jack_1982
26.05.14, 10:56
Moja córka ma 2 lata i 5 miesięcy. Ładnie mówi, buduje zdania, komunikuje się (np. tatus tańcz, tatuś chodź spać, mamusia pomoże, Maja chce serek z keczupem, babcia biegniemy, tatuś idziemy bawić klockami"), naśladuje nas jak coś pokażemy.
Niepokoi mnie że jest niecierpliwa i rozkojarzona. Czasami muszę do niej dwa czy trzy razy coś powiedzieć, żeby wykonała, np sprzątanie zabawek. Jak coś jej nie wychodzi to się wścieka, piszczy, płacze. Ciężko jej się na czymkolwiek skupić na dłużej. Jak czytam książeczkę to nie da doczytać tylko już chce następną stronę bo tam są obrazki. Jak nie ma obrazków to idzie po inną książkę, na której są obrazki i tą chce żeby z nią przeglądać.
Gdy pojechaliśmy na przedstawienie dla dzieci to inne dzieci (niektóre też młodsze) z ciekawością oglądały spektakl a moja biegała i zabierała dzieciom piłeczki (uwielbia piłeczki), gdy chcieliśmy jej zabrać piłeczki to skończyło się to histerią i rzucaniem po podłodze przez co została wyprowadzona. Wiele innych zabaw też tak się kończy, że zamiast biegać i bawić się z dziećmi na placu zabaw to biega i chce dzieciom zabierać piłki.
Dodatkowo obgryza paznokcie i wygina dziwnie place rąk - nie wiemy co ją może stresować.
Byliśmy 3 miesiące temu u psychologa to stwierdził, że jest wszystko ok. Większość poleceń wykonała, przywitała się, pokazywała nam przedmioty których nie znała i pytała co to jest.
Co może takie dziecko stresować? Czemu ona tak się zachowuje? Od września idzie do przedszkola, czy sobie poradzi?