Dodaj do ulubionych

MARZEC 2004

01.03.04, 15:33
Kochane mamy marcóweczki,

Postanowilam rozpoczac ten wątek już dzisiaj, mimo że większość z was nadal
jeszcze na forum "W oczekiwaniu - Marzec 2004".
Mi sie udało i chociaż terimn był na 04 marca już od 21 lutego jesteśmy na
tym świecie z Małgosią. Postanowiłam jednak zostać z marcowymi mamami na
dobre i na złe. Ciąże przechodziłyśmy razem to i przez trudy macieżyństwa
trzenba przebrnąć.

Pewnie mój maluszek będzie tu najstarszy więc będe weteranką. W ramach
możliwości czasowych i wiedzy może będe się mogła podzielić swoimi
doświadczeniami, szczególnie z tych pierwszych dni i tygodni. Póżźniej
maluszki nam się "wyrównają".

Moja Małgoś urodziłą sie w Warszawie na Starynkiewicza 21 lutego 2004 o 23:00
(siłami natury) i miała 55 cm ważyła 3380 gr. Teraz mamy już 9 dni i uczymy
się siebie nawzajem.
Chociaż nie przesypiamy nocy to wystarczy jeden jej uśmiech a mi przybywa sił
mam nadzieje że będzie tak dalej.

Pozdrawiam wszystkie marcowe i prawie marcowe mamy, które będą chciały do nas
dołączyć.

Iwona i Małgosia
Obserwuj wątek
    • ainer1 Re: MARZEC 2004 01.03.04, 20:02
      Czesc Iwonko!!!

      Juz dzis marzec wiec bede tu tez zagladac szukajac nowych mam i ich opowiesci o
      nowych dziatkachsmile
      Jutro jeszcze do lekarza i mzoe cos sie dowiem na temat daty smile

      Renia z synkiem (15 marca 2004)
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 02.03.04, 09:34
        Czesc Reniu,

        Pewnie przez jakis czas bede tu dość samotna. Ale mam nadzieje ze w szybkim
        tempie zaczniecie sie przemieszczac z W oczekiwaniu na Z zycia rówieśników -
        czego sobie i wam życzę.

        U mnie 10 doba. Trochę nocek nie przespanych i trochę przespanych. Pępuszek
        nadal z pępowinką w komplecie. Stany "nie spania" mamy o różnych porach
        niestety czasami w nocy takze, ale najczęściej wieczorami.

        Piersi już mogę dotknąć i nie płączę przy każdym przystawieniu małej, a nadwagi
        mam nadal 4 kg w porównaniu ze stanem sprzd ciąży.

        Czekam na was tu mamy marcóweczki
        Iwona i Małgosia 21/02/2004 (same bo Ania poszła już do szkoły)
        • kj74 Re: MARZEC 2004 02.03.04, 11:08
          Ja już tez nie moge się doczekać kiedy bedziemy zaglądały tu we dwie smile Ale
          póki co czekamy na powrót taty.
          Buziaki
          Kasia i Ingusia 11.03.04
          • iwo_72 Re: MARZEC 2004 02.03.04, 17:45
            Czekam na was z niecierpliwościa, a ponieważ jestem wyjątkowo niecierpliwa to i
            tak zaglądam do was na "W oczekiwaniu" żeby dowiedzieć sie co i jak.

            Buziaki
            Iwona
            • ainer1 Gosia 02.03.04, 20:42
              Kochana Iwonko!!!

              Nie jestes sama - Gosia urodizla dzis o 6:50 dziewczynkewink!!!
              Mysle, ze wiecej sama powie smile

              Renia
              • iwo_72 Re: Gosia 04.03.04, 08:31
                Mam nadzieje ze gosia szybko do mnie dolaczy, bo tak mi troche smutno pisac
                sama do siebie. Dobrze ze tu zajrzalyscie Kasiu i Reniu mimo ze jeszcze
                czekacie na swoje pociechy.

                Dzisiaj mieliscmy pierwsza przespana noc tzn. oczywiscie Malgos budzila sie co
                3-4 godziny ale nie bylo to budzenie na dłużej niż 30 - 45 minut (jedzenie
                przeijanie) i dalej śpimy. I tak sobie smacznie spała od 22-giej do 7:30 Ja tak
                poproszę częściej.

                Iwona i Malgosia (12 dni)
            • krzysia04 Re: MARZEC 2004 04.03.04, 19:40
              wcześniej niż planowano melduję się z córeczką Karolinką.
              Karola urodziła sie 1go marca (termin na 15go) Więc w sumie w terminie,
              szczególnie, że od połowy ciąży było poważne zagrożenie przedwczesnym porodem.

              Karolinka jest oczywiście najpiękniejsza na świecie: 3400, 54 i 10 punktów.
              Od wczoraj jesteśmy w domu.
              W dzień jest super grzeczna, zresztą w nocy również z wyjątkiem wczorajszej.

              Iwonko, jak często karmisz szkraba i ile to średnio trwa. Jak częssto
              przewijasz?

              Trochę stresuje mnie mąż. Wziął dwa tygodnie urlopu i jakoś dziwnie się
              zachowuje - mam wrażenie, że strasznie się denerwuje. Jak mała płacze to boi
              sie że coś ją musi strasznie boleć. Trudno mi mu wytłumaczyć że dzidziuś musi
              się wypłakać.

              czy też masz taki problem?

              krzysia
              • iwo_72 Re: MARZEC 2004 05.03.04, 09:03
                Cześć Krzysiu,

                Przedewszystkim witam cię serdecznie i cieszę że urodziłaś w terminie zdrową
                córeczkę. Cieszę sie także bo nareszcie nie będe TU samotna.

                Moja mała dzis kończy 13 dni, ale jest to nasze drugie dziecko, więc może
                trochę spokojniej do tego podchodzimy.

                Jeśli chodzi o karmienie to trudno powiedziec narazie o regule - czasami co 3-4
                godziny a czasami co 30-40 minut. Długość karmienia na początku (do 7 dni) była
                nawet 1,5 godziny ale ostatnio się skaraca do 40 minut.
                U mnie jest z grzecznością róznie, ale ostatnie 3 noce były już bardzo OK, bo
                małą spała od 21 do 8 rano - oczywiście z przerwami średnio co 3 godziny (nawet
                można się wyspać).

                Mój mąż też wziął urlop ale szczęśliwie prawie cały czas jest poza domem bo ma
                sporo do pozałatwiania. Nie potrafię ci poradzić co zrobić z mężem, może
                podunąć mu jakąś książeczkę o dzieciach. To że płacze to naprawdę nic
                strasznego, oczywiście trzeba utulić, ale bez paniki.

                Ja już nie mogę sie doczekać żeby małej odpadła pępowinka i pępek sie zagoił -
                myśle że to będzie dzisiaj / jutro bo już "wisi" na włosku.

                Pisz jak najczęściej.
    • ainer1 pzremywanie pepowiny 05.03.04, 11:48
      Hej!!!

      mam zakupiony z supermarkecie spiorytus 70% z banderola itp, jest na odwrocie
      nawet infomacje ze nadalje sie do okkazania tkanek. Czy to bezpieczne na 100%?
      Wiem, ze jak za mocny to poparzy, a jak za slaby to nie odkazi.

      Renia
          • iwo_72 Re: pzremywanie pepowiny 05.03.04, 16:51
            Reniu,

            Jedna z polożnych w szpitalu powiedziała mi nawet, że można nie rozcieńczonym
            (czyli 96%) - ja się nie zastosowałam bo to trochę przesada, chyba za mocny,
            ale wydaje mi się, że taki już gotowy 70% powinien być OK.
            • jollyg Dziewczyny gratuluje 05.03.04, 19:50
              Gratulacje!!! Ciesze sie, ze juz jestescie po i macie swoje Maluszki przy
              sobie big_grin nam teoretycznie zostalo jeszcze 9 dni smile

              Iwonka, sliczne masz coreczki big_grin hihihi mam kupiony taki sam rozek z myszkami big_grin

              Pozdrawiam wszystkie mamy z pociechami smile

              Jolka
    • anija30 Re: MARZEC 2004 05.03.04, 12:26
      No to ja również się melduję. Przyśpieszona marcówka, urodziłam 22 lutego, a
      termin miałam na 6.03 . Mamy już nasze cudo, małą Kryśkę. Teraz smacznie śpi,
      ale nie cierpi się przebierać i myć. Wrzeszczy wtedy potwornie. Jeśli chodzi o
      karmienie, to fajna sprawa, że mam pokarm, ale brodawki mam okrutnie pogryzione
      ( od pierwszych dni) i nie maja kiedy sie zagoić, bo Mała jest żarłoczna. Ale
      za to nocki są super. Dzisiaj spała od 23.30 do 7. Wiem że to długo,tak bez
      karmienia, ale na noc ją solidnie karmię , wiec może dlatego daje nam się
      wyspać. Pozdrawiam serdecznie i będę śledzić co tu się dzieje. Całuje wszystkie
      maluszki w piętkę!!!!!!
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 05.03.04, 13:02
        Anija30: Nasze córeczki są prawie w tym samym wieku - moja urodziła sie
        21/02/2004 o 23:00 (55 cm / 3380 gram / 10 punktów). Jestem pod wrazeniem
        twoich nocy - moje wyglądają nieco inaczej, ale nie mogę marudzić. Daje mi sie
        wyspać 3 razy po 2,5 do 3 godzin (z przerwami na karmienie) - oby nie było
        gorzej. Brodawki już mi sie zagoiły, ale za to mam jedną pierś bardziej - prawa
        produkuje za dwie, a lewa pierś jakaś taka ospała. Próbujemy pobudzić leniwą
        pierś, ale nie jest to łatwo.

        Moja Małgosia nie ma problemów z kąpielą i przebieraniem - patrzy na świat i
        czasami tak pięknie się uśmiecha.

        Jak tam pępuszek - już "odpadnięty"? U mnie (no właściwie u Małgosi) już
        prawie, prawie...

        Już nie mogę się doczekać pierwszych spacerków, oby pogoda dopisała.
    • iwo_72 ODPADŁ NAM PĘPUSZEK :-)))))) 05.03.04, 21:33
      Huraaaaaa,

      W 13-tej dobie odpadł nam pępuszek i wygląda na to, że już niedługo bedziemy
      mogli korzystać z przyjemności kąpieli w pełniejszym wymiarze.

      Przechodzimy do wyższego etapu noworodka hihi wink)))

      Jest już 21:30 więc właściwie powinnam pójść spac z moim maleństwem, ale tak
      się ucieszyłam tym pępuszkiem, że musiałam sie z wami podzielic tą radosną
      informacją.
      • anija30 Re: ODPADŁ NAM PĘPUSZEK :-)))))) 06.03.04, 21:01
        Cześć Iwo!! Gratuluję odpadnięcia pępuszka, nasza Kryśka jeszcze go ma, ale
        wisi na włosku. Nasze noce nadal super, ale kąpiele i przewijanie bez zmian -
        straszny płacz. Jednak i tak jest słodziutka. A dzisiaj spi caluśki dzień z
        małymi przerwami na jedzonko i nie wiem czy to nie dlatego, że zjadłam ciastko
        z makiem smile))? Zobaczymy czy w nocy nie będzie zbyt aktywna. A póki co idę
        posiedzieć z Mężulkiem, bo zaraz fajny film - "Wróg u bram". Życzę miłej
        niedzieli, do zobaczenia!! Ania
        • kaka73 Re: melduję się:-)))))) 07.03.04, 15:28
          Cześć mamuśki.Jak wiecie z forum w oczekiwaniu urodziłam również lutówkę -
          28.02 - 3550g-55cm-10pkt, calutka i zdrowiutka. Karolinka jest na razie bardzo
          grzeczna, daje się wyspać, jedynie nie lubi sie przebierać i kąpać - płacze
          strasznie, aż się zanmosi. Pepuszek na razie jeszcze nie odpadł, podobno miałam
          bardzo grubą pępowinę i może to trochę potrwać. Poza tym ja mam problemy , po
          raz kolejny macica nie chce mi się zwinąć i dostaję zastrzyki, mam nadzieję, że
          zacznie sie zwijać.
          Zostało mi jeszcze 4 kg nadwagi, więc myślę, że nie jest źle. Mała je jak smok,
          pierwszy nawał pokarmu mam za sobą i bardzo mi pomógł laktator z Aventu - jest
          super.
          Odezwe sie jak wrócę do Warszawy, czyli za jakis tydzień - do tego czasu mam
          nadzieję że będzie nas tutaj duzo więcej.
          Buziaki dla was i waszych kruszynek
          Karina
            • iwo_72 Re: melduję się:-)))))) 08.03.04, 09:05
              karina: Witam cie serdecznie i oczywiscie twoja coreczke Karolinkę także.

              My jesteśmy o tydzień do przodu (bo Małgoś urodziła się 21/02). Ostatnie dwie
              noce były kiepskie i zresztą wczorajszy dzień także, ale to chyba moja wina, bo
              coś zjadłam i nie człam sie najlepiej (brzuch mnie bolał) to pewnie na małą się
              przeniosło.

              Mam nadzieję że dzisiaj będzie trochę spokojniej bo jak nie to chyba oczki będę
              musiała sobie na plasterek przykleić żeby się nie zamykały (ale i tak Małgoś
              jest kochana).


              Ponieważ małą zasnęła idę spać z nią - może odrzyję.
    • magdawe Re: MARZEC 2004 08.03.04, 16:11
      Hej Mamuskismile))
      Zerknelam tu, zeby zobaczyc jak Wam leci i zeby nie miec pozniej za duzo
      zaleglosci w czytaniusmile
      Dziewczyny - piszcie koniecznie o swoich codziennych zmaganiach z karmieniem,
      bo potem to sie zapomina. Jak sobie radzicie z nawalem pokarmu, bolacymi
      brodawkami, brakiem chwilowym pokarmu itp. Bardzo, bardzo chcialabym karmic
      moja corcie piersia, a ze za pierwszym razem nie udalo sie to zbytnio, to teraz
      chce sie lepiej przygotowac, dlatego cenne sa wszystkie doswiadczenia.
      Piszcie tez o pepuszkach, kolkach i dieta mamy karmiacej.
      Pozdrawiam Was cieplutko i Wasze pociechy,
      Magda jeszcze z brzuchem (wielkim....uffff!)
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 - trudne początki 09.03.04, 09:00
        Czesc Magdo i oczywiście inne mamy takze,

        My się zmagamy już z karmieniem 17 dzień. Początki to były bolące jak diabli
        brodawki (i prawie nic nie pomagało - dostałam jakąś maść w szpitalu ale bolało
        dalej i przestało po 7 dniach od urodzenia) po 4 dniach był nadmiar pokarmu -
        ale to jakoś obyło się bez ogromnego stresu (moja Małgoś jest żarłokiem wink))).
        Później miałam jedną pierś ogromną i pełną a drugą pustą i małą. Dostałam
        poradę na forum Karmieni piersię, o częstym przystawianiu do pustej piersi i
        okładaniu pełnej liściem z białej kapusty i podziałało.

        Niestety w 13 dniu czymś się strułam i tu zaczęły się schody, bo mała chciał
        być przy cycu 24 godziny na dobę a ja miłam malutko pokarmu. Okazało się że
        przy zatruciach pokarmowych mamy pokarm staje się jałowy (tzn prawie sama woda)
        i mała się nie najadała. Tak spędziliśmy 2 dni i dwie noce. Dzisiejsza noc była
        już lepsza więc mam nadzieję że pokarm staje się wartościowy, bo dłużej to bym
        chyba nie wytrymała w pozycji karmiącej.

        Ale poza tymi "drobiazgami" maluszek jest słodki. Idziemy dzisiaj do lekarza
        żeby ją zważyć i sprawdzić czy nie ma zbyt twardego brzuszka, bo jakoś tak się
        pręży i wysila. Może można jej jakoś pomóc....

        Pozdrawiam was wszystkie.

        Piszcie o swoich problemach, wiem że to straszne, ale będzie mi raźniej jeśli
        nie tylko ja borykam się z problemami.

        Nasze osiągnięcia to:
        - odpadnięty pępuszek (13 doba)
        - przeszliśmy już na nieco większe pieluszki Huggies Beginings (już nie New
        Born) (15 doba)
        - Młgoś potrafi pare minut poleżeć i aptrzeć się na kręcącą karuzelkę
        • iwo_72 Re: MARZEC 2004 - trudne początki 09.03.04, 17:11
          Jak już pisałąm strułam się i strasznie cierpiałyśmy razem z Małgosią. Przez to
          zatrucie byłam dzisiaj u lekarza i okazało się ze wszystko jest OK. Mała
          rośnie, aż za dobrze. Zaczynała z 3380 gr (za szpitala wychodziłą z 3160) a
          dzisiaj już waży 4000 gr (super tempo !!!!!!!!!!!!!!). Mały żarłoczek. Po dwóch
          dobach katorgi dzisiaj odpoczywamy i jesteśmy pogodne i wyspane - oby tak
          dalejwink)))))))))))))

          Dzisiaj też zmieściłam się w swoje dżiny sprzed ciąży. Brzuszek jest jeszcze
          nie taki płaski jak był ale wyjść na ulicę już mogę !!!!!
          • ainer1 Re: MARZEC 2004 - trudne początki 09.03.04, 20:37
            Iwonka,

            zazdroszcze.
            powiem tlyko ze ja mam 4 kg bobasa w sobie, w 39 tygodniu huehuehuesmile
            a kto widzial me zdjecia wie zem nie utuczona smile
            Oby to byl blad usg, bo czy dziecko mzoe w ciagu 2 tyg z 3 kg na 4 kg skoczyc?

            Renia
    • anija30 Re: MARZEC 2004 10.03.04, 16:22
      Witajcie moje drogie!!

      Szczególnie pozdrawiam Karinę, która ma te same kłopoty z kapielą i
      przebieraniem co my z naszą Krysią. Płacze potwornie i lecą jej prawdziwe łzy
      co bardzo dziwi położną. Poza tym to mała ma dość uciążliwy okres wieczornej
      aktywności, najchętniej oglądałaby świat spacerując przytulona do ramienia. Ale
      za to noce nadal wspaniałe. Jak ją dobrze nakarmię śpi nawet 6-7 godzin.
      Później przewijanko, znowu pierś i kolejne 3 godzinki. A jak śpi jest taka
      cudowna. Jesteśmy ciekawi ile przybrała na wadze. W niedzielę będzie miała 3
      tygodnie, a w sobotę imieninki. Narazie pępol jeszcze się trzyma. Jeśli chodzi
      o moje brodawki, to jedna ok, a druga cały czas nie może się zagoić. Krysiunia
      mi strupek ciągle namacza mlekiem i w kółko to samo. Napiszcie dziewczyny czy
      wasze maleństwa, jak nie śpią , potrafią poleżeć bez towarzystwa, czy raczej
      musicie sie nimi wtedy ciągle zajmować? Moja nie za bardzo lubi być sama. No i
      może macie jakieś przepisy na fajne jedzonko dla mamusiek karmiących?
      Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze kochane dziecinki. Ania
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 10.03.04, 17:52
        Czesc Aniu i oczywiscie wszystkie inne mamy,

        Strasznie ci zazdroszcze tych nocy. Moja malgos w sobote konczy 3 tygodnie a z
        nocami ostatnio jest kiepsko. Zreszta powiem szczerze wlasciwie sie nie odsysa
        od mojej piersi a przerwy trwaja od 15 minut do max. 1,5 godziny. I to zarowno
        w dzien jak i w nocy ;-((((((

        Ale postanowilam byc dzielna i karmie nadal na zadanie.... Zastanawiam sie jak
        dlugo wytrzymam.

        Czasami ma chwile czuwania i potrafi polezec 5-10 minut sama, ale pozniej
        wlacza syrene i mamusia pedzi na to SOS z cycem (dlaczego faceci nie moga
        karmic ;-((().

        Dobrze ze do kompa moge z nia usiasc i pisac jedna reka, bo bym byla skazana na
        samotnosc.....
    • kj74 Re: MARZEC 2004 11.03.04, 11:55
      Jak bez Was cicho na W OCZEKIWANIU!!! sad(((((((((
      Dziś termin i cisza straszna. Idę na spacer, może zachęcę małą. Już chcę
      aktywnie uczestniczyć w tym wątku!
      Buziaki
      Kasia i leniwa Ingusia
      • yasmin24 Re: MARZEC 2004 11.03.04, 13:06
        Dolaczamy do grona marcowym dzieciaczkow, moj synek urodzil sie 3 marca (4 kg,
        58 cm, 10 pkt Apgar). W szpitalu spedzilismy 7 dni, przez zoltaczke, malenstwo
        nie bardzo chcialo jesc. Po 3 dniach przestal gryzc mame po brodawkach,
        strasznie szybko sie najadal, ssal po 10 min z kazdej piersi, ale przybieral po
        90 g na dobe. Od wczoraj jestesmy w domu, nocka byla nawet spokojna, tylko
        dziecko chcialo wciaz do mamy sie przytulac. Ale od razu sie rozjadl, ssie
        lapczywie az steka przy przelykaniu. Jest grzeczniutki, ale nie zasnie inaczej
        niz mocno owiniety w rozek.
        Wiecie, nie moge sie na niego napatrzyc, wy pewnie tez tak macie? Dobra uciekam
        poparzec na moja spiaca dziecinke.



        Gosia i Albert (8dni)
        • anija30 Re: MARZEC 2004 11.03.04, 13:55
          Witaj Gosiu i pozostałe mamusie!!

          Gratuluję, kawał chłopa z Twojego Albercika. Kochany jest że nie gryzie. Ja mam
          pamiątkę do teraz, ale zacinam zęby. Z tym patrzeniem na dzieciątko to masz
          absolutną rację. Mogłabym godzinami. My właśnie wróciłyśmy z prawdziwego
          długiego spaceru. Krysiunia śpi jak zabita już trzecia godzinę. Pozdrawiam
          serdecznie, idę wypić anatola i zjeść namiastkę ciasta, pa, pa.
      • iwo_72 Rozne sprawy 12.03.04, 10:14
        Gosiu, witam ciebie i twojego synka. Strasznie sie ciesze ze juz jestescie w
        domu i do nas dolaczyliscie.

        Moja Malgos ma juz prawie 3 tygodnie (jutro skonczy) i daje mamusi popalic.
        Sypiamy po 3 godziny w ciagu nocy i niewiele wiecej w ciagu dnia. Bardzo ladnie
        zasypia przy piersi, ale jak ja poloze obok, albo do lozeczka to po 15 minutach
        pobudka i znowu do cyca.... Pani w poradni laktacyjnej pocieszyla mnie ze to
        sie pewnie skonczy jak mala skonczy 3 miesiace - nie wiem czy dozyje wink))
        Dziewczyn ypowiedzcie ze nie jestem jedyna niewyspana mama na tym forum, bo
        pomysle ze urodzilam mloda szantarzystke....

        Kasiu, jesli chodzi o wyjscie ze szpitala to u mnie bylo jeszcze zimno, wiec
        mala ubralam w spiworek i OCZYWISCIE wlozylam w fotelik samochodowy. Troche
        smiesznie to wygladalo, prawie jak pusty kombinezonik w foteliku, bo mala
        gdzies sie schowala, ale w ten sposob dotarlismy do domku.
        • krzysia04 Re: Rozne sprawy 12.03.04, 22:26
          troszkę podnosi na duchu fakt, że nie tylko nasza pszczółka to szantażystka.
          ma już 2 tyg. wydłużają się okresy bez snu w ciągu dnia. Niestety jedyna forma
          ich spędzania to tylko i wyłącznie ssanie - nie pasuje jej nic innego żadne
          kołysanie czy noszenie.

          pępek odpadł w 8 dobie.
          kapiel chyba lubi - choć się nie uśmiecha.
          na przewijaku włącza syrenę dając do zrozumienia że chce jeść i to natychmiast.

          zabraliśmy ją ze szpitala już w 3ciej dobie w nosidełku w kombinezonie z
          futerka i pod kocykiem, rzeczywiście trzeba było się naszukać żeby znaleść
          póżniej małą w tych pieleszach, ale podróż zniosła dzielnie. Słyszeliśmy tylko
          donośne cmokanie - które oznacza to samo co płacz.
          co dziwne Karolinka też płacze prawdziwymi łzami i podnosi główkę w leżeniu na
          brzuszku(a podobno noworodki tego jeszcze nie potrafia.

          Połóg znoszę strasznie. Czy słyszałyście może, albo doświadczyły naruszenia
          nerwów zwieracza odbytu w wyniku cięcia krocza. Mam podejrzenie, że mogło mnie
          to dotknąć. Ale wciąż się łudzę, że to chwilowa niedyspozycja która wkrótce
          minie. Niestety nigdzie nie znalazłam nic na ten temat.

          Teraz czekam już tylko na wiosnę żeby móc wyjść z domu.

          Aha, dzisiaj rozglądaliśmy się za żlobkiem. Jest jeden w pobliżu. Cieszy się
          dobrą opinią ale zapisy dopiero od września a ja od lipca muszę wracać do
          pracy. Więc będziemy musieli cos znaleść na lipiec i sierpień :o)
          A wy jakie macie plany po urlopie macieżyńskim?

          krzysia i karolka
          • iwo_72 Re: Rozne sprawy 13.03.04, 10:32
            Czesc wszystkie marcóweczki,

            Krzysiu, strasznie ci wspolczuje tych problemow połogowych. Ja juz teraz (3
            tygodnie) nie odczuwam zadnych dolegliwosci zwiazanych z nacieciem i porodem ,
            tylko brzuszek jeszcze sie nie schowawal w 100%, jest taki mięciutki jak
            kaczuszka (ale dżiny już noszę).

            Małgoś dziś kończy 3 tygodnie i mogę się pochwalić że dzisiaj się
            wyspałam !!!!!!!!!! po raz pierwszy od 7 nocy dała mi pospać dłużej niż 3
            godzinki (sumując całą noc). Jest kochana wink))))

            Ja dzisiaj patrzę przez okienko i tak sobie myślę że jak nie będzie wiatru to
            może na jakieś 15 minut wyjdziemy ??? Zobaczymy.

            Ja do pracy planuję wrócić we wrześniu i będę poszukiwała opiekunki. Już się
            boję, bo słyszałam takie różne historie.... Przy poprzedniej córce (obecnie
            10,5 lat) trafiłam na super nianię, z którą do tej pory jesteśmy w kontakcie,
            ale niestety niania nam się postarzałą i nie ma już siły do mnie przyjeżdżać.
            Będę szukać. A może macie jakieś dobre źródło niań w Warszawie (Ursynów
            Dąbrówka).

            Dzisiaj też planuję zostawić małą z mężem na 45 minut i polecieć do
            kosmetyczki - zdam wam później relację z wypadu....
            • kj74 Re: Rozne sprawy 13.03.04, 11:30
              A mnie wczoraj wypadł czop, już nie moge się doczekać kiedy dołączę do Was z
              moją pociechą, ale chyba średnio jej się śpieszy. JUż nawet tęsknię za tymi
              nocami, gdzie zamiast spać będę ją karmiła. smile
              Ja małą zamierzam przywieźć ze szpitala w foteliku i takim grubym (na 62cm)
              kombinezonie-śpiworku zimowym. Mój mąż oczywiście wymyślił sobie, że trzeba
              dziecko opatulić w jakieś bety, bo w foteliku może stać mu się krzywda. Ciekawe
              kiedy większa smile Ach ci faceci.
              Buziaczki dla mam i dzieciaczków
              A ja jadę na zakupki póki co.
              Kasia
              • yasmin24 Re: Rozne sprawy 13.03.04, 14:35
                Jejku, moj synek jest taki grzeczniutki, w nocy spimy spokojnie, budzimy sie co
                3 godzinki. W sumie nie moge narzekac, jestem wyspana, duzo gorzej bylo w
                szpitalu - tam meczylismy sie okropnie.
                Polog znosze naprawde bardzo dobrze, jedyny dyskomfort jaki odczuwam, to
                zgrubienie gdzie mialam zalozony dren. Troszke sie dzis przestraszylam, ze
                zatrzymalo sie krwawienie, ale jak malego karmie to wtedy sie nasila, wiec
                chyba wszystko ok? Zreszta w poniedzialek czekam na wizyte poloznej, to sie jej
                dopytam.
                Nie wiecie co mozna zrobic, zeby macica sie szybciej obkurczala? Po moim klusku
                chyba to potrwa dluzej, bo porozciagal mnie niemilosiernie.

                A jestem ciekawa kiedy wybrac sie na pierwszy spacerek z maluszkiem? Bo
                przeciez nie za miesiac, jak to wczoraj powiedziala moja tesciowa...



                Buzia
                • iwo_72 Moje pierwsze wyjście z domu 13.03.04, 16:35
                  Jak obiecałam tak też pisze.

                  Dzisiaj po raz pierwszy wyrwałam się na chwilkę z domu. Mała ma 3 tygodnie i
                  niestety nie przewidywalny rytm jedzenia więc wychodziłam z duszą na ramieniu.
                  Musiałam iść na 45 minut do kosmetyczki.

                  Przed wyjśćiem futrowałam małą przez 1,5 godziny, żeby nie była głodna -
                  ponieważ Małgoś to straszny żarłok nie mam szans na odciąganie pokarmu.
                  Następnie wybiegłam jak opętana wsiadłam do samochodu i pojechałam. Już po 2
                  minutach myślałam o powrocie.... ale postanowiłam być twarda. Miałam włączoną
                  komórkę wieć w razie czego.... Jeszcze raz sprawdziłam czy komórka naładowana i
                  jechałam dalej. Po 5 minutach byłam już na miejscu ale moje myśli były przy
                  płaczącej (tak mi się wydawało) Małgosi. Siedziałąm tam jak na szpilkach i 5-
                  cio minutowe opóźnienie uznałam za kataklizm. Pospieszana przeze mnie pani
                  Luiza mało co nie połamała pilniczków ale udało się i po 40 minutach wracałam
                  już do domu. Oczywiście przerażona co zastanę w domu.

                  Właściewie chciałam już porzucić samochód pod garażem i za chwilę wysłać męża,
                  niech parkuje. Jakże się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam że Artur (mąż) wygląda ze
                  spokojem przez okno i spytał się czy w czymś mi pomóc, bo jakoś strasznie
                  dziwnie parkuję. Spytałąm z przerażeniem gdzie Małgoś, a on że śpi. "Tak się
                  zmęczyłą płakaniem?" " Ona wcale nie płakała, po spacerze poprostu zasnęła" "Po
                  jakim spacerze, przecież jeszcze nie wychodziliśmy na spacer" "Uznałem że to
                  najwyższy czas wyjść z nią na spacer i chodziliśmy sobie po ogródku przez 20
                  minut".

                  I tak to dowiedziałąm że moje maleństwo było na pierwszym spacerku bez mamusi ;-
                  )))) i że wcale nie było tak źle. PORADZILI SOBIE ŚWIETNIE !!!!!!
                    • gochagocha Melduje sie gochagocha - jeszcze raz !!! 13.03.04, 18:07
                      Ale niewypal, hihi. No coz zdarza sie.
                      Juz sie poprawiam.

                      Agatka urodzila sie 2 marca (10 dni przed terminem) o 6.50. Wazyla 3760g i
                      mierzyla 54 cm "wzrostu".
                      W domku bylysmy dopiero 8 marca bo dopadla nas zoltaczka i musialysmy sie
                      naswietlac.

                      W domku radzimy sobie dosc dobrze, mala jest spokojna (taka jak w brzuszku,
                      hihi), czasami musimy ja budzic do jedzenia bo inaczej by spala i spala ...

                      Pepuszek odpadl nam w 9 dobie i juz mozemy sie kapac. Poki co nie podoba sie
                      kapiel, oj nie podoba ...

                      Narazie towarzyszy nam tatus, wiec jest ok, ale wszystko co dobre sie kiedys
                      konczy. Jeszcze tydzien i tatus wraca do pracy.

                      Wczoraj przyjechal starszy braciszek Agatki - 5-letni Mateuszek. Oj ciezko
                      przestac byc jedynakiem ale jakos radzimy sobie. Mijamy sie z mezem bo kazde z
                      nas opiekuje sie stale jednym z naszych dzieci, zeby wszystkich rowno obdzielic
                      i zeby nikt nie czul sie poszkodowany i zapomniany. Mateuszkowi jest ciezej niz
                      Agatce, bo malutka nie jest zbyt swiadoma swojej pozycji w rodzince, natomiast
                      Mateusz musi sie odnalezc w roli starszego brata.

                      Aha, Agatka wracala w foteliku, okryta polarkowym kocykiem i zasunieta w
                      spiworku. Bylo ok. Bylam nastawiona do fotelika negatywnie ale dalam sie
                      przekonac mezowi i nie zalowalam.

                      Pozdrawiam Mamusie i Maluszki
                      • gochagocha Renia (ainer1) urodzila synka !!! 13.03.04, 18:11
                        Pisalam juz te radosna nowine na forum "w oczekiwaniu" ale i tutaj napisze.

                        Dostalam dzis smsa ze szpitala w Olsztynie !!!
                        Renia dzis o 12.45 urodzila synka - wazy 4050g i mierzy 57 cm "wzrostu".
                        Mama jest przeszczesliwa, szczegoly opisze sama.

                        Czekamy na Ciebie Reniu !!!

                        Pozdrawiam
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 14.03.04, 13:19
      i ja sie melduje ze sporym opóznieniem z mala w ramionach,
      zuzie urodziłam 5,03 na starynkiewicza --4020, 58 cm 10 pkt.--troche mnie
      wymeczyła i niestety wszystko skończyło sie cesarka--nic przyjemnego--nie wiem
      jak mozna samemu wybrac to rozwiazanie--a tak sie nie mogłam doczekać kiedy ja
      zobacze słyszac przez 2 godzxiny parcia ze niedługo powinno sie udac...
      mała jest oczywiscie cudowna i nie daje mi sie opuscic na 5 minut, przezyłam
      swój baby blues kiedy mała płakała niestety nie najadając sie moim mlekiem--
      uległam radom znajomej pediatryczki zeby nie głodzić dziecka i dokarmiłam ją
      kilka razy butelką --w szoitalu juz ja dokarmiali--nic sie złego nie stało mała
      nadal je z cyca i od 2 dni nie placze przy kapoeli.
      mam pytanie kiedy ruszyliscie na 1 spacer
      postaram sie czesciej tu zagladac
      pozdr., marzena
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 14.03.04, 15:51
        Witamy nowa mamusie, ciesze sie ze juz jestescie w domku. A jakie wrazenia ze
        starynkiewicza - moje byly bardzo pozytywne.

        My swoj pierwszy spacer mielismy wczoraj, czyli jak małgoś skończyła 3
        tygodnie.

        Pozdrawiam i lece bo juz slysze płacz.....
      • gawliki Re: MARZEC 2004 12.04.04, 12:27
        witamy!dopiero znalazlam ten watek,choc forum"katuje"od 10 miesiecy!moja
        Laura,ma dzis cale 3 tygodnie!w lany poniedzialek!a wczoraj bylysmy na
        pierwszym spacerze!
        mala urodzila sie na klinikach we Wroclawiu,przez cesarskie ciecie(wczesniej po
        zielonych wodach meczylam sie ok30godz w skurczach,a bez postepu porodu)po
        cesarce czulam soie bombowo!bardzo szybko wszystko sie zagoilo/
        malenstwo ur sie 22 marca 2004,miala 57cm i 3700 wagi-sliczna czarnulka z
        wlskami nawet na plecach i uszkach!CUDO
        teraz uczymy sie siebie w domku(wyszlysmy po 11 dniach,bo miala zapalenie pluc-
        po wodach)-i odpukac jest super.przesypiamy noce z przerwa jak w zegarku o 2 i
        5 w nocy na karmienie.tylko,ze moja jest takim zarlokiem,ze popoludniami(ok17-
        19_dokarmiam ja 1 butla-tak od kilku dni-cos jakbym miala w tych godz gorszy
        pokarm?i doktor zalecila butle-a reszta karmien na cycu-i jest super.
        najgorsze jak mala placze,tak z przerwami-i nie wiem co i jak jej pomoc-serce
        boli,ze nie wiem co robic.juz nie moge doczekac sie jak mi powie...
        pozdrawiamy rodzice LAURY
    • kj74 do gosi 14.03.04, 19:48
      I powiedz Gosiu czy rodziłaś pod okiem dr Kudły? Czytałam gdzieś, że na
      Ligocie, ale nie jestem pewna czy z nim.
      Buziaczki
      Kasia z małą wciąż w brzuchu
      • gochagocha Do Kasi: 14.03.04, 20:29
        Tak. Rodzilam z Kudla. Wlasciwie to trzech lekarzy mnie "wspieralo" na finishu -
        lekarz dyzurujacy, moj Kudla i ordynator. Lyzeczkowal (niestety nasze lozysko
        mialo dodatkowy plat) i szyl "artystycznie" Kudla.
        Teraz moge juz obiektywnie stwierdzic, ze to swietny lekarz. Polece go kazdej
        dziewczynie. Gdy lezalam z Agatka w szpitalu zagladal do mnie srednio dwa razy
        dziennie - tak po prostu aby zapytac jak sie czuje, czy mi czegos nie potrzeba.
        Pozartowal, pocieszyl ...
        Przy porodzie bardzo mi pomogl. Gdy moje parcie sie przedluzalo (wypieralam
        Agate cala godzine) zaczelam pomalu wpadac w panike, wiedzialam ze moj czas a
        raczej czas dziecka sie konczy i coraz bardziej zagraza mi cesarka. Kudla byl
        bardzo spokojny, mowil do mnie, ze urodze, ze mam sie skupic na tym co mam
        robic, ze dziecko dobrze znosi przedluzajace sie parcie. Ten jego spokoj
        udzielil mi sie w koncu.
        Bardzo taktownie zachowal sie rowniez po porodzie. Wiedzial, ze boje sie o
        zdrowie Agatki. Wiedzial, ze odkad dowiedzialam sie (od Niego zreszta) o
        dwunaczyniowej pepowinie i o tym z jakimi wadami moze sie wiazac jej istnienie
        caly czas mialam obawy czy urodze zdrowe dziecko. Niestety takie wadliwe
        pepowiny moga sie laczyc z trisomiami. Straszliwie sie tego balam.
        Zaraz po porodzie kazal pokazac sobie dziecko, jego twarzyczke i to z jego ust
        uslyszalam, ze los oszczedzil mojego dzidziusia i ze ta fatalna pepowina nie
        wiazala sie u Agatki (na co bylo 50 % szans) z zadnymi wadami chromosomalnymi.

        No i wyszla piesn pochwalna na czesc lekarza, ale ... nalezy mu sie. Slowo.
        • kj74 Re: Do Gosi 15.03.04, 09:14
          No, ale skoro na to zasłużył to nic złego w tym nie ma smile
          Każda z nas obawia się czy dzieciątko będzie zdrowe, ja nawet nie myślałam o
          tym za dużo wcześniej za to teraz....
          My u dr Kudły byliśmy w 20 i ok. 30 tyg., więc nie miałam robionych żadnych
          badań na wady genetyczne, ale były szczegóły (na które pan doktor zwracał
          uwagę) wskazujące, że wszystko jest ok. Staram się być dobrej myśli, ale to
          czekanie mnie wykończy. Szczęściara z Ciebie, że urodziłaś przed czasem.
          Jeśli będę w następnej ciąży to z pewnością znów odwiedzę pana Marka.
          Buźka Gosiu dla Cibie i małej
    • magdawe Re: MARZEC 2004 - do marzeny 15.03.04, 00:12
      Witajcie Mamuski smile)
      Mam pytanie do Marzeny - jaka ostatecznie byla przyczyna Twojej cc? Rozumiem,
      ze mialas prawidlowa akcje skurczowa, rozwarcie i bole parte..... co sie
      ostatecznie stalo? Dlaczego cc?
      Pozdrawiam, magda z 39 tyg. Brzusiem (jeszczesmile
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 15.03.04, 09:09
      jako przyczyna cc wpisali --wysokie proste stanie główki--dzidzia nie chciała
      wejsc do kanału rodnego przy pełnym rozwarciu przez 2 godzinyi chyba sie
      strasznzie meczyła bo mnie kopała, nie wiem jaka przyczyna , po fakcie wazne
      było tylko to ze juz sie urodziła.
      na starynkiewicza super i oczywiscie brakowało miejsc, nie lezałam na korytarzu
      tylko przez cc--sala pooperacyjna, lekarze super, pielegniarki noworodkowe tez,
      zastzrzezenia miałam tylko do personelu sprzatajacego, panie moze i miłe ale
      strasznie hałasliwe-zupełnioe jak nie na oddziale noworodkowym...
      pozdr., marzena
      • rrenata Re: MARZEC 2004 witam z Heleną! 15.03.04, 09:27
        Kochane mamy-zgłaszam się z moją tygodniową córeczką!Urodziła się 8.03 o 18.15
        na Starynkiewicza (polecam z czystym sercem),wymiary 3,400 kg/54 cm i dostała
        10 punktów smile
        Poród bolesny tragicznie,za to szybki-od przyjazdu do szpitala do uściskania
        maleństwa minęło ok.50 minut. Kruszynka jest oczywiście najpiękniejsza na
        świecie, budzi się w nocy na karmienie tylko raz i, póki co, tylko kąpiel jest
        powodem do płaczu...
        Pozdrawiam Was wszystkie smile
        Renata z Heleną
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 15.03.04, 13:40
      dziewczyny moja zuzia męczy sie przy robieniu kupy nie wiem jak jej pomóc-dodam
      że nie ma zatwardzenia--prawdopodobnie jest to wina czegoś co zjadłam chociaż
      nie wiem czego, nie wiecie jak można pomóc małej--tak się dzisiaj męczy że az
      się robi sina, jak już jej się uda--jets potem spokojna, ale trwa to od 3 rano
      przy każdej kupie i zaczynam sie niepokoić
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 15.03.04, 16:03
        Czesc Marzeno, moja z tymi kupkami to walczy od samego poczatku. Jak tylko sie
        budzi to sie aapina i wysila i nie zawsze konczy sie to kupa - ale steka
        strasznie !!!!! Moz eto nie ten sam objaw co u ciebie, ale dokaldnie wyglada
        jak by miala zatwardzenie - a nie am bo przeciez kupki sa luzne i żółte (czyli
        takie jak powinny). Pytalam lekarza o te stekania, a on uspakaja, ze niektóre
        dzieci tak mają - ale ja przez to śpie po 2-3 godziny na dobę, bo przestaję
        stękać jak jest prtzy cycu......

        Nie wiem czy ci pomoglam, ale bądź dzielna
        Iwona i Małgosia (3 tygodnie i 2 dni)
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 15.03.04, 16:25
      no własnie--cyca dostaje na uspokojenie, i jeszcze problem z odbijaniem....
      sasiadka mi mówi, ze mam spokojne dziecko, bo jej sie darło non-stop--moze nie
      nosiła go przy cycu non-stop...
      pozdr., marzena
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 15.03.04, 16:29
      dziewczyny moja zuzia ma 10 dni-a jeszcze nie wybrałam się do zadnego lekarza-
      problem w tym, że do rejonowej przychodni nie bardzo chcę a nic alternatywnego
      jeszcze sobie nie wybrałam, możecie coś polecić. właściwie to powinnam ja komus
      pokazać, połoznej srodowiskowej jeszcze nie było-mamy się zgłosić po 4 tyg. na
      usg stawów biodrowych po 6. szczepienie, a jakaś rutynowa kontrola jest
      wymagalna? tak się spieszyłam z wypisem ze szpitala że o nic się nie zdążyłam
      spytać...

      pozdr., marzena
      • gochagocha Wizyty u lekarzy 15.03.04, 18:42
        No to my juz mamy za soba pare wizyt: w 10 dobie bylismy na kontroli zoltaczki
        w szpitalu, w ktorym Agatka sie urodzila; w 14 dobie (czyli dzis) bylismy na
        USG bioderek; w 17 dobie jestesmy umowieni prywatnie do pani doktor, ktora
        prowadzi naszego synka Mateusza - tym razem wizyta bedzie rodzinna, zabierzemy
        tez Agatke.
        Jutro przychodzi polozna srodowiskowa i pewnie sie dowiem, kiedy powinnam sie
        pokazac w przychodni rejonowej.

        A tak przy okazji: bedziecie szczepic dzieciaczki w przychodniach
        przychodnianymi szczepionkami czy tez tymi slynnymi
        szczepionkami "acelularnymi"? Dzis np. zachwalano nam szczepionke 5 w jednym
        (acelularny krzytusiec, polio, hib i cos tam jeszcze).

        Oj, macie jakies pomysly na te szczepionki bo ja juz mam niezly miszung.
        Mateusz dostal wszystkie szczepionki przychodniane i bylo ok, a teraz narobilo
        sie tych szczepionek ...

        Jak to widzicie?
        • iwo_72 Re: Wizyty u lekarzy 16.03.04, 10:48
          No to my nie jesteśmy tak zaawansowane w wizytach a Małgoś ma 3,5 tygodnia.

          Nasz plan wizyt to w 6 tygodniu pediatra + szczepienia oraz kontrola stawów
          biodrowych (ortopeda + USG).

          Do tej pory byłyśmy tylko raz u pediatry bo się martwiłąm że tak często chce
          jeść, ale wszystko jest ok bo przyrost wagi nawet ponad normę.

          Ja się decyduję na te szczepionki nie "państwowe". Dostałam receptę bo muszę je
          kupić sama i dostarczyć do przychodni.

          A poza tym śpimy bardzo mało: w nocy max po 1,5 godziny a w dnie też nie jest
          dużo lepiej. Może to jakoś sie unormuje, bo długo tak nie wytrzymam !!!!!
          • mamaweronki Re: Wizyty u lekarzy 16.03.04, 13:52
            Dziewczyny ale Wam zazdroszczę, ze już jesteście z maluszkammi. Przede mną
            ciągle godzina "w" i prawdę popwiedziawszy jestem nieziemsko przerażona. Po
            urodzeniu Weroniki mam niesamowitą traumę, bo długo i ciężko mi się ją
            rodziło.Nie wiem jak Wy to robicie, ze tak szybko sie uwijacie?

            Mam pytanie do mam, które rodziły na Starynkiewicza. Czy poród rodzinny jest
            tam bezpłatny? Jak mnie odeślą z Solca to może tam wyląduje skoro tak
            zachwalacie?
            Pozdrawiam, uściskajcie gorąco swoje Maluszki
            • yasmin24 Kontrola stawow biodrowych 16.03.04, 15:57
              Dziewczyny, mam pytanie odnosnie kontroli stawow biodrowych, w szpitalu
              powiedzieli mi tylko, ze mam sie na taka zglosic po 6 tygodniach. Czy taka
              kontrole wykonuje pediatra, czy tez ortopeda, i na czym to polega?
              Kiedy moje malenstwo powinien obejrzec lekarz, jesli nie dzieje sie nic zlego?
              Wystarczy przed szczepieniem, czy wczesniej, jak maluch skonczy miesiac?
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 16.03.04, 16:58
      podłaczam sie o pytanie co do usg--chyba ortopeda, czy musze dostać skierowanie
      od pediatry?
      czy położna środowiskowa się zapowiada?
      na starynkiewicza poród rodzinny jest bezpłatny, zzo też (pamiętaj nie jedz jak
      będziesz jechała do szpitala), można ew. wykupić cegiełkę na szpital---zupełnie
      dobrowolnie--ew. wykupić salę prywatną poporodową (polecam)

      iwo---trzymaj się, moja dzidzia zaczeła spać kilka godzin po wieczoirnej
      kąpieli. wspominałam już że dokarmiam ją butlą--już tylko raz na dobę, dzidzia
      spokojnie je cyca i myślę że niedługo butlę odstawię i jeszcze jedna rzecz---
      przyjechała mama na 3 dni (moja), bo mąż wrócił do pracy a ja się bałam, ze nie
      będę miała jak skorzystać z toalety--a tu proszę siedzę sobie w internecie--
      babcia trochę ponosi na rekach i w ogóle mała jakaś spokojniejsza, ale naprawdę
      patrze na to co jem, ma to jednak kolosalne znaczenie, dzisiaj babcia wzieła
      nad ranem małą jak odciągnęłam od cyca i przespałam pół godziny bezstresowo i
      jestem jak świeżo narodzona--z zapałem sprzątałam mieszkanie jak mała drzemała--
      a babcia robi zapasy jedzenia. wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na taką
      pomoc (ja tez nie bardzo-tylko 3 dni), ale ulga niesamowita--u mnie na początku
      brała górę duma "dam sobie radę"...
      tzrymaj się, ja myśłamłam że to noszenie non-stop przy sobie dziecka się nie
      skończy a tu proszę śpi jak anioł w wózku-cud!!

      pozdr., marzena
      • kaka73 Re: MARZEC 2004 16.03.04, 18:16
        Cześć Dziewczyny
        Moja Karola ma nadal pępek nie odpadnięty, położna stwierdziła, że pretenduje
        do rekordu, bo może odpaść w okolicach miesiąca od jej narodzin (za gruba
        pepowina), podczas kąpieli już jest w miarę spokojna, ale jak sie ją wyciąga z
        wanienki to strasznie płacze.
        A propo szczepionek, to ja starszego syna szczepiłam dodatkowo przeciwko Hib, a
        teraz jest właśnie szczepionka 5 w jednym i na to się zdecyduję (kosztuje 100
        zł) - przynajmniej tylko raz będzie kłuta i pediatra stwierdziła, że jest mniej
        powikłań poszczepiennych.
        Jeżeli chodzi o bioderka, to moja mała miała robione usg stawów biodrowych w
        szpitalu, wyszło ok, po 3 m-cach do kontroli, jeżeli coś było nie tak, to inne
        dziewczyny miały sie zgłosić do poradni ortopedycznej po 6 tygodniach na
        kontrolę (trzeba mieć skierowanie od pediatry).
        Moja mała w miarę przesypia noce (poza karmieniami na które wstajemy i
        przewijaniem), w ciągu dnia jest bardzo aktywna. Na pierwszy godzinny spacer
        wyszlismy wczoraj(wcześniej było werandowanie.
        Starszy brat trochę zazdrosny.
        Gocha gocha gratulacje że urodziłaś zdrową córeczkę.
        Kj 74 ciekawe kiedy ty urodzisz, bo ciągle jeszcze widzę Cię na wątku w
        oczekiwaniu - życzę równie szybkiego porodu jak mój.
        Karina
    • iwo_72 Re: MARZEC 2004 17.03.04, 09:20
      Czesc Dziewczyny,

      My nadal niewyspane i nieprzytomne - moze kiedyś minie - dzisiaj spałam 2,5
      godziny a resztę to z Małgosią na rękach. Teraz zasnęła (pierwszy raz na dłużej
      niż 10 minut od godziny 1 nad ranem a jest 9-ta)

      Marzenko, chyba sprobuje z tym dokarmianiem - a macie jakies opinie na temat
      jakie mleko? i jakie sa dobre butelki (slyszczalam o takich "anty kolkowych".

      Jesli chodzi o nasze kontrole ortopedyczne to mam dwie szkoly - mam karte
      Centrum Medycznego i tam od razu zapisano mnie na USG stawow w 6-tym tygodniu,
      ale w rejonie (panstwowo i bardzo rozsadna lekarka !!!!!! - jedynie ona
      zauwazyla że Małgoś ma małe ciemiączko i odstawiła vit. D3) najpierw dostalam
      skierowanie do ortopedy i on ma zdecydowac czy USG jest konieczne.


      Małgoś ma 3,5 tygodnia to się jeszczę zastanowię z której drogi skorzystam.

      Idę spać...
      • yasmin24 Re: MARZEC 2004 17.03.04, 10:33
        Iwonko, wspolczuje tych nieprzespanych nocy, ale ponoc z Malgosiami tak juz
        jest, tylko raczki i raczki. Moj synek jest kochany, bo w nocy spi grzecznie,
        budzi sie 1 lub 2 razy na karmienie, w dzien za to dokazuje.
        Martwi mnie tylko, ze cos w nocy synek zaczal ciezko oddychac, zakroplilam mu
        do noska sol fizjologiczna, troche pomoglo. Boje sie, czy sie nie przeziebil,
        np podczas kapieli. Dzis przyjdzie polozna to z nia wszytsko uzgodnie.
        A mialalam sie pochwalic, ze dzis odpadla nam pepowina smile))
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 17.03.04, 10:32
      ja kupiłam butelke avent ze smoczkiem który ma przypominać kształtem sutek,
      mleko powoli leci; o 2 dni mała juz nie widziała butli i coraz ładniej spi i
      oczywiscie ciagnie cyca... dokarmiałam bebico1, bo takie dawali w szpitalu, na
      innych forach-dokarmianie butelka-powinnas znalezcv wiecej

      pozdr., marzena
      • krzysia04 Re: MARZEC 2004 17.03.04, 11:53
        witam wszystkie mamy :o)

        Iwona, mamy podobne problemy.
        Karola też ma małe ciemiączko 1x1 - pomimo to lekarz przepisał witeminę D3.
        Trochę się boję ją jej dawać ale z drugiej strony to chyba lekarz wie
        lepiej ??!!
        Dodatkowo mała też sie strasznie pręży a raczej wyciąga i przeciąga ale przy
        tym tylko stęka a nie płacze - więc się do tej pory tym nie przejmowałam.
        Dodatkowo często bardzo szybko oddycha jakby miała zadyszkę albo się
        zdenerwowała. Czy też coś takiego oserwujecie?

        Byłam już u pediatry ale USG i szczepienia jeszcze przed nami. Zdecydowałam się
        na szczepienia w szpitalu bo podobno są za darmo - czy muszę przed wizytą
        zakupic te super szczepionki w aptece czy będę mogła je kupić w szpitalu?

        lecę, bo mała placze

        pa.
        • mamaweronki Re: MARZEC 2004 17.03.04, 12:41
          Dziewczyny ja tak odnośnie tych kąpieli Waszych maluchów. Przypomniało mi isę,
          ze jak Weronika miała te swoje 2tyg też darła sie jak nieprzytomna przy kąpaniu
          i wtedy gdzieś wyczytałam, ze trzeba dzieciątko owinąć do wanny w pieluszkę i
          odchylając pieluchę po kawałeczku-myć. Do tego trzeba na swoim ręku polożyć
          maleństwo tak, żeby czuło dno wanny, bo to stwarza poczucie bezpieczeństwa i
          oparcia-nie trzymać w powietrzu!! U nas rewelacyjnie podziałało, skończyły się
          wrzaaski i krzyki. Jak sobie jeszcze coś przypomnę to dam znać.
          Dzięki za odp. co do Starynkiewicza.
          • gochagocha Mleko, kapiele i USG bioderek 17.03.04, 13:13
            Musze szybko bo Agatka juz niespokojna, pomrukuje przez sen, pewnie zaraz
            bedzie pobudka !!!

            Mleczko polecam Nan HA - dokarmiali tym w szpitalu. Hypoalergiczne.

            Co do kapieli to moja mama poradzila aby Agacie - wrzeszczacej w kapieli - dac
            palec do trzymania. I tak: tato kapie, ja daje Jej swoj palec do raczki,
            Mateusz grzechota grzechotka i jakos ciszej to wszystko przebiega.

            Co do USG bioderek, jesli chcecie w ramach NFZ to skierowanie daje pediatra. I
            najlepiej od razu uderzyc do ortopedy. Standardowo kontrola odbywa sie po 6
            tygodniach.

            Pozdrawiam.
    • marzenawl Re:zadyszka 17.03.04, 13:40
      ja też mam problem u dziecka z zadyszką--mam wrażenie czasami że się udusi,
      trwa to chwilę i od razu mija, czasami ciężej oddycha przez sen--gdzieś tu
      znalazłam coś o wiotkiej krtani, i że to mija ale i tak się strasznie boję, że
      coś jest nie tak...
      pozdr., marzena
    • ainer1 Renia z Piotrusiem z Olsztyna :) 17.03.04, 16:04
      Czesc Mamy Dzieci Marcowych i Nie Tylko smile!!!

      jestesmy juz w domu!
      Porod poszedl koncertowo biorac zwalzcza pod uwage gabaryty mamy (53 kg pzred
      porodem) i dzidizusia (4050 gr i 57 cm), wiecje problemow bylo potem - tzn
      krwotok no ale siedze i pisze te slowa wiec mnie odratowano.
      Dzidzius jest super slodki smile
      Patrzy na mnie, usmiecha sie i gaworzy sobiesmile jak kotekwink
      Troche mamy walki z karmieniem - tzn kzryczy jak ma jesc.
      Ale z pomoca Tatusia idzie nam coraz lepiej, tzn bierzemy malego z zaskoczenia i
      nie zdarzy sie zdenerwowac smile
      To plus boust gigant to tera zmoj najwiekszy problem, wiec jak amcie sparwdzone
      metody to chetnie poczytam. Na razie pije szalwie, i satram sie akrmic na
      zadania i jak najczesciej maluszka smile

      Renia + Piotr (4050/57)



    • lemona1 Re: MARZEC 2004 17.03.04, 17:25
      Witam drogie mamcie,
      Od urodzenie mojego cudnego miśka mam jakoś mało czasu na internet, zawsze jak
      siadam i chcę poczytać i popisać to skubaniutki jakby wiedział, ze trzeba
      mamusię zawołaćsmile
      Mój syncio urodził się - jak pisałam na forum w oczekiwaniu- 3.03.2004 (51 cm,
      3570) nazwaliśmy go w końcu Arek. Maleńki skończył dzisiaj dwa tygodnie, jest
      podobny do tatusia.
      Jest przesłodki, ale od wczoraj troszkę bardziej wymagający niz dotychczas,
      częściej czuwa, a mama zachodzi w głowę co oznaczają grymaski.
      Pępuś odpadł 10 dnia, teraz dogajamy śliczne pępciosmile
      Od pierwszego dnia nasz maleńki ma szeroko otwarte oczka i zagląda chętnie w
      nasze oczy. Karmię misia piersią, na drugą dobę miałam kryzys - brak pokarmu...
      O obudził się i ziewa glośno, pa, odezwę się, pozdrawiam Was.
      lemona1
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 18.03.04, 08:54
        Czesc Dziewczyny

        Reniu, na moje piersi zadzialalo: lekko stluczony lisc z bialej kapusty
        (schlodzony w lodowce) i robuimy oklady na obolale piersi.

        My za chwile cztery tygodnie skonczymy (w sobote) spimy calyc zas niewiele, za
        to ilosc pokarmu jaki Małgoś pochłąnia wyaje mi się niewiarygodna. Nawet na oko
        widać że przybiera na wadze - trochę się martwię czy nie wyrośnie na grubasa ;-
        ))). Najgorsze jest to ze ona prawie cały czas chce jeść i jeść - właściwie
        mogła by się nie odłączać od cyca - zarówno w dzień jak i w nocy.
        W tej rozpaczy zadziałałam smoczkiem do ssania i trochę pomogło. Mogę np
        zajrzeć tu do was i poczytac cio się dzieje.

        Lemona, moja przez pierwsze 1,5 tygodnia była spokojna a teraz daje mi tak
        popalić że śpimy po 3 do 5 godzin na dobę - mam nadzieję że wytryzmam. Mam
        nadzieję że nie będziesz miała takiego przypadku.....
        • ainer1 rejastracja, vagosan i wit D3 18.03.04, 10:00
          Hej Mamusie!!!

          Dzisiejsza noc pod znakiem list\cia kapusty i ssania (22, 4, 8) i nieco mam
          lzejsze piersi.Poza tym o 4 i 8 udalo sie parwie karmic bezkrzykowo co sie
          zdarza bo malutki (heheheh 4kg i malutki) za plytko chwyta i sie potem denerwje
          ze slabo albo wclae leci wiec zalozyl nakladke aventu i sie dalo 2x... Uf.
          Trzymajcie kciuki zebym nie oszalalasmile
          A teraz pkt 1 rejestracja - co trzeba ze soba zabeac procz zasw ze szt\pitala i
          2x dowdow osobistych mamy i taty?
          2. VAGOSAN - maz mi kupic na nasiadowki na krocze - ktos stosowal? widze ze w
          skldzie sa nast ziola:
          SKŁAD: liść szałwi, kwiat rumianku, ziele rdestu ptasiego, liść pokrzywy, kwiat
          nagietka, kora dębu.
          WSKAZANIA:
          * zapalenie sromu,
          * zapalenie gruczołu przedsionkowego większego,
          * marskość sromu,
          * nadżerka szyjki macicznej,
          * rzęsistek, drożdżyca,
          * pomocniczo przy zapaleniu przydatków.
          3. Wit d3 - mam ja podawac od 15stego dnia zycia maluszka ale wg szpitala 1 tabl
          na dzien a wg ulotki pol, hm....

          Renia
        • lemona1 Re: MARZEC 2004 18.03.04, 10:09
          Cześć,
          Iwo możemy się pocieszyć tym, że te akcje zamęczania mamusi mijająsmile raz jest
          lepiej raz gorzej. Ja stosuję na moim synciu teraz pewną metodę. Do tej pory,
          jak się budził, to nie zdążyłam go przewinąc, bo już krzyczał z głodu używając
          przeponysmile teraz robię inaczej niż dotychczas, tzn. jak się budzi dostaje pierś
          a pupkę przewijamy dopiero później, nie robiłam tak ze względu na mozliwość
          ulania, czkawki no i pewnego dyskomfortu dziecka po karmieniu, kiedy jest
          przewracane, a jednak mój mały woli właśnie tak i jest szczęśliwszysmile))
          Ja też mam wrazenie, że dla mojego dziecka minuta bez piersi to minuta
          stracona, jeszcze nie dałam mu smoczka, ale czasam jestem bliska, mały dostał w
          prezencie od teścia m.in. dwa cudne smoczki przywiezione z Włoch, są tak
          śliczne i obiecujące ciszę, że gdyby nie napis +6m to chyba już byśmy ich
          używalismile
          U nas generalnie jest O.K., tylko w porze między 17 a 20 krążą kapryśne fluidy.
          Odpukac, w nocy malutki je dwa razy (ok 1-2.00 i 6-7.00) ale nie płacze.
          Za to długo czuwa skubaniutki w ciągu dnia.
          Iwo, trzymam kciuki żeby Twoja malenka weszła w jakąś kolejną fazę np.
          dłuższych przerw w jedzeniu i dłuższego spaniasmile)))

          Fajnie, że świeci słoneczko i będzie mozna kogoś wysyłać na spacerki z
          wózeczkiem a samej uciać sobie drzemkę, albo poczytać ...albo posprzątaćsmile
          Pozdrawiam,
          Lemona1 i Arcio


          • yasmin24 Re: MARZEC 2004 18.03.04, 14:01
            A u nas pojawily sie kolki sad( Nie wiem czym zawinilam, trzymam naprawde
            rygorystyczna diete, jedyne co przychodzi mi do glowy to sok jablkowy, ktory
            wczoraj pilam. Byla u nas polozna, wymasowala brzuszek mojemu synkowi, pokazala
            co robic, aby maluszkowi pomoc. Maly mial rzeczywiscie problem z gazami, po
            calym zabiegu zasnal jak smok, musialam go budzic na karmienie po blisko 5
            godzinach. Tak wogole to jestem pelna uznania dla poloznej, ktora mnie
            odwiedzila, spedzila ze mna 3 godziny, zajmujac sie malcem i odpowiadajac na
            kazde pytanie.
            Zachecila mnie tez do tej szczepionki zintegrowanej, koszt ok.150 zl, ale
            dzieki temu jest duzo mniej powiklan. Dlatego zdecydowalismy z mezem, ze nie
            bedziemy korzystac ze szczepionek refundowanych przez NFZ.
            • ainer1 Re: MARZEC 2004 18.03.04, 14:29
              Hej!

              Ja pilam sok jablkowy w szpitalu i tez mialm potem wyrzuty sumienia ze to pzreze
              mnie tka krzyczy, ale widzac ze nad\jada sie i usypia ssac popzrez nakladke
              aventu i moja piers sie zmniejsza t mysle, z ejednak za plutko chwytal. A dzis
              pojawila sie kupa prawie plynna - cimnozielona - to normalne?
              I jak z ta wit D3? Ile macie dawac?
              Renia
              • myfmyf WITAMY !!! 18.03.04, 14:52
                wreszcie i my dołączamy do rówieśników smile))
                Tymuś urodził się przedwczoraj po po południu
                rodziłam w domu
                synuś ma 4200 i 58 cm
                jeteśmy bardzo szczesliwi !!
                bede pisac z doskoku , bo rodzinka teraz duuuza a małe jeszcze " starszaki "
                bardzo wymagające
                pa
                ola
              • lemona1 Re: MARZEC 2004 18.03.04, 15:06
                Kochane,
                Jedyny sok jaki piję to jabłkowy (no moze jeszcze marchewkowy) ale rozcieńczam
                go pół na pół z wodą. Jezeli picie tego soku jest ryzykowne, to jaki można???
                Ainer ta ciemnozielona kupka to nie utleniona żółta przypadkiem? Mój malec
                prawie w każdej pieluszce ma żółtą półpłynną z grudkami i to jest podobno O.K.,
                zielona czasami robi się podobno po zetknięciu z powietrzem jak dłużej poleży,
                może to to?
                Co wogóle jecie kobiety drogie?
                Pozdrawiam,
                lemona1
                • yasmin24 Re: MARZEC 2004 18.03.04, 19:50
                  Zielone kupki sa przyczyna wydalania z organizmu bilurbiny. Moj malec mial
                  nasilona zoltaczke i jeszcze 2 dni temu zdarzalo sie lekko zielone zabarwienie,
                  ale teraz juz kupka jest zolto-brazowa.
                  • iwo_72 Re: MARZEC 2004 19.03.04, 10:16
                    Czesc dziewczyny,

                    Zaczal sie koleny dzień. Mam w sobie trochę więcej optymizmu, bo po raz
                    pierwszy od 2,5 tygodnia czuje się wyspana. Mał spała dzisiaj ślicznie, oby to
                    był nowy zwyczaj.....

                    Nie mam doświadczeń z zielonymi kupkami, bo Małgoś od początku (poza smółką)
                    miała żólte.

                    W Warszawie świeci słońce, więc może jak młoda wstanie to pojedziemy na spacer.

                    A w co ubieracie swoje pociechy jak jest taka wiosenna pogoda???????? Ja
                    wczoraj uznałam, że śpiworek to trochę przesada (w cieniu było 16 stopni) i na
                    śpiochy naciągnęłam bluzę i spodenki dwu-warstwowe. W całości oczywiście do
                    wózeczka i kocyk. Zastanawiałam sie czy nie za ciepło, ale ona jest taka
                    malutka....
                    • krzysia04 Re: MARZEC 2004 19.03.04, 10:52
                      gratuluję nowym marcowym mamom :o)

                      jak na razie nasza Karolka to skarb - jest bardzo grzeczna placze tylko jak
                      jest głodna czyli co 2.5 godziny a cyc zawsze działa.
                      Kapiele bardzo lubi.

                      Na stronie niemowle przeczytałam ze dziecko w 3 tyg powinno już: się uśmiechać
                      (Karolka jedynie marszczy brwi) skupiać wzrok na dłużej na jedej rzeczy (jej
                      sie to chyba średnio udaje) i bawić sie już swoimi rączkami (tego też nie
                      robi), czekamy więc w napięciu na wymienione postępy naszej pszczółki.

                      Co do zielonych kupek, gdzieś czytałam (ale nie wiem czy z wiarygodnego
                      źródła), że zielone kupki później to reakcja maleństwa na coś co zjadła mama
                      (nawet na przełomie 3 dni)i może świadczyć o alergii dziecka na to coś.

                      Pochwalę się również, że od samego początku jem wszystko (na tych gotowanych
                      okropnościach umarłabym z głodu!) i jak na razie wszystko w porządeczku HURRAA.


                      Dzięki Waszym radom udało mi się opanować obsługę laktatora. Teraz mam inny
                      problem od 3 dni budzę się w mokrym podkoszulku (mleczko wypływa).

                      Teraz przerabiay ciemieniuchę. Rozpoczeliśmy terapią oliwkową, ale jak na razie
                      mizerne efekty (dziwna sprawa, ciemieniucha pojawiła się tylko z boku jednej
                      strony główki)

                      Krzysia i Karolka 3tyg.
      • iwo_72 Re: do mam z warszawy 19.03.04, 12:26
        Tez jestem zainteresowana pediatra w W-wie

        Jak narazie korzystalam z pediatry rejonowego (Ursynow Pyry - bardzo pozytywnie
        oceniam) i raz bylam u dr. Fedyny w Centrum medycznym w Mariocie. Dr. Fedyne
        polecily mi mamy na ktoryms forum i tez uwazam ze byla bardzo sympatyczna,
        cierpliwa i dokladna (jesli chcesz to sie do nej zapisz w centrum medycznym
        tel: 458 7000).

        Ja natomiast poszukuje lekarza, ktory mogl by zawsze przyjechac do mnie do
        domu. Przy poprzedniej corce (11 lat) mialam dr. Zdzienicka, ale niestety juz
        na emeryturze i nie przyjmuje, nawet prywatnie. ;-((((((((((((

        Jeesli macie kogos godnego poleceia chetnie poczytam i skorzystam !!!!
        • ainer1 spacerek do Iwo i nie tylko 19.03.04, 13:47
          Hej!
          moj maly byl wczoraj na pierwszym spacerku z tatusem w ogrodku - ogladac kwiatki
          hiihihi smile
          Temp prawie 20'C i mial na sobie body, pajacyk taki troszke cieplejszy, lezal w
          rozku i w minigondolce emaljunga no i w czapeczce.
          Mam nadzieje, ze nie zmarzl - pzrynajmniej nie bylo czuc a nie chcemy go
          pzregrzewac, tak jak nie trzymamy go w idealnej ciszy jak spi.
          Renia
    • marzenawl Re: pediatra 19.03.04, 14:34
      lekarz dojezdzajacy--jeszcze nie korzystałam, polecony przez kolege z pracy

      Adam Sybilski
      msw i a
      wołoska 137
      602122220

      hirszfelda6/7
      6413815
      602110653

      jak skorzystasz--poprosze o wrazenia
      pozdr., marzena
    • baszaj Re: MARZEC 2004 19.03.04, 17:16
      Cześć! W końcu udało mi się przejść z forum do forum smile. Mój Kuba (3250g, 54cm,
      10 pkt, miał być dziewczynką smile...daje mi popalic...ale najtrudniejsze dni
      chyba już mam za sobą, choć nadal się oswajamy. Kończę, bo jeszcze nie czytałam
      Waszych wcześniejszych listów. Basia
        • ainer1 Re: pediatra z Wiertniczej i kiedy do gina? 19.03.04, 18:14
          Przepraszam, za syzbko nacisnelam enter.
          Jako ze chodze do gina na Soczi 1 zadzwonialm tam tez do pzrychodni
          pediatrycznej a tu niespodizanka - nie moj rejon tlyko musze isc na Wiertnicza.
          Czy ktos moz epolecic stamtad dobrego pediatre?

          I druga rzecz - bedac w Olsztynie nie moge liczyc na domowa wizyte poloznej,
          dopiero w Warszawie - kiedy byly panie polozne u Was, ile czasu po porodzie? Jak
          wiecie mialam krwotok i lyzeczkowanie a teraz mam anemie i wole dmuchac na zimne
          nawet.

          Renia

          PS: jestem mama dopiero tydzien a juz zaczynaja mniewkurzac rady innych, tez tak
          macie?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka