Dodaj do ulubionych

wyjazd mamy

01.01.16, 20:39
Mam takie pytanie, wyjeżdżam na 12 dni, jadę na szkolenie za granicę., jak przygotować dziecko do mojego wyjazdu? Corka ma 18 miesiecy. Wraca po chorobie do zlobka (caly grudzien byla na zmianę ze mna lub mezem w domu). Zlobek kocha, tatę jeszcze bardziej, ale jeszcze nugdy nie wyjezdzalam sama. Jakies rady?
Obserwuj wątek
    • juuuu7 Re: wyjazd mamy 01.01.16, 23:06
      Nowa praca? Gratukuje, pamietam, ze planowalas szukac.
      12 dni to szmat czasu-nie mam pojecia co podpowiedziec, bo nie rozstawalam sie z dzieckiem na tak dlugo (najdluzej to 2 dni- wtedy bylo zupelnie bezbolesnie). A nie ma opcji powrotu ma weekend do domu?
    • kremka2014 Re: wyjazd mamy 01.01.16, 23:07
      Myślę, że niewiele mozna tu zdziałać. Pogadac możesz. I tyle. Jak wrócisz, przygotuj siebie. Na ciagle tulenie albo lek separacyjny, albo na ochlodzenie kontaktów. Trudno przewidzieć. Naprawdę.
    • camel_3d oj to chyba nie dziecko musisz przygotowac... 02.01.16, 02:10
      tylko siebiesmile))

      dziecko sobie da rade. pewnie popyta, ale jakiej tragedii nei bedzie..od biedy pogadacie przez skype...
      • libretinka Re: oj to chyba nie dziecko musisz przygotowac... 02.01.16, 22:50
        Ja mam doświadczenie, regularnie wyjeżdżam (od 5-15 dni) dni. Pierwszy wyjazd gdy mały miał 10 mcy, teraz ma 3,5 roku. Ja tęsknie bardzo i nie lubię wyjeżdżać, ale kocham swoją prace i to cena, która muszę zapłacić. Mały tez tęskni, ale przy tym nie jest nieszczęśliwy z powodu braku mamy. Dziadkowie i tatuś bardziej niż zwykle sie w tym czasie wykazują i młody jest dopieszczony z każdej strony. Jak dzwonię na Skypie to owszem pogada, ale max 5 min bo zaraz leci malować, budować czy jeździć rowerem. Co do leków sepravyjnych to owszem po powrocie przez kolejne 2-3 tyg wszystko wokół niego muszę robic ja " mama mnie wykąpie", " mama mi poczyta", " mama da mi czyst koszulkę". Przez ten czas tylko mama, ale mi to odpowiada, bo sama jestem stęskniona i chętnie nadrabiam stracony czas. To tyle jeśli chodzi o nas. Trzeba pamietać, ze każde dziecko jest inne.
        • stysia1987 Re: oj to chyba nie dziecko musisz przygotowac... 03.01.16, 00:07
          Wyjazd do Anglii, wiec nie mam mozliwosci powrotu na weekend. Zmienilam prace i to byl warunek podjecia jej (szkolenie w UK), z jednej strony sie ciesze, z drugiej jestem przerazona. Do tego znowu doszly moje chore jazdy, ze corka moze miec jakies zaburzenie ze spektrum (poza mama, tata, ta i nee, nic nie mowi, totalna fiksacja nad elektrknika- tablet/komorka (chowamy)), nie znosi ogladac ksiazeczek z nami i nic na nich nie wskazuje). Boje sie jakie szkody moj wyjazd moze wyrzadzic (a ze mialam stan depresyjny, to nie wiem czy ja swiruje czy priblem z dzieckiem). Ot, tyle. Chcialam jakos sie i ja przygotowac, ale srednio wiem jak.
          • juuuu7 Re: oj to chyba nie dziecko musisz przygotowac... 03.01.16, 08:41
            Moze uda Ci sie upolowac jakis tani bilet na weekend?
            Rzeczywiscie troche malo mowi, ale wydaje mi sie, ze to nadal norma. Kiedys wspominalas cos o diagnozie w synapsis. Bylyscie? Uwazam, ze z Ewa jest wszystko w porzadku,ale Ty bys sie uspokoila gdybys dostala od kogos potwierdzenie.
          • koralik37 Re: oj to chyba nie dziecko musisz przygotowac... 03.01.16, 09:56
            Stysia, moja mówi niewiele więcej, trochę dzwiekonasladowczych i duuuuuuuzo gestów a zaręczam, że na moje oko spectrumowa nie jest. Nie zamartwiaj się. I w tej sprawie Twój wyjazd nic nie zmieni.
            Natomiast samego wyjazdu nie zazdroszczę, myślę że dla Ciebie będzie on nawet trudniejszy niż dla małej. A pracy gratuluję!
          • awesome810 stysiu :) znowu masz jazdy? 03.01.16, 15:22
            wyjazd dobrze zrobi, i tobie, i córce. Zobaczysz jak wrócisz, jakie dorosłe dziecko będziesz miała wink. A dziecku dobrze zrobi parę dni pod opieką taty, mniej znerwicowanego, niż ty smile (nie bój się, nie zapomni mamy przez 10 dni).
            Zafiksowanie na elektronice, w tym wieku, to jest absolutna norma. Do oglądania książeczek nie zmuszaj, bo osiągniesz efekt odwrotny.
            Jak ci się dziecko rozgada, to jeszcze zatęsknisz za ciszą...
    • kjut Re: wyjazd mamy 03.01.16, 10:14
      A moze tata moglby wolne wziac i sobie urlop w uk zrobic? Pojechalibyscie razem, cos moze pozwiedzali, cora by Cie wieczorami miala smile

      Co do mowy - jesli na 18 msc mowi 5 slow to to jest 5 razy wiecej niz moj syn w tym wieku. I w zasadzie niewiele mniej niz teraz (a ma 26 msc) big_grin a na elektronice to sie kazde dziecko chyba fiksuje. I wiekszosc doroslych tongue_out
      • juuuu7 Re: wyjazd mamy 03.01.16, 10:48
        Kjut a Ty z nim jakos cwiczysz? Bo pamietam,ze kiedys pytalas...
    • b.bujak Re: wyjazd mamy 03.01.16, 13:51
      nikt Ci tego nie powie, bo każde dziecko jest inne;
      myślę, że nie da się za bardzo takiego malucha przygotować PRZED, bo to abstrakcja - pojęcie czasu i długiej nieobecności mamy;
      ważne jest reagowanie i tłumaczenie na bieżąco;
      wyjazd do UK to nie jest koniec świata - rozważyłabym jednak opcję przyjechania do domu na weekend albo przyjazd dziecka z ojcem do Ciebie;

      mój pierwszy wyjazd na dłużej był od poniedziałku do piątku (też UK) - syn miał dwa lata - ja to przeżyłam strasznie (dodatkowym stresem było to, że syn się rozchorował) a po młodym spłynęło to jak po kaczce smile
      • stysia1987 Re: wyjazd mamy 03.01.16, 18:02
        Niestety kasa jest u nas problemem (zrobilam prawo jazdy i remont w domu wink). Nie widze mozliwosci, zeby przyjechal na weekend lub zebym ja wrocila.

        Za duzo wolnego (swieta) i znowu glupie mysli. Nasladuje krowę, autko, kaszle na zawolanie, udajr indianina, do tego czesze sie i wskazuje gdzie oczko, nosek, pepek. Nie znosze swojego zafiksowania, odpuscilam na dobre kilka miesiecy, skupilam sie na sobid- osiagnelam zamierzone cele i wrocilam do fiksacji nad corka ;/
        • koralik37 Re: wyjazd mamy 03.01.16, 18:31
          Stysiu, jest ok. Dzwirkonasladowcze to też słowa - zwłaszcza jeśli widzi autko i mówi brum brum. Dobrze że będziesz miała pracę - mniej czasu na mysli. Poza tym chodzi do żłobka - ktos z opieki by Ci uwagę zwrócił. Poza tym zawsze możesz skonsultować z neurologopeda lub psychologiem. Rozumie co się do niej mówi?
        • juuuu7 Re: wyjazd mamy 03.01.16, 19:34
          Dzwiekonasladowcze to tez wyrazy. Poza tym jesli dziecko mowi np bu i to oznacza but oraz bulke to liczymy to jako dwa wyrazy itp.
          Jesli corka rozumie co do niej mowisz, wykonuje polecenia itp to jest OK i mowa kiedys ruszy.
          • stysia1987 Re: wyjazd mamy 03.01.16, 20:30
            Mowie, ze robimy pranie to podaje mi wtyczke, plyn do plukania i plyn do prania (opadla mi szczeka za pierwszym razem). Jak mowie, ze idziemy na zupe to biegnie do kuchni, zgas, otworz, zamknij itp Z "daj" jest czasem problem, bo z reguly bierze zakazane rzeczy i ucieka z nimi. Daje mleko lali, jak ją o to prosze. 15 stycznia idziemy do logopedy.

            A i na smoczek mowi "da kuki". Ogolnie smoczek to kuki, sama to wymyslila i juz tak zostalo (mielismy sie z nim pozegnac miesiac temu, ale byl szpital, nie dostaje go w ciagu dnia, tylko do spania).
            • awesome810 Re: wyjazd mamy 03.01.16, 20:41
              a ty byś chciała, żeby pełnymi zdaniami mówiła? Dziewczynka wszystko robi jak należy, nawet to uciekanie z zakazanymi rzeczami smile.

              pamiętam jak moje dziecko zrobiło w sklepie awanturę o "cimbank", żeby zakupić. I weź zgadnij, co to znaczy smile A był to "cilit bank (bang?) i po brudzie" - dziecko ofiara reklamy.
              Naprawdę ten wyjazd tylko dobrze ci zrobi.
            • juuuu7 Re: wyjazd mamy 03.01.16, 21:34
              Hmmm...co to jest wtyczka do praniabig_grin? Od pralki?
              A tak powaznie-z mala jest wszystko ok!
              • stysia1987 Re: wyjazd mamy 03.01.16, 22:19
                Aaaa no kontakt, nooo wink hihihi

                Poki skupiam sie na sobie, a ewa jest w zlobku, to jest wszystko ok. Po miesiacu siedzenia w domu/szpitalu, znowu swiruje.

                Serdecznie dziekuje za gratulacje, szukalam 2.5 miesiaca pracy i przyznam szczerze - mega stresujace zajecie.

                • kjut Re: wyjazd mamy 04.01.16, 12:23
                  Stysia, a nie myslalas o tym, zeby o swoich lekach pogadac z jakims psychoterapeuta? Kurcze, oni serio potrafia zdzialac cuda, sama sie o tym przekonalam.
                  • stysia1987 Re: wyjazd mamy 04.01.16, 20:07
                    A u psychiatry bylam. No stany depresyjne, ot co. Mam z tym walczyc i wa,cze. Ale czasem gorszy dzien, a nawet tydzien...
    • baba_za_kolkiem Re: wyjazd mamy 04.01.16, 09:04
      Był tu kiedyś taki mój wątek, miałam podobną sytuację. Wiele osób pisało mi, że dziecko ani się obejrzy a ja już wrócę, a to bardziej ja przeżywam niż on itd.
      Po powrocie jednak stwierdziłam, że dziecko przeżyło to bardzo, na swój sposób. Wg relacji mojej mamy, poszukiwał i nawoływał mnie sporadycznie, np. jak zobaczył ciemnowłosą panią na ulicy wołał "mama!", albo po przebudzeniu albo tuż przed zaśnięciem.
      ALE, po jego zachowaniu po moim powrocie zauważyłam, że jednak nawet jak dziecko tego na zewnątrz nie okazuje, to wewnątrz przezywa stres. Mały w pierwszym momencie, gdy mnie zobaczył był zaskoczony, i skamieniał jakby. Nie dawał się przytulić, był obojętny, wręcz odpychający mnie, mijał mnie jak powietrze, czasem zerkając. Przeżyłam to bardzo. Potem, po kilku godzinach, zauważył mnie, podchodził, potem znów popadł w takie przyklejenie się, które trwało tydzień, nie odchodził ode mnie, nie schodził mi z rąk, wszystko tylko ja, kąpiel ja, karmienie ja itd. Czyli dziecko przeżyło to rozstanie.
      Z dzisiejszego punktu widzenia uważam, że jedyny sposób na przygotowanie dziecka jest taki, żeby odpowiednio wcześniej, nawet kilka miesięcy, zostawiać je na dzień, dwa, a potem trzy, a potem znów dwa, a potem znów trzy itd., z kimś bliskim, z babcią, tatą itd. Żeby dziecko nie zostało rzucone na tzw głęboką wodę od razu jak mój synek. Żeby nabrało przekonania, że mamy czasem nie ma ale potem wraca.
      Taki szkrab w wieku 18 m-cy wg mnie nie ma jeszcze takiego poczucia czasu, nie wie kiedy to jest "za tydzień", za 5 dni, pojutrze. Dla niego każdy dzień jest taki sam, powtarzalny, wie tylko że jest raz noc a raz dzień, oraz może, ale to może i to nie zawsze są jakieś początki kojarzenia, że coś było wczoraj, a coś będzie jutro. Także tłumaczenie, że mama wróci za 12 dni możesz sobie wsadzić w kieszeń. Ważniejsze, żeby tata czy kto tam z dzieckiem zostaje, pokazywał np. zdjęcia mamy, kilka dni wcześniej powtarzał przed twoim poworotem, że mama wróci niedługo, że będziecie się bawić, może dawać słuchawkę telefonu do ucha, może skajp, jak najwięcej rzeczy, żeby dziecko czuło że jesteś, tylko w innym miejscu. Tylko tyle mogę doradzić ze swojego doświadczenia. 12 dni to długo i z pewnością dziecko to odczuje, co mama to mama i tyle.
      • stysia1987 Re: wyjazd mamy 04.01.16, 20:09
        A taki skype to nie zrobi wiekszej histerii? Ze niby mama jest, a jej nie ma?

        Jadę jutro, wiec szans na przygotowanie zawczasu brak. Staralam sie jak najwiecej czasu z nia spedzsc, tulic, mowic, ze kocham...
        • zabka141 Re: wyjazd mamy 04.01.16, 22:31
          Bedzie dobrze. Gdyby to chodzilo o tate to nikt by tutaj tak nie pisal. Same robimy sie takie nie do zastapienia dla naszych dzieci. Dziecko jest dobrze do ciebie przywiazane,wiec nic mu nie bedzie. Gdy moj maz wyjezdza na delegacje to rozmawiamy codziennie - skype lub telefon, chocby krotko. Ja mowie corce za ile dni wroci. Mowi jak pojechal (taxi i samolot - uwielbia srodki transportu, wiec tym jest zachwycona). Jak tata wraca to na poczatku jest troche tak jakby zlosc albo corka jest widzocznie trudniejsza - jakos tam przezywa. Jak tata gdzies wychodzi to ona mysli ze znowu wyjezdza. Ale wtedy tlumaczymy, mowimy co i jak i jest wszystko ok.

          Sprobuj skupic sie na sobie i na pracy. Maz da rade. Corka tez zdecydowanie da rade.
        • ela.dzi Re: wyjazd mamy 05.01.16, 08:10
          Zależy od dziecka. Mój jak mnie usłyszał i zobaczył, to był nieziemski ryk i więcej z nim nie rozmawiałam podczas wyjazdu, ale moje wyjazdy był dużo krótsze. Nikt Ci nie powie jak dokładnie Twoje dziecko zareaguje, ale częściej widzę, że mamy bardziej przeżywają rozłąkę niż dzieci.

          Jakoś będzie, życie smile Przede wszystkim Ty musisz myśleć, że będzie dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka