Dodaj do ulubionych

Problem czy nie?

26.05.14, 10:56
Moja córka ma 2 lata i 5 miesięcy. Ładnie mówi, buduje zdania, komunikuje się (np. tatus tańcz, tatuś chodź spać, mamusia pomoże, Maja chce serek z keczupem, babcia biegniemy, tatuś idziemy bawić klockami"), naśladuje nas jak coś pokażemy.

Niepokoi mnie że jest niecierpliwa i rozkojarzona. Czasami muszę do niej dwa czy trzy razy coś powiedzieć, żeby wykonała, np sprzątanie zabawek. Jak coś jej nie wychodzi to się wścieka, piszczy, płacze. Ciężko jej się na czymkolwiek skupić na dłużej. Jak czytam książeczkę to nie da doczytać tylko już chce następną stronę bo tam są obrazki. Jak nie ma obrazków to idzie po inną książkę, na której są obrazki i tą chce żeby z nią przeglądać.

Gdy pojechaliśmy na przedstawienie dla dzieci to inne dzieci (niektóre też młodsze) z ciekawością oglądały spektakl a moja biegała i zabierała dzieciom piłeczki (uwielbia piłeczki), gdy chcieliśmy jej zabrać piłeczki to skończyło się to histerią i rzucaniem po podłodze przez co została wyprowadzona. Wiele innych zabaw też tak się kończy, że zamiast biegać i bawić się z dziećmi na placu zabaw to biega i chce dzieciom zabierać piłki.

Dodatkowo obgryza paznokcie i wygina dziwnie place rąk - nie wiemy co ją może stresować.

Byliśmy 3 miesiące temu u psychologa to stwierdził, że jest wszystko ok. Większość poleceń wykonała, przywitała się, pokazywała nam przedmioty których nie znała i pytała co to jest.

Co może takie dziecko stresować? Czemu ona tak się zachowuje? Od września idzie do przedszkola, czy sobie poradzi?

Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 11:00
      jack_1982 napisał(a):

      >
      > Dodatkowo obgryza paznokcie i wygina dziwnie place rąk - nie wiemy co ją może s
      > tresować.
      >

      oczekiwania rodzicielskie, żeby byla taka jak inne dzieci?
      Proponuję dać jej spokój i pozwolić na spontaniczność, a nie ciągle poddawać kontroli.
      • eps Re: Problem czy nie? 26.05.14, 11:18
        poradzi sobie poradzi.
        Staraj się wspierać dziecko. Moim zdaniem zachowuje się całkiem normalnie.
        Moja córka jak była w wieku Twojej zachowywała się identycznie, teraz to mała rozgadana dziewucha, chociaż zdarza sie jej czasem że jak zobaczy kogoś to się zamyka w sobie.
        I na milion % zgadam sie z przedmówcą.
        Daj dziecku spokój, nie ciągaj po psychologach.
        Dlaczego kurde obecnie ludziska aby udowodnić sobie że są dobrym rodzicami muszą obnosić dziecko po lekarzach.
        • jack_1982 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 11:34
          Jestem zdania, że lepiej zadać 3 pytania za dużo niż jedno za mało.

          W większości przypadków problem dotyczy tego, że dziecko dużo rozumie a mało mówi a u nas mam wrażenie, że mało rozumie a dużo mówi i buduje zdania. Do tego dochodzi ta dzikość poza domem. Jak jest w jakimś miejscu gdzie ma mnóstwo zabawek to dziko biega i nie zwraca uwagi na nikogo. Gadać można jak do ściany a żeby zabrać ją o jest histeria. Do tego jak wspomniałem obgryzanie paznokci i wyginanie palców.
          • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 12:18
            jack_1982 napisał(a):

            > Jestem zdania, że lepiej zadać 3 pytania za dużo niż jedno za mało.
            >

            wink

            u nas mam wrażenie, że mało rozumie a dużo mówi i buduje zdania.

            a to sprawia wrażenie dojrzałości emocjonalnej, która jest na poziomie wieku dzieckasmile
            czyli wymagacie od niej dojrzałości na poziomie wyższym niż ma.

            Do tego d
            > ochodzi ta dzikość poza domem. Jak jest w jakimś miejscu gdzie ma mnóstwo zabaw
            > ek to dziko biega i nie zwraca uwagi na nikogo.

            bo takie małe dziecko z natury swojej jest egocentryczne i trudno mu zrozumieć perspektywę innej osoby ( zabiera zabawki, bo chce taką mieć). A ta dzikość = spontaniczność po prostu.

            Gadać można jak do ściany a żeb
            > y zabrać ją o jest histeria.

            jak to w przypadku normalnej dwulatkiwink

            Do tego jak wspomniałem obgryzanie paznokci i wygi
            > nanie palców.

            ze stresu, jako reakcja wyciszenia emocji.
    • semi-dolce Re: Problem czy nie? 26.05.14, 11:29
      Jesli nic złego w waszym zyciu się nie dzieje to tez mi się wydaje, że najbardziej stresujące dla niej jest wasze oczekiwanie, by była jak inne dzieci. Ma się bawić jak inne dzieci, ma oglądac teatrzyk jak inne dzieci itd. Kiedy ona nie jest "inne dzieci", jest Mają.

      I tak, dzieci w tym wieku sa niecierpliwe, łatwo się złoszczą, potrafią skoncentrować się na czymś na krótki czas a w książeczkach najbardziej lubią obrazki (no, niektóre wolą te książeczki jeść).
    • wro-tka Re: Problem czy nie? 26.05.14, 12:07
      soon zaczniesz prosić po 100 kroć a ona dalej nie będzie słyszeć. albo będzie słyszeć, ale będzie udawać, że nie słyszy, że jej nie ma, że jej to nie dotyczy. za to szelest papierka od czekoladki usłyszy z kosmicznej odległości.

      i jeszcze będziesz na występach z okazji różnych i wszystkie będą się pięknie kłaniać i recytować a twoje być może położy się na podłodze i odmówi współpracy.

      i nie raz ciśnie swoją ulubioną książką w dal.

      i to wszystko będzie w normie wink

      gryzienia pazurów bym nie odpuściła. może to stres a może zwykłe brzydkie przyzwyczajenie. na tym się skup i popracuj. no i tłumaczenie, utulanie, dawanie przykładu.

      ostateczne hasło : bunt dwulatka. jak to przeżyjecie to przejdziecie to w następnym odcinku serwujemy bunt trzylatka, czterolatka, nastolatka i starego konia wink

      life!
      • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 12:20
        wro-tka napisała:

        > soon zaczniesz prosić po 100 kroć a ona dalej nie będzie słyszeć. albo będzie s
        > łyszeć, ale będzie udawać, że nie słyszy, że jej nie ma, że jej to nie dotyczy.
        > za to szelest papierka od czekoladki usłyszy z kosmicznej odległości.


        big_grin

        >
        > i jeszcze będziesz na występach z okazji różnych i wszystkie będą się pięknie k
        > łaniać i recytować a twoje być może położy się na podłodze i odmówi współpracy.


        moje tak właśnie robi, albo zatyka uszy, albo stoi jak wryty.
        Tyle, że jeśli się oczekuje od dziecka, że będzie jak inne, to to może powodować u rodzica frustrację.
    • irima2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 12:08
      Niepokoi mnie że jest niecierpliwa i rozkojarzona. Czasami muszę do niej dwa czy trzy razy coś powiedzieć, żeby wykonała, np sprzątanie zabawek.

      Niespełna 2,5 latka? To szczerze zazdroszczę. Ja 4 latkowi muszę tyle razy powtarzać. I "czasami" nie muszę powtarzać, a nie odwrotnie.
      Pewnie teraz dokonasz zrewidowania poglądu o tych wszystkich niewychowanych dzieciach, które spotykałeś smile
      • mama_kotula Re: Problem czy nie? 26.05.14, 12:13
        Cytat
        Ja 4 latkowi muszę tyle razy powtarzać.


        Ja jedenastolatkowi. I mam niejasne wrażenie, że to się pogłębia z wiekiem big_grin.

        Na mój gust z dzieckiem autora wątku jest wszystko w jak najlepszym porządku.
        • wro-tka Re: Problem czy nie? 26.05.14, 12:32
          wczoraj dwunastolatkowi mówiłam 50 razy, że na ścieżce rowerowej nie robimy slalomów. bo z tyłu może ktoś wyskoczyć na plecy i co... i przy 51 slalomie wyskoczyło ... omal się nie zabili i... za 7 min znów widziałam slalom.

          • jack_1982 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 12:51
            Pewnie macie racje, że jest wszystko w porządku.
            Nie wiem czemu ale gdzieś mi się utarło, że w wieku takim i takim dziecko powinno umieć to i to. Tymbardziej, że znam mniejsze dzieci, które w domu po przyjściu z piaskownicy potrafią opowiedzieć, że lepiły babki, bujały się na huśtawce a moja pomimo tego, że jest starsza tego nie robi - nie nie opowie co robiła w ciągu dnia.
            OK każde dziecko jest inne ale po prostu wolę wiedzieć, że tak jest i jest to naturalne, niż coś przeoczyć. No i nie chcę by było najgorsze smile
            • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 12:54
              to mój prawie 4 latek nie spełnia Twoich 'norm' bo nie opowiada, co było w przedszkolu.
              Czasem powie 'fajnie', czasem na pytanie co robił powie 'nic'.
              • wro-tka Re: Problem czy nie? 26.05.14, 13:07
                pewnie nic nie robią wink

                z mojego dziecka też podstępem wyciągam co się działo w przedszkolu.
                chyba, że rewelacja typu Patryk dziś zrobił kupę do majtek, Mikołaj napluł na Maksa, a Zosia mówi, że ona brzydko rysuje.
                poza tym wieje nudą wink
                • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 13:09
                  a tak, racjasmile
                  u nas jest opowieść, że T. został ugryziony przez bąka, który nie był bąkiem tak na prawdę, ale starą muchą wink
                  ewentualnie, że ten czy tamten powiedział kupa starupa tudzież beczołki i wybuch śmiechu...
                  a tak, to nic tam nie robią ( to za co my płacimy?smile)
                  • wro-tka Re: Problem czy nie? 26.05.14, 13:28
                    tak, kupa temat nr 1.
                    temat nr 2 - głupie teksty i śmiech.

                    zróbmy strajk! nie będziemy płacić póki nie będzie widać postępu wink
                    • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 13:33
                      wro-tka napisała:


                      > zróbmy strajk! nie będziemy płacić póki nie będzie widać postępu wink

                      nie no, postęp widać, ale jego kierunek mnie przerażasmile
                      • wro-tka Re: Problem czy nie? 26.05.14, 13:37
                        > nie no, postęp widać, ale jego kierunek mnie przerażasmile

                        trafiony zatopiony wink
                    • mama_kotula Re: Problem czy nie? 26.05.14, 14:05
                      wro-tka napisała:

                      > tak, kupa temat nr 1.

                      Donoszę, że w czwartej klasie podstawówki to nadal jest temat nr jeden ;D
                      • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 14:09
                        mama_kotula napisała:

                        > wro-tka napisała:
                        >
                        > > tak, kupa temat nr 1.
                        >
                        > Donoszę, że w czwartej klasie podstawówki to nadal jest temat nr jeden ;D

                        maaaaatko, nie! czyli to się nie skończy nigdy??? uncertain tongue_out
                        • mama_kotula Re: Problem czy nie? 26.05.14, 14:15
                          >> maaaaatko, nie! czyli to się nie skończy nigdy???

                          Koleżanka mi właśnie doniosła, że jej mąż lat 34...
                          • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 14:18
                            mama_kotula napisała:

                            > >> maaaaatko, nie! czyli to się nie skończy nigdy???
                            >
                            > Koleżanka mi właśnie doniosła, że jej mąż lat 34...

                            big_grinbig_grin
                            też o kupie ciągle gada?suspicious
                          • wro-tka Re: Problem czy nie? 26.05.14, 14:20
                            > Koleżanka mi właśnie doniosła, że jej mąż lat 34...

                            bo prawdziwy mężczyzna do końca pozostaje dzieckiem! wink
                          • eps Re: Problem czy nie? 26.05.14, 14:20
                            o tak potwierdzam, temat kupy i głupich śmiechów jest zawsze na czasie i to zarówno o 4 latki, 7 i 8 latka i nawet starego konia 37 lat - mojego męża smile
                          • truscaveczka Re: Problem czy nie? 27.05.14, 13:29
                            Jak 34 jak 35 tongue_out Z syneczkiem nadal nawijają obrzydlistwa i cieszą się jak głupi. Oh wait.
                            • mama_kotula Re: Problem czy nie? 27.05.14, 14:10
                              truscaveczka napisała:

                              > Jak 34 jak 35 tongue_out Z syneczkiem nadal nawijają obrzydlistwa i cieszą się jak głup
                              > i. Oh wait.

                              Oj dobra, o rok się pomyliłam. A w ogóle skąd wiedziałaś, że o tobie piszę, to nie wiem tongue_out
              • eps Re: Problem czy nie? 26.05.14, 13:08
                Moim skromnym zdaniem po prostu rodzicu drogi naczytałeś się za dużo mądrej literatury o dzieciach z promocji smile
                Dzieci naprawdę potrafią być nieprzewidywalne, upierdliwe i wnerwiające na maksa.
                Piszesz o 2,5 latku. Jak moi 8 i 7 letni chłopacy smile wpadną do małpiego gaju to mają obłęd w oczach a co dopiero mały 2,5 latek.
                Zalegałabym więcje pokory, otwartości na dziecko i cierpliwości.
                Bo z perspektywy czasu to taki mały brzdąc to raj na ziemi.
                Później zostaje w zasadzie to co miał 2,5 latek a dochodzą bardziej dosadne bunty, stawianie na swoim, głupawki itd.
                Czasami wydaje mi się że każdy za wychowanie dziecka i nie skończenie w wariatkowie powinien dostać medal smile
            • wro-tka Re: Problem czy nie? 26.05.14, 13:01
              generalnie każdy człowiek jest inny.
              jeden ma potrzebę opowiedzenia co się działo w pracy, a drugi zamyka za sobą drzwi i myślami jest już gdzie indziej.
              jeden przeżywa babkę w piaskownicy a drugi dopiero lot nad kukułczym gniazdem.

              a co znaczy, że dziecko jest najgorsze?
              wink



    • alpepe Problem 26.05.14, 14:06
      Z Tobą, z Wami, dziecko jest normie.
      A co do opowiadania, kto co i z kim, to moja córka jako pięciolatka, jeśli wierzyć jej opowieściom, nigdy nic nie robiła i nie bawiła się z dziećmi. Tymczasem przychodziłam o różnych porach po nią, zwykle się bawiła z dziewczynkami, z chłopcami i panie opowiadały, że córki towarzystwo jest pożądane, więc nigdy sama nie jest.
    • mamcia2014 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 14:19
      Zabieraj częsciej dziecko częściej do teatru... Jak byłą pierwszy raz to co się dziwisz, ze nie wiedziała jak się zachować.
    • jack_1982 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 16:06
      Dzięki za wpisy. Jak pisałem wyżej pewnie macie rację a my wymagania duże. Dowiemy się prędzej czy później co ją stresuje i dlaczego obgryza paznokcie.
      Apropo tego co pisałyście, że nie każdy opowiada co tam przeżył i gdzie był ale różnica z moją córką polega na tym, że ona nie wie jak odpowiedzieć a nie to, że nie chce.
      • alpepe Re: Problem czy nie? 26.05.14, 16:26
        w tym wieku to nie dziwota. Wiem, wiem, chciałbyś, by twoje dziecko było mądrzejsze od ciebie.
        • jack_1982 Re: Problem czy nie? 26.05.14, 16:40
          To nie chodzi o to. Być może jest wszystko w normie. Internet aż kipi od smutnych diagnoz i przypadków których się naczytałem - stąd interesuje mnie to. Po prostu się martwię bo gdziekolwiek z nią nie pójdę to niemal każde dziecko młodsze o powiedzmy pół roku jest lepiej rozwinięte, bardziej otwarte, cierpliwe i skupione czy to na placu zabaw, czy to w sklepie czy jak wspomniałem w teatrze. Z moją jest słaby kontakt, bardziej woli piłki i przedmioty niż ludzi i obcowanie z nimi.
          • niedosniona Re: Problem czy nie? 26.05.14, 17:08
            Czujesz, że coś jest nie tak, jak być powinno, prawda?

            Ale forum dzielnie uspokaja smile Tylko Tobie, drogi Tato, nie trzeba forum, a psychologa smile Dobrego psychologa dziecięcego, który powie Ci, że przesadzasz albo potwierdzi Twoje przypuszczenia i pokaże jak pomóc dziecku. Bo forum Twojej córki nie zna, a prawdopodobnie też nie rozumie Twojego problemu, więc jak ma pomóc?
            • mamameg Re: Problem czy nie? 26.05.14, 17:54
              "Byliśmy 3 miesiące temu u psychologa to stwierdził, że jest wszystko ok. Większość poleceń wykonała, przywitała się, pokazywała nam przedmioty których nie znała i pytała co to jest. "

              Przecież już byli u psychologa.

              • eps Re: Problem czy nie? 26.05.14, 19:06
                To tylko melisa dla rodziców zostaje smile

                Powodzenia w przygodzie zwanej wychowanie dziecka
            • wro-tka Re: Problem czy nie? 27.05.14, 08:45
              kiedyś nie było internetu i tego głupiego porównywania, szukania, sprawdzania, wmawiania sobie... i dzieci żyły... nie łaziło się do psychologów.

              na każdą grupę był nieśmiały, gruby, łobuz, kujon, wysoki, uzdolniony, przeciętny... a dziś wszystkie dzieci muszą być takie same, jak od linijki się rozwijać, bo inaczej jest albo genialne albo opóźnione, albo z problemami albo z psychicznymi rodzicami wink

              hello - pozwólmy dzieciom być sobą!
          • wro-tka Re: Problem czy nie? 27.05.14, 08:48
            ma rodzeństwo?
            chodzi do żłobka?
            urządzacie kinder party?
            biegacie na warsztaty muzyczno-rytmiczne-uzdolniająco-pobudzająco-rozwijające?
            czy jest w domu obiektem zachwytów i westchnień dziadków i ciotek?
            • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 27.05.14, 09:02
              wro-tka napisała:

              > ma rodzeństwo?

              obstawiam pierwsze dzieckowink a mówi się, że pierwsze dzieci zwykle przejmuja rodzicielskie lęki

              > chodzi do żłobka?

              pewnie niewink

              > urządzacie kinder party?

              nie sądzę tongue_out

              > biegacie na warsztaty muzyczno-rytmiczne-uzdolniająco-pobudzająco-rozwijające?

              100% na tak

              > czy jest w domu obiektem zachwytów i westchnień dziadków i ciotek?

              99% na taksmile
    • kasik-wroc Re: Problem czy nie? 27.05.14, 10:39
      Mam terapię - dla ciebie, nie dla małej wink, którą zaleciła mi kiedyś pani psycholog - działa. Spędź z jakimś dzieckiem w podobnym wieku cały dzień. Nie wiem, może jakiś wyjazd ze znajomymi z dzieckiem. Zobaczysz wtedy jak naprawdę zachowują się inne dzieci, bo część z nich jest "grzeczna" na podwórku a w domu szaleje za dwóch i ty widzisz tylko to co na podwórku, a mamusia tamtego oczywiście stwierdzi że on zawsze taki grzeczny i kochany. Gdyby mój synek 2l 1m słuchał czytanych książeczek, nie przewracał stron, nie biegał w kółko żeby się wybiegać, zawsze sprzątał jak proszę i nie robił histerii jak coś jest nie po jego myśli poszłabym do psychologa i podejrzewała jakieś straszne rzeczy.

      Rok temu też mi się wydawało, że mój synek to diabeł, który nigdy się nie skupia i adhd murowane, a kuzynki 2 tyg starszy to anioł. Spędziłam z nimi cały dzień - tamten chłopiec był "diabłem okrutnym" przez 2 godziny dziennie - pozostałą część był do rany przyłóż. Roczniakowi kuzynka dawała książęczkę i on się 20 min potrafił nią zająć. Mój był umiarkowanie "diabłowaty" przez cały dzień wink

      A co do czytania polecam proste książeczki, które dziecko kuma i nie są idiotyczne. U nas synek słucha tylko świnki Peppy Książeczki z półeczki. Krótkie, proste językowo, przejrzyste obrazki. "Prawdziwej literatury dziecięcej" nie tyka. Spróbuj to sobie sama przeczytać i pomyśl czy 2,5-latek zrozumie każde słowo. Jeśli nie, nie dziw się że nie słucha. Ja na tej peppie trochę przyzwyczaiłam synka do książeczek bo był w ogóle na nie. Przy okazji zadaję mu pytania co do obrazków i tak uczy się "opowiadać" co na obrazku choć z mówieniem u niego kiepsko. Wierszyki go nie cieszą kompletnie.
      • mama_kotula Re: Problem czy nie? 27.05.14, 11:04
        Cytat
        Prawdziwej literatury dziecięcej" nie tyka. Spróbuj to sobie sama przeczytać i pomyśl czy 2,5-latek zrozumie każde słowo. Jeśli nie, nie dziw się że nie słucha.


        Nie sądzę, aby to tak działało.
        Nie sądzę również, aby uogólnianie "dla dwulatka to świnia peppa li i jedynie", a "prawdziwa" (sarkastycznie, a jakże) literatura dziecięca to za poważna.

        Bowiem meritum tego wątku jest to, że dzieci są RÓŻNE. Co więcej, to samo dziecko bywa RÓŻNE - w zależności od dnia, samopoczucia, nastroju.

        Dla przykładu ci powiem, co dzisiaj od rana czytałam mojej 2.5-latce.
        - opowiadanie o przybyciu Tygrysa z "Chatki Puchatka" - poprosiła o czytanie i słuchała, układając na podłodze drewnianą mozaikę. Wiem, że słuchała, bo dopowiadała pod nosem kawałki czytane przeze mnie, zna to prawie na pamięć;
        - "śliczną" kolorową książeczkę o Elmo u doktora, nie znoszę, brrrr; dokładnie oglądała ilustracje i pytała o każdy, najmniejszy szczegół
        - którąś z przygód świni Peppy, nie pamiętam, bo Peppę czytam automatycznie nie wgłębiając się w treść, młoda też już nie bardzo przepada; wolała Peppę pół roku temu, czyta imo z sentymentu
        - kilka rozdziałów z książki "O Grzesiu, chłopczyku, który nie przestawał zadawać pytań" - ostatnio hit u nas; czytam, opowiadam, zadaję pytania.
        - opowiadanie o budowaniu domu na prerii z serii My First Little House Books
        - opowiadanie z "Tappi i urodzinowe ciasto"

        Ogólnie jest to spory rozrzut, nie?
        I powiem tak - od zawsze, odkąd pamiętam, jest tak, że czasem młoda chce, aby jej czytać całość, czasem przewraca strony szybko, aby dojść do ulubionej ilustracji. Czasem zatrzymujemy się na jednej stronie i nie czytamy dalej. Nie widzę w tym problemu. I myślę, że większość dwulatków tak ma, że nie zawsze koncentruje się tak samo - to rozwojowe jest.

        I nawet jeśli nie zrozumie każdego słowa - co z tego? O część dopyta, część zrozumie z kontekstu. Myślę, że nie chodzi o _rozumienie słów_ tylko o zainteresowanie tematem i zdolność i chęć koncentracji.
        • kasik-wroc Re: Problem czy nie? 27.05.14, 13:21
          Zgadzam się w całej rozciągłości. Pewnie, że są dzieci 2-letnie a nawet mniejsze, które uwielbiają prawdziwą literaturę. I nie ma tu żadnego przekąsu, bo ja zdaje sobie sprawę z tego, że ta Peppa to chłam jeśli chodzi o sztukę. Traktuję to jednak dla mojego żywiołowego i niezainteresowanego książkami dwulatka jako terapię zachęcającą do sięgnięcia po słowo czytane. U nas działa, dlatego polecam spróbować założycielce wątku. Może u nich też zadziała.
    • koza_w_rajtuzach Re: Problem czy nie? 27.05.14, 11:24
      Twoja córka jest jeszcze mała.
      To, że ładnie mówi nie oznacza, że jest pod każdym względem dobrze rozwinięta (dojrzałość emocjonalna). W tym wieku wcale nie musi być cierpliwa, nie złościć się, zawsze wiedzieć jak ma się zachować. To przyjdzie z wiekiem dopiero.
      • tabakierka2 Re: Problem czy nie? 27.05.14, 11:28
        koza_w_rajtuzach napisała:

        W tym wieku wcale nie musi być cierpliwa, nie złościć
        > się, zawsze wiedzieć jak ma się zachować. To przyjdzie z wiekiem dopiero.

        a czasem nie przychodzi w ogólebig_grin
        • koza_w_rajtuzach Re: Problem czy nie? 28.05.14, 06:05
          też prawda wink
    • jagienka75 Re: Problem czy nie? 28.05.14, 09:18
      przecież to dziecko jest, więc jakie ma ono być???
      dajcie jej spokój. wyrośnie z tego.
      • eraz-lilipop Re: Problem czy nie? 28.05.14, 12:27
        Podazaj za dzieckiem kiedy mozna i mala chce bawic sie pilkami bawcie sie z nia. Nie lubi ksiazek bez obrazkow, wiec ogladajcie ksiazeczki ktore ona chce. Nie opowiada co robila w piaskownicy, opowiedz jej za nia.
        W miejscach gdzie powinna sie zachowac odpowiednio ucz ja malymi kroczkami jak powinna sie zachowywac, dzisiaj minuta, jutro dwie, piec itd . Wszystko powinno byc na zasadzie zabawy nie prawdziwej nauki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka