Dodaj do ulubionych

4h w samolocie?!

01.08.18, 16:29
Zapowiada mi się 4-godzinna podróż samolotem z 4-latką. Taką, co to nie usiedzi, nie cierpi się nudzić i bez skakania tudzież biegania nie wytrzyma 30 minut.
Trochę mnie ta perspektywa przeraża, zwłaszcza konieczność w miarę cichego siedzenia w jednym miejscu.

Wiem że 4h to nie 16, ludzie pewnie latają z dziećmi i do Australii, ale jak to przeżyć? Macie jakieś patenty?
Obserwuj wątek
    • eowen Re: 4h w samolocie?! 01.08.18, 17:16
      Moja akurat od małego przyzwyczajona do długich (14-17 godzinnych lotów), ale też zaczynaliśmy wink Biorę tablet z bajkami, naklejki i znikopis. Wcześniej książeczki i kartki plus kredki, ale jednak najbardziej sprawdza się pierwsza lista. Moja ma 3,5 roku.
        • baba_za_kolkiem Re: 4h w samolocie?! 02.08.18, 16:05
          No niestety reakcja taka moze wystapic ze strachu, ale mam nadzieje ze uda mi sie go tak wprowadzić w temat i czyms zająć ze droga nasza nie stanie sie dla innych i dla nas gehenna.... ale wróżką nie jestem, nie przewidze wszystkiego.
          • mamaafg Re: 4h w samolocie?! 02.08.18, 21:58
            Przede wszystkim spokojnie. Jak bedzie histeria to bedzie. Wiecej tych ludzi (wspolpasazerow) nie zobaczysz. Wiadomo ze staram sie zawsze dbac zeby moje dziecko zachowywalo sie cicho i spokojnie ale jak bywaly placze to tez nie przepraszalam w kolko wszystkich naokolo. Bez przesady. To tylko dziecko, co mialam zrobic. Zakneblowac? Moj latal odkad skonczyl 3 miesiace. Raz bylo super, raz ciezko, ale wszystko do przezycia. Nie taki diabel straszny. Bedzie dobrze smile
            • camel_3d Re: 4h w samolocie?! 03.08.18, 23:29
              zajebista rada.. 4 godziny histerii..spoko..bo innych nie zobaczysz.. no to zycze ci zebys ty musiala siedziec kolo takiego dziecka, ktore kilka godzin ma histerie...

              • mamaafg Re: 4h w samolocie?! 04.08.18, 00:14
                Camel Ty i te Twoje slynne madrosci. Ano siedzialam przy takim dziecku, ktore histeryzowalo. Moze nie 4 h bo zadne nie jest fizycznie w stanie tyle tego ciagnac. No i przezylam. Wyszlam z samolotu i zapomnialam o sprawie. Mysle ze rodzice byli bardziej zdenerwowani ode mnie. Inna sprawa ze samolot jest miejscem publicznym, jesli ktos pragnie ciszy i spokoju moze leciec prywatnym odrzutowcem. To tak jakby szukac samotnosci na plazy we wladyslawowie w srodku sezonu. Wiadomo ze nikt nikomu na zlosc nie robi, ja swoje dzieci uciszam i zajmuje wszelkimi sposobami (stad moje rady przeciez) ale tez nie bede przepraszc ze zyje i mam dzieci, ktore akurat tego dnia nue sa w nastroju na lot. No bywa. Zycie.
                • camel_3d tak?? 05.08.18, 14:16
                  to zobacz ten film.. To dzeicko wytrzymalo 8 godzin histerii...

                  www.youtube.com/watch?v=Cg6jvKt2h6s
                  Wiadomo, ze rodzicie moze nie wiedzieli jak sie zachowa dzeicko, moze ma jakas fobie.. bo normalne to nie jest. Ale radzenie komus LEC, a histeria jest ok, bo innyhc juz nie zobaczysz..jest 100% egoizmem. Gorzej, jak zobaczy..np w hotelu...
                  • mamaafg Re: tak?? 05.08.18, 16:27
                    Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisalam ze histeria jest ok tylko zeby sie dziewczyna nie stresowala na zapas bo co to da? Jak bedzie histeria to niby co ma zrobic? Wyskoczyc z samolotu? Wiadomo ze bedzie sie starala dziecko uspokoic ale nie zawszw sie da. A myslisz ze straszenie jej filmikami i zaznaczanie zeby bron boze jej dziecko sie tak nie zachowywalo cos pomoze? Zrstresowana matka- zestresowane dziecko. Gorzej jak trafi na wlasnie takie wrazliwego paniczka. Serio ludzie tak bardzo przezywaja wrzeszczace dzieci w samolocie? No nic przyjemnego-wiadomo. Ale umiera sie od tego? Choruje? Problemy pierwszego swiata...
                    • buli01 Re: tak?? 30.08.18, 17:51
                      Serio? Żadna tragedia? Z twoich postów wylewa się skrajny egoizm. Dzieciaka trzeba wychowywać a nie hodować. Przeżyłam 12 godzinny lot +6 godzin opóźnienia z siedzeniem w samolocie z kilkunastoma płaczącymi na zmianę dziećmi = zero snu. Po takim locie nie wychodzisz i zapominasz. Po takim locie jesteś tak zmęczona, że dochodzisz do siebie kilka, jak nie kilkanaście dni.
    • mamaafg Re: 4h w samolocie?! 01.08.18, 23:52
      Nowa zabawka kupiona na lotnisku. Przekaski roznego rodzaju. Generalnie podczas lotow nie patrze co "zdrowe" a co nie. Mlody oglada bajki na komorce/tablecie ile tylko chce i je smieciowe zarcie. Byle przetrwac. Bo tez z tych co 5 minut nie usiedza. Czasami udaje mi sie tez go uspic, mimo ze od dawna nie spi w dzuen (ma 3 lata 2 mce).
        • haus.frau Re: 4h w samolocie?! 03.08.18, 11:36
          No właśnie, a propos YT... Ja lecę Ryanairem czy innym Wizzairem, nie pamiętam... Tam na pokładzie nie ma wifi - jak to z tymi bajkami robicie? Zgrywanie jakoś internet na tableta, jak Chuck Norris? tongue_out
          • ashraf Re: 4h w samolocie?! 03.08.18, 11:58
            Zgrywasz najpierw na komputer, sa rozne dodatki np. do firefoxa. Albo bezposrednio na tablet. Ja jak robie akcje bajek to od razu kilka godzin, np. cale serie Bylo sobie zycie/czlowiek/kosmos, na tablecie jest za malo pamieci wiec wgrywam na karte sd. Potem wkladam jando tableta i gotowe smile
          • zabka141 Re: 4h w samolocie?! 11.08.18, 15:59
            Ja mam Amazon Prime i jest taka apka do zgrania bajek. Jest to super.

            My przygotowujemy sie tak:
            - lizaki
            - bajki na telefonie
            - jakas malowanka, ksiazeczka
            - zagadki czu czu lub jakies inne

            Na samym poczatku jest lizak i wygladanie przez okno, potem probujemy cos poczytac i pomalowac, a na koniec - bajki.
    • camel_3d a co to 4? 02.08.18, 11:53
      ja latam z mlodym od kiedy skoczynl 1 rok..i zaliczyl juz po 13-16 godzin lotu w wieku 3-4 lat..

      po prostu musisz sie te 4 godziny dzieckiem aktywnie zajac i tyle. Oczywiscie mozesz dac tablet z filmem I SLUCHAWKAMI!!!! mozesz dac ksiazeczki, cos do chrupanie itd... Odracdam slodycze, bo dziecku sie pic bedzie chcialo i bedziesz musiala 10000 razy wstawac do toalety. A znajac zycie to dzeicku sie zachce w momencie podchodzenia do ladowania, kiedy trzeba akurat siedziec smile) Kilka lat temu dziecko przede mna sie zlalo w majty..bo nie bylo szansy na wstanie, a wpompowalo w siebie ze 3 puszki jakiegos napoju...



      nie panikuj... bedzie dobrze.

      • eowen Re: a co to 4? 02.08.18, 15:37
        Ja na samolot zakładam pieluszkę, mimo że już nie nosi. A to dlatego że nie tylko podczas lądowania i startu nie można wstać. Podczas lotu na Dominikanę przez większość czasu był zakaz, sama trudem wysiedziałam.
          • eowen Re: a co to 4? 04.08.18, 11:04
            Dokładnie 3,5 lat w. I tak, tak samo jak zakładam na noc. W ciągu ostatniego roku byliśmy 2 razy w Azji i raz na Karaibach. Długie loty, że spaniem plus, czasami, ze względu na pogodę, przez dłuższy czas nie można wstawać z foteli. Na Dominikanę przez kilka godzin. Pieluchomajtki są zabezpieczeniem na awaryjne sytuacje.
            Moje dziecko od urodzenia zaliczyło już kilkadziesiąt lotów, jakieś doświadczenie mam.
            • camel_3d Re: a co to 4? 05.08.18, 14:13
              hmm..no dzieci sa rozne..ale moje od 2.5 bez pieluchy latalo.. tez calonocne loty do RPA czy SIngapuru.... ale 4 latek wie pielusze.. to juz jakby przesada...
              • eowen Re: a co to 4? 05.08.18, 22:01
                Gratuluję dziecka. Moje niestety nie jest tak zdolniine jak twoje i w nocy jeszcze sika. A czasem nie zdąży dobiec o WC. Ale rozumemm, że obsikane siedzenie w samolocie i komfortu psychicznego mojego dziecka jest niczym wobec zdziwienia i oburzenia obcego mi człowieka spotkanego w Internecie. Wstyd jest mi przestrasznie.
                • schiraz Re: a co to 4? 07.08.18, 22:55
                  Eowen ja na lot do USA na zachodnie wybrzeże (16 godzin z przesiadką w tym 13 godzin jednym ciągiem) też założyłam mojej 3 i pół letniej córce pieluchomajtki. I całe szczęście bo 7 godzin lecieliśmy w turbulencjach i nie było opcji wstania, z wielkim wstydem zrobiła w pieluchomajtki a ja bardzo żałowałam, że nie mam takowych bo byłam po dwóch kawach i nie przewidziałam, że mogą nas usadzić na 7 godzin. Stewardesy zupełnie szczerze informowały, żeby sikać w fotele jak ktoś zgłaszał chęć wstania. Także ja cie doskonale rozumiem.
                    • schiraz Re: a co to 4? 11.08.18, 17:25
                      Burza nad Atlantykiem, nie trzęsło stale ale przez cały czas świeciły się pasy i nie wolno było wstać. Dobrze, że to była Delta, tam jest wi-fi na pokładzie, sprawdzilam sobie w necie jakie jest prawdopodobieństwo, że zaraz się rozbijemy ale okazuje się, że turbulencje są nieprzyjemne lecz niegroźne. To był mój pierwszy lot do Stanów i bardzo bałam się kolejnego a okazało się, że kolejny lecieliśmy jak na poduszce, ani drgnienia najmniejszego wink
    • rulsanka Re: 4h w samolocie?! 02.08.18, 21:20
      Mój starszak był hiperaktywny, ale w czasie wszelkich podróży zawsze siedział cichutko jak aniołek. Może bądź dobrej myśli? W razie czego bajka na telefonie załatwi sprawę.
    • ashraf Re: 4h w samolocie?! 02.08.18, 22:51
      Podroz z czterolatkiem to pestka - opdalasz bajke lub dajesz ksiazke z zadaniami i zaglebiasz sie sama w lekturze smile moj obecnie pieciolatek to juz weteran lotow, w zeszlym roku zaliczyl m.in. lot do RPA + lot wewnetrzne. Nasze patenty? Tablet z bajkami (nagraj duzy wybor na karte sd) + sluchawki, filmy na ekranach w oparciac siedzen (na dlugich lotach), ew. dziecieca cyfrowka z aplikacjami do przerobki zdjec i filmow. Ksiazki (nowe), komiksy, rozne zadania do samodzielnego wykonania - rebusy, labirynty. Sa takie zestaw po 300 i wiecej zadan. Gry typu karty, raczej nie planszowe, bo elementy pogina i bedzie placz. Proste puzzle z duzych elementow - ale to dla maluchow. Slodycze odradzam, lot nie musi sie kojarzyc z jedzeniem syfu. Owoce swieze i suszone, orzechy, inne zdrowe przekaski i duzo wody. Do startu i ladowania cos do picia lub zucia, zeby uszy nie bolaly - choc czterolatce mozna tez juz wytlumaczyc, zeby przelykala sline. W ogole takie dziecko juz duzo rozumie i warto mu zaufac i wszystko mu spokojnie wytlumaczyc, w tym procedury bezpieczenstwa. Nie przejmuj sie innymi pasazerami - twoje zadanie to zajac sie dzieckiem, a placz czy histeria moze zdarzyc sie kazdemu maluchowi i to nie jest powod do wstydu. Ostatnia rada - dobrze wysikaj dziecko przed boardingiem i regularnie prowadzaj do toalety na pokladzie. Powodzenia! Ja we wrzesniu lece z pieciolatkiem i czteromiesieczniakiem - ktory juz lata i jest kochany, ale bede sama i nastawiam sie na wychodowanie trzeciej reki do tej pory wink))
    • gvalchca Re: 4h w samolocie?! 03.08.18, 15:25
      Spokojnie. Z czterolatką to już naprawdę luz. Wszystkie powyższe pomysły są dobre, ale tak naprawdę z tak dużym dzieckiem to już nawet nie trzeba się jakoś niesamowicie przygotowywać. Na ostatni lot (fakt, że krótszy - 2,5h) z 3-latkiem i 5-latką braliśmy słuchawki + muzykę, małą paczkę kredek i kolorowanki, ze trzy książeczki. "W głowie" miałam jeszcze kilka pomysłów zabaw typu "widzę coś czerwonego" albo gra w sylaby. Nie skorzystaliśmy, bo ogromna część lotu zeszła na spontaniczne rozmowy (np. o samolotach, planach wakacyjnych itp.) i gapienie się przez okno.
      Z mojego doświadczenia lot najgorzej znoszą maluchy 1,5-2,5 roku, wtedy faktycznie trzeba zabrać mnóstwo przekąsek, zapychaczy rączek i gadżetów, bo start i lądowanie są dla dwulatka wyzwaniem. Ale przedszkolaki to zupełnie inna (przyjemniejsza) historia.
      • gvalchca Re: 4h w samolocie?! 03.08.18, 15:30
        Btw, siedzieć trzeba podczas startu i lądowania, poza tym można chodzić. I polecam korzystać z tej możliwości, jak dziecko trochę połazi w trakcie, to łatwiej zniesie konieczność ponownego siąścia do lądowania.
        Polecam mimo wszystko trochę zaufania i pozytywnego nastawienia. Jeśli rodzice będą zdenerwowani, dziecko też będzie wink
    • amiralka Re: 4h w samolocie?! 07.08.18, 19:13
      Moj patent to... mieć cierpliwego męża ze sobą, który polazi z dzieckiem. Tylko na krotkich lotach serwsi prawie non stop przeszkadza... Inny patent to super sąsiedzi. Moj syn uwielbia zaczepiac tych przed nami i za nami. Jeszcze jak sie jakies dzieci trafią to miodzio. Zobaczysz jak bedzie. Mielismy takie loty, ze nawet drzemalam, a synek sie super bawil, ale ostatnio jest tak pobudzony ze musi non stop szaleć. Nie polecam za to bajek- np moje dziecko jest po nich czesto rozdraznione i musi pobiegac, a w ciasnej puszce, wiadomo.
      • camel_3d Re: 4h w samolocie?! 08.08.18, 17:28
        z tym lazeniem to raczej zaden patent. Oczywiscie 99% lotow nie ma problemu, ale jak nagle samolot wpadnie w dziure, to i maz i dziecko lupna glowami o sufit i spadna na podloge z hukiem. Przezylem to dwa razy, na szczescie bez mlodego. Pierszy raz nie byl taki straszny. ale wozek stewardesy podskoczyl na pol metra do gory. Od tego czasu zawsze sie zapinam podczas lotu. Mlody tez musi byc zapiety. Drugi raz przezylem juz mocniejszy spadek. Nie zalapalem, bo lot w nocy i akurat spalem. Ale wstrza mnie obudzil i zobaczylem kilka osob na pododze i bagaze, ktore wypadly ze schowkow. Takze teraz juz nigdy nie chodzie. Chyba ze do toalety smile i zawsz emam zapiety pas podczas calego lotu. Mlody tez. Rozluzniony, ale ma... Odradzam chodzenie po samolocie...
    • megwhite25 Re: 4h w samolocie?! 09.08.18, 17:03
      Właśnie leciałam 4 godziny z córką 3,5 roku. Leciała pierwszy raz i to z pobudka o 3 w nocy. Było idealnie. Byłam z dzieckiem wcześniej na lotnisku w ramach wycieczki oglądała samoloty na tarasie widokowym. Do samolotu wzięłam przekąski, mała ,, nową zabawkę ,, książeczki z naklejkami to co lubi i na telefon nagrałam ulubione bajki. Cały lot bez problemu a nie spała.
          • ashraf Re: 4h w samolocie?! 12.08.18, 21:22
            Dzieci mozna przyzwyczaic do podrozy i wtedy cel moze byc dostosowany do potrzeb calej rodziny - w tym preferencji podrozniczych rodzicow. Nasi przyjaciele podrozuja z trojka maluchow o roznych charakterach i podkreslaja, ze najwazniejszy jest spokoj i dobre przygotowanie. Powodzenia wszystkim latajacym!
            • bijout Re: 4h w samolocie?! 12.08.18, 21:32
              Kupiłam dziecku za male buciki jak pomoc mu sobie z tym poradzić? Najważniejsze to kupować za male juz niemowlakowi, przyzwyczai sie i nie będzie narzekać.
              • ashraf Re: 4h w samolocie?! 12.08.18, 21:51
                Porownanie od czapy, ale dobrze pokazuje clou problemu - nastawienie rodzicow. Jesli zakladaja, ze latajacemu niemowlakowi/malemu dziecku dzieje sie krzywda, to lot ma duza szanse okazac sie przynajmniej duzym stresem. Jak kto woli, nie ma przymusu odbywania dalekich podrozy, ale ja pozostane przy swojej opinii, ze problem jest glownie w glowie, a nie w obiektywnie ciezkich warunkach. Nigdy w historii nie podrozowalo sie rownie komfortowo jak teraz (w krajach zachodnich).
                • zabka141 Re: 4h w samolocie?! 16.08.18, 09:34
                  Ashraf, masz racje, nastawienie rodzicow jest wazne, tak jak ich przygotowanie. W wersji minimum wystarczy cos do picia/ lizak i bajki na telefonie/ tablecie. Czy znacie jakies dziecko na ktore bajki nie dzialaja? Ktore nie oglada? W wersji rozwinietej - gdy nie chcemy by dziecko 2 godziny wpatrywalo sie w tablet - ksiazki, malowanki, nowa zabawka, przekaska, przejscie sie po pokladzie, gdy mozna, zabawa na lotnisku w czasie oczekiwania na samolot. Niektorzy to robia, a inni jednak zostawiaja dziecko samo sobie, tylko mu mowiac "usiadz", "uspokoj sie", albo machajac przed nosem jedna durna zabawka.
              • rulsanka Re: 4h w samolocie?! 16.08.18, 13:15
                To nie tak jak z bucikami. Bardziej jak ze zdrowym odżywianiem. Jeżeli dziecku proponujesz różnorodne, zdrowe jedzenie, to będzie chętnie jadło tego typu rzeczy. Ale zamiast tego możesz dać słodką bułę, bo to każdy lubi... I potem są osoby, które dziwią się, że moje dzieci np. jedzą rukolę. Pewnie było głodzone, żeby przymusić do spróbowania.

                Podróżowanie, otwartość na nowe doświadczenia, na innych ludzi, wykształca się od najmłodszych lat. Nie bez powodu powstało powiedzenie "podróże kształcą". Dalekie podróże mają swoje wady, ale dzieci wcale ich tak źle nie znoszą, wręcz przeciwnie. Np. dziecko, które jest jeszcze karmione piersią, wszędzie czuje się jak w domu. Mam zdjęcie mojego starszaka, jak wieku 14 miesięcy śpi na kocyku na podłodze w autobusie w środku Turcji. I wiele podobnych. Teraz ma 10 lat i uwielbia podróżowanie, i to takie aktywne, ze zwiedzaniem, wędrówkami. Młodszy podobnie. Uważam, że to jest kapitał doświadczeń, które mają ogromną wartość.
                • amiralka Re: 4h w samolocie?! 17.08.18, 14:05
                  To jest tez kwestia potrzeb - jesli rodzice nie maja wiekszych potrzeb na podrozowanie niz dzialka pod miastem, to tez ok. U nas od poczatku bylismy w drodze- bo chory tesc 700 km od domu, bo rodzina w Pl itd... Z podrozami jest tez tak, ze jest troche nudno czasem, podobnie jak w restauracjach, kiedy sie czeka na jedzenie. Ale rzeczywiscie, dzieci powoli przyzwyczajają się do tego dyskomfortu, że droga do celu może sie dłużyć (ale mozna grac w zagadki z rodzicami i sie troche posmiac), ze na posilek sie troche czeka (ale mozna sie pobawic nawet widelcami, czy cos pokolorowac). To jak z zasadami rodzicielstwa biskosci - rodzice nie musza rezygnowac ze swoich potrzeb, takze dotyczących podrozy, co znaczy nie znaczy nieuwzględniania potrzeb malych gnomów.
                  • ashraf Re: 4h w samolocie?! 17.08.18, 14:56
                    Od tego chyba trzeba zaczac smile Malym dzieciom nie robi wiekszej roznicy, czy pojada na Mazury, Majorke czy do Malezji, a rodzice z reguly maja swoje preferencje. Sa tacy, ktorzy lubia wycieczki gorskie i namioty, sa kajakarze, sa "stacjonarni" - i to jest wszystko ok, byle w zgodzie z soba. Dzieci sie przyzwyczajaja i dostosowuja szybciej, niz nam sie wydaje smile
                  • gvalchca Re: 4h w samolocie?! 17.08.18, 20:37
                    Porównanie z restauracją w punkt. I tak jak są rodziny, które wybierają wyłącznie restauracje z animatorami, żeby było "pod dziecko", tak są i takie, które godzą się z ewentualną chwilą nudy, bądź koniecznością improwizacji za to zyskując większą elastyczność i fajny, leniwy czas rodzinny. Albo i marudzenie, tak też się zdarza wink Ale trening pomaga.
    • delfina77 Re: 4h w samolocie?! 30.08.18, 22:36
      Przed lotem wytłumacz dziecku, że nie będzie można biegać w samolocie i obiecaj jakąś nagrodę za bycie grzeczną. 4latka sporo rozumie i jeśli zechce, posłucha. Weź książeczki do czytania, puzzle do układania, kolorowanki, piosenki czy audiobook do słuchania na słuchawkach itp. Dacie radę
    • medbh Re: 4h w samolocie?! 30.08.18, 22:38
      Przycupnę. Mam za dwa tygodnie w perspektywie podróż samolotem z sześciolatką i dwulatkiem, która będzie trwała 9,5 h. Lecę z nimi sama. Uprzedzając pytania: nie jadę na wakacje ani dla przyjemności. Dwulatek nie lubi bajek. Żadne czytanie książeczek i oglądanie obrazków też go nie bawi. W domu głównie łazi, wspina się i je, dużo czasu spędza biegając po dworze albo jeżdżąc w wózku. Ze 2 h z tego prześpi, z godzinę może poje. Jak przeżyć? Jak znaleźć czas na wizytę w toalecie?
    • haus.frau Re: 4h w samolocie?! 25.09.18, 11:05
      Jesteśmy już po podróży. 2x 4h w odstępie tygodnia, to było jednak dużo.
      W pierwszym locie, "za dnia", bajki dały dużo, ale po dwóch godzinach już musieliśmy się mocno ratować wymyslaniem i nowymi zabawkami. Frajda z lotu była tylko przez pierwsze 30 min big_grin.
      W locie powrotnym (mieliśmy znacznie opóźniony samolot) córka w połowie zasnęła i byłoby pięknie, gdyby nie dosyć szybkie zniżanie - że snu wyrwał ją ból uszu, żelki specjalnie nie pomagały. Jak przeszło to usneła, ale za chwilę wysiadalismy, więc ogólnie była rozbudza i zla. Mimo wszystko tak długich podróży nie polecam z 4-latkiem. Myślę że 2h w naszym przypadku byłoby ok.
      Dzieki wszystkim za rady smile
      • camel_3d Re: 4h w samolocie?! 25.09.18, 12:58
        > Mimo wszystko tak długich podróży nie p
        > olecam z 4-latkiem. Myślę że 2h w naszym przypadku byłoby ok.
        > Dzieki wszystkim za rady smile

        zalezy od 4 latka... ja latalem z 2 latkiem po 12 godzin.. czas w nocy, czesc za dnia.. 4 godziny to byla norma.. z 3 latkiem 14 godzin to byla norma... 4 latek tez latal ze mna od 2 do 15 godzin...

        to jest kwestia tego czy dziecko wie jak sie zahcowac w samolocie, czy jest przyzwyczajone do tego, ze musi np godzine wytrzymac przypiete.. czy potrafi sie czyms zajac..itd..

        4 godziny to na prawde pikus...
          • eowen Re: 4h w samolocie?! 25.09.18, 22:07
            Ja nie jestem przekonana. Latamy z młodą kilka razy w roku, odkąd skończyła pół roku. Najgorszy lot był w wieku 1,5 roku, potem coraz lepiej (a loty dłuższe). Doskonale wie, o co chodzi z lataniem, sama zapina pasy w samolocie, poprawia sobie poduszkę i czeka na start wink Jakiś nie zauważyłam u niej wpływu skoków rozwojowych (ba, w ogóle nie zauważam), ani wpływu okoliczności na zachowanie. A latała w różnych warunkach. I naprawdę, aż jej zazdroszczę takiego przystosowania. Ale, też podkreślam, moja ma na koncie kilkadziesiąt lotów.
            • ela.dzi Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 07:50
              Ale nie zauważyłaś, że piszesz o jednym, konkretnym dziecku ? To ma być reguła u każdego ? U nas radocha z lotu była tylko w jedną stronę przez godzinę, w drugą już nie było tak łatwo. A sam syn bardzo był pozytywnie nastawiony na lot.
              • eowen Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 08:43
                No, czas piszę o moim dziecku, Wy piszecie o swoim/swoich wink

                Podkreślam za to, że mówię tu o dziecku, które naprawdę odbyło już sporo lotów, więcej niż niejeden dorosły.

                Zauważyłam też prawidłowość - ci, którzy dużo latają, nie narzekają na swoje dzieci. Może, gdybym sobie odpuściła po jednym z pierwszych, trudniejszych lotów, to miałabym podobne zdanie jak Wy. Natomiast zauważam dziwną odwrotność, im więcej latamy, a i młoda jest starsza - jest łatwiej. Ostatni lot do Wietnamu i tam krajowe to była bajka smile
                • haus.frau Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 10:15
                  Ja się zgodzę że przyzwyczajenie ma wpływ, ale moja córka jest np przyzwyczajona do podróży samochodem, jeździmy praktycznie co tydzień 2x po godzinie. Bez problemu. Natomiast pozytywny wpływ przyzwyczajenia kończy się na dłuższych wyjazdach po 2h - jeśli w dłuższej trasie nie zaśnie, to jest masakra i tu już przyzwyczajenie zwyczajnie nie działa, podróż jest katorgą dla wszystkich pasazerow. Myślę że to raczej kwestia osobnicza.
            • ashraf Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 12:36
              Mam dokladnie takie same obserwacje, za soba killadziesiat lotow (w tym sporo 12h) z obecnie pieciolatkiem oraz kilka z czteromiesieczniakiem. Dzieci sie przyzwyczajaja i nie jest to katorga ani dla nich, ani dla rodzicow.
            • rulsanka Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 12:41
              Wiesz, moje dzieci też fantastycznie znosiły loty. A zaczynały latać w wieku około roku. Serio, nie uważam tego za niczyją zasługę, bo dziecka do lat 4 nie bardzo jest jak do czegoś przyzwyczaić, jeżeli jest autentycznie nadwrażliwe na jakieś dźwięki, sytuacje. Wręcz przeciwnie, powtarzanie się sytuacji dyskomfortu może negatywne uczucia utrwalić. Tak więc albo dziecko coś toleruje, bo leży to w jego naturze, albo nie.
              Starszak od urodzenia lubił jazdę samochodem, a młodszy tego nie cierpiał. Przeszło mu, ale nie dlatego, że się przyzwyczaił, tylko po prostu dojrzał.
                • rulsanka Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 14:30
                  Nikt nie twierdzi, ze kazde dziecko bedzie dobrze znosic loty, ale powiedzmy, ze jest na to duza szansa.

                  No i o to chodzi. Przyzwyczajenie jest bez znaczenia. Po prostu większość dzieci nie ma problemów z lataniem, a te co mają, widocznie mają jakiś powód.
                  • ashraf Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 14:36
                    Jednak moim zdaniem przyzwyczajenie ma duze znaczenie. Moj synek po prostu znal lotnisko, wiedzial co czeka, na czym polega kontrola bezpieczenstwa, ze przy starcie/ladowaniu trzeba byc przypietym itd. To dawalo mu poczucie bezpieczenstwa.
                    • ela.dzi Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 15:54
                      W czym rzecz ? Pasuje Wam podróżowanie z dziećmi i super. Dla mnie na razie podróże z dziećmi są zbyt męczące i nie piszę się prędko na następną, a przynajmniej nie z młodszym. I nie wierzę, że to kwestia przyzwyczajenia tylko osobnicza/wieku/etapu rozwoju. Z samym starszym byłoby ok.
                        • ela.dzi Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 22:01
                          Dokładnie 1, bo wcześniej nie mogliśmy, a nawet gdybyśmy mogli, to patrząc przez pryzmat moich dzieci byłaby to tylko męczarnia dla wszystkich. Samolot to był pikuś, ale to na szczęście były 3h, bardzo ciężko było na lotnisku. Do czego chcesz mnie przekonać ? Że znasz lepiej moje dzieci ? Cieszę się, że dobrze Wam się podróżuje z dziećmi.
                      • ashraf Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 19:26
                        Ani wiek ani etap rozwoju nie musza byc przeszkoda, jesli dziecko od malutkiego zna samolot jako normalny srodek transportu i czesto nim podrozuje. Nie ma natomiast obowiazku lubienia dlugich podrozy z dziecmi i to jest jak najbardziej kwestia osobnicza smile ja np. nie pojechalabym z dzieckiem (ani sama) pod namiot, a sa tacy, co zjechali z niemowlakiem i namiotem Oman smile
                        • ela.dzi Re: 4h w samolocie?! 26.09.18, 22:05
                          O co konkretnie chodzi ? Piszę tylko i wyłącznie o swoich dzieciach, które nie usiedzą długo na tyłku i dopiero starszy jest w stanie zrozumieć czemu nie może się poruszać. Tak, jestem pewna, że wcześniej byłoby z nim dużo gorzej, bo dopiero od niedawna jest też w stanie dłużej wysiedzieć w foteliku bez marudzenia. Cieszę się, że masz inne doświadczenia, ale naprawdę nie próbuj mnie przekonać, że wiesz lepiej jakby to wyglądało z moimi dziećmi.
                          • ashraf Re: 4h w samolocie?! 27.09.18, 00:05
                            Wyluzuj. Wiadomo, ze kazdy rodzic najlepiej zna swoje dzieci, ale dyskutujemy raczej o ogole, nie jednostkach. Mam sporo podrozujacych duzo z dziecmi znajomych i wierz lub nie, ale da sie i to nawet z dziecmi zywiolowymi, ruchliwymi, ktorych „wszedzie pelno“ i maja helikopter z tylu wink jedyna ich cecha wspolna to wczesna ekspozycja na latanie i czeste loty. To chyba tak jak z jazda autem, ja z kolei nie przepadam za dluga jazda (powyzej 2h) i zawsze wybiore samolot, ale to nie znaczy, ze dla wiekszosci dzieci i rodzin to jakis wiekszy problem.
                            • ela.dzi Re: 4h w samolocie?! 27.09.18, 07:02
                              Wskaż mi gdzie napisałam, że nie da się latać z dzieckiem. Czy gdziekolwiek napisałam, że to dotyczy ogółu ? Nie i dlatego proszę, żebyś to Ty nie uogólniała. Na razie to Ty próbujesz mnie przekonać, że to tylko kwestia przyzwyczajenia, choć nie masz pojęcia o moich podróżach z dziećmi. I guzik prawda z tym autem, bo moje dzieci nie lubią jeździć autem od urodzenia i muszą z tego wyrosnąć. Choć robimy sporo tras, bo rodzina daleko i nie ma innego sposobu, to dopiero wiek sprawia, że łatwiej się jeździ. Starszy był ciężki do jazdy, ale młodszy darł się wniebogłosy, gdy trzeba było tylko jechać do przedszkola po starszego. Wielokrotnie był płacz do wyrzygu lub bezdechem i zatrzymywanie co chwilę i tak za każdym razem w pierwszym roku życia. I teraz wróciło, ostatnio płakał przez bitą godzinę aż nie padł. Gwarantuję Ci, że perspektywa by Ci się zmieniła. Naprawdę cieszę się, że masz inne doświadczenia. Moje są całkiem inne i nie będę udawać, że podróże z moimi dziećmi są łatwe.
      • ela.dzi Re: 4h w samolocie?! 25.09.18, 19:24
        Myśmy przeżyli 3 h z 2,5-latkiem i prawie 5-latkieklm, ale sądzę, że to max. Przeżyli, bo się wyspali, wcześniej przed lotem wylatali, a jak już w samolocie wszystkie sposoby zawiodły, to dostali upragnione bajki na tablecie. Jakby nie to, to też pewnie byłoby ciężko.
        • haus.frau Re: 4h w samolocie?! 25.09.18, 21:08
          No właśnie też mi się wydaje że głównie kwestia dziecka, potem okoliczności przyrody typu najedzenie i wyspanie. Przyzwyczajenie też coś daje, ale moje dziecko jest z tych, które po całym dniu w przedszkolu, następnie po długich zajęciach taneczne-muzycznych nadal rozpiera energia i mogłoby szaleć parę dodatkowych godzin... Siedzenie to dla niej jedna z gorszych kar i dlatego samolot mnie martwił.
          Ale przeżyliśmy, i ok smile
    • eowen Re: 4h w samolocie?! 17.05.19, 13:58
      U nas pierwszy lot w czwórkę - synek w dniu powrotu właśnie skończył 4 miesiące. Podobnie jak siostra - bezproblemowy, przespał część lotu, drugą część wpatrywał się w światełka (cekiny na bluzce siostry), trochę pogużył. Oczywiście, w obydwie strony zmiana pieluchy w samolocie. Denerwował się maks. 5 min, gdy zaczęliśmy schodzić do lądowania, ale bez histerii. Możemy z nim podróżować smile Lot 2 godziny.
    • fakej Re: 4h w samolocie?! 09.01.21, 16:14
      Za latanie z dziećmi poniżej 6 lat na trasie dłuższej niż Warszawa - Londyn rodzicom powinno się urywać jaja wraz z wręczeniem karty pokładowej. Taki patent pasuje?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka