Witam!
Tom od kilku miesięcy ma średnio raz w miesiącu białą bolącą plamkę w buzi, w stanach krytycznych jest dookoła zaogniona na czerwono. Kiedyś smarowałam Nystatyną, potem był Flumycon i flucorta.
Wczoraj synek mówi, że znowu go boli w buzi, patrzę - znowu plamka

Muszę znowu pędzić po receptę. Ale nie w tym problem. Jakiś czas temu lekarz stwierdził, że to brak witamin. Kazał kupić żelki witaminowe. Choć w nie "nie wierzę", to kupiłam i podawałam. No ale plamki nadal wracają.
Wiem, że problemem jest, że syn nie je warzyw i owoców (jedynie jabłko).
Jak go przekonać? Próbowałam już wielu sposobów, ale nadal nie chce. Nawet jak spróbuje, to "rośnie mu w gębie"

Lekarz powiedział, że nic nie zrobimy, przecież nie zmusimy.
Nie robiłabym problemu, gdyby nie te bolące plamki w buzi...
Proszę o pomysły