lucia74
08.06.05, 10:20
Niedawno przeprowadziłam się do innego miasta i tu zaczęły się schody
dosłownie i w przenośni. Wybrałam przychodnię najbliżej domu, niestety
zrobiłam błąd, że jej najpierw nie obejrzałam, mąż załatwiał wszystkie
formalności. Jestem mamą bliźniaków i pójście samej do lekarza mnie
przerasta, nie wiem może jestem niezaradna. Ostatnio dzieci zachorowały jak
mąż wyjechał, chciałam zamówić wizytę domową ponieważ nie jestem sama w
stanie nawet wejść do tej przychodni, wszędzie schody, żadnych podjazdów. Od
Pani w rejestracji usłyszałam że jak chcę wizytę domową to mam sama dzwonic
do lekarza i to że mam bliźniaki to żaden argument bo nie jestem jedyna i
inne mamy jakoś sobie radzą. Tłumaczę jej że ja nawet do tej przychodni nie
wejdę w odpowiedzi usłyszałam, że jak mi się nie podoba to mogę zmienić
przychodnię. Dzieci mają 10 miesięcy, przecież pod pachę ich nie wezmę.
Zadzwoniłam do "mojego" pediatry, który owszem zgodził się przyjechać ale po
godzinach pracy, tzn. prywatnie - odpłatnie. Jak jest u Was z wizytami
domowymi? Ja się pierwszy raz spotkałam z odmową,zastanawiam się czy znowu
nie zmienic lekarza ale byłby to już czwarty raz odkąd dzieci się urodziły i
nie dlatego że mi się coś nie podoba tylko dlatego, że się ciągle
przeprowadzam.