dziecko i religia

15.10.04, 22:15
Nasze dziecko nie chodzi na religie(7 lat),nie chodzimy do kosciola. Rodzina
nie moze tego zaakceptowac, mowi, ze robimy dziecku krzywde. Kochamy bardzo
nasze dziecko i staramy sie je wychowac w tolerancji i poszanowaniu innych,
chcemy, by samo kiedys wybralo swoja droge, nie chcemy go ukierunkowywac. Czy
ktos ma podobne doswiadczenia?
    • orald Re: dziecko i religia 16.10.04, 08:58
      U mnie jest trochę inaczej. Ja nie - żona tak. Za jej zgodą dziecko (ku mojemu
      zażenowaniu) chodzi na "jedyną słuszną" religię. Oczywiście przy wielu okazjach
      mam możliwość poszerzania jego światopoglądu. Dzięki temu klapki na jej oczach
      opadły.
      ps. Krzywdę to się robi raczej zmuszając dziecko do uczęszczania na katolicką
      religię. Historia kościoła jest pełna krwi i innych plugawstw. Jezus słusznie
      powiedział "po owocach ich poznacie". Ja dziękuję i wysiadam z tej hańby. Mam
      nadzieję, że tego samego nauczę dzieci. Bardzo serdecznie pozdrawiam. Nie
      dajcie się ...
      • lidqa Re: dziecko i religia 16.10.04, 10:55
        bardzo bardzo trudny temat, i latwo urazic czyjes uczucia.
        My nie chodzimy do kosciola, ale ochrzcilismy kube. wlasnie po to zeby mu dac
        wybor. zeby sie nie musial wstydzic ze nie jest ochrzczony. ale religia to
        oddzielny problem. Ja ucze w podstawowce i widze co sie czesto wyrabia na
        religii, jacy sa ksieza ktorzy jej uczą i generalnie uwazam ze to moze na wiele
        lat dziecko zniechecic do praktykowania. Pamietam jak sama sie balam mojej
        katechetki. I moj kuba na razie ma rok, ale nie wiem co zrobie......

        a co do historii kosciola, to i tak bym jj nie podawala za argument tak malemu
        dziecku. A poza tym to polacy tez rozne glupie rzeczy w swojej historii robili
        i jakos nie oceniamy ich terazniejszosci po historii. I nie pisze tego zeby
        kosciola bronic tylko dlatego ze z regoly ludzie ktorzy sa "za" nie dopuszczaja
        do siebie mysli o zlych rzeczach w kosciele, ale tez ci "przeciw" nie umieja
        popatrzec na kosciol obiektywnie
    • misiabella Re: dziecko i religia 16.10.04, 11:58
      Jest takie forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23383Pozdrawiam!
      • penelina Re: dziecko i religia 16.10.04, 20:43
        Misiabella,dzięki za wstawienie linku na moje forumsmile)Tylko pozdrowienie też
        zawarłaś w linku i dlatego nie działasmile))

        Amoamo-zapraszam Cię serdecznie:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23383&t=1097951904896
    • mamamarka Re: dziecko i religia 16.10.04, 19:23
      Ja byłam tak wychowywana. Kiedyś poprosiłam rodziców (chyba w 3 czy 4 klasie
      podstawówki) żeby zapisali mnie na religięw szkole. Zrobili to. Jak
      zobaczyłam, że polegają te lekcje na uczeniu się jakichś "wierszyków: na pamięć
      to zrezygnowałam.
      Jestem chyba całkiem normalna więc krzywdy dziecku nie zrobicie. Nigdy nie
      doświadczyłam nietolerancji, raczej wzbudzałam zainteresowanie innych dzieci.
      Dodam, że nie byłam chrzczona itp.
      Jest mi z tym całkiem dobrze.
      Acha. Moja starsza siostra była wychowywana tak samo. W zeszłym roku ochrzciła
      się i jest teraz wierzącą i praktykującą katoliczką. Jej wiara jest prawdziwa,
      zdrowa i niewyuczona.
      Nie sugeruję, że ludzie wychowani w wierze są gorsi.
    • cyntia33 Re: dziecko i religia 17.10.04, 08:41
      Mój Kuba jest nieochrzczony. Chodził najpierw na religię jako "wolny słuchacz".
      Spytaliśmy się go w 1. klasie, czy chce chodzić - powiedział, że chce.
      Spytaliśmy się katechety, czy przyjmie go na lekcję, jeśli my nie możemy się
      zobowiązać, że będziemy go wychowywywać w wierze (co niedziela kościół, co
      wieczór paciorek itp). Przyjął. Kuba po roku sam zrezygnował.
      W szkole nie mieliśmy przez to żadnych problemów, a rodzinie mówimy, że nie
      będziemy rozmawiać na ten temat.
    • lucasa Re: dziecko i religia 17.10.04, 23:04
      amoamo,
      a macie slub koscielny? jezeli tak, to zobowiazaliscie sie do wychowania dzieci
      w wierze katolickiej, jezeli nie, to chyba rodzina przez tyle lat powinna sie
      przyzwyczaic do Waszych pogladow...

      <<<<U mnie jest trochę inaczej. Ja nie - żona tak. Za jej zgodą dziecko (ku
      mojemu
      zażenowaniu) chodzi na "jedyną słuszną" religię. Oczywiście przy wielu okazjach
      mam możliwość poszerzania jego światopoglądu.

      jakos malo w tym wszystkim szacunku dla Twojej zony. to Wasza sprawa, ale moze
      sie zdazyc, ze Twoje dziecko przejmnie nie tylko lekcewazacy stosunek do "tej
      jedynej slusznej" religii, ale i takze dla pogladow swojej mamy.
      a nie gadaliscie przed slubem? w ogole?

      pozdrawiam,
      A
      • lidqa Re: dziecko i religia 18.10.04, 08:17
        czlowiek w zyciu roznie mysli w roznych momentach ze tak poweim dziejowych, i
        zmienia swoje poglady (czasem na szczescie moim zdaniem )wiec trudno sie
        odwolywac do tego co bylo kiedystam

        co do pogladow zony to sie zgadzam. mozna sie nie zgadzac ale trzeba sie
        szanowac
      • orald Re: dziecko i religia 18.10.04, 10:09
        > jakos malo w tym wszystkim szacunku dla Twojej zony. to Wasza sprawa, ale
        moze
        > sie zdazyc, ze Twoje dziecko przejmnie nie tylko lekcewazacy stosunek do "tej
        > jedynej slusznej" religii, ale i takze dla pogladow swojej mamy.
        > a nie gadaliscie przed slubem? w ogole?

        Nie wiem gdzie dopatrzyłaś się braku szacunku. Panuje tolerancja, nikomu nie
        narzucam swoich poglądów. Oczywiście przy wielu okazjach (rozmodlona TVP),
        komentuję jawne bzdury i kłamstwa.
        Dziecko doskonale odróżnia sprawy religii od innych poglądów na życie żony.
        Możliwe, że nie będzie akceptowała jej poglądów katolickich żony
        (słowo "lekceważenie" nie jest dobre), ale nie widzę w tym nic złego - wręcz
        przeciwnie. Jeśli przyjmiemy, że sprawy wiary są najważniejsze w życiu, to
        draństwem będzie "chodzenie na skróty", tylko dla świętego spokoju.
        Wzieliśmy ślub kościelny i cywilny. Ten pierwszy sprawił przyjemność żonie, ten
        drugi mi. Nie widziałem powodu, dla którego miałbym odmówić tej przyjemności
        żonie. Obydwoje byliśmy zadowoleni. Swoje poglądy znaliśmy wiele lat przed
        ślubem.
      • amoamo Re: dziecko i religia 20.10.04, 08:06
        Nie mamy slubu koscielnego, dziecko ochrzcilismy,spedzamy swieta z rodzina,
        ktora do tej pory nie wtracala sie, ale to, ze dziecko nie chodzi na religie
        jest nie do zaakceptowania.Oboje z mezem odeszlismy od kosciola jako ludzie
        dorosli,jestesmy wychowani w rodzinach katolickich, z religia, chrztem, komunia
        i bierzmowaniem.Moja mama nie moze mi wybaczyc tego, ze wybralam inaczej,
        codziennie mnie straszy i szantazuje, mowi, ze okaleczamy dziecko psychicznie
        itp.Ta nietolerancja ze strony mamy jest dla mnie bolesna i to jest dla mnie
        problem-jak radzic sobie z taka postawa?
        • kaska772 Re: dziecko i religia 29.10.04, 19:07
          jestem z mezem w podobnej sytuacji. nie mamy slubu koscielnego, mamy 2
          miesieczna coreczke ktorej nie ochrzcilismy i ochrzcic nie chcemy. nie jestesmy
          katolikami ale moi rodzice to katolicy (z tych "wierzacych nie praktykujacych").
          mieszkamy razem ale jak na razie nie uslyszelismy zadnych uwag na ten temat
          dlatego ze wiedza ze jestesmy buddystami i wczesniej sobie porozmawialismy na te
          tematy.
          mysle ze powinnas porozmawiac spokojnie z mama. religia nie jest wazna na ten
          moment dla dzieci, najwazniejsze to wychowywac ich po prostu na "dobrych ludzi".
          kiedy dorosna beda wiedzialy co chca to wybiora same sawoja droge.
          pozdrawiam
          Kaska & Yeshi
    • edytka73 Re: dziecko i religia 30.10.04, 23:07
      Ślub mamy cywilny (mąż po rozwodzie, a dla mnie kościół jakoś pzrestał być
      ważny), Kuba jest ochrzczony, do kościoła chodzimy tylko w Świeta - poświęcić
      jajka i zobaczyć szopkę. Przychodzi ksiądz po kolędzie. Wiem, że to takie
      pomieszanie z poplataniem, ale religia jet silnie wpisana w tardycję w ogóle i
      wtradycję naszych rodzin też. Ostatnio naraziałm się teściwoej mówiąc, ze nie
      pośle Małego na religię w przedszkolu (teraz jeszcze nie ma, ale za dwa
      lata...). Uważa, że zrobię mu tym krzywdę. A moja mama czuje się winna temu, że
      ja nie praktykuję, twierdzi, ze będzie się przez to "smażyć w piekle" (ona!).
      Cóż, muszę nad tą swoją wiarą i praktyką jeszcze pomyśleć. I tak żyję w zgodzie
      z przykazaniami, ale całokształ, całokształt...
Pełna wersja