achabria
13.10.18, 22:52
Witajcie, mam pytanie, które już od roku spędza mi sen z powiek. Mianowicie mój syn (4,5 roku), chodzi do przedszkola publicznego odkąd skończył 2 lata i cztery miesiące (poszedł jako wcześniak). Ten rok jest jego 3 rokiem przedszkolnym. Problem polega na tym, że on nie chce tam chodzić. Nie lubi, nie sprawia mu to przyjemności (a powinno!), woli siedzieć ze mną w domu. Płacze. Żeby go zaciągnąć do przedszkola to naprawdę trzeba rozmawiać w nieskończoność i obiecywać góry. Idzie tam smutny i nie ma wielu kolegów, jest bardzo skrytym i nieśmiałym dzieckiem. Ja zmuszam go do tego przedszkola, bo zawsze uważałam, że jest ważne, ale wątpliwości mam coraz większe. Poza tym w miesiącu syn potrafi 3 tygodnie chorować, więc koniec końców chodzi tam rzadko. Dodam, że nie pracuje, wychowuje młodszego syna i raczej będę to robić przez kolejne dwa lata, więc w sumie mogłabym zostawić w domu też starszaka. Co myślicie o sytuacji? Czy 4 latek musi chodzić do przedszkola? Pozdrawiam