Dodaj do ulubionych

Zaczęłam pracę.

29.10.06, 18:09
Witam!

W środę zaczęłam pracę. Moja córka (2,4) niezbyt dobrze to znosi. Rok temu,
gdy przyjęli mnie na przygotowanie zawodowe, nie było źle. Była zadowolona,
że babcia (teściowa) będzie do Niej przychodzić. Nie tęskniła, nie wołała. A
teraz... Nie minęło pół roku, jak jestem w domu i w tym czasie zaszły ogromne
zmiany. Mała bardzo jest ze mną związana. Babci (teściowej), która z Nią
zostaje, nie akceptuje tak bardzo, jak to było do tej pory. Często słychać
teksty typu: "Idź sobie", "Nie lubię Cię", "Jesteś brzydka", itp. Usłyszała
to wszystko od starszej kuzynki i teraz ciągle powtarza takie słowa babci.
Mała w ciągu dnia nie pozwala mi wychodzić z domu. Jest przy tym ogromny
płacz, histerie. Na szczęście zaczynam pracę o 7.00 a Ona później budzi się i
nie widzi, jak wychodzę. Jak tylko mała wstaje pyta, gdzie jest mama,
rozpacza, tęskni. Zaczęła tracić apetyt. Głównie przez problemy zdrowotne
(tak myślę), ale sytuacja w jakiej się znalazła na pewno to potęguje. Trochę
się boję (mam nadzieję, że na wyrost, że przesadzam), że zacznie mi w końcu
chorować.

Czy można zrobić coś, żeby dziecko szybciej zaakceptowało nową sytuację,
szybciej się przyzwyczaiło? Mam wielką nadzieję, że w końcu przyzwyczai się.

Chodzić do pracy muszę. Dostałam szansę i muszę ją wykorzystać. Bardziej
idealnego miejsca pracy w moim mieście nie znajdę - 5 min. od domu, obok
przedszkole, praca od 7.00 do 15.00.

Myślę też, że to dobry moment na odcięcie się od Niej, bo w przyszłym roku
czeka nas przedszkole.
Obserwuj wątek
    • sweet.joan Re: Zaczęłam pracę. 31.10.06, 09:45
      Hej!
      Cóż można poradzić? Przeczekać? Jak zwykle smile
      Trudno, jak sama piszesz, pracować musisz. Dostałaś szansę, więc czemu jej nie
      wykorzystać. Do przedszkola też kiedyś będzie musiała pójść.
      Nie wiem, co można zrobić, żeby Julka szybciej zaakceptowała nową sytuację. Może
      zaakceptować to, że córka ma prawo do smutku i tęsknoty? Pozwolić jej to
      wyrażać? A kiedy wracasz, zapewniać jak najwięcej czułości i bliskości.
      Wiesz, to jest normalne, że dzieci tęsknią, że buntują się przeciw niepożądanym
      sytuacjom. Wiem, że to nie jest nic przyjemnego patrzeć na cierpiące, płaczące
      dziecko. Przechodziłam to w żlobku, w przedszkolu. Kto wie, czy i u Was nie
      będzie tak samo we wrześniu...
      Nie pocieszyłam Cię? smile
      Pozdrawiam ciepło i łączę się w rozterkach. Będzie dobrze!

      P.S.: No proszę, spotkałyśmy się na "Alergiach" z lambliami, a teraz tu wink Ach,
      te dzieci!
    • bemola1 Re: Zaczęłam pracę. 07.11.06, 08:03
      tak jak pisze sweet.joan poswiecaj jak najwiecej czasu dziecku, kiedy juz
      wrocisz z pracy - nic madrzejszego nie wymysle. Ja na przyklad gotuje razem z
      dziecmi albo wieczorem, kiedy spia, zeby z nimi BYC - rozmawiac, przytulic co
      chwila (obie przytulanki) itp.
    • sweet.joan Re: Zaczęłam pracę. 07.11.06, 09:05
      Anita! I jak tam u Was? Może już lepiej? Napisz, co słychać, jak sobie radzicie.
      Pozdrawiam
      • anita_bm Re: Zaczęłam pracę. 08.11.06, 18:12
        Cóż... Nie jest tak źle, ale tylko dlatego, że nie widzi, jak wychodzę.
        Powiedzmy, że zaakceptowała sytuację, babcię "trawi"smile (mówi Jej, że może sobie
        iść dopiero, gdy ja przyjdęsmile). Prawie codziennie wypatruje mnie w oknie, gdy
        wracam z pracysmile i rzuca się na mnie, gdy tylko przekroczę próg. Gorzej jest,
        gdy muszę gdzieś wyjść w ciągu dnia a Jej nie mogę zabrać ze sobą - rozpacz
        wielka, histeryczny płacz. Na szczęście szybko uspokaja się. Z tym jednak byłby
        problem tak, czy inaczej. Nie ma to związku z pracą.

        Staram się oczywiście poświęcać Jej jak najwięcej czasu (kosztem moich plecówsmile-
        znów ja Ją kąpię), tym bardziej, że niewiele go mamy dla siebie, bo mała nie
        śpi już w ciągu dnia i wcześnie chodzi spać.

        Będzie dobrze. Gdyby jeszcze zaakceptowała moje wyjścia, gdy to widzi, byłoby
        super.
        • bemola1 Re: Zaczęłam pracę. 09.11.06, 15:05
          przyjdzie na to czas.
          Jeszcze pamietam, jak ja sie po cichu wymykalam z domu...
        • misia311 Re: Zaczęłam pracę. 15.11.06, 12:42
          A może tu chodzi o to, że mała nie wie czy wrócisz? Dzieci roją sobie różne
          myśli w głowie. U mnie, i wiem, ze nie tylko u mnie zdaje egzamin rozmowa z
          dzieckiem, że wychodzę tu i tu, bo muszę zrobić to i to, wrócę jak np. skończy
          się bajka (dzieci nie znają się na zegarkach więc mówienie że wróce za 1 h nie
          ma sensu). Dzieci nie lubią nieznanego i być może dlatego Twoja córka tak żel
          znosi rozstania bo nie wie dlaczego wychodzisz i co się dzieje.
          • anita_bm Re: Zaczęłam pracę. 16.11.06, 17:10
            Wie, wie... To zresztą nie pierwszy raz, kiedy chodzę do pracy. Ona pamięta
            jeszcze poprzednie moje wyjścia. Nie w tym problem. Ja naprawdę b. dużo z Nią
            rozmawiam, zawsze tak było. Mała dokładnie wie, gdzie idę (nieraz u mnie była -
            kiedyś), z kim pracuję i że wrócę. Gdy jest z babcią, nie jest Jej źle. Nie
            narzeka, jest zadowolona. Myślę, że to po prostu taki etap. Chce koniecznie
            wszędzie ze mną chodzić i tyle. Nawet, bidulka, gdy wracam chce się bawić ze mną
            w wychodzenie do pracy. Ona idzie do pracy a ja mam płakać. Wychodzi do innego
            pokoju i za chwilę z krzykiem (okazującym radość) wraca i przytula się. Gdy
            mówię, że nie będę płakać, bo wiem, że niedługo wróci, jest bardzo
            niezadowolona. Nie ulegam jednak Jej i nie chcę się bawić w płakanie. Julka jest
            bardzo wrażliwym dzieckiem. Myślę, że to też ma wpływ na Jej zachowanie. Jest
            jednak coraz lepiej - tak myślę. Zdarzyło się nawet raz, że została z tatą i
            pozwoliła mi iść do piwnicy.

            Na pewno z tego wyrośnie. Pytanie - kiedy? Ja bardzo długo "trzymałam się"
            spódnicy mamy. Sama byłam wrażliwym dzieckiem, więc doskonale Ją rozumiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka