Dodaj do ulubionych

Samodzielne zasypianie

14.10.15, 21:18
Hej, mam pytanie: jak nauczyłyście swoje dzieci zasypiać samemu? Czy udało się komuś dokonać tego bez użycia metody wypłakiwania się? Mowa jest o troszeczkę ponad rocznym dziecku, które nauczone jest zasypiać przy piersi (zarówno na noc, jak i w dzień). Wiem, wiem, sama sobie nawarzyłam piwa, trzeba było o tym pomyśleć, jak była młodsza. Ale cóż, sytuacja wygląda jak wygląda i musimy się z tym jakoś uporać. Do tej pory miała 2 drzemki (ok. 9.30-10 i 14-15 po ok. godzinie), chodzi spać ok 19 i wstaje strasznie wcześnie ok. 5.30-6. Ostatnio odmawiała popołudniowej drzemki, więc kładłam ją wcześniej spać. W nocy już nie pije mleka, ale rano jak się obudzi to musi się napić. Generalnie noce przesypia całe, chyba że akurat idą zęby albo jakieś przeziębienie ją męczy, to budzi się kilka razy (wtedy mąż bierze ją na ręce i nosi jakieś 5 min i ona usypia). Mała od września chodzi do żłobka na parę godzin, od tego tygodnia zaczęłam zostawiać ją na leżakowanie i jest dramat. W poprzednich tygodniach zdarzyło jej się razy czy dwa usnąć w leżaczku bujaczku. Natomiast w porze leżakowania jest dramat, wrzask z wściekłości, nie mogą panie sobie z nią dać rady. Śpi po 20 min jedynie (i nie udało mi się jej juz w domu uśpić, więc to było wszystko co spała wczoraj i dzisiaj). Słyszałam o przypadkach dzieci, które mimo, że w domu usypiają przy piersi w żłobkach zasypiają samiusieńkie. Ale nie wiem, czy to urban legend nie było w takim razie. Panie zasugerowały nauczenie jej zasypiać samemu pilnie, bo dziecko się strasznie męczy. I teraz pytanie: czy którejś z was udało się to zrobić bez wypłakiwania? Gdy pytałam koleżanek, to zawsze mówiły, że dziecko dorasta do pewnych rzeczy, ale kiedy poznać, że to już ten moment? Poza tym faktycznie szkoda mi jej, żeby tak płakała w żłobku. Wiem, że bez łez się nie obejdzie całkiem, ale może macie jakiś pomysł? Dzięki.
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: Samodzielne zasypianie 14.10.15, 22:25
      Hej. Co do urban legend, to mój młodszy taki właśnie jest. Chociaż teraz go już odstawiam, bo ciąża i mi się nie chce tego dalej ciągnąć, to do tej pory usypiał przy piersi w domu, albo z tatą, szczelnie zawinięty w kocyk jak dżdżownica big_grin a w żłobku (raz w tygodniu) mjut malina! Panie mówią, że pokazuje paluszkiem, idzie ze wszystkimi dziećmi i się kładzie i zasypia o_O W szoku byłam, jak pierwszy raz powiedziały.

      Młody chodził z siostrą do żłobka raz w tygodniu na parę godzin ale POMIĘDZY jego drzemkami zawsze. Właśnie ze względu na zasypianie z piersią itp. Płakał ze 2 minuty przy oddawaniu, chyba nie wiedział co się dzieje, że mama zostawia i jak to tak i żal i smutek i w ogóle. Od 3ch razów idzie z paniąza rączkę do sali, nawet mi nie pomacha skubany wink

      Więc tak - dzieci same dojrzewają. Nie wiesz kiedy i nie wiesz jak, ale kiedyś przychodzi taki czas, że idą bez płaczu do żłobka i zasypiają same. I jesteś w szoku i notujesz w kalendarz "młoda zasnęła ze mną BEZ PIERSI" albo coś w tym guście wink

      Generalnie jak nie masz w domu męża na stałe do usypiania na drzemki, to może być tak, że córa jeszcze baaardzo długo odmówi współpracy bezpiersiowo. A odstawienie od piersi czasem kończy się brakiem drzemek w dzień (mój się teraz trochę męczy, więc karmienia ograniczone, ale nie odstawione całkiem). Jak odstawiłam starszą (2 lata i 4 miesiące) to przestała spać w dzień i za Chiny nie chciała, ani ze mną, ani z tatą, babcią, noł czens. W samochodzie po 10 minutach padała na 2-3 godziny, a teraz (po roku) jest różnie.

      Także nie do końca wiem co Ci poradzić wink Zgodnie z moim sumieniem - czekać, samo się ułoży, dziecko płacze bo tęskni i TAK, ma do tego prawo. Jak panie przytulają, rozumieją, a nie próbują uśpić na siłę - dziecku nie dzieje się krzywda. Niezgodnie z sumieniem to zajrzyj na Niemowlę, wątek do Babybump, tam pewnie jest sryliard linków nt samodzielnego zasypiania.

      Cokolwiek się będzie działo - nie martw się, minie smile
      • bzowa.babulenka Re: Samodzielne zasypianie 14.10.15, 22:34
        Czyli jednak istnieją takie dzieci. Ja nie chce jej odstawiac od piersi, chce karmić jeszcze przynajmniej z pół roku, tylko chciałabym, żeby sama umiała zasnąć. Mnie to nie przeszkadza osobiście, tylko nie chce, żeby się tak męczyła w żłobku. Boję się też, ze panie zakwalifikuja ja jako trudne dziecko i będą się na nią wkurzac...
        • amiralka Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 01:05
          Panie w zlobku powinny umiec sobie radzic W takich sytuacjach, miec cierpliwosc, nie zmuszac do spania. Uzywac bujaczka, kolysac w rekach, przeciez to dopiero pierwszy tydzien, ze musi tam spac. Twoje bawy swiadczylyby, ze nie masz do tych pan zaufania. Szczerze - zmienilabym ten zlobek. Albo nie oddawala jej jeszcze na "lezakowanie" (btw -czy ktos z Was nie ma traumy z tym zwiazanej, po pobycie w tzw. Placowkach?
          • panizalewska Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 09:46
            Potwierdzam.
            Ja oddawałam tendencyjnie dzieci w porze, kiedy reszta maluchów miała zaraz iść spać. Tak mi wychodziło, tak mi było dobrze. Panie kładły dzieci na drzemkę i bawiły się z moimi, no problem. Płacę i wymagam. Co to za opcja z wkurzaniem się, bo dziecko nie chce spać?
          • tlenek.molibdenu Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 09:50
            (btw -czy ktos z Was nie ma traumy z tym zwiazanej, po pob
            > ycie w tzw. Placowkach?

            Amiralko, a Ty masz? Ja miałam leżakowanie w trzylatkach, pamiętam, że była to dla mnie nowość, bo w domu już nie spałam w dzień, ale nie, traumy nie mam, nie przywiązywałam do tego szczególnego znaczenia.
            • amiralka Re: Samodzielne zasypianie 22.10.15, 22:04
              Ja pamietam nawet plecionke lezanki... Koszmarne uczucie czasu, ktory nie mija. Lezenie bylo obowiazkowe, chyba bylammstarsza niz 3 lata. Potem w pierwszej pracy sie zgadalismy ze wspolpracownikami, ze kazdy to zle wspomina, a teraz tak by sie przydal pokoj z lezakamiwink
    • rulsanka Re: Samodzielne zasypianie 14.10.15, 22:53
      Obaj moi synowie w domu zasypiali na piersi a w żłobku samodzielnie. I niczego nie musiałam ich uczyć. Panie w żłobku powinny dać z siebie więcej, ukołysać, potrzymać na kolanach.
      A może po prostu w żłobku córka powinna mieć jeszcze 2 drzemki, w takich miejscach dzieci męczą się bardziej. I wrzeszczy bo jest przemęczona.
      Mój młodszy tak do półtora roku spał w żłobku nie w porze normalnej poobiedniej drzemki, tylko w trakcie spaceru, ok. 10.30. Panie kładły go w spacerówce, chwilę powoziły i już spał.
      • szonik1 Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 07:30
        Moja usypiała przy piersi do 2,5 roku. Niania, z którą była od 16 miesiąca, radziła sobie inaczej i jakoś bylo. Więc to panie w żłobku powinny coś wymyślić, a nie Ty.
        • mag1982 Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 07:50
          Moje obie tak jak u Ciebie, z mamą przy piersi z nianią inaczej i nie było problemu.
        • szonik1 Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 09:01
          Mo i karm jak najdłużej, bo mleko matki to cenne przeciwciała, szczególnie, gdy dziecko w żłobku.
      • bzowa.babulenka Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 11:02
        No właśnie, może chodzi o godzinę spania, bo faktycznie w domu ona ok. 9 - 10 miała drzemkę, a w żłobku kładą dopiero o 12, więc możliwe, że jest dla niej po prostu za późno. To by się nawet zgadzało, bo jakoś wcześniej im usnęła w bujaczku ok. 9-10, a o 12 jest cyrk. Co do pań, to akurat nie mogę powiedzieć, żeby się nie starały, bo nosiły ją też na rękach, próbowały kołysania, głaskania, bujania, po prostu nie działało nic. Ona chętnie tam idzie z rana, nie płacze, jak ją oddaję, rodzice ze starszych grup też bardzo zadowoleni są. Po prostu stwierdziły, że trafił się wyjątkowo oporny egzemplarzsmile
        Teraz to już sama się skołowałam, bo miałam twarde postanowienie nauki, a teraz nie wiem, co robić, czy jeszcze trochę poczekać, szkoda mi po prostu dziecka...
    • ela.dzi Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 08:21
      Sam się nauczył jak do tego dorósł - ma prawie dwa lata, śpi sam od około 1,5 miesiąca. A w żłobku bardzo szybko zasypiał sam, co w domu było niewyobrażalne. Albo ręce albo pierś. Żłobek to duża zmiana, potrzeba trochę czasu, żeby dziecko się zaadaptowało. Na szczęście w moim panie początkowo panie usypiały 'po naszemu'. Jak Twojej córce pomaga bujaczek, to niech w nim zasypia. Tak zasypiała córka sąsiadów, która miała problemy z zasypianiem, a potem zaczęła tak jak inne dzieci zasypiać na leżąco. Cierpliwości. Nic sobie nie nawarzyłaś, dostosowałaś się do potrzeb swojego dziecka i bardzo dobrze zrobiłaś.
    • kasik-wroc Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 09:32
      Jak synek miał rok też chciałam go nauczyć zasypiania bez piersi. Powód miałam inny - budził się w nocy naście razy na pierś. Zastosowałam metodę 'wypłakiwania się' ale stwierdziłam, że daje sobie i dziecku max 2 dni i max 30 min każdego dnia. Metoda że wchodzisz do dziecka po minucie, trzech, pięciu. Pierwszego dnia płakał 10 min, drugiego 3 min, trzeciego zasnął sam i przespał całą noc i tak już zostało.

      Także jeśli rzeczywiście uważasz że musisz ją nauczyć (choć twój powód wg mnie jest do tego niewystarczający) to może jednak spróbuj tego wypłakiwania, ale błagam niech ono nie trwa godzinami i tygodniami. Bez wypłakiwania moim zdaniem nie nauczysz bo córka i tak będzie ryczeć jak jej odmówisz i tak. Oczywiście możesz dać coś w zamian - noszenie na rękach, wożenie w wózku ale też nigdy nie masz gwarancji, że jak w domu w taki sposób zasypia to w żłobku też jej się uda. Usypianie na rękach u mamy nie jest równe zasypianiu zasypianiu na rękach u pani. Generalnie u moich dzieci zawsze sprawdzała się metoda, że każda para usypiający i dziecko ma własny sposób zasypiania i trzeba go wytworzyć właśnie w parze. Jak pisałam, od roku synek zasypiał sam jak był ze mną, ale już przy babci zasypiał tak, że kładła się przy nim na dywanie. Jak był tata, to zawsze było wyrywanie mu włosów z ręki. Podobnie mam teraz z maluchem - mi zasypia na rękach, tata wozi go w wózku. Wniosek - to panie muszą sobie wypracować sposób usypiania. Upewnij się tylko czy robią go o tej samej porze co w domu. Na pewno nie powinno to być później, może być jednak wcześniej bo dzieci w żłobku dużo szybciej się męczą.
    • tlenek.molibdenu Re: Samodzielne zasypianie 15.10.15, 09:46
      Ja też uważam, że panie się nie sprawdziły. Nie powinny obciążać Ciebie odpowiedzialnością za "nauczenie" dziecka, raczej oczekiwałabym postawy "proszę się nie martwić, wiemy co robimy, poradzimy sobie".
      Moje dziecko było w zasadzie uwiązane (emocjonalnie) do piersi do ok. 1,5 roku, ale jeśli usypiał tata czy babcia, to mieli swoje sposoby i nigdy nie było problemu. Po prostu trzeba chcieć i mówię tu o opiekunie, a nie dziecku.
      Twoja córeczka jest jeszcze maleńka, być może nie służy jej tylko jedna drzemka, żłobek o wiele bardziej męczy dziecko niż przebywanie w domu. Jej potrzeba spokoju i cierpliwości pań, a nie nauki samodzielności.
      Co do gotowości - ja kiedyś postanowiłam zrobić eksperyment i 22-miesięcznej córce powiedziałam: dziś zasypiamy na drzemkę bez piersi. A ona odwróciła się tyłem, przytuliła i zasnęła. Jeszcze 4 miesiące wcześniej, w szczycie ssania noworodkowego w dzień i pobudek nocnych, nigdy bym w to nie uwierzyła.
      Aha i jeszcze jedno. Człowiek czasem odnosi mylne wrażenie, że wszystkie dzieci zasypiają same, tylko nasze jest takie uzależnione od piersi. Tymczasem w żłobku u chłopca z mojej rodziny mnóstwo dzieci zasypia ze smoczkiem. Dzieci około dwuletnie! Więc nasze wyobrażenia sobie, a rzeczywistość sobie.
    • julita165 Re: Samodzielne zasypianie 16.10.15, 15:09
      Mnie nie udała się ta sztuka ani "z wypłakiwaniem" co tak na marginesie uważam za rodzaj psychicznego znęcania ( sprobowałam raz i mam nadzieję że mnie kiedyś Pan Bóg za to nie pokarze smile ) ani żadną inną metodą. Syn bardzo długoi bo do nieco ponad dwoch lat wymagał wożenia w wózku, jak zasnął odnosiłam go do łóżeczka. Potem i do teraz ( 4 lata ) wymaga czytania książeczek przy czym podczas czytania zasypia wyjątkowo rzadko, a potem zgaszenia światła i opowiadania mu czegoś szeptem do ucha. Za to po zgaszeniu światła zasypia dosłownie w 5 minut więc nie jest to mega upierdliwe.
    • jak-kania-dzdzu Re: Samodzielne zasypianie 16.10.15, 18:20
      Moje dziecko piersiowe bardzo od zawsze na popołudniowe drzemki zasypiało bez problemu z babcią lub z tatą, kołysali, przytulali, śpiewali i syn spał. Na noc zawsze pierś, ale w dzień to naprawdę nie aż taki problem uśpić, wystarczy trochę wysiłku. I tu jest moim zdaniem pies pogrzebany, bo panie się po prostu nie postarały.
      Mam bliską znajomą, która pracuje w żłobku i od zawsze słyszę od niej narzekanie na 'piersiowe' dzieci, a bo trzeba kołysać, a bo trzeba się z nimi położyć w łóżku i szuszać do ucha, a bo coś tam... Wiesz generalnie najlepiej jakby się samo położyło, zasnęło i jak najmniej uwagi wymagało. Taka smutna prawda... Nie każdy się nadaje do pracy z dziećmi i podejrzewam, że u Was w żłobku opikunki chcą sobie Twoim kosztem ująć trochę pracy po prostu.
      Ta moja znajoma powtarza, że chce uciec z tej pracy jak tylko znajdzie inną i sama się przyznaje, że na 8 opiekunek tylko 2 (!) nadają się tam do pracy z niemowlętami i małymi dziećmi. Niestety.
    • mruwa9 Re: Samodzielne zasypianie 16.10.15, 19:28
      moje dzieci nauczyly sie zame zasypiac zupelnie bez placzu, ale nie w wieku roku. Dlugo nie zasypialy same i swiat sie nie skonczyl, caly proces odbywal sie wieloetapowo, za to bez jednej przelanej lzy.
      najpierw, przez pierwsze poltora-dwa lata spanie z nami, zasypianie przy piersi lub w wozku.
      Po odstawieniu od piersi zasypianie w lozku lub czasem w wozku. Kolejny etap to zasypianie w swoim wlasnym lozku, w towarzyswie rodzica, raz mama, raz tata, na przemian. Wieczorne rytualy: czytanie, opowiadanie bajek, potem wspolne lezenie w pokoju przy zgaszonym swietle, do zasniecia dziecka. Po zasnieciu rodzic wychodzi z pokoju, w razie pobudki dziecka. roznie: albo rodzic wracal do pokoju dziecka, albo dziecko przychodzil do naszej sypialni, nikomu z tego powodu korona z glowy nie spadla. Ostatni etap to samodzielne zasypianie: po wieczornych rytualach dziecko zostaje samo w pokoju , drzwi uchylone, zapalona mala lampka, wlaczone kolysanki. Przed opuszczeniem przez odzica pokoju dziecka uprzedzamy akcje pod tytulem: pic, siku, czyli proponowalismy przed naszym wyjsciem z pokoju wizyte w toalecie czy lyk wody. Dziecko zostawlao samo, a my reagowalismy , gdy nas wolalo, w granicach rozsadku. Jesli przeginalo, grozilismy zamknieciem drzwi i zgaszeniem lampki wink chyba raz sie to zdarzylo.
      Ten etap to juz raczej blizej 3 lat, niz roczku, ale mimo, ze np. dzieci w domu nie zasypialy same w wieku poltora roku, w przedszkolu nie mialy z tym problemu.
      Aha, gdy juz dotarlismy do etapu zasypiania na lezaco, w lozku, a nie w wozku czy na rekach, i bez piersi, postanowilam poswiecic chocby cala noc na zasypianei na lezaco w lozku, bez wspomagaczy. To oznaczalo wybranie takiego dnia tygodnia,momentu (np. urlop), w ktorym moglam sobie pozwolic na nieprzespana noc. I wygladalo to tak: wczesnie kapiel, wczesnie zaciemnienie mieszkania, pogaszenie zbednych swiatel,telewizora i innych mediow, ewentualnie lagodna, usypiajaca muzyka w tle, nie kladziemy sie w lozku od razu, ale siedzimy sobie w pokoju i jesli dziecko chce, to po ciemku lub prawie po ciemku bawimy sie w cos wyciszajacego, jakies ukladanie miskow czy klockow, co dziecko lubi, byle bez wyglupow i szalenstw. Ma byc cicho i nudno. Co jakis czas proponowalam polozenie sie w lozku i nie ulegalam prosbom o wozek czy cos w tym stylu.Powtaralam, ze dzis zasypiamy w lozku, jak mama, tata, brat, siostra... I tak w kolko. W pewnym momencie dziecko polozylo sie w lozku i uglaskane oraz przytulone przeze mni zasnelo. Bez protestow i bez placzu.
      W tym wieku ( najwczesniej w okolicach 1.5 roku, chetniej- 2 lata) mialo sens urzadzenie pokoju dziecka. Z wielka pompa, nowe meble, nowe kolory na scianach, nowe lozko i nowa posciel sprawiaja, ze dziecko nawet w poudnie jest gotowe wskoczyc w pizame i samo zasnac w swoim nowym krolestwie. Zwykle drugiego-trzeciego wieczoru zdarza sie maly regres , ale potem juz z gorki.
      Ten system zadzialal przy kazdym z moich dzieci. O ile pamietam, pierworodny mial okolo poltora roku, gdy zaczal zasypiac w lozku, bez wspomagaczy (akcja z wczesna cisza nocna i ciemnym domem), choc byl klasycznym HNB, ktorego nie dalo sie nawet na sekunde odlozyc w niemowlectwie, bo momentalnie darl sie jak obdzierany ze skory.Sprobuj.
      • mamrrrotka Re: Samodzielne zasypianie 09.11.15, 22:22
        Lubię to! wink
        Dobrze napisane. Też jestem przeciwniczką metody "na wypłakiwanie" i chciałabym to wszystko przeprowadzić spokojnie. Syn ma dopiero rok, usypia przy piersi albo na rękach lub w nosidle i choć czasem nachodzi mnie "co to będzie, co to będzie?!" to myślę sobie, że jakoś się na pewno ułoży i do osiemnastki nie będziemy go bujać smile
    • truscaveczka Re: Samodzielne zasypianie 21.10.15, 18:36
      Nie uczyłam dzieci samodzielnego zasypiania, same do tego dorosły. Nie dało się przeoczyć, po prostu właziły w bety i zasypiały, nie wołając mnie.
    • nothing.at.all Re: Samodzielne zasypianie 25.10.15, 12:10
      Poczytuje wątek bo u mnie to samo. Córka żłobkowe i sen idzie opornie. Do tej pory była w grupie maluchow a tam panie bujaja i stają na głowie aby dziecko spało. Najpierw spala dwa razy z a czasem się przestawila. A teraz zmienia grupę i tam śpią na leżakach. Same zasypiaja a moja piersiowa. Jeszcze nigdy nie zasnela inaczej. Nie wiem jak to bedzie.
      Także chętnie dobre rady poczytam.
      • bzowa.babulenka Re: Samodzielne zasypianie 30.10.15, 20:35
        Dzięki, Dziewczyny, za porady. Zadam chyba jeszcze to samo pytanie na ematce, tam większy ruch jest. Nothing, zobacz sobie tam też!smile
        • kremka2014 Re: Samodzielne zasypianie 31.10.15, 11:51
          Ja tylko dodam, że bylam w szoku, jak radzi sobie teściowa i teść z moim 15 miesięcznym ssakiem. Kładą się z nim i on sobie się kula, przewraca, w końcu zasypia. Dla mnie abstrakcyjne, bo u nas musi być w paszczy pierś do zasniecia. Podobnie jak z tesciami usypia z mężem. Moze idź na zakupy w sobotę, na kawę do sąsiadki w niedzielę, a mąż niech z dzieckiem polozy się na łóżku i usypia???
      • nothing.at.all Re: Samodzielne zasypianie 31.10.15, 12:11
        Dziękuję Zerknę.
    • zona_mi wklejone przez moderatora 30.10.15, 23:45
      gris_gris 30.10.15, 21:01
      ale to, jak Ty ja nauczysz w domu zasypiac, to inna sprawa niz zasypianie w zlobku. Moim zdaniem tam musza sobie poradzic sami, na pewno maja doswiadczenie i rozne metody (oby tylko faktycznie bez wyplakiwania). To dopiero tydzien - pewnie potrzebne jest wiecej czasu. Moj synek poszedl do zlobka jak mial dwa lata, i w ogole nie wyobrazalismy sobie, ze uda sie z drzemkami, bo z nami spal tylko w wozku - nie udalo mi sie nigdy go polozyc na drzemke w lozeczku... To byl koszmar w deszcz i sniezyce smile I co? I ktoregos dnia, jak go maz przyszedl odebrac przed drzemka, okazalo sie, ze spi, i potem juz nie bylo problemow (i w dodatku zaczal miec drzemki w domu w lozku).

      W domu ja ucz wtedy, kiedy Ci pasuje, i tak, jak Ci pasuje. Jezeli Ci nie przeszkadza usypianie przy piersi, to po co to zmieniac? Mala jest jeszcze!

      fomica 30.10.15, 21:22
      > ale kiedy poznać, że to już ten moment?
      No właśnie po tym, że zaczyna się udawać smile
      Mój przez pierwsze 3 czy 4 miesiące zasypiał przy piersi. Potem do prawie roku usypiałam na rękach i dopiero śpiącego odkładałam do łóżeczka. Az wreszcie zaczął wazyć tyle, że powiedziałam dość i zaczęłam odkładać go zanim zasnął na dobre, ale gdy był juz mocno zamulony i senny, więc tylko troche się przekręcał i dość szybko padał. Potem odkładałam coraz bardziej przytomnego, a teraz (rok i 4 mies) przynosze go do łóżeczka i wcale nie chce byc kołysany tylko od razu pokazuje ręka na łózeczko. Wstawiam go tam i sam sie kładzie, przekręca, czołga i w końcu zasypia. Mieliśmy też etap pobudek w nocy - wstawał na nogi żeby się napic i potem nie potrafił położyć. No to zasuwałam i kładłam go, aż się nauczył.
      Może spróbuj takimi mniejszymi kroczkami. Tylko konsekwentnie: jeśli wstaje i nie umie sie położyć - podchodzisz i kładziesz. Jeśli bardzo marudzi - przytulasz, bujasz i dopiero kładziesz. Nawet jeśli trzeba to zrobić 15 razy w ciągu wieczora. W końcu załapie.

      florencja29 30.10.15, 21:44
      To nie urban legend. Mój synek rok i 2 mies. W domu na drzemkę dzienną i na noc zasypia przy piersi (choć już się nie karmimy piersią) a w żłobku zasypia sam na leżaczki. Też się tego bałam, ale panie powiedziały, że dadzą radę i dały wink

      hermenegilda_zenia 30.10.15, 22:07
      Syna karmiłam 2 lata, usypianie bez piersi metodą prób i błędów od 1.5 roku, tzn. ojciec szedł usypiac, ale jeżeli był mega raban to wkraczałam ja i kończyło się podaniem piersi; przy pobudkach nocnych też najpierw szedł ojciec, a dopiero jak mały nie dał się zbyć inaczej, pojawiałam się ja. Z czasem te sytuacje, gdzie musiałam się pojawić były coraz rzadsze. Natomiast w ciągu dnia nigdy nie było problemów z zaśnięciem, dzieciak wiedział, że mama w pracy, czyli piersi nie ma i jak był zmęczony to zasypiał na spacerze, w wózku czy też u babci.

      mamusia1999 30.10.15, 22:35
      a jakby jej tak dać to straszne ZUO czyli smoczek? kurde, i tak 95% nastolatków nosi na zębach szyny. moja Starsza
      smoczka nie brała, sama palucha odkryła. 2 lata szyny i ząbki jak perełki. a i tak miała za mało miejsca, wiec szyny by tak czy owak nie uniknęła. Młodszy ze smoczkiem spędził 4lata życia (ekstremalnie dużo płakał jako niemowlę ) a mleczaki miał idealne. dopiero stałe wyrastają wielgasy jak na drobną buzie i ortodontyczny nie uniknie.
      poza tym smoczek można ponoć na gumce zawiesić, tkwi w buzi dopóki maluch ciągnie, jak zaśnie to wypada.


      hermenegilda_zenia 30.10.15, 23:04
      Ale nie wszystkie dzieci ten smoczek przyjmą - ileż to razy próbowałam, żeby choć chwilę się ode mnie odessał. Nic nie pomagało - wypluwał i już.

      mayaalex 30.10.15, 23:18
      moje oba cycoholiki smoczkami pluly sad ale sprobowac mozna...

      mayaalex 30.10.15, 22:39
      roczniak przesypiajacy noce? super!
      Ty juz nic nie kombinuj, jesli zasypianie przy piersi Ci pasuje to tego sie trzymaj. A panie w zlobku musza same znalezc sposob. moje mlodsze dziecko, tez piersiowe, poza domem zasypia w wozku. Na poczatku bylo trudniej i drzemki w zlobku byly krotkie, teraz jest juz bezproblemowo. moze i u Was zadziala?
      aha, dobrze zeby miala cos znajomego, przytulanke, pieluche pachnaca mama i domem, moze Twoj szalik?

      myelegans 30.10.15, 23:10
      Chyba nigdy nie nauczylam . 11 latek do tej pory codziennie "chodz sie ze mna polozyc" i "przyjdz mnie sprawdzic" i wciaz do lozka o 4-5 przylazi.
      Patologia

      O dziwo dopoki byl w lozezcku zasypial sam, specjalnie nie uczylismy, jak marudzil to sie wchodzilo, glaskalo i wychodzila, po przejsciu do doroslego lozka pzrestal zasypiac i przesypiac samodzielnie.
      Kiedys sie wyniesie mam nadzieje na swoje

      klamkas 30.10.15, 23:37
      Ale ma tak tylko z tobą, czy z tatą również?

      Już kiedyś to pisałam na forum: z tym "kiedyś się wyniesie" może być tak jak u mojej znajomej - syna lat 12,5 wykopała z łóżka, jak o poranku przytulił się do niej z porannym wzwodem. I to był moment, w którym zobaczyła, to co wszyscy jej mówili wcześniej - że to nie jest normalne i zdrowe, że nastolatek z nią śpi (na tacie mu nie zależało). Dopiero to ją otrzeźwiło. Chłopak poradził sobie doskonale, żadnych problemów z separację nie miał, czyli (uffff) problem nie był tak głęboki jak wszyscy się spodziewaliśmy. Wygląda na to, że czekał, aż mama podejmie męską decyzję. I to bardziej ona musiała dojrzeć, niż on.
    • volke_86 Re: Samodzielne zasypianie 31.10.15, 16:21
      Dziecko 15m-cy, z mamą zasypia przy piersi, z tatą na ręku, z babcią się przytula i zasypia, w żłobku w wózku. Dodam że żadna inna konfiguracja się nie sprawdza, nie ma mowy żeby zasnął po przytulankach z tatą, na rękach pan w żłobku, a w domu wózka nie używamy bo go nienawidzi :-0 panie w żłobku powinny wypracować swoją metodę, bo to co zadziała w domu niekoniecznie sprawdzi się w żłobku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka