k_linka
08.10.14, 10:24
Mam pytanie do mam przedszkolakow.
Moja corka, niecale 3 lata, poszla niedawno do przedszkola (Dzis dzien trzeci)
Przedszkole prywatne, czesne stale, oplata zywieniowa jest albo 100% (czyli 3 posilki) albo 0 jesli zglosze dzien wczesniej.
Zajec adaptacyjnych placowka nie prowadzila, ok, dzien pierwszy to bylo 4 godziny (zaprowadzona przed sniadaniem, odebrana po obiedzie), wczoraj i dzis poszla godzine wczesniej, na 7.30, odbiore ja znow po obiedzie, po ktorym jest mycie zebow i drzemka (2 godziny). I taki mam plan - nie ma na razie koniecznosci, zeby siedziala w przedszkolu dluzej, zwlaszcza ze w planie dnia jest spanie (ona juz przewaznie nie spi w dzien), ja mam przekonanie, ze trzylatka nie potrzebuje pelnego etatu w przedszkolu, a potrzeba kontaktu z rowiesnikami, edukacja i rozrywka (ze mna w domu jest nudno) przez 5 godzin pobytu jest wystarczajaco zaspokojona.
No i jestem zaskoczona negatywna reakcja przedszkola. Juz kiedy zapisywalismy mala, wlascicielka poinformowana, ze chce poslac dziecko tylko na pol dnia, zrobila mine pt."nadopiekuncza kwoka", i zaczela mnie przekonywac, ze robie dziecku krzywde, bo jak mi sie znudzi? wczesniejsze odbieranie, to dziecko nie zrozumie, ze mama nie przychodzi po obiedzie. A wczoraj zaatakowala mnie wychowawczyni, ze dziecko musi jak najszybciej zostac na spanie, zeby nie mieszac mu w glowie.
Juz nie wspominam o drobiazgach (ze to pierwszy tydzien w przedszkolu, ze potencjanych korzysci z drzemki w przedszkolu - w ktora srednio wierze, bo moje dziecko ciezko uspic - nie widze, ze po drzemce grupa maluchow jest laczona ze sredniakami i przypuszczam, ze przedszkole zmienia sie w przechowalnie, ze jak na razie moje dziecko nie tknelo kesa posilku wiec nie zostawie jej glodnej na dluzej).
Czy to rzeczywiscie takie niezwykle, ze takie male dziecko z matka niepracujaca, chodzi do przedszkola na krocej? Rzeczywiscie, jestem jedyna osoba odbierajaca dziecko o tej porze z tego przedszkola. Szukac innego przedszkola?