Dodaj do ulubionych

Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka

25.08.04, 23:51
Mam córeczkę (skończyła roczek)i zaczeło się chodzenie,moje pytanie jest
związane właśnie z tą sprawą.Córeczka chodzi nawt dobrze ale wiadomo
przewraca sie czasami się chwieje i bęc no i właśnie puszczać ja bez problemu
czy cały czas asekuraować .Ja chodze za nią w krok w krok jak tylko się
zachwieje to ja odrazu za ręke i idziemy rzem.Doradzają mi ze dziecko trzeba
puszczać same niech upada bo jak upadnie to nauczy sie wyciągac rączi i
bardziej bedzie wiedziało ze trzeba sie samemu pilnować.(dodam ze moja córcia
nie raczkowała i jak upada to nie ma takiego odruchu wyciągania rączek i
upada na twarz)Co Wy o tym myślicie?Jak było u Was.Poradzcie cosik.Pozd
Obserwuj wątek
    • gosiasur Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 07:42
      Nie mozliwe że twoja córcia nie ma odruchu obronnego typu spadochroniarz, mają
      go wszystkie dzieci, więc moze warto sprawdzić i troszkę mniej małą asekurować,
      z tym że ja bym się bała tak na całóśc ją puśćić, bo jeśli nigdy nie musiała
      wykorzystywć tych odruchów obronnych może to robić nieporadnie i krzywda
      gotowa.więc jakieś miękkie podłoże i upadki kontrolowane na początek. To prawda
      każdy musi nabić sobie guza w tej trudnej sztuce chodzenia. POzdrawiam i życzę
      miękkich ladowań twojej córczce Gosia
      • edziaczek Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 10:16
        Niestety jest to możliwe. Mój szkrab ma w tej chwili 14,5 miesiąca, ale
        pierwsze samodzielne kroki postawił 3 miesiące temu. Na początku jak się
        przewracał, to leciał albo do tyłu jak długi na głowę, albo do przedu, ale w
        tedy zamiast wyciągać rączki do przodu, łapał się za uszkasmile Skończyło się
        kilkoma guzami, mimo pilnowania go, ale po jakimś czasie Michał nauczył sie
        upadać i teraz ma już wprawęsmile Upada na pupęsmile Dziecko wszystkiego musi sie
        nauczyć, a guzy sa nieuniknione. Zyczę powodzenia, cierpliwości i żelaznych
        nerwów, a Twojej córuni Szybkiego opanowania tej trudnej umiejętności -
        chodzeniasmile
    • osmag Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 07:56
      Niestety możliwe, co zreszta widać na załączonym obrazku. Ma jakiś problem z
      rączkami dlatego nie chciała raczkować.Dlatego w rozwoju dziecka wszystkie
      etapy są takie ważne.Spróbuj teraz pozachęcać ją do raczkowania( to troszeczkę
      odwrotnie ,ale inaczej już nie można). Można próbować wytrącać ją z równowagi w
      pozycjkach niższych np. kiedy siedzi.Wychylanie na boczki aż złapie podpór
      rączką.
      Ewentualnie doradzam pare wizyt u rehabilitanta i wyćwiczenia tej ważnej
      umiejętności inaczej będzie zawsze pokiereszowana(bo upadków nie da sie uniknąć-
      trzeba umieć się przed nimi bronić)
    • olka_sos Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 08:44
      Nie wszystkie dzieci raczkują, nie jest to etap "obowiązkowy". Maja córka (11 m-
      cy) chodzi już od miesiąca, też nie raczkowała. Wiadomo przewraca się też
      często, ważne żeby w pobliżu nie było jakichś rzeczy ostrych, twardych o które
      mogłaby się uderzyć. Nie da się asekurować dziecka cały czas, zwłaszcza że
      czasem nawet ono tego nie chce. Jeżeli się boisz, że dziecko zrobi sobie
      krzywdę niech chodzi z szelkami, za które możesz dziecko podtrzymać z tyłu.

      Pozdrawiam
      Ola
    • anek.anek Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 10:20
      Usuń w kątky wszystkie przedmioty o które mała mogłaby sobie zrobić krzywdę,
      np. niskie stoliki, pilnuj żeby nic na podłodze nie zostawało z zabawek po
      zabawie. I puszczaj ją wolno! Ja, chociaż syn wyciągał rączki przy upadku nie
      zliczę ilości nabitych guzów, bo najczęściej leciał do tyłu, a wtedy ten odruch
      nie jest taki oczywisty, tylko trzeba się nauczyć upadać. Jeśli Twoja córka
      faktycznie nie ma żadnych naturalnych odruchów przy upadku, to niezły jest
      pomysł z pójściem do rehabilitantki,k tóra pokaże jakie ćwiczenia mogą jej
      pomóc.
    • bea.bea Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 11:29
      mój mały też ma roczek, w zasadzie to chodzi juz dobrze , ale bliskich spotkań
      ze ścianami , futrynami itp, nie zlicze smile
      w pierwszym okresie , kiedy mały zaczynał chodzić , kozystalam z uprzejmości
      mojej teściowej, która ma ogromny trawnik, zawsze przystrzyżony...więc mały
      swobodnie uczył się padów...smile
      nie chodze za nim i go nie asekuruje, wyznając góralską zasade...jak się nie
      przewrócisz to się nie nauczysz...
      kupiłam w sklepie trap[icerskim dużą gombkę , pciełam ja i obkręciłam wszystko
      co się dało , a co wydawało mi się zagrozeniem,
      teraz biega swobodnie po mieszkaniu, ale ile ma sińców to nie pytaj....wymy
      sliliśmy ostatnio z mężem , ze moze taki kask na rower mu kupimy smile
      i jeszcze cos...za rada koleżanki, przestałam reagować na jego upadki, czy
      zdeżenia...czase , jak słyszę ten huk, to az mnie boli, ale widzę , że jeśli na
      to nie reaguje, to mały przechodzi te spotkania jakby nic sie nie stało.
      reaguje tylko wtyedy gdy sytuacja jest ...conajmniej krytyczna smile

      życzę cierpliwości...wytrwałości...i nie wiem jak to nazwać, ale odporności ,
      na widok kolejnego guza...

      ostatnio wstydziłam się wyjść na spacer...bo bałam sie , że jak ludzie zobaczą
      posiniaczona buzie mojego syna to pomyślą , że go bije smile
    • kanna Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 17:32
      hej, a nie mieliście problemów neurologicznych przy porodzie? Brak tego odruchu
      obronnego (wyciąganie rączek) często ma z tym związek. W każdym razie warto o
      tym opowiedziać pediatrze.

      A w domu - zabezpiecz otoczenie, kup coś miekkiego na podłoge i specjalny,
      piankowy kask do ochrony główki. Poćwiczcie padanie, pokaz jej jak wyciągac
      rączki, pokaż na niej, na sobie i na misiu. Kup szelki i podtrzymuj małą przed
      samym zetknięciem z podłożem, żeby nie waliła głową w ziemię, jeśli znów zapmni
      wyciagnąć rączek. Nie możesz asekurować cały czas.

      pozd. Ania
    • saba76 Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 19:51
      Twoj CORKA caly czas liczy na Ciebie a nie na siebie
      Cale zycie bedziesz ja asekurować???
      powiem Ci ze dla dziecka to niedobrze i jak we wszystkim będziesz ją asekurować
      i niepozwalać na błedy- tu upadki To potem bedzie nieszczęsliwa i nieuwieży we
      wlasne siły.
      Moja córa ma teraz 15mc nauczyla sie chodzić w wieku 13mc ,też sie chwieje
      nieraz upadnie i niewyciaga rączek, nuszki bieże pod siebie staje jak kotek na
      4 i pupa do gory a potem reszta ciala
      nieraz po kilka razy ale niezraża sie.
      Jak na początku poplakiwala odrazu jak widzieliśmy upadek mówilismy oj tak
      radośnie i smiech,teraz ona jak upadnie też nieplacze tylko mowi :ojciu.

      Przetnij" pepowine" bo jeszcze tego niezrobiłas.
      Pozdrowienia
    • mama_radka Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 26.08.04, 23:56
      Przede wszystkim pozwól córce na więcej samodzelności. Gdy moj synek stawial
      pierwsze kroki szliśmy na trawę przed domem i nawet jak upad to mu nic nie
      było. Trzymam kciuki za Twą córeczkę, i pamietaj że każde dziecko nabija sobie
      mnóstwo guzów.
    • mama_szefusia Re: Poradzcie e-mamy.Chodzenie roczniaka 27.08.04, 08:25
      A ja uważam, że z tą samodzielnością nie można przesadzać. Owszem na trawniku,
      na piasku, na miękkim dywanie - nie ma problemu, można puszczać dziecko bez
      asekuracji - tam może się uczyć kontrolowanych upadków. Ale w miejscach
      ciasnych, gdzie jest dużo mebli, na parkietach czy terakocie, na chodniku i
      każdej innej nawierzchni trzeba dziecko bezwzględnie asekurować - za duże jest
      ryzyko. Owszem 99 dzieci upadnie i nic się nie stanie (poza guzem) ale to setne
      może upaść nieszczęśliwie i w najlepszym razie wylądować w szpitalu.

      Ja pamiętam, że okres kiedy szefuś uczył się chodzić był najtrudniejszym dla
      mnie czasem. Po prostu przez trzy miesiące chodziłam za nim krok w krok, nie
      spuszczając z niego oka. Na szczęście było lato więc często wypuszczaliśmy się
      na trawkę. Niezbędna była mała reorganizacja w zakresie obowiązków domowych i
      udało nam się przetrwać.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka