nefele
08.03.04, 11:12
Wlasnie bylam w aptece i tabletke (odpowiednik naszego "Postinoru") dostalam
bez niczego, za 8 euro. To taniej niz w Polsce, nie trzeba isc do lekarza po
recepte, nie ma problemow.
Dlaczego u nas tabletka ta jest wydawana tylko z przepisu lekarza? Przeciez
to by ulatwilo zycie wielu osobom, gdyby u nas bylo tak jak za granica. Bo
jakbym nie dostala tej tabletki, a by sie okazalo, ze jednak mialam "wpadke"
to nie da sie ukryc, ze poszlabym do lekarza po tabletke do 3 miesiecy po
(zeby ja dostac juz trzeba sie skontaktowac z lekarzem).
Znalam dziewczyne w Polsce, ktora miala "wpadke", wstydzila sie isc do
swojego lekarza po recepte na Postinor(moze nawet nie wiedziala o jego
istnieniu), potem poszla do podejrzanego ginekologa ktory za wielkie
pieniadze dal jej tabletke do 3 miesiecy po, dziewczyna duzo sie nacierpiala
i nameczyla, wydala mnostwo pieniedzy i de facto przez to, ze Postinor jest
trudno dostepny zostala zmuszona do aborcji!!!! Zmuszona - byla w zawodowcen
jak jej chlopak, rodzice bezrobotni, bez szansy na prace i jak tu w takiej
sytuacji miec dziecko?
Moze u nas tez sie powinno ulatwic dostepnosc metod "po"? Jak tu mozna bez
recepty to czemu u nas nie??