Dodaj do ulubionych

Angielski metodą Helen Doron

09.05.05, 12:12
Czy któraś z mam posyła dziecko na angielski uczony tą metodą? Jak wyglądają
takie zajęcia,jak duze są grupy dzieci ,jak czesto odbywają sie spotkania,ile
kosztuje taka przyjemnosc oraz czy wy drogie mamy i wasze dzieci jestescie
zadowoleni z tych spotkan językowych?.Nauka tą metoda daje jakies rezultaty?W
jakim wieku są wasze dzieciaczki? Bardzo prosze o podpowiedz,poniewaz sie
zastanawiam czy warto inwestowac w taką szkołę.Z góry serdecznie
dziekuje.Pozdrawiam Edyta i Amelka
Obserwuj wątek
    • aniask_mama Re: Angielski metodą Helen Doron 09.05.05, 12:37
      Już chyba wszystko zostało o tej metodzie powiedziane, wystarczy poszukać przez
      wyszukiwarkę, ale OK, powtórzę wink
      Mój syn uczy się tą metoda 3 rok, metoda polega na słuchaniu kasety/płyty 10-
      15min 2x dziennie, a zajęcia są 1x w tyg 30-45min (w zależności od stopnia i
      wieku dziecka). W młodszych grupach są kolorowanki, w starszych ksiązeczki.
      Grupy 4-8 osób
      Koszt uzalezniony od siedziby, nie jest ten sam w całej Polsce, ja płace
      1000zł/rok
      Rezultaty? Hm... no różnie w zależności od wieku dziecka, stopnia zaangażowania
      rodziców - zresztą poszukaj w starych wątkach.
      Musisz mieć świadomość, że od Ciebie dużo zalezy - codzinne puszczanie kasety
      2x to samo przez ok. 2-3miesiące
      No i wiele zalezy od prowadzącej zajęcia i... liczebności grupy, wiele wiecej
      zabaw zdąży się zrobić w grupie 4 osób niż 8.
    • isia_50 Re: Angielski metodą Helen Doron 09.05.05, 13:06
      Dodam, że koszt zależy na pewno od ilości lekcji w roku i od tego na którym
      poziomie dziecko jest (np. grupa która ma lekcje we wtorki może mieć ich więcej
      w roku niż ta co ma w piątki, bo wtorków roboczych będzie np. w roku więcej i
      koszt będzie ciut większy - my tak mamy w porównaniu ze znajomymi). W pierwszym
      roku płaciliśmy ok. 700,-zł, teraz ok. 830,-zł na rok rozłożone w czterech
      ratach.
      Córa ma 5 lat, ja efekty widzę, córa zna wszystkie zwierzaki, sprzęty domowe,
      kolory itp. rzeczy. Buduje sama proste zdania ze zrozumieniem typu: Where are
      you? Where is ...? I see... I am a girl. I tym podobne. W naszym przypadku
      grupa liczy 4 osoby.
    • juja27 Re: Angielski metodą Helen Doron 09.05.05, 14:01
      Witam. Moja córka ma teraz 6 lat. Zaczęła chodzić na angielski jak miała 2
      lata. U nas w Gorzowie kosztuje 20zl za 20 minut, albo 25 za 45 minut, dla
      starszych.Zajęcia są raz w tygodniu, i to jest jedyny minus .Pani mówi tylko i
      wyłącznie po angielsku, robią zadania w książkach. Śpiewają po angielsku. Do
      domu dostają płyty do słuchania. Jestem bardzo zadowolona z tych zajęć, zresztą
      Marysia też.Pozdrawiam. Justyna
    • pia_ Re: Angielski metodą Helen Doron 10.05.05, 11:01
      Moja córa (teraz 20 miesięcy) chodzi na te lekcje od 2 miesięcy. W naszym
      wypadku nie ma co mówić o nauce angielskiego smile, ale jeśli chodzi o pierwsze
      nawiązywania kontaktów z rówieśnikami, umiejętność skupiania się na konkretnych
      zabawach, to wszystko się sprawdziło. Mała bardzo lubi te zajęcia, no i ma już
      swoje sympatie wśród kolegów i koleżanek.
      • mirra52 Re: Angielski metodą Helen Doron - fantastyczny!!! 10.05.05, 11:24
        Kasia (teraz ma 22 miesiące) zaczęła uczęszcz.. na angielski w lutym tego roku,
        zajęcia odbywaja sie 1 w tygodniu (za 1 godz.) płacę 20 zł łączny koszt za rok
        680,00 zł (rozłożony na cały rok).
        Kasia jest zachwycona, my też Kasia lubi słuchać płyt, powtarza już słowa
        angielskie.
        My polecamy tą metodę naukli i jestem jej zwolenniczką.
        Pozdrawiam
        Agata i Kasiasmile
        • mamawiktorka1 Dużo kasy, a efekty..? 10.05.05, 13:36
          Jestem anglistką i mam duzy dystans do tego typu cudownych metod. Napewno nie
          zaszkodzi i dziecko czegoś się nauczy, ale w jakim stopniu, tego nikt nie jest
          w stanie ocenić. Jezeli dziecku się podoba, to czemu nie, pod warunkiem, że ma
          sie trochę kasy.
          • nchyb Angielski w domu 10.05.05, 14:02
            A ja puszczam dziecku w domu płytkę Angielski w domu. Sam się upomina, śpiewa,
            wie, że Sleep Teddy to śpij misiu, że sleep dolly, to śpij laleczko itp. Wie,
            kiedy zanucić mamie I can see the Moon, a kiedy Dolly says Hello.
            Płytka dołączona była do Visira, na allegro można ją kupić za kilka złotych.
            Efekt zapewne podobny, a o wiele taniej.

            Polecam stronkę, skąd można puszczać dziecku kilka piosenek z tej własnie
            płytki:
            www.interklasa.pl/portal/dokumenty/angielski/
    • m2323 Re: Angielski metodą Helen Doron 12.05.05, 12:50
      Witam.Razem z synkiem uczęszczałam na zajęcia angielskiego do szkoły Helen
      Doron.Co prawda tylko 3miesiące,ale Jestem zadowolona.Zajęcia odbywaly się raz
      w tygodniu (30 minut).Dzieciaczki, dobierane są wiekowo.Najlepiej chyba
      zaczynać od ukończonego pierwszego roku. Wpisowe, w tym płyty i materialy do
      nauki + pierwszy miesiąc nauki 275zł.Miesięcznie 100zł. My zamierzamy
      kontynuować. To jest nauka poprzez zabawę, podczas zajęć mówimy tylko w języku
      angielskim. Dzieci są wraz z opiekunami.Istnieje, lekcja pokazowa. W centrum
      taka szkoła znajduje sie na Poznańskiej.Polecam
      • magdamroziuk Re: Angielski metodą Helen Doron 12.05.05, 14:04
        Jestem anglistką i wiem jedno - kilka lat pracy z takim maluchem gimnazjalista
        nadrobi w pół roku.
        Jeżeli rodziców stać, to jest to na pewno fajna zabawa i bardzo polecam, dzieci
        mają frajdę, są w grupie i dobrze się bawią.
        Natomiast traktowanie tego jako inwestycji w wykształcenie, jest troszkę na
        wyrost i pomyłką.

        Ja jeszcze nie wiem, czy będziemy na to chodzić, mały ma dopiero 18 miesięcy i
        na razie czekamy, aż zacznie mówić... po polskusmile
        • isia_50 Re: Angielski metodą Helen Doron 12.05.05, 16:45
          Madziu,
          Gimnazjalista nieźle będzie musiał przysiąść nad nauką, nie nauczy się też w
          samej szkole, będzie musiał i tak brać lekcje dodatkowe, no i pytanie czy w tym
          wieku złapie prawidłową wymowę i akcent. Piszę z własnego doświadczenie, sama
          zaczęłam się uczyć dopiero w liceum i wiem ile mnie to kosztowało żeby zdać FCI
          (i czasu i pieniędzy). A dzieci uczą się przez zabawę i oprócz frajdy
          korzystają. Założenie jest takie, że dziecko po Helen Doron zda FCI w wieku 12-
          14 lat w zależności kiedy zaczęło i dla mnie to jest konkretna inwestycja w
          wykształcenie. Naprawdę polecam.
          Pozdrawiam
          Iza
          • sewerynki Re: Angielski metodą Helen Doron 12.05.05, 21:51
            Żeby nie było autorekalmy powiem jedno:
            jeśli dziecko polubi angielski (a dzieki intensywnosci zajec i bogatemu
            programowi dzieje sie to powiedzmy w 85-90%) to zawsze nauka jezyka bedzie mu
            sie dobrze kojarzyc. Bedzie to cos fajnego.
            nie bedzie mialo stresu ze czegos nie rozumie - bo bedzie przyzwyczajone do
            tego ze nauczyciel mowi wylacznie w jezyku angielskim.
            czy zdarzaja sie dzieci ktore nie lapią, nie lubią? tak, zdarzają sie. czy
            czasem lepiej zrezygnować? tak, czasem lepiej.
            czy warto spróbować? - tak 3 miesiące próby to nie strasznie dużo.
            I nie zgodze się z tym że to nie jest inwestycja, bo jest. Kiedys i tak trzeba
            bedzie na to wydac pieniadze i tak. Kiedy - zalezy od mozliwosci i samego
            rodzica. smile
            • magdamroziuk Re: Angielski metodą Helen Doron 12.05.05, 22:12
              Dlatego napisałam, że jestem za - pod warunkiem, że stać na to rodziców!
              Ale FCE można zdać po 4 latach nauki bez Helen Doronsmile
              Tylko wiele rodziców nie traktuje tego jako zabawy dla dziecka, a "kształaci"
              dwulatki z myślą o karierze zawodowejsmile
              a badania naukowe dowiodły, że uczenie się takie nie jest bardzo trwałe ani
              skuteczne a dzieci zaczynające dużo później w szkole szybko zaległości
              nadrabiają.
              Ale nie wykluczone, że sama pójdę z moim dzieckiem do takiej szkoły - sama nie
              wiem, na razie za małysmile
    • paulaula Re: Angielski metodą Helen Doron 13.05.05, 10:20
      Ja posłałam 11 latkę, jako uzupełnienie i odskocznia od tradycyjnej nauki. Na
      pewno swobodniej mówi teraz i więcej rozumie, ale o założonym przyswojeniu 1400
      słówek i zwrotów mowy być nie może. Jak to stwierdził chodzący z nią kolega
      kupiliśmy najdroższe w unii malowanki ( tu mowa o ćwiczeniówkach za 200 czy 220
      zł, trzech cieniutkich banalnych książeczkach). Na pewno jest to dobra metoda
      dla małych dzieci, a także jak słusznnie zauważyła pani która powadzi u nas tę
      szkołę, dzieci które uczyły się tą metodą dużo lepiej zdają na certyfikatach
      część mówioną oraz rozumienie tekstu mówionego, co ponoć jest najsłabszym
      punktem tradycyjnych metod. Ja posłałam , 1350 zł za rok z książkami, córka
      sama mówi że dłużej już tam nie chce chodzić choć rok jeszcze mogłaby. Woli
      uczyć się tradycyjną metodą. A czy wyrzuciłam pieniądze okaże się przy
      pierwszym certyfikacie. Pozdrawiam
    • annkall Re: Angielski metodą Helen Doron 13.05.05, 10:58
      Wiesz, kiedyś byłam z moją 3 latką na lekcji pokazowej prowadzonej przez moją
      siostrę bo miała wątpliwy zaszczyt prowadzic te lekcje. W sumie sam sposób nie
      jest głupi ale ja za to znam sprawę od wewnatrz "organizacji" w kazdym razie w
      mijej miejscowości(rawicz.Organizatorki są nastawione wyłącznie na zysk! Nie
      jednokrotnie program jest skończony a one dalej go ciągną żeby "była kasa" jak
      to określają.A niczego nie świadomi rodzice płacą cięzkie pieniądze! Bo nie
      powiecie mi że to jest tani kurs.Pozdrawiam.
      • eccia0102 Re: Angielski metodą Helen Doron 13.05.05, 12:53
        Moja mała ma 18 miesiecy i mysle zeby ja posłac na jakies zajecia bo przeciez i
        tak siedzi cały dzien w domu albo na placu zabaw.a w takiej szkole moze sie
        czegos nauczy nie nastawiam sie ze dzieki takim zajeciom po roku bedzie mówiła
        czystą angielszczyzna.Nie jestem jeszcze do konca przekonana czy własnie do
        Helen Doron ją posle,Moze z tym jezykiem jeszcze troche poczekac?A moze małą
        posłac na jakies inne zajecia,ale jakie?Pozdrawiam Edyta i amelka
    • aniawroclaw1 Re: Angielski metodą Helen Doron 13.05.05, 12:47
      My byłysmy na takiej lekcji z ciekawości. I powiem, ze mi się podobało a Małej
      ( 2 latka )jeszcze bardziej.
      Jeśli chcemy uczyć dzieci metodą HD to nalezy robić to konsekwentnie i
      oczywiście puszczać takim maluchom w domu kasety - wg. zasad HD
      Moim skromnym zdaniem dziecko " obsłucha" się podstawowych zwrotów co w
      przyszłości pozwoli na szybsze opanowanie materiału. Natomiast o nauce języka w
      ogólnym pojęciu to raczej za wcześnie.
      Moje wrażenia były pozytywne. Dzieciakom aż mózgi parowały, intensywne ciekawe
      zabawy.
      Ponad to, dzieci uczą się dyscypliny. Nie robią tego na co mają w danej chwili
      ochotę. muszą patrzeć jak inne dzieci wykonują swoje zadanie, bić brawo tym
      dzieciom, umieć je pochwalić. Nabywają umiejętności CZEKANIA na swoją kolejkę,
      CIERPLIWOŚCI, itp.
      Oprócz nauki języka ja widzę takie w/w wlasnie dodatkowe walory.
      Następne plusy - nowe dzieci, nowe miejsce, nauka punktualności. Jednym słowem
      coś innego się dzieje niż na co dzień.
    • mama_z_wroclawia Re: Angielski metodą Helen Doron 15.05.05, 09:44
      Byłam kiedyś na lekcji pokazowej z córeczką (wtedy 2.5 roku).
      - prowadząca zajęcia Pani popełniała błędy gramatyczne (!) i miała fatalną wymowę (sama uczę angielskiego dorosłych)
      - zupełnie nie potrafiła opanowac ani zainteresować kilkuosobowej grupy dzieci

      Oczywiście nie zapisałam tam swojej córeczki. Ale być może przy innej prowadzącej mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka