Dodaj do ulubionych

Wychodzenie na dwór w przedszkolu.

27.11.13, 23:11
Pogoda już nie najładniejsza, zimo, mokro, wietrznie. Jak dzieci w waszych przedszkolach spędzają czas gdy wychodzą na dwór? U nas są puszczane samopas "rubta co chceta". Wydaje mi się, że żadna matka przy zdrowych zmysłach w taka pogodę jak dziś nie pozwoliła by dziecku biegać przez godzinę, albo siedzieć w piaskownicy na zimnej ziemi. Według mnie dzieci w taka pogodę powinny wyjść na spacer, a jak nie to już lepiej aby zostały w sali. W naszym jedynym w mieście przedszkolu dzieci nie chodzą na spacery, panie puszczają wszystkie dzieci na plac i tylko z daleka obserwują. Rozumiem, gdy jest ciepło i dzieci nie sa ubrane w grube kurtki, ale teraz to narażanie je na ciężkie infekcje. Nie uważam, że to przypadek, iż w jeden weekend troje dzieci z jednej grupy wylądowało w szpitalu z zapaleniem płuc.
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 27.11.13, 23:13
      a ja uwazam, ze dlatego ze zadna matka nie dalaby im wyjsc sie bawic, to dobrze ze wychodzi i sie bawia, a nie kisza w budynku...lub u nadopiekunczej mamy.

      u nas wychodza 2 razy dziennie po min 2 godziny i robia co chca.
      • mama-008 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 12:05
        > u nas wychodza 2 razy dziennie po min 2 godziny i robia co chca


        yyyy - i to jest wg Ciebie okej przedszkole?

        no to wiekszośc dnia dzieci spędzają na dworzu a nie w p-kolu?


        w wiatr, deszcz i zimnice - no super! nie ma to jak zabawa w taka pogode 3-5 latów ...
        chyba wychowacom na reke takie "wietrzenie" = wiecej bedzie chorych wiec minej roboty

        dla mnie osobiscie poroniony pomysł takie zabawy na swiezym powietrzu w taka pogode jak dziś np w wawie...spacer - okej ale nie plac zabaw gdzie wieje i gdzie mokro.

        PS no chyba że camel przeniosłes sie np na południe Hiszpanii to rozumiem ale w Germany chyba pogoda nie rozpieszcza....kijowo macie z tymi spacerami 2x dziennie po 2 h - dzieci niewiele chyba korzystaja w związku z tym z edukacji przedszkolnej, zabaw, rysowania, malowania, czytania...????

        pozdrawiam
        • illegal.alien Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 12:09
          Yyy... a to bawic sie, rysowac, malowac i czytac mozna tylko na sali?
          U nas dzieciaki tez sa na dworze codziennie, rowniez biegaja, skaczaja i (szok horror!) skacza po kaluzach. Nie wychodza na dwor zakutane jak na Syberie, ale tez i nie w szmacianych trampkach - jest im cieplo i sucho.
          I (o cudzie!) frekwencja wynosi dobrze ponad 90%.
          • q_fla Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 12:27
            > I (o cudzie!) frekwencja wynosi dobrze ponad 90%.

            Niemożliwe, coś ściemniasz illegal... tongue_out
            wink
            • illegal.alien Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 13:34
              Jak zwykle wink
    • kondolyza Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 27.11.13, 23:16
      przesadzasz. ja uwazam ze spacery,zabawy na placu powinny byc codziennie. ale powinien byc do tego stosowny stroj i stosowny czas zabawy.
      wg mnie dzieci chorują z przegrzewania,a te co popadly na zapaleniu pluc to musialy byc czyms wysilone,obciazone,obnizona odpornosc moze?
      poza tym zimno nie zrobilo sie z dnia na dzien,jesli dzieciak codzien jest na zewnatrz to mial czas sie zahartowac.
      • zjawa1 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 27.11.13, 23:30
        Czyli uważasz, ze ,,infekcje" biora się z wychodzenia na dwór?
        Ja dziekuje Bogu, ze teraz codziennie wychodzą. Dobija to dzieci z tzw. ,,alergiami" i dzięki temu syfow mniej w przedszkolu.
        Najbardziej rozbawiają mnie takie osoby, które nie widza nic zlego w tarzaniu się na sniegu przy minusowych temperaturach, a dostają bezsenności kiedy ich dziecko na plusie siedzi np. w piaskownicysmile
        Gdyby np. w Szwecji mieli takie dylematy, to dzieci nigdy nie wychodzilby na dwor.
        • attiya Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 05.12.13, 15:51
          z ust/klawiatury mi wyjęłaś ów tekst, ze to z wychodzenia na dwór te infekcje big_grin
          ale tak właśnie jest, tak niektórzy myślą
          a te zapalenie płuc u trójki dzieci i ich wylądowanie w szpitalu to jak nic pewnie z tych spacerków się wzięło big_grin
    • zjawa1 I jeszcze jedno! 27.11.13, 23:33
      Zauwazylam, ze w naszym przedszkolu problemy z wychodzeniem na dwor maja Ci rodzice, którzy przyprowadzają chore dzieciaki do przedszkola!
      Zapamietajcie sobie raz na zawsze: przedszkole to nie oddzial zakazny i przechowalnia syfow.
      Bardzo dobrze, ze naturalna czystka w postaci wychodzenia na dwor jest stosowana.
      • julka1967a Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 00:16
        zjawa1 napisała:

        > Bardzo dobrze, ze naturalna czystka w postaci wychodzenia na dwor jest stosowan
        > a.
        Moje dziecię do przedszkola nie chodzi nawet z katarem (po prostu niezwykle rzadko ma katar) właśnie w trosce o jego zdrowie i życie uważam, że 3 latek nie powinien przez godzinę biegać jak opętany w kurtce, niezależnie, czy jest cienka, czy gruba na pewno się porządnie spoci.

        Do grupy mojego syna chodzi rodzeństwo, więc można przypuszczać, że sposób opieki rodziców jest podobny. Jedno dziecko prawie w ogóle nie chodzi, infekcja za infekcją, drugie zawsze zdrowe jak byk.
        Jak można uważać, że taka selekcja naturalna jest właściwa .. przeżyją najsilniejsi. Przedszkole musi uwzględniać to, że niektóre dzieci mają niższą odporność i o nich też myśleć. Wiadomo, że jest im wygodniej, więcej chorych, mniej roboty.

        Przyprowadzanie przez rodziców dzieci chorych nie ma co komentować. Wiem, że u nas też to ma miejsce.



        • aniasa1 Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 00:31
          A jak sadzisz co jest gorsze dla dziecka bieganie, ruszanie sie na placyku czy chodzenie w parach za raczke po parku?
          • julka1967a Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 02:15
            aniasa1 napisała:

            > A jak sadzisz co jest gorsze dla dziecka bieganie, ruszanie sie na placyku czy
            > chodzenie w parach za raczke po parku?

            Moje zdanie nie ma znaczenia, zabawy na dworze powinny być bezpieczne dla ich zdrowia. Dla mojego dziecka spacer w listopadowy dzień uważam za bezpieczny a ganianie za kolegami w zimnym powietrzu nie.
            Dzieci są różne, mają różną odporność i różny temperament czy kondycję, dlatego dobro każdego powinno być uwzględnione.

            Byłam ciekawa, czy w innych przedszkolach sposób spędzania czasu na świeżym powietrzu jest uzależniony od panującej pogody.




            • camel_3d Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 10:03
              u nas wchodzily dzieciaki zawsze..przy -15 tez. - moze wtedy nie na 3 godziny..ale min godzina..i robily co chcialy.
            • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 11:23
              > Moje zdanie nie ma znaczenia, zabawy na dworze powinny być bezpieczne dla ich z
              > drowia. Dla mojego dziecka spacer w listopadowy dzień uważam za bezpieczny a ga
              > nianie za kolegami w zimnym powietrzu nie.

              no i dobrze. ja uważam inaczej.
              do kogo przedszkole powinno się dostosować? do ciebie czy do mnie? wink
            • gorajka Re: I jeszcze jedno! 04.12.13, 11:45
              julka1967a napisała:
              Dla mojego dziecka spacer w listopadowy dzień uważam za bezpieczny a ga
              > nianie za kolegami w zimnym powietrzu nie.

              to nie masz racji julka
              oprócz opcji spaceru i ganiania jest jeszcze całe spektrum zachowań które dzieci prezentują będąc na dworze
            • attiya Re: I jeszcze jedno! 05.12.13, 15:53
              wczoraj jak szłam po dziecko do przedszkola, to moje właśnie ganiało po placu zabaw - raz, że trochę energii wytraci a dwa - samo zdrowie, wierz mi - ani razu jeszcze od września nie chorowało i nie ma zamiaru chorować smile
              • mia_siochi Re: I jeszcze jedno! 08.12.13, 09:14
                attiya napisała:

                > wczoraj jak szłam po dziecko do przedszkola, to moje właśnie ganiało po placu z
                > abaw - raz, że trochę energii wytraci a dwa - samo zdrowie, wierz mi - ani razu
                > jeszcze od września nie chorowało i nie ma zamiaru chorować smile

                A moje choruje często, a i tak cieszę się jak go wyganiają na dwór wink
            • grajfrutt Re: I jeszcze jedno! 07.12.13, 17:59
              W przedszkolu u syna wychodzenie na dwór jest uzależnione od pogody, jak jest taka pogoda jak teraz, to dzieciaki idą na plac zabaw przedszkolny bow razie deszczu mogą szybko wrócić do budynku. Jak jest ładny słoneczy dzień to idą na spacer gdzieś dalej. Ja i tak ubolewam że nie wychodzą codziennie, bo -moim zdaniem- mają zbyt dużo zajęć (psycholog, logopeda, zajęcia dodatkowe) i na zabawe na dworze nie ma czasu sad Dlatego wtedy kiedy w przedszkolu siedzą cały dzień w sali wracamy do domu na piechotę (ok 3 km). A co do zabawy na placu zabaw, ja dziś byłam z synem na placu zabaw, on sie bawił i ciepło mu było, ja zmarzłam bo stałam obok. I uważam się za matkę przy zdrowych zmysłach.
              Acha, od miesiąca piaskownica jest zakryta, bo piach ciągle mokry. Więc problemu siedzenia na mokrym piachu nie ma.
        • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 09:09
          >Przedszkole musi uwzględniać to, że niektóre dzieci mają niższą odporność i o nich też myśleć.

          polecam artykuł o odporności dziecka
          www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79373,8258147,Jak_wzmocnic_odpornosc_przedszkolaka_.html
          a jakby się nie chciało czytać to cytuję jeden fragment

          Hartowanie

          Podstawą hartowania są codzienne spacery. Dziecko powinno spędzać na świeżym powietrzu przynajmniej dwie godziny dziennie. Przeciwwskazaniem do wyjścia z domu dla zdrowych małych dzieci jest tylko temperatura spadająca więcej niż 10 stopni poniżej zera.


        • camel_3d Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 10:00
          > życie uważam, że 3 latek nie po
          > winien przez godzinę biegać jak opętany w kurtce, niezależnie, czy jest cienka
          > , czy gruba na pewno się porządnie spoci.

          niee..powinien siedziec w sali cal dzien... straszne..
          dobrze, ze nnie wszytskie mamy maja takie chore podejscie.

          > Przyprowadzanie przez rodziców dzieci chorych nie ma co komentować. Wiem, że u
          > nas też to ma miejsce.

          to zalezy od podejscia... u nas dzieci z katarem normalnie chodza. i nikt si enie przejmuje..
          DOSLOWNE...nikt.
          • mama-008 Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 12:09
            u nas dzieci z katarem normalnie chodza. i nikt si en
            > ie przejmuje..
            > DOSLOWNE...nikt.

            nie mogę takich bzdur czytac!!!!
            no to juz przesadza camel
            moze Twoje dziecko od kataru innego dzieciaka sie nie zarazi ale juz inne moze i takie dziecko dzieki głupocie rodziców (tego zagluconego) moze isc do szpiatala i jest wyjete z zycia przdszkolnego na miesiac spokojnie
            a zasmarkany dzieciak zaraz albo i nie kolejne a rodzice zasmarkanego maja wywalone na to czy ich dzieciak zaraza czy nie - chore i karygodne podejscie
            w moim przedszkolu pani dyr zazwała to wrecz przestepstwem i telefonuje do rodziców po takie dziecko jak tylko zauwazy katar czy kaszel!
            • q_fla Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 12:26
              Rozumiem, że jak ty sama masz katar, to również nie masz styczności ze swoim dzieckiem. Mam nadzieję, że się wtedy wyprowadzasz z domu do innego mieszkania i siedzisz murem tyle dni, ile trwa katar, nosa nie wystawiasz za drzwi, ani nikogo nie wpuszczasz. Bo wiesz, wtedy możesz kogoś w sposób czysto egoistyczny zarazić, a wtedy szpital i tragedia stać się może...
              • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 12:28
                no i do tego zwolnienie z pracy, bo przecież koleżanka też ma małe dzieci i może to się skończyć szpitalem wink
                • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 12:28
                  napisałam to prychając na lewo i prawo. a koleżanki w pracy jeszcze mnie na imprezkę ciągną po robocie a wszystkie mają małe dzieci wink
                  • q_fla Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 12:33
                    Mam nadzieję, że nie będziesz aż taką egoistką i nie dasz się wciągnąć w ten epidemiologiczny proceder. Wszak katar to bardzo ciężka choroba jest, zresztą odsuń się od klawiatury, bo nas tu jeszcze wirtualnie pozarażasz. tongue_out
                    wink
                    • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 12:59
                      mało tego... wczoraj zdecydowałam się na szatański homeopatyk. kurde... pomaga! wzmacnia! nie zabiło mnie jeszcze.
              • zjawa1 Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 22:54
                Jak to było do mnie, to przyznam szczerze, ze ja praktycznie nie choruje! Nie miewam katarow, może dlatego, ze się hartuje i np. zdarza się ze z mokra glowa-jak ostatnio rani przy minus 1 biegłam do pracy, bo nie zdarzyłam wysuszyć włosow do końcasmile
                W ciągu 34 lat brałam w sumie 4 antybiotyki!
                Ostatni syf jaki zlapalam-przyznaje, to moja pierwsza w zyciu angina bakteryjna, paciorkowiec w wieku lat 33 kiedy to zaraziłam się od syna, który przywlekl syfa z przedszkola.
                Spal ze mna dzień w dzień w jednym łóżku, w końcu zalapalam.
                • q_fla Re: I jeszcze jedno! 29.11.13, 07:50
                  > Jak to było do mnie,

                  Jeżeli w tym wątku piszesz pod dwoma różnymi nickami, to może i do ciebie...tongue_out
                  • zjawa1 q_fla 29.11.13, 21:39
                    q_fla napisała:

                    > > Jak to było do mnie,
                    >
                    > Jeżeli w tym wątku piszesz pod dwoma różnymi nickami, to może i do ciebie...tongue_out
                    ...Przepraszam, faktycznie, jak teraz czytam, to faktycznie tresc nie pasujesad
                    Znow fantazja mnie poniosłasmile... Dawno nie zostałam zaatakowana z klasasmile czuje niedosytsmile
                • annubis74 Re: I jeszcze jedno! 29.11.13, 12:03
                  zjawa to jest forum "małe dziecko" ziwerzenia na temat zdrowia dorosłych publikuej inne forum
                  • zjawa1 Re: I jeszcze jedno! 29.11.13, 22:31
                    annubis74 napisała:

                    > zjawa to jest forum "małe dziecko" ziwerzenia na temat zdrowia dorosłych publik
                    > uej inne forum
                    ..dlatego tez, wyżal się na forum psychiatria, a nie terroryzuj swoimi frustracjami forumowiczek z forum: ,, male dziecko".
            • q_fla Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 12:37
              Kiedyś w przedszkolu mojej córki jedna taka matka egoistka kichnęła w szatni. Przez to potem ponad pół przedszkola się pochorowało. sad
              Potem się tłumaczyła, że coś ją zakręciło w nosie, kłamczucha wstrętna.
              • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 13:00
                ludzie to jednak straszni są !
            • camel_3d Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 13:50

              > nie mogę takich bzdur czytac!!!!
              > no to juz przesadza camel
              > moze Twoje dziecko od kataru innego dzieciaka sie nie zarazi ale juz inne moze

              no ty masz dosc polskie podejscie. tu katar, o ile nie jest polaczony z goraczka, nie jest KOSZMAREM... w grupie kazdemu dzeiciakow czasem leci z nosa. A CO DZIWNE:.UWAZAJ... rzadko kiedy ktores dzeicko jest chore... moze zima dzieci raz sie przeziebiaja...

              • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 14:09
                > no ty masz dosc polskie podejscie.

                a dlaczego od razu polskie?
                nie polskie tylko swoje. jakbyś nie zauważył większość tutaj jest za opcją dwór i szaleństwa mimo kataru. więc już daruj sobie z tą polskością.
                • camel_3d Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 14:57
                  bo ogolnie z tego co zauwazylem w PL panuje jakis paniczny strach przed katarem smile
                  • mikams75 Re: I jeszcze jedno! 29.11.13, 13:37
                    a wiesz dlaczego? bo moze zejsc nizej i zapalenie pluc gotowe. Z forum (bo nie z realnego otoczenia) dowiedzialam sie, ze katary bardzo czesto koncza sie w szpitalu. Dlatego lepiej zapobiegac i przy katarze podac antybiotyk, jak to mawiaja "oslonowo" (zeby dzieciak sie slanial i lapal cokolwiek od tego co ma katar w promieniu kilku metrow wink
                    • camel_3d Ale czad... 01.12.13, 16:41
                      mikams75 napisała:

                      > lepiej zapobiegac i przy katarze podac antybiotyk, jak to mawia
                      > ja "oslonowo" (zeby dzieciak sie slanial i lapal cokolwiek od tego co ma katar
                      > w promieniu kilku metrow wink

                      jakbym poproslil lekarza o antybiotyk przy katarte to my mnie do lekarza wyslali...
                    • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 02.12.13, 09:04
                      litości wink
                      zmień pediatrę. to pewne.
                      • mikams75 Re: I jeszcze jedno! 02.12.13, 09:12
                        nie zauwazylas ironii w mojej wypowiedzi?
                        Mnie to nie dotyczy.
                        • wro-tka Re: I jeszcze jedno! 02.12.13, 11:57
                          nie zauważyłam, ale zwracam honor. się pogubiłam w tym wszystkim wink
              • zjawa1 Re: Camel 28.11.13, 22:57
                Jeśli jest to klasyczny katar wirusowy to ok. Jednak jeśli jest to katar-jak często bywa w polskich przedszkolach-bakteryjnych i charlanie do zupy przez 8 godzin dziennie, przez zasyfionego na Nurofenie, to już jest problem.
              • angelkochanie Re: I jeszcze jedno! 29.11.13, 23:51

                He he to chyba w jakis innych niemczech mieszkach... Okres jesienny sie zaczol i 40% dzieciakow jest juz chore : / a to dopiero poczatek wink
                Dodam , ze to nie tylko u mojej cory w przedszkolu a wszedzie!
                Pozdrawiam smile
                • anetchen2306 Re: I jeszcze jedno! 01.12.13, 18:36
                  "He he to chyba w jakis innych niemczech mieszkach... Okres jesienny sie zaczal
                  > i 40% dzieciakow jest juz chore : / a to dopiero poczatek "
                  No to chyba w jakiejs dziwnej czesci Niemiec mieszkasz, skoro 40% populacji dzieciecej choruje. Jakos nie zauwazam wyludnienia ani w okolicznych przedszkolach, ani tez w szkole, w ktorej pracuje: choruja jednostki (1-2 dzieci na ponad 20-osobowa Gruppe, sa klasy, gdzie od dluzszego czasu NIKT nie zachorowal).

                  "Dodam , ze to nie tylko u mojej cory w przedszkolu a wszedzie!"
                  Chyba nie "wszedzie": jakos w naszym landzie epidemii zadnej nie ogloszono, w przyleglych landach tez nie ...
                  Jesienna pora psrzyja przeziebieniom i stanom grypowym, to zadna nowosc ...
                  Ale te 40% i "wszedzie" to przesadzona mocno przesada.
                  A co to tego, ze w niemieckich przedszkolach NIKT nie dba o to, co i jak dzieci zakladaja na siebie: w kazdym znanym mi przedszkolu personel bardzo pilnuje, by dzieci byly ubrane stosownie do pogody. Pilnuja zakladania kaloszy, gdy wychodza na mokra trawe, pilnuja nakladania rekawiczek i czapek, gdy wedruja dluzszy czas do lasu. Pilnuja, by dzieci mialy dostateczny zapas ciuchow na wszelakie warunki pogodowe w przedszkolu. Widocznie Ty trafilas na "olewajstwo".
                  • angelkochanie Re: I jeszcze jedno! 05.12.13, 20:12
                    Jeszcze do was dojdzie wink
                    U nas panuje niezly wirus zoladkowy , w przedszkolach jak i w podstawowkach.
                    A mieszkam w main tanus kreiss
                    A co do pilnowania dzieci , zeby byly dobrze ubrane itd. To wy macie szczescie albo tak niskie wymagania od przedszkola.
                    Moja mama byla 30 lat dyrektorem przedszkola w pl i scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera jak widze te germanskie panie, plany przedszkolne , ich podejscie do pracy nie chcem ale muszem wink
            • kondolyza Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 14:42
              mama-008 napisała:

              > nie mogę takich bzdur czytac!!!!

              > moze Twoje dziecko od kataru innego dzieciaka sie nie zarazi ale juz inne moze
              > i takie dziecko dzieki głupocie rodziców (tego zagluconego) moze isc do szpiatala
              chore i karygodne podejscie
              > w moim przedszkolu pani dyr zazwała to wrecz przestepstwem i telefonuje do rodz
              > iców po takie dziecko jak tylko zauwazy katar czy kaszel!

              szurnięta...
              ja uważam że co innego katar, a co innego ospa, bostonka i tym podobne egzotyki. z ospą, bostonką i tymi podobnymi dziecko siedzi w domu. ale i tak zdążyło zarazić wszystkie które miały się zarazić, bo najbardziej zaraźliwa choroba jest w okresie gdy jeszcze objawy nie występują. dopiero co dziecko jest marudne, nie wiadomo co mu jest, dopiero po 1-2 dniach wychodzą objawy, zostawiasz w domu, a zarażone już i tak całe hordy innych dzieci.

              dla mnie takie podejście to HIPOKRYZJA.
              bo niebezpieczeństwem jest moja 3 latka która ma katar a którą wysłałam do przedszkola. a 40 osób w wagonie metra które jadą z Tobą i być może Twoim dzieckiem nie jest zagrożeniem? a klamki w sklepach, w aptece itp nie są zagrożeniem? rozumiem że wychodzisz rano z domu (mieszkasz w jednorodzinnym nie w bloku), wsiadasz do auta, zawozisz dziecko do przedszkola i wracaz prosto do domu. nikt do Twojego domu nie przychodzi w okresie od października do kwietnia. żadnych odwiedzin. mąż do pracy nie chodzi bo mógłby coś przywlec.
              naprawdę to się do tego sprowadza.
              nie wolno uprawiać takiej iluzji.
              widoczny katar u dzieci w przedszkolu jest takim samym zagrożeniem jak klamka w piekarni czy poręcz w autobusie/tramwaju/metrze.
              takim samym jak dorosły który na płaszczu przynosi do domu zarazki.
              naprawdę nie żyjemy na wsi w latach 70tych.
              zyjemy w czasach tak dużej migracji że zarazki ciągle się przemieszczają i wymieniają. ważne żeby hartować dzieci, wietrzyc jak najczesniej, nie przegrzeewac. wtedy nawet zasmarkany kolega wprzedszkolu nie będzie zagrożeniem
            • mia_siochi Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 16:00
              mama-008 napisała:


              >
              > nie mogę takich bzdur czytac!!!!
              > no to juz przesadza camel
              > moze Twoje dziecko od kataru innego dzieciaka sie nie zarazi ale juz inne moze
              > i takie dziecko dzieki głupocie rodziców (tego zagluconego) moze isc do szpiata
              > la i jest wyjete z zycia przdszkolnego na miesiac spokojnie

              Zupełnie mnie nie interesuje, ze czyjeś dziecko ma obniżoną odporność. Tak samo jak nie wymagam, aby ktoś się przejmował moim. Jak dzieciak chory, to siedzi w domu. Katar to nie jest choroba.


              > a zasmarkany dzieciak zaraz albo i nie kolejne a rodzice zasmarkanego maja wywa
              > lone na to czy ich dzieciak zaraza czy nie - chore i karygodne podejscie

              No trudno. W autobusie czy sklepie też się zarazają.'

              > w moim przedszkolu pani dyr zazwała to wrecz przestepstwem i telefonuje do rodz
              > iców po takie dziecko jak tylko zauwazy katar czy kaszel!

              Ja bym nie odebrała. Zapytałabym, czy ma gorączkę, widać że źle się czuje itd. Jeśłi nie- z powodu samego kataru w życiu bym nie odebrała.

              A w temacie głównym: moje dziecko ma katar od września do kwietnia, a jestem pierwsza do robienia awantur, jeśli NIE wychodzą na dwór. Jeśli chodzi do przedszkola, to wg mnie jest zdrowy=może uczestniczyć we wszystkich zajęciach. A ubieram wg mnie stosownie, czyli nie za grubo, więc mała szansa że się zgrzeje. Zresztą- nikt nie umarł od świeżego powietrza.
              • gorajka Re: I jeszcze jedno! 04.12.13, 11:51
                no co ty mia sochi
                to od stęchłego powietrza nikt nie umarł, a od świeżego cała armia Napoleona wink
            • attiya Re: I jeszcze jedno! 05.12.13, 15:55
              katar to nie choroba moja droga, czas najwyższy się nauczyć
              to tylko w Pl na katar wypisuje się zwolnienia
          • angelkochanie Re: I jeszcze jedno!niemieckie przedszkola 29.11.13, 23:47
            Camel no kurcze, tu w przedszkolach nikt sie niczym nie przejmuje... Chodza dzieciaki ubrane jak chca, kurtki nie pozapinane, czapki na czubku glowy, wolna swawolka, chore nie chore wszystkim to kolo du...lata no super jest poprostu : D
        • mikams75 Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 15:10
          właśnie w trosce o jego zdrowie i życie uważam, że 3 latek nie po
          > winien przez godzinę biegać jak opętany w kurtce, niezależnie, czy jest cienka
          > , czy gruba na pewno się porządnie spoci.

          to niech nosi takie ciuchy, ze mu ten pot nie zaszkodzi. Polecam sportowa bielizne, oddychajace kurtki.
          Serio w trosce o zycie dziecka nie pozwalasz mu byc normalnym aktywnym dzieckiem w listopadzie?!

          > ejsi. Przedszkole musi uwzględniać to, że niektóre dzieci mają niższą odporność
          > i o nich też myśleć.

          jesli dziecko ma tak obnizona odpornosc, to nie powinno moze przebywac w placowkach. Trudno, zeby cala reszta dzieci ucierpiala na tym (bo ucierpi zdrowie jak sie beda kisic caly dzien) bo ktores jest slabsze i ma nie biegac w listopadzie.
          A co bedzie w grudniu? Styczniu? Nie szaleje twoje dziecko nigdy w sniegu? Nie lata pod gorke ciagnac sanki? Wiesz jak sie mozna spocic lepiac balwana? Listopad to dopiero poczatek zimy, warto przygotowywac dziecko na gorsze warunki atmosferyczne.


          Wiadomo, że jest im wygodniej, więcej chorych, mniej robo
          > ty.

          i tu cie zdziwie, bo jakby dzieci zawsze wychodzily i hasaly do woli to by mialy wieksza odpornosc. Kiszenie w sali too gwarancja wiekszego spokoju. Zamknac okna, odkrecic kaloryfery na maksa i czekac az sie wirusy rozprzestrzenia.
          U nas nie ma czegos takiego, wychodza zawsze a frekwencja bliska 100%.
        • attiya Re: I jeszcze jedno! 05.12.13, 15:52
          i właśnie stąd później owe zapalenia płuc się biorą
          czas najwyższy uodpornić dziecko a nie chuchać i dmuchać na nie i jęczeć że dzieci z katarem do przedszkola chodzą
      • mama-008 Re: I jeszcze jedno! 28.11.13, 15:36
        Zapamietajcie sobie raz na zawsze: przedszkole to nie oddzial zakazny i przecho
        > walnia syfow.


        brawo brawo brawo!!!
    • mia_siochi Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 07:44
      Zapalenie płuc nie bierze się od wychodzenia na dwór big_grin
      A na katar najlepsze jest wietrzeniesmile
    • melancho_lia Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 08:10
      Niezaleznie od pogody (o ile nie leje i nie jest -20) dzieciaki wychodzą na placyk zabaw. mogą biegać, skakać do woli, piaskownica jest na zimę zamknięta. Nie ma zwiększonej liczby infekcji przez to, a wręcz zaryzykuję niepopularny pogląd, ze częste wychodzenie zimą sluży odporności dzieci.
      Nie wiem na jakie infekcje narażone są dzieci, cieszę się, że teraz wprowadzono obowiązek wychodzenia na dwór. A że rodzice panikują bez sensu to już inna sprawa.
      • anetchen2306 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 08:35
        W przedszkolu mojej corki dzieci tez wychodza na dwor codziennie. Jedynie w czasie deszczu, oblodzenia, silnej wichury czy zamieci snieznej, pozostaja w przedszkolu (ale to ze wzgledow bezpieczenstwa ogolnego, a nie "profilaktyki katarkowej/kaszelkowej"). Piaskownica czynna przez caly rok, nie da jej sie zamknac, bo jest ogroooomna, jakies 50 m kwadratowych. Dzieciaki moga sie hustac, zjezdzac na zjezdzalni. W przedszkolu kazde ma zdeponowane kalosze, spodnie gumowe, ocieplane spodnie na snieg (lub kombinezon), kurtke przeciwdeszczowa.
        Raz w tygodniu, przez CALY ROK (wiec takze w listopadzie, grudniu i styczniu), chodza na cale przedpoludnie do pobliskiego lasu (marszem ok. 20-30 min.). Wychodza ok. 8.15 a wracaja ok. 11.30. Jedza tam (na swiezym powietrzu) sniadanie, zalatwiaja sie "pod krzaczek". Przeszkoda w wyjsciu do lasu sa jedynie te same powody wymienione wyzej. Z tego powodu zadne dziecko nie nabawilo sie zapalenia pluc, nie wyladowalo w szpitalu czy nawet u swojego pediatry. Frekwencje dzieciaki maja niemalze wzorowa.
        Co do pomylu, by dzieciom "nieodpornym" nie pozwalac biegac, bo sie spoca ...
        Czyli co? napisac karteczke i przypiac doi kurtki dziecka "Ja nie moge biegac, bo sie spoce", innemu "Ja moge biegac i moge sie spocic", jeszcze innemu "Mam katarek i nie moge wyjsc na dwor", jeszcze innemu "Ja od listopada do lutego nie moge wychodzic na dwor" ...? I personel w przedszkolu ma posadzic te dzieciaki na dworze, zeby nie biegaly (najlepiej na laweczce, a na laweczke jeszcze kocyk lub podusie pololzyc, bo tyleczek zmarznie, a szybki spacer tez je "zapoci" pewnie, wiec pobyt w szpitalu murowany), tylko "powietrze inhalowaly"?
        Za tydzien mamy Mikolajki ... od godz, 17-stej, tez w lesie wink
      • aguar Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 08:46
        melancho_lia napisała:

        > a wręcz zaryzykuję niepopularny poglą
        > d, ze częste wychodzenie zimą sluży odporności dzieci.

        No co Ty? To jest niepopularny pogląd? Myślałam, że to "oczywista oczywistość"smile
    • mama_amelii Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 08:20
      Nasze dzieci wychodzą teraz na ok 30 min i jako,że mam monitoring to widzę,że nie ma szaleńczo biegających dzieci.Dzieco gotują coś na kuchence,albo pokonują przeszkody drewniane lub jeżdżą w pojazdach.Powinnaś się cieszyć,że masz o tyle fajne panie,że wychodzą z dzieciakami,w niektórych przedszkolach sezon podwórkowy został zamkniętysmileSpacer od czasu do czasu owszem,ale dzieci wolą pobawić się na placu.
      Dzisiaj pewnie nie wyjdą,bo wieje taki wicher,że dzieciaki pozwiewasmile
    • aguar Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 08:34
      Ale właśnie ruch na świeżym powietrzu jest zdrowy!!! Takie powolne spacerki parami są nudne dla dzieci i w ogóle mi się wydają nienaturalne (uzasadnione potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa dużej ilości dzieci przez małą ilość opiekunów).
      Dla dzieci w tym wieku jest naturalne, że są ciągle w ruchu. Dzięki temu zresztą nie zmarzną.
      A chorują od tego, że się nawzajem zarażają. I łatwiej się zarazić jak się siedzi w dusznej, przegrzanej sali niż na świeżym powietrzu.
      Wg mnie fajne przedszkole. A jeśli rodzic uważa, że jego dziecko jest zbyt chore, żeby biegać przez dwie godziny na dworze w zimie tzn. że nie należy go do przedszkola przyprowadzać i to będzie z korzyścią dla wszystkich dzieci.
    • leeah Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 08:39
      szybciej dziecko złapie zapalenie płuc w niewietrzonej sali niż na dworze na świeżym nawet zimnym czy mroźnym powietrzu. Do 3,5 roku bywałam z dzieckiem codziennie na dworze po 2-3 godziny, latem nawet 6 lub więcej, bez względu na pogodę i moje dziecko nigdy nie było chore. Odkąd poszła do przedszkola choruje, w przerwie wakacyjnej nie.
    • wro-tka Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 09:04
      > Rozumiem, gdy jest ciepło i dzieci nie sa ubrane w grube kurtki, ale teraz to narażanie je na >ciężkie infekcje.

      a co grube kurtki mają do infekcji?
    • maja.london888 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 09:35
      Zgodnie z rozporządzeniem MEN dzieci przedszkolne powinny spędzać na dworze 1/5 czasu, a więc 1 h (temat wałkowany od lat) i tylko z powodu lenistwa pań nauczycielek na dwór nie wychodzą. W przedszkolu mojego dziecka im zimniej tym wychodzą rzadziej, co mnie doprowadza do szału, ale poczekam jeszcze trochę i zrobię awanturę. Nie pozwolę aby moje dziecko od listopada do kwietnia siedziało zamknięte w przedszkolu.
      • agus7 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 09:56
        Mam szczera nadzieje ze w przedszkolu mojego syna przy "takiej" pogodzie wychodza codziennie i robia co chca. I tak, ja tez z nim wychodze niezaleznie od pogody. Odpukac, nie choruje.
      • wro-tka Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 11:09
        >i tylko z powodu lenistwa pań nauc
        > zycielek na dwór nie wychodzą.

        jak widać - nie tylko. to rodzice terroryzują przedszkola i to całkiem skutecznie. wink

        btw.. u nas w przedszkolu, w grupie córki jest chłopiec co nie może biegać, bo się spoci (nie ważne czy lato, czy zima). jeśli dziecko jest spocone to panie mają przesrane, mega awantura. panie - mogłyby wyśmiać mamusię, ale panie chcą mieć miłą atmosferę z dziećmi i rodzicami.
        kto zatem dostaje po bandzie?
        dziecko!
        ma zakaz biegania tak jak sobie to mamusia życzy. dzieci wariują a on musi siedzieć koło pani. a jak już się spuści ze smyczy to cała grupa dzieciaków leci do pani i krzyczy: proszę pani a Szymek biega. i co może czuć takie dziecko?

        • mikams75 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 13:02
          o rany, przerabane ma dzieciak...
          ale wierze, ze sa tacy rodzice, bo u nas babcia ma takie zapedy, potrafila latac po parku za wnusia jak ta sie troche przebiegla (serio tylko troche) mowiac, ze juz wystarczy tego biegania, bo sie zmeczysz. Choc ponosze cie troche, albo posiedzimy na lawce i odpoczniesz (i tu sie uruchamiala inwencja tworcza, co ciekawego mozna robic siedzac na lawce). A mnie krew zalewala. Na szczescie dziecko sie nie poddalo za bardzo big_grin Miala jeszcze zdrowe odruchy a babci tez sie troche ruchu przydalo big_grin
    • aleksandra1357 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 09:55
      Mam dokładnie odwrotne zdanie. Swobodna zabawa na dworze podczas każdej pogody jest najzdrowsza. Ganianie podczas mrozu i deszczu to świetnie spędzony czas.
      Szkoda, że w większości przedszkoli tego nie rozumieją.
    • mikams75 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 09:57
      no i dobrze ze wychodza, u nas wychodza na dluzej, corka jak byla w lesnej grupie to szla przez caly rok na caly dzien (9-17) do lasu przy kazdej pogodzie. Tylko w ekstremalnych warunkach skracali pobyt do 3-4 godzin a w bardzo ekstremalnych odwolywali wyjscie. Mam tu na mysli wichure lamiaca drzewa i zwalajaca dachowki z domow.
      Zimno, mokro, wietrznie to normalna pogoda o tej porze roku. Odpowiednio ubrac i niech dzieci robia co chca. Dla odmiany mozna isc na spacer, ale zabawa na placu zabaw tez jest ok. Sama wczoraj poszlam z corka i robila co chciala, inne dzieci tez.
      Nie wiem jak od zabawy na placu zabaw w listopadzie mozna miec ciezkie infekcje. No chyba, ze dziecko generalnie oslabione i nieodpowiednio ubrane.
      Serio jeszcze nigdy nie slyszalam, zeby od zabawy na swiezym powietrzu dzieci wyladowaly w szpitalu. Moze warto sprawdzic jak byly ubrane, bo nie ma zlej pogody jesli sie jest adekwatnie ubranym.
      Znam jedna dziewczynke - wiecznie chora i juz kilkukrotnie slyszalam reklamacje do rodzicow pt. dlaczego dziecko nie ma odpowiedniego ubrania. Przychodzi w slodkim plaszczyku, slicznych kozaczkach, nawet spodni porzadnych nie ma. Ale to jedyne dziecko, ktore tyle choruje i ewidentnie rodzice nawalaja z ubraniem.
      • camel_3d Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 10:01
        ale co ty sie dziwisz do tej pory jak bylo chlodniej to dziecko w domu mialo szlaban na wyjsciesmile)) nagle w przedszkolu wychodza i kobieta tego nie ogarnie, ze wogole mozna wypuscic 3 latka na zewnatrz zeby sobie pobiegal.
    • budzik11 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 15:50
      julka1967a napisała:

      > U nas są puszczane samopas "rubta
      > co chceta". Wydaje mi się, że żadna matka przy zdrowych zmysłach w taka pogodę
      > jak dziś nie pozwoliła by dziecku biegać przez godzinę, albo siedzieć w piask
      > ownicy na zimnej ziemi. Według mnie dzieci w taka pogodę powinny wyjść na space
      > r, a jak nie to już lepiej aby zostały w sali.

      Wiesz, prawie 100 lat temu Korczak pisał o przewrażliwionych matkach, które w obawie o życie dzieci, nie pozwalały im żyć (czyt. normalnie, jak na dziecko przystało, cieszyć się życiem). Współczuję serdecznie dzieciom, które jak to w dowcipie mają nie biegać, bo się spocą. serio, nie sądziłam, że jeszcze ktoś tak może pomyśleć. Zamiast zabawy - spacerek. Ech, szkoda dzieci sad
      • mikams75 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 16:18
        koniecznie krotki spacerek, bo dziecko bedzie zaraz z nudow marudzic, ze mu nudno, zimno, glodne itd. wink)
        Choc w sumie to ten spacer juz lepszy niz kiszenie sie.
    • alpepe Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 16:39
      Z niemieckiego przedszkola mojej córki byłam przeciętnie zadowolona, przeszkadzał mi tam brak higieny, jak moja córka przychodziła, zawsze najpierw myła ręce, inne dzieci nie, taak samo zęby nie były czyszczone zbyt regularnie, ale poza tym to codzienne wychodzenie na dwór było najwspanialszą rzeczą na świecie, bo dzieci miały do dyspozycji olbrzymi ogród. CO do chorowania, to moja córka zachorowała w czasie przedszkolnym tylko raz,i sądzę, że zawdzięcza to właśnie codziennym wyjściom na dwór. Jak mocno i stale padało, dzieci nie wychodziły, ale przy mżawce już tak.
    • mruwa9 troll? czy tak na serio? 28.11.13, 18:29
      bo jesli na serio, to powiem tak: Skandynawowie mawiaja, ze nie ma brzydkiej pogody, sa tylko nieodpowiednie ubrania.
      Obowiakiem rodzicow jest wyposazyc dziecko w odpowiednia odziez , rowniez na deszcz i bloto. Spodnie i kurtka nieprzemakalne z PCV, kalosze. Wtedy moga nawet kapac sie w kaluzach
    • annubis74 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 18:54
      akurat wczoraj u nas była super pogoda spacerowa -chłodno, ale pogodnie. uwążam ze na spacer (o ile nie leje jak z cebra lub nie hula jakiś potężny wiatr) jest zawsze dobra pogoda chociaż akurat rzeczywiscie lepiej zabrać dzieci na spacer niż puścić samopas po lacu zabaw.
      ja uwazam że w naszym przedszkolu dzieci wychodzą na dwór zdecydowanie za rzadko
      a co do przeziębień. odpowidnio ubrane dziecko moze na dworze spędzić sporo czasu nawet w okresie jesienno-zimowycm. problem z tym ubraniem - to co obserwuję u rodziców szczególnie tych którzy podwożą dzieci samochodem pod bramę to niewłaściwe do pogody stroje
      poza tym źródlem infekcji u przedszkolu nie jest zwykle świeże powietrze tylko jego brak, bo dzieciaki duszą się w przegrzanych salach wśród tych przytachiwanych tam mikrobów
    • alinalen Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 28.11.13, 20:52
      u nas od października wyszli może 10 razy- i to do ogródka. mnie to wkurza bo mogliby wjść na spacer chociaz na 30 min a nie kisić się w sali. no chyba ze leje lub wieje.
    • sinusoidaa wdech, wydech, wdech wydech.... 28.11.13, 22:41
      Zanim zabrałam się do pisania odpowiedzi w tym wątku, zaczerpnęłam kilkanaście głębokich oddechów, zeby się uspokoić. Ale nie wyszło, niestety.
      Szlag jasny mnie trafia, kiedy czytam wypociny żałosnych matek, nie śpiących po nocach z powodu ryzyka "zachorowania" dziecka na katar. Dzięki takim matkom moje dziecko nie wychodzi od tygodnia na powietrze w przedszkolu! Moje dziecko, które od tygodnia ma właśnie, o zgrozo, katar. I tak, chodzi z tą śmiertelną chorobą do przedszkola i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby nie chodziło. Mało tego, chodziło również wówczas, kiedy prócz kataru miało kaszel! Była kontrola pediatry, nic niepokojącego się nie działo, nie było przeciwwskazań do uczęszczania do przedszkola.
      Mam dwoje dzieci, dzieli je duża różnica wieku i tym samym duża różnica w postępowaniu z nimi. Starsza córka, wychuchana, wydmuchana, dorastała w prawie sterylnym otoczeniu, zapakowana szczelnie podczas spacerów przy tylko ładnej pogodzie, skrajny alergik. Skutek: pierwsze lata życia antybiotyk za antybiotykiem, szpital za szpitalem. (wiem, stosuję pewne uproszczenia, co do alergii)
      Syn, wychowany na podłodze razem z psem i kotem, od urodzenia spędzający tyle samo czasu w domu (licząc godziny nocne), co na powietrzu, niezależnie praktycznie od pory roku. W wieku 9 m-cy przebywał na spacerach przy 15 -stopniowych mrozach, niejednokrotnie wracał do domu przemoczony, lekko zmarznięty. Efekt? Dziś ma prawie 4 lata i za sobą ze 4 katary ( z czego 2 od września, od czasu pójścia do przedszkola) i trzydniówkę. I zrobię wszystko, żeby stado rozhisteryzowaych mamusiek nie zmarnotrawiło tego stanu.
      Jeśli dziecko ma obniżoną odporność, trzeba liczyć się z infekcjami w przedszkolu, albo zostawić dziecko w domu, a nie terroryzować innych swoją postawą.
      • zjawa1 powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsze! 28.11.13, 23:37
        Pisze, bo jak widać znow dość konkretnie wyklarowal się z watku klimat ,,do kogo się dostosować".
        I powtarzam po raz kolejny-przedszkole to nie szpital!
        Jeśli boicie się, ze wasze dzieciaki zakatarzone zachorują po wyjściu na dwor nie posylajcie ich do przedszkola!
        Jeśli to tylko katary, nie faszerujecie nurofenami w celi zbicia goraczki, nie ma powodow do niepokoju-swieze powietrze nie zabije je. Tym bardziej nie oczekujcie, ze skoro przyprowadzacie dzieciaki na antybolach, inne dzieci będą gnic z syfami Waszych pociech w 4 scianach po 7-8 godzin-to nie oddzialy zakazne. Jeśli dziecko jest faktycznie chore, zostaje w domu i problem z tzw. ,,samopasem" na podworku przedszkolnym macie z glowy.
        • illegal.alien Re: powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsz 29.11.13, 07:25
          Wszystko zależy od przyjętych w danym przedszkolu zasad - największym błędem moim zdaniem jest to, ze duzo przedszkoli zostawia choroby i 'choroby' do oceny rodzicow.
          U nas są jasne zasady, tabelka z wypisanymi chorobami, z którymi dziecko moze przyjść i z chorobami, z którymi nie przyjmują+okres wykluczenia z przedszkola. Sprawa jest jasna, kazdy wie na czym stoi i jak mu nie pasują zasady to szuka innego przedszkola.
          A ja dzięki tej tabelce wiem, kiedy mogę dziecko puścić, a kiedy zostawić (+ oczywiscie szczypta zdrowego rozsądku).
        • mikams75 Re: powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsz 29.11.13, 08:47
          > I powtarzam po raz kolejny-przedszkole to nie szpital!
          > Jeśli boicie się, ze wasze dzieciaki zakatarzone zachorują po wyjściu na dwor n
          > ie posylajcie ich do przedszkola!

          ale chyba problem nie jest z dziecmi, ktore maja katar i moga wychodzic na zewnatrz tylo dzieci, ktore nie moga wychodzic, bo dostana kataru.
          A jak mamusia ma obawy, ze dziecko tak czy inaczej sie pochoruje w przedszkolu (zapewne od zabawy w ogrodzie w listopadzie) to faktycznie niech trzyma dziecko pod kloszem w domu.
          • olewka100procent Re: powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsz 29.11.13, 09:22
            to jest chyba prowokacja jakaś bo nie wierzę, że matka woli żeby dziecko kisiło się w 4 ścianach zamiast biegać po dworze
            • wro-tka Re: powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsz 29.11.13, 10:02
              znam taką jedną osobiście wink
              w wózeczku jeszcze jako 3 latek. "szymek wracaj do wózka, bo się spocisz"

              niektóre matki to kosmitki wink

              a pamiętacie film szaleństwa panny ewy?
              już jako dziecko scena gdy dziewczynka siedzi pod wielką pierzyną a na jej biust idą gorące okłady mnie przerażała wink
              • annubis74 Re: powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsz 29.11.13, 16:03
                > a pamiętacie film szaleństwa panny ewy?
                > już jako dziecko scena gdy dziewczynka siedzi pod wielką pierzyną a na jej bius
                > t idą gorące okłady mnie przerażała wink

                jakbyś oglądała uważniej to wiedziałabyś ze dziewczynka cierpiała na gruźlicę - w owym czasie często śmiertelną chorobę. i chociaż pokazywane sposoby leczenia mogły pomóc jak umarłemu kadzidło, to jednak trudno się dziwić że w takiej sytuacji matka próbował wszystkiego
                też byś próbowala
                • wro-tka Re: powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsz 29.11.13, 17:56
                  a co jej w ostateczności pomogło ?
                  świeże powietrze, otwarte oko, wyjście spod pierzyny. dziewczynka zaczęła być rumiana i radosna.
                  tak to szło w filmie.
                  • annubis74 Re: powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsz 01.12.13, 23:01
                    ja akurat jestem zdania że dzieci powinny więcej czasu spędzać na powietrzu. chyba dwa lata temu byłam na konferencji gdzie warsztaty prowadziły instruktorki z brytyjskich szkół/instytucji. jedna z nich pracuje w instytucji gdzie organizuje się tylko zajęcia na powietrzu (w lesie, na plazy). zobaczyć mine polskich nauczycielek - bezcenne!
                    ale opowiadanie że najlepszym sposobem na gruźlicę jest świeże powietrze to jednak demagogia, owszem leczono gruźlicę w uzdrowiskach, zmianą klimatu, ale z różnym czasem lepszym, czasem gorszym skutkiem. czy tej dziewczynce (zosi o ile dobrze pamiętam) pomogło trudno powiedzieć - ani ona ani jej choroba nie były głownym tematem książki
                    • wro-tka Re: powtarzam i uswiadomcie to sobie raz na zawsz 02.12.13, 09:07
                      a tematem tej sceny było to, że mama wsadziła dziewczynkę do klatki duchoty, ukropu i własnego potu. nawet jeśli to była gruźlica, to nie znaczy że pokój ma być nie wietrzony a dziewczynka nie mogła poruszać się o własnych siłach, tylko miała kisić się pod pierzyną w lecie.

                      no błagam... nie róbmy czegoś z głupoty.
      • budzik11 Re: wdech, wydech, wdech wydech.... 29.11.13, 13:59
        sinusoidaa napisała:

        Ale nie wyszło, niestety.
        > Szlag jasny mnie trafia, kiedy czytam wypociny żałosnych matek, nie śpiących po
        > nocach z powodu ryzyka "zachorowania" dziecka na katar. (...)Starsza córka, wychuchana, wydmuchana, dorastała w prawie stery
        > lnym otoczeniu, zapakowana szczelnie podczas spacerów przy tylko ładnej pogodzi
        > e, skrajny alergik. Skutek: pierwsze lata życia antybiotyk za antybiotykiem, sz
        > pital za szpitalem. (wiem, stosuję pewne uproszczenia, co do alergii)
        (...) I zrobię wszystko, żeby stado rozhisteryzoway
        > ch mamusiek nie zmarnotrawiło tego stanu.

        Zwróć uwagę na to, że w przypadku córki sama byłaś taką rozhisteryzowaną matką, która chuchała i dmuchała na dziecko. Bądź więc wyrozumiała dla innych, bo nie wszystkie mają jeszcze tę mądrość matki więcej niż jednego dziecka (niektóre nigdy jej nie nabędą mimo gromady dzieciaków tongue_out). Ja jestem z tych wyluzowanych i nieprzegrzewających i strasznie mnie śmieszy koleżanka, która z uporem maniaka upycha synowi sweter do spodni "żeby mu nie podwiewało" big_grin
        • sinusoidaa Re: wdech, wydech, wdech wydech.... 29.11.13, 14:12

          > Zwróć uwagę na to, że w przypadku córki sama byłaś taką rozhisteryzowaną matką,
          > która chuchała i dmuchała na dziecko. Bądź więc wyrozumiała dla innych, bo nie
          > wszystkie mają jeszcze tę mądrość matki więcej niż jednego dziecka (niektóre n
          > igdy jej nie nabędą mimo gromady dzieciaków tongue_out). J


          Oczywiście, ze byłam rozhisteryzowana, ale też nie wymagałam od innych (dyrekcję przedszkola, panie przedszkolanki) żeby w taki sam sposób traktowali całą grupę, żeby dzieciaki nie wychodziły na powietrze, nie terroryzowałam innych rodziców, przyprowadzających zakatarzone dzieci. Kiedy córka zaczęła chodzić do przedszkola, chorowała bardzo, byle wirus złapany w konsekwencji prowadził do zapalenia płuc, czy oskrzeli, najnormalniej w świecie wypisałam dziecko z przedszkola i trzymałam pod kloszem w domu. Do czasu ponownego posłania dziecka do przedszkola (po roku) zmądrzałam wink
    • 18lipcowa3 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 30.11.13, 12:24
      uśmiałam się
    • puza_666 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 30.11.13, 20:30
      julka1967a napisała:

      > Wydaje mi się, że żadna matka przy zdrowych zmysłach w taka pogodę
      > jak dziś nie pozwoliła by dziecku biegać przez godzinę, albo siedzieć w piask
      > ownicy na zimnej ziemi. Według mnie dzieci w taka pogodę powinny wyjść na space
      > r, a jak nie to już lepiej aby zostały w sali. W naszym jedynym w mieście prze
      > dszkolu dzieci nie chodzą na spacery, panie puszczają wszystkie dzieci na plac
      > i tylko z daleka obserwują. Rozumiem, gdy jest ciepło i dzieci nie sa ubrane w
      > grube kurtki, ale teraz to narażanie je na ciężkie infekcje. Nie uważam, że to
      > przypadek, iż w jeden weekend troje dzieci z jednej grupy wylądowało w szpitalu
      > z zapaleniem płuc.

      No to ja jestem matka walnieta bo wychodzę z dzieckiem na pole w kurtce (o zgrozo)
      Pozwalam biegac i się spocić (o zgrozo)
      I uważam wręcz przeciwnie - żadna matka przy zdrowych zmysłach nie będzie kisiła dzieciaka w domu.....
      • benignusia Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 01.12.13, 23:10
        puza_666 napisała:

        >
        > No to ja jestem matka walnieta bo wychodzę z dzieckiem na pole w kurtce (o zgro
        > zo)
        > Pozwalam biegac i się spocić (o zgrozo)
        > I uważam wręcz przeciwnie - żadna matka przy zdrowych zmysłach nie będzie kisił
        > a dzieciaka w domu.....
        dokładnie!!
    • ania_kr Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 01.12.13, 16:24
      U syna w przedszkolu również wychodzą tylko do ogrodu przedszkolnego. Ubieram syna w koszulkę + cienki sweterek i kurtkę zimową. Sweterek ściągamy w przedszkolu i zostawiam w kurtce razem z czapką. Kilka razy jak go odbierałam późnym popołudniem sweterek był mokry od przepocenia - koszulka ta sama co rano. Oznacza to, że dziecko było całe mokre i nikt go nie przebrał. To dość duży test dla odporności dziecka. Wolałabym, żeby częściej wychodzili na spacer (od września byli tylko raz), mają ładne tereny dookoła przedszkola. Boję się jednak, że jeśli się odezwę to pani przestanie ich w ogóle zabierać na podwórko nawet to przedszkolne, więc nic nie mówię. Proszę tylko, żeby po spacerze sprawdziła czy dziecko nie ma mokrej koszulki i to samo tłukę do głowy dziecku.
    • dianaro Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 01.12.13, 17:23
      Moje dziecko w miniony tydzień, ani jednego dnia nie spędziło na przedszkolnym podwórku. Aż się boję, co będzie jak nastanie trochę niższa temperatura i spadnie trochę śniegu.
    • kasiak37 Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 02.12.13, 21:04
      u nas dzieci sa na dworze codziennie,nawet jak pada deszcz.I o dziwo,wszystkie zdrowe,100% frekwencji.
    • attiya Re: Wychodzenie na dwór w przedszkolu. 05.12.13, 15:49
      wczoraj ominęłam trzy przystanki zanim z dzieckiem dalej pojechałam autobusem a potem z przystanku około km takoż spacerkiem
      aby dziecko było zdrowe, odporne, trzeb z nim wychodzić na dwór niemal w każdą pogodę - nie mam na myśli ekstremalnych pogód
      nie raz zaliczaliśmy deszcz, kałuże, sanki przy -15 stopniach itd itd
      ale jak kto woli,,,,
      a później płacz, że trzeba wydać 150 zeta na antybiotyki i przy każdym kichnięciu innego dziecka, te nie wychodzące na dwór od razu wszystko łapią

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka