Moj mala buntowniczka ma 2 lata i 3 miesiace

Pare tygodni temu stracila apetyt. Podejrzewalam, ze znowu rosna jej zeby trzonowe [nadal ma braki]. Skarzyla sie, ze ja boli pokazujac na buzie, przestala jesc wszystko co trzeba pogryzc (oprocz ciastek, na nie oczywiscie zawsze miala ochote), a potem nawet nie chciala tknac swoich ulubionych dan. Do tego jak sie do mnie przytulala wbijala mi swoja brode w szyje lub ramiona i poruszala dolna szczeka. Troche sie juz poprawilo, ale ten okres sprawil, ze teraz musze latac za nia z kazda lyzka i na wszystko co nie jest slodkie reaguje "NIE" i placzem. Po wmuszeniu pierwszej lyzki czasem stwierdzi, , ze nie jest takie zle i doje swoj posilek. Apetyt jest jednak nadal nikly. Czasem nie zje nawet twarogu (ktory uwielbia) lub jogurtow. Je rowniez mniej niz wczesniej. Zauwazylam tez ,ze troche schudla. Jak w zupie plywa wiekszy kawalek (np wiekszy plaster marchewki tarkowanej na tarce o wiekszych oczkach) to wypluwa i nie chce jesc. Kanapki jadla dwie, je ledwo jedna.Obiad zjadala praktycznie caly, teraz zjada pare lyzek. Nie chce za bardzo pic innych napojow jak mleko, kompot czy woda. Tylko soczki. Jak omine jej posilek, to nie robi to na niej wiekszego wrazenia. Jak nie dostanie soczku to bedzie chodzila z wyschnietymii ustami

Wg lekarza wszystko jest ok, bo mimo wszystko jednak je i pije, nie goraczkuje itd. Mowi, ze jak nie chce pic innych rzeczy niz soczek, to dawac jej soczek, oby pila. A jak zglodnieje too sama przyjdzie poprosic o jedzenie (raz sprobowalam, prawie 6 godz pozniej nadal nie prosila o jedzenie, tylko oczywiscie probowala wymusic ciastka).Nie jestem pewna czy takie rozwiazanie bedzie wlasciwe na dluzsza mete

dlatego wole skonfrontowac to z doswiadczeniem innych mam. Ostatnio rowniez moja coreczka nabrala nawyku skubania swojej rynienki podnosowej (miejsce pomiedzy nosem a ustami). Tak sobie siedzi i skubie az robi sie to czerwone. Jak jej tego oduczyc ? Czy moze miec to zwiazek z bolem wyrzynajacego sie zeba ? pozdrawiam