Dodaj do ulubionych

odbieranie z przedszkola

19.09.07, 14:22
jak organizujecie sobie odbieranie z przedszkola. czy wasze dzieci siedza do
konca? Moj maly dopiero zaczal edukacje przedszkolna i dzieki mojemu urlopowi
byl zabierany w 1. tygodniu po obiedzie. Docelowo ma byc w przedszkolu do 17
(do konca jego przedszkola i konca mojej pracy). Po rozmowie z przedszkolanka
o odbieraniu z przedszkola poszlo mi w piety i poczulam sie jak wyrodna matka.
Okazalo sie ze do konca przedszkola moj syn zostawalby sam. Wyobrazacie sobie
na 100 dzieci. Pani powiedziala, ze jak chce go odbierac o 17, to ktos zawsze
jest w przedszkolu i sie nim zajma. Wiekszosc dzieci jest odbierana po
obiedzie najpozniej raczej do 15-16. Nasuwa mi sie pytanie, gdzie ci rodzice
pracuja, skoro pierwszenstwo w przyjmowaniu dzieci do przedszkola maja oboje
rodzice pracujacy.Szukajac przedszkola kierowalam sie jego godzinami pracy.
Znalazlam w informatorze jedno czynne do 17.30, co by mi bardzo pasowalo. A co
sie dowiedzialam na rozmowie z p. Dyrektor? Ze w tym roku przedszkole bedzie
czynne do 17, bo bylo znikome zainteresowanie ze strony rodzicow odbieraniem
po 17.
Jak sobi eradicie nie majac babc na miejscu i pracujac na caly etat?
Czy dziecku dzieje sie krzywda, gdy siedzi tak dlugo w przedszkolu?
Obserwuj wątek
    • kubek0802 Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 14:35
      Nasze przedszkole jest czynne od 6 do 18. Nie wykluczone że też
      będzie krócej bo rodzice na zebraniu deklarowali do której chcą żeby
      było czynne. Mego syna odbiera babcia około 15/30, ponieważ
      odprowadzamy go o 7/30 myślę że 8 godzin to i tak dużo.Tak na
      marginesie to przedszkole jest dla dzieci a nie dla dzieci rodziców
      pracujących, bo to nie przechowalnia.
      • anika1983 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 12:54
        odpuść sobie swoje głupie gadki, wyobraź sobie dwójkę rodziców
        pracujących 9-17, bez wsparcia nieodzownej babci.
        I nie mów mi, że jestem wyrodną matką, że pracuję po 8 godzin
        dziennie...
        • justi54 Re: brawo anika1983 20.09.07, 13:54
          mam tą sama sytuację, oboje praca po 8 godzin dziennie plus dojazdy,
          babci i dziadka całkowity brak to co opiekunke za 200-300 zł mam
          wynająć bo "przedszkole to nie przechowalnia".
    • storczyk70 Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 14:38
      Ja zawsze musiałam liczyć na siebie. Pracuję do 16.15. Zapisałam
      dzieci do przedszkola blisko miejsca pracy. A to ze względu na fakt,
      że do domu nie dojechałabym przed 17.00. Rodzice często zapisują
      dzieci do przedszkoli blisko domu. Ale to jest chyba wygodne
      rozwiązanie, gdy są np. dziadkowie którzy to dziecko odbiorą. Moje
      dzieci trafiały więc do przedszkola o 8.00 a wychodziły nie jako
      pierwsze ale i nie jako ostatnie. Starszego zabierałam zwykle do
      16.30 tak robię teraz i z młodszym.
    • dorotafx Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 14:40
      jak mam być szczera mnie by chyba serce pękło jakby mój maluch miał byc do 17 w
      przedszkolu. Mój (3,5)jest 5,5godz a i tak wydaje mi sie to długo dla takiego
      malucha. Na szczęście pracuję na zmiany , mam blisko rodziców tak że codziennie
      ktos odbiera małego o 14 po drzemce, ale nie wiem co zrobiłabym gdybym była w
      twojej sytuacji. Ale wtedy chyba pomyślałabym nad nianią (wiem , wiem to
      zupełnie inny koszt).
    • mama_pysiaczkow Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 14:42
      niestety - zatrudniamy nianię do odbierania dzieci z przedszkola.
      czy dla dziecka to źle, ze jest tak długo? - to zalezy od dziecka.
      Niektore lubia byc po prostu w przedszkolu ale nie jest ich duzo. I
      wtedy nie ma problemu.
      U nas na 100 dzieci jedno jest przprowadzane na 7 do przedszkola -
      do 17 zostaje ok 6 (tyle doliczyłam sie jak kiedys przyszłam
      porozmawiac z panią). Nie wiem czy to dziecko siedzi w przedszkolu
      az 10 gdzin.
      Sama zobaczysz jak Twoje dziecko bedzie reagowało.
      • makoc Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 15:02
        moja trzylatka jest w przedszkolu od 8.45 do 16.45. kiedy po nią
        przychodze jest juz tylko kilkoro dzieci z wszystkich 6 grup. tez
        sie zastanawiam, czy wszyscy maja jakies babcie, czy tez godziny
        pracy 7-15?
        nasze przedszkole jest czynne do 18, raz córka musiala zostac tak
        dlugo i bylo z nia jeszcze jedno dziecko.
        na szczescie ona bardzo lubi przedszkole i nie ma nic przeciwko
        zostawaniu dluzej, a nawet sie cieszy, bo Panie są tylko dla niej, i
        poznaje starsze kolezanki z innych grup.
    • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 14:53
      Pracuję na etat, od 8 do 16, przedszkole mam niedaleko pracy, wiec
      po mlodego moge byc okolo 16:20. Jestem jednak zazwyczaj nie
      wczesniej, niz o 16:40, bo do 16:30 dzieciaki maja zajecia albo po
      prostu Mlody nie chce wyjsc. Nigdy nie byl ostatnim odbieranym
      (nawet, gdy zdarzylo sie mi przyjsc tuz przed 17) - widac mamy
      normalnie pracujacych rodzicow w przedszkolu smile.
    • justi54 Re: duni26 19.09.07, 14:55
      Na początku myślałam podobnie jak Ty. Mały w przedszkolu od 7 do 16
      czyli bite 9 godzin, bo pracujemy z mężem od 7.30 do 15.30 no i
      zostaje czas na dojazd do i z pracy. A teraz jak po niego
      przychodzimy to słyszymy, że za wsześnie, bo on chce jeszcze zostać.
      Inni rodzice też celowo odbierają dzieci poźniej bo maluchy świetnie
      sie ze soba bawią (oj ile to razy szliśmy na kawę bo nasze dzieci
      nie chca iść tak wczesnie do domu a bywało grubo po 16). Jest
      jeszcze jeden plus wczesnego przychodzenia i dłuższego zostawania,
      pani nauczycielka ma więcej czasu na indywidualną pracę z dziecmi, a
      dzieci mają większą swobodę i dostęp do zabawek.
      • mika772 Re: duni26 23.09.07, 17:25
        A czy wy rodzice nie tęsknicie za swoimi pociechami? Tak myślicie,
        że wiek 3 czy 4 lat to juz ten okres wyfrunięcia ptaszka z gniazdka?
        Ja kończyłam pracę o 15 i tak biegłam po moje dziecko do p-la, że
        mało co nogi mi się nie poplątały, a jak wpadałam do środka to ledwo
        mówiłam przez zadyszkę.
        Pozdrawiam wszystkie mamy karierowiczki.
    • duni26 Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 15:18
      bardzo bym sie cieszyla, gdyby moje dziecko, tak lubilo przedszkole, ze mialabym
      problem z zabraniem jego. NAlezy on jednak do tch, co do niego niechca isc. Tez
      juz zastanawialam sie nad kims do odbierania go. Straszny dylemat.
    • ariana1 Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 15:43
      A nie przyszło wam do głowy, że rodzice mogą pracować jako
      nauczyciele w szkole albo w innym przedszkolu? Wtedy kończa pracę
      wcześniej i odbierają dziecko. Dlaczego jedna napisała, że mają
      NORMALNIE pracujących rodziców? Czy rodzice, kończący pracę
      wcześniej są nienormalni????
      • anula_am Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 15:56
        Nie sa nienormalni - tylko zaliczaja sie do mniejszosci
        • pipeta Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 16:13
          Nie rozumiem stwierdzeń typu 'przedszkole to nie przechowalnia' i co
          za tym idzie sposobu myślenia o tym, ze dziecko należy zabierać jak
          najwcześniej. Przedszkole jest potrzebne nie tylko dzieciom, ale i
          rodzicom (matkom), zeby mogły (jeśli nie miały wcześniej takiej
          możłiwości) spokojnie pójść do pracy i przez pare godzin nie musiały
          stresować się, co się z dzieckiem dzieje. Jest przecież pod dobrą
          opieką.
          W większosci polskich przedszkoli niestety jest tak, ze ciekawe
          zajęcia odbywają się do obiadu albo podwieczorku, a potem to już
          robi się przechowalnia. Panie przedszkolanki też zaczynają nerwowo
          patrzeć na zegarek i czekać, kiedy będą mogły pojść sobie do domu.

          Sądze, ze w sytuacji, gdy niektóre dzieci zmuszone są zostać do
          samego końca w przedszkolu (jset to zupełnie normalne, jeśli toś nie
          mam dziadków pod ręką i źle ustawione godziny pracy) obowiazkiem pań
          powinno być zajęcie się nimi w taki sposób, aby jak najmniej
          odczuwały one tęsknotę za rodzicami. I nie powinny z tego powodu
          robić matkom/rodzocom żadnych wyrzutów!!

          W praktyce - moze jakimś pomysłem na rozwiazanie twojej sytuacji
          jest wychodzenie z pracy nieco wcześniej (przynajmniej raz w
          tygodniu...) lub umówienie się z jakąś mamą, która mieszka blisko,
          aby ona odbierała twoje dziecko. Zapytaj - moze się uda smile

          Pozdrawiam

          • divinka Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 16:26
            Moje dziecko jest przyprowadzane do przedszkola o 8:15 a odbierane o 16:45. I
            wcale nie chce stamtąd wychodzić o tej godzinie. Potem jeszcze spędza pół
            godziny w samochodzie z tatą czekając na mnie bo dojeżdzam do nich z pracy
            metrem. I jakoś nie widzę , żeby był smutny, nieszczęśliwy czy wręcz zaniedbany
            przez wyrodnych rodziców którzy tak mało czasu z nim spędzają.
            I usłyszałam od pani z przedszkola że jestem karierowiczką i takie osoby powinny
            się dłużej zastanowić zanim zrobia sobie dziecko ale po pierwszym osłupieniu
            doszłam do wniosku że nie interesują mnie opinię innych. Tak więc przedszkole
            jest właśnie też dla rodziców aby mogli pracować i zapewnić byt swoim dzieciom.
            • kretka27 Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 17:48
              naszą corkę 3latkę zaprowadza mąż na ok. 8 50, ma b. blisko do
              swojej pracy, więc na 9.00 zdąży dojechać do biura. Teraz miałam
              urlop, więc odbierałam stopniowo coraz później, od 14 do 15.30.
              Jutro wracam do pracy i na razie babcia będzie odbierała ok 16.00, a
              potem ja, do przedszkola dojadę po pracy na 16.30-16.40
              Przedszkole jest czynne od 7.30 do 18.00.
            • ancia2 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 11:09
              do divinka

              I usłyszałam od pani z przedszkola że jestem karierowiczką i takie
              osoby powinny się dłużej zastanowić zanim zrobia sobie dziecko

              chyba Pani przedszkolanka nie czuje się do końca spełniona w swoim
              zawodzie i dlatego wymysla takie dziwne komentarze smile))
              co by powiedziała o rodzica którzy np. MUSZĄ często wyjeżdzac w
              delegacje....?może że są pracoholikami?
              pozdrawiam cieplutko

              • mayra3 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 14:51
                Hmm, też sie dziwnie poczułam, kiedy w ubiegłym roku zapisując synka
                (z prawie dwuletnim wyprzedzeniem, bo potem nie ma miejsc )do
                przedszkola waldorfskiego usłyszałam, że jesli pracuję ( będę
                pracować) na pełnym etacie muszę znaleźc opiekunkę do odbierania
                synka - przedszkole pustoszeje juz o g. 16.00. Ale w przypadku p-la
                prywatnego mozna to wytłumaczyć:"stac Cię na wysokie czesne, musi
                byc Cię stać równiez i na opiekunke".To akurat jest dla mnie
                zrozumiałe, co innego w przedszkolach państwowych
      • patitaf Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 00:55
        raczej niewyspani, bo strasznie szczekają...
      • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 09:34
        ariana1 napisała:

        > Dlaczego jedna napisała, że mają NORMALNIE pracujących rodziców?
        > Czy rodzice, kończący pracę wcześniej są nienormalni????

        To ja, to ja.
        Nie sa nienormalni. Ale jednak NORMALNY (ustawowy, jak kto woli)
        tydzien pracy liczy 40 godzin, czyli 8 godzin dziennie.
    • babsee Re: odbieranie z przedszkola 19.09.07, 23:12
      kubek0802 19.09.07, 14:35
      "Tak na
      marginesie to przedszkole jest dla dzieci a nie dla dzieci rodziców
      pracujących, bo to nie przechowalnia"

      w zyciu nie przeczytalam bardziej kretyńskiego textu.A czytam sporo.
      Rozejrzyj sie wokól dziewczyno bo chyba straciłaś kontakt z
      rzeczywistością.


      Re: odbieranie z przedszkola
      • kubek0802 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 08:16
        Myślę, że kontakt z rzeczywistością jeszcze mam. Nie wiem co
        kretyńskiego jest w tym ,że moje dziecko czyli rodzica pracującego
        ma takie samo prawo do przedszkola jak dziecko np. mamy
        niepracującej. A że kryteria przyjęć jakieś być muszą więc
        pierwszeństwo mają dzieci obojga pracujących co niestety czasami
        powoduje że robi się z przedszkola przechowalnię. Po prostu moje
        dziecko mój problem.
        • gasper21 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 08:51
          Zgadzam się, że to stwierdzenie jest chore.Zawsze najwięcej do
          powiedzenia mają mamusie siedzące w domu lub posiadajace armie babć,
          dziadziusiów, chętnych cioć itp. Nikt nie chce aby jego dziecko
          siedziało samo w przedszkolu z niezadowoloną Panią ale są różne
          sytuacje w życiu a przedstawianie tego w taki sposób to głupota i
          niesprawiedliwość.Większość dzieci od drugiej grupy lubi przedszkole
          i chętnie w nim przebywa.Dla mnie śmieszne jest przyprowadzanie
          dzieci na 8.30 i zabieranie ich o 14.00-15.00.Dzieci są mądrzejsze
          od rodziców i wcale nie czują się gorsze bo siedzą do 17.00 w
          przedszkolu. To rodzice i dziadkowie robią z tego traume.Jeżeli ktoś
          siedzi w domu to nie ma pojęcia co czuje matka, która liczy ze
          strachem minuty, czy da rade dojechać, której kolejny raz szef
          zwrócił uwagę, że wychodzi tuż po godzinie, w której kończy prace,
          przecież powinna siedzieć tak jak on.Bardzo łatwo oceniać takie
          przypadki z perspektywy siedzenia w domu i posiadania na miejscu
          dziadków.Jestem przekonana, że ci rodzice, którzy odbierają swoje
          dzieci późno nie mają innego wyjścia. Bardzo fajnie jest siedzieć z
          dzieckiem a jeszcze fajniej jak można je odebrać o 16.30 ale nie
          zawsze można.
          • babsee Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 09:05
            Otóz to gasper,otóz to.
            Mam to szczescie ze pracuje w budzetowce wiec do 15;30 ale czasem
            korki,czasem auto sie zepsuje.,To są sporadyczne przypadki ale jaki
            stres,jakie wyrzuty ze dziecko odbiorę ok 16;30.
            Skoro Kubek pracujesz to rozumiesz pewnie ze sa takie przypadki.Do
            szalu mnie doprowadzają mamuski, ktore linczuje matki pracujące bo
            same odbierają dzieci o 14 i osądzają innych.Na mysl chyba im nie
            przychiodzi,ze wiekszosc ludzi w tym kraju pracuje bo musi miec na
            chleb a nie na wymiane mercedesa na chryslera.
            • kubek0802 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 10:35
              Pracuję i wyobrażam sobie że to jest stres jak coś nawali, albo
              jeżeli codziennie trzeba wybiegać z pracy z językiem na brodzie
              prawie jak uciekinier dlatego jak już pisałam mego syna odbiera
              babcia. Może jestem w luksusowej sytuacji bo mogę na nią liczyć
              zawsze. Nikogo nie linczuję, co nawyżej ne podoba mi się postawa że
              skoro pracuję do 17 to przedszkole musi być czynne do 17/30, bo jak
              też pisałam moje dziecko mój problem tak po prostu uważam.
              Wolałabym raczej wymienić chryslera na mercedesa.
              • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 10:41
                kubek0802 napisała:

                > Nikogo nie linczuję, co nawyżej ne podoba mi się postawa że
                > skoro pracuję do 17 to przedszkole musi być czynne do 17/30

                Ja mam to szczescie, ze pracuje do 16, wiekszosc firm jednak pracuje
                w godzinach 9-17 i uwazam, ze BEZ SENSU jest zatrudnianie opiekunki
                (zakladajac, ze rodziny w poblizu nie ma) tylko po to, zeby odebralo
                dziecko. Przedszkole powinno rowniez dostosowac sie do zmieniajacej
                sie rzeczywistoscim, chociazby wydluzajac godziny pracy.
                • anika1983 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 13:02
                  zastanawiam się czasem ile kosztuje wynajęcie opiekunki na
                  odbieranie dziecka z przedszkola?
                  20 dni w miesiącu razy 10-15 zł za godzinę - 200-300 zł?
                  plus koszty przedszkola (teraz koło 400 zł) to wychodzi 700 zł -
                  można do prywatnego przedszkola dziecko posłać...
                  • justi54 Re: Chyba by mnie porąbało 20.09.07, 13:50
                    aby płacić 200-300 zł za sam odbiór dziecka skoro całe przedszkole
                    kosztuje mnie niecałe 200 zł.
        • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 09:28
          kubek0802 napisała:

          > A że kryteria przyjęć jakieś być muszą więc pierwszeństwo mają
          > dzieci obojga pracujących co niestety czasami powoduje że robi się
          > z przedszkola przechowalnię. Po prostu moje dziecko mój problem.

          Przedszkole jest placówka OPIEKUŃCZO - wychowawcza, co znaczy, ze
          jest i dla dziecka, i dla rodzicow.
    • soemi Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 10:02
      Odbierałam córę w zeszłym roku 15-20 min przed zamknięciem tj przed
      17. I było jeszcze kilkoro dzieci. Nigdy nie zdarzylo mi się by
      córka została sama.
      Teraz przedszkole mamy czynne do 17.30 bo rodzice prosili, zobaczymy
      jak będzie. Nauczyciel nie może opuścić dziecka przed zamknięciem
      przedszkola, nawet jeśli jest ostatnie.
      • bebe_m3 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 11:06
        Mala jest w przedszkolu od 7:30 do 16:30 (czasem - 10min).
        Zaprowadza ja i odbiera maz, bo ja koncze prace o 16, ale jade godzine w jedna
        strone.
        Nie uwazam przedszkola za przechowalnie, ci ktorzy tak mysla, powinni siedziec w
        domu z dzieckiem, bo po co sie ma biedne meczyc poza domem.
        Inna sprawa jest fakt, ze teraz ciezko znalezc prace do 15 (nie bedac
        nauczycielem ani urzednikiem).
        Z kolei przesada moim zdaniem jest fakt, ze pomimo wczesniej ustalonych godzin
        tj. pracy przedszkola do 17:30 nagle okazuje sie, ze brakuje nauczycielki i o 17
        to juz nikogo nie ma.
        Co do rodziny w okolicy...to mam moich rodzicow...w maluchach babcia odbierala
        mala o 16, ale nie widze sensu sprowadzania babci na 30min.
        Mysle, ze te pol godziny nie robi malej roznicy.
        • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 11:30
          jestem mama domową, i p[owiem wam, że też uważam, że godziny pracy przedszkoli
          są niedostosowane do dzisiejszej rzeczywistości. Moja córa chodziła 2 dni do
          państwowego przedszkola- nigdy więcej.
          otwarte od 7.30 śniadanie o 8.30, zamknięte o 17.00
          moje dziecko wstaje 8-9 rano, więc nie będe przyprowadzac specjalnie wczesniej
          żeby zjadło śniadanie, a tam niezadowolenie, że mała jako jedyna może sobie
          pospać, no bo skoro wszyscy przyprowadzają o 8.00 to ja tez musże pewnie??? Zero
          indywidualnego podejścia
          jedne mamy pracują poza domem, inne w domu
          moim zdaniem przedskzola powinny być otawrte tak jak prywatne 7.30- 18 co
          najmien, co nie znaczy, że rodzic ma tam całymi dniami "wrzucać" dziecko i
          odbierać jak sobie o nim przypomni, ale przecież czasy, gdy rodzice chodzili do
          fabryki na 6.00 i kończyli o 15.00 dawno minęły, teraz jednak większość moich
          znajomych pracuje 8-9 rano do 17.00 więc powinni mieć możliwośc odbioru o tej
          porze, mogą za to później przyprowadzać rano.
          w prywatnym gdzie teraz chodzi mała otwarte jest 7.30 - 18.00
          ja przyprowadzam po śniadanku (śniadanie jest 9.00-9.30) na zajęcia na 9.45,
          (potem jest jeszcze 2 śniadanie o 11.00) odbieram po 16.30- 17.00 bo
          podwieczorek jest 16.00-16.30, a potem jest zabawa, więc mała czasem chce
          jeszcze zostać.
          ale moja córcia ma 5 lat
          synek mój ma 3 lata i nie będę na pewno go tak długo zostawiać, zamierzam go za
          miesiąc, dwa, zapisać na max 5 godzin (9.45-14.30, tak by zjadł jeszcze obiadek)
          gdybym pracowała i nie miała babc, to pewnie starałabym się zatrudnić jakąś
          opiekunkę, i posyłac młodsze dziecko na 5h.
          Wrzucenie 3 latka na 10 h do przedszkola, jest dla mnie nie do wyobrażenia,
          rozumiem, że niektórzy tak muszą, współczuję im.
          Ale czasem odnosi się wrażenie, że rodzić chętnie by to dziecko wrzucił do
          przedszkola na tydzień. W czasach komunizmu były tzw przedszkola tygodniowe-
          posyłało się w poniedziałek, odbierało w piątek. BRRR ale niektórzy bardzo sobie
          to chwalili
          wydaje mi się, że jeśli ktoś decyduje się na dzieci to chyba też po to by z nimi być
    • pszczolkamaja Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 11:29
      Nasze przedszkole jest czynne od 6:30 do 19:30 - oczywiście prywatne.
      Nasze dziecko jest przyprowadzane o 7:45 - 8:00 i odbierane o 18tej.
      Takie mamy godziny pracy + dojazd, że dziecko musi być 10h w przedszkolu. Dodam,
      że z nianią tez było 10h.
      W swojej grupie (dwulatków)jest odbierana jako ostatnia ale w całym przedszkolu
      zostaje jeszcze z 20 dzieci, które od kolacji są już w jednej sali.
      Przychodzimy po nią po południu a ona pomimo tego, iż rzuca sie na szyję i
      cieszy z naszego przyjścia wcale chętnie nie opuszcza sali, cioć, dzieci i zabawek.
      Uważam, że dla naszego dziecka zamiana niani na przedszkole jest bardzo dobrym
      posunięciem i jeśli tylko zdrowie na to pozwoli to będzie chodziło do
      przedszkola. Oczywiście, że wolałabym je zaprowadzać na 9tą i odbierać o 17tej
      ale takie rozwiązanie jest niemożliwe. Nie zadręczam sie więc z tego powodu, bo
      rzeczywistość jest brutalna i niestety nikt mi w pracy nie robi ulg z tytułu
      posiadania dziecka.
      • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 11:51
        aha, dla mnie przedszkole jest placówką przede wszystkim edukacyjną, ja nie mam
        potrzeby "przechowywania" dziecka, chociaż czasem dzieci dają mi tak popalić, że
        myślę o tym, żeby je wysłac w kosmos wink
        i tak zaobserwowałam na przykładzie przedszkola, gdzie mała była 2 dni- bardzo
        uboga oferta zajęciowa, głownie to przedszkole państwowe było z założenia
        "przechowalnią" chyba
        w tym, gdzie mała teraz chodzi po śniadaniu zaczynają się zajęcia dydaktyczne po
        angielsku, trwają z przerwami na 2 śniadanie, obiad i godzinny "czas wolny" do
        16.30, potem czas wolny- czyli zabawa dzieci wg ich pomysłu. ja posyłam córkę do
        przedszkola by się uczyła (pytał ktoś o to wyżej, dlaczego niepracujące mamy
        posyłają dzieci do przedszkola), argument, że dziecko lubi przebywać w
        przedzkolu od rana do nocy nie jest dla mnie przekonujący, bo może ono lubi tam
        przebywać aż tak długo i nie chce wracac do domu, bo przedszkole stało się dla
        niego domem, a wychowawczynie "mamusiami" ??? Może w prawdziwym domu nic
        ciekawego już na niego nie czeka???
        do przemyślenia
        poza tym dzieci lubią też bardzo np chipsy, czekoladę, colę, wesołe miasteczka
        itd... ale czy my rodzice z tego powodu mamy np. zostawiac dzieci na całe dnie w
        wesołych miasteczkach i karmić je chipsami i colą???
        nie wszystko co dzieci lubią trzeba im dawać w nadmiarze, dla mnie 10 h w
        przedszkolu to jest nadmiar, bo powiedzmy, że dziecko idzie spać o 21.00 to ile
        godzin jest z najbliższymi w domu???

        Przykre jest , że niektórzy muszą zostawiać dzieci na tak długo, czy jednak
        naprawdę muszą? Moim zdaniem część musi, a część mogłaby to jakoś inaczej sobie
        zorganizować.
        • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 12:05
          housewife1 napisała:

          > i tak zaobserwowałam na przykładzie przedszkola, gdzie mała była 2
          > dni- bardzo uboga oferta zajęciowa, głownie to przedszkole
          > państwowe było z założenia "przechowalnią" chyba

          Dziwi mnie w takim razie posłanie dziecka do niesprawdzonego
          przedszkola. Moje dziecko w panstwowym przedszkolu ma niewiele czasu
          na zabawe - tyle maja roznych zajec.


          > bo może ono lubi tam przebywać aż tak długo i nie chce wracac do
          > domu, bo przedszkole stało się dla niego domem, a
          > wychowawczynie "mamusiami" ??? Może w prawdziwym domu nic
          > ciekawego już na niego nie czeka???
          > do przemyślenia

          Czekałam na ten argument. Tak, oczywiscie, tak sobie tłumacz dobre
          samopoczucie dziecka w przedszkolu.

          > w dla mnie 10 h w przedszkolu to jest nadmiar, bo powiedzmy, że
          > dziecko idzie spać o 21.00 to ile godzin jest z najbliższymi w
          > domu???

          Twoje dziecko jest 8 godzin, chociaz nie musi. Dolicz do tego
          dojazdy (w rozkopanej Warszawie chociazby) i bez trudu dostajesz 9
          i wiecej.
          • kropkacom Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 13:07
            Przedszkola to jednak głównie przechowalnie. Co by tu nie mówić to głównie o to
            chodzi żeby sie ktoś dzieckiem na jakiś czas zajął. I nie ma sie co obruszać. A
            że dziecko sie przy okazji pobawi z dziećmi, czegoś nauczy to wielki plus.
            Placówką wychowawczą jest przedszkole na drugim miejscu bo przede wszystkim jest
            opiekuńczą. Świadczy o tym też to jakie dzieci mają pierwszeństwo w dostaniu się
            tam.
            • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 13:12
              IMO do przedszkola chodzic powinny wszystkie chetne dzieci. Bo
              przedszkole jest PRZEDE WSZYSTKIM placowka wychowawcza. A ze limit
              miejsc jest jaki jest, to sa jakies tam zasady przyjmowania - takie,
              a nie inne, bo jest tez placowka WYCHOWAWCZA.
              I, rowniez IMO, dziecko przede wszystkim sie uczy, jednoczesnie
              majac zapewnioną opieke. I dzielenie tych dwoch funkcji przedszkola
              mija sie z celem.
              • kropkacom Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 13:22
                > A ze limit
                > miejsc jest jaki jest, to sa jakies tam zasady przyjmowania - takie,
                > a nie inne, bo jest tez placowka WYCHOWAWCZA.

                Chyba chciałaś napisać; bo jest tez placówka OPIEKUŃCZA. Inaczej nie widzę sensu
                w tej wypowiedzi skoro faktycznie pierwszeństwo maja dzieci rodziców pracujących.
                • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 13:29
                  Tak, oczywiscie - mialo byc opiekuncza.
                  • kropkacom Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 13:49
                    Ja nie mam nic przeciwko przedszkolom i pracy zawodowej matek. Wręcz na odwrót.
                    Jednak przedszkole przede wszystkim opiekuje sie maluchami. W Anglii obowiązek
                    nauki obejmuje chyba 5 albo 6 latki. I instytucje które sie tym zajmują są
                    całkowicie nastawione na edukacje. O czym świadczy też to że dziecko zostaje tam
                    tylko na kilka godzin. Rodzina pracująca (zwłaszcza na pełen etat)musi więc na
                    resztę dnia i tak zapewnić opiekę dla malucha.
                    • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 13:58
                      Nie wiem, jaka funkcje maja przedszkola w Anglii. Rozmawiamy o
                      Polsce.
                      W Polsce jest to, jak juz napisalam, instytucja opiekunczo -
                      wychowawcza, nastawiona na jedno I drugie. Nie widze wiec, jak juz
                      powiedzialam, koniecznosci dzielenie, czy jest bardziej -
                      przechowalnia, czy 'mini - szkola'.
                    • ancia2 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 11:28
                      W Anglii obowiązek
                      > nauki obejmuje chyba 5 albo 6 latki. I instytucje które sie tym
                      zajmują są
                      > całkowicie nastawione na edukacje. O czym świadczy też to że
                      dziecko zostaje ta
                      > m
                      > tylko na kilka godzin. Rodzina pracująca (zwłaszcza na pełen etat)
                      musi więc na
                      > resztę dnia i tak zapewnić opiekę dla malucha.


                      w Anglii dzieci zaczynają szkołe w wieku 3 lat i wtedy rzeczywiscie
                      tylko na `chwile` dziennie bo około 2,5 godz natomiast 5 latki o
                      których piszesz zajęcia szkolne mają od 9 do 15.00 ale za dodatkową
                      opłatą można przyprowadzac je na 8 rano i odbierac o 18.00 jesli np.
                      dłużej pracujesz lub po prostu dziecko chce zostac na tzn kolkach
                      zaiteresowań
        • pszczolkamaja Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 16:09
          dla nas przedszkole pełni funkcję zarówno opiekuńcza jak i wychowawczą i jak na
          razie jestem z niego bardzo zadowolona (wykształacony personel, opiela
          psychologa i innych specjalistów, edukacja w różnych dziedzinach). Niania
          pełniła niestety tylko funkcję opiekuńcza i dlatego dziecko poszło do przedszkola.
          Oczywiście wygodniej było mi z nianią, która przychodziła do domu więc nie było
          porannego pośpiechu, stresu, zawożenia i odbierania. Teraz kosztuje nas to
          więcej czasu i wysiłku ale uważam, że dla dobra dziecka warto!
          Nie komentuję punktu widzenia innych tylko wyrażam swój, z którym nikt nie musi
          się zgadzać. Jako matka wiem co dla mojego dziecka jest najlepsze i w miarę
          możliwości staram mu się to zapewnić.
        • dafre Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 18:25
          do housewife: Ja np. nie pracuje i posyłam dziecko do przedszkola ale nie z
          powodu jaki Ty opisujesz. Dlaczego sie jakoś upieracie, że mamy nie pracujące
          wylegują sie na kanapie czy na fotelu pijąc kawkę. Posyłam dziecko do
          przedszkola żeby miało kontakt z rówieśnikami, żeby sie uczyło, rozwijało.
          Przebywa w przedszkolu do 15.
    • iwa2004 Do duni26 20.09.07, 12:54
      Witaj!
      Jak ja Cię doskonale rozumie.
      Mieszkam pod Warszawą a pracuję w Warszawie w godzinach 8-16.
      Przedszkole jest czynne do 17.00 z pwodu braku personelu i braku
      zainteresowania rodziców, zeby było dłużej.
      Niestety dziadków nie mam w pobliżu, wiec ta pomoc odpada.
      Moje dziecko jest pierwszym dzieckiem przyprowadzanym do przedszkola
      i będzie ostatnim odbieranym.
      Do tej pory starałam sie małego odbierać o 16.30 i niestety już
      prawie nie było dzieci. A jeśli jakieś były to w tym samym czasie
      były odbierane.
      Od poniedziałku niestety musze być już do 16.00 w pracy i
      zastanawiam sie własnie jak rozwiązac ten mój problem.
      Nie ma szans, zebym zdązyła być w przedszkolu przed 17.00.
      Własnie jestem umówiona na sobotę z panią, która ewentualknie może
      będzie mogła mi odbierać synka z przedszkola.
      W naszym przedszkolu zawsze też jest ktoś kto siedzi do końca z
      dziećmi, ale jak przyjechałam po niego ostatnio 16.45 i był sam już
      to pani przedszkolanak mówiła mi, ze tai smutny chodził od okna do
      okna i pytał mama.
      A ja co mysłałam, ze się rozwyję na środku sali. Przytuliłam to moje
      dzieco jak mogłam najmocniej.
      Takie życie. JEdnak ostatnio tak siedze i sobie licze na co idzie ta
      moja pensja to sie zastanawiam czy warto chodzić do pracy, bo prawie
      na same rachunki zarabiam.
      Pozdrawiam mocno.
      Iwa
      • iwa2004 Re: Do duni26 20.09.07, 13:20
        Chciałam tylko dodać, ze nigdy nie zrozumie kogos ktoś, kto nie zna
        sytuacji.
        Łatwo jest komentować i osądzać, ze napewno sa inne rozwiazanie niż
        10 godzin w przedszkolu. Czasami nie ma innych rozwiazań.
        Codziennie wychodząc z pracy licza minuty czy dojadę? Czy uda mi się?
        Czy szef zauwazył, ze wyszłam wcześniej z pracy?
        To nie tak, ze zaniedbuję pracę. Wszystko co ma być zrobione to jest
        wykonane. Tylko zasada, ze skoro pracujemy do 16.00 to nie można
        wyjść o 15.50.
        Rozmawiałam w sprawie godizn pracy. Chodziło mi o 30 minut dla mnie
        to bardzo dużo. Tymbardziej, ze mogłabym pracować w domu. Niestety
        nie ma szans na zrozumienie.
        Nie mam innego wyjścia i musi tak być jak jest teraz.
        Jak już odbiore to swoje maleństwo to jesteśmy tylko dla siebie.
        Czasami poprostu padam,ze zmęczenia z tego szybkiego tempa, ale wiem
        że on tesknił za mną a ja za nim. I chcemy pobyć ze sobą i nacieszyć
        sie sobą.
        Pozdrawiam
        • housewife1 Re: Do duni26 20.09.07, 13:31
          cyt. " Dziwi mnie w takim razie posłanie dziecka do niesprawdzonego
          przedszkola. Moje dziecko w panstwowym przedszkolu ma niewiele czasu
          na zabawe - tyle maja roznych zajec."

          jest to jedyne państwowe przedszkole w mojej okolicy, na 40 miejsc było 70
          podań, i tak sie cieszyłam, że w ogóle została przyjęta.

          córka była tylko 2 dni w tym przedszkolu (zapłacic musimy za cały msc) ,
          zasięgałam wczesniej opinii, z tym, że nie mam zbyt wielu znajomych na miejscu
          (przeprowadziliśmy się 2 lata temu), a dwie osoby powiedziały mi, że są
          zadowolone, z tym , że dopiero teraz zobaczyłam, że dla nich to co zadowalające-
          dla mnie jest koszmarnie niskim poziomem

          • housewife1 Re: Do duni26 20.09.07, 13:32
            dojeżdżam dokładnie 7 minut w jedną stronę- nie mieszkam w Warszawie
            • housewife1 Re: Do duni26 20.09.07, 14:04
              erin i inne mam wrażenie, że mówicie cały czas o przedszkolach państwowych, moi
              znajomi nie podchodzą do przedszkoli jak do przechowalni- nie wszyscy. Ci którzy
              zdecydowali się na drogie przedszkola prywatne, często kosztem różnych
              wyrzeczeń, szukają raczej na 1 miejscu dobrych zajęć, edukacji, dobrego
              podejścia psychologicznego, kontaktu dzieci z dziećmi, a na końcu dopiero
              opieki, bo za tą cenę, co płacę mogłabym spokojnie wynająć opiekunkę, ale ona
              nie zapewni tego co powyżej napisałam zapewnia dobre przedszkole. Być może
              jednak większośc matek pracujących jak erin.. szuka na 1 miejscu opieki, a na
              pozostałych edukacji. ja piszę o sobie.
              Staram sie nie oceniać, wiem i napisałam to, że rozumiem , iż niektórzy nie mają
              wyjścia i muszą zostawiać dziecko na wiele godzin, ale niezrozumiałe wydaje mi
              się, gdy ktoś do tego jest w świetnym humorze i chwali się, że dziecko już tak
              wsiąkło w przedszkole, że nie chce z niego wyjść. Jest to fajne, jeśli dziecko
              jest parę godzin, a jeśli jest codziennie po 10 to niestety argument na który
              czekałas Erin (a dlaczego czekałaś??? ) wydaje mi się bardzo prawdopodobny i
              dla mnie byłby to powód do poczucia porażki, a nie samozadowolenia. Nie byłabym
              zadowolona wiedząc, że moje dziecko od domu rodzinnego woli przedszkole.
              (oczywiście co innego, gdy dziecko jest po prostu zadowolone i lubi przedszkole,
              ale co innego, gdy np nagminnie płacze, lub marudzi że musi już wracać, tu bym
              się na pewno czuła nieswojo.

              Chyba, że mówimy o 2 zupełnie innych modelach rodzicielstwa.
              Ja uważam, że na dzieci należy decydować się wtedy, gdy tego pragniemy i wiemy,
              że możemy się nim zająć, dziecko jest dzieckiem rodziców i to oni powinni mieć
              na nie największy wpływ w najmłodszych latach, kształtować je, wychowywać, a nie
              obcy ludzie.

              Nie pochwalam i nie rozumiem modelu "urodzić, wysłać do żłobka, do przedszkola
              i mieć z głowy, oddać państwu na wychów" .
              zastrzegam że jest to moja osobista opinia i nie musicie się z nią zgadzać.

              Naprawdę wielka jest różnica między dzieckiem 3 letnim, a 5 letnim.
              Starsza jest około 7 godzin w przedszkolu i dla jej wieku jest to już ok. Dla 3
              latka to stanowczo za dużo, poczytajcie sobie podręczniki z psychologii,
              wyraźnie wskazują plusy przedszkoli, ale na max 5h dziennie dla dziecka 3
              letniego, potem to już jest zmęczenie tłumem.
              A już w przedszkolu państwowym, gdzie dzieci jest po 20 parę w grupie...
              Powiedzcie mi czy wy po 10 h w pracy czujecie się fajnie, nie zmęczone? Dziecko
              odczuwa to dużo mocniej, bo jest dużo mniejsze, fizycznie i psychicznie przede
              wszystkim.

              Jeszcze raz podkreślam, że rozumiem, iż są sytuacje musowe i współczuję, sama
              czułabym się strasznie musząc posyłać malutkie dziecko (3latek) na tyle godzin.
              Zapewne obgryzłabym sobie palce do krwi z nerwów.

              nie oceniam, bo nie znam każdej z was, nie wiem jakie macie sytuacje, ale tak
              czasem czytając wypowiedzi widzę, że niektórzy np wolą więcej pieniędzy, niż
              więcej dziecka w domu.
              niektórzy nie znaczy wszyscy

              nie rozumiem matek, które Z ZADOWOLENIEM mówią, że ich dziecko jest od rana do
              nocy w przedszkolu, a one robią karierę i wszystko jest super, dla mnie dziecko
              to nie psiak, którego można gdzieś podrzucić na cały dzień.
              • e_r_i_n Re: Do duni26 20.09.07, 14:34
                housewife1 napisała:

                > erin i inne mam wrażenie, że mówicie cały czas o przedszkolach
                > państwowych, moi znajomi nie podchodzą do przedszkoli jak do
                > przechowalni- nie wszyscy. Ci którzy zdecydowali się na drogie
                > przedszkola prywatne, często kosztem różnych wyrzeczeń, szukają
                > raczej na 1 miejscu dobrych zajęć, edukacji, dobrego
                > podejścia psychologicznego, kontaktu dzieci z dziećmi, a na końcu
                > dopiero opieki, bo za tą cenę, co płacę mogłabym spokojnie wynająć
                > opiekunkę, ale ona nie zapewni tego co powyżej napisałam zapewnia
                > dobre przedszkole.

                Tak, ja pisze o panstwowym przedszkolu - ale dla mnie podstawą przy
                wyborze bylo to jaką opinię ma przedszkole, jakie są tam zajecia,
                wychowawczynie itd, a nie to, czy jest panstwowe, czy prywatne.
                I dowoże dziecko kawalek od domu (na szczescie tak sie sklada, ze to
                blisko mojej pracy), bo przedszkole jest super - mysle, ze lepsze,
                niz wiele prywatnych. Dziwne te komentarze w ustach kogos, kto
                wybral przedszkole tylko dlatego, ze jedyne w jego dzielnicy bylo.
                Ja od poczatku wiedzialam, ze szukac bede DOBREGO przedszkola.


                > Być może jednak większośc matek pracujących jak erin.. szuka na 1
                > miejscu opieki, a na pozostałych edukacji.

                ??? Gdzie Ty coś takiego wyczytałas?? Od kilku postow staram sie
                wyjasnic Kropkamamie, ze moim zdaniem przedszkole to nie
                przechowalnia, tylko po rowno miejsce nauki i opieki. Czytanie ze
                zrozumieniem sie klania.


                > Staram sie nie oceniać, wiem i napisałam to, że rozumiem , iż
                > niektórzy nie mają wyjścia i muszą zostawiać dziecko na wiele
                > godzin, ale niezrozumiałe wydaje mi się, gdy ktoś do tego jest w
                > świetnym humorze i chwali się, że dziecko już tak wsiąkło w
                > przedszkole, że nie chce z niego wyjść.

                Nie rozumiesz, bo nie pracujesz. Wystarczy, ze pojdziesz do pracy na
                caly etat i zrozumiesz. A dobre samopoczucie? Chyba lepsza
                swiadomosc, ze dziecko jest w miejscu, ktore lubi, z paniami, za
                ktorymi przepada, niz wyje w kacie (bo i tak, i tak do przedszkola
                isc musi).
                I tak BTW - czy Twoje dziecko nigdy nie powiedzialo Ci 'mamusiu,
                jeszcze chwilke, bo chce sie jeszcze pobawic/skonczyc
                rysowac/poszalec na placu zabaw'? Bo o takiej 'niecheci do
                wychodzenia z przedszkola' sie tutaj mowi. Nie o rozdzierajacych
                scenach, gdy matka wyrywa dziecko z objec pani przedszkolanki.
                Czy jesli moje dziecko prosi mnie o zostanie jeszcze 10 minut w
                ogrodku jordanowskim, oznacza, ze to jego drugi dom??? Czy moze sie
                dobrze bawi i ma ochote na przyjemnosc jeszcze troche?

                > Jest to fajne, jeśli dziecko jest parę godzin, a jeśli jest
                > codziennie po 10 to niestety argument na który czekałas Erin (a
                > dlaczego czekałaś??? ) wydaje mi się bardzo prawdopodobny i
                > dla mnie byłby to powód do poczucia porażki, a nie
                > samozadowolenia.

                Czekalam, bo to staly argument w takich dyskusjach. Ja nie mam
                poczucia porazki w zwiazku z tym, ze wybralam dziecku przedszkole
                zapewniajace mu interesujace zajecia i porzadna opieke - wrecz
                przeciwnie, CIESZĘ SIĘ bardzo. Moje dziecko spedza tam tyle czasu,
                ile musi - zreszta, teraz MUSI byc do 16:15 przynajmniej, bo w
                zerowce maja tyle zajec, ze koncza je wlasnie po 16. I NA SZCZĘŚCIE
                sa na tym forum nie tylko posty o tym, ze sie dziecko nie
                zaadaptowalo w przedszkolu.

                > poczytajcie sobie podręczniki z psychologii, wyraźnie wskazują
                > plusy przedszkoli, ale na max 5h dziennie dla dziecka 3
                > letniego, potem to już jest zmęczenie tłumem.

                A to ciekawe - bo mi psycholog zawsze powtarza, ze to zalezy od
                dziecka. Na szczescie dla mnie usredniajace podreczniki nie stanowia
                wyroczni jak postepowac - bo wszystkie teorie odnosze do swojego
                dziecka.
        • makoc Re: Do duni26 20.09.07, 13:44
          Bardzo smutny twój post, Iwa.
          Mam nadzieje, ze już wszystkim przejdzie ochota na komentarze w
          stylu "Przedszkole to nie przechowalnia!". Czy moze ktoś ma jeszcze
          ochotę dokopać matkom, które nie mają innego wyboru????
          • kropkacom Re: Do duni26 20.09.07, 13:52
            Czemu dokopać? Jeżeli masz dobre przedszkole, które na czas Twojej nieobecności
            dobrze zajmuje sie dzieckiem to chyba tylko pogratulować.
            • housewife1 Re: Do duni26 20.09.07, 14:21
              makoc, ale jednocześnie iwa pisze, że zastanawia się czy warto pracować dla tak
              małej kwoty, która starcza na rachunki...
              być może jednak ma wybór ???

              myślę, że wygodniej jest mówic sobie, że nic nie można i czekać , aż inni o to
              zawalczą. Rozumiem to doskonale, bo sama tez czasem w sobie taką wyuczoną
              bezradnośc mam.
              Ale uważam, że o swoje dzieci trzeba walczyć. przełamać się, poszukac innej
              pracy, jeszcze raz uderzyć do pracodawcy, może zwołac więcej koleżanek z tym
              problemem, albo podejść pracodawcę sprytem...
              Nie wiem, jest tyle różnych roziwązań ile sytuacji...
              Nie można tak bezradnie tkwić w miejscu, dziecko jest chyba warte, by dla niego
              coś zrobić.
              • makoc Re: Do duni26 20.09.07, 14:58
                > makoc, ale jednocześnie iwa pisze, że zastanawia się czy warto
                pracować dla tak
                > małej kwoty, która starcza na rachunki...
                > być może jednak ma wybór ???
                czyli siedzenie z dzieckiem w domu do 18 roku życia?

                no cóż, nie wiem o jakie rachunki chodzi i czy ma za co żyć. Zreszta
                to nie miejsce na rozważania, kogo na co stac, i czy nie powinien
                zmienic/zrezygnowac z pracy. Nie wiem czemu tak trudno zrozumiec, że
                nie wszyscy mają tak lekko! I nie sugerujcie, ze matki nie staraja
                się o wszystko co najlepsze dla własnych dzieci, ale niestety cześto
                muszą isc na kompromis, wybrac lepsze zło. Ale dlaczego od razu je
                krytykowac?
                ja sama mam wyrzuty sumienia odbierając dziecko po 16.30, mimo że
                wiem, ze zobaczę ja zadowoloną, uśmiechnięta, wołająca "mamo, ale
                było fajnie!". to mimo wszystko mam wyrzuty, bo jest odbierana jako
                jedna z ostatnich. nie uwazam, zebym robila dziecku w ten sposób
                jakąkolwiek krzywde (w sumie w przedszkolu przebywa max.8 godzin),
                ale mimo wszystko pędzę z pracy, albo denerwuje sie stojąc w
                korkach, bo przeciez "porządne" mamusie odbieraja wczesniej...
    • chilek75 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 14:38
      Witam!
      Niestety, ja także jestem w takiej samej sytuacji co Ty.
      Pracuję do godziny 16-tej,czasami jak nie ma szefostwa to
      staram się wymknąć wcześniej, ale i tak pędzę z wywieszonym
      jężykiem,modląc się aby nie natknąć się na korki.
      Wpadam do przedszkola około 16.20,16.30 a tam jest już tylko trójka
      lub dwójka dzieci wtym mój synek.Na to wychodzi że rodzice muszą
      odbierać dzieciaczki już gdzieś około godziny 15-tej.
      Ja też bym tak chciała ale sytuacja niestety mi na to niepozwala.
      Pozdrawiam
    • bebe_m3 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 14:40
      Dla mnie przede wszystkim przedszkole jest miejscem, w ktorym dziecko ma sie
      dobrze czuc i bawic - wlasnie bawic w pierwszej kolejnosci, a nie uczyc. Uczyc
      sie bedzie w szkole.
      Nie rozumiem tez podejscia rodzicow, z ktorych jedno nie pracuje - no chyba, ze
      wychowuje w tym czasie mlodsze dziecko - ja osobiscie wole dmuchac na zimne i w
      razie przeciwnosci losu, zawsze ktores z rodzicow zarabia i utrzymuje rodzine -
      wiec troche dziwne jest dla mnie stwierdzenie, ze sie dba o przyszlosc
      dziecka...nie biorac przy okazji pod uwage innych czynnikow.
      Troche odbieglam od tematu.

    • justyna9926 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 14:55
      Ja mam takie same odczucia jak ty. Kiedy mój mąż ma 2 zmianę i
      zaprowadza małego tak ok. 8-8.15 rano to w jego grupie jest o. 6,7
      dzieci (cała grupa liczy 27) a jak ja go odbieram ok. 16 to też jest
      już garstka
      • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 15:23
        bebe_m3 ...chyba, że dysproporcja zarobków byłaby taka, że matce zdecydowanie
        bardziej opłaca się i wybiera bycie z dziećmi w domu, niż praca za ułamek
        wypłaty męża i dzieci płaczące 10 h w przedszkolu.
        to mój przypadek. jeśli będzie trudna sytuacja to pójdę do pracy, w
        ostateczności moge nawet sprzątać. poza tym sa inne zabezpieczenia-
        ubezpieczenia itd...
        • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 15:31
          Nie wiem czemu tak trudno zrozumiec, że
          nie wszyscy mają tak lekko! "

          rozumiem.

          nie rozumiem innej postawy- tzw z założenia oddawanie na przechowanie.

          ogólnie uważam, że przedszkola powinny być godzinowo elastyczne, ludzie pracują
          w różnych porach, jak dla mnie to powinny byc nawet zmianowe, bo co jeśli
          rodzice pracują 14-22 ??? gdzie mają zaprowadzić dziecko, nawet jeśli rano jest
          w domu. ?
          a przeciez teraz bardzo wielu rodziców tak pracuje...

          Za niedopuszczalne uważam jakiekolwiek uwagi nauczycielek o odbieraniu dzieci,
          to nie ich sprawa, pracują od do, jeśli matak zdąża odebrać w ostatniej minucie,
          to jest o czasie.

          ps. jak dla mnie edukacja przez zabawę,
          ale nie takie coś jak widziałam, kilka godzin dzieci same się bawią, a pani
          tylko siedzi. Takie coś to można za darmo na podwórku skrzyknąc kilka mam do
          piaskownicy...
          • an_ni Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 16:21
            prosze wez swoje dziecko z przedszkola skoro masz czas siedziec na
            podworku, zaopiekuj sie innymi darmowo
            i nie czepiaj sie matek pracujacych, nie udawaj ze rozumiesz bo
            chrzanisz o przechowywaniu i tyle
            • gosia.karska Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 17:08
              Niestety,dla nas tez to byl wielki dramat i dylemat. co zrobic. zrezygnowalismy
              z naszej niani, bo przeciez maly idzie do przedszkola i tyle godzin pracy juz
              dla niej nie bedziemy miec. i co? nasz maluch nie przepada za przedszkolem, nie
              chce isc, choc pozniej bawi sei bardzo dobrze. Jednak mamy 20.09, a my mamy juz
              2 zwolnienia lekarskei na koncie. I co? Szybko cofnelismy decyzje o odeslaniu
              niani. Musi z nami byc i juz. Bo nie mozemy brac zwolnien. No coz, strasznie
              duzo pieniedzy nas to bedzie kosztowac, a;le czy mamy wyjscie?pozdrawiam
              wszystkich rodzicow i ich maluszkow...
              • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 18:01
                an ni, "prosze wez swoje dziecko z przedszkola skoro masz czas siedziec na
                podworku, zaopiekuj sie innymi darmowo "

                napisałam już powyżej dlaczego posłałam dziecko do przedszkola nie będę się
                powtarzać. (prywatnego, a więc zwolniłam miejsce w państwowym ). Nie zamierzam
                sie innymi zajmowac darmowo, bo sama płacę ciężkie pieniądze na prywatne
                przedszkole, a zwolniłam miejsce dotowane z m.inn moich i mego męża podatków.

                na zachodzie funkcjonuje z powodzeniem system , gdzie kilak matek opiekuje się
                dziećmi na przemian, raz jedna, raz druga itd... układają sobie tak pracę, by
                móc to robić, by nie przechowywać przez wiele godzin dzieci w przedszkolu, tylko
                parę godzin, tyle ile jest dla dziecka optymalne,
                zapytaj się pań przedszkolanek, dlaczego zajęcia są prowadzone z reguły do godz
                14, bo potem dzieci już praktycznie słabo współpracują ze zmęczenia i pozostaje
                je zabawiać.
                • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 20.09.07, 18:03
                  Dlatego jeśli ktoś tak posyła dziecko do przedszkola to musi miec bardzo ważne
                  powody. Tak sądzę.
        • bebe_m3 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 14:06
          housewife1, to mnie nie przekonuje, bo w naszym pieknym kraju wiekszosc kobiet
          zarabia mniej od mezczyzn...ja rowniez.
          Ubezpieczen nie polecam, bo po co placic komus, jak mozna samemu oszczedzac, ale
          to juz kwestia rozrzutnosci lub nie wink
          Odnoszac sie do pozostalych Twoich postow, to musze stwierdzic, ze niepracujacy
          (majacy wiecej czasu) nigdy nie zrozumie pracujacego (ktory zyje w biegu).

          Owszem, zaluje, ze spedzam z dzieckiem tylko 3h dziennie, ale innej opcji nie
          ma, weekendy sa nasze.
          Jak ktos pisal, rezygnacja z pracy to nie dla mnie. Po 1,5 roku wychowawczego z
          checia wrocilam do pracy na 3/4 etatu zreszta. Teraz niestety nie mam takiej
          mozliwosci. Poza tym skrocenie etatu=mniejsze pieniadze - zawsze jest cos
          kosztem czegos.

          housewife1 - wg mnie czeste zmiany tez nie sa dla dziecka korzystne, wspolczuje,
          ze wczesniej nie trafilas na lepsze przedszkole i dziecko musialo ciagle
          przezywac stres od nowa.
          • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 22.09.07, 22:41
            na szczęście nie było to ot tak, że w ciągu tygodnia zaliczyła 3
            przedszkola, tylko zdarzyło się to na przestrzeni jednego roku, przy
            czym do tych przedszkoli chodzila sobie (a nawet przez jakiś krótki
            czas chodzilysmy razem) na 3-4 godz dziennie, 2-3 razy w tygodniu,
            od początku wiedziała,że są to miejsca gdzie przychodzi na tyle ile
            chce (ewentualny tel gdyby chciala wyjść wczesniej- zdarzylo sie to
            3 razy), jest to miejsce gdzie moze sie spotykać z dziecmi, bawić, a
            także uczyc-poznawać nowe rzeczy, dlatego dla niej nie było to nigdy
            jakimś wielkim stresem, chodziła z zainteresowaniem i ze
            zrozumieniem przyjmowała, że będzie teraz chodzić gdzie indziej.
            dwa dni była w państwowym teraz we wrzesniu, a potem już w tym, do
            którego chodzi obecni i nie było problemu. Bo jest już dzieckiem 5
            letnim, a nie 3latkiem od razu rzuconym na głęboką wodę. Do
            przedszkola i zostawania w nim przyzwyczajała się stopniowo, na
            przestrzeni ponad roku, teraz zostaje na 7-8 godz. Mam syna 3
            letniego i jego chcę podobnie wdrażać "bezszokowo" do przedszkola,
            chociaż zapewnie z nim pójdzie szybciej, bo do tego samego, gdzie
            chodzi starsza (nie ma sztywnego podziału na grupy, będzie mógł być
            z siostrą, jeśli będzie chciał w grupie), więc sądzę, że po prostu
            szybciej się zaaklimatyzuje, jak to zazwyczaj drugie dziecko...
    • cacharel Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 09:55
      moje przedszkole czynne jest o 7.00 do 17.00 wybrałam takie bo było
      dopasowane do moich godzin pracy byłam pewna ze większkość dzieci
      bedzie w przedszkolu w tych godzinach a tu niespodzianka nie licząc
      pierwszego tygodnia gdzie wszystkie dzieci były wczesniej odbierane
      teraz o 15.30 jest ich z grupy 25 osobowej zaledwie czwórka o 16
      dwójka na razie mogę syna osbierać wczesniej ale później aż się boję
      że będzie sam zastanawiam się więc gdzie ludzie pracują że moga
      dzieci odbierać tak wcześnie ? chyba w szkołach szpitalach itp
    • duni26 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 10:34
      czesc dziewczyny, dzieki za duzy odzew. widze, ze nie jestem jedyna mama, ktora
      ma z tym taki stres i kompleks wyrodnej matki, bo pracuje na caly etat.
      Niby takie zycie, ze rodzice pracuja, a dzieci sa w przedszkolu, szkole. Ale
      same widzimy, ze to nie takie proste. Wiecie co mi sie marzy taki dom
      wielopokoleniowy, jak we wloskich filmach, z babcia, prababcia, z cieplym
      obiadem czekajacym na domownikow. Ah, no coz migracja za praca wewnatrz kraju
      utrudnia, a nawet to nam uniemozliwia. A wielka szkoda. Mamy za to stres,
      pospiesz, niepotrzebne nerwy.Tez patrze na zegarek, z ejuz trzeba wyjsc z pracy,
      dobiec do metra, albo wkurzam sie na maruderow na ulicach. I to pomimo tego, ze
      na razie przyjechala babcia i sie zaoferowala, ze troche go poprowadza do
      przedszkola i odbierze po obiadku. Kamien z serca spadl. Ale nie na dlugo. Spac
      nie moge od tego kombinowania, co tu zrobic, zeby 40 godzinny tydzien pracy +
      durne przerwy obiadowe lacznie 2,5 godziny skompresowac ( z ktorych zdaniem
      pracodawcy nie moge zrezygnowac) i wykroic jak najwiecej czasu dla dziecka. Bo
      po chorobcie go mam, zeby sie nim zajmowalo przedszkole, albo nianka i w
      najlepszym wypadku babcia. To co zrezygnowac z pracy i co potem jak juz sie etap
      odprowadzania skonczy. Za przyprowadzanie i odprowadzanie i poswiecenie wiecej
      czasu wlasnemu dziecku, zaden rzad nam nie zaplaci. Chosiaz byly takie plany.

      A zauwazylyscie, ze w prywatnych przedszkolach, to dzieci zostaja dluzej a w
      panstwowych mimo dluzszych godzin pracy nie.
      • makoc Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 11:56
        > A zauwazylyscie, ze w prywatnych przedszkolach, to dzieci zostaja
        dluzej a w
        > panstwowych mimo dluzszych godzin pracy nie.

        ja tez zauwazylam ta zależnosc. ciekawe dlaczego??
    • bazylea1 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 11:31
      są różne możliwosci zmniejszenia czasu przebywania dziecka w
      przedszkolu:
      - praca jednego z rodziców na mniejszą część etatu (próbowałyscie w
      ogole tej mozliwosci? no i nie musi byc to mama, moze tacie będzie
      łatwiej cos takiego wynegocjowac)
      - umowa z pracodawcą o wykonywaniu czesci pracy np wieczorem
      - zmiana czasu pracy tak żeby rodzice pracowali "na zakładkę" np
      jedno 7-15 drugie 9-17
      - babcie, dziadkowie, ciocie itp
      - wynajęte nianie/sąsiadki (tam gdzie mieszkam byłby to koszt ok
      350zł +350 przedszkole to i tak wychodzi duzo mniej niz prywatne
      przedszkole czynne dłuzej)
      -umowa z inną mamą (nawet jesli odpłatna to byc moze nmiej
      niz 'obca' niania, albo umowa ze w zamian w weekend zabieramy jej
      dziecko na popołudnie)
      - przedszkole blisko pracy a nie domu

      ja mam akurat mozliwosc zeby dzieci nie siedziały w placówkach
      opiekunczo-wychowawczych wiecej niz 8h ale gdyby musiały to
      wynajęłabym nianię do odbierania, imho bardzo długi pobyt w duzej
      grupie to bardzo silny bodziec i męczący. tym ze panie gderają bo
      chciałyby wyjsc wczesniej z pracy przejmowałabym sie najmniej.
      • bashia2 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 13:05
        po pierwsze chce wam powiedzieć (to do matek pracujacych na cały
        etat) nie łamcie się jesteście dzielne i wspaniałe i wasze dzieci
        kiedyś to docenią nawet jak dłużej posiedzą w przedszkolu to miejcie
        świadomość, że wzchowujecie je w realnym świecie gdzie ludzie
        pracuja, spiesza się, maja dylematy itp. Tak to już jest natomiast
        to co wygaduje housewife to delikatnie mówiąc banialuki ze szklanej
        góry.
        Kobieto co ty jestes jakaś ksieżniczką? Popatrz ile lat świetlnych
        dzieli cie od tych dziewczyn które zapinkalaja do roboty z
        dzieciakiem na ręku co ty sobie myślisz, że robią to dla
        przyjemności. Jesli masz szczęście, że twoj małżonek opłaca wszystko
        i ty możesz sobie siedzieć w domu to ciesz sie tym i daj spokój
        innym. Ja osobiście wcale nie muszę pracować (przynajmniej nie ze
        wzgledów ekonomicznych) ale powiem wam nigdy przenigdy nie
        zostałabym z dzieckiem na cały etat w domu smileWiecie dlaczego bo to
        ogłupajace dla matki i dziecka. Tak moja droga i wcale nie jestem
        wyrodna matką wrecz przeciwnie jestm lepsza matka dlatego że mam
        swoje życie. Powiem ci że mam nienormowany czas pracy bo prowadze
        własne firmy czasami moje dziecko jest w przedszkolu od 8:45 do 18:00
        a czasami od 10:00 do 15:00 a potem biore go i jedziemy na 19:00 do
        klienta, a potem zabieram go i jadę na tydzień nad morze. I co i nic
        wiem jedno każde dziecko jest inne każda sytuacja jest inna ważne
        żebyśmy akceptowali siebie i to co robimy. Lepiej jest, jeśli matka
        jest zadowolona z przedszkola nawet jak jej dziecko jest tam 10 h
        niż ma sobie z tego powodu hodować wrzody z tego powodu. Pozdrawiam
      • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 13:08
        "A zauwazylyscie, ze w prywatnych przedszkolach, to dzieci zostaja
        dluzej a w
        > panstwowych mimo dluzszych godzin pracy nie.

        ja tez zauwazylam ta zależnosc. ciekawe dlaczego??
        • e_r_i_n Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 13:18
          housewife1 napisała:

          > I sądzę, że rodzice ulegają takiej iluzji, ah jak płacę to dziecko
          > ma tam wszystko super hiper i moge zostawić na cały dzień, a w
          > państwowym rodzice może jakoś tak widzą podejście pań i krzywe
          > spojrzenia i biegną jak najszybciej do swoich dzieciaczków...

          Zdecyduj sie, moja droga - najpierw piszesz, ze trzeba zrobic
          wszystko, zeby dziecko bylo jak najkrocej w przedszkolu, potem, ze
          ten, kto sie stara odbierac dziecko szybko, podswiadomie boi sie
          tego, co sie dzieje w przedszkolu.

          I wszystko rozbija sie o jakoscp przedszkola, co sama napisalas.
          Czyli jednak nie kazde prywatne jest super? Jeszcze kilkadziesiat
          postow i moze w koncu przyznasz, ze nie kazde panstwowe jest do
          bani wink.
          • maciejka_majowa Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 13:50
            Ja pracowałam 8-16 a dwa razy w tyg 9-17
            Przedszkole czynne było do 17 ale 17,30 to był już dead line.
            Ciężko było dojechać na te godzine.
            Teraz jestem w komfortowej syt bo zmieniłam prace i przedszkole,
            które praktycznie widze z okna, więc odbieram dziecko znacznie
            wcześniej.
            Osobiście nie sądze, że przedszkole państwowe jest dłuzej czynne.
            Jest różnica między końcem pracy 17 -17,30państwowe a czasem i 16 a
            18-19 prywatne
        • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 13:21
          bashia 2, a dlaczego myślisz, że jeśli matka jest w domu to już kompletnie nie
          ma swojego życia???
          dziwne...
          może napatrzyłas się na polskie seriale

          tak sie składa, że bycie mamą domową nie oznacza ogłupiającego siedzenia w domu,
          przynajmniej nie w moim przypadku.
          wróciłam na studia, miałam swoją firme, maluję, robie inne rzeczy z pola
          "artystycznego", też w każdej chwili moge wsiąśc w auto i pojechać 400km nad
          morze i czasem to robię,
          poza tym jak dla mnie bycie z własnym dzieckioem nie jest ogłupiające, bo moje
          dzieci nie są głupie, nie wiem może miałas na myśli siebie, że dla ciebie to by
          było ogłupiające, ludzie są różni, wiem, że są tacy , co decydują się na dzieci,
          bo mają taką zachciankę, a potem te biedne dzieciaki siedzą po 10h w
          przedszkolach, potem w świetlicach, na zajęciach dodatkowych, a w domu z
          rodzicami sa może ze 3 h dziennie.
          mnie taki model nie odpowiada,

          i jak już wyraźnie napisałam dziewczyny, które MUSZą zostawiać dziecko w
          przedszkolu na tak długo, to przykra sprawa, one wiedzą to, ale są dzielne i
          próbują dla swoich dzieci znaleźc jakieś wyjście, a te które tak jak ty mówią,
          że wolą zadoaoloną mamę i dziecko 10 h w przedszkolu to dla mnie coś dziwnego.
          po co w takim razie dziecko, jeśli stać cię na bycie z nim, a wolisz aby je
          wychowywały obce osoby??? nie rozumiem

          i proszę nie przeinaczać sensu moich wypowiedzi- dziewczyny, zmuszone do
          pozostawiania dzieci, jestem sercem z wami.

          dziewczyny, które przedkładają nad dziecko swoje zadowolenie i trzymają dzieci w
          przedszkolach mimo, że mogą inaczej, z tymi nie jestem.

          przecież widzisz bashia , że większośc tych kobiet chciałaby być z dziećmi
          wczesniej w domu, ale nie może

          -

          FORUM 2+2
          • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 13:44
            erinZdecyduj sie, moja droga - najpierw piszesz, ze trzeba zrobic
            wszystko, zeby dziecko bylo jak najkrocej w przedszkolu, potem, ze
            ten, kto sie stara odbierac dziecko szybko, podswiadomie boi sie
            tego, co sie dzieje w przedszkolu.

            I wszystko rozbija sie o jakoscp przedszkola, co sama napisalas.
            Czyli jednak nie kazde prywatne jest super? Jeszcze kilkadziesiat
            postow i moze w koncu przyznasz, ze nie kazde panstwowe jest do
            bani wink.

            Jak najbardziej smile)) nigdy nie twierdziłam, że każde państwowe jest do bani,
            opieram się na tych z mojej okolicy.

            i po prostu podaję moje argumenty za dobrym prywatnym, (nie za każdym byle jakim
            prywatnym) ale nie twierdzę, że każde państwowe jest be... wiem, że jest sporo
            fajnych placówek, niemniej, to że jest tam zazwyczaj po 20-25 dzieci w grupie
            uważam za dość kiepskie, niestety chyba tylko jakieś państwowe na peryferiach,
            gdzieś na suwalszczyźnie ma mniej dzieci.

            co do odbierania, własnie tak, powinno się postarać by dziecko było odpowiednio
            do wieku ileś tam czasu w przedszkolu, jeśli nie może być zawsze krócej, to
            chociaż te pare tygodni pierwszych zanim się nie zaaklimatyzuje.
            Te dwie rzeczy- odbieranie wczesniej i obawa o jakośc placówki się przecież nie
            wykluczają. Poza tym to nie musi dotyczyć wszystkich jednostek, prosze nie
            generalizować.

            Myślę, że wielu rodziców swiadomie, czy też podświadomie czuje , że te ileś tam
            godzin to już za długo dla jego dziecka.
            • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 13:50
              poza tym Bashia sugerujesz, że jestem księżniczką opływającą w dobra materialne
              i mającą zachcianki. Owszem zachcianki miewam, jak każda kobieta, ale nie zawsze
              moge je spełnić, bo zamiast zbierania dóbr materialnych wybrałam bycie z dziećmi
              w domu, co ma swoje konsekwencje finansowe, a jeszcze posyłając dzieci do
              placówki prywatnej, już w ogóle będzie nam ciężej, więc takie gadanie bez
              znajomości sytuacji jest bez sensu. Mąż utrzymuje nas, nie powiem, mamy taką
              umowę, bo on też woli matkę przy dzieciach i za to go bardzo kocham i podziwiam,
              że dzięki niemu możemy mieć taką rodzinę jaka mamy, ale to nie znaczy, że
              pływamy w jedwabiach, skąd ci to przyszło w ogóle do głowy dziewczyno, chyba po
              sobie tak sądzisz.
              • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 13:54
                zdenerwowałaś mnie. nie cierpię jak ktoś przeinacza i sugeruje inny sens
                wypowiedzi, bo mu tak wygodnie...
                a do tego używa jakichś niesprawdzonych, wydumanych przez siebie fantazji.
                • iwa2004 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 15:21
                  Witajcie drogie mamy.
                  Co do próby zmniejszenia przebywania dziecka w przedszkolu to powiem
                  tak.
                  - Ani u mnie, ani u mojego męża nie ma możliwości zmiejszenia
                  godzin, czy etatu pracy.
                  - Rozmawiałam z pracodawcą o zmienszeniu godzin pracy i wykonywaniu
                  części w pracy w domu. Niestety decyzja odmowna, bo potrzebują
                  pracownika w biurze. Mąz nie ma takiej mozliwości, zeby pracować w
                  domu.
                  - Moja firma pracuje 8.00 -16.00 a męża 8.30 - 17.00
                  - Jesteśmu tu sami, bo przyjechaliśmy w te rejony za pracą. Tak,
                  wiec babcie itd. są setki km. od nas.
                  - Mam umówioną sąsiadkę, która będzie zostawała mi z dzieckiem jak
                  będzie mały chory. I jestem umówiona z panią do odbierania malego z
                  przedszkola.
                  - Mieszkam na wsi a najbliższa miejscowość to 5km. od mojego miejsca
                  zamieszkania. Tam chodzi mały do przedszkola.
                  - Zastanawiałam się nad przedszkolem blisko pracy. Tylko, ze moje
                  dziecko narażone byłoby codziennie w dobrych warunkach drogowych i
                  atmosferycznych na 1,5 godziny jazdy samochodem. Jazda pociągiem
                  nie wchodziłaby w grę. O tej porze jeżdzi tyle osób, ze czasami
                  stoimi w pociągu jak śledzie w puszce.

                  Dzisiaj siędzę z dzieckiem w domu, bo się rozchorowało. Niestety
                  końcże, bo się mały obudził.
                  Pozdrawiam
                  Iwa
              • bashia2 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 14:21
                A mój mąż jest moim partnerem w interesach w domu i łóżku. Nie
                rozumiesz, że bez wzgledu czy masz kase czy nie czy lubisz siedziec
                z dzieciakami czy nie ważne żebyś była w zgodzie ze sobą jesli ktoś
                jest zadowolony z tego ze dziecko jest w przedszkolu 10 godzin i
                dziecko tez jest zadowolone to super daj spokój czemu kobieta ma
                sobie posypać głowę popiołem. Jak kobieta lubi siedziec w domu to
                tez dobrze ale jak nie lubi to niech nie siedzi. A tak a propo to
                dawno już udowodniono że dzieci matek pracujących lepiej radza sobie
                w życiu, z rówieśnikami itp. Pozatym ksiezniczka to jednak dobra
                charakterystyka bo kto w dzisiejszych czasach ma czas na malowanie
                itp. no i jeszcze prowadzenie firmy która nie przynosi dochodu bo
                jak zrozumiałam mimo twojej szerokiej działalności i zaangażowania
                dalej utrzymuje cie mąż. Chociaż patrząc na ilość twoich postow na
                forum wiekszość czasu spędzasz w sieci. To takie typowe dla kobiet
                siedzączch w domu zastępuja sobie realne życie i kontakty z ludzmi
                wirtualnym substytutem.
              • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 22.09.07, 22:58
                bashia, myślę, że w gruncie rzeczy myślimy podobnie, ja jestem nieco
                bardziej radykalna, ale nie chodzi mi o dołowanie dziewczyn, tylko o
                uświadomienie, że czasem warto może zmienić priorytety, Iwo jest w
                zasadzie bez wyjśćia, ale może ktoś przeczyta i zastanowi się, może
                jakos pozytywnie postara się coś zmienić dla dziecka, poza tym
                naprawdę, wielu ludzi całkiem błędnie uważa, że im dłużej dzieci w
                przedszkolu są tym lepiej, a to nieprawda. I tylko tyle chciałam
                powiedzieć.
                Chcę też powiedzieć, że każdy sobie życie układa jak chce, i nikomu
                nie zamierzam mówić jak ma żyć, ale mogę chyba powiedzieć, jakie są
                pewne konsekwencje pewnych wyborów.
                Ja zostając w domu też wiedziałam, że znajdą się osoby (najczęściej
                te sfrustrowane swoją pracą) , które będą mnie nazywać księżniczką,
                trudno. Moim wyborem było dobro dzieciaków, ja się jeszcze zdążę
                zrealizować, a będąc z dziećmi też się bardzo fajnie realizuję, bo
                można powiedzieć "zawodowo" mam materiał do obserwacji... jak się
                rozwija człowiek, jego pojmowanie świata... itd, to mi się bardzo
                przyda, mam można powiedzieć domowy ośrodek badawczy smile))
                śądząc po ilości postów... no cóż, ja też mam prawo do odpoczynku.
                gdybym była złośliwa to bym zapytała, co robią inne, jeśli tak
                ciężko pracują i jakoś ilośc postów też mają nie najmniejszą... ale
                nie jest moim celem rozciąganie jałowych dyskusji.
                wypowiedziałam się już na temat wątkowy- czyli godzin otwarcia
                przedszkoli, dodałam co i nieco, i uważam, że z mojej strony to już
                wystarczy.
                A firmę miałam kiedyś, napisałam przecież w czasie przeszłym,
                zamknęłam ją, bo zbyt wiele czasu mi zajmowała i nie miałam go
                wystarczająco dla dzieci.
                Pozdrawiam
          • bashia2 Re: odbieranie z przedszkola 21.09.07, 14:45
            housewife1 napisała:

            > bashia 2, a dlaczego myślisz, że jeśli matka jest w domu to już
            kompletnie nie
            > ma swojego życia???
            > dziwne...
            > może napatrzyłas się na polskie seriale

            Po kolei Jesli studiujesz masz firme to nie siedzisz cały czas z
            dzieckiem wiec robisz dokładnie to samo co ja.
            Ja mowiłam o modelu kiedy kompletnie nic dla siebie nie robisz i
            całe dnie gotujesz sprzatasz a z dzieckiem wychodzisz tylko przed
            blok. Nie znam tego z seriali bo na nie nie mam czasu ale z
            obserwacji tego co sie wokół mnie dzieje.


            >
            > tak sie składa, że bycie mamą domową nie oznacza ogłupiającego
            siedzenia w domu
            > ,
            > przynajmniej nie w moim przypadku.
            > wróciłam na studia, miałam swoją firme, maluję, robie inne rzeczy
            z pola
            > "artystycznego", też w każdej chwili moge wsiąśc w auto i pojechać
            400km nad
            > morze i czasem to robię,
            > poza tym jak dla mnie bycie z własnym dzieckioem nie jest
            ogłupiające, bo moje
            > dzieci nie są głupie, nie wiem może miałas na myśli siebie, że dla
            ciebie to by
            > było ogłupiające, ludzie są różni, wiem, że są tacy , co decydują
            się na dzieci
            > ,
            > bo mają taką zachciankę, a potem te biedne dzieciaki siedzą po 10h
            w
            > przedszkolach, potem w świetlicach, na zajęciach dodatkowych, a w
            domu z
            > rodzicami sa może ze 3 h dziennie.
            > mnie taki model nie odpowiada,

            No i dobrze że ci nie odpowiada to twoja sprawa
            akurat te kobiety które tu pisały były do tego zmuszone przez
            sytuacje życiową bo takie sa teraz warunki na rynku pracy

            > i jak już wyraźnie napisałam dziewczyny, które MUSZą zostawiać
            dziecko w
            > przedszkolu na tak długo, to przykra sprawa, one wiedzą to, ale są
            dzielne i
            > próbują dla swoich dzieci znaleźc jakieś wyjście, a te które tak
            jak ty mówią,
            > że wolą zadoaoloną mamę i dziecko 10 h w przedszkolu to dla mnie
            coś dziwnego.
            Jesli matka ma taki styl zycia i nie moze tego zmienic to lepiej
            zeby przynajmniej czerpała radosc z tego co ma tj. np. że jej
            dziecko dobrze sie czuje w tym przedszkolu

            > po co w takim razie dziecko, jeśli stać cię na bycie z nim, a
            wolisz aby je
            > wychowywały obce osoby??? nie rozumie

            Bo kazdy potrzebuje troche oddechu i nie badz taka swieta tez
            oddałas dzieci do przedszkola oczywiście nie na 10 godzin bo nie
            musisz ale na troche by roywijac talenty artystyczne.
            Po zatym to jakas paranoja naszych czasow odkad to matka jest
            jedynym opiekunem dziecka. Człowiek jest istotą stadną i dzieciaki
            wychowywane były zawsze wsród rówieśników z matkami babkami ciotkami
            niankami.
            >
            > i proszę nie przeinaczać sensu moich wypowiedzi- dziewczyny,
            zmuszone do
            > pozostawiania dzieci, jestem sercem z wami.
            >
            > dziewczyny, które przedkładają nad dziecko swoje zadowolenie i
            trzymają dzieci
            > w
            > przedszkolach mimo, że mogą inaczej, z tymi nie jestem.
            >
            > przecież widzisz bashia , że większośc tych kobiet chciałaby być z
            dziećmi
            > wczesniej w domu, ale nie może

            Wiem dlatego mowie im ze nic sie nie dzieje złego jesli przedszkole
            jest obiektywnie OK to jak dziecko dłuzej posiedzi to nic sie nie
            dzieje i na pewno to nie jest powód do popadanie w paranoje pt.
            jestem zła matka.

            >
            > -
            >
            > FORUM 2+2
            • zozolekk do bashia2 23.09.07, 09:31
              Weź pod uwagę, że niektórzy są spostrzegawczy i wyłapują "drobne"
              przekłamania. W jednym z postów napisałaś, że musisz pracować bo
              spłacasz kredyt, a teraz, że w sumie nie musiałabyś pracować, a już
              napewno nie ze względów ekonomicznych!!!!
              Mam wrażenie, że podstosowujesz swoje odpowiedzi pod większość!!!
              Zastanów się nad sobą, bo w tym zabieganym i zapracowanym życiu -
              myli Ci się Twój życiorys!!!
              I zanim zaczniesz udzielać rad poukładaj sobie w głowie co masz
              pisać, żeby było zgodne z prawdą, a nie pasujące do do danego
              postu !!!
              Pozdrawiam
              • mayessa 2 dni w przedszkolu 23.09.07, 17:43
                Ciekawe, ze już po 2 dniach pobytu dziecka w przedszkolu mama się
                zorientowała w ofercie edukacyjnej, jakosci pracy itp.
                • housewife1 Re: 2 dni w przedszkolu 24.09.07, 09:11
                  zorientowałam się, bo rozmawiałam długo z dyrektorką oraz potem z paniami i
                  kompletnie mi się nie spodobało to co usłyszałam, oraz podejście pań do tematu i
                  w ogóle ich postawa typu "proszę pani co się pani czepia, ciesz się pani, że
                  jest gdzie dziecko zostawić", w zasadzie zero komunikacji zwrotnej, ja mówiłam,
                  ale od nich informacje musiałam wyciągać niemal siłą... coś takiego mi się nie
                  podoba i od razu z doświadczenia wiem, że nie wróży dobrze na przyszłość, jeśli
                  początek marny.
                  • housewife1 Re: 2 dni w przedszkolu 24.09.07, 09:14
                    konsultowałam z koleżanką, która ma dzieci w państwowym w Warszawie i ona miała
                    zupełnie inaczej, panie miłe, kompetentne, dużo zajęć, o których już wiadomo na
                    wstępie, a nie jak u mnie było "może będą, jak rodzice zapłacą"... po prostu
                    miałam pecha, trafiłam na państwowe działające jeszcze trochę "jak dawniej".
                    • hanna26 Re: 2 dni w przedszkolu 24.09.07, 11:49
                      Nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko musiało przebywać w placówce 10 godzin czy więcej. Dla mnie to jest po prostu chore. No, wybaczcie, nikogo nie chcę oceniać i jeżeli chcecie, to możecie swoje dzieci zostawiać w przedszkolu nawet na 20 godzin, i cieszyć się nie są specjalnie zadowolone, że na 4 pozostałe musza wracać do domu. Ale ja sobie po prostu tego nie wyobrażam.
                      Tak się składa, że mam wolny zawód, więc mam możliwośc pracy w domu. Moje dziecko jest więc w przedszkolu od 8,30 do 15. Jednak gdybym musiała iść do pracy etatowej, to na pewno szukałabym jakiejś z mniejszą ilością godzin, ewentualnie takiej, gdzie część pracy można wykonywać w domu. Nie po to chciałam mieć dzieci, żeby potem przez cały dzień wychowywała je placówka wychowawczo-opiekuńcza (brrr, czujecie, jak to brzmi?...), a do domu wracały tylko na kolację i spanie.
                      • housewife1 Re: 2 dni w przedszkolu 24.09.07, 13:40
                        jedna z dziewczyn napisała o wielopokoleniowym domu...
                        mam własnie taką rodzinę, mieszkamy w domu dwurodzinnym ( i to nie my u
                        rodziców, tylko rodzice u nas, sprzedali swoje mieszkanie w bloku i
                        przeprowadzili się do domu, który specjalnie taki kupiliśmy, z myśla o
                        mieszkaniu razem), do niedawna mieszkała z nami tez moja babcia, a dla dzieci
                        prababcia (zmarła w lutym) i spotykamy się często ze zdziwieniem, że mimo , iz
                        mogliśmy zamieszkać sami, woleliśmy z "dziadkami", a nam sie podoba taka ciepła
                        rodzina, gdzie właśnie z dzieckiem ma zawsze kto zostać, jeśli trzeba, a do tego
                        nie obca osoba, lecz dziadek, babcia... teściowie też często do nas
                        przyjeźdźają, chociaz nie powiem, czasem jest wybuchowo wink
                        nie zawsze jest różowo, bo moja mama ma depresje i wiadomo, stany raz lepsze raz
                        gorsze...
                        jednak jakos tak ogólnie jest fajnie, dzieci w każdej chwili moga pójśc do
                        dziadków (osobne wejścia), a widzę, że często ludzie wola odejśc od rodziny, jak
                        najdalej (pewnie czasem nie bez powodu)...
                        Często próbują udowadniać, że sobie sami daja radę, albo nie wyciągna ręki na
                        zgodę i potem może byc i tak, że dzieckiem nie ma się kto zająć z miłości, tylko
                        ktoś za pieniądze.
                        • e_r_i_n Re: 2 dni w przedszkolu 24.09.07, 13:45
                          Niesamowite, jak latwo oceniac swiat przez pryzmat swojego zycia.
                          Nie przychodzi Ci do glowy, ze:
                          - dziadkowie mieszkaja w innej miejscowosci i niekoniecznie
                          chca/moga sie przeprowadzic?
                          - dziadkowie sa zawodowo aktywni i nie sa w stanie zajac sie wnukami?
                          - dziadkowie maja ochote na czas dla siebie, nie tylko codzienna
                          pomoc dzieciom i wnukom?
                          - ludzie maja duze poczucie niezaleznosci i nie nadaja sie do
                          mieszkania razem?
                          I fakt mieszkanie osobno/nie zatrudniania babci do opieki nad
                          wnukiem nie oznacza braku wiezi, egoizmu czy czego tam jeszcze.
                      • e_r_i_n Re: 2 dni w przedszkolu 24.09.07, 13:41
                        Moje dziecko na szczescie nie musi byc w przedszkolu 10 godzin, wiec
                        mnie dylemat nie dotyczy, warto jednak pamietac, ze:
                        - nie kazdy ma taki zawod, ze mozna czesc pracy robic w domu;
                        - nie kazdy ma mozliwosc pracy na czesc etatu (albo nie kazdego na
                        to stac);
                        - mysle, ze kazdy rodzic jesli tylko by mogl, zostawilby dziecko w
                        przedszkolu na tak krotko, jak sie da.
                        Jesli jednak sie nie da inaczej, dziecko jest w przedszkolu tyle,
                        ile byc musi - i wybor dobrego przedszkola + uwaga rodzicow
                        wieczorami i w weekendy powoduje, ze naprawde dziecku sie nie dzieje
                        krzywda.
                        • housewife1 Re: 2 dni w przedszkolu 24.09.07, 14:48
                          cyt. mysle, ze kazdy rodzic jesli tylko by mogl, zostawilby dziecko w
                          przedszkolu na tak krotko, jak sie da.

                          spotkałam sie również z inną postawą... typu, "mam wazniejsze sprawy niż
                          dziecko, nic się nie stanie jak posiedzi w przedszkolu cały dzień"

                          Ja mysle więc, że niestety nie każdy...


                          Wszystkie inne rzeczy które wymieniłaś powyżej, jak najbardziej istnieją

                          cyt. Jesli jednak sie nie da inaczej, dziecko jest w przedszkolu tyle,
                          > ile byc musi - i wybor dobrego przedszkola + uwaga rodzicow
                          > wieczorami i w weekendy powoduje, ze naprawde dziecku sie nie dzieje
                          > krzywda.

                          oczywiście, zgadzam się, bo nie zawsze może być jak chcemy...

                          napisałabym tylko "zbyt wielka krzywda", bo "jakas" krzywda jest, może dla nas
                          wydaje się to czyms niewartym uwagi, ale tempo rozwoju dziecka jest takie, że 1
                          dzień z życia dziecka tak do 6-7 rż. często porównuje się do miesiąca z życia
                          dorosłego, dlatego np. dziecko, które pół roku nie widziało rodziców, traci wieź
                          emocjonalną z nimi, a dorosły, gdy kogos nie widział tyle czasu, to dla niego
                          nic specjalnego. W przeliczeniu więc, na "dziecięcy" czas- te 10 h ciągiem w
                          przedszkolu to nie jest 10 h, które odczuwają dorośli.
            • housewife1 Re: odbieranie z przedszkola 24.09.07, 13:54
              cyt. Bo kazdy potrzebuje troche oddechu i nie badz taka swieta tez
              oddałas dzieci do przedszkola oczywiście nie na 10 godzin bo nie
              musisz ale na troche by roywijac talenty artystyczne.
              Po zatym to jakas paranoja naszych czasow odkad to matka jest
              jedynym opiekunem dziecka. Człowiek jest istotą stadną i dzieciaki
              wychowywane były zawsze wsród rówieśników z matkami babkami ciotkami
              niankami.

              na razie to tylko jedno dziecko moje chodzi do przedszkola, drugie jest w domu


              z rówieśnikami własnie mają szansę sie poznać w przedszkolu, ale nie na siłe,
              tylko odpowiednio do wieku, stopniowo...
              chyba nikt nie lubi być wrzucony siłą na przyjęcie, gdzie jest 100 osób i nikogo
              sie nie zna, tańczyć trzeba obowiązkowo, a wyjśc nie mozna...

              model "mama w domu" nie oznacza "mama zamknięta w domu", przecież sa koleżanki,
              przyjaciółki, które mają dzieci w podobnym wieku, a z którymi można się spotykać
              i dzieci z dziećmi sie bawią, sa place zabaw..., piaskownice..., nawet tam gdzie
              ja mieszkam smile

              no i są przedszkola, jako miejsce niewymuszonej zabawy, nauki, spotkań- to
              rozumiem, bo przedszkole jako przymusowe miejsce zsyłki, to już chyba mniej fajne.

              To sie zaczyna od małego- idę do niechcianego przedszkola, bo muszę, idę do
              szkoły , której nie lubię, bo muszę, bo to najbliższa, najtańsza, itd... potem
              ewentualnie studiuję handel zagraniczny, bo muszę, bo pieniądze... chociaz może
              mam duszę historyka... albo nic nie studiuję, a potem idę do pracy, za którą nie
              przepadam, mam wstrętnego szefa i jak rodzę dziecko to muszę oddac do żłobka, bo
              inaczej mnie wyrzuci...

              Czasem warto spróbować przerwać ten krąg...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka