abidja
21.02.24, 12:34
Tak mocno, rozpaczliwie ,nie mam slow by okreslic co czuje.
Moja coreczka, corunia, moje Wszystko ma 10 lat i nie ma juz dla mnie miejsca w jej swiecie.
Skonczylo sie wslizgiwanie w nocy do naszego lozka. Nie ma juz buziakow, przytulkow, pepuszkow, pietaszek czy Fernando.
Nie ma nic.
To znaczy jest troche miejsca dla mnie np opierdziel ze weszlam do jej pokoju,bez pukania, DOTKNELAM jej rzeczy, ze zadaje glupie pytania o szkole, moge przyjezdzac po nia po szkole ale nie wolno mi wysiadac, mowic cokolwiek a muzyka ma byc cicho bo to wszystko jest zenujace a TAM stoja chlopcy...
Oczywiscie, na zakupy DLA NIEJ mozemy jechac razem ale zadnego przytulania.
Ja tylko place.
A ja tesknie za zapachem jej wlosow. Zakaz.
Cieplem jej raczek. Zakaz.
Wspolnymi grami. Żenujace.
Spacery. Nuuda.
Basen,plaza, rower,lyzwy... Żenujace.
Nie lubie. Nie chce. To moje. Ja decyduje o sobie. Nie mozesz mnie kontrolowac. To moje zycie. To moj pokoj. Pytaj! Nie dotykaj.
Bede ubierac sie jak chce.
Aaaaa..💔💔💔
Potrzebuje głaskow, ojojania bo to dopiero poczatek. U chlopakow przeszlo im tak w okolicach 18 r.z.
Moze wiecej kotow (mam jednego) pomoze?