croolewna
30.06.14, 11:52
Mam mały problem z moją trzylatką. Chodzi o poranne mycie, ubieranie, czesanie. Córka robi wszystko, żeby tego nie robić albo przeciągnąć w czasie. Ucieka, chowa się, rozbiera, ściąga już założone ubrania. Ma w tym chyba frajdę. Wiem, że bieganie za nią po domu z ciuchami i ubieranie na siłę jest kiepską metodą ale co zrobić jak czas wychodzić do przedszkola a ona mimo moich próśb, zachęt i czasem gróźb lata w piżamie albo na golasa? Jestem cierpliwa ale do czasu. Przeważnie kończy się jej płaczem i dzień zaczyna się niemiło. Nie wiem jak postępować żeby skończyć ten cyrk.
Ogólnie do przedszkola chodzi chętnie i jak chce i jej zależy to potrafi się prawie cała sama ubrać ale prawie codziennie odstawia ten cyrk.
Przeważnie wstajemy z dużym zapasem czasu więc na początku nie ma żadnego pośpiechu.
Wiem, że to popularny problem. Jak sobie radzicie???