek0409 Re: camel_3d 01.06.12, 18:19
            na sznurek nie musisz przywiązywać ale, że ma się nie oddalać od Ciebie możesz nauczyć. Bądź sobie dalej taka beztroska tylko później nie mej do nikogo żalu jak się coś stanie Twojemu dziecku. już na samej praktyce widziałam wiele cierpiących okaleczonych dzieci dzięki temu, że mają tak myślących rodziców jak Ty. Dobrze, że teraz nie pracuję w zawodzie, bo takiego widoku znieść nie mogłam.
            • camel_3d Re: camel_3d 01.06.12, 22:16
              wiezs, mozesz isc z dzeickiemw wozku i mu cegla na glwoe spadnie..

              wole zeby moje dziecko bylo swiadome niebezpieczenstwa i potrafilo czekac na mnie ez wjezdzania na ulice niz trzasc sie o nie na kazdym kroku... bo nagle puscilo moja reke i poszlo 5 krokow dalej



              • balb11 Re: camel_3d 02.06.12, 07:52
                Zdecyduj się, bo nagle zaczynasz bagatelizować własne słowa - to w końcu 5 kroków, czy jazda za zakręt? Ufasz bezgranicznie 3 latkowi? Uważasz więc, że dzieci są przewidywalne w swoich reakcjach? Ja wręcz przeciwnie. Dlatego dzieci chodzą przy mnie, bezwzględnie za rękę lub dwa kroki przede mną. Tak, bym w razie czego mogła zareagować, złapać, przesunąć na bok, przytrzymać, bo np. z naprzeciwka po chodniku pędzi rowerzysta. Nie wszystko w życiu zależy od tego jedynie, czego nauczysz dziecko a ono zapewni cię, że zrozumiało.
                • camel_3d Re: camel_3d 02.06.12, 17:52
                  napisze tak... ufam mojemu 3.8 latkowi na tyle zeby wiedziecm ze nie wyjedzie na ulice.

                  zeby nie wiem co..i tak nic nie przewidzisz...mozesz trzymac za reke, a ktos rzuci kamieniem i spadnie mu na glowe...

                  wiem na ile moge mojemu dziecku ufac i wiem, ze na ulice nie wyjdzie.... przynajmniej tam gdzie znamy ulice. jezeli idziemy gdzies na niezanen "tereny" nie moze ode mnie odjezdzac... takie sa u nas reguly... i do tej pory w 100% sie sprawdzaja.

                  Swoja droga..wiesz, ze o ile 3.5 latek nie wybiegnei nauczony na ulice to np 10 latek juz tak? czy wtedy tez go bedziesz trzymala za reke?
                  • balb11 Re: camel_3d 02.06.12, 20:06
                    Cóż, dla mnie jednak to oczywiste, że inteligencji kognitywnej 3,5-latka i 10-latka nie można ze sobą przyrównać.
                    • camel_3d Re: camel_3d 03.06.12, 00:22
                      i dlatego pewnei naweiecej wypadkow, upadko wi innych niespoadzianek maja starsze dzeici, ktore przyzwyczajone do ciaglej obserwacji i kontroli, maja nagle mozliwosc testowania swoich mozliwosci...
                      • pagaa Re: camel_3d 03.06.12, 09:50
                        camelu, Ty to masz nerwy ze staliwink ja ufam mojemu 3 latkowi, wpajam zasady, przestrzega ich jak do tej pory, ale i tak sptosuję metodę ograniczonego zaufania, bo myślę sobie, że mimo iż wie czego nie wolno i czym to grozi, to może mu coś odpalić i zrobić w każdej chwili właśnie to czego nie wolnouncertain z dzieckiem już taj jest, że nigdy nie wiesz co mu do głowy przyjdzie niestetyuncertain a co do wątku, to oddaj dzieci, daj młodsze w wózku, powiedz, że starszego ma trzymać za ręke i tyle, powiedz jasno i wyraźnie, że pod tym warunkiem dajesz jej dzieci pod opiekę i już, niech idą. nie będą w domu, więc raczej nic nie złapią do ręki niebezpiecznego, tylko powiedz, że młodsze ma siedzieć w wózku, starsze za rękę, bo może zabrać je gdzieś gdzie jest tłum i żeby nie zgubiła starszegowink dadzą radęwink
                        • camel_3d Re: camel_3d 03.06.12, 10:53
                          ja tez mam dusze na ramieniu jak mi znika za rogie,, i wiem ze tam jest ulica... ale zawsze czeka i czekal... nawet jak jest zeilone swiatlo to nie jedzie tylko czeka na mnie...

                          dzieci lubia byc odpowiedzialne i lubia kiedy pokazuje im sie, ze im sie ufa.. wtedy staraja sie stanac na wysokosci zadania smile)
                      • gazeta_mi_placi Re: camel_3d 03.06.12, 10:30
                        Ach te współczesne nadopiekuńcze Mamy, pamiętam swoją sąsiadkę, samotną matkę (nawiasem mówiąc fajna z niej była kobitka) która swojego czterolatka wciskała nam - dzieciom z tego samego osiedla gdy robiliśmy sobie wycieczki latem do okolicznego lasu , braliśmy małolata i heya.
                        Po kilkugodzinnym pobycie odstawialiśmy na miejsce. Najstarsze z nas miało 12 lat, ale większość 8-9.
                        • camel_3d Re: camel_3d 03.06.12, 10:55
                          ja mialem 5, a najstarszy kumpel 9 kiedy dostawalismy 2letnia corke sasiadki do opieki, zeby nie musiala jej ze soba na rynek taszczyc...
        • batutka Re: przesadziasz.. 03.06.12, 01:16
          Przesadza????? Dzieciak z nożem lata u babci, tabletki w zasięgu jego ręki, a Ty piszesz, że przesadza???
          • camel_3d Re: przesadziasz.. 03.06.12, 10:56
            mysle, ze nie lata, tylko trzymal w reku i mysle, ze jak ktos chce podrasowac sytuacje to napisze, w taki sposob, ze bedzie to jak horror wygladalo...




            > Przesadza????? Dzieciak z nożem lata u babci, tabletki w zasięgu jego ręki, a T
            > y piszesz, że przesadza???
            >
      • kaskahh Re: przesadziasz.. 01.06.12, 20:03
        3, 5 moze i zrozumie, ale 2 latek to juz na pewno niekoniecznie

        mimo wszystko tez bym poszla z bacia
        • mysz1978 Re: przesadziasz.. 01.06.12, 20:43
          no i co zrobilas????????????? bylas z nimi??????????
    • ania.stp Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 14:01
      Dzieci spędziłyby Dzień Dziecka z babcią, ale pod warunkiem, że i ja tam bym była. W przeciwnym wypadku - przy tak roztargniętej babci - abolutnie.
    • aniasa1 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 15:25
      > Teściowa zapowiedziała mi wczoraj , iż mam jej przywiezc swoje dzieci (3,5 i pr
      > awie dwulatka) do niej , wziąśc wózek a ona pójdzie z nimi gdzies na Dzien Dzie
      > cka. Nie wiem gdzie bo nie chciala mi tego powiedziec.
      Dla mnie to upelnie niezrozumoale. Jak mozna nie mowic matce o planach. Poza tym zapytala czy Ty nie masz jakichs planow? Ja bym sie nie zgodzila. Pomijajac roztargnienie babci wydaje mi sie ze 2 jest trudna do upilnowania w plenerze. Powiedzialabym wlasnie to babci. I zaproponowala wspolne wyjscie.
      Ty jestes matka, Ty odpowiadasz za wlasne dzieci, poza szacunkiem niezmiernie wazne jest tez poczucie bezpieczenstwa a tu ewidentnie obu rzeczy zabraklo.
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 15:50
      noze w zasiegu dziecka - nie do przyjecia,
      herbata czy goraca kawa na brzegu - tez niedopuszczalne
      tabletki poniewierające sie - niebezpieczne
      chodzenie przy ruchliwej trasie - zapomnij w ogóle, chyba ze w wózku, albo szelkach, w ostateczności trzymanie za łapę

      jestem przeciw temu wyjsciu. Jako matka, masz kurde prawo wiedziec dokad babcia zabiera dzieci. Co to jest w ogóle? Zabiera gdzieś dzieci, ale nie chce powiedziec gdzie. Skoro tak, to nie nigdzie nie zabiera.
    • joshima Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 16:51
      Jeśli to rzeczywiście jest tak jak opisujesz, to ja bym jej dzieci pod opiekę nie dała.
      • eliszka25 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 21:22
        coz, moim zdaniem troche przesadzasz, ale tylko troche. nie uwazam, ze dziecko koniecznie trzeba caly czas trzymac za reke. moj starszy mial troche ponad 1,5 roku, jak nauczyl sie jezdzic na laufradzie i chodzil ze mna z tym laufradem na spacery, jechal przede mna, a ja wolalam, ze ma zaczekac/zawrocic, jak oddalil sie za daleko. za reke nie chodzil nigdy. byl nauczony, ze idzie obok mamy, przed przejsciem sie zatrzymywal i czekal na mnie. mlodszy teraz ma 2,8 i tez chodzi sam. dochodzi do przejscia i sie rozglada, czy nic nie jedzie, ale zawsze czeka na mnie, wiec moim zdaniem troche panikujesz. ALE dla mnie najwazniejsza jest jedna kwestia. NIGDY nie powierzylabym dzieci komus, komu nie ufam w kwestii ich bezpieczenstwa. ty swojej tesciowej nie ufasz (te tabletki i noze nie nastrajaja jakos pozytywnie), wiec na twoim miejscu zaproponowalabym conajwyzej, ze pojde z nimi. poza tym, jak juz wyzej dziewczyny pisaly, upilnowanie dwojki dzieci gdzies na imprezie, to nie lada sztuka, zwlaszcza dla roztargnionej babci.

        swojej tesciowej tez dzieci nie zostawiam i w zyciu nie dalabym jej dzieci zabrac gdzies, jak bedzie z nimi sama. w sumie nie zrobila nigdy nic, co naprawde tragicznie sie skonczylo, ale po prostu nie mam do niej zaufania, bo wlasnie tak, jak ty widze te drobnostki w postaci tabletek na stole, kawy na malym stoliku w pokoju itd. jak raz zostawilam pod opieka starszego, ktory mial wtedy nieco ponad 2 lata, to od 14 do 20 nic jesc mu nie dala, bo "ty nie mowilas, co mu dac" (a mowilam prze wyjsciem). ba, robila kolacje innemu wnukowi, a mojemu nic nie dala. sam znalazl gdzies na polce ciastka i zjadl. od tamtej pory nigdy dzieci same u babci nie byly i nie beda.
        • kawusia79 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 22:02
          Eliszka- doskonale to ujęłas, najwazniejsze w tym wszystkim jest zaufanie a tu go raczej nie ma.
          Spacer się nie udał, Tesciowa zadzwoniła w południe i stwierdziła, iz dzis cały czas pada , wiec przekłada zabranie dzieci na przyszły tydzien. Spytałam gdzie ma zamiar ich zabrać, rzekła, iż do sali zabaw na drugi koniec miasta.
          Stwierdziłam ok, w takim razie ja Was zawiozę i pojedziemy tam razem, na co ona , nie - pojedziemy autobusem bo dzieci takie duże a autobusem jeszcze nie jechały, będą miały rozrywkę. Oj, chyba ciężka rozmowa mnie jutro czeka.
          Cóż
          • kawusia79 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 22:03
            za szybko wysłałam
            Ciężka rozmowa mnie jutro czeka- miało byc
          • aniasa1 Re: Czy ja przesadzam- babcia 01.06.12, 23:35
            > Stwierdziłam ok, w takim razie ja Was zawiozę i pojedziemy tam razem, na co ona
            > , nie - pojedziemy autobusem bo dzieci takie duże a autobusem jeszcze nie jech
            > ały, będą miały rozrywkę. Oj, chyba ciężka rozmowa mnie jutro czeka.
            Rozmowe zacznij od tego ze to Ty zadecydujesz na co sa duze a na co nie, i prosisz zeby takie rzeczy ustalała a nie decydowala . Naprawde nie mialas z nia wczesniej takich hec? Nagle cos jej do glowy wskoczylo?
            • kawusia79 Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 11:10
              No własnie wczesniej się to nie zdarzało, przebąkiwała co prawda męzowi mojemu , ze chciałaby zabrac gdzies dzieci ale tak to organizowaliśmy, ze zawsze my ją zabieraliśmy i ktoś z nas tam był. Jak jej wczoraj wspominałam , że ich zawiozę samochodem to ona stanowczym tonem mi oznajmiła, że ona zaprasza wnuków i pojadą autobusem.
              • karolach77 Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 17:48
                Pierwszy raz autobusem, z babcią, z dwójką-kiepski pomysł. Starsze dziecko ok, samo z babcią- fajna przygoda, wiek odpowiedni. Młodsze się szybko znudzi i będzie rozrabiać. Nawet w wózku. Przerabiałam to gdy starsza miała 4 a młodsza 2. Starsza już wiedziała ze trzeba sie złapać i mocno trzymać, bo w autobusie trzęsie, a ja moglam ujarzmiać młodszą. Po kilku takich jazdach jednak wolę samochód.
                Trzeba pilnować dzieci przy wsiadaniu/wysiadaniu i zrobić to w miarę szybko. Nie zawsze miejsce siedzące jest dla starszaka i trzeba jednocześnie trzymać wózek. Trzeba sie dopchać do kasownika... A co zrobi jak jej starsze zaśnie w autobusie? Mojej się to notorycznie zdarzało, a po zabawie zmęczenie gwarantowane...
      • camel_3d Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 07:19
        > Jeśli to rzeczywiście jest tak jak opisujesz, to ja bym jej dzieci pod opiekę n
        > ie dała.


        ja mysle, ze jak ktos nie chce dac pod opieke to znajedzie 4 powody i je opisze..
        jakby nei bylo tabletek to bylyby niezebezpieczone kontakty, jakby nie bylo kontaktow i tabletek, to drzwi niedokladnie zamkniete itd...
    • princessa.of.persia Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 09:20
      Mam podobną teściową. Jest strasznie roztargniona, tez jak idziemy do niej na obiad to sprawdzam czy nie ma noży albo gorących przedmiotów w zasięgu ręki. Najgorzej ze ma ona taki refleks ze reaguje jak dziecko ma juz ten noż w reku a nie wczesniej. Nie mam do nie zabardzo zaufania i na pewno na jakas impreze gdzie bedzie wiecej dzieci bym jej samej nie poscila. Malam obiekcje aby na plac zabaw pposzla z moja dwulatka ktorea ciagle nie patrzac wbiega pod hustawki a tesciowa za nia nie nadaza.maz z nimi chodzil pod pretekstem ze tez by chcial spedzic czas z corka.
      • kunda77 Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 14:25
        Dobra na początku rozumiala dlaczego masz obiekcje ale teraz jak juz wiesz gdzie babcia zabierze wnuki...dlaczego nie może ich zabrać na wycieczkę autobusem do bawialni...bo co...będą przesiadki, cierpią na chorobę lokomocyjną....może zapropnuj że ty pojedziesz jako pomoc np przy wsiadaniu czy wysiadaniu
    • meluzyna102 Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 14:48
      W życiu bym nie puściła dzieci w tym wieku tylko z babcią autobusem. Nie zostawiłabym ich też u kogoś, kto zostawia an wierzchu noże, tabletki itp (może jeszcze Kreta w szafce nisko). Przy ruchliwej trasie dziecko idzie za rękę i koniec. No i uważam, że nie babcia tu decyduje. Chyba jej się coś pomyliło, głównie wiek dzieci i rolawink
    • gazeta_mi_placi Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 18:47
      Owszem, przesadzasz, skoro Babcia niby tak nieodpowiedzialna i roztargniona to powiedz jakim cudem Twój mąż dożył jednak przy niej pełnoletności?
      • mia_siochi Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 19:24
        Gazeta, Twój ulubiony argument jest zupełnie od czapy.
        30 lat temu ta dzisiejsza babcia była młodą kobietą. Piszesz, jakbys nie wiedział, jaka jest różnica w potencjalnym refleksie, roztargnieniu i zdolności przewidywania między osobą młodszą a starszą. Nie bez kozery w niektórych krajach przeprowadza się np kierowcom w pewnym wieku testy psychomotoryczne ;P
        • gazeta_mi_placi Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 19:43
          Dziwnym trafem wiele młodych matek do opieki nad dzieckiem z wyboru zatrudnia emerytki chwaląc je sobie nieraz lepiej od młodych dziewczyn.
          Bardzo dużo emerytek dorabia sobie jako niania.
          Tylko jak ową emerytką (lub w wieku emeryckim) jest teściowa to się robi zawsze duży problem, nawet w przypadku jednorazowego jak tutaj wypadu z dziećmi.
          Skoro niby tak strasznie spada refleks czemu jednak bardzo wiele młodych Mam chętnie zatrudnia (nawet mając do wyboru młode dziewczyny) właśnie emerytki?
      • joshima Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 19:40
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Owszem, przesadzasz, skoro Babcia niby tak nieodpowiedzialna i roztargniona to
        > powiedz jakim cudem Twój mąż dożył jednak przy niej pełnoletności?

        Bo babcia byla wtedy mlodsza i bardziej rozgarnięta?
        • gazeta_mi_placi Re: Czy ja przesadzam- babcia 02.06.12, 19:45
          Autorka wspomina o roztargnieniu, na ogół jest to cecha stała pewnych osobników, niezależna od wieku.
          • joshima Re: Czy ja przesadzam- babcia 03.06.12, 00:45
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Autorka wspomina o roztargnieniu, na ogół jest to cecha stała pewnych osobników
            > , niezależna od wieku.

            A rozumiesz różnicę między 'na ogół' a 'zawsze'? Mam mamę w wieku ponad 60 lat w dodatku chorą na cukrzycę. Widzę jak zmieniają ja wiek i choroba.
            • gazeta_mi_placi Re: Czy ja przesadzam- babcia 03.06.12, 10:25
              Autorka nie wspominała nic o chorobach babci tylko o roztargnieniu.
              Gdyby miała wątpliwości związane z jej stanem zdrowia pewnie nam by o tym napisała.
              • joshima Re: Czy ja przesadzam- babcia 03.06.12, 18:37
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Autorka nie wspominała nic o chorobach babci tylko o roztargnieniu.
                Widzę, że Ciebie starcza demencja tez juz dopada, bo słabo u Ciebie z myśleniem. EOT.
      • eilian Re: Czy ja przesadzam- babcia 03.06.12, 15:55
        No jakimś cudem przeżył, ale czy to znaczy, że teraz swoimi dziećmi ma ryzykować? Syn i synowa są odpowiedzialni za swoje dzieci i ich bezpieczeństwo a roztargnienie babci stanowi zagrożenie. Takiej babci dzieci bym nie powierzyła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka