15.11.12, 21:11
wiem że jest ważna w życiu dziecka, no wiec u nas wszystko jak w zegarku o 13 obiad, o 15 spanie (, mała 10 miesięcy) o 16.30 podwieczorek, o 18.30 kolacja potem bajka kąpiel i spac.

Kazdy dzien wygląda tak samo, a ja widze każdą minute na zegarku...
Spędzam z moimi dziewczynami 24h i mam dośc, próbuje wymyslac im nowe zabawy ale nie bardzo sa zainteresowane, chwil się pobawią i zaraz zaczynaja smęcic i pokladac się na tapczanie- wszytskiego już próbowałam, tor przeszkód, wspólne gotowanie, karton, klocki, książeczki- dla nich to sa zabawy na 5 minut.

Oszaleje chyba, ja już chce wiosnę żeby na dwór można bylo wyjsc bo chyba wpadne w jakąś jesienno-zimowa depreche, bo i odezwac się nie ma do kogo (bo mężus w pracy do późna) uncertain
Obserwuj wątek
    • aloiw1985 Re: rutyna 15.11.12, 21:15
      poszukaj innej mamy z dzieckiem w podobnym wieku, spotkajcie sie od czasu do czasu na kawie, a dzieci sie ze soba pobawia
    • tijgertje Re: rutyna 15.11.12, 21:58
      Czekaj, czy ja dobrze rozumiem, ze do wiosny nie masz zamiaru wychodzic z dziecmi z domu???
      Kup im (i sobie) odpowiednie do pogody ubrania, kalosze (na zime ocieplane) i wychodz z domu! Jakbym nie wychodzila z domu, to po 2 tygodniach prawdopodobnie bym ze soba skonczyla. dziecko rowniez swiatla i powietrza potrzebuje, niezaleznie od wieku i pogody.
      • cocos_live Re: rutyna 15.11.12, 22:13
        oczywiscie że wychodzimy na spacery, staram się codziennie minimum godzine ale to nie to samo co wiosną czy latem gdy większośc dnia jestesmy na dworze
        • tijgertje Re: rutyna 15.11.12, 22:34
          Serio, godzina to tyle co nic. Co cie powstrzymuje, zeby wiekszosc dnia spedzac na zewnatrz? Jesli wszyscy sa odpowiednio ubrani, to przeciez zaden problem? no, moze halny, ulewny deszcz i sniezyca przy kilkunastu stopniach mrozu by mnie powstrzymaly, ale przeciez taka pogoda nie utrzymuje sie przez caly dzien, kazdego dnia? Moj mlody jak mial niecale 2 lata, to w kombinezonie, zapakowany jak na Sybir potrafil przy kilku stopniach mrozu niemal caly dzien w piaskownicy grzebac.
    • aleksandra1357 Re: rutyna 15.11.12, 23:12
      Gdzie mieszkacie? Wychodźcie gdzieś - są różne centra kultury, darmowe teatry, wystawy, zajęcia plastyczne.
      Ja też mam dni, kiedy się zanudzam razem z moimi dziećmi i myślę, że już dalej nie pociągnę.
      Ale ostatnio mam też coraz więcej dni, że mamy na wszystko za mało czasu, tyle mamy pomysłów. Każdy lubi co innego. Spróbuj robić to, co Ty lubisz. Ja nienawidzę na przykład bawić się samochodzikami i prawie płakałam, jak się do tego zmuszałam. Od pewnego czasu robię z dziećmi to, co sama lubię. A jeśli tego nie lubią, to sama to robię smile I życie od razu stało się milsze.
      Czasem są takie dni, że czas miło upływa, mimo że nic nie robimy. Siedzimy przy stole, jeden syn usiłuje rozłupać orzech, drugi wpycha pestki po winogronach do samochodzika, rozmawiamy sobie, śpiewamy, ja coś gotuję przy okazji i mija pół wieczoru smile
      (Oczywiście są te gorsze dni wink
      • oregano1 Re: rutyna 17.11.12, 22:31
        Systematycznosc,jak najbardziej jest dzieciom potrzebna,ale one "rzadzą!!!,nam dorosłym wydaje się,że np.pół godz,zabawy to ok.,ale niestety małe ,po chwili nudza się ,w/g nich następne "tornado" po paru min. to oki,gdy my dopiero zastanawiamy sie co wymyślić,żeby zajęło jego/ją-to po prostu jest świat dzieci i my musimy się do niego dostosować,jeżeli naprawdę zależy nam na szczęściu i uśmiechu tych czorcików(usmiech ,wesołe gaworzenie jest bezcenne,chyba o to chodzi)
    • aleksandra1357 Re: rutyna 15.11.12, 23:13
      A tak w ogóle, to rutyna jest przereklamowana i nie każde dziecko jej potrzebuje. My np. nigdy nie jemy posiłków o tej samej porze.
      • justysialek Re: rutyna 15.11.12, 23:39
        Mnie by taka rutyna zabiła. My się raczej trzymamy widełek ale ja mam różne godziny pracy, więc i te widełki czasem przekraczamy. I żyjemy wink
        ...a jak mi się nudzi to robię coś "głupiego" np urządzamy piknik na środku pokoju (rozkładam koc, poduchy) albo robimy sobie namiot z krzeseł i koców.
    • aniasa1 Re: rutyna 16.11.12, 00:04
      daj spokoj z ta rutyna..... oszlaec mozna.
      No i za krotkie spacery...... Chodzicie na jakies placyki zabaw kryte lub nie? Zakupy? Sklepy z zabawkami?
      Zakladam ze masz 2 corki jedna jest min. 2-latkiem
      a wdomu wymysl cos zwariowanego ale żywego. Namiot z koca i czytanie przy latarce, przesypywanie mąki, mycie malych zabawek w miseczkach, malowanie rączkami, szukanie schowanej zabawki przy latarce, zabawa w chowanego itp......
      no i zakoleguj sie z innymi mamami, bedzie razniej
      • ingusionek Re: rutyna 16.11.12, 09:47
        Nie łam się Kochana. Rutyna naprawdę jest ważna dla dziecka.
        Moja mała ma teraz trzy lata i do dnia dzisiejszego są stałe punkty dnia. Zmieniło się to że do 14:30 jest w przedszkolu ale tam też plan dnia co dzień wygląda tak samo i powiem Ci że moja córcia jest spokojna,wesoła,uśmiechnięta i dobrze się czuje bo wie że nie wydarzy się nic nie przewidzianego. Czasem robimy małej niespodzianki i zawsze jest super. Trzymaj się.
        • illegal.alien Re: rutyna 16.11.12, 14:06
          Dla niektorych jest wazna, dla innych nie - moje dziecko samo sobie zawsze ustalalo kiedy je (jak byla glodna), kiedy spi (jak byla spiaca) i tez nie wyglada na nieszczesliwe dziecko. Nie ma co sie na sile i kurczowo rutyny trzymac jezeli nie pasuje do stylu zycia danej rodziny.
          Naszej rodzinie by stanowczo nie sluzyla.
      • anusia_magda Re: aniasa 16.11.12, 10:06
        masz świetne pomysły na zabawę smile np. mycie zabawek, super, może jeszcze coś polecisz, bo u nas też za nudno smile
        • cocos_live Re: aniasa 16.11.12, 21:23
          mieszkamy na wsi wiec rozrywek nie za wiele niestety. Jest kilka mam "wózkowych" i liczylam na wspólne spacerki i odwiedziny ale jakos nic z tego nie wyszlo bo każda o innej porze na spacerze i sie jakos spotkac nie możemy.
          Dzisiaj sie troche mąką bawily jak piekłam cisaka wiec jakos zlecialo.
          A ogolnie to dziecki za wsparcie i pomysłysmile
        • aniasa1 Re: aniasa 17.11.12, 00:40
          > masz świetne pomysły na zabawę smile np. mycie zabawek, super, może jeszcze coś p
          > olecisz, bo u nas też za nudno smile

          To chyba zalezy od preferencji dziecka. Moj uwielbial malowac rączkami (paciać) swoje samochodziki, pozniej jak juz wspomnialam musial-uwielbial je wyszorowac szczoteczka i wytrzec (mialam go z glowy na 1.5 gdoziny) skakanie na lozku (to chyba niezbyt mądre ale u nas zalecane, sama z nim skakalam kto wyzej, łóżko cale), ciastolina do bolu, kiedys jak malowalam paznokcie to "zaznaczylam" jeden samochodzik od spodu, od tej pory co jakis czas wysypujemy wszystkie z pudel i kropkujemy lakierem nowe, potem ustawiamy kategoriami, cala podloga zajeta bo ma ich bimbaliony a rodosc niesamowita, ciaganie w kocu po podlodze, budowanie z klockow, malowanie buzi, wycinanie foremek w ciescie, prawie codziennie tanczylismy przy muzyce, budowanie trasy z kolejki drewnianej lub chocby ukladanie "ulicy" lub "torow" ze wszystkich cienkich rzeczy jakie sie znalazly w domu (najwieksza frajda z wyszukiwania byla: rajstopki, tluczek do ciasta itp) przesiewanie maki, ukladanie duzych puzli, wspolne sprzatanie (synek uwielbial psikac plynem i myc lustro, stol, łazienke iwycierac, rozrzedzalam mu jego plyn i psikal gdzie popadnie oprocz kanapy, razem cwiczylismy przysiady, nozyce itp, wojna poduszkowa, wojna calusowa...... juz nie pamietam wszystkiego. Ogolnie spontan. Duzo jezdzilismy: w stolicy nie trudno o nowe placyki zabaw, muzeum kolejnictwa, muzeum WP, CNK, zoo, parki, zalezy od mozliwosci finansowych i wiele zabaw zalezy od warunkow mieszkaniowych, ale upodobania dziecka i tak zawsze decyduja co jest fajne a co nie..... Przyznam ze sporadycznie spotykalismy sie z innymi mamami, nie znalam jeszcze a i tak mialam wrazenie ze czasu brakuje na wszystko. Dobrej zabawy!
          • cocos_live Re: aniasa 17.11.12, 21:54
            tak sobie myśle że z jednym dzieckiem takim ok. 2 letnim to juz łatwiej bo wlasnie ciastolina, farby itp. ale z dwojką to juz trudniej bo mała sama nie chce siedziec na podłodze bo musi na mnie wlazic albo zjada kredki a starsza sama nie chce malowac czy rysowac, wiec siedzimy na podłodze ustawiamy sobie zwierzatka czy tam garnuszki jakies i tak mija minuta za minuta... ale pocieszam sie ze jak mala dorosnie to razem bedziemy robic cos kreatywnego smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka