Dodaj do ulubionych

ketonl i dziecko...

15.05.13, 22:12
mlody dzis reke zlamal (zlamanie podokostne), ma szyne i bandaz. W zasadzie gipsu nie zakladali..ale nie o to biega. Widze, ze go boli bo przez sen placze..a ja nie mam nic oprocz ketonalu w domu. Z tego co widze, nie mozna go podawac dzeiciom ponizej 16 roku zycia. Rozumiem, ze chodzi o calatabletke...czy jezeli przekroje ja na 4 czesci moge mu 1/4 dac? podawal ktos? bo na aptege teraz nie mam co liczyc.
Obserwuj wątek
    • kaskahh Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:23
      wie, ze nie na temat, ale naprawde nie masz apteczki w domu?
      • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:28
        kaskahh napisała:

        > wie, ze nie na temat, ale naprawde nie masz apteczki w domu?

        mam, ale nic przeciwbolowego tam nie ma...aspiryna...hmm...
        mam tez syrop z ibuprofenem...dalem mu 3.7 ml.. zobaczymy..
        • mama-anusi Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:34
          Wiesz powiem Ci jak jest u nad w PL, w kazdej miescinie sa apteki calodobowe,kazdy ma sasiada kokezanke kolege rodzine ktorzy podjada,jak juz jest sie super wyizolowanym wzywa sie taxi i prosi o zakup leku. Ale to u nas w biednej PL.
          Ketonal dziecku....stuk puk...nie znam ludzi ktorzy maja dzieci i nie maja w domu panadolu nurofetu czy czegos podobnego...
          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:38
            w PL wogole jest aptek jak na peczki... na kazdym rogu... pamietam ze w calej Lodzi jest duzo wiecej aptek niz w Szwecji smile

            Gdybym nawet co skupil to i tak byloby przeterminowane..bo ostatni raz mlodego cos bolalo kiedy mial kilka miesiecy... Jedyne co mam to syrop z ibuprofenem..dostal, spi.

            JUZ ZNASZ...
        • kaskahh Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:37
          ibuprofen jest przeciwbolowy

          wrrrr tata...
          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:39
            no tak bylo na opakowaniu..

            zawsze dostawal to na goraczke... na bole dostal ostani raz cos jak mial..3 miesiace..cyz 4...dlatego nie skojarzylem tego syrop z przeciwbolowym.
            • mamakacperka11 Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:52
              Ketonal jest chyba za silny,nie podałabym bez uprzedniej konsultacji;może zadzwoń do pediatry jeśli masz nr.
              Mój mąż to brał po bardzo bolesnym zabiegu.
              • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:57
                tu to wogole nieznane jest

                jutro do lekarza na kontrole ide to wezme cos przeciwbolowego.
                • mamakacperka11 Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 23:01
                  W sumie ja też nie mam numeru, znalazłam kiedyś domowy jak byłam w wielkiej kropce i pozwoliłam sobie zadzwonić.Ale to była wyjątkowa sytuacja.
                  Dobrze jest mieć kontakt z jakimś zaufanym lekarzem.
                  Tylko niestety w większości przypadków to konsultacje prywatne.
                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 21:21
                    Tu sie nie praktykuje dzwonienia po pediatrach w nocy.
                    Jak cos powaznego to sie jedzie do szpitala. Jak bardzo powazne to sie wzywa pogotowie.
                    • mikams75 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 21:17
                      w nocy praktykuje sie dzwonienie do szpitala dzieciecego, zazwyczaj super doradzaja co robic i czy warto sie do nich fatygowac.
              • pinia82 Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 11:32
                taaa.....a jak ketonal podaja w szpitalu swiezo upieczonej karmiacej matce? to co ma zaszkodzic starszemu dziecku?
                • mynia_pynia Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 21:52
                  Nie wiem gdzie rodziłaś, ale ja dostałam tylko paracetamol i to aż 2 tabletki.
    • rulsanka Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:51
      Ketonal nie jest bezpieczny dla dzieci, może spowodować zespół reya. W ogóle to specyfik ciężkiego kalibru nawet dla dorosłych.
      Najbezpieczniej byłoby podać paracetamol, pół tabletki 500mg (czyli 250 mg) co 6 godzin lub rzadziej.
      Ibuprofen jest ok dla dzieci, ale jednak rozwala jelita i jeśli da się obejść bez niego to warto spróbować.
      • ola33333 Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 22:57
        ibuprofen powinien byc ok, jak dla nas, to najlepszy srodek przeciwbolowy.
        • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 15.05.13, 23:34
          u nas to pierwszy raz, kiedy mlody bierze cos przeciwbolowego.
          zreszta nawet nie wiem czy go bolalo czy mu sie tylko snilo....
      • justyna198515 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 08:29
        Ketonalu nigdy nawet 1/4 nie podałabym dziecku. Po pierwsze to bardzo sillny lek( po nim już tylko tramal i morfina), poza tym bardzo niszczy żołądek.Leki dla dzieci przeciwbólowe mają długi termin. Ja w apteczce posiadam z każdej grupy: paracetamol, ibuprofen i pyralgina i choć moje dziecko rzadko coś boli( ostatnio ponad pół roku temu ucho)to czuje się bezpeiczniej mając takie środki w domusmile
        • mia_siochi Re: ketonl i dziecko... 20.05.13, 15:33
          justyna198515 napisała:

          > Ketonalu nigdy nawet 1/4 nie podałabym dziecku. Po pierwsze to bardzo sillny le
          > k( po nim już tylko tramal i morfina), poza tym bardzo niszczy żołądek.

          Hłe hłe.
          Ketoprofen należy o tej samej grupy co ibuprofen czy aspiryna- do NLPZ.
    • semi-dolce Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 00:27
      Biedny sad Oby szybko i bezproblemowo mu się ręka zrosła.

      Ja bym ketonalu nie dała swojemu dziecku, głównie dlatego, że ja po 1 tabletce ketonalu w lepszym wypadku mam miękkie nogi i zawroty głowy a w gorszym zwyczajnie mdleję. Możesz dać znów ibuprofen, możesz pyralginę, jeśli jest dostępna u ciebie. Ibuprofen ja młodemu daję w tabletkach, zwykły, najprostszy dla dorosłych (tzn. bez innych składników aktywnych) 200mg, bo u nas łatwiej przechodzą tabletki niż syropy.
      • fogito Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 06:53
        Zadziwiające, że po wyjściu ze szpitala nie dostałeś zaleceń co do podawania leków przeciwbólowych. Dzieciom podaje się paracetamol lub ibuprofen w dawkach zależnych od masy ciała i co określoną liczbę godzin.
        • agar2208 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 10:07
          U nas ketanol jest na receptę, jest dosyc silny. Ja bym bała się dziecku podać.
          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:26
            agar2208 napisała:

            > U nas ketanol jest na receptę, jest dosyc silny. Ja bym bała się dziecku podać.

            ja to dostalem po opercji szczeki... poza tym swietnie pomaga na migrenewink
        • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:25
          fogito napisała:

          > Zadziwiające, że po wyjściu ze szpitala nie dostałeś zaleceń co do podawania le
          > ków przeciwbólowych

          dostalem..ale w tym calym stresie zapomnialem kupic.....tu przyznaje moja wina.
          na szczescie by w domu syrop z ibuprof. W ostatczenosci pojechalbym do apteki albo zadzwnil po taksowke, zeby przywiezli.
      • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:06
        semi-dolce napisała:

        > Biedny sad Oby szybko i bezproblemowo mu się ręka zrosła.

        nie ma przecuniecia, a jedynie zlamanie podokostne, wiec za dwa tygodnie szyna bedzie zdjeta... ma dobra szkole bycia spokojnym teraz. Nie moze jezdzic na rowerze, biegac, wsponac sie, skakac..itd...
    • mama-anusi Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 10:17
      oj camel... pitolisz. Chyba ze 2 mies temu pisałeś ze dzieciaka po basenie boli gardło.
      Wiec jednak coś go bolało..

      nochal Ci wielki urosnie
      • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 11:05
        jak mozna miec w domu dziecko i nie miec apteczki,a w niej paracetamolu ??????

        aaa wiem,dlaczego.... bo codziennie trzeba zrobic choc dwa watki na mdz ,a reszta nie wazna!!

        makabra!!!
        • justyna198515 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 11:09
          a to jest rzeczywiście zadziwiające, ta twórczośćsmilejak na ojca oczywiściesmile
          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 21:19
            justyna198515 napisała:

            > a to jest rzeczywiście zadziwiające, ta twórczośćsmilejak na ojca oczywiściesmile

            Ojcowie nie sa tak przewrazliwienie jak mamy smile) i nie robia zapasow lekow.
            • jul-kaa Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 22:37
              Nie wiem, co w tym dziwnego, że mając zdrowe i mało/wcale chorujące dziecko nie trzyma się w domu całej baterii leków.
              Serio macie zawsze w domu nieprzeterminowane leki? Kupujecie nowe kiedy stare się przeterminują czy faszerujecie lekami żeby zjadać na bieżąco...?
              • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 23:00
                no njwarazniej jest t dziwne...

                fakt, ze powinno sie miec jakis srodek przeciwbolowy..no coz..czowiek sie uczy.
              • slonko1335 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 07:26
                > Nie wiem, co w tym dziwnego, że mając zdrowe i mało/wcale chorujące dziecko nie
                > trzyma się w domu całej baterii leków.
                Lek przeciwgorączkowy/przeciwbólowy to cała bateria leków? jak na moje to niezbędne minimum w normalnym domu gdzie są dzieci. W naszej apteczce dla dorosłych paracetamol/ibuprofen też posiadamy.
                I tak jak stary się przeterminuje to lek przeciwgorączkowy/przeciwbólowy kupuję nowy i może dlatego nie mam w razie jak się coś dzieje dylematów czy mogę podać ketonal/aspirynę/itp. bo mam odpowiedni lek przeznaczony dla dziecka.
                • jul-kaa Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 08:49
                  slonko1335 napisała:
                  > Lek przeciwgorączkowy/przeciwbólowy to cała bateria leków? j

                  Cytuję: "każdy tacha jakiś zestaw podstawowych medykamentów dla dziecka, żeby ich później w obcym kraju po aptekach nie szukać."
                  Nie każdy.
                  • justyna198515 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 09:00
                    Jadę na wakacje i tacham: syrop przeciwgorączkowy,smectę,coś na gardło i nigdy nie wyjadę bez tego, aby właśnie w obcym kraju nie kupować tylko mieć pod ręką i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego,Przezorny zawsze ubezpieczonysmile

                    I jeśli coś mi przeterminuje to wyrzucam i uzupełniam,aby np w środku w nocy nie biegać po aptekach dyżurujących.
                  • slonko1335 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:53
                    ale nie podpięłaś się pod wypowiedzią którą teraz cytujesz tylko pod zupełnie innymi...
                    • justyna198515 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 16:10
                      Ja?bo widzę,że akurat nie pomyliłam i odpisałam pod dobrym postemsmile
                      • slonko1335 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 19:24
                        nie, jul-kaa i wyszło bez sensu, że każdy kto posiada w apteczce paracetamol ma baterię leków...
                        • justyna198515 Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 09:24
                          smile ahasmilebo wyjątkowo nie pomyliłamsmile
        • mama-anusi Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 11:17
          daj spokoj, przeciez słyszysz ze dzieciaka nigdy nic nie bolało ( choc pare mcy temu pytał o rade bo go gardło boli smile)),
          jakos ciezko mi uwierzyc ze w domu w ktorym jest przedszkolak i małe dziecko nie ma leku przeciwogoraczkowego/przeciwbolowego, obstawiam ze Camel ,wali scieme"... z braku tematów smile)).
          • afro.ninja Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 11:43
            Przeciez napisal, ze ma syrop i podal, ale camel nie wiedzial, ze syrop przeciwgoraczkowy, to zwykly ibuprofen, ktory jest lekiem przewcibolowym. big_grin

            • mama-anusi Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 11:45
              jesli tak faktycznie było to juz nie komentuje dalej, bo chyba nie ma potrzeby smile)))
              jestem zdania, ze nas wkręca i ma niezła zabawe smile
              • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 13:00
                Czemu od razu wkręca, mój mąż, człowiek z wyższym wykształceniem technicznym nie ma bladego pojęcia o lekach i jak je podawać. W razie czego dzwoni do mnie, albo do lekarza i zapisuje wszystko na kartce.

                Camel mam nadzieję, że dzieciak szybko wydobrzeje.
                • mama-anusi Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 13:06
                  jesli dziecko zostąło zostawione z tatą ktory nie ma pojęcia to ok, gorzej jesli tata sam wychowuje dziecko i nie wie co, gdzie i dlaczego.
                  • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 14:05

                    mama-anusi napisała:

                    > jesli dziecko zostąło zostawione z tatą ktory nie ma pojęcia to ok, gorzej jesl
                    > i tata sam wychowuje dziecko i nie wie co, gdzie i dlaczego.

                    dokladnie

                    wie jak wrzucac filmki na mdzsmilesmile a nie ma w domu podstawowych lekow?????!!!!!
                • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 14:02

                  > Czemu od razu wkręca, mój mąż, człowiek z wyższym wykształceniem technicznym ni
                  > e ma bladego pojęcia o lekach i jak je podawać. W razie czego dzwoni do mnie, a
                  > lbo do lekarza i zapisuje wszystko na kartce.
                  >

                  ale w domu tez nie macie zadnego leku przeciwbolowego,przeciwgoraczkowego majac w domu dziecko?
                  poza tym.. jak zlamal reke to na bank go boli wiec nie wiem czemu nie pomyslal o tym wracajac ze szpitala , zeby cos dziecku kupic na bol????


                  > Camel mam nadzieję, że dzieciak szybko wydobrzeje.

                  • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 14:20
                    > ale w domu tez nie macie zadnego leku przeciwbolowego,przeciwgoraczkowego majac
                    > w domu dziecko?

                    Jeden z dwoch ktore stosujemy mamy, ale bywało ze jeden był przeterminowny. Do apteki calodobowej za to mamy niecałe 10km.
                    • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 15:19
                      jeden z dwoch ktore stosujemy mamy, ale bywało ze jeden był przeterminowny. Do apteki calodobowej za to mamy niecałe 10km.

                      no widzisz..... a wielblad mieszka w takim kraju ze nie ma az tyle apteksmiletongue_out ale za to wie ze w lodzi jest wiecej aptek niz w Swedensmile
    • el_elefante Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 13:33
      Ketonal nie. Zostań z tym ibuprofenem, jak będziesz miał okazję to dokup paracetamol i ew. podawaj na zmianę gdyby bardzo ból dokuczał.
      Poza tym, jeżeli w ulotce leku nie pisze nic o dzieleniu tabletki, to dzielić jej nie należy.
    • anula56 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 14:18
      Przykre, że tyle osób wykorzystało ten wątek, żeby dokopać camelowi.
      • mama-anusi Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 14:31
        bez przesady z tym kopaniem, proszę Cię.
        Facet zaklada wątek, ludzie piszą. Nie widzę tu żadnej obrazy, co najwyżej coś napisane z lekka ironią, bardziej z uśmiechem.

        nie widzę tu nikogo kto kopie
      • afro.ninja Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 14:34
        Gdybym nawet co skupil to i tak byloby przeterminowane..bo ostatni raz mlodego cos bolalo kiedy mial kilka miesiecy... Jedyne co mam to syrop z ibuprofenem..dostal, spi.

        Jak sie czyta takie rzeczy, to tylko smiac sie chce, no chyba, ze nasz camel, to okaz zdrowia i sam nie bral ibuprofenu, wiec nie wie, co to jest ten ibuprofen. To znaczy wie, ale wiedza jest bardzo ograniczona. smile
        • mama-anusi Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 14:51
          a skad Camel wie ze kilkumiesieczne dziecko coś boli ?
          ciekawe to, zupełnie poważnie pytam ? smile
          bo sam płacz to nie jest wyznacznik bólu, no jest opcja ze kilkumiesieczne dziecie mówi - to taaaak.

          Camel, przyznaj sie, chciałes sie pochwalic ze ty z tych co dziecia nie faszerują lekami, prawda ?
          tak czy siak, synkowi życzę powrotu do zdrowia bez ketonalu, panadolu etc.
          • justyna198515 Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 15:30
            Camel ma syna kilkulatka chybasmile A w ogóle to ostatni gdzieś się przewinęło ,że on w Niemcowni mieszka a teraz ,że w Swedensmile
            • przystanek_tramwajowy Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 19:57
              Wkręca nas ewidentnie. Przecież jeździ po świecie z tym swoim synem. I co? Nigdy nie zabiera lekarstw? Przecież wiadomo, że każdy tacha jakiś zestaw podstawowych medykamentów dla dziecka, żeby ich później w obcym kraju po aptekach nie szukać.
              • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 21:17
                przystanek_tramwajowy napisał:

                > Wkręca nas ewidentnie. Przecież jeździ po świecie z tym swoim synem. I co? Nigd
                > y nie zabiera lekarstw?


                Nie, nie zabiera. Tak samo jak nie zabieral pieluch i zestawow sloiczkow, tak jak to robi wiele mam. Wszedzie mozna wszystko kupic. Nawet w afryce.

                zecież wiadomo, że każdy tacha jakiś zestaw podstawow
                > ych medykamentów dla dziecka, żeby ich później w obcym kraju po aptekach nie sz
                > ukać.

                Nie, nie wiadomo...niektorzy nie tachaja, tylko kupuja na miejscu, proste prawda?
                • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 06:53
                  camel_3d napisał:


                  >
                  > Nie, nie wiadomo...niektorzy nie tachaja, tylko kupuja na miejscu, proste prawd
                  > a?
                  >

                  Bardzo. Ale chyba już się nauczyłeś, że jak się coś dzieje w nocy to czasami nie ma gdzie kupić i trzeba mieć przeciwbólowy/przeciwgorączkowy lek przy sobie. Ja sporo latam z synem i w czasie lotu trwającego 8 godzin muszę mieć wszystko co potrzebuję, bo apteki w samolocie nie ma. Ja rozumiem, że chcesz być wyluzowanym tatusiem, ale może dla dobra dziecka miej ze sobą na przyszłość zawsze paracetamol lub ibuprom + coś osłonowego w czasie zatruć pokarmowych. To podstawa, bo o innych medykamentach już nie będę wspominać nawet.
                  • kaskahh Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 08:15
                    camel, "podziwiam" cie za taki luz.
                    wlasnie szczegolnie w podrozach
                    • przystanek_tramwajowy Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 08:44
                      No cóż... Jak Romuś zachoruje w środku afrykańskiej dżungli, to zawsze jego tata może odpalić kompa i zapytać na forum, gdzie w tej dżungli można kupić lek przeciwgorączkowy. smile A przy okazji wrzuci kolejny filmik do netu.

                      • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 09:53
                        przystanek_tramwajowy napisał:

                        > No cóż... Jak Romuś zachoruje w środku afrykańskiej dżungli,

                        to ma ze soba apteczke w aucie, ktora jest w wwyposazeniu.ale o tym trzeba wiedziec. tego sie nie dowiesz spedzajac z dzieckiem urlopy tylko w hotelikach z basenami...


                        >
                        • przystanek_tramwajowy Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 09:59
                          A w tej apteczce tylko ketonal wink A tak poważnie... Naprawdę w tej samochodowej apteczce jest zawsze syrop przeciwgorączkowy dla dziecka? Zawsze w nieotwieranym wcześniej opakowaniu (niektóre lekarstwa można spożyć tylko 6 miesięcy po otwarciu opakowania)? A na dodatek masz pewność, że był odpowiednio przechowywany?

                          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:04
                            napisze ci tak: w apteczce jest wszytsko co jest potrzebne przy naglym wypadku.

                            czopki z ibuprofenem kupuje zaraz po przyjezdzie w aptece.


                            wystarczy?
                            • przystanek_tramwajowy Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:07
                              I naprawdę chce ci się latać po aptekach, zamiast kupić przed wyjazdem? Ile te czopki ważą - 3 tony i będziesz miał nadbagaż w samolocie? Dla mnie to nie luz, tylko chaos i brak organizacji.
                              • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:16
                                tak, bo dziecki temu nie mam problemu z masleniem czego zapomnialem. pierwszego dni ai tak musze isc na zakupy bo nie zabieramy tez zbyt duzej ilosci ubran..na miejscu kupujemy kilka t-shrtow, jakies 2 pary krotkich spodni itd... obok jest tez apteka , wiec od razu mge kupic czopki i jaks krem na moskity..tak czy siek musze isc do apteki. a poniewaz robimy tak zawsze, z zalozenie mamy to co jest potrzebne.
                                • girasole01 Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 10:35
                                  pierwszego
                                  > dni ai tak musze isc na zakupy bo nie zabieramy tez zbyt duzej ilosci ubran..
                                  > na miejscu kupujemy kilka t-shrtow, jakies 2 pary krotkich spodni itd...

                                  Camel, a ja zapytam serio, bez złośliwości - Ty później te nowe ubrania (lub stare) wyrzucasz/oddajesz przed powrotem do domu? Pytam, bo wyobrażam sobie, że nie bierze się ze sobą na wakacje odpowiedniej liczby ubrań ze względu na ograniczenia bagażowe.
                                  • girasole01 Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 10:40
                                    OK, już widzę, że niżej ktoś zadał to pytanie i jest odpowiedź smile
                        • lexie007 a w niej... 17.05.13, 10:53

                          camel_3d....to ma ze soba apteczke w aucie, ktora jest w wwyposazeniu.a

                          a w niej ketanolsmiletongue_out
                          • camel_3d Re: a w niej... 17.05.13, 11:02
                            juz ktos ten dowcip wczesniej napisal...

                            ale suchara walnelas...
                            • lexie007 Re: a w niej... 17.05.13, 13:11
                              camel_3d napisał:

                              > juz ktos ten dowcip wczesniej napisal...
                              >
                              > ale suchara walnelas...
                              Nie wiem nie czytam wszytskich odp, lepszy taki suchar niz pytac sie o podanie ketanolu dziecku co nieeeeeesmile?
                              • camel_3d Re: a w niej... 17.05.13, 14:24
                                czytanie to wazny element dyskusji... ale wiesz..niektorzy wszytsko wiedza bez czytania.
                                • lexie007 Re: a w niej... 17.05.13, 15:53
                                  patrzac na twoje "zdolnosci" z czytaniem ulotek z lekami ..to co piszesz to swieta prawdasmile
                    • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 09:52
                      kaskahh napisała:

                      > camel, "podziwiam" cie za taki luz.


                      niektorzy uzywaja ironii, bo uwazaja ze inaczej sie nie da, ze trzeba w podroz 10 kufrow pelnych niezbednosci zarbrac. to nie jest luz... mozna sie przygotowac do podrozy bez zabierania calych apteczek. wszytsko jest na miejscu w aptekach, w aucie w apteczce, na recepcji campingowej, w hotelu...

                      itd...

                      ciekawe co robia te mamy kiedy wyjada z dzeiciem na, wycieczke fakultatywna i nagle dzeico sie zrani, a apteczki nie ma w okolicy... panika??
                      • kaskahh Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 11:05
                        nie camel, to nie jest ironia. wiem, ze da sie inaczej ale nawet jak by sie chcialo to i tak 10 kufrow nie da rady zabrac.
                        Aptecza to pierwsza rzecz, ktora pakuje na wakacje. Dlatego "podziwiam" nie bylo ironicznie ale ja mam w glowie zawsze Kai drgawki i nie umiem inaczej.


                        Tak czy siak apteczka w domu nawet dla doroslego jest wazna, nie tylko jak sie ma male dziecko.
                        • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 11:08
                          no apteczke tez mam..niestety nie bylo tam nic przeciwbolowego... wieksosc rzeczy to cos co si enie przeterminuje..choc z tego co wiem, apteczke odnawia sie raz na rok...

                          w podrozy problemu nie ma..niestety w domu byl wink
                        • przystanek_tramwajowy Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 11:09
                          A te ciuchy, które za każdym razem kupujesz, to przed wylotem do domu wywalasz? No bo, jak tak dużo podróżujesz, to chyba szybko przestałyby ci się mieścić w szafach.

                          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 11:16
                            Nie, nie wywalam. W Afryce duzo dzieici nie ma pieniedzy na ubrania. Wystarczy polozyc wyprane w torebce na stacji benzynowej.
                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 09:47

                    > Bardzo. Ale chyba już się nauczyłeś, że jak się coś dzieje w nocy to czasami ni
                    > e ma gdzie kupić i trzeba mieć przeciwbólowy/przeciwgorączkowy lek przy sobie.

                    alez my mamy przy sobie kiedy jestesmy w drodze. tylko nie tachamy calej apteczki z polski.


                    > Ja sporo latam z synem i w czasie lotu trwającego 8 godzin muszę mieć wszystko
                    > co potrzebuję, bo apteki w samolocie nie ma.

                    z ciekawosci zapytam... co znaczy wszytsko? poniewaz ja najczesciej nie mam nic poza butelka z woda...


                    < Ja rozumiem, że chcesz być wyluzow
                    > anym tatusiem, ale może dla dobra dziecka miej ze sobą na przyszłość zawsze par
                    > acetamol lub ibuprom + coś osłonowego w czasie zatruć pokarmowych.


                    nie, nie wyluzowanym nie panikujacym, bo dzeicko sraczke dostalo. Wtedy na drugi dzien idziemy do lekarza. Leki przeciwbolowe mam zawsze w plecaku, kupuje po przylocie.
                    Reszta jest na campingach w recepcji. jezeli cos by sie dzialo to zawsze moge am pojsc i dostane wszytsko to co jest potrzebne. No i dodatkow w wyporzyczonym aucie jest apteczka... wec nie rozumiem po co mam taszczyc apteczke z poslki.
                    • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 12:50
                      camel_3d napisał:


                      > alez my mamy przy sobie kiedy jestesmy w drodze. tylko nie tachamy calej aptecz
                      > ki z polski.

                      Sporo podróżuję z dzieckiem i niestety niektórych lekarst nie można dostać bez recepty, więc ja tacham je z Polski. Często też na lotniskach służę pomocą takim wyluzowanym rodzicom jak ty i "pożyczam" paracetamol dla gorączkujących dzieci.


                      > z ciekawosci zapytam... co znaczy wszytsko? poniewaz ja najczesciej nie mam ni
                      > c poza butelka z woda...

                      Wszytko czego mogę potrzebować np. lek antyhistaminowy w płynie (jest alergikiem), który dostaje na receptę, paracetamol i ibuprom w płynie, dobry termometr douszny. Szalenie przydatny, bo jak syn dostał 40C gorączki w samolocie nad Kanadą, to tylko jeden stopień dzielił nas od lądowania awaryjnego w tejże Kanadzie, a mieliśmy dolecieć do Stanów. I własny termometr pomaga ocenić jaka jest faktycznie temperatura dziecka, bo generalnie co termometr to inny wynik. Mam też leki wziewne dla syna - steryd + rozkurczowy na oskrzela (na receptę). Syn kiedyś trafił na OIOM podczas zapalenia krtani i od tej pory mam zawsze ze sobą leki rozkurczowe. Mam też Anapen junior czyli adrenalinę w penie. Szalenie przydatna jeśli ukąsi osa, lub nastąpi szok anafilaktyczny z jakiegokolwiek innego powodu. Jeśli twoje dziecko na pewno nie jest alergikiem, to ty się tym martwić nie musisz.


                      > nie, nie wyluzowanym nie panikujacym, bo dzeicko sraczke dostalo.

                      Jak małe dziecko dostaje sraczki to się może odwodnić w ciągu kilku godzin i bez szpitala może się nie obyć. Dlatego ważne jest od razu podanie elektrolitów - są takowe w proszku do rozpuszczenia- i probiotyków np. enterol

                      Wtedy na drug
                      > i dzien idziemy do lekarza. Leki przeciwbolowe mam zawsze w plecaku, kupuje po
                      > przylocie.
                      > Reszta jest na campingach w recepcji. jezeli cos by sie dzialo to zawsze moge
                      > am pojsc i dostane wszytsko to co jest potrzebne. No i dodatkow w wyporzyczonym
                      > aucie jest apteczka... wec nie rozumiem po co mam taszczyc apteczke z poslki.

                      Może dlatego, że zdając się na to mają inni możesz nie dostać tego czego potrzebujesz. A a apteczki w samochodach zwykle zawierają zestaw dla dorosłych a nie dla dzieci i niestety często są przeterminowane.

                      I mam nadzieje, że szczepisz dziecko przed wyjazdem do Afryki, bo niestety znam kilka źle zakończonych tego typu eskapad. Zanim lekarze w Europie zareagowali prawidłowo paru ludzi zmarło na malarię.
                      • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 13:04

                        > Sporo podróżuję z dzieckiem i niestety niektórych lekarst nie można dostać bez
                        > recepty, więc ja tacham je z Polski. Często też na lotniskach służę pomocą taki
                        > m wyluzowanym rodzicom jak ty i "pożyczam" paracetamol dla gorączkujących dziec
                        > i.


                        to paracetamolu nie mozna bez recepty dostac???



                        > Wszytko czego mogę potrzebować np. lek antyhistaminowy w płynie (jest alergikie
                        > m), który dostaje na receptę, paracetamol i ibuprom w płynie, dobry termometr
                        > douszny. Szalenie przydatny, bo jak syn dostał 40C gorączki w samolocie nad Kan
                        > adą, to tylko jeden stopień dzielił nas od lądowania awaryjnego w tejże Kanadzi
                        > e, a mieliśmy dolecieć do Stanów. I własny termometr pomaga ocenić jaka jest fa
                        > ktycznie temperatura dziecka, bo generalnie co termometr to inny wynik. Mam też
                        > leki wziewne dla syna - steryd + rozkurczowy na oskrzela (na receptę). Syn kie
                        > dyś trafił na OIOM podczas zapalenia krtani i od tej pory mam zawsze ze sobą le
                        > ki rozkurczowe. Mam też Anapen junior czyli adrenalinę w penie. Szalenie przyda
                        > tna jeśli ukąsi osa, lub nastąpi szok anafilaktyczny z jakiegokolwiek innego po
                        > wodu. Jeśli twoje dziecko na pewno nie jest alergikiem, to ty się tym martwić n
                        > ie musisz.


                        tylko twoj syn to przypadek specjany... nie kazdy ma dziecko alergiczne, nie kazdy musi wziewy dawac... W samolotach maja apteczke z podstawowymi lekami.


                        > Jak małe dziecko dostaje sraczki to się może odwodnić w ciągu kilku godzin i be
                        > z szpitala może się nie obyć. Dlatego ważne jest od razu podanie elektrolitów -
                        > są takowe w proszku do rozpuszczenia- i probiotyków np. enterol

                        przecez kazdy normany rodzic widzi w jakim jest stanie dzeicko... wie czy jechac do szpitala czy nie.



                        > Może dlatego, że zdając się na to mają inni możesz nie dostać tego czego potrze
                        > bujesz. A a apteczki w samochodach zwykle zawierają zestaw dla dorosłych a nie
                        > dla dzieci i niestety często są przeterminowane.

                        lekarswt w apteczkach nie ma..sa opatrukni i wszytsko do pierwszej pomocy.

                        > I mam nadzieje, że szczepisz dziecko przed wyjazdem do Afryki, bo niestety znam
                        > kilka źle zakończonych tego typu eskapad.

                        Nie, nie szczepie... Ma normane szczepiania, bo doo RPA, Botswany, Namibii nie ma koniecznosci szczepien poza tezcem, zoltaczka i durem.

                        <Zanim lekarze w Europie zareagowali
                        > prawidłowo paru ludzi zmarło na malarię.

                        jak sie wloczy tam gdzie jest malaria... nie pojechalbym z dzieckiem tam gdzie jest zagrozenie malaria.
                        • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 13:51
                          camel_3d napisał:


                          > to paracetamolu nie mozna bez recepty dostac???

                          Zapewne, ale jak jesteś na lotnisku i czekasz w terminalu na samolot przesiadając się już kolejny raz to nie masz apteki. I wyjść nijak z tego terminala nie możesz. To pożyczanie zdarzyło się w Stanach. Wielki terminal i mnóstwo miejsc z kanapkami i piwem a apteki ni w ząb. No a dziecko wyje... Na szczęście napatoczyła się nadgorliwa matka z Polski, która podała dziecku lek, bo trzeba było jeszcze dawkę wyliczyć a rodzice już nie myśleli w nerwach. Ale generalnie Amerykanie są wyluzowani, więc też lekarstw nie wożą.


                          >
                          > tylko twoj syn to przypadek specjany... nie kazdy ma dziecko alergiczne, nie ka
                          > zdy musi wziewy dawac... W samolotach maja apteczke z podstawowymi lekami.

                          Idę o zakład, że ty nawet nie wiesz, czy twój syn ma alergię na coś wink O osach tfu tfu nie wspominając. Zresztą jadąc do Afryki zawsze powinieneś mieć antyhistaminę w razie ugryzienia przez jakiegoś afrykańskiego owada, pajęczaka etc., bo reakcja uczuleniowa może być dramatyczna. O sterydzie w tabletce nie wspominając. Chłopcy do 5 roku życia miewają zapalenia krtani dosyć gwałtowne zwłaszcza podczas zmian klimatu.


                          > > Jak małe dziecko dostaje sraczki to się może odwodnić w ciągu kilku godzi

                          > przecez kazdy normany rodzic widzi w jakim jest stanie dzeicko... wie czy jecha
                          > c do szpitala czy nie.

                          smile Zdziwiłbyś się. Im większe dziecko tym łatwiej przeoczyć moment odwodnienia. Idę o zakład, że nawet nie wiesz jak sprawdza się objawy odwodnienia u dziecka.

                          >
                          > lekarswt w apteczkach nie ma..sa opatrukni i wszytsko do pierwszej pomocy.

                          I dlatego dokłada się do nich środki przeciwbólowe.


                          > Nie, nie szczepie... Ma normane szczepiania, bo doo RPA, Botswany, Namibii nie
                          > ma koniecznosci szczepien poza tezcem, zoltaczka i durem.

                          No to życzę powodzenia. Bo na pewno przyda ci się.

                          www.fitfortravel.nhs.uk/destinations/africa/botswana/botswana-malaria-map.aspx
                          www.fitfortravel.nhs.uk/destinations/africa/namibia/namibia-malaria-map.aspx

                          > jak sie wloczy tam gdzie jest malaria... nie pojechalbym z dzieckiem tam gdzie
                          > jest zagrozenie malaria.

                          Naprawdę? Poza RPA w obu wymienionych przez ciebie krajach istnieje wysokie ryzyko malarii. Owszem jest pół na pół prawie, ale powiedz komarom, coby nie latały.
                          >
                          • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 14:03
                            podrzucam ogólny zasięg malarii na świecie tak na wszelki wypadek...
                            pl.wikipedia.org/wiki/Malaria
                          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 14:18
                            wiele twoich "ide o zaklad" bys przegrala smile
                            • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 21:43
                              camel_3d napisał:

                              > wiele twoich "ide o zaklad" bys przegrala smile

                              Obawiam się, że niewiele sądząc po twoim stanie wiedzy na temat ibuprofenu i ketonalu.
                          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 14:23
                            malo wiesz niestety...
                            sa regiony gdzie malaria nie wystepuje, sa gdzei jest male ryzyko i sa gdzei jest duze...

                            ale to jakby napisac, ze w PL sa skorpiony bo w Chorwacji tez widzialem smile to mneij wiecej takie odleglosci sa...

                            a miedzy bogiem a prawda...to wiecej dzieci w Pl ginie w wypadkach samochodowych niz umiera na malarie w RPA.






                            > Naprawdę? Poza RPA w obu wymienionych przez ciebie krajach istnieje wysokie ryz
                            > yko malarii. Owszem jest pół na pół prawie, ale powiedz komarom, coby nie latał
                            • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 16:02
                              camel_3d

                              malo wiesz niestety...

                              hahahahahahhaha ....
                              po tym jakie pytania i watki zakladasz to skoro ona wg ciebie malo wie.. to ty jestes -1smile
                              • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 16:08
                                bo fogito jest zawsze przygotowana, a ty wiecznie zaskoczonysad
                                • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 21:47
                                  lexie007 napisała:

                                  > bo fogito jest zawsze przygotowana, a ty wiecznie zaskoczonysad

                                  Matki sa zwykle bardziej odpowiedzialne i chyba tu jest pies pogrzebany.
                              • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 19:57
                                Oh..jaka olbrzymia madroscia sie znow popisalas....

                            • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 21:46
                              camel_3d napisał:

                              > malo wiesz niestety...
                              > sa regiony gdzie malaria nie wystepuje, sa gdzei jest male ryzyko i sa gdzei je
                              > st duze...

                              Domyślam się. Ale to cały czas ten sam kraj w Afryce.

                              >
                              > ale to jakby napisac, ze w PL sa skorpiony bo w Chorwacji tez widzialem smile to m
                              > neij wiecej takie odleglosci sa...

                              Mnie nie musisz uspokajać. Po prostu miej to na uwadze. No chyba, że preferujesz iście afrykańską selekcję naturalną.


                              > a miedzy bogiem a prawda...to wiecej dzieci w Pl ginie w wypadkach samochodowyc
                              > h niz umiera na malarie w RPA.

                              W RPA to można raczej paść od strzału w głowę jak się ma skórę zbyt białą. Widzę, że zdanie się na łut szczęścia to twoja filozofia podstawowa.

                              • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 11:20
                                w dalszym ciagu uwazam, ze malo na temat tego kraju wiesz. bardzo malo..posluchalas sobie opowiadan i juz....

                                powiem ci, ze duzo bezpieczniej czuje sie w rpa niz w pl. oczywiscie ryzykowac nie musze i w nocy nie paletam si epo miesice, ale w pl tez nie... wiec mniej wiecje to samo.

                                ten kraj jest kilka ray wiekszy niz polska, to jakbys porownywala polske i hiszpanie...
                                • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 12:45
                                  camel_3d napisał:

                                  > w dalszym ciagu uwazam, ze malo na temat tego kraju wiesz. bardzo malo..posluch
                                  > alas sobie opowiadan i juz....

                                  Teraz też słucham twoich opowiadań. Ale jakoś bardziej przekonują mnie te w realu. Ja nie kwestionuję RPA jako kraju, który warto odwiedzić, bo zapewne warto. Jednakże doświadczenia mojego kuzyna, który spędził tam szereg lat i męża koleżanki (biały urodzony w RPA) i latający często do rodziny stwierdzam, ze to nie kraj, do któego chciałabym zabrać dziecko w najbliższym czasie. Są dużo fajniejsze i bezpieczniejsze miejsca na świecie. O tej nieszczęsnej malarii nie wspominając.

                                  >
                                  > powiem ci, ze duzo bezpieczniej czuje sie w rpa niz w pl. oczywiscie ryzykowac
                                  > nie musze i w nocy nie paletam si epo miesice, ale w pl tez nie... wiec mniej w
                                  > iecje to samo.

                                  Napady z bronią w ręku na osoby spoza mafii pruszkowskiej to jednak w Polsce rzadkość.



                                  • gazeta_mi_placi Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 15:20
                                    W RPA napadają na kobiety na parkingach przy centrach handlowych (na mężczyzn zresztą też) w ten sposób że maczetą przecinają okolice zgięcia kolan (albo nożem nadgarstek), wtedy kobieta mdleje, a złodziej zabiera co chce.
                                    Policja jest bezradna, czytałam artykuł w jednej z poważnych gazet o RPA, była tam wypowiedź kobiety która mieszkała w strzeżonym mieszkaniu, ale jednak w nocy udało się tam zakraść uzbrojonemu złodziejowi (złodzieje tam często okaleczają lub wręcz zabijają ofiary, a jak jest to biała w miarę młoda kobieta gwałt murowany), ona miała broń, postrzeliła go i zadzwoniła po policję, policjant jej doradził, żeby go dobiła bo inaczej on w szpitalu wydobrzeje a z nią mafia zrobi porządek, policja nie gwarantuje bezpieczeństwa, zatem co wybiera. Kobieta wróciła do rannego mężczyzny i go dobiła.
                                    Małżeństwo z mojego miasta (poniekąd dalsi znajomi) wybrało się do RPA w podróż poślubną, jego zatłukli, ją wielokrotnie zgwałcili i ciężko pobili. Sprawa swego czasu była głośna.
                                    Apel do rozsądnych kobiet, nie jedźcie tam, nigdy, mało to czy w Europie czy gdzie indziej pięknych bezpiecznych miejsc?
                                    • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 15:47
                                      A w Polsce ostatnio glosno o tym, ze male dzieci umieraja ze wzgledu na glupote lekarzy - o czym to swiadczy? Absolutnie o niczym. Podobnie jak twoje wywody.
                                      • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 18:22
                                        illegal.alien napisała:

                                        > A w Polsce ostatnio glosno o tym, ze male dzieci umieraja ze wzgledu na glupote
                                        > lekarzy - o czym to swiadczy? Absolutnie o niczym. Podobnie jak twoje wywody.

                                        Różnica polega na powszechności zdarzeń. W Stanach też dzieci umierają z powodu błędów lekarskich, ale śmiesznym byłoby twierdzić, że u nich pediatria jest na kiepskim poziomie. W Afryce akty przemocy wobec białych są częste i chyba nie ma nikogo, kto by to kwestionował.
                                        • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 19:33
                                          A w Stanach do ludzi nie strzelają?
                                          • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:00
                                            No ogolnie to wiadomo, ze johannesburg nalezy do najbardziej niebezpiecznych miast na swiecie. Nie da sie ukryc. Ale kazdy normalnie myslacy czlowiek, nie wloczy sie po centrum miasta po ciemku....takze w pl, nie zawsze jest to wskazane... Poza tym, ktos kto sie ciut zna na rpa wie, ze najwiecje przestepstw przypada na slumsy. Napady na bialych sa stosunkowo nieliczne. Czesciej sa to wlamania do pustych domow..np. Ale to jest tez w pl. Tam jest po prostu sporo wiecej...ale nie jest az tak niebezpiecznie, jak to sie wielu osobom wydaje. I szczerze mowiac bezpieczniej sie czuje w rpa niz na dworcu w koluszkach smile))
                                            • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:30
                                              camel_3d napisał:

                                              . I szczerze
                                              > mowiac bezpieczniej sie czuje w rpa niz na dworcu w koluszkach smile))
                                              >

                                              A kiedy ty ostatnio w Koluszkach byłeś, bo to bardzo spokojna miejscowość.
                                              • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 21:14
                                                jakies 4 miesiace temu....

                                                miejscowosc spokojna, ale miejsce dgzie sie duzo ludzi przesiada... i ne wszyscy wygladaj przyjaznie...
                                                • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 22:05
                                                  camel_3d napisał:

                                                  > jakies 4 miesiace temu....
                                                  >
                                                  > miejscowosc spokojna, ale miejsce dgzie sie duzo ludzi przesiada... i ne wszysc
                                                  > y wygladaj przyjaznie...
                                                  >

                                                  Ale nikt cię nie napadł więc chyba narzekać nie powinieneś.
                                            • magdalenaleehamilton Re: ketonl i dziecko... 13.06.13, 01:07
                                              hej, dlugo juz mieszkasz w johanensurgu? ja sie wybieram we wrzesniu na 3 tygodnie odwiedzic rodzine mojego chlopaka smile i tyle sie naczytalam, ze mam metlik w glowie sad ja wychodze z zalozenia tak jak Ty, ze wszedzie jest niebezpiecznie, gdy tez samemu sie stwarza takie sytuacje - mam namysli chodzenie w nieznane miejsca badz po nocach - prosze o pomoc w rozjasnieniu mojego umyslu. smile
                                              • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 13.06.13, 10:53
                                                > ze wszedzie jest niebezpiecznie,
                                                > gdy tez samemu sie stwarza takie sytuacje

                                                no nie calkiem..bo ilosc mordersw i napadow w joburgu jest wielokrotnie wyzsza niz np w wawie. I nie chodzi o to, ze w nocy..ale juz np wieczorem sie raczej nikt rosadny po miescie nie paletasmile Ale odrobina rozwagi wystarczy, zeby uniknac problemowsmile

                                                mnie si enigdy nic nie przytrafilo ani w joburgu, ani nigdzie indziej w rpa.
                                                • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 13.06.13, 11:12
                                                  camel_3d napisał:

                                                  >
                                                  >
                                                  > mnie si enigdy nic nie przytrafilo ani w joburgu, ani nigdzie indziej w rpa.

                                                  ale mieszka w berlinie, to sie znatongue_out
                                                  >
                                                  >
                                          • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:28
                                            illegal.alien napisała:

                                            > A w Stanach do ludzi nie strzelają?

                                            Strzelają i dlatego nie lubie Stanów. Jednakże nie jest tak źle jak w Afryce póki co, bo na szczęście policja jeszcze tam działa.
                                            • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 21:16
                                              nie jest zle???

                                              wiesz, ze stany maja po chinach najwieksza ilosc wiezen i wiezniow na swiecie??

                                              jest zle...bardzo... i tez trzeba byc bardzo ostronym i sa miejsca, gdzie bialy sie nie zapusci.

                                              • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 22:08
                                                camel_3d napisał:

                                                >
                                                > jest zle...bardzo... i tez trzeba byc bardzo ostronym i sa miejsca, gdzie bialy
                                                > sie nie zapusci.
                                                >

                                                Jak wyżej w Stanach policja działa a w Afryce niekoniecznie. I póki co Stany to pikuś w porównaniu z Afryką i liczbą mordów tam dokonywanych.
                                                • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 23:48
                                                  Nie pisz, ze mówisz o faktach, bo na razie wszystkie fakty jakie przytoczylas ci sie kompletnie pomieszaly. Reszta to opinie, twoje i znajomych.
                                                  A porównywanie Stanów do Afryki to juz w ogóle jakas komedia. (tu podpowiedź: Stany to kraj, Afryka to kontynent).
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 06:40
                                                    illegal.alien napisała:

                                                    > Nie pisz, ze mówisz o faktach, bo na razie wszystkie fakty jakie przytoczylas c
                                                    > i sie kompletnie pomieszaly. Reszta to opinie, twoje i znajomych.

                                                    Nic mi się nie pomieszało. A opinie osób realnych, które stamtąd wracają są bardziej wiarygodne dla mnie niż forumowe opowieści.

                                                    > A porównywanie Stanów do Afryki to juz w ogóle jakas komedia. (tu podpowiedź: S
                                                    > tany to kraj, Afryka to kontynent).

                                                    A co to za różnica. Stany to połowa kontynentu i tak wielki kraj, że Europę mógłby zmieścić. W Afryce są mniej lub bardziej bezpieczne miejsca. Podobnie jest w Stanach. Różnica polega jednak na tym, że Stany to kraj cywilizowany a Afryka jeszcze nie.
                                                  • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 07:32
                                                    Nie no, jasne. Co za różnica. Kraj czy kontynent, szczepienie czy leki - wszystko jeden pies. I ty mówisz, ze to są fakty?
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 09:06
                                                    illegal.alien napisała:

                                                    > Nie no, jasne. Co za różnica. Kraj czy kontynent, szczepienie czy leki - wszyst
                                                    > ko jeden pies. I ty mówisz, ze to są fakty?

                                                    No a co to za róznica w przypadku wielkich Stanów Zjednoczonych, w których poszczególne stany róznią się od siebie tak znacznie jakby należały do różnych państw. Nie wiem o co ci teraz chodzi. Kontynent afrykański też składa się z różnorodnych krajów, ale są regiony o cechach wspólnych. Nie wiem co próbujesz udowodnić. Że w Afryce nie ma przestępczości, czy że malaria nie występuje.
                                                  • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 09:49
                                                    Ja nic nie próbuje udowodnić, to ty z każdym kolejnym postem udowadniasz swoją totalna i absolutna ignorancje.
                                                  • camel_3d illegal.alien 23.05.13, 11:39
                                                    poddaj sie...smile ja si ejuz poddalem...

                                                    argumenty typu "niemcy to bezpieczne panstwo dompoki nie planuje holokhaustu"
                                                    "jak dzeicko zlamie reke to na pewno jest chore, albo ma slaba gestosc kosci, bo zdrowe dzeici rak nie lamia, bo ona ma 9 letnie i cale jest smile"... sa wrecz nie do podwazenia smile)))
                                                  • illegal.alien Re: illegal.alien 23.05.13, 12:22
                                                    Ale ona ma odpowiedzialnosc wypisana na twarzy, dlatego ludzie od niej paracetamol biora...
                                                  • fogito Re: illegal.alien 23.05.13, 17:05
                                                    illegal.alien napisała:

                                                    > Ale ona ma odpowiedzialnosc wypisana na twarzy, dlatego ludzie od niej paraceta
                                                    > mol biora...

                                                    I pytają o drogę na ulicy. I proszą o pieniądze też.
                                                  • fogito Re: illegal.alien 23.05.13, 17:05
                                                    camel_3d napisał:


                                                    > argumenty typu "niemcy to bezpieczne panstwo dompoki nie planuje holokhaustu"

                                                    Holocaust też chcesz zakwestionować? Za to można pójść siedzieć.


                                                    > "jak dzeicko zlamie reke to na pewno jest chore, albo ma slaba gestosc kosci, b
                                                    > o zdrowe dzeici rak nie lamia, bo ona ma 9 letnie i cale jest smile"... sa wrecz n
                                                    > ie do podwazenia smile)))

                                                    Nie na pewno jest chore, ale może mieć kiepską gęstość kości z powodu złego przyswajania wapnia lub ubogiej diety. Jeśli codziennie serwujesz dziecku odpowiednią ilość wapnia i nie karmisz świństwami z fast foodów tylko gotujesz domowe obiady to nie masz się czym martwić.


                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 16:58
                                                    illegal.alien napisała:

                                                    > Ja nic nie próbuje udowodnić, to ty z każdym kolejnym postem udowadniasz swoją
                                                    > totalna i absolutna ignorancje.

                                                    Jak zadam na forum pytanie czy podać dziecku ketonal to wtedy możesz mnie nazwać spokojnie ignorantką. Póki co mam po prostu odmienne zdanie od twojego. I widzę, że bardzo się tym przejmujesz.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 20:57
                                                    moze zapoznaj sie ze znaczeniem slowa "ignorant"....
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 21:45
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > moze zapoznaj sie ze znaczeniem slowa "ignorant"....

                                                    Nie muszę. Mam na forum cały zestaw więc jestem dobrze zaznajomiona.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 22:45
                                                    ja nie mowilem, zebys sie zapoznala z forumowiczami, tylko ze znaczeniem slowa.

                                                    a to roznica....lekka
                          • lexie007 fogito? 17.05.13, 15:59
                            a jaki ze soba wozisz lek przeciwhistaminowy? masz zirtex czy xzyal?

                            dzieki za podpowiedz.. faktycznie p-histaminowy tez sie przyda
                            • fogito Re: fogito? 17.05.13, 21:41
                              lexie007 napisała:

                              > a jaki ze soba wozisz lek przeciwhistaminowy? masz zirtex czy xzyal?

                              Syn dostaje Aerius. To Clarityna nowszej generacji. Szybciej się wchłania i ten w syropie nie wywołuje senności.

                              >
                              > dzieki za podpowiedz.. faktycznie p-histaminowy tez sie przyda

                              Przydaje się nawet jak ktoś nie jest alergikiem. Mnie w zeszłym roku ugryzł w nogę pająk w Polsce i miałam opuchliznę i wysypkę na całej nodze. Nie wyobrażam sobie wyjazdów do Afryki bez antyhistminy w walizce.
                              • camel_3d Re: fogito? 17.05.13, 21:55
                                Jak cie ugryzie pajak w afryce to tylko szpital smile))

                                Juz o wezachi skorpionach nie wspominajac.

                                • fogito Re: fogito? 17.05.13, 21:57
                                  camel_3d napisał:

                                  > Jak cie ugryzie pajak w afryce to tylko szpital smile))
                                  >
                                  > Juz o wezachi skorpionach nie wspominajac.
                                  >

                                  Jak zdążysz dojechać to przeżyjesz, ale gwarancji nie ma. I nie wiem skąd tyle uśmiechów w związku z tym.
                                  • camel_3d Re: fogito? 22.05.13, 11:22
                                    w zwiazku z tym ze od 10 lat tam jezdze i widzialem 2 razy pajaka wiekszego niz nasze krzyzaki. I 2 razy weza. Czyli szansa sa znikome.
                                    • fogito Re: fogito? 22.05.13, 12:49
                                      camel_3d napisał:

                                      > w zwiazku z tym ze od 10 lat tam jezdze i widzialem 2 razy pajaka wiekszego ni
                                      > z nasze krzyzaki. I 2 razy weza. Czyli szansa sa znikome.

                                      I to zapewne wyklucza późniejsze zetknięcie się z takowymi wink
                                      • camel_3d Re: fogito? 22.05.13, 17:32
                                        Rozumiem, ze nie wychodzisz z domu z dzieckiem...bo tam sa auta i rowery i ktos moze dziecko potraciac...
                                        • fogito Re: fogito? 22.05.13, 18:25
                                          camel_3d napisał:

                                          > Rozumiem, ze nie wychodzisz z domu z dzieckiem...bo tam sa auta i rowery i ktos
                                          > moze dziecko potraciac...

                                          Wychodzę ale stosuję środki ostrożności. Mam oczy wokół głowy i telefon komórkowy zawsze ze sobą.
                                          Ty zaś szczycisz się swoją lekkomyślnością zamiast być nią zażenowany. No cóż, nie moje pole i nie moje buraki.
                                          • camel_3d Re: fogito? 22.05.13, 20:01
                                            I dzieki temu masz pewnosc, ze sie nic nie stanie..bo masz telefon? A co zatluczesz nim kierowce? smile))

                                            • fogito Re: fogito? 22.05.13, 20:14
                                              camel_3d napisał:

                                              > I dzieki temu masz pewnosc, ze sie nic nie stanie..bo masz telefon? A co zatluc
                                              > zesz nim kierowce? smile))
                                              >

                                              Nie. Zadzwonię po karetkę. Tam gdzie nie ma zasięgu i karetki nie przyjeżdżają może być trudniej o pomoc tongue_out
                                              • camel_3d Re: fogito? 22.05.13, 21:30
                                                no i znow wiadc, ze malo wiesz o RPA... maja swietna sluzbe zdrowia. O czym moglem sie przekonac.

                                                Nie ma sensu dalej dyskutowac. Prez w zaparte.... jak twje dziecko bedzie mialo miec wypadek, to zebys nie wiem co robila to i tak bedzie mialo... jak je pies edzie mial pogryzsc to pogryzie, jak bedzie mialo polamac sobie rece to sobie polamie.. mozesz robic wszystko, mozesz miec wszytskie urzadzenia zabezpieczajace, a majac pecha i tak cie moga na ulica poderzac gardlo..myslisz ze nie? mylisz sie,.. w czoraj..w centrum handlowym w belrinie.. jakis psychol, zdjal noz ze sciany w sklepie i zadzgla 80 latka...
                                                moj mlody, wysportowany, zdrowy...spadl w przedszkolu z lawki i zlamal sobie reke...

                                                nie cuduj i nie wymyslaj... nie masz bladego pojecia o rpa, znasz kraj tylko z opowiaan znajomych... moj kumpel organizuje wycieczka po rpa, dla turystow z usa. sa w szkoku, ze tam wogole sa ulice..i lwy nie chodza po miastach..bo wielu mysle, ze jak afryka to zaraz sawanna i drogi z piachu...a na kazdym rogu czarny z dzida stoi...
                                                WIedz ludzi, ktorzy nigdy nie byli w RPA to wiedza bardzo powierzchowna i majaca z prawda niewiele wspolnego, bazujaca tylko na opowiastkach z dreszczykiem dla bialych smile

                                                THE END
                                                • fogito Re: fogito? 22.05.13, 21:48
                                                  camel_3d napisał:

                                                  > no i znow wiadc, ze malo wiesz o RPA... maja swietna sluzbe zdrowia. O czym mog
                                                  > lem sie przekonac.

                                                  Tylko na podstawie podania antybiotyku się przekonałeś? Toć to standardowe postępowanie.

                                                  >
                                                  > Nie ma sensu dalej dyskutowac. Prez w zaparte.... jak twje dziecko bedzie mialo
                                                  > miec wypadek, to zebys nie wiem co robila to i tak bedzie mialo...

                                                  Naprawdę? Jak nie zapnę pasów, będę prowadzić jak wariatka i nie zrobię przeglądu samochodu to szanse na wypadek wzrosną.

                                                  jak je pies
                                                  > edzie mial pogryzsc to pogryzie,

                                                  Jak widzę psa bez smyczy to dzwonie po straż miejską. Sama byłam 2 razy pogryziona i wiem jaki to ból.

                                                  jak bedzie mialo polamac sobie rece to sobie
                                                  > polamie..

                                                  Syn ma 9 lat i póki co nie połamał. Dobra dieta to podstawa. Mocne kości się nie łamią.

                                                  mozesz robic wszystko, mozesz miec wszytskie urzadzenia zabezpieczaja
                                                  > ce, a majac pecha i tak cie moga na ulica poderzac gardlo..myslisz ze nie?

                                                  Myślę, że jak można coś zrobić to nie należy zdawać się na wątpliwy łut szczęścia. I nie łazić po nocy np. prowokując los.

                                                  myl
                                                  > isz sie,.. w czoraj..w centrum handlowym w belrinie.. jakis psychol, zdjal noz
                                                  > ze sciany w sklepie i zadzgla 80 latka...

                                                  Jakiż to niebezpieczny kraj te Niemcy surprised

                                                  > moj mlody, wysportowany, zdrowy...spadl w przedszkolu z lawki i zlamal sobie re
                                                  > ke...

                                                  Może nie taki zdrowy. Może gęstości kości nie taka.

                                                  >
                                                  > nie cuduj i nie wymyslaj... nie masz bladego pojecia o rpa, znasz kraj tylko z
                                                  > opowiaan znajomych..

                                                  Lepsze to niż wiedza z forum smile

                                                  . moj kumpel organizuje wycieczka po rpa, dla turystow z us
                                                  > a. sa w szkoku, ze tam wogole sa ulice..i lwy nie chodza po miastach..bo wielu
                                                  > mysle, ze jak afryka to zaraz sawanna i drogi z piachu...a na kazdym rogu czarn
                                                  > y z dzida stoi...

                                                  No cóż. Moja wiedza jest nieco większa niż przeciętnego Amerykanina, więc nie sil się na porónania.

                                                  > WIedz ludzi, ktorzy nigdy nie byli w RPA to wiedza bardzo powierzchowna i majac
                                                  > a z prawda niewiele wspolnego, bazujaca tylko na opowiastkach z dreszczykiem dl
                                                  > a bialych smile


                                                  Zwłaszcza przerażają mnie opowieści tych białych, co to się urodzili i wychowali w RPA a mieszkają w Polsce - o dziwo.


                                                  > THE END

                                                  Mam nadzieję. Ale nie sądzę tongue_out
                                                  • camel_3d Re: fogito? 22.05.13, 21:53

                                                    > Naprawdę? Jak nie zapnę pasów, będę prowadzić jak wariatka i nie zrobię przeglą
                                                    > du samochodu to szanse na wypadek wzrosną.

                                                    a i tak jakis rozpedzony debil moze ci w samochod wjechac.... masz wieksze szanse na przezycie...ale zadnej gwarancji.


                                                    > Jak widzę psa bez smyczy to dzwonie po straż miejską. Sama byłam 2 razy pogryzi
                                                    > ona i wiem jaki to ból.

                                                    zanm zadzwonisz to ten pies ci moze dziecko zagryzc.

                                                    > Syn ma 9 lat i póki co nie połamał. Dobra dieta to podstawa. Mocne kości się ni
                                                    > e łamią.

                                                    HEHEHEHEHEHEHEH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ALE JAZDA:.ty tak na prawde? czy tylko sie niewyspalas?

                                                    > Myślę, że jak można coś zrobić to nie należy zdawać się na wątpliwy łut szczęśc
                                                    > ia. I nie łazić po nocy np. prowokując los.

                                                    mozna wyjsc na uice, potknac sie i rozwalic glowe... zreszta najwiecej wypadkow jest w domach.



                                                    > Jakiż to niebezpieczny kraj te Niemcy surprised

                                                    niewatpliwie bezpieczniejszy niz PL i USA razem wziete.


                                                    > Może nie taki zdrowy. Może gęstości kości nie taka.

                                                    a twoje maja kosci z tytanu..prosze nie osmieszaj sie.. bo to juz jest na poziomie szczepionki na malariesmile)


                                                    >
                                                    > No cóż. Moja wiedza jest nieco większa niż przeciętnego Amerykanina, więc nie s
                                                    > il się na porónania.

                                                    po tym co piszes..smiem watpic...


                                                    > Zwłaszcza przerażają mnie opowieści tych białych, co to się urodzili i wychowal
                                                    > i w RPA a mieszkają w Polsce - o dziwo.

                                                    a j znam duzo, ktorzy urodzili sie w Europie i wyniesli do RPA... i sa zadowoleni.


                                                  • fogito Re: fogito? 22.05.13, 22:02
                                                    camel_3d napisał:

                                                    >
                                                    > a i tak jakis rozpedzony debil moze ci w samochod wjechac.... masz wieksze szan
                                                    > se na przezycie...ale zadnej gwarancji.

                                                    Jakoś mało tych debili skoro cały czas jeżdżę bez szwanku.


                                                    > zanm zadzwonisz to ten pies ci moze dziecko zagryzc.

                                                    Dzwonię jak już wiem, że dziecko bezpieczne. Takie to trudne zrozumieć?

                                                    >
                                                    > HEHEHEHEHEHEHEH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ALE JAZDA:.ty tak na prawde? czy tylko
                                                    > sie niewyspalas?


                                                    Masz jakieś wyrzuty sumienia, że się tak głośno śmiejesz? Dzieci upadają non stop, ale nie wszystkie łamią ręce od razu.

                                                    >
                                                    > mozna wyjsc na uice, potknac sie i rozwalic glowe... zreszta najwiecej wypadkow
                                                    > jest w domach.

                                                    Można. Ale można też zostać zadźganym w Afryce na własne życzenie.



                                                    > niewatpliwie bezpieczniejszy niz PL i USA razem wziete.

                                                    O ile nie planują holocaustu.



                                                    > a twoje maja kosci z tytanu..prosze nie osmieszaj sie.. bo to juz jest na pozio
                                                    > mie szczepionki na malariesmile)


                                                    Kości dziecka i połączenia pomiędzy nimi są bardziej elastyczne niż dorosłego. I dlatego małe dzieci rzadziej łamią kości pomimo, że ciągle upadają. Możesz się zastanowić nad tym, albo olać jak zwykle. Wolna wola.

                                                    >>
                                                    > po tym co piszes..smiem watpic...

                                                    Piszę tylko powszechnie znane fakty. A ty z uporem maniaka usiłujesz udowodnić, że nie ma miejsca coś co miejsce ma. Keep trying.


                                                    > a j znam duzo, ktorzy urodzili sie w Europie i wyniesli do RPA... i sa zadowole
                                                    > ni.

                                                    I na pewno są to rodziny z kilkorgiem dzieci smile
                                                  • camel_3d Re: fogito? 23.05.13, 07:12
                                                    Juz nawet ciezko na te bzdury pisac.

                                                    Dziekuje i dowidzenia
                                                  • fogito Re: fogito? 23.05.13, 09:07
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > Juz nawet ciezko na te bzdury pisac.
                                                    >
                                                    > Dziekuje i dowidzenia

                                                    To nie odpisuj jak ci brakuje argumentów.
                                                  • bluemka78 Re: fogito? 23.05.13, 10:32
                                                    Fogito przesadzasz. Myślisz, ze jeździsz bez szwanku bo zapinasz pasy i nie jeździsz jak wariatka? Pewnie mało jeździsz i masz szczęście póki co. Jak sie dużo jeździ to prędzej czy poźniej dopada cię wypadek, stłuczki itp. Nie ma opcji, najlepsi alpiniści giną czasami w Tatrach, mimo że nie takie góry zdobywali....
                                                  • fogito Re: fogito? 23.05.13, 17:13
                                                    bluemka78 napisała:

                                                    > Fogito przesadzasz. Myślisz, ze jeździsz bez szwanku bo zapinasz pasy i nie jeź
                                                    > dzisz jak wariatka?

                                                    Póki co jeżdżę bez szwanku. Zgadza się. Choć oczywiście wszystko się może zdarzyć.

                                                    Pewnie mało jeździsz i masz szczęście póki co. Jak sie dużo
                                                    > jeździ to prędzej czy poźniej dopada cię wypadek, stłuczki itp.

                                                    wink Rozbawiłaś mnie. Jeżdżę aż za dużo. Codziennie rano wożę dziecko z Pragi na Sadybę do szkoły mostem Siekierkowskim. Wypadki są tam codziennie. Potem jadę do centrum i z centrum znów na Pragę. A potem po dziecko znów na Sadybę i do domu na Pragę na obiad. A wieczorem jadę na trening z synem pod stadion Legii. Wracam i padam z nóg po całym dniu w aucie w korkach wśród idiotów. No i w weekendy jeżdżę do rodziców więc pokonuje mnóstwo kilometrów.

                                                    Nie ma opcji,
                                                    > najlepsi alpiniści giną czasami w Tatrach, mimo że nie takie góry zdobywali....

                                                    Oczywiście, że tak. Ale mi chodzi o to, że trzeba być przygotowanym na wszelką ewentualność i należy unikać zbędnego ryzyka, bo chwalenie się niefrasobliwością jest żenujące na pewnym etapie życia. Zwłaszcza jak się ma dzieci.
                                                  • bluemka78 Re: fogito? 23.05.13, 17:24
                                                    No to wow, ja wczoraj zrobiłam 900km i tak średnio 2 razy w tyg. Dojazdów na miejscu nie liczę.
                                                  • fogito Re: fogito? 23.05.13, 21:47
                                                    bluemka78 napisała:

                                                    > No to wow, ja wczoraj zrobiłam 900km i tak średnio 2 razy w tyg. Dojazdów na mi
                                                    > ejscu nie liczę.

                                                    to współczuję. Ja jestem umęczona ciągłym wożeniem dziecka w te i we w te w korkach. Nie wspominając o cenach benzyny uncertain
                      • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 14:40
                        > Sporo podróżuję z dzieckiem i niestety niektórych lekarst nie można dostać bez
                        > recepty, więc ja tacham je z Polski. Często też na lotniskach służę pomocą taki
                        > m wyluzowanym rodzicom jak ty i "pożyczam" paracetamol dla gorączkujących dziec
                        > i.

                        'Czesto'? To znaczy jak czesto konkretnie? Bo ja jestem na lotnisku srednio dwa razy w miesiacu od dwoch lat ponad i jeszcze ani razu mi sie nie zdarzylo, zeby komus byl potrzebny jakikolwiek lek. Wlaczajac w to mnie.


                        > I mam nadzieje, że szczepisz dziecko przed wyjazdem do Afryki, bo niestety znam
                        > kilka źle zakończonych tego typu eskapad. Zanim lekarze w Europie zareagowali
                        > prawidłowo paru ludzi zmarło na malarię.

                        A wytlumaczysz mi, w jakis sposob szczepienia chronia przed malaria? I na co konkretnie nalezy zaszczepic, zeby malarii uniknac?
                        • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 14:48

                          > A wytlumaczysz mi, w jakis sposob szczepienia chronia przed malaria? I na co ko
                          > nkretnie nalezy zaszczepic, zeby malarii uniknac?


                          no tak...na malarie moze byc najwyzej profilaktyka, piguly, odpowiednie ubranie, kremy itd...ale szczepionek nie ma.
                          • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 21:59
                            camel_3d napisał:

                            >
                            > > A wytlumaczysz mi, w jakis sposob szczepienia chronia przed malaria? I na
                            > co ko
                            > > nkretnie nalezy zaszczepic, zeby malarii uniknac?
                            >

                            Są eksperymantalne szczepionki, ale pewnie nie są dostępne dla wszystkich. No i na pewno nie są dla dzieci tylko dla dorosłych, bo skuteczność jest wątpliwa. Ryzyk fizyk jednym słowem.
                            > no tak...na malarie moze byc najwyzej profilaktyka, piguly, odpowiednie ubranie
                            > , kremy itd...ale szczepionek nie ma.
                            >
                            • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 21:35
                              i ty bys dziecku jkas eksperymentalna szczepionke dala??

                              • fogito Re: ketonl i dziecko... 20.05.13, 06:52
                                camel_3d napisał:

                                > i ty bys dziecku jkas eksperymentalna szczepionke dala??
                                >

                                Dziecku nie. Ale ja z dzieckiem do krajów malarycznych bym w życiu nie pojechała. Te szczepionki są od 13 roku życia, czego wcześniej nie wiedziałam, dopóki przy okazji wątku nie zaczęłam drążyć tematu. Generalnie ryzykowanie w kwestii życia i zdrowia dziecka to nie moja bajka. Może ty sam przemyślisz sprawę i to będzie jakiś plus całej tej dyskusji.
                                • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 20.05.13, 11:16
                                  Idac tym tokiem myslenia to ja nie powinienem do Polski jechac... Bo przeciez w Pl kradnie sie auta masowo, a ludzie jezdza jak popaprani. U nas auta obowiazkowo zatrzymuja sie na przejsciu dla pieszych kiedy widza, ze ktos sie zbliza. W pl mlody kilka razy wpadlby bez mala pod auto, bo myslal, ze tez sie zatrzyma...na szczescie ja jestem w pl i wiem, ze jetsinaczej smile))

                                  To samo za afryka.. Jak si enie wie to sie tak pisze....w rpa, botswanie i namibii jest kilka miejsc, gdzei istniej eniewielkie ryzyko zarazenia malaria. Ale wiekszosc kraju jest malaria free... Tak wiec profilaktyka jest w sumie zbedna. Raczej uwazac trzeba na weze, troche na skorpiony..a juz najbardziej na....ludzi smile))

                                  Tak wiec podsumowujac... Ryzyko zarazenie sie malaria w rpa jest mniejsze niz ryzyko wypadku w pl...
                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 06:46
                                    camel_3d napisał:

                                    >
                                    > To samo za afryka.. Jak si enie wie to sie tak pisze....w rpa, botswanie i nami
                                    > bii jest kilka miejsc, gdzei istniej eniewielkie ryzyko zarazenia malaria.

                                    Camel dla mnie to ty i na księżyc możesz lecieć. Mapy występowania malarii wyraźnie pokazują, że połowa Botswany i Namibii to duże ryzyko malarii a druga połowa, że małe. Nigdzie nie ma info, że malaria nie występuje w tych krajach. Jedynie RPA uznałabym za bezpieczniejsze, gdyby tam do białych na ulicach nie strzelali.

                                    > Tak wiec podsumowujac... Ryzyko zarazenie sie malaria w rpa jest mniejsze niz r
                                    > yzyko wypadku w pl...

                                    Na pewno wink Ale nie o RPA chodzi.
                                    • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 14:44
                                      No i niestety wychodzi znajonosc tematu.....

                                      Nie ma sensu o tym dyskutowac.
                                      • fogito Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 16:52
                                        camel_3d napisał:

                                        > No i niestety wychodzi znajonosc tematu.....

                                        To nie ja dziecku chciałam ketonal podawać... a propos znajomości tematu. W RPA firma, w której pracowałam miała biuro przez szereg lat. I niestety napday z bronią na pracowników to był chleb powszedni. Ale rozumiem, że ciebie nic nie ruszy.

                                        > Nie ma sensu o tym dyskutowac.

                                        I tu się zgodzę. Każdy ma prawo do własnych błędów i eksperymentów.
                                        • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 17:21
                                          No patrz, a ja mam znajomych w RPA i żyją już od ponad 10 lat i to z dziećmi. Co prawda nie byłam w tym kraju i nie będę się spierać, jakoś mimo zaproszeń nie było okazji, no ale to ze żyją i sobie chwalą chyba też coś znaczy.
                                          • fogito Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 18:30
                                            bluemka78 napisała:

                                            > No patrz, a ja mam znajomych w RPA i żyją już od ponad 10 lat i to z dziećmi. C
                                            > o prawda nie byłam w tym kraju i nie będę się spierać, jakoś mimo zaproszeń nie
                                            > było okazji, no ale to ze żyją i sobie chwalą chyba też coś znaczy.

                                            Na pewno białym żyje się tam dobrze o ile przestrzegają kilku podstawowych zasad np. w nocy nie zatrzymują się na czerwonych światłach, bo można zostać wyciągniętym z samochodu. Podobnie znajomi z Brazylii też mieszkali tam kilka lat z dziećmi i jedynym problemem były napady na kobiety na parkingach. Ale generalnie szkoły były rewelacyjne. Wszędzie tam gdzie są tak dramatyczne różnice w statusie społecznym sporo jest napadów rabunkowych z bronią w ręku.
                                            • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 23:05

                                              > Na pewno białym żyje się tam dobrze o ile przestrzegają kilku podstawowych zasa
                                              > d np. w nocy nie zatrzymują się na czerwonych światłach, bo można zostać wyciąg
                                              > niętym z samochodu.

                                              przepraszam..ale bredzisz... masz obowiazek zatrzymania sie...Praktykuje sie zwalnianie, upewneinie sie, ze nic nie jedzie i jechanie dalej..ale jak cie policja zlapie, to dostanie duzy mandat..bardzo duzy.


                                              >Podobnie znajomi z Brazylii też mieszkali tam kilka lat z d
                                              > ziećmi i jedynym problemem były napady na kobiety na parkingach. Ale generalnie
                                              > szkoły były rewelacyjne. Wszędzie tam gdzie są tak dramatyczne różnice w statu
                                              > sie społecznym sporo jest napadów rabunkowych z bronią w ręku.

                                              no sa napady..i jest ich coraz wiecej bo do rpa sciaga msa kryminalistow z sasiednich krajow..
                                              • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 06:39
                                                camel_3d napisał:


                                                > przepraszam..ale bredzisz... masz obowiazek zatrzymania sie..

                                                w każdym cywilizowanym kraju.

                                                .Praktykuje sie zw
                                                > alnianie, upewneinie sie, ze nic nie jedzie i jechanie dalej..ale jak cie polic
                                                > ja zlapie, to dostanie duzy mandat..bardzo duzy.

                                                Lepszy mandat niż wyciągnięcie z samochodu. Naszym pracownikom zdarzyło się wielokrotnie i dlatego wiem, że zatrzymywanie się na czerwonym świetle w nocy obarczone jest ryzykiem. Ale w końcu nikt nie musi po nocy jeździć.

                                                > no sa napady..i jest ich coraz wiecej bo do rpa sciaga msa kryminalistow z sasi
                                                > ednich krajow..
                                                >

                                                Bieda ich ściąga i trudno się dziwić.
                                          • gazeta_mi_placi Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 18:55
                                            Nigdy tam nie jedź.
                                            • fogito Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 20:46
                                              gazeta_mi_placi napisała:

                                              > Nigdy tam nie jedź.

                                              Nie zamierzam.
                                          • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 21:54
                                            No patrz, a ja mam znajomych w RPA i żyją już od ponad 10 lat i to z dziećmi. Co prawda nie byłam w tym kraju i nie będę się spierać, jakoś mimo zaproszeń nie było okazji, no ale to ze żyją i sobie chwalą chyba też coś znaczy.

                                            ale rozmawiasz z nimi ?czy tylko wiesz,ze zyja tam od ponad 10 lat i to z dziecm?
                                            • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 22:39
                                              Internetowo cały rok i każdego lata są u nas w gościach przy okazji pobytu w pl smile)) i pojadę na pewno, tylko jeszcze nie wiem kiedy smile nie takie tereny się odwiedzało.
                                              • lexie007 Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 22:49
                                                to nastepnym razem jak bedziesz z nimi interetowo rozmawiala to zapytaj sie o tym ile maja broni , gdzie je trzymaja, czy wychodza wieczorami na spacer lub moze poranny jogging, do jakiej szkoly posylaja swoje dzieciczy ich dzieci biegaja po osiedlu bawiac sie z innymi dziecmi ,,czy czuja sie bezpieczni .... i wtedy mozemy dalej dyskutowac czy w rpa zyje sie jak w normalnym cywilzowanym kraju.
                                                • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 23:09
                                                  to samo mozna zypytac o Polske... domki z 2 m plotami, osiedla grodzne... rewelacja...


                                                  ale wiesz, jak to mawiala moja s.p.. babcia..w d.pe bylas. go.no widzialas. I na tym opiera sie twoja wiedza. Jak juz wczesniej napisalem, opierajac sie na wiadomosciach z internetu, Niemcy nie chca do Polski jezdzic bo wiadomo, ze w PL asowo niemieckie auta sie kradnie i zabija turystow....

                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 06:41
                                                    camel_3d napisał:

                                                    , Niemcy nie chca do Polski jezdzic bo wiadomo, ze w PL
                                                    > asowo niemieckie auta sie kradnie i zabija turystow....
                                                    >

                                                    I tu się zgodzę, że kradną. I fakt, że zabito w zeszłym roku dwóch turystów z Niemiec. Nikt chyba nie zaprzeczy.
                                                • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 16:30
                                                  Ale co mam Ci realcję zdać ? Jakby się tam czuli niekomfortowo to by się wynieśli, stać ich na przeprowadzkę do innego kraju. Tak, mają broń, w New Yorku też kobiety noszą broń w torebce, a po zmroku w niektóre miejsca się lepiej nie zapuszczać, a i za dnia też lepiej nie, czy to powód by miasto opustoszało? Każdy sam ocenia gdzie mu dobrze. Też mogłabym mieć broń, ale nie chcę, choć jeżdżąc dużo za kółkiem nie zawsze czuję się komfortowo, szczególnie jak się wraca nocą. Pod siedzeniem wożę rozkladanego metalowego baseballa.
                                                  • lexie007 .... 22.05.13, 23:32
                                                    no ale to ze żyją i sobie chwalą chyba też coś znaczy.
                                                    --
                                                    bluemka78 napisała:

                                                    > Ale co mam Ci realcję zdać ? Jakby się tam czuli niekomfortowo to by się wynieś
                                                    > li, stać ich na przeprowadzkę do innego kraju. Tak, mają broń, w New Yorku też
                                                    > kobiety noszą broń w torebce, a po zmroku w niektóre miejsca się lepiej nie zap
                                                    > uszczać, a i za dnia też lepiej nie, czy to powód by miasto opustoszało? Każdy
                                                    > sam ocenia gdzie mu dobrze. Też mogłabym mieć broń, ale nie chcę, choć jeżdżąc
                                                    > dużo za kółkiem nie zawsze czuję się komfortowo, szczególnie jak się wraca nocą
                                                    > . Pod siedzeniem wożę rozkladanego metalowego baseballa.

                                                    i jak ktos cie noca napadnie za kolkiem to myslisz ze zdarzysz do rozlozyc ?smile:

                                                    mi zdawac relacji nie musisz ja wiem jak jest... to dla twojej informacji.
                                                    bo to ze cyt:"no ale to ze żyją i sobie chwalą chyba też coś znaczy. "skoro chyba to nie jestes do konca przekonana.????

                                                    gdzie NYC do RPA porownujesz?


                                                    <<<Też mogłabym mieć broń, ale nie chcę, >>>>
                                                    to dopiero argumentsmile

                                                    ja tez moge miec jedna plaze na Bahama ,ale nie chcesmilesmile


                                                  • bluemka78 Re: .... 23.05.13, 10:47
                                                    O moje informacje to się nie martw, dam sobie radę. Nie w takich miejscach dałam...

                                                    Tak myślę, że jak ktoś mnie napadnie bez broni ostrej to dam radę, wystarczy szarpnąć, by się rozłożył, raz już niestety musiałam kogoś tym postraszyć. Na zwykłym parkingu pod marketem, gdzie się przyplątał jakiś Cygan i chciał wózek. Lenistwa nie znoszę więc odmówiłam, a ten się za mną do samochodu zaczął ładować i chciał mi wyrwać torebkę. W momencie rozłożyłam pałkę, a Cygan się wystraszył, chyba nei był przygotowany na to, że baby też potrafią się bronić. Do tego miałam w bagażniku już nieżyjącego psa rodziców (kaukaza), którego nie widział przez przyciemniane szyby więc nie zawahałam się później otworzyć bagażnika i ostrzec, że poszczuję jeszcze psem jak się stąd zaraz nie zabierze, bo jeszcze pyskował z bezpiecznej od pałki odległości.
                                                  • lexie007 Re: .... 23.05.13, 13:31
                                                    Tak myślę, że jak ktoś mnie napadnie bez broni ostrej to dam radę, wystarczy szarpnąć, by się rozłożył, raz już niestety musiałam kogoś tym postraszyć. Na zwykłym parkingu pod marketem, gdzie się przyplątał jakiś Cygan i chciał wózek. Lenistwa nie znoszę więc odmówiłam, a ten się za mną do samochodu zaczął ładować i chciał mi wyrwać torebkę. W momencie rozłożyłam pałkę, a Cygan się wystraszył, chyba nei był przygotowany na to, że baby też potrafią się bronić. Do tego miałam w bagażniku już nieżyjącego psa rodziców (kaukaza), którego nie widział przez przyciemniane szyby więc nie zawahałam się później otworzyć bagażnika i ostrzec, że poszczuję jeszcze psem jak się stąd zaraz nie zabierze, bo jeszcze pyskował z bezpiecznej od pałki odległości.


                                                    wzruszyla mnie ta twoja historiasmilesmilewow!
                                                  • bluemka78 Re: .... 23.05.13, 14:34
                                                    No wiesz lexi wiem, że dla niektórych kobiet samoobrona to czarna magia, a i języka w gębie zapominają poza forum. Bez faceta boją się wyjść poza "własny ogródek" i najlepiej się czują w domu z dzieckiem bez pracy i płacy, ja do ich nie należę, ale szanuję wybór innych kobiet.
                                                  • lexie007 Re: .... 23.05.13, 15:57
                                                    Nieeee no szacuntongue_out jak sie juz nachwalilas to pewnie ci lzej no nie:smile i najwazniejsze Ze nie chcesz miec giwery, bo po co jak ty sama swoja " samoocena" powalisz tego kto cie atakensmilesmile
                                                  • lexie007 Re: .... 23.05.13, 16:10
                                                    znaczy swoja wyobrazniasmilesmiletongue_out
                                                  • bluemka78 Re: .... 23.05.13, 17:24
                                                    Tak to sobie tłumacz.....
                                                  • lexie007 Re: .... 23.05.13, 22:46
                                                    bluemka78 napisała:

                                                    > Tak to sobie tłumacz.....

                                                    raczej " tak prosze , uwierz mi"smilesmile
                                        • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 23:02

                                          > To nie ja dziecku chciałam ketonal podawać...

                                          ja tez nie chcialem...chcilem sie dowedziec czy mozna.. a to roznica.


                                          a propos znajomości tematu. W RPA
                                          > firma, w której pracowałam miała biuro przez szereg lat. I niestety napday z b
                                          > ronią na pracowników to był chleb powszedni. Ale rozumiem, że ciebie nic nie ru
                                          > szy.

                                          Ja nie twierdze, ze nie ma napadow....ale nie ma ich az tak strasznie duzo, ze na ulice nie mozna wyjsc. jezdze do rpa juz od 10 lat i nigdy nie czuem sie zagrozony. Wiec mnie nie ruszy informacja, ze strzelaja do bialych. zreszta najwieksza przestepczosc jest w slumsach, a nie napady na bialych.


                                          >
                                          > I tu się zgodzę. Każdy ma prawo do własnych błędów i eksperymentów.

                                          dlaczego do bledow? zle to ujelas... do normalnosci i nie panikowania..
                                          • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 06:45
                                            camel_3d napisał:

                                            >
                                            > > To nie ja dziecku chciałam ketonal podawać...
                                            >
                                            > ja tez nie chcialem...chcilem sie dowedziec czy mozna.. a to roznica.

                                            wink Ale twoje dziecko ma 4 lata i wiedza na temat co dziecku wolno podawać powinna być już w twoim małym palcu.

                                            >
                                            > Ja nie twierdze, ze nie ma napadow....ale nie ma ich az tak strasznie duzo, ze
                                            > na ulice nie mozna wyjsc. jezdze do rpa juz od 10 lat i nigdy nie czuem sie zag
                                            > rozony. Wiec mnie nie ruszy informacja, ze strzelaja do bialych. zreszta najwie
                                            > ksza przestepczosc jest w slumsach, a nie napady na bialych.

                                            Napady na białych zdarzają się po zmroku. Więc zapewne nie musisz się obawiać.


                                            >
                                            > dlaczego do bledow? zle to ujelas... do normalnosci i nie panikowania..
                                            >

                                            Normalność to pojęcie bardzo względne i każdy może rozumieć je inaczej wink
                                            I nie chodzi o panikowanie tylko o zdrowy rozsądek. Bo generalnie troszkę się naśmiewasz z tych co to dziecka do Afryki nie wożą, bo się boją.
                                            • lexie007 fogito:) 22.05.13, 10:45
                                              fogito...ale co ty mu tlumaczysz, przeciez on staly bywalec w Afryce juz przeciez byl 2 razysmilesmile on wszysko wietongue_outtongue_out tony halik przy nim to pikussmile
                                              • camel_3d Re: fogito:) 22.05.13, 11:25
                                                lexi .od 10 lat jezdze do afryki na kilak tygodni w roku...wiec pleas.... moze sie nie wcinaj...
                                              • fogito Re: fogito:) 22.05.13, 12:12
                                                lexie007 napisała:

                                                > fogito...ale co ty mu tlumaczysz, przeciez on staly bywalec w Afryce juz
                                                > przeciez byl 2 razysmilesmile on wszysko wietongue_outtongue_out tony halik przy nim to pikussmile

                                                Stały bywalec powinien zdawać sobie sprawę z zagrożeń i być na nie przygotowany. W tym wypadku tego nie widzę.
                                                • camel_3d Re: fogito:) 23.05.13, 23:06
                                                  bo wogole...malo widzisz....


                                                  wasnie zarezerwowalem bilety smile po tej clej dyskusji stwierdzilem, ze juz czas do domu jechac smile
                                            • lexie007 fogito:) 22.05.13, 10:47
                                              fogito...ale po co ty mu tlumaczysz... on przeciez staly bywalec Afryki, byl juz przeciez dwa razysmile siedzial w hotelu i dope smazyl kolo basenu... wiec on wszytsko wie , gdzie i jak sie poruszac. Tony halik mogl by u niego korepetycje pobieracsmile
                                            • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 11:24
                                              no ale z twoim podejsciem to ty nigdzie poza dom nie powinnas wychodzic. A o urlopie poza Polska juz nie wspominam.
                                              • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 12:10
                                                camel_3d napisał:

                                                > no ale z twoim podejsciem to ty nigdzie poza dom nie powinnas wychodzic. A o ur
                                                > lopie poza Polska juz nie wspominam.

                                                Wychodzę i wyjeżdżam o dziwo, ale mam świadomość ryzyka jakie się wiąże z ciąganiem dziecka w kraje egzotyczne. Dorosły to inna bajka, więc właściwie nie ma o czym dyskutować.
                                                • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 17:36
                                                  A z ciekawosci... Dokad jezdzcie?
                                                  • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 17:53
                                                    Taaa, bo każdy myśli ze w krajach eu to miód i bezproblemowo. My zeszłego roku zagapilismy sie i nie zdążyliśmy kupić zorganizowanych wczasów na Majorke, tak jak mieliśmy w planach. Chcieliśmy jeszcze zdążyć przed 2 urodzinami dzieci więc wzięliśmy do Bułgarii, nie byliśmy więc czemu nie. No i masz, na całym swiecie nigdzie nie chorowalam, a tam dostałam takiego paskudztwa, ze cały wieczór i noc z życia wyjęty spędziłam w łazience, jedna córka biegunka, druga biegunka i straszne wymioty. Chorowała jeszcze 3 tyg po powrocie. Brała nifuroksazyd w syropie, przechodziło, a potem po kilku dniach powtórka z rozrywki i wymioty w nocy. Dopiero po trzeciej kuracji jej przeszło. Straciła 2kg więc sorry, ale wszędzie dziecko może coś załapać.
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 18:13
                                                    bluemka78 napisała:

                                                    , ale wszę
                                                    > dzie dziecko może coś załapać.

                                                    I dlatego wyjeżdżając trzeba mieć dobrze zaopatrzoną apteczkę. Każdy rodzic ma - a przynajmniej powinien mieć - tego świadomość.
                                                  • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 19:12
                                                    Ja woze tylko smecte i nurofen. Jak coś sie dzieje to zamawiam wizytę lekarza i kupuje leki na miejscu. Do tej pory tylko raz było to potrzebne i to w miejscu, gdzie bym sie w ogóle nie spodziewała takich problemów.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:08
                                                    Mlody mial zapalenie ucha w noc sylwetriwa,..na campingu w rpa... Na drugi dzien wizyta w wioskowym szpitalu...opieka lepsza niz w pl, bez problemo przyjeli, zbadali, dali antybiotyk i cos na bol..i nawet jednego randa nie wzieli... smile)))
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:20
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > Mlody mial zapalenie ucha w noc sylwetriwa,..na campingu w rpa... Na drugi dzie
                                                    > n wizyta w wioskowym szpitalu...opieka lepsza niz w pl, bez problemo przyjeli,
                                                    > zbadali, dali antybiotyk i cos na bol..i nawet jednego randa nie wzieli... smile))
                                                    > )

                                                    Hmmm... czyli przez całą noc syna bolało ucho a ty nie miałeś środka przeciwbólowego i dopiero w szpitalu go dostałeś surprised
                                                    Jak zbadali i dali antybiotyk i pieniędzy nie wzięli to analogicznie jak w PL.
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 18:16
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > A z ciekawosci... Dokad jezdzcie?

                                                    Z dzieckiem - głównie Stany (różne), Karaiby, Europa (różne kraje). Sama - Afryka. Mąż dodatkowo Chiny.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:06
                                                    I nie boisz sie? Przeciez w roznych stanach sa grzechotniki, pajaki, aligatory, czarni mordercy..w europie to juz wogole masakra...w afryce tez tragedia,, ludozercy, malaria... Chybe ze afryka dla ciebie to egipt i tunezja..ale tam terror... Nawet szczepionka na malarie nie pomoze.
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:23
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > I nie boisz sie? Przeciez w roznych stanach sa grzechotniki, pajaki, aligatory
                                                    > , czarni mordercy..

                                                    Ja do stanów z powyższymi nie jeżdżę. Tam gdzie bywam groźne są tylko kleszcze i fakt sprawdzam dziecko codziennie. I bardziej boję się białych morderców, któży do dzieci strzelają. I dlatego odpuszczam tegoroczny wakacyjny wyjazd.

                                                    w europie to juz wogole masakra...

                                                    Tego nie zauważyłam...?

                                                    >w afryce tez tragedia
                                                    , lu> dozercy, malaria... Chybe ze afryka dla ciebie to egipt i tunezja..ale tam terr
                                                    > or... Nawet szczepionka na malarie nie pomoze.

                                                    I dlatego dziecka tam nie ciągnę.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 21:18
                                                    wiekszosc wieznow w usa, skazanych za morderstwo to czarni.

                                                    w europie tez sa kleszczesmile

                                                    aa..i tak najniebezpieczniejsza sa auta... bardziej niz pajaki i weze...
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 21:51
                                                    camel_3d napisał:


                                                    > w europie tez sa kleszczesmile

                                                    Tez, ale są regiony bez kleszczy.

                                                    >
                                                    > aa..i tak najniebezpieczniejsza sa auta... bardziej niz pajaki i weze...

                                                    Zapewne. I dlatego nie łażę po ulicy tylko po chodniku. I prowadzę z głową unikając idiotów.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 23.05.13, 22:48
                                                    > Tez, ale są regiony bez kleszczy.

                                                    aha..a afryce sa regiony bez malarii..no i sie dogadalismy...

                                                    > Zapewne. I dlatego nie łażę po ulicy tylko po chodniku. I prowadzę z głową unik
                                                    > ając idiotów.


                                                    ale czy idioci unikaja ciebie?
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 24.05.13, 06:45
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > > Tez, ale są regiony bez kleszczy.
                                                    >
                                                    > aha..a afryce sa regiony bez malarii..no i sie dogadalismy...

                                                    Komary przemieszczają sie szybciej od kleszczy więc sa nieporównywalnie groźniejsze w przypadku malarii. Na kleszcza to trzeba wleźć.


                                                    > ale czy idioci unikaja ciebie?
                                                    >

                                                    Tak. Bo ja się nie ścigam na ulicy jadąc z dzieckiem. I przepuszczam idiotę, który koniecznie musi wyprzedzić, bo inaczej pęknie.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 24.05.13, 09:00

                                                    > Komary przemieszczają sie szybciej od kleszczy więc sa nieporównywalnie groźnie
                                                    > jsze w przypadku malarii. Na kleszcza to trzeba wleźć.
                                                    >


                                                    ta i pewni etrzeba go jeszcze zaprosic pisemnie...



                                                    > Tak. Bo ja się nie ścigam na ulicy jadąc z dzieckiem. I przepuszczam idiotę, kt
                                                    > óry koniecznie musi wyprzedzić, bo inaczej pęknie.


                                                    pliz....przestan juz..te twoje wymyslanki s zalosne... mozesz wszytsko robic, przepuszczac, wpuszczac..a i tak moz ci idiota rzpedzny w bok wjechac..i tu nawet szczepionka na auta ci nie pomoze...
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 24.05.13, 18:08
                                                    camel_3d napisał:


                                                    > ta i pewni etrzeba go jeszcze zaprosic pisemnie...
                                                    >

                                                    Raczej nie.

                                                    >
                                                    >
                                                    > pliz....przestan juz..te twoje wymyslanki s zalosne...

                                                    Żałosne to są twoje pytania dotyczące dziecka zważywszy na fakt, ze ma ono już 4 lata

                                                    mozesz wszytsko robic, p
                                                    > rzepuszczac, wpuszczac..a i tak moz ci idiota rzpedzny w bok wjechac..i tu nawe
                                                    > t szczepionka na auta ci nie pomoze...

                                                    Pomoże fakt, ze mam duże auto i dziecko siedzi w nim wysoko.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 24.05.13, 19:21
                                                    jak ktos nie wie to sie pyta..prost prawda?

                                                    lepsze to, niuz udawanie wszytskowiedziacej... matematyki nie bylas dobra..nie?
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 25.05.13, 10:19
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > jak ktos nie wie to sie pyta..prost prawda?

                                                    Pyta się. Pediatrę dziecka. Gdzieś na samym początku bycia rodzicem.

                                                    >
                                                    > lepsze to, niuz udawanie wszytskowiedziacej...

                                                    Nie jestem i nie udaję.

                                                    matematyki nie bylas dobra..nie
                                                    > ?

                                                    Miałam zawsze 5,0 na świadectwie (najwyższe w owym czasie) od podstawówki do końca liceum. Zresztą ze wszystkiego poza muzyką chyba.
                                                  • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 24.05.13, 22:53
                                                    fogito:
                                                    > Pomoże fakt, ze mam duże auto i dziecko siedzi w nim wysoko.

                                                    TIRem jeździsz, że taka pewna jesteś? Oczywiście im większe auto tym większa szansa na brak szwanku, ale niestety nie zawsze.
                                                    Przykre, ale nie tak dawno pod Wrocławiem mąż był świadkiem jak vw trasporter jechał zgodnie z przepisami, a na skrzyżowaniu wjechała w niego ciężarówka. Kierowca vw zginął na miejscu. Vw trasporter to niemałe auto.....
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 25.05.13, 10:22
                                                    bluemka78 napisała:


                                                    > TIRem jeździsz, że taka pewna jesteś?

                                                    Nie wink Pewności na 100% nie ma, ale można wybrać bezpieczniejszą opcję i taką wybraliśmy. Zważywszy na ilość wypadków w W-wie i kierowców bez mózgu.


                                                    > Przykre, ale nie tak dawno pod Wrocławiem mąż był świadkiem jak vw trasporter j
                                                    > echał zgodnie z przepisami, a na skrzyżowaniu wjechała w niego ciężarówka. Kier
                                                    > owca vw zginął na miejscu. Vw trasporter to niemałe auto.....


                                                    Fakt. Przykre. I zawsze się może zdarzyć. Ale mi chodzi o świadomy wybór opcji bezpieczniejszej jeśli jest taka możliwość. Czyli kupienie bezpieczniejszego auta lub zabranie dziecka na wakacje w bezpieczniejsze miejsce. Tyle i nic więcej.
                        • fogito Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 21:57
                          illegal.alien napisała:


                          > 'Czesto'? To znaczy jak czesto konkretnie? Bo ja jestem na lotnisku srednio dwa
                          > razy w miesiacu od dwoch lat ponad i jeszcze ani razu mi sie nie zdarzylo, zeb
                          > y komus byl potrzebny jakikolwiek lek. Wlaczajac w to mnie.
                          >

                          Może ja mam wypisaną na twarzy odpowiedzialność, bo podróżując z dzieckiem wiele razy zdarzyło mi się udostępniać lekarstwa zarówno dzieciom jak i dorosłym. Często ludzie mnie proszą o pomoc na ulicy. Zdarzyło mi się nawet szukać w Stanach dziewczynki, która zginęła matce.


                          > A wytlumaczysz mi, w jakis sposob szczepienia chronia przed malaria? I na co ko
                          > nkretnie nalezy zaszczepic, zeby malarii uniknac?

                          Żeby malarii uniknąc dorosły może brać leki przeciwmalaryczne, które niestety mają skutki uboczne. Są szczepionki eksperymentalne, ale nie zbadane do końca i chyba nie dla dzieci.. W przypadku dzieci to najlepiej do krajów objętych malarią nie wyjeżdżać.
                          • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 10:45
                            Bardzo ciekawe to, co piszesz - masz moze linka do informacji o szczepieniach na malarie?
                            • fogito Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 11:26
                              illegal.alien napisała:

                              > Bardzo ciekawe to, co piszesz - masz moze linka do informacji o szczepieniach n
                              > a malarie?

                              A możesz sobie wygooglować?
                              • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 12:48
                                Gdybym mogła, to nie prosilabym o linka. Jednak Google uparcie twierdzi, ze nie ma skutecznej szczepionki na malarie.
                                • fogito Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 17:55
                                  illegal.alien napisała:

                                  > Gdybym mogła, to nie prosilabym o linka. Jednak Google uparcie twierdzi, ze nie
                                  > ma skutecznej szczepionki na malarie.

                                  Skutecznej na 100% to w przypadku żadnej choroby nie ma - tak po prawdzie. Owszem nie ma jednej w zastrzyku, ale są szczepionki doustne. Sporo z moich podróżujących znajomych je przyjmuje przed i w trakcie pobytu. Są też skutki uboczne u niektórych - np. wysypka na całym ciele. Ale to i tak lepsze od malarii. Dla małych dzieci to zupełnie nic nie ma, więc zabieranie ich w kraje 'malaryczne' to jest rosyjska ruletka. Uda się lub nie.
                                  • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 18:04
                                    To o czym piszesz, to nie jest szczepionka. I do tego od początku pije.
                                    • fogito Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 18:11
                                      illegal.alien napisała:

                                      > To o czym piszesz, to nie jest szczepionka. I do tego od początku pije.

                                      Nie jest to szczepionka jednorazowa w zastrzyku. Niestety nie jest to jeszcze takie proste. Te leki doustne podawane przed wyjazdem lub w trakcie pobytu określane są mianem szczepionek, bo mają na celu zapobiec zakażeniu.
                                      Możemy się jeszcze długo spierać o nazwę ale nie zmienia to faktu, że można się próbować zabezpieczyć przed malarią. Każdy robi jak uważa.
                                      • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 18:24
                                        Ale tu sie nie ma co spierać. To są zwykle leki na malarie (brane profilaktycznie lub by leczyć - te same leki mozna brać w obu celach). Szczepionka Cie na dana chorobę uodparnia poprzez interakcje z układem odpornosciowym i efekt zostaje dlugofalowo - te leki nie dają takiego efektu, dlatego trzeba je brać cały pobyt lub dłużej.
                                        Sposób podania nie definiuje czy coś jest szczepionka czy nie, są szczepienia doustne (np. na polio). Sposób działania owszem - i to o czym Ty piszesz to są leki, nie szczepionki.
                                        • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 11:29
                                          oj tam..taka dyskusja... wedlug fogito, to tam kazdy bialy powinien byc juz wielkokrtnie zaatakowany, wciagniety z auta ..bo tak opowiadali pracownicy z biura smile)) a na malarie to juz tam 100% coruje bo przeciez to afryk to 100% malaria musi byc... wszedzie...plus lwy na ulicach i slonie pod kanapa...
                                          • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 11:57
                                            Mialam czarnego znajomego, ktory mial blizne na twarzy. I jak go ktos pytal, skad ta blizna, to opowiadal barwna, acz zmyslona historyjke o walce wrecz z lwem. A panienki to lykaly jak mlode pelikany. Wiec wiesz, rozne rzeczy ludzie 'wiedza' i 'slyszeli'.
                                            BTW - Brazylia to najpiekniejszy kraj, w jakim kiedykolwiek bylam. Chodzilam noca po Rio i ani przez piec sekund nie czulam sie niebezpiecznie (to tak a propos tego powyzej, ze kobiety w Brazylii sa atakowane na parkingach - fakt, po parkingach nie chodzilam za wiele wink).
                                          • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 12:16
                                            camel_3d napisał:

                                            > oj tam..taka dyskusja... wedlug fogito, to tam kazdy bialy powinien byc juz wie
                                            > lkokrtnie zaatakowany, wciagniety z auta ..bo tak opowiadali pracownicy z biura
                                            > smile)) a na malarie to juz tam 100% coruje bo przeciez to afryk to 100% malaria
                                            > musi byc... wszedzie...plus lwy na ulicach i slonie pod kanapa...

                                            Camel, ty nie łapiesz clue całości, ale mi się już tłumaczyć nie chce.
                                            • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 17:34
                                              Ni nieee..to ja lapie calosc, aty tylko zaslyszane historie...
                                              • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 18:17
                                                camel_3d napisał:

                                                > Ni nieee..to ja lapie calosc, aty tylko zaslyszane historie...

                                                Jasne.
                                                • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:03
                                                  Bo gdybys raz pokechala do rpa to bys takich bzdur nie pisala...
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 20:26
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > Bo gdybys raz pokechala do rpa to bys takich bzdur nie pisala...

                                                    To nie bzdury tylko fakty a im raczej trudno zaprzeczać.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 21:20
                                                    Faktem jest ze w PL:

                                                    koebita ukisila w beczkach 5 dzieci
                                                    rodzina zastepcza zabila 2 dzieci
                                                    matka zabila dziecko i udala ze je porwali

                                                    i...to znaczy ze teraz kazda kobieta taka jest i na codzien sie w pl dzeci morduje masowo?

                                                    open up kobieto..open up
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 21:54
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > Faktem jest ze w PL:
                                                    >
                                                    > koebita ukisila w beczkach 5 dzieci
                                                    > rodzina zastepcza zabila 2 dzieci
                                                    > matka zabila dziecko i udala ze je porwali

                                                    I faktem jest też, że nikt tego nie neguje.

                                                    >
                                                    > i...to znaczy ze teraz kazda kobieta taka jest i na codzien sie w pl dzeci mord
                                                    > uje masowo?

                                                    Nie. Faktem jest, że bieda rodzi patalogię i matki z rozpaczy zabijają własne dzieci.


                                                    > open up kobieto..open up
                                                    >

                                                    Cały czas. To ty usiłujesz zaprzeczać faktom a nie ja.
                                      • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 11:27
                                        >Te leki doustne podawane przed wyjazdem lub w trakcie pobytu okre
                                        > ślane są mianem szczepionek, bo mają na celu zapobiec zakażeniu.

                                        bardzo ciekawa teoria... bardzo... smile ze szczepionka te leki niewiele maja wspolnego. moze najpier zapoznaj sie z tym co to jest szczepionka....

                                        mozna sie probowac zabespieczyc przed wypadkiem samochodowym, nie wychodzac z domu.
                      • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 09:51
                        fogito napisała:

                        > I mam nadzieje, że szczepisz dziecko przed wyjazdem do Afryki, bo niestety znam
                        > kilka źle zakończonych tego typu eskapad. Zanim lekarze w Europie zareagowali
                        > prawidłowo paru ludzi zmarło na malarię.

                        A które szczepienia chronią przeed malarią? Z racji uwielbienia Kenii chętnie bym się sama zaszczepila, problem tylko polega na tym, że takowej szczepionki nie ma.
                        • fogito Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 11:53
                          bluemka78 napisała:

                          >
                          > A które szczepienia chronią przeed malarią? Z racji uwielbienia Kenii chętnie b
                          > ym się sama zaszczepila, problem tylko polega na tym, że takowej szczepionki ni
                          > e ma.

                          To są szczepionki doustne mające ochronić przed zakażeniem. Nie ma jednej w zastrzyku, chociaż w fazie eksperymentów są. I zdaje się, że nie ma nic dla dzieci, ale nie przetrząsnęłam jeszcze internetu dokładnie.

                          www.malariajournal.com/content/11/1/11
                          www.travelturtle.co.uk/vaccinedetails.aspx?confoundingFactorId=66
                          • slonko1335 Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 12:00
                            Eksperymentalne, nie dla dzieci, działanie wątpliwe i dużo skutków ubocznych? ale sugerujesz wcześniej, że Camel powinien tym szczepić dziecko....litości...
                            • fogito Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 17:57
                              slonko1335 napisała:

                              > Eksperymentalne, nie dla dzieci, działanie wątpliwe i dużo skutków ubocznych? a
                              > le sugerujesz wcześniej, że Camel powinien tym szczepić dziecko....litości...

                              Sorki, Tak z rozmachu, bo wszyscy moi znajomi brali doustne szczepionki. Żaden jednakże z nich dziecka do głębokiej Afryki nie ciągnął. Później doczytałam, że te doustne to dla dzieci powyżej 13 roku życia.
                          • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 12:10
                            Fogito szczepionki nie ma na razie niestety. Są leki przeciwmalaryczne, ale maja przeróżne skutki uboczne, jak sie jedzie na prawdziwe safari to musisz być w dobrej formie fizycznej i psychinej, nie polecam faszerowanie sie lekami do tego.
                            Ja na szczęście mam dobra odpornosc i o siebie sie nie boje, jakos do tej pory nie przechodzilam żadnej z chorób zakaźnych. O dziwo po badaniach okazało sie ze na niektóre mam przeciwciala, nie wiadomo skąd.
                            Dzieci nie zamierzam zbierać poniżej Egiptu, przynajmniej póki sa małe.
                            • fogito Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 18:01
                              bluemka78 napisała:

                              > Fogito szczepionki nie ma na razie niestety. Są leki przeciwmalaryczne, ale maj
                              > a przeróżne skutki uboczne, jak sie jedzie na prawdziwe safari to musisz być w
                              > dobrej formie fizycznej i psychinej, nie polecam faszerowanie sie lekami do teg
                              > o.

                              Są tacy co się faszerują, bo ryzyko jest zbyt duże jeśli podróżujesz po Afryce. I owszem nazywają to szczepionkami, bo podawane są przed a nie w trakcie choroby.

                              > Dzieci nie zamierzam zbierać poniżej Egiptu, przynajmniej póki sa małe.

                              Ja też nie zamierzam, bo ryzyko jest bardzo duże.
                              • mikams75 Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 22:43
                                nie trzeba brac lekow przed wyjazdem i kontynuowac jeszcze przez jakis czas po powrocie, teraz lekarze zalecaja leki wziac ze soba i w razie czego wziac na poczatku bardzo duza dawke leku. Mialam caly opis dawkowania lekow w razie czego. Dla doroslego, nie wiem jak z dzieckiem. Spedzilam wiele miesiecy w roznych rejonach z malaria, pracowalam przez kilka miesiecy w takim kraju i zaden lekarz nie zaleca faszerowania sie lekami przeciwmalarycznymi przez okragly rok. Wielu moich znajomych mialo rozne skutki uboczne - sennosc i mdlosci to minimum. Przy dobrej ochronie ryzyko zalapania malarii jest male.
                                Ale widywalam turystow w szortach,sandalach, z golymi plecami o zmierczhu.... Pecha wielkiego mial tez moj szef - przylecial na tydzien i przemierzal trase hotel-biuro, bardzo blisko i niestety zalapal, ale dobrze sie skonczylo, ale uwazam, ze mial ogromnego pecha.
                                • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 18.05.13, 22:48
                                  mikams75 napisała:

                                  > nie trzeba brac lekow przed wyjazdem i kontynuowac jeszcze przez jakis czas po
                                  > powrocie, teraz lekarze zalecaja leki wziac ze soba i w razie czego wziac na po
                                  > czatku bardzo duza dawke leku. Mialam caly opis dawkowania lekow w razie czego.
                                  > Dla doroslego, nie wiem jak z dzieckiem.

                                  Dokładnie, ale mi się nie chce udowadniać, że nie jestem wielbłądem wink
                                • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 00:17
                                  Jak mysmy lecieli w rejony malaryczne (kilka lat temu - chyba z piec) to bralismy przez ilestam dni przed wyjazdem, potem na miejscu i jeszcze ilestam po.
                                  Ja mialam ze skutkow ubocznych tylko ogromna zgage i nie moglam tej tabletki polknac - pod koniec bralam je z placzem, bo po prostu mnie bolal caly przelyk.
                                  Konkubent moj pochodzi z rejonow malarycznych, mial malarie kilka razy w zyciu i ma teraz obsesje jak gdzies jedziemy, bo po raz kolejny nie chce jej przechodzic. Z trudem mu wytlumaczylam, ze polskie komary malarii nie przenosza i nie musi wpadac w panike wink
                                  • mikams75 Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 00:34
                                    wlasnie iles lat temu tak sie robilo - przed wyjazde, w trakcie i po. Ale tez od kilku lat lekarze odradzaja taka profilektyke i zalecaja odpowiednia dawke w razie czego. Przy dlugich lub czestych pobytach to wychidzi, ze w ciagu roku lyka sie tego duzo a na przestrzeni kilku at nawet bardzo duzo. To nie ma sensu.
                                    • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 00:48
                                      Ale te leki, ktore sie bierze profilaktycznie to sa te same leki, ktore sie bierze, zeby leczyc (oczywiscie jak profilkatycznie bierzesz jeden, a i tak zlapiesz malarie, to do leczenie uzywa sie innego). Czyli lekarze sugeruja, zeby ich nie brac profilaktycznie z tego co rozumiem? Zobacze, co nam zaleca nastepnym razem i wezme to pod uwage smile
                                      Mam znajomego, ktory tez kilka lat temu byl w Afryce rok, biedak szamal te leki przez pol roku chyba (!!!) po czym sie poddal,wlasnie ze wzgledu na skutki uboczne.
                                      • mikams75 Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 01:41
                                        tak, nie lykac nic profilaktycznie, i to sa te same leki (ale glowy nie dam, bo pewnie tez jest kilka rodzai tych lekow), ale rozni sie dawkowanie. Profilaktycznie bierze sie na iles czasu przed wyjazdem i po powrocie male dawki. W razie czego bierze sie odpowiednio duza dawke i jest odpowiednie dawkowanie przez kolejne dni. Trzeba tez szybko zareagowac jak sie ma podejrzane objawy i wowczas albo zrobic test z krwi albo jak nie ma gdzie to brac konska dawke i kontynuowac do czasu zrobienia badania. Ja mialam od lekarza dokladna rozpiske ile i kiedy. Ale warto sie proadzic lekarza od chorob tropikalnych, nie zwyklego internisty.
                                        U mnie wlasnie to tez byloby tak, ze musialabym w ciagu roku wcinac duzo tego (spokojnie ponad pol roku, blizej roku nawet), pozniej po krotkiej przerwie powrotka itd. Zlewalam sie litrami plynow ochronnych (nie takie zwykle, tylko z instytutu tropikalnego), co pewnie tez takie obojetne dla organizmu nie bylo... I nie chodzilam rozgogolona, bo mnie niestety owady uwielbiaja. Spedzilam wiele miesiecy w roznych warunkach i malarii nie zalapalam. Profilaktycznie nigdy nie lykalam. Ale zestaw lekow zawsze mialam ze soba, nawiazujac do tematu watku wink

                                        Poza malaria sa jeszcze inne paskudztwa np. dengue, ktora jest latwiej zalapac niz malarie i na to nie ma profilaktyki.
                                        • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 01:55
                                          Tak, to sa te same leki, mozna brac profilaktycznie, a mozna nimi leczyc - jak pisalam powyzej, jak bierzesz profilaktycznie lek A to leczysz lekiem B (bo wiadomo, ze na A malaria nie zareagowala), jak proflikatycznie bierzesz B, to leczysz A (chociaz mozna probowac dawac wieksze dawki tego samego leku).
                                          Nie wiedzialam, ze sie zmienily zalecenia - dzieki za info. Przed koncem roku planuje wyjazd do Afryki dzikiej, na pewno bedziemy dokladnie sprawdzac co i jak. Szczegolnie jezeli chodzi o corke.
                                          O innych chorobach wiem, na pewno zrobimy dokladne rozeznanie co nam 'grozi' - jako, ze to rejony ojczyste ojca mojego dziecka, to nie bedzie to problem i z dostepem do lekow i lekarzy na miejscu tez nie bedzie problemu.
                                          • mikams75 Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 02:24
                                            jak juz sie dowiesz co i jak z dzieckiem, to prosze, podziel sie informacjami.
                                            Na pewno jeszcze na tyfusa trzeba, ale lyka sie tabletki na krotko przed wyjazdem i wiem, ze dziecku mozna podac ale w mniejszej dawce.
                                            Ja generalnie jak poczytalam na temat chorob tropikalnych i dziecka to sobie odpuscilam, ale corka miala wowczas 2-3 latka. Ja mysle, ze na takie wyjazdy dziecko musi byc juz naprawde dojrzale i wspolpracujace (ale to niezalezne od wieku), moja ma odchyly np. robic odwrotnie niz jej mowie i stwierdzilam, ze w rejony naprawde z duzym ryzykiem niepredko sie wybiore z nia. Jak przestanie miec pomysly w stylu - na zlosc babci odmroze sobie uszy wink) Ciezko bedzie mi ja utrzymac w pelnym ubraniu w upal, obawiam sie, ze jednak nalyka sie wody w trakcie mycia glowy itp. tzn. ze nie bedzie wspolpracowac jesli chodzi o profilaktyke. Jest wiele pieknych miejsc na ziemi, gdzie ryzyka sa mniejsze, tez w dziczy i z dala od cywilizacji. W Azji czy Afryce jest wiele miejsc, gdzie da sie podrozowac z dzieckiem.
                                            Jesli szukasz info, to polecam stronke mzs Polak za granica - rzeczowo i bez paniki jest wszystko napisane. Na pewno jest tez i w de jakas oficjalna strona z zaleceniami.
                                            Wazne zeby nie trafic na strone pelna paniki, bo takich jest najwiecej w necie.

                                            A jeszcze co do Afryki dzikiej... w miastach zazwyczaj problem nie istnieje nawet w rejonach objetych malaria. No chyba, ze sa to miasta bez kanalizacji itp.
                                            • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 09:04
                                              Gdyby chodziło o wycieczkę krajoznawcza to pewnie tez bym odpuscila. Ale jednak moje dziecko ma prawie trzy lata i jeszcze nie widziało połowy swojej rodziny smile
                                              Dzieki za wszystkie porady, jak bedziemyznac termin wyjazdu to wezmę sie na poważnie za temat smile
                                              • mikams75 Re: ketonl i dziecko... 19.05.13, 22:10
                                                u mnie to bylo laczenie pracy zawodowej z podrozami krajoznawczymi.
                                                Nie zapomnij napisac jak juz bedziesz wiedziala jak to wyglada, na pewno skorzystam z wiedzy, a inni moze tez.
                                              • valtho Re: ketonl i dziecko... 20.05.13, 15:16
                                                Dzieci mogą brać Malarone! Jeżeli jest zagrożenie malarią, to lepiej wziąć lekki i nie oglądać się na skutki uboczne. Nie zawsze są rok temu brałam przez ponad tydzien i dzieci 5 i 6 letnie też i nikt nie miał żadnych skutków ubocznych.
                                                • fogito Re: ketonl i dziecko... 20.05.13, 17:41
                                                  valtho napisała:

                                                  > Dzieci mogą brać Malarone! Jeżeli jest zagrożenie malarią, to lepiej wziąć lekk
                                                  > i i nie oglądać się na skutki uboczne. Nie zawsze są rok temu brałam przez pona
                                                  > d tydzien i dzieci 5 i 6 letnie też i nikt nie miał żadnych skutków ubocznych.

                                                  Czyli jednak coś jest.
                                                  • bluemka78 Re: ketonl i dziecko... 20.05.13, 18:05
                                                    Ale to nie jest szczepionka na litość boską. To są leki profilaktyczne, wiesz czym się to różni od szczepionki? O tym, że są leki wszyscy tu trąbią przecież.
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 20.05.13, 22:39
                                                    bluemka78 napisała:

                                                    > Ale to nie jest szczepionka na litość boską. To są leki profilaktyczne, wiesz c
                                                    > zym się to różni od szczepionki? O tym, że są leki wszyscy tu trąbią przecież.

                                                    Trąbią niewątpliwie wink Na stronach angielskojęzycznych używane jest określenie vaccine w stosunku do leków, które podaje się zanim nastąpi zakażenie malarią, a które mają chronić przed owym zakażeniem. Więc przyzwyczaiłam się nazywać je szczepionkami używając bezpośredniego tłumaczenia.
                                                  • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 07:49
                                                    Nie wiem jakie strony tego określenia używają, bo ja sie nie spotkałam z innym niz 'prophylaxis'. Gdybym poszła do swojego lekarza i poprosiła o szczepienie (vaccine) na malarie, to by mi grzecznie wytłumaczył, ze takiego nie ma.
                                                    Naprawde robisz z siebie idiotę/idiotke - wystarczyło kilkanaście postów i dwa dni temu napisać 'przepraszam, pomylilam sie', zamiast iść w zaparte.
                                                  • fogito Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 13:49
                                                    illegal.alien napisała:

                                                    > Nie wiem jakie strony tego określenia używają, bo ja sie nie spotkałam z innym
                                                    > niz 'prophylaxis'.

                                                    Już ci podrzucałam strony, które używają tego określenia, więc drugi raz tego robić nie będę.


                                                    > Naprawde robisz z siebie idiotę/idiotke - wystarczyło kilkanaście postów i dwa
                                                    > dni temu napisać 'przepraszam, pomylilam sie', zamiast iść w zaparte.

                                                    Jak będę miała za co przeprosić to to zrobię tongue_out
                                                  • illegal.alien Re: ketonl i dziecko... 21.05.13, 14:13
                                                    A czytalas te linki, ktore podrzucilas? Po pierwszy pisze o badaniach klinicznych nad potencjalna szczepionka, ktora na rynku nie jest dostepna i jeszcze dlugo nie bedzie.
                                                    A drugi nazywa leki nazwa 'inactivated vaccine'.
                                                    Tu definicja 'inactivated vaccine':
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Inactivated_vaccine
                                                    Tu sklad malarone:
                                                    www.rxlist.com/malarone-drug.htm
                                                    Tu sklad Proguanilu:
                                                    xpil.medicines.org.uk/ViewPil.aspx?DocID=22592
                                                    (na samym dole)

                                                    Tu sklad mefloquine'u (Lariam):
                                                    www.rxlist.com/lariam-drug.htm
                                                    Tu sklad Chloroquine'u (Aralen):
                                                    www.rxlist.com/aralen-drug.htm
                                                    Widzisz w ktorejkolwiek z tych tabletek w skladzie Plasmodium? Bo ja nie. Czyli z definicji nie moga to byc inactivated vaccines.
                                                  • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 22.05.13, 11:31
                                                    cicho... napisala ze to szczepionka, to jest szczepionka....smile))
                • mikams75 leki na wyjazdach 17.05.13, 21:27
                  podrozuje bardzo duzo z dzieckiem po swiecie, w rozne miejsca i zawsze mam ze soba apteczke, mala, nie baterie lekow ale zawsze cos przeciwgoraczkowego czy jak miala sklonnosci do kaszlu duszacego w nocy to tez krople na ten kaszel, bo jak zacznie w nocy kaszlec to juz do rana przechlapane, nikt sie nie wyspi. I jest wiele miejsc na ziemi, gdzie nie znajdziesz w nocy lekow przeciwgoraczkowych dla dziecka. Ani pampersow. W samochodzie z wypozyczalni tez jeszcze nigdy nie znalazlam apteczki.
                  I tak, woze ze soba najwazniejsze rzeczy dla dziecka, bo nie chce mi sie zaraz po przyjezdzie latac i szukac, wole spedzic czas na zwiedzaniu niz szukaniu marketow (bywa, ze to wyprawa na pol dnia) i robieniu zakupow. Owszem, dokupuje na miejscu czesto, ale na kilka dni mialam (bo teraz dziecko nie potrzebuje okolodzieciowych gadzetow) spokojnie zapasy. Leki zawsze, nie bede eksperymentowac z innymi lekami na wyjazdach.
                  Swego czasu mnie rozbolala glowa porzadnie i niestety pol dnia sie musialam nameczyc zanim znalazlam apteke a w aptekach nie kazdy wlada jezykiem innym niz lokalny i nie jest to angielski/niemiecki i "fajnie" sie wowczas dogaduje na migi lub odczytuje dawkowanie z ulotki. Przetestowalam na sobie, nie bede testowac na dziecku.
                  • camel_3d Re: leki na wyjazdach 20.05.13, 23:11

                    > Swego czasu mnie rozbolala glowa porzadnie i niestety pol dnia sie musialam nam
                    > eczyc zanim znalazlam apteke a w aptekach nie kazdy wlada jezykiem innym niz lo
                    > kalny i nie jest to angielski/niemiecki i "fajnie" sie wowczas dogaduje na migi
                    > lub odczytuje dawkowanie z ulotki. Przetestowalam na sobie, nie bede testowac
                    > na dziecku.

                    ja wlasnie dlatego kupuje kilka podstawowych lekow, zaraz po przyjezdzie.
                    • justyna198515 Re: leki na wyjazdach 23.05.13, 11:50
                      a ja właśnie dlatego biorę ze sobą z domusmile
                    • mikams75 Re: leki na wyjazdach 23.05.13, 20:34
                      czyli zaraz po przyjezdzie gnasz do apteki (trzeba poszukac, dogadac sie, niekoniecznie sa wowczas otwarte) - jak dla mnie to duzo wiecej zachodu niz wrzucenie do walizki paru znanych mi juz drobiazgow.
    • esr-esr Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 14:26
      ani ketonal, ani aspiryna nie są dla dzieci. ibuprofen, paracetamol - najlepiej podawać naprzemiennie, u moich dzieci paracetamol przyjmowany dłuższy czas rozstraja żołądek.
      • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 16.05.13, 21:18
        Wczoraj dalem ibuprofen, a dzis juz nic nie boli...
    • aniasa1 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:31
      Wlasnie taka jest roznica miedzy matka a ojcem tzn miedzy kobitka a facetem. Bez urazy, ale to fakt. Pewnie 90 proc z mam od razu po zalozeniu gipsu podjechaloby do apteki kupic lek p-bolowy, a ty nie pomyslales. W koncu to dziwe ze po zlamaniu reka moze bolec... prawda?
      To nie dokuczanie ale stwierdzenie ze nie jestes ani ierwszy ani ostatni. Co do lekow. Ja nie polecam w zadnej sytuacji ketonalu - ja po tym specyfiku mam odjazd z omdleniem, po pyralginie bywaja jeszcze lepsze efekty łącznie z dusznościami. Polecam od czasu do czasu kupic cos p-bolowo, p-zapalngo i trzymac w domu na wszelki wypadek odsuwajac upzedzenia ze leki sa be, i wyciagnac wnioski z tej sytuacji. W koncu masz chlopaka, pewnie jesze nie raz beda dotkliwe rany. No chyba ze chowasz go na twardziela i z zalozenia niec nie dasz.
      • camel_3d Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 10:40
        forum.gazeta.pl/forum/w,566,144500301,144528331,Re_ketonl_i_dziecko_.html
        • aniasa1 Re: ketonl i dziecko... 17.05.13, 14:08
          ok. pomyslales - zapomniales. Zdarza sie kazdemu
          reszte podtrzymuje
    • blue_romka OT 18.05.13, 17:55
      To sobie mamuśki poużywały. Jaki to nieodpowiedzialny ojciec! Fuj! A one jakie przewidujące, z całą baterią leków w apteczce! Alleluja! Pomnik Matkom Polkom!
      • fogito Re: OT 18.05.13, 18:02
        blue_romka napisała:

        > To sobie mamuśki poużywały. Jaki to nieodpowiedzialny ojciec! Fuj! A one jakie
        > przewidujące, z całą baterią leków w apteczce! Alleluja! Pomnik Matkom Polkom!
        >

        Nie chodzi o pomnik tylko o minimalne poczucie odpowiedzialności.
      • bluemka78 Re: OT 18.05.13, 22:58
        No też tak sobie pomyślałam. Wielce nagle odpowiedzialne i ą ę, bo wiedzą co to ibuprofen smile))))
        Też mi wiedza, w końcu i Camel się kapnął co to takiego i podał ;P

        Swoją drogą to ja też wcale nie zabieram ze sobą całej torby leków. Z dziećmi raczej do europejskich krajów jeżdżę, głownie z racji meczacych podróży dla tak małych dzieci i tym samym ich rodziców. Biorę tylko nurofen w syropie i smecte w saszetkach plus coś do odkazania np. woda utleniona. Jeśli podróż samolotem to ląduje to w dużym bagażu, do podręcznego biorę minimum. Zreszta ja ogólnie zawsze biorę mało rzeczy.
        Na wyjazd dwutygodniowy w tropiki (bez dzieci) biorę walizeczkę na kółkach wielkości max rozmiarów bagażu podręcznego plus aparat foto i torebkę smile za to nie mogę sie nadziwić jak widzę babki z wielkimi walizami plus walizkami podręcznymi, takimi jak moj bagaż główny i jeszcze inne torby, torebki itp. Może to te odpowiedzialne. ;P
        • illegal.alien Re: OT 19.05.13, 00:15
          To ja (z tymi walizkami big_grin). Od 10 lat jestem emigrantka, wiec kursuje miedzy roznymi krajami, a nie umiem sie spakowac w bagaz podreczny. Poddalam sie, uznalam, ze to taka moja wada wink
          Z drugiej strony - moze i mam wielka walizke jako bagaz glowny, ale podreczny zawsze redukuje do minimum. Szczegolnie od kiedy podrozuje z dzieckiem. Wole wpakowac wiecej do duzej walizki, niz lazic jak wielblad po lotnisku i upychac to potem po schowkach w samolocie.
          • mikams75 Re: OT 19.05.13, 00:37
            ja tez nie umiem sie spakowac w podreczny big_grin choc lekow to mam malutka torebeczke.
            U nas na nasza trojke zawsze wychodza dwie walizki takie sredniej wielkosci.
            • illegal.alien Re: OT 19.05.13, 00:50
              Ja sie mieszcze z dwu-i-pol letnia corka w 20 kilo plus dwa nieduze podreczne (ona ma swoj, bo wole miec jej szpeje osobno od moich - latwiej jest logistycznie). Z lekow nie biore nic, poza inhalatorem, ktorego uzywamy czestawo i jest na recepte.
              • bluemka78 Re: OT 19.05.13, 08:45
                smile)) no. To już wiem kto z tymi walizami jeździ smile))
                Dla dzieci bierzemy po prostu jeszcze jedna taka sama mała walizkę, maja jedna na pół. Wózka ostatnio używalismy rok temu i w zasadzie trzeba go sprzedać, bo tylko miejsce w domu zagraca. Mąż do swojego podręcznego dokłada coś dla dzieci, ja z podręcznymi to tylko torebka i aparat smile za to mam w torebce kanapki smile))) jak raz mnie załatwili w locie 20 godzinnym i nie było wystarczajacego cateringu i nie było nic do kupienia to wole wozić smile wode kupuje już na lotnisku, na krótkie loty mała, na długie duża plus coś słodkiego, bo jam slodyczozerca smile
                • mikams75 Re: OT 20.05.13, 02:34
                  ja woze zawsze jakies jedzenie dla dziecka, ja moge przeglodowac, zuzyje wlasne "zapasy" najwyzej, ale wlasnie roznie to bywa w dlugich podrozach i wole nie miec do tego malej glodnej marudy. Jakies krakersy czy chrupkie pieczywo, banana woze czesto ze soba w podrecznym.
    • gazeta_mi_placi Re: ketonl i dziecko... 20.05.13, 11:37
      Niech się leczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka