Dodaj do ulubionych

odrzucone dziecko

16.04.15, 12:42
Moja 5 letnia córcia bardzo lubi chodzić do przedszkola i ogólnie problemów z nią nie ma. Co prawda jest z niej mala indywidualistka i często ma swoje zdanie i wizje i trudno do czegoś ją przekonać no i łatwego charakteru raczej nie ma ale poza tym to radosne z niej dziecko które uwielbia zabawy w gronie dzieci.
Od jakiegoś już czasu załważyłam że dzieci w przedszkolu zwłaszcza rówieśnicy stronią od niej i nie chcą z nią się bawić, stać w parze. Sprawa nie dotyczy wszystkich dzieci z grupy tylko części a dodam że grupa przedszkolna liczy 9 dzieci- 5 dziewczynek i 4 chłopców. To że jest nieparzysta liczba dzieci powoduje że zawsze jedno nie ma tej pary i najczęściej spada to na moje dziecko. Co gorsza ona to załważa i widze że jest jej z tym źle. Kiedy ją pytam dlaczego nikt nie chce z nią stanąć mówi że tamte dzieci się bardziej lubią i parują między sobą a ona zostaje sama. Jakiś cza temu poruszalam ten problem z panią ale ona nie widzi żadnego problemu, byłam u dyrektorki i to samo. Obie powiedziały że Mala jest wesołym, uśmichniętym dzieckiem i że ona to woli nawet tak sama się bawić a im nigdy się nie skarży że coś jej nie pasuje ale że ją poobserwują i dadzą mi znać jak to wygląda.
Po jakimś czasie dalam sobie spokój bo okazał się że córka polubiła się bardzo z jedną dziewczynką z grupy i było wszystko w porzadku przynajmniej takie to wrażenie sprawialo bo cóż z tego że się polubiły jak jest i trzecia dziewczynka która nie chce się z moją córką bawić a chce z tą pierwszą i moją wiecznie od tamtej odgania. Doszlo do tego że może się z nią bawić tylko wtedy gdy tamtej nie ma a tak to nie ma z kim i tak się biedactwo błąka samo. Myślalam że problem ten dotyczy tylko dzieci ale się okazalo że mamuśki mają w tym swój udział bo same nakazują dzieciom z kim masz się bawić. Już jakiś czas temu miałam okazje się o tym przekonać przy okazji balu karnawałowego kiedy to mamusie do swoich pociech- a to baw się z tą , stanij koło tej, czego się z nią nie bawisz. A moja mala całą impreze błąkala się sama bo nikt nie chciał z nią bawić. Sprawa nie jest taka prosta bo to jest małe środowisko gdzie każdy się zna i ja sama w dziecińswie bylam przez część tych osób którzy teraz są matkami i ojcami odrzucona i brakowalo mi znajomych ktoży by mnie lubieli i akceptowali. Nie wiem dlaczego się tak działo, nie bylam brudna, śmierdząca chyba chodzilo o to że bylam cicha, nieśmiala, niewiele mówilam i łatwo było ze mnie zrobić kozla ofiarnego i tak już zostalo. Czulam się coraz gorzej niechciana, nieakceptowana, doszlo do tego że czułam się jak przyslowiowe zero- do niczego, do dupy. Nigdzie nie wychodziłam, siedziałam w domu bo nie chciałam być dalej upokarzna i przezywana.Doszlo do tego że w wieku 15 lat chcialm popelnić samobójstko i połknelam garść tabletek ale nie podzialały i jedyne co to czułam się trochę otumaniona. Bardzo się boje o swoje dziecko nie chce żeby nie daj Boże przez to samo przechodzilo ale obawiam się że w oczach tych osób, oprawców z mojego dzieciństa dalej jestem dziwolągiem i tak też podchodzą do mojego dziecka. Chore to wszystko i najchętniej jak bym mogla to bym uciekla gdzieś daleko tylko niem wiem czy bym sobie dala z tym radę bo tak naprawdę choć sporo czasu od tego upłyneło i czuję się lepiej to siedzi to we mnie i chyba psychoterapia by mi się przydala. Ale tu o dziecko chodzi nie o mnie ale chcialam to napisać bo czuje że to nie jest bez znaczenia.
Dziś córka pojechala na wycieczke, już nie mogla się doczekać jak pojedzie. Odprowadziłam ją jak zwykle do przedszkola a później jeszcze chwilę czekałam jak wsiądzie do autobusu. No i jak tak czekaliśmy przyhodziły kolejne dzieci i dobieraly sobie pary a rodzice im w tym wtórowali oczywiści moja została zupełnie pominięta mimo że dziecko aż trzęsło się żeby z kimś stanąć ale balo się podejść bo jak stwierdziła nikt nie chce z nią być a obecni rodzice widzieli to wszystko i nikt nie zareagował żeby choć w trójkę ją z kimś ustawić ale w końcu człowiek się znalał i dobrała sobie parę ale już była cała tą sytuacją bardzo zdenerwowana.
Nie wiem co o tym myśleć, coraz bardziej mnie to dobja, proszę dajcie rade. Zabrać dziecko z tej placówki i poszukać innej, próbować rozmawiać z rodzicami choć patrzeć na nich nie mogę? Mam pomysł żeby ją posłać od września do innej placówki to już będzie 1 klasa, tym bardziej że tu gdzie chodzi tylko 3 klasy są a tam gdzie zamierzam ją dać jest 6 klas.
Obserwuj wątek
    • eemcia82 Re: odrzucone dziecko 16.04.15, 13:24
      wg mnie masz mega obawy - po swoim doswiadczeniu - skoro twoje dziecko lubi chodzi i nie narzeka to nie szukaj dziury w calym... nie szukaj siebie w niej ... mala poradzi sobie ... sama mowisz ze inne matki sterują dziecmi itd... haloo ty tez to robiszsmile
    • rulsanka Re: odrzucone dziecko 16.04.15, 13:52
      chyba psychoterapia by mi się przydala

      chyba (a raczej na pewno) tak

      przede wszystkim piszesz tylko o swoich odczuciach i obserwacjach, czyli wygląda na to, że to ty masz problem.
      a córka gdzie w tym wszystkim jest? Narzeka na odrzucenie w grupie?
      rozmawiasz z nią w ogóle jak było w przedszkolu? Tylko nie tak: "widzę że nikt się z tobą nie bawił, czy jesteś nieszczęśliwa z tego powodu?" Bo to sugerowanie odpowiedzi. Po prostu zapytaj czy było fajnie w przedszkolu, w co się bawiła, z kim lubi się bawić itp.

      Sugerując córce, że jest odrzucona, mniej lubiana, możesz spowodować (i spowodujesz) że tak rzeczywiście zacznie się czuć. Na razie do przedszkola lubi chodzić, więc chyba nie jest źle, nie zepsuj tego.
      Co do szkół, to ja bym się nie kierowała ani kolegami ani ilością klas, tylko przejdź się do szkoły, porozmawiaj z nauczycielami, poznaj wychowawców przyszłych klas pierwszych. Szkoły i nauczyciele są bardzo różne, mają wyższy i niższy poziom, atmosfera też jest różna. Jeżeli masz czuć dyskomfort przez następne lata, to może rzeczywiście warto zmienić środowisko, ale nie ze względu na córkę, tylko na ciebie. Niezależnie od przeszłości, mimo wszystko milej jest spotykać się z ludźmi, których lubisz niż z tymi, którzy wzbudzają twoją niechęć. Ja jestem bardzo szczęśliwa, że rodzice uczniów z klasy mojego syna są sympatyczni i kontaktowi. Natomiast w przedszkolu byli jacyś dziwni, unikałam ich instynktownie. Będziesz się z tymi ludźmi spotykać na zebraniach itp, może warto to zmienić.
    • nowamama2 Re: odrzucone dziecko 16.04.15, 16:16
      Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, jedyne co mnie tutaj dziwi jest to że nauczycielka w zaden sposób nie probuje reagować chociaz wyraźnie dajesz jej dygał że cos jest nie tak. Nie wierzę, że ona tego nie widzi. Dam ci prostą propozycje jak to zmienić. Niestety przekupstwem... córka ma na pewno kiedyś urodziny, kup kazdemu dzieciaczkowi po jakimś drobiazgu
      • nowamama2 Re: odrzucone dziecko 16.04.15, 16:17
        piszesz ze grupa jest mała, zorganizuj jakas impreze ( okazji moze być pelno), zaproś cdzieciaki do domu
    • mikams75 Re: odrzucone dziecko 16.04.15, 16:30
      ale to nie jest tak, ze twoje dziecko jest z jakiegos powodu nielubiane tylko przy 5 dziewczynkach sa dwie bardziej zaprzyjaznione pary, nie nastawiaj dziecka negatywnie do tej sytuacji, postaraj sie, zeby sie zaprzyjaznila z dziewczynkai, zeby sie bawily we 3, nauczycielka tez nich w tym pomoze.
      Na wyjscie w parach niewiele da sie zrobic, ale przy 9 dzieci w grupie nauczycielka powinna organizowac rozne zabawy w trojkach w roznych konstelacjach.
      • 123pocahontas Re: odrzucone dziecko 16.04.15, 19:27
        wg mnie skoro pani nic nie widzi, dyr przedszkola rowniez, to moze poprostu problemu nie ma? moze istnieje on tylko w twoim mniemaniu? a co do lubienia przez inne dzieci-ty tez musisz rozumiec, ze nie mozna zmusic dzieci, aby lubily twoja corke. dzieci tez maja swoje preferencje i upodobania. czy ty bys chciala zeby ktos kazal ci na sile sie kolegowac z kims kogo nie lubisz, badz nie do konca odpowiada ci jego zachowanie? nie sadze.
        • kremka2014 Re: odrzucone dziecko 16.04.15, 22:36
          Istnieje takie zjawisko w psychologii jak dziedziczenie leków. Oznacza to, ze rodzic mając własne nieogarnięte lęki"sprzedaje" je dziecku, czyli uczy je czego ma się bać. Ja panicznie boję się zwłok. Gdy bylam Mala, radośnie chciałam wejść do grobowca w polu, takiego dawno zaniedbanego, wielokrotnie zdewastowanego i chyba prochy też zostały przeniesione. Zdumiała mnie reakcja mamy. Była przerażona. A mnie przeraził jej strach no i zaczęłam się bać. Myślę,ze
          podobnie dzieje się u Was. O ile Mala nie skarży się jakoś nadmiernie, to może przejrzyj się na ile patrzysz na tę sytuację poprzez pryzmat swoich leków?
    • zabka141 Re: odrzucone dziecko 17.04.15, 08:02
      Sskarpetka, wybierz sie na terapie, zobaczysz, bezdie po niej ci latwiej. Corke zachecaj do dolaczania na 3 do par (albo ty przy tym autobusie oddwaz sie i podejdz do ktorejs mamy z dzieckiem i dolacz corke do pary), namawiaj do zabawyy z roznymi dziecmi, jak ktos juz napisal - zoganizuj urodziny, zapraszaj inne dzieci i mamy do domu. W ten sposob pomozesz corce nawiazac mocniejszy kontakt z dziecmi.

      Nie przekazuj jej niecheci do rodzicow innych dzieci, nie wmawiaj odrzucenia.

      Twoja corka to nie ty.
    • camel_3d no takie zycie.... 17.04.15, 11:18
      wina nie jest tylko twoja, tylko dziecka, czy tylko opiekunek...

      wina gdzie jest zawsz epo srodku.

      Domyslam sie, ze dziecko wczesniej nie mialo duzego kontaktu z innymi dziecmi. Przed prezdszkolem. Wiec nie udalo mu sie nauczyc nawiazywania kontaktow i przebijania sie w grupie. No zdarza sie.... Niektore dzieic takie po prostu sa. Malo przebojowe, nie potrafia "walczc" ani sie przebic... Sa spokojne...

      To jedno...

      Zadaniem opiekunek jest wdrozenie i organizowanie wspolnych zabaw. Podczas nich dzeici lepiej sie poznaja.. ALE.. dzieci maja w przedszkolach cos wiecej niz ciagle zajecia i organizowany czas, maja tez czas, ktory musza sobie same zorganizowac... Musza RAZEM sie nauczyc wspolpracy i dzialania. Jezeli twoja corka ma ogolnei problem z przbiciem sie w grupie, to moze tak byc, ze dzeici wybiaraj do zabawy te bardziej aktywne, wesole, zwariuownae..itd..
      Nie masz co zwalac winy na inne mamy.
      Zmiany zacznije OD SIEBIE! Postaraj sie poznac inne mamy blizej, zacznij z nimi rozmawiac. SPotkjajcie si ena placu zabaw. Mze zapros jakies dzeici do domu z rodzicami itd.. To poczatek. To ze dziecko jest odrzucone, nie jest wylacznie wina innych. To najczesciej wina rodzicow i wychowania, albo niestety charakteru dziecka, duza niesmialosc, brak sily i woli przebicia sie..itd. Ja bym zaczal od poznania jakic rodzicow i zaproszenia dzieci do domu po przedszkolu...

      Za kilka lat moze si ezmienic, moze pozna w szkole fajne kolezanki, podobne do niej i zaprzyjazni sie z nimi. Przebojowasc w przedszkolu nei znaczy, od razu bycia super przez cale zycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka