Dodaj do ulubionych

Piski w złości

19.01.21, 17:38
Dziewczyny, mój niespełna dwulatek okropnie piszczy, gdy nie umie czegoś zrobić oraz gdy się zdenerwuje. Przyznam, że doprowadza mnie to do szału i nie mam już pomysłów jak sobie radzić. Były rozmowy, tłumaczenie, pokazywanie zastępczych metod zamiast pisków, ale niczego to nie zmienia. Najbardziej trafia kara w stylu zostaje sam w pokoju lub groźba, że ani tata ani ja nie będziemy się z nim bawić, ale kolejnego dnia znów to samo. Proszę pomóżcie, może macie jakieś sprawdzone sposoby na takie zachowanie? Tylko proszę bez kołczingowych frazesów, bo mam na nie uczulenie.
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Piski w złości 20.01.21, 19:49
      Złości się i frustruje, to piszczy.
      Prostego przepisu nie ma, trzeba przeczekać, poczytaj sobie coś dla rodziców o radzeniu sobie ze złością u małych dzieci.

      W kary to ja kompletnie nie wierzę.. on tego nie robi specjalnie, tylko go wściek zalewa.

      A jeśli i Ciebie zalewa - to Ty potrzebujesz pomocy psychologa.
    • kokomaroko Re: Piski w złości 21.01.21, 16:33
      > Proszę pomóżcie, może macie jakieś sprawdzone sposoby na takie zachowanie?

      Metoda jest prosta - ignorujcie piski i nie pokazujcie nic po sobie. Te piski są ze złości, frustracji, oraz chęci zwrócenia na siebie uwagi. Dziecko widzi, że jak tylko piśnie, mama reaguje, więc piszczy jeszcze chętniej i głośniej. Na płacz i inne smutki oczywiście reaguj, tylko piski ignoruj. Jakby ich nie było.

      Jak po tygodniu czy dwóch zauważy, że piski mamy nie (wz)ruszają, piszczenie mu się znudzi. Wyczytane w mądrej księdze, zastosowane na dwóch małych dzieciach z powodzeniem smile
      • magdamajak Re: Piski w złości 21.01.21, 17:01
        Hm, dzięki. Tyle, że często za krzykiem w złości idą łzy, przecież nie będę olewać płaczącego dzieciaka. Czasem w aucie to olewam, bo i tak nic nie mogę zrobić za kierownicą, podgłaśniam wtedy muzykę i jak przyciszam to Młody znowu krzyczy. Boję się trochę, że jak nie będę reagować, to będzie swojego rodzaju przyzwolenie - czytałam już post matki, która właśnie ignorowała i teraz ma rozwrzeszczanego pięciolatka, który wszystkich rozstawia po kątach. W życiu nie chcę do tego dopuścić.
        • ta_ruda Re: Piski w złości 25.01.21, 17:06
          Ja mam 4-latka ktory sie wkurza, i krzyczy 'Jestem zly bo mnie nie sluchasz', my poprostu go wtedy bierzemy na kolana przytulamu i mowimy ze rozumiemy ze sie wkurza bo czegos nie lubi. placze, krzyczy ale uspokaja sie.

          Jak chcialabys byc traktowana jesli np sie wkurzysz bo ci cos nie wyszlo? Czy chcialabys zeby maz puszczal na glosno muzyke zeby cie zagluszyc?




          magdamajak napisała:

          > Hm, dzięki. Tyle, że często za krzykiem w złości idą łzy, przecież nie będę ole
          > wać płaczącego dzieciaka. Czasem w aucie to olewam, bo i tak nic nie mogę zrobi
          > ć za kierownicą, podgłaśniam wtedy muzykę i jak przyciszam to Młody znowu krzyc
          > zy. Boję się trochę, że jak nie będę reagować, to będzie swojego rodzaju przyzw
          > olenie - czytałam już post matki, która właśnie ignorowała i teraz ma rozwrzesz
          > czanego pięciolatka, który wszystkich rozstawia po kątach. W życiu nie chcę do
          > tego dopuścić.
    • amiralka Re: Piski w złości 27.01.21, 10:42
      To normalny etap ale bardzo frustrujący dla rodziców. Wydaje mi się, że jak zaakceptujesz, że u Twojego dziecka to etap normalny i (częściowo) przejściowy i powiesz sobie, że tak, to JEST doprowadzające do szału, to już będzie lepiej. Pytanie co zrobić. Twój mózg jest już rozwinięty więc znajdziesz swoje sposoby na siebie (oddychanie, liczenie, tłumaczenie sobie "to minie"). Mózg Twojego dziecka dopiero się rozwija i nie jest jeszcze gotowy na "tłumaczenie, pokazywanie zastępczych metod". Karać go za to że jest dwulatkiem i ma nierozwinięty mózg? To już sama musisz sobie zracjonalizować, zwłaszcza, że piszesz, że to też nic nie zmienia. Kary polegające na wycofaniu miłości (obecności, uwagi) to pokazywanie dziecku, że nie jest akceptowane z jego trudnymi emocjami. Może to kiedyś zadziałać, że dziecko zacznie dusić w sobie złość, frustrację ale cenę będzie i będziecie kiedyś za to płacić bardzo dużą. Jest takie zdanie "miłość dla dziecka to paliwo, nie nagroda". Kiedy mój 20miesięczniak piszczy staram się znaleźć kontakt wzrokowy i mówić mi pokaż mi rączką (albo coraz częściej powiedz) co chcesz. Jest tak do tego przyzwyczajony, że czasem nagle pokazuje cokolwiek bądź, do czego sam nie może dosięgnąć lub zrobić i CZASEM to pomaga. A czasem pokazuje, komunikuje jaki jest problem.
      Ogólnie wydaje mi się, że bycie rodzicem na tym etapie jest strasznie trudne, choć mam jeszcze starsze dziecko, równie temperamentne.

      • magdamajak Re: Piski w złości 01.02.21, 07:23
        Dziękuję dziewczyny. Oczywiście też staram się tłumaczyć Młodemu co się z nim dzieje, nie zostawiam go samego, przytulam i mówię, że rozumiem, że się złości. Macie rację, to trudny etap i mam wrażenie, że wymaga więcej pracy nad sobą niż nad dzieckiem.
    • evelinaevelka Re: Piski w złości 04.02.21, 09:19
      Na pewno groźby czy kary nie pomogą. Moja córeczka też piszczała podczas frustracji, ale po prostu mówiłam do niej, nie zwracając uwagi na piski. Przez jakiś czas to się utrzymywało, ale zaczęło zanikać. Dzisiaj córcia ma 3latka.
    • niebonadsosnowcem Re: Piski w złości 10.02.21, 19:12
      A czy synek juz mówi? Jeśli jeszcze nie, to zapewne tu jest problem, w sensie dla niego: wścieka sie i frustruje plus nie umie powiedziec o co mu chodzi , ewentualnie nie umie poprosic o pomoc etc. U nas pomogło nazywanie głośno sytuacji np " o, widze ze sie złościsz bo klocki się rozsypały", "aha, jest ci smutno bo autko sie popsulo" etc
    • biankao Re: Piski w złości 16.02.21, 08:36
      Z piskami nie miałam do czynienia, ale moja córka (4 lata) ma różne fochy lub płacze ze złości, wtedy działa jedna z dwóch metod:
      1) totalna, szczera empatia (nie zadziała jeśli się zmuszasz) typu: Bardzo chciałaś dać dziadkowi kwiatki, tak? ale twój brat był pierwszy i to cię zezłościło ? Itp.
      2) zostawienie dziecka (jeśli widzę, że nie chce mojej obecności, ani mnie słuchać, mówię z z totalnym spokojem, że widzę, że woli pobyć sama i jak będzie miała ochotę się poprzytulać to niech przyjdzie lub mnie zawoła, ja czekam. Po czym idę robić swoje. Nie to że ja ignoruję, ale po prostu wiem, że nic z nią w danej chwili ni zdziałam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka