Dodaj do ulubionych

Przepis na dobry start:)

21.07.08, 15:08
Pracowałam w żłobku przez kilkanaścielat, teraz robię zupełnie co
innego, ale chętnie podpowiem jak przygotować się do adaptacji.
1.RODZICE I DZIECKO
Dziecko powinna zaprowadzać i odbierać Mama lub Tata. Dobrze mieć na
kilka pierwszych dni zaplanowany ulop. Dlaczego nie babcia? A no
dlatego , ze Babcia zawsze bedzie twierdziła nie żadko przy dziecku
że żłobek to zło konieczne..(choć zdarzają się Babcie wyjątkowesmile).
Co motywowało rodziców aby dziecko chodziło do żłobka? Jeśli tylko
to aby przebywało wsród rówieśników bo się lepiej rozwinie - to nie
jest dobry pomysł.A przynajmniej nie na jesieni kiedy jest okres
adaptacyjny i większość dzieci rozpacza.
Najlepszy Rodzic to taki który żłobka potrzebuje, musi wrócić do
pracy, na nianię i żłobek prywatny nie stać.Dlaczego ?Bo dziecko
intuicyjnie czuje, że nie ma wyjścia, szybciej się z tym pogodzi,
adaptacja będzie krótsza.
RODZIC POWINIEN BYĆ SPOKOJNY OPANOWANY, ZDECYDOWANY, CHOĆBY W ŚRODKU
BYŁA SAMA GALARETA..W mojej praktyce najlepiej na początku
sprawdzali sie Tatusiowie.To jest potrzebne bo dziecko odczuwa te
wszystkie obawy, lęki drżenie rąk, załamujący głos i czuje, że zaraz
coś niedobrego zacznie się dziać i zaczyna płakać...
2.ROZSTANIE I DZIECKO
Trudno przewidzieć czy nasze dziecko będzie płakać.Możemy zrobić
wiele aby to niebezpieczeństwo zminimalizować.
Do żłobka przez pierwsze 3 tygodnie przychodzimy codziennie. Wagary
niedozwolone!!!Jeśli raz ulegniemy(bo piątek a w sobotę i tak wolne)-
przygotujmy się na uleganie przez wiele miesięcy.
W żłobku najtrudniejszy jest poniedziałek- to nie dobry dzień aby
np. po 2 tyg w poniedziałek dziecko zostało pierwszy raz na
leżakowanie.
Nasze dziecko przestąpiło żłobkowy próg.I tu mamy 2 wersje.Adaptacja
z Mamą czy bez.Opiszę te drugą bo nawet pierwsza wersja tak ie
zakończy .W miarę szybko rozbierzmy naszą pociechę.Niech tego dnia
nie ma na sobie nowości(nowe ubranko, nowe kapcie)- tylko to w czym
zwykle bawi sie w domu. Kapcie bez sznurówek(na rzep, suwak),
spodenki w gumkę, bluzki bez guzików. SMOK PODPISANY, na plastikowej
zawieszce. Pod pachą przytulanka, pieluszka, lub cokolwiek innego co
uwielbia(oczywiście wszystko podpisane).Podchodzimy do drzwi
przykucamy i na wysokości dziecka mówimy: mama lub tata przyjdzie
np. po obiedzie(zawsze musi to być prawda!)dajemy buziaka, bierzemy
dziecko za raczkę i podajemy ją Pani.W tym momencie często musimy
postapić WBREW ZDROWEMU ROZSĄDKOWI I SOBIE:nie zaleznie od
zachowania dziecka NALEŻY ODEJŚĆ.To jest najtrudniejsze. Dlatego nie
bierzmy dziecka na ręcę, bo trudno moze być się oderwaćsadOkrutne to
się wydaje ale tak jest.
Dlaczego dziecko płacze? Bo się boi.Nie zna niczego.Nie wie dlaczego
nie ma mamy, taty, są inne dzieci które też płaczą i obce Panie, i
jedzenie i picie inaczej smakuje..Dziecku wydaje się że to juz na
zawsze...Dlatego tak rozpacza..
Kiedy KONSEKWENTNIE za każdym razem powiemy ze wrócimy i dziecko
zorientuje sie, że TO JEST PRAWDA płacz znikniesmile.Trwa to róznie w
zależności od szkraba od 3 dni do 3 tygodni.
W tym czasie moze pojawić się brak apetytu, biegunka, wymioty.To
wszystko jest NORMALNE.Dziecko musi dać ujście tym złym emocjom.
Jeśli zrozumiemy ten mechanizm i odpowiednio do tego podejdziemy,
okres adaptacji skróci się.
Dość często zdarza się , ze dziecko przez pierwsze dni wchodzi z
radością, a po 3 dniach zaczyna płakać. Po prostu jego ciekawość na
początku była silniejsza niż tęskonota.Ciekawość po paru dniach
została zaspokojona..pozostała tęsknota.
Przez pierwsze dni przedłużamy czas pobytu w żłobku (pierwsze 3 dni
to powinny być maksymalnie 2 godziny, to nic że przepadnie obiad,
dziecko i tak mało zje). Po ok 2 tygodniach pierwszy raz dziecko
zostaje na leżakowanie.Tego dnia nalezy juz po ok. pół godzinie od
rozpoczęcia leżakowania być już w żłobku, dziecko moze nie dać się
położyć, a jak się uda i zaśnie dobrze, żeby od razu jak sie tylko
obudzi poszło do mamy (DLA DZIECKA ŁÓŻECZKO + SEN = NOC).
3.CO MOZEMY ZROBIC TERAZ??
Pamiętajmy czym bardziej nasze dziecko nauczymy samodzielności tym
mu bedzie łatwiej.
Dobrze byłoby przez okres wakacji nauczyc dziecko pić ze zwykłego
kubka, od 10m. ż. jeść obiadek na 2 łyżki (jedną trzyma mama, drugą
dziecko).Roczne dziecko nie powinno korzystać już ze słoiczków,
tylko jeść to co rodzice. Co do pieluch to i tak trudno to
przeskoczyć, pamiętajmy po prostu o zapasie pieluszek w szafce(każda
podpisana) i 3 kompletach ubranek na zmianęsmile.Dziecko w tym wieku
duzo naśladuje, jeśli ma juz 2 lata a ma pieluszkę, gdy zobaczy że
żłobkowicze jej nie noszą samo szybko z niej wyskoczy.
4.POWRÓT
W żadnym wypadku nie wypytujmy dziecka przez pierwsze dni co sie
działo w złobku.Po prostu po powrocie pójdźmy na spacer, pobawmy
się, przez te pierwsze dni aż do wieczora MIEJMY CZAS TYLKO DLA
DZIECKAsmile
I to tyle, w razie pytań chętnie odpowiemsmile

Obserwuj wątek
          • dzoanka Re: Przepis na dobry start:) 22.07.08, 14:25
            Drogie Mamy, ktore dopiero jestescie przed tym ogromnym krokiem, chcialabym Was
            uspokoic. Sama rok temu bylam dokladnie w tej samej sytuacji i tak samo jak Wy
            plakalam. Plakalam jak kladlam synka spac (bo juz niedlugo to nie ja bede go
            usypiala w ciagu dnia), jak szlismy na spacerek (bo to juz ostatnie takie
            spacerki), jak spal (bo przeciez moje kochane dziecko jest takie cudowne).
            Najgorzej jest do momentu kiedy rzeczywiscie nie pojdzie sie do pracy. Potem juz
            jest tylko lepiej. Wraca sie do plotek w korytarzu, do kawy w kuchni kiedy ma
            sie ochote (a nie kiedy w koncu mozna), a na widok malucha wraca energia, ktorej
            moze dawno juz nie czulyscie. I spedzacie aktywnie i efektywniej czas jaki macie
            dla siebie. Uwierzcie, ze wszystko bedzie dobrze smile))
            • m-aj Re: Przepis na dobry start:) 22.07.08, 14:42
              Ja już wróciłam do pracy i od 3 m-cy mała siedzi z nianią, ale od września udało
              nam się dostać żłobek i chcemy spróbować.
              Ciekawa jestem tylko jak sobie poradzi? Czy nie będzie się bała zostawiona tam
              sama? Czy zaśnie? Czy nie będzie miała później jakiś lęków, gdy tylko mama
              będzie wychodzić sama?
              Takie rozterki każdej chyba mamy.
              Ale masz rację, że po powrocie do pracy wraca chęć do życia, bynajmniej u mnie
              tak było. Od razu mam więcej energii jak wracam, żeby się bawić i zajmować moją
              pociechą.
              Pozdrawiam
              • kara-123 Re: Przepis na dobry start:) 22.07.08, 14:54
                Ja podziękowałam za ten post.Bo teraz wiem jak moge mojemu dziecku
                pomóc.Dziś byłam w żłobku porozmawiałam z pielęgniarką i ona
                potwierdziła to co mówi lwica.Nie jestem jakąś wyrodna matką, ale
                teraz zdaję sobie sprawę jak ja sama i moje zachowanie możemy mieć
                wpływ na adaptację.Przepraszam za porównanie, ale jak mamy mieć np
                operację to wolę wiedzieć jak będzie to wyglądało i przygotować się
                na ból.Właśnie to co piszecie , że płaczecie itd nie pomoże to
                dziecku.
                • kostruszka Re: Przepis na dobry start:) 23.07.08, 14:08
                  Przechodziłam to ze starszą córką 6 lat temu, we wrześniu czeka mnie powtórka z
                  młodszym synkiem. Jestem trochę spokojniejsza (ale tylko trochę), bo mniej
                  wiecej wiem, czego się spodziewać.

                  Piszę "mniej więcej", bo przecież każde dziecko jest inne i scenariusz adaptacji
                  w żłobku moze być zupełnie inny (starsza córka zniosła to dość dobrze, prawie
                  bez płaczu, ale szła do grupy ze znajomym dzieckiem, teraz tego komfortu nie mamy).

                  Zgadzam się z większością rad założycielki wątku, natomiast pamiętam, ze
                  dyrektor żłobka, do którego chodziła moja córka zachęcała nas, byśmy od początku
                  zostawiały dziecko na dłuzej niż dwie godziny i koniecznie zmieściły w tym
                  czasie obiadek i leżakowanie, by maluch od razu przystosowywał się do rytmu dnia
                  panującego w żłobku.

                  Twierdziła, ze maluchy przez kilka/kilkanaście dni odbierane wcześniej potem nie
                  potrafią zrozumieć, dlaczego mama po nie nie przychodzi w określonej porze i
                  muszą jeść obiadek i spać - wtedy są łzy nie tylko rano, ale i przy obiedzie,
                  spaniu itp.

                  Nie wiem, co jest bardziej odpowiednie dla dziecka... Ja w każdym razie zostawię
                  synka na przynajmniej 5 godzin (nie mogę sobie pozwolić na urlop).

                  Acha, pytajcie w "swoich" złobkach o broszurki dla rodziców, których dzieci
                  debiutują w żłobku. Dostałam taką po zebraniu (wyd. chyba przez Urząd Miasta) -
                  naprawdę znalazłam w niej szereg cennych rad.
      • lwica511 Re: Lwico 20.08.08, 20:49
        przedszkolak2 napisała:

        > Czy masz jakieś szczególne rady albo spostrzeżenia dla mam małych
        > niemowlaków (5,5 miesiąca)?

        Takie maluszki adaptuja sie najlatwiejsmile.
        1.Karmienie.
        Jesli maluszek karmiony piersia rozstanie powinno byc jak najkrotsze.
        2.Sen.
        Takie maluchy to prawdziwi krolowie w zlobku - Spia kiedy chcasmile)
        3.Zabawa
        Niemowleta fajnie sie rozwijaja popatrujac na starszych(niemowleca grupa jest
        najbardziej zroznicowana wiekowo).
        Pozniej te starsze o kilka miesiecy wiedza ze to maluch i czesto podaja
        zabawkesmilewyglada to przeslodkosmile)
        Co moge doradzic?Dobry krem do pupy, wlasna butelka,wlasny bambetel(jakas
        pieluszka czy kocyk prysniety perfumami mamy jesli nie alergiksmile, podpisany smok
        na plastikowym lancuszku.Dobrze byloby na kartce napisac Opiekunkom o
        przyzwyczajeniach i rozkladzie dnia malucha.
        Wazne:w tym wieku dziecko szczegolnie polubi jedna Opiekunke, tak dziala jego
        psyche, choc inne beda nieba przychylac rowniezsmile)
        powodzenia!
        • przedszkolak2 Re: Lwico 20.08.08, 21:25
          Dziękuje i jeszcze kilka pytań, jeśli można;
          -czy przywożę puszke mleka (moje dziecko na mieszance), swoje
          soczki, zupki, mineralkę?
          -butelek tyle ile karmień, czy jedna, która będzie myta w żłobku?
          -jak rodzice podpisują smoczki- moja córka oblizuje go z każdej
          strony, więc zastanawiam się, jak to sprytnie zrobić?
          -dzieci sa usypiane, czy pozostawia sie je, aby zasnęły same?
          Dziekuję. Jeszcze nie byłam na rozmowie i obawiam się,że w jej
          trakcie moga mi jakies ważne pytania umknąć.
          • lwica511 Re: Lwico 20.08.08, 21:44
            No wlasnie.Musisz koniecznie porozmawiac w swoim zlobkusmile.W moim warszawskim
            panstwowym to bylo tak:
            1. Jesli mieszanka mleczna zlobek zakupowal sam kilka najpopularniejszych
            wyszczegolnionych w odgornym zapotrzebowaniu.
            Mieszanki mniej popularne rodzic przynosil sam W ZAMKNIETYM ORYGINALNIE
            OPAKOWANIU (panie informowaly kiedy mleko sie konczy).Soczki, zupke, picie,
            dziecko dostaje zlobkowe.Co do zupki napisz Paniom jakie warzywa i czy juz
            mieso Twoje dziecko otrzymuje.
            Zupka zlobkowa dla niemowlat to ugotowane warzywa z wywarem jarzynowym +
            ugotowane odzielnie mieso z indyka(wywar miesny moze uczulac wiec wykluczamy
            go).Po prostu napisz na kartce co Twoje dziecko moze juz otrzymywac.Potem w
            weekend serwuj cos nowego i jesli po kilku dniach jest ok to informacje o
            nowosci przekaz Pani w grupiesmile
            2.Butelki 2 szt.(podpisane niezmywalnym markerem)
            3.Smoczek mozesz podpisac pierwszego dnia w szatni (numerek z szafki , ktory
            wedruje za dzieckiem wszedzie + inicjalysmile- jak zwykle niezmywalny czarny markersmile
            4.Jeli napiszesz Paniom jak usypiasz dziecko, w razie problemow beda wiedzialy
            jakie techniki dzialaja na szkrabasmile

        • salatka Re: Lwico 24.08.08, 11:22
          Witam, bardzo bardzo przydatna dyskusja, dziekujesmile.
          Lwico, mam pytanie o dziecko karmione piersią. Co masz na myśli pisząc że
          rozstanie powinno być jak najkrótsze? Rozstanie z piersią? czy z dzieckiem rano
          w złobku? I jak to jest z mlekiem "piersiowym", czy powinno się oddawać Paniom
          jedną dużą butlę z odciągnietym mlekiem czy jak? (moja córeczka będzie miała ok.
          7-8 miesięcy jak trafi do żłobka. Pozdrawiam,
          • lwica511 Re: Lwico 24.08.08, 12:41
            W zlobku w ktorym pracowalam(panstwowym), nie bylo mozliwosci pozostawiania
            odciagnietego pokarmusadDzieci karmione piersi otrzymyway mieszanki mleczne badz
            bezmleczne .Byc moze teraz cos sie zmienilo w tej kwestii(byloby po
            problemie).Wiemy, ze karmienie piersia to kwestia opsychyki.I po prostu dziecko
            za piersia teskni.Najkrotsze- mialam na mysli jak najkrotszy czas bez
            piersi.Czyli karmisz dziecko przed samym oddaniem go w grupe, potem nastepowal
            pobyt w zlobku( wlasnie jak najkrotszy-na pewno nie 10 godzin bo dzidzia nie da
            rady, ale ok 6 to byloby w sam raz).I od razu po odbiorze dziecka znow cycus.
    • krotka13 Re: Przepis na dobry start:) 20.08.08, 15:47
      Mój synek poszedł do złobka, co prawda do prywatnego w wieku 6,5 miesiecy. I od
      razu na 7 godzin. Ja wracalam do pracy na 6 godzin dziennie, i tak przez 3
      miesiące było.
      Nie mielismy z nim zadnych klopotow, dopiero teraz w wieku 14 miesiecy jak go
      rano maz odprowadza, to mine ma nietega. A dotychczas był zawsze uśmiechnięty
      już od progu.
      Ale wiele tu zależy od charakteru i usposobienia dziecka - Kas jest bardzo
      wesołym i radosnym dzieckiem, stad tez szybko sie aklimatyzuje. Zasypia bez
      problemu, apetety ma lepszy niz w domu i zjada duzo chetniej i wiecej niz w domusmile
      Przez pierwsze tygodnie nie moglam sie skupic na pracy, ciagle myslalam co on
      tam robi, czy nie placze.... Po pracy ganiałam jak szalona by go odebrac i jak
      najszybciej przytulic. Po tych 3 miesiacach nadal bieglam po synka, ale juz
      moglam w miedzyczasie cos zalatwic, bo wiedzialam ze mu sie tam krzywda nie
      dzieje. I tak jest do dzis, pomimo tego ze rano robi miny, to potem zajmie sie
      zabawa, rytmika, jedzeniem, spacerem....a potem juz mama badz tat po niego
      przychodza.

      Tak więc nie jest tak zlesmile
      • lwica511 Do zaplakanych 20.08.08, 20:51
        Nie chcialam nikogo doprowadzac do lez.Ale nasuwa mi sie mysl ze im wiecej lez
        teraz tym mniej potem.
        Mamy badzcie silne, zycze wam z calego serducha ODWAGI iUSMIECHUsmile)))
        • miska71 Re: Do zaplakanych 21.08.08, 08:46
          Mnie martwi tylko jedno - ta rozpacz przy rostaniu... mam nadzieje ze pozniej
          mala wciagnie sie w zabawe z dziecmi (ma prawie 2 latka), ona nigdy nie byla z
          nikom zostawiana (bo i nie mam z kim ja zostawiac, jedni dziadkowie daleko,
          drudzy zajeci itp.), tylko w jakis skrajnych sytuacjach... mala jest gadula,
          mowi juz wszystko, lgnie do dzieci ale nie toleruje obcych doroslych, z gory
          wiem ze bedzie straszna rozpacz przy rozstaniu i zadna pani tu nie pomoze,
          przeciwnie, biorac ja na rece pogorszy sprawe bo mala boi i wstydzi sie obcych
          doroslych... bywa ze kogo akceptuje szybko ale to rzadkosc, zwykle placze
          strasznie jak ja ktos wezmie na rece itp... ciezko bedzie mi na to patrzec,
          musze chyba zabrac meza ze soba!
          • lwica511 Re: Do zaplakanych 21.08.08, 10:32
            Tłumacz jej, tłumacz i jeszcze raz tłumacz.Córcia po pewnym czasie
            ZROZUMIE. Pogodzi sie i zacznie czerpać ze żłobka mnóstwo radości,
            fajnie sie rozwijać. Prawie 2 lata to wiek kiedy dziecko rozumie ale
            zaczyna walczyc o swoje. Ważne abyś była konsekwentna mimo płaczu i
            łez.Zawsze przy rozstaniu ZAPEWNIJ ZE WRÓCISZ.Jeśli będziesz
            kosekwentna córcia szybko zaakceptuje żłobek i płacz zniknie.
            Pamiętaj weźcie ze soba jej ulubioną przytulankęsmile).
            Aha, i przed żłobkiem nie dawaj śniadania (dziecko mocno
            zdenerwowane może zwymiotować), za to mozesz napoić herbatka z
            melisą.
            Ważne: dzieci nie płaczą non stop. Przeważnie gdy juz przestaja
            otwierać się drzwi ok 9.00 dzieci zaczynają się rozgladać i
            bawić.Ale tego niestety rodzice już nie widzą A SZKODA . Za to widzą
            znowu płacz gdy drzwi otwieraja się przy odbiorze dzieci.
            • wiotok Re: Do zaplakanych 21.08.08, 13:57
              moj synek ma teraz 2 lata, zaczal kariere zlobkowa jak mial 6 m-cy
              na poczatku nie plakal, bawil sie, akcepotowal panie pracujace w
              zlobku, jadl, spal jakby nigdy nic

              ok. 10 miesiaca zycia, zaczal plakac przy rozstaniu, trzymac sie
              mnie kurczowo, przestal chciec isc do zlobka i to niestety trwa do
              dzisiaj, moze troche oslablo natezenie tego placzu, ale bylo
              doslownie kilkanascie dni kiedy poszedl chetnie (zazwyczaj z pania
              kierowniczka, ktora akurat przechodzila obok szatni)

              to juz ponad rok, a ja po kazdym rozstaniu mam przemyslenia w pracy
              dlaczego on tak reaguje
              rozmawiamy w domu o zlobku, mowi ze sie bawil, ze bylo fajnie, ze
              jadl i spal, ale rano zawsze placze
              mimo tego ze przewaznie chce isc do dzieci, po przekroczeniu progu
              zlobka zaczyna sie mnie trzymac jakby nie chcial mnie puscic

              czy moge cos zrobic zeby to zmienic?
              prosze o rade
              • lwica511 Re: Do zaplakanych 21.08.08, 19:15
                Pracowalam z bardzo Madra i Doswiadczona opiekunkasmile.I kiedys spotkalysmy sie z
                podobnym problemem i Ona wytlumaczyla to w ten sposobsmile czy w otoczeniu dziecka
                nie zaszly zmiany? Nowy domownik, remont mieszkania i tp.Na koniec stwierdzila
                ze miernikiem tego czy dziecko jest w zlobku szczesliwe jest jego zachowanie GDY
                WYCHODZI ZE ZLOBKA A NIE JAK PRZYCHODZIsmileI cos w tym jest bo w domu zawsze
                bedzie NAJLEPIEJ(dlatego bunt z rana), a jesli ze zlobka wychodzi szczesliwe to
                jest ok.Niepokoil by fakt gdyby dziecko ze zlobka wychodzilo z placzem, wtedy
                znaczyloby ze tam cos nie w porzadku.
                • wiotok Re: Do zaplakanych 22.08.08, 11:36
                  mysle ze masz racje
                  bo wychodzi usmiechniety, zadowolony, opowiada co robil, pokazuje
                  zabawki

                  wychodzi na to ze po prostu jest taki wrazliwy na rozstania, panie
                  tez mowia ze zaraz sie uspokaja i super sie bawi

                  tylko najwiekszy problem mam ja - bo pol dnia martwie sie w pracy ze
                  musialam zostawic placzace dziecko sad(
            • miska71 Re: Do zaplakanych 21.08.08, 15:20
              Tlumacze i opowiadam o zlobku kazdego dnia, bylismy tam nawet ze 3 razy ale
              niestety panie nie pozwolily nam obejrzec w srodku bo a to jest remont, a to
              sprzatanie itp... mala nie ma ulubionej przytulanki, nie sypia z zadnym misiem
              choc zabawek ma MNOSTWO, woli zabierac do lozeczka takie rzeczy jak pileczka,
              autko itp.smile problem bedzie tez ze spaniem bo ona po odstawieniu od smoka (ok
              pol roku temu) nie sypia juz w dzien...z jedzeniem zle nie jest, widelcem umie
              jest wszystko, z lyzka jest ciut gorzej bo jedzonko z niej czasami splywa na bokismile
              No ale niczym sie nie martwie tylko tymi rozstaniami, mam nadzieje ze zdarzy sie
              cud i mala mile mnie zaskoczy....
              • lwica511 Re: Do zaplakanych 21.08.08, 19:22
                Martwi mnie ze nie pozwolono Wam wejsc do zlobka..Szkoda.
                Co do zabawki wez jakiegos misia(to niewazne ze nie taszczy go do
                lozeczkasmilewazne ze bedzie kojarzyl jej sie z domem, bedzie miekki, bezpieczny,
                nikogo nim nie uderzysmile.
                Dzieci w zlobku spia, uwierz mi.W domu dziecko rano sie wysypia, a tu trzeba
                rano wstac o okreslonej porze.W domu jest cisza, spokoj, w zlobku dziecko jest
                stymulowane zewszad po obiedzie jest tak zmeczone ze zasypiasmile.
                • miska71 Re: Do zaplakanych 21.08.08, 20:15
                  A powiedz mi jeszcze co z piciem, w domu dziecko zwykle ma pod reka jakis swoj
                  kubek w ktorym zawsze cos do picia jest... pani mowila ze dawanie dziecku kubka
                  jest zbedne bo oni tam przeciez daja dzieciom pic... jakie jest twoje zdanie,
                  jak to wyglada, dzieci pija przy posilkach czy na zyczenie tez?
                  Pidzamka, woreczek na pidamke ma byc podpisany... a sama pidzamka? Czy ja
                  zabiera sie do prania do domu czy ona juz tam po prostu zostaje i w zlobku jest
                  prana?
                  • lwica511 Re: Do zaplakanych 21.08.08, 20:54
                    Dzieci pija o okreslonych porach , bardzo czesto.Jesli dziecko zasygnalizuje ze
                    chce pic na grupie ZAWSZE jest picie. Co do reszty zadzwon do zlobka i
                    porozmawiaj ze starsza pielegniarka, bo jezeli chodzi o organizacje kazdy zlobek
                    rzadzi sie swoimi prawamismile)))
                    • ewelina266 Re: Do zaplakanych 25.08.08, 13:06
                      Za tydzień mnie to czeka. Stresuję się okropnie. Mała bardzo chętnie jak narazie podchodzi do tematu, cieszy się, że idzie do dzieci (za miesiąc kończy 2 latka) ale w sumie to nie wie co i jak.
                          • lwica511 Re: a jakie rady dla starszych dzieci ? 26.08.08, 08:30
                            Dziwie się Pani Dyrektorce(pewnie Kierowniczka powinno
                            byćsmile)....Cały dzień pierwszego dnia do NA PEWNO ZA DŁUGO. Psycholog
                            współpracująca ze mną uważała , że bez względu na wiek dziecka czas
                            pierwszego dnia pobytu w żłobku nie powinien przekraczać 2 godzin.
                            Jeśli dziecko będzie się czuło dobrze kolejne dni zwiększamy czas o
                            1 godzinę, jeśli zaś płacze znowu 2 godziny. Na pierwsze spanie
                            zostawiamy dziecko po 2 tygodniach (jeśli się dobrze zaadoptowało).
                            Nie wiem czym sie kierowała Pani Dyrektor. Być może tym , ze wasze
                            dzieci (2 latki) wejdą w grupę weteranów żłobkowych z młodszych
                            grup, które znaja żłobek i nie będą rozpaczać. Jednakże dla Waszego
                            dziecka będzie to NOWA SYTUACJA.
                              • tabeh Re: a jakie rady dla starszych dzieci ? 26.08.08, 15:55
                                ja niestety nie mam takiej możliwosci aby mimo wszystko wczesniej
                                zabierac bo moj urlop sie konczy 31 sierpnia i wracam do pracy w
                                szkole
                                na dniach adaptacyjnych moja cora przez godzine zostala sama a jak
                                wrocilam nie chciala jeszcze wychodzic, wiec bedzie dobrze i ja w to
                                wierzesmile
                                bardziej martwie sie chorobami ale to temat rzeka dla mam zlobkowych
                              • lidiarzesz Re: a jakie rady dla starszych dzieci ? 30.08.08, 00:03
                                proszę o radę: czy warto dawać 19 miesięczne dziecko do żłobka, do
                                tej pory (ponad rok) zajmowały się nią Nanie i mogły by dalej, ale
                                stwierdziłam że córeczka będzie lepiej sie rozwijać w żłobku, z
                                rówieśnikami i ze zorganizowanym przez fachowców czasem, a może nie
                                warto, może poczekać do wieku przedszkolnego, wstępnie wybrałam
                                prywatny żłobek z 5 dzieci pod opieką jednej Pani, z własnym ogrodem
                                i ładnymi warunkami i różnymi zajęciami dodatkowymi, poradźcie czy
                                warto już dziecko uspołeczniać w grupie rówieśników?
                                • wilczycam Re: a jakie rady dla starszych dzieci ? 30.08.08, 09:53
                                  No i kurcze co ja mam zrobić? Lwica pisze, że pierwszego dnia nie dłuzej niż na dwie godz., Kierowniczka mojego żłobka mówi, żeby od początku zostawic na cały "cykl" czyli do "po drzemce". Jestem w kropce.

                                  Mam jeszcze pytanie do Lwicy: mój syn dotychczas zasypiał w dzień w łóżeczku poklepywany po pupie, pleckach albo trzymany za rękę. Co prawda marudził zawsze przed snem ale jednak zasypiał. Od kilku dni domaga się zasypiania przy piersi, ze nie wspomnę już, że w nocy nie mogę się go pozbyć z małżeńskiego łóżka bo kazda próba przenosin kończy się placzem. W dzień próbuję go usypiać jak dotychczas, albo jak już mi nerwy zaczynają puszczać zostawiam samego w pokoju ale po kilku minutach wycia w końcu się łamię.
                                  No i pytanie: Jak panie sobie poradzą z jego zasypianiem?
                                • lwica511 Re: a jakie rady dla starszych dzieci ? 30.08.08, 11:30
                                  lidiarzesz napisała:

                                  > proszę o radę: czy warto dawać 19 miesięczne dziecko do żłobka, do
                                  > tej pory (ponad rok) zajmowały się nią Nanie i mogły by dalej, ale
                                  > stwierdziłam że córeczka będzie lepiej sie rozwijać w żłobku, z
                                  > rówieśnikami i ze zorganizowanym przez fachowców czasem, a może nie
                                  > warto, może poczekać do wieku przedszkolnego, wstępnie wybrałam
                                  > prywatny żłobek z 5 dzieci pod opieką jednej Pani, z własnym ogrodem
                                  > i ładnymi warunkami i różnymi zajęciami dodatkowymi, poradźcie czy
                                  > warto już dziecko uspołeczniać w grupie rówieśników?

                                  Na pewno dziecko wiecej skorzysta niz bedac z nianiasmile
                                  • wilczycam pory posiłków 30.08.08, 12:52
                                    Jeszcze jedno pytanie:
                                    Pani dietetyczka poinformowała mnie o godzinach posiłków.
                                    9 - śniadanie
                                    11 - owoce
                                    14 - obiad
                                    Przyznam, że po owocach o 11tej syn jest głodny juz o 12tej. Czy Panie bądą wiedziały, że jest głodny?
                                    • lwica511 Re: pory posiłków 01.09.08, 08:14
                                      Coś chyba nie tak z tymi godzinamismile
                                      W Warszawie jest tak:
                                      8.30 I Śniadanie (zupa mleczna+ kanapka)
                                      10.00 II Śniadanie(owoce)
                                      11.30 II Danie
                                      15.00 Zupa i deser
                                  • lidiarzesz Re: a jakie rady dla starszych dzieci ? 30.08.08, 23:52
                                    dzięki za radę, tez mi się tak wydaję, dziecko chyba mniej się nudzi
                                    niż w domu, szybciej jej zleci te 9 godzin mojej nieobecności, boję
                                    się tylko chorób, bo słyszałam że dzieci w żłobku częściej chorują,
                                    można temu jakoś zaradzić, bardziej uodpornić, jak to jest
                                    faktycznie z tymi chorobami w żłobkach?
                                    • lwica511 Re: a jakie rady dla starszych dzieci ? 01.09.08, 08:17
                                      lidiarzesz napisała:

                                      > dzięki za radę, tez mi się tak wydaję, dziecko chyba mniej się
                                      nudzi
                                      > niż w domu, szybciej jej zleci te 9 godzin mojej nieobecności,
                                      boję
                                      > się tylko chorób, bo słyszałam że dzieci w żłobku częściej
                                      chorują,
                                      > można temu jakoś zaradzić, bardziej uodpornić, jak to jest
                                      > faktycznie z tymi chorobami w żłobkach?

                                      Tu się nie da nic przewidzieć.To zależy od dziecka.Są dzieci , które
                                      nie chorują WCALE, takie które choruja sporadycznie, i takie które
                                      chorują ciągle. Twój pediatra najlepiej zna Twoje dziecko i on coś
                                      doradzismile
    • dzoana899 Re: Przepis na dobry start:) 29.06.16, 20:57
      witam. Dzis pierwszy raz bylismy na dniu adaptacyjnym (mamy srode) udalo mi sie wyjsc do wc choc na poczatku nie zapowiadalo sie na to ale po moim powrocie on siedzial w Pani na kolanach takze zapowiada sie dobrze ale w czwartek planuję go juz zostawic po pol godz tak jak doradzala Pani Dyrektor. Maly skonczyl rok i boje sie ze nie poradzi sobie z rozstaniem ze bedzie plakal biedny pod drzwiami Ja juz w poniedzialek musze isc do pracy maz tez i nie mamy mozliwosci wybrac go wczeniej tak jak Pani pisze. prosze o szybka rade

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka