Dodaj do ulubionych

Robaki w obiadkach Gerber

02.07.12, 10:42
30.06.2012 zakupiłam w drogerii Rossmann obiadek DoReMi dla mojego synka Domowy Gulasz z warzywami i wołowiną nr seryjny 12151360 2010012001 14:32. Podczas karmienia dziecka na łyżeczce znalazłam "wygotowanego" pędraka długości ok 1,5 cm. i śrenicy 1-2 mm.
Powiem szczerze zebrało mnie na mdłości i jestem oburzona. Nie wiem jak może być możliwa taka sytuacja i robaki w pożywieniu dla dzieci, które podobno przechodzi tak restrykcyjne kontrole!
To oburzające co pakowane jest do słoików dla najmłodszych, zwłaszcza, że to nie pierwsza taka wpadka Gerbera.
Poza tym nie wiem co powinnam dalej z tym znaleziskiem zrobić - oddać do sanepidu?
Gerber nalega, aby przesłać próbkę do nich na ich koszt, ale obawiam się, że wówczas będą próbowali zatuszować całą sprawę.
Obserwuj wątek
    • panikorbka-to-ja Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 11:06
      zgłoś do Sanepidu a Gerberowi wyślij zdjęcia, no zdarza się, niech wycofają serie, ale póki nie zaczną robić żarcia z ropy naftowej to będzie się zdarzać, dziecko Ci się od tego nie pochoruje, więcej syfu zeżre w piaskownicy
    • deelandra Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 11:12
      czy w składzie jest białko? bo jeśli tak, to robaki to jest mięsna wkładka i tyle
      • gazeta_mi_placi Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 11:29
        big_grin big_grin big_grin

        Tak się kończy wygodnictwo współczesnych mamusiek, w ciąży boją się głośniej pierdnąć albo zjeść kawałka sera by nie zaszkodzić "dzidzi", a jak dzidzia po drugiej stronie brzucha walą w nią gotowy syf w słoiczkach bo ciężko im ugotować dla własnego rodzonego dziecka świeży posiłek.
        Ciekawe, że i one i ich mężowie na obiad jedzą na ogół świeże jedzenia, a nie ze słoików.
        • betty842 Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 12:09
          gazeta_mi_placi napisała:
          a jak dzidzia po dru
          > giej stronie brzucha walą w nią gotowy syf w słoiczkach

          Chociaż raz CZĘSCIOWO sie z tobą zgadzam. Może tak nie do konca uważam,że w słoiczkach jest syf ale napewno nie "samo zdrowie" jak przekonują producenci. Już kiedyś pisałam o przypadku,kiedy to facet hodował marchewki dla gerbera. Pryskał je regularnie (nie wiem czym ale pryskał) bo musiały mieć odpowiednią wielkość żeby gerber je odebrał.No i raz sie mu zdarzyło,ze marchewki nie urosły na tą określoną wielkość.A że musiał sie wywiązać z umowy to załatwiał tira z czech z marchewkami i te pocisnął gerberowi. A te które hodował poszły jako żarcie dla koni-ciekawe czemu jak przecież takie zdrowe te marcheweczki są. A z koleji ostatnio ogladałam urywek programu pt."wiem co jem" i był własnie odcinek o słoiczkach dla dzieci.No i to pyszne mięsko to w większości są mielone skóry i inne podroby a nie czyste miesko. Żeby nie było-kilka razy dałam dziecku "słoiczek" bo akurat tak było mi wygodniej. Nie jest tak,ze moje dzieci jedzą tylko eko i tylko zdrową żywność.Jedzą też rzeczy niezdrowe (rzadko ale jedzą). Chodzi mi tylko o to,ze nie wierzę ze słoiczki są lepsze od własnoręcznie ugotowanego obiadu.Może jesem taka mądra bo mam swojsie warzywa i owoce.Bo wiadomo że w marketach to też nie wiadomo na co sie trafi....
    • wilhelminaslimak Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 11:51
      Możesz się jedynie pocieszać, że to znaczy, że warzywa, z których były robione zupki nie były pryskane.
      Ja ostatnio kupiłam kalafiora ekologicznego wymyłam go dokładnie, każdy kwiatuszek osobno, włożyłam do gara i zagotowałam. Potem już chciałam miksować, patrzę a tu pędrak! Niewiele brakło a bym go zmiksowała (a kto wie, czy jakiegoś innego nie zmiksowałam). I w sumie mi mąż wtedy powiedział, że to super, bo jakby kalafior był pryskany, to żaden pędrak by się nie uchował.
      Co innego jakby tam mucha była, karaluch, ale pędrak...
      • bbuziaczekk Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 11:59
        Ugotowalam kiedys pedraka z brokulem. Pomimo ze bardzo dobrze go umylam to i tak sie w wodzie znalazl.
        Wlasnie gotuje kalafiora, mam nadzieje ze pedraka nie bedzie tongue_out
        Wiec widac ze nawet staranne umycie warzywa nie zawsze "odczepi" robala.
      • kondolyza Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 12:01
        to ja już wolę normalne z bazaru pryskane...
        • bernadeta123 do kondolyza 02.07.12, 13:54
          Dlaczego tej Pani nie posądzasz o antyreklamę i nieuczciwość biznesową??? Na mnie nieźle jechałaś choć też miałam problem.
          • kondolyza Re: do kondolyza 02.07.12, 14:00
            bo za bardzo obrzydza mnie ten temat...
            to oczywiste że ktos komuś tutaj suszy z boku...
            ale tak poza tym to moja wypowiedź była odpowiedzią na post użytkownika wilhelmaslimak, która zachwalała eko-kalafiora i artgumenty jej i jej męża tak mnie zbrzydziły że aż postanowiłam odpowiedzieć.

            ps. ja w robaki w słoikach nie wierzę.
            sama czasami po nie sięgam dla mojej córki, im starsza tym bardziej sporadycznie.
            a Twojej historii nie pamiętam, bo nie mam pamięci do nicków, raczej do tematów, a tutaj ich dużo. może to ty ostatnio najeżdżałaś na jedne z pieluch winiąc je za odparzoną pupę dziecka-nie pamiętam, może.
            • izabelag Re: do kondolyza 02.07.12, 14:29
              Ja też nie wierzyłam dopóki nie znalazłam robaka w słoiku.

              kondolyza napisała:

              > bo za bardzo obrzydza mnie ten temat...
              > to oczywiste że ktos komuś tutaj suszy z boku...
              > ale tak poza tym to moja wypowiedź była odpowiedzią na post użytkownika wilhelm
              > aslimak, która zachwalała eko-kalafiora i artgumenty jej i jej męża tak mnie zb
              > rzydziły że aż postanowiłam odpowiedzieć.
              >
              > ps. ja w robaki w słoikach nie wierzę.
              > sama czasami po nie sięgam dla mojej córki, im starsza tym bardziej sporadyczni
              > e.
              > a Twojej historii nie pamiętam, bo nie mam pamięci do nicków, raczej do tematów
              > , a tutaj ich dużo. może to ty ostatnio najeżdżałaś na jedne z pieluch winiąc j
              > e za odparzoną pupę dziecka-nie pamiętam, może.
              • aurinko Re: do kondolyza 02.07.12, 14:48
                izabelag napisała:

                > Ja też nie wierzyłam dopóki nie znalazłam robaka w słoiku.

                I oczywiście od zawsze czytasz to forum, ale nie pisałaś, dopiero teraz poczułaś taką ogromną chęć podzielenia się z nami robakiem wink
          • maderta Re: do kondolyza 02.08.12, 00:24
            A może to krewetka była????
      • tijgertje Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 15:51
        Kalafiora czy brokula przed gotowaniem dobrze jest na chwile zanurzyc w zimnej, dobrze osolonej wodzie. wszystko na wierzch wyplywa. Mozna sie zdziwic, ile cholerstwa w tych warzywach siedziwink
    • aurinko Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 14:50
      izabelag napisała:

      > To oburzające co pakowane jest do słoików dla najmłodszych, zwłaszcza, że to ni
      > e pierwsza taka wpadka Gerbera.

      Skoro to nie pierwsza taka wpadka Gerbera (znajdowałaś wcześniej w gerberkach robaki?) to po co kupujesz produkty tej firmy? Mały masz wybór w sklepach?
      • izabelag Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 14:55
        Nie, po prostu po takim znalezisku postanowiłam ostrzec inne mamy, żeby nie karmiły swoich dzieci robalami i aby informacja ta dotarła do jak największej ilości mam.
        O wpadkach Gerbera było głośno: mom, folia w parówkach.
        I rzeczywiście mam wybór i do tej pory starałam się nie kupować produktów Gerbera właśnie z powodu ich wpadek i ich reakcji na ich ujawnienie. Oświadczenie wydane w sprawie mom na oficjalnej stronie Gerbera jest po prostu śmieszne. Niestety mój syn jest niejadkiem i próbuję wszystkiego, żeby tylko zachęcić go do jedzenia. Gerbera skreślam raz na zawsze. A co zrobią inne mamy, to tylko ich sprawa, mają wybór.
        • aurinko Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.07.12, 15:23
          W pierwszym poście napisałaś tak, jakby robaki w gerberkach były nagminne, a tu okazuje się, że robak nie tylko jeden to jeszcze pierwszy raz ci się trafił ;P Po co wtręty o mom i oświadczeniach, przecież chciałaś ostrzec przed robalami, temat mom jest już nudny do wyrzygania, czas na robaki. Naprawdę dziwi mnie, że mając szeroki wybór w sklepach i negatywne podejście do Gerbera postanowiłaś jednak tego nieszczęsnego Gerbera kupić, a tu klops! niespodzianka w środku!
          Proponuję jednak znaleźć bardziej przekonujący sposób na czarny pr.
        • lofmitender Re: Robaki w obiadkach Gerber 08.07.12, 21:20
          co do mom to przeciez bylo jasno napisane ze zawiera mom ...osobiscie nie rozumiem tego swietego oburzenia a ze czesc mamusiek dopiero wtedy doiwiedziala sie co to MOM to inna sprawa smile
    • izabelag Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 10:45
      Czarny PR? Jasne, dlatego zgłosiłam sprawę do sanepidu i inspekcji handlowej.
      Poniżej link do zdjęć ze znaleziskiem.

      w517.wrzuta.pl/obraz/edytuj/token/40EhzpMRtdd/y4cppv/1341303819/zupka_z_wkladka
      • izabelag Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 10:47

        w517.wrzuta.pl/obraz/40EhzpMRtdd/zupka_z_wkladka
      • kondolyza Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 10:50
        izabelag napisała:

        > Czarny PR? Jasne, dlatego zgłosiłam sprawę do sanepidu i inspekcji handlowej.
        > Poniżej link do zdjęć ze znaleziskiem.
        >
        > w517.wrzuta.pl/obraz/edytuj/token/40EhzpMRtdd/y4cppv/1341303819/zupka_z_wkladka

        nie mozna odczytac pliku
        • izabelag Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 10:52
          Będzie dostępny po jakimś czasie, taki dostałam komunikat z wrzuty.
      • deelandra Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 11:01
        widzę, że moja wkładka się przyjeła big_grin
        ty, ale jak ci mało robaków to ja ci mogę dołożyć, w ogrodzie mam co chcesz: mrówki, pędraki, chrząszcze, gąsienice, dżdżownice...
    • amy.27 Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 11:50
      Nie wiem co powinnaś zrobić ze znaleziskiem, ale dziwi mnie że jeszcze nie wyciągnęłaś jakże banalnego wniosku płynącego z tej historii:
      - ruszyć tyłek zamiast do rossmana to na targ i do mięsnego i ugotować dziecku normalny obiad.

      A robal? Mnie to jakoś nie dziwi. Kara za lenistwo i nic więcej.

      Jakby się wszyscy z choinki urwali że w tych słoikach jest syf.

      Wam to się wydaje, że uśmiechnięty pan z siwą bródką hoduje kurki w kurniczku, karmi je prosem i głaszcze po dziobku, a potem ze łzą w oku sprzedaje firmie gerber która przygotowuje atestowane, sprawdzane i wysoce kontrolowane produkty wysokiej jakości abyś ty za 3 zeta kupiła sobie obiadek ze szklanej półeczki w rosmannie.

      W rossmanie to sobie można szminkę kupić. A po jedzenie dla dzieci chodzi się do sprawdzonych źródeł i nie daje syfu z robactwem, momem i innym fakin szitem tylko się gotuje i mrozi jak nie masz czasu. Jak dziecku smakuje ten słoikowy syf to myślę że nie będzie też mieć nic przeciwko aby okrągły tydzień jeść to samo po rozmrożeniu przed podaniem.
      • afro.ninja Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 13:06
        A tam takie gadanie. Znam osoby, ktore codziennie gotuja obiad dla calej rodziny, a ich malutkie dzieci jedza tylko sloiki, bo rodzice karmili sloikami od czwartego miesiaca zycia, az dzieci nie chca jesc nic innego.
        a mrozenie jedzenia dla dzieci, to dla mnie taki sloik. Mam dziecko, ktore w odwrotnosci do wszystkich lubi swiezo przyrzadzone potrawy, niestety je tylko odrobinke. Sloikow nie lubila nigdy, ale ja jej nimi nie paslam. No i co? No i nic. niczym sie moje dziecko od tych sloikowych nie rozni, Ja czasami zazdroszcze, ze moje nie zje po prostu sloika, tamta mama pewnie zazdrosci, ze moje dziecko z checia sprobuje wszystkiego, a ze sie tym nie naje, to juz inna historia.
      • memphis90 Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 16:39
        > - ruszyć tyłek zamiast do rossmana to na targ i do mięsnego i ugotować dziecku
        > normalny obiad.
        Jak ugotujesz normalny obiad, to masz większą szansę, że trafi się robak czy ślimak...

        > Jakby się wszyscy z choinki urwali że w tych słoikach jest syf.
        >
        Jak jest robak, to znaczy, że średnio pryskane. W syfie zlanym chemią nie ma robaków.
        • amy.27 Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 17:40
          Problemem nie jest robak - robak jak robak, łazi po warzywach, ma święte prawo być.
          Ma prawo być w kupionych - no bo rolnik nie przesyła do odbiorcy jedzenia bez robaka, a odbiorca nie czyści warzyw tylko sprzedaje surowe, bez selekcji - czyścisz sobie sama, proste.

          Problemem jest to że w słoikowym żarciu niemowlęcym mielą jak leci wszystko - z ogryzkiem, ziemią, korzeniem. Nikt nie myje ani nie obiera ziemniaczka, nikt nie wyszkrobie "czarnego" na nim miejsca ani nie utnie zgniłego czy zapleśniałego fragmentu marchewki. Idzie taśma a na niej warzywa są myte - ale nie oznacza to że umyte. I tylko bardzo zgniłe są wywalane a nadgniłe nie. I wasze dzieci to jedzą. Robak to przy tym pikuś.
      • bbuziaczekk Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 18:18
        Haha ales pojechala!
        A jak ja kupilam na targu brokula, umylam, ugotowalam i wyciagnelam ugotowanego robala identycznego jak na zdjeciu to co wtedy ??? gdybym go nie znalazla to by sie dziecku go dostalo! I co ? gdzie wtedy mam ruszyc tylek po jarzyny dla dzieci.
        Lub owoce prosto z ogrodu gdzie pelno robali chodzi to co wtedy ? tez dziecko moze zjesc maline z mala glizdka w srodku bo sie nie wyplukala albo mamusia nie rozwalala calej maliny zeby w srodku glizdki poszukac.

        Wniosek taki z tego ze niech kazdy karmi czym mu pasuje!!
        Moje dzieci tez sloikowe byly i pijaly proszkowe mleczne swinstwo mm i nie mam sobie nic do zarzucenia tongue_out leniem smierdzacym ktoremu nie chce sie dupy ruszych na targ po warzywka ani stac przy garach nie jestem tongue_out
        Taki mialam kaprys wiec to tylko i wylacznie moja sprawa czym karmilam dzieci. Trucizny nie dostawaly tongue_out
    • agnieszka77_11 Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.07.12, 15:12
      Dlatego najlepiej gotować samemu, a nie bezgranicznie wierzyć reklamom.
      • gazeta_mi_placi Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 18:11
        Dla siebie, męża i nawet nie lubianej teściowej tak.
        Ale dla dziecka? Niech się bachor zatka papką ze słoika i nie zawraca głowy mamuni.
      • bbuziaczekk Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 18:25
        A jaka masz pewnosc ze nie ugotujesz robala gotujac samemu ?? i nie podasz go dziecku ??
        Nawet jesli dobrze umyjesz nie masz pewnosci czy robala gdzies nie ma. Ot co!
        • amy.27 Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 20:36
          widać dalej nie rozumiesz, ze problemem nie jest robak a sposób przetwarzania warzyw. I to, że pleśni, zgniłego i "czarnego" nie widać a twoje dziecko to je. Robal to jest najczystszy element spośród rzeczy trafiających do słoika. A mięsko w zupkach to gerber raczył wyprodukować również w wersji samodzielnej - jak mięsko wygląda to sobie można zobaczyć kupując słoik opisany "kurczak". Tak, to ta różowa bryja z bąblami powietrza w środku, wyglądająca obrzydliwiej i smakująca obrzydliwiej od najbardziej chamskiej MOMOwiej parówy. I wy piszecie że to nie trucizna. Jedząc same robale dzieci byłyby zdrowsze, bez kitu. I to co napisał Gazeta - same jecie gotowane a dziecku dajecie ten syf.
    • minnie28 Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 20:51
      taaaaaak, najlepiej przez cały dzień stać przy garach, bo słoiki niedobre, sprzątać, myć, odkurzać, prasować, żeby broń Boże jakiejś alergii nie złapał albo w lekko pogniecionym t-shircie na plac zabaw nie polazł.. pieluchy oczywiście wielorazówki, bo papmpersy to sama chemia, a szczepienia.. Dżisas, toż to sama rtęć! trzeba też dziecko od małego uczyć poczucia smaku, dlatego chrońcie mnie przed fisher price'em. Nie zapomnijmy także o myciu rąk co 15 minut i zębów po każdym łyku wody. Obowiązkowy zakaz noszenia czapki i skarpetek, nawet przy +12st.
      Laski, przecież to się porzygać można. Świętsze od papieża się znalazły. Macie jeszcze, w całym tym oszołomstwie czas na przytulenie własnego dziecka??
      • bbuziaczekk Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 21:05
        Hehe brawo! dobrze napisane big_grin
        Na internecie to kazda jest idealna a w rzeczywistosci to szkoda gadac! tongue_out
        • malwisul Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 22:01
          też ostatnio miałam przygodę smile chciałam zrobic pyszną świeżą zupkę 100% zdrową bo miałam czas i ochotę i takie tam... poszłam na targ do znanego mi sprzedawcy (ze wsi przyjeżdża codziennie ze świeżymi warzywami które idą jak bułeczki) kupiłam wszystkie możliwe warzywka (włącznie z botwinką) myłam wszystko cząstkowo i długo, palcami dokładnie nie opuszczając ani kawałeczka (to był wielki gar zupy z zamiarem zamrożenia w porcjach na wypadek gdyby..) no i zjadłyśmy przepyszny obiadek (ziemniaki nawet młode na parze specjalnie robiłam przed wrzuceniem do zupy) drugiego dnia też jemy (była naprawdę pyszna i dziec niejadek wcinał aż miło) po czym przy końcówce znalazłam zielonego robala uncertain a fuj miał takie wielkie oczy i był rozgotowany no ba jak mnie mdłości wzięły tak już patrzec na tą pyszną długo robioną, ze starannej selekcji itp. nie mogłam, i chociaż wiedziałam że to niby dobrze bo warzywa nie pryskane tak mojego obrzydzenia to nie powstrzymało...
      • izabelag Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 21:42
        Dokładnie minnie28. A ja jestem wyrodną matką, bo do tego zamiast latać po targach i stać przy garach, ewentualnie desce do prasowania to śmiem jeszcze pracować zawodowo wink

        • amy.27 Re: Robaki w obiadkach Gerber 04.07.12, 22:57
          Jasne, bo wg was to jest albo czarne albo białe. Albo są biznes women realizujące pasję i kupujące słoiki, albo kury domowe, które pół dnia wybierają kalafiora na targu.

          Otóż nie - 90% to normalne matki i nie tłumaczcie sobie braku argumentów jakimś szufladkowaniem. Jesteśmy na forum małe dziecko. Co wy jecie - mozecie dać jemu. A same co macie w menu? Mac Donalda? Kebaba? Telepizze? Bo załoze się że większość z was gotuje codziennie obiad dla siebie i męża - a dzieciom nie możecie dać tego samego tylko dajecie syf.

          Ja wstaję o 5.40, śmigam do pracy, wracam o 16, po drodze wskakuje po warzywa i mięso - mamy 21 wiek i nie stoi się po to w godzinnej kolejce. Większość obiadów ugotuje się w pół godziny. To co my jemy - daję dziecku. Albo mu zrobię jakieś placki, omleta, warzywa - w czasie kiedy nasz obiad się gotuje - w 15 minut da się zrobić fajne danie dla dziecka.

          O 17 mam pomyte gary i czas dla malucha. Realizując się zawodowo, ubierając pampersy i nie wycierając rąk na placu zabaw co 15 minut. I mając czas na przytulanie i wszystko inne.

          Wasze działania to lenistwo, nic więcej. A argumenty beznadziejne. Poza tym z dwulatkiem można gotować w kuchni - nawet te pół godziny można kreatywnie spędzić pokazując mu produkty albo dając proste zadania. Dlatego niech przynajmniej pojawią się szczere wypowiedzi w stylu : nie chce mi się. To przynajmniej jest prawda, w przeciwieństwie do całej tej litani pseudoargumentów przemawiającym za słoikiem.
          • memrose Re: Robaki w obiadkach Gerber 07.07.12, 23:21
            Masz rację to jest lenistwo
          • sabciasal Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 09:57
            tak, na przykład półroczne dziecko jedzące potrawy dla dorosłych to na pewno samo zdrowie. Gotowanie urozmaiconych obiadków z warzyw dla dziecka w okresie od października do marca to też pikuś. Każda prawdziwa matka polka powinna wstawać o 5 40, wracając zachodzić na ryneczek, a potem karmić dziecko pomidorową. To ja jestem leniwą matką dwojga dzieci. Po drugie u mnie częściej gotuje mążsmile Po trzecie nie taki diabeł straszny, słoiczki nie gryzą i nie zabijają, stanowią urozmaicenie (w okresie zimowym przede wszystkim).
            zastanów się, karminie 2 latka (który je właściwie wszystko) różni się od karmienia 6 czy 9-miesiecznego dziecka. Jemu nie powinnaś dawać rosołu na przykład - gotowałaś odrębnie dwie zupy? Nie powinnaś smażyć - gotowałaś i przecierałaś odrębnie? Czy po prostu należysz do tej kategorii matek, które olewają zasady karmienia i 7 - miesięcznemu niemowlakowi dają żurek?
            • anetchen2306 Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 10:47
              Uwierz mi, da sie gotowac "ze wspolnego garnka" nawet dla 4-miesieczniaka.
              Owszem, gotuje jakas zupe. U nas nie gotujemy na kosciach itp. Najwyzej czysty kawal miecha do garnka wedruje. Nie uzywamy weget&co., kostek rosolowych tak samo.
              Z zupy gotowanej dla nas wybieram to, co chce podac dziecku. Ubieram mala porcje, zawartosc garnka doprawiam. I po sprawie.
              Ryba: dla nas panierowana, dla dziecka uparowana na sicie, nad gotujacym sie dla calej rodziny ryzem/ziemniakami.
              Mieso: dla nas pieczyste, krotko przysmazone, potem duszone w piekarniku. W tym samym czasie dla malej piekl sie kawalek miecha z ziolami i maslem w foli/rekawie obok naszego pieczystego wink
              Sloiczki nie stanowaia zadnego urozmaicenia: sa monotonne w smaku i konsystencji: sloiczkowa "zupka warzywna" praktycznie niczym sie nie rozni od "krupniczku" czy "zupki z cielecinka". Maszy tylko racje w tym, ze sloiczki nie zabijaja, nie "truja".
              Karmienie dwulatka (ktory wbrew twoim twierdzeniom nie powin ien dostawac "wszystkiego"), w zasadzie nie rozni sie niczym, od zdrowej diety paromiesieczniaka, z wyjatkiem ograniczen w ilosci wprowadzanych produktow. Kluseczki i makarony zjada zarowno dwu- jak i 9-10 miesieczne dziecko. Z wszelakim miesem i ryba podobnie.
              Dlaczego 8-9 dziecko nie moze jesc domowego rosolu? Zwlaszcza, gdy w domu nie przesala sie, gotuje sie bez "wspomagaczy"? Bo w rodzinach ktore znam, zdrowe odzywianie dotyczy calej rodziny a nie tylko niemowlecia/malego dziecka.
              Probowalas sie kiedys zywic jedzeniem sloikowym, absolutnie nie gotujac nic swiezego, jedzac tylko przetarte, ugotowane musy owocowo-warzywne? Sprobuj (minimum 6 miesiecy)! Wtedy zapewne nigdy juz nie powiesz, ze sa one urozmaiceniem. Obojetnnie w jakiej porze roku po nie siegniesz.
              • sabciasal Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 13:35
                anetchen2306, oczywiście, że sie da gotować dla całej rodziny, w tym i dla oseska w jednym nawet garnku. Podziwiam cię za dobrą organizację, lubisz prawdopodobnie gotować. Jednak dyskusja słoiki- zupki w twoim wykonaniu zaczyna wyglądać, jakby tylko jedna z opcji była możliwa. Ja korzystałam ze słoików, zazwyczaj wzbogacając nimi dietę dziecka. Nikt chyba nie twierdzi że dziecko ma jest WYŁĄCZNIE jedzenie ze słoików. Nie musisz mnie namawiać do gotowania bo to robię (szczególnie ze dzieci mam już starszesmile/ Może przełam się i to ty spróbuj choć raz jedzenia ze słoikasmile

                Odnosząc się do twojego postu:
                po pierwsze: żywienie dziecka powyżej roku to inna bajka. Dziecko praktycznie je wszystko, z wyjątkiem kilku rzeczy, różnica tkwi głownie w sposobie przyrządzania. Ale opowiadanie, że przygotowywanie przez okrągły rok zupek dla niemowlaka, ot tak przy okazji, z wykorzystaniem tych samych produktów co dla dorosłych brzmi odrobinę fantazyjnie. Dostępne (zdrowe i bez chemii) warzywa całoroczne, to buraki, ziemniaki, marchew pietruszka itp. Nie podajesz chyba brokułów w zimie? Dlaczego więc nie mam skorzystać ze słoiczka dla dzieci, gdzie są te brokuły - wyselekcjonowane i zmniejszą ilością chemii. Dlaczego mam nie skorzystać na wiosnę ze słoiczka z gruszkami Williamsa, które na pewno są zdrowsze niz gruszki dostępne w sklepie w styczniu i lutym? bo rozumiem ograniczenie się do jabłek nie jest właściwe.
                Co do rosołu - poczytaj jak wygląda właściwy schemat żywienia niemowląt - wywar z mięsa (rosół) podaje się najwcześniej w 10 miesiącu życia. Wcześniej należy oddzielnie gotować mięso i warzywa. Bez solismile Wyjmowanie więc marchewki z zupy gotowanej dla rodziny nie jest właściwe i zgodne z wytycznymi. Nie bardzo też wyobrażam sobie wprowadzanie nowych pokarmów, tak aby obserwacja jak dziecko reaguje. Usunięcie czegoś z sosu nie gwarantuje ze alergeny tam nie zostaną. Podobnie gluten- obecnie zasady jego podawania są bardziej skomplikowane - nie uwierzę, że cała rodzina przestrzega zasady niejedzenia glutenu (w większych niż dozwolone ilości), więc te wszystkie zupy z kluseczkami itp.....

                poza tym wizja wstawania bladym świtem, aby udowodnić ze jestem dobrą matka i sama gotuję dziecku WSZYSTKO mnie nie pociąga. Wole poczytać książkę.
                • anetchen2306 Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 16:21
                  ... no tak, to cie zmartwie: sol w sloiczkowych daniach jest jak najbardziej obecna, w daniach od 8 mca zycia (widze przed soba akurat etykiete niemieckiego producenta Hippa). Jest tam tez wiele innych przypraw, ktore stosujemy codziennie w kuchni (pieprz i sol). Watpie tez, czy producenci dan sloiczkowych z makaronem stosuja sie do zalecen "ekspozycji na gluten" (nota bene chyba tylko w Pl zalecanej).
                  I mylisz sie, marchew i buraki nie sa calorocznie dostepne, moze bys sie zdziwila czytajac etykiete zbiorcza skrzynek na gieldach warzywnych, skad te buraki sa importowane wink Moze sie zdziwisz, ale Hipp importuje marchew z ... Egiptu, ziemniaki z Francji (wbrew reklamie, ze polprodukty pochodza tylko z upraw z najblizszej okolicy). Jezeli sloiczek nie jest oznaczony logo BIO (bo tylko certyfikowane produkty takie logo moga posiadac) to mozna tylko domniemywac, ze bio jest big_grin
                  Owszem, sama uzywalam sloiczkow, zwlaszcza przy pierwszym synu: i widze ogromna roznice pomiedzy moimi dziecmi (corka dostawala je bardzo sporadycznie), pomiedzy ich gustami smakowymi. I podobne obserwacje poczynily inne znajome, ktore jedno dziecko wychowaly na "gotowcach" a drugie (czy kolejne) zywily "zwyczajnie".
                  Tak, podaje wyrzywa i owoce dostepne calorocznie na rynku. Brokuly zima, pomidory zima, ogorki zielone tez. Podaje odkad dowiedzialam sie, ze niby ekologiczne winogrona wypadly w niemieckich testach koszmarnie w porownaniu ze zwyklymi dyskontowymi z Lidla ...
                  Jedzenia ze sloiczkow dla niemowlat probowalam (zwlaszcza przy starszym synu): zapach odrzucal mnie na metr sad I obojetnie co nie kupilam z dan warzywnych, 50% skladu stanowila marchew i kleik ryzowy sad
                  Mieszkam tu, gdzie mieszkam i "schematy" sa zupelnie inne: nikt nie bawi sie w "ekspozycje" glutenem, w gotowanie miesa osobno. I nikogo nie dziwi niemowlak zywiacy sie wraz z rodzicami w restauracji wink I skad pewnosc, ze Gerber&co, stosuja sie do "schematow"? Bo to, co czytam na etykietach, temu zaprzecza (nie powinno sie niby podawac mleka krowiego 4 mczniakowi, to co robi smietana w szpinaku po 4 mcu?). Nie powinno sie podawac grzybow, wiec pieczarki w daniach niemowlecych tez nie powinny sie chyba znalezc?
                  I tez nie wstaje o bladym swicie by gotowac. Pracuje zawodowo. I ksiazki tez sa moja pasja big_grin
                  • sabciasal Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 17:11
                    wygląda więc na to, że żadna z nas nie jest fanatyczką. A tak się zapowiadałosmile

                    różnice w składzie potraw w róznych krajach biorą się po pierwsze z podejscia lekarzy. po drugie z przyzwyczjeń jedzeniowych danego społeczeństwa ( w polsce sok pomarańczowy podaje sie bardzo późno, czytałam, ze w stanach około 6 miesiaca itd). A gerber i inne firmy produkują je masowo, wysylą na rynek to co idzie. Słowem, słoiczki tez trzeba umiec wybierac.
                    i dla wyjaśnienia: ja w lecie, gdy mam warzywa z własnej działki nie funduje dziecku brokuła hippa. Pisałam o zimowych długich miesiącach, kiedy to kupno swiezego raczej na pewno oznaczałoby wysypkę. Wierzę bowiem, że nad produkcją jedzenia dla dzieci jest większy nadzór niż nad działaniami producentów warzyw pod folią. W mojej okolicy marchew i cebula jest dostępna całoroczniesmile

                  • dzoaann Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.08.12, 00:38
                    kocham cie za ten post, podpisuje sie pod kazdym slowemsmile
            • bbuziaczekk Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 11:07
              Dokladnie !!!!
              • bbuziaczekk Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 11:08
                Mialo byc do Sabciasal
                Źle podstawilo
          • leneczkaz Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 10:09
            Jakbym 3 dni pod rząd wstała o 5.40 to nie miałebym siły obiadu zjeść.. a nie ugotować big_grinbig_grin
        • anetchen2306 Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 12:34
          ... ja tez pracuje zawodowo, dzieci mam dwoje (spora roznica wieku), dom i ogrod (ok. 800 m kwadratowych) do "obrobienia", po targach nie latam, przy garach nie stoje (pol godzinki dziennie wystarczy, plus od czasu do czasu ochota na jakies domowe ciacho albo deser nas najdzie), "babuleniek" z bio nie wyszukuje, w sklepach eko tez nie kupuje ... Mimo to codziennie gotuje, "gotowcami" (w postaci pizzy, hot-doga, hamburgera czy gotowych rozniastych klusek) posilamy sie stosunkowo rzadko. Moj dzien tez zaczyna sie przewaznie przed 6 rano: starsze dziecko do szkoly trzeba wyszykowac, mlodsze do przedszkola, siebie do pr acy ...
          Ale jakos codziennego sloikowego, zawekowanego jedzenia w postaci papek dla calej rodziny sobie nie wyobrazamy. Dlaczego roczniak mialby byc wyjatkiem i zamiast smacznej, rodzinnej zupy,ryby, miesa, mialabym mu zapodac packe ze sloika? Moze to ja jestem wyrodna, bo gotuje dzieciakom zazwyczaj to, co my sami jadamy wink? Bo tak jest najprosciej ... Prosciej byloby jeszcze wowczas, gdyby cala rodzina takimi sloikami sie odzywiala. Jak na razie nie wchodzi to w rachube, wiec dzieciaki tez musza "cierpiec" i jesc to, co zazwyczaj na wspolnym stole laduje big_grin To jest prawdziwa wyrodnosc a nie te wszystkie testowane i ekologiczne sloiczki (radze wejsc na strony niemieckiego öko-testu lub Stiftung Warentest i poczytac sobie opinie o sloiczkowych daniach oraz o przyznanych im ocenach: ocena dostateczna to jedna z najlepszych ...) wink
    • beibichek Re: Robaki w obiadkach Gerber 08.07.12, 02:10
      Twoj post powinien byc ostrzezeniem dla wszystkich leniwych mamusiek, ktorym nie chce sie gotowac. Jak mozna podawac dziecku g.wno ktore ma kilka miesiecy daty waznosci?
    • lofmitender Re: Robaki w obiadkach Gerber 08.07.12, 21:17
      moja kolezanka znalazla w platkach nestle siersc myszy smile) to bylo kilkanascie lat temu...przyjechala "komsja" z nestle i po cichutku wynegocjowali odszkodowianie
    • leneczkaz Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 10:12
      Wyjęłabym robaka i dała dziecku słoik do końca.
      Potem zadzwoniła do gerbera i przyjęła odszkodowanie w postaci 5 kartonów słoików (z robakiem lub bez).
      Wyrodność ma nie zna granic.
      • minerwamcg Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 11:23
        Leneczka, jesteś wielka! Dokładnie to samo chciałam napisać smile
      • ulik80 Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 12:07
        Hihihih. Ale Matki Wyrodne to na innym forum się spotykają smile
      • amy.27 Re: Robaki w obiadkach Gerber 09.07.12, 15:04
        ku uciesze producenta, że dadzą ochłap w postaci śmiesznie małego zadośćuczynienia - a mamusia nie dość że tym wykarmi młode, to potem w rosmannie zaś kupi. I wszyscy zadowoleni. No, poza dziećmi, one lepszej kuchni nie znają i ufają że mama daje dobre, zawsze szansa że bez robali.
      • zaradna.mama Re: Robaki w obiadkach Gerber 01.08.12, 21:11
        hahaha, świetne smile
        gratuluję poczucia humoru i pozdrawiam wink

        zaradna-mama.blogspot.com/
        • eps Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.08.12, 09:18
          No ale zaraz zaraz drogie Panie!
          Robak w jedzeniu dla dzieci świadczy tylko i wyłącznie o tym że warzywa pochodziły z ekologicznej uprawy wink
          poważnie piszę.
          Ja odkąd przestawiałam sie na jedzenie eko to widziałam juz tyle robali i robaków ze sie w głowie nie mieści.
          Wiecie że robaki to potrafią być nawet w środku w szczypiorku? Bo ja tego nie wiedziałam wink
          tak wiec cos za coś albo sypiemy przyszłe żarcie toną chemii i mamy bez robali za to chemiczne, albo nie sypiemy a liczymy sie z tym że czasem - bez zamierzonego efektu- zdarzy nam sie robak w zupie.
          Po tym ,taki wygotowany pędrak - pomijając jak wygląda - wcale nie jest trujący w wprost przeciwnie smile
          • jombusiowa Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.08.12, 10:39
            Ja robalem bym się nie przejęła-aczkolwiek stosowne pismo do producenta bym napisała-a nuż by coś dali?smile
      • mia_siochi Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.08.12, 12:55
        He he, pewnie zrobiłabym tak samo wink

        ps. jestem teraz na wakacjach i na głowę nie upadłam żeby gotować, karmię młodego słoikami, więc wyrodna. W normalnym życiu karmię go normalnym żarciem, więc też wyrodna wink
    • marygirl Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.08.12, 12:36
      Niedawno w jogurtowej kaszce hipp znalazlam muchebig_grin traf chcial ze to juz był koniec opakowania,dziecku nic nie byłoB-)
    • czarna784 Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.08.12, 12:39
      Do autorki: Ile ma Twoje dziecko?
      • izabelag Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.08.12, 14:02
        13 miesięcy
        • leneczkaz Re: Robaki w obiadkach Gerber 02.08.12, 17:16
          Dokończę za czarną ok?

          "To wiesz ile robali już w swym życiu pożarło?" big_grin
          • czarna784 Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.08.12, 12:40
            Heh jak niesamowita jest umiejetnosc czytania w ludzkich myslach big_grin

            Do autorki: spokojnie,poprostu nie dawaj malcowi jedzenia ze słoików w takim wieku,moja młoda ma zaraz 14 miesiecy i je to co my,procz smażonych rzeczy,słoiki ewentualnie w podroz jak nie ma mozliwosci zrobienia obiadu...pozatym,wazne ze nie zjadl tego pedraka,a biorac sprawe powaznie to jakbym miala taka wpade z dana marka,poprostu wiecej nie kupilabym nic tej firmy,pozdrowink
        • izabelag Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.08.12, 07:39
          Dostałam odpowiedź z Gerbera, że robak pochodził najprawdopodobniej z czerwonej papryki, którą dodają do tego dania, a ze względu na budowę strąka ktoś mógł go nie zauważyć itd. Zaproponowali mi w ramach przeprosin produkty Gerbera, ale od czasu jak znalazłam robala w zupce nie podałam mu już żadnego słoika. Trudno, będzie jadł razem ze mną "dorosłe" jedzenie, oczywiście w ramach swoich możliwości.
          • leneczkaz Re: Robaki w obiadkach Gerber 03.08.12, 07:45
            Ej, to weź i mi oddaj big_grinbig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka