Dodaj do ulubionych

Dziecko po salmonelli

23.06.05, 12:53
Witam, 2 mies. temu syn załapał salmonelle w złobku. Na poczatku nie moglismy
podawac mu nic mlecznego, teraz juz moze to jesc, ale o glutenie nie ma mowy.
Po zjedzeniu troche chleba, na drugi dzien ma straszna poranna biegunke,
stolec czysto wodnisty. Czy ktos wie ile to moze potrwac, ta odbudowa kosmków
jelitowych? I co zamiennie podawac bo na kaszki mleczno-ryzowe juz nie moze
patrzec! Prosze o porade,
Pozdrwaiam
A.
Obserwuj wątek
    • babelka5 Re: Dziecko po salmonelli 23.06.05, 23:48
      Moja czteroletnia córeczka też zlapala salmonelle, najgorsze już minęło, ale pozostała nosicielem salmonelli i nie może z tego powodu chodzić do przedszkola. Trzeba bardzo dbac o higiene, domestosować klozet/nocnik i mycie rąk ,mycie rąk i jeszcze raz, bo mozna sie zarazic. Jezeli dziecko ma biegunki, to bezwzględnie dieta biegunkowa. Moja córka mogła wtedy jesc sucharki, flipsy, tarte surowe jabłko, banany, kisiel gotowany (nie szybki kubek), ryż, może kleik ryzowy z tartym jabłkiem? I dużo picia- woda przegotowana, słaba czarna herbata, najlepiej bez cukru, no może ciut, broń Boze soki, rumianek(bo rozluźnia), nie pamiętam czy moze być mięta. Podawać tez dziecku LAKCID 2 razy dziennie (bez recepty, w kapsułkach). Otwieram kapsułkę i wsypuję ten proszek do jedzenia. A kisiel to najlepiej samemu zrobić z mączki ziemniaczanej z jagodami.
      Zdrówka życzę maleństwu i cierpliwości rodzicom.
      • a.osa Re: Dziecko po salmonelli 24.06.05, 17:15
        Dziekuje za podpowiedz. Ale nie wiem dlaczego córcia twoja nie moze chodzic do
        przedszzkola? Moj syn tez jest nosicielem i to cholerstwo w nim siedzi, ale do
        zlobka chodzi! Tyle ze ma diete w zlobku.
        Pozdrawiam,
        Asia
        • yo_oo Re: Dziecko po salmonelli 24.06.05, 18:05
          dziecko nie powinno przebywac w zakladach zbiorowego zywienia jak dlugi jest
          nosicielem salmonelli
          takie wytyczne dostalam z sanepidu i nikt nie wystawil mi swiadecta ze dziecko
          moze uczeszczac do przedszkola. Pol roku siedzial z córa w domu.
          jesli Twoje dziecko okaze sie przyczyna kolejnych zachorowan to wspolczuje Ci
          bardzo. Poniewaz mozesz trafic na upirdliwego rodzica ktory wniesie sprawe o
          odszkodowanie b swiadomie dopuscilac do zakazenia. A to sie wiaze z wielkimi
          kosztami sadowymi bo sparwe masz na 100% przegrana.
          co do jabkla... jakbko tarte nie dzialna biegunke! tylko jabko ktore jest cale.
          Jak dlugo dziecko ma biegunke to polecam smekte. Lakcit takze. Ale lakcit jest
          smaczny i wystarczy do ampulki wlac troszke wody a pozniej na lyzezcke. Podajac
          lakcit w proszku nie ma sznas na poprawe. Bakterie musza sie namnozyc. a
          namnozenie polega na potraktowaniu proszku woda. I powinno przynajmniej 20 minu
          stac. Dopiero po 20 minutach mozna podac te namnozone juz bakterie.

          • babelka5 Re: Dziecko po salmonelli 24.06.05, 22:31
            ja wsypuję proszek do kaszy, wcześniej dodawałam do jabłka, do czegoś mokrego, no bo chyba nie proszek na sucharek. Starsze dzieci łykają te kapsułki bez 'namaczania'. ten cały lakcid to działa chyba dopiero w jelitach, więc sądzę, że po drodze sie zdąży namoczyć. A tak swoją drogą, to on chyba nie ma żadnej uloki odnośnie stosowania.
            Byłabym wdzięczna gdyby ktoś napisał, czy można sie tego badziewia jakoś pozbyć. Wszystko co wygooglałam było o kurach. Czy, jeśli organizm sam tego nie zwalczy, to ta chorella zostanie na zawsze?
            • yo_oo Re: Dziecko po salmonelli 24.06.05, 23:51
              salmonella bierze sie z surowych jajek... i tak jak wpomnialas od surowego
              miesa kurczaka. Ale jest cos takiego ze na serio jak sie zlapie to przekichane
              a zlapac mozna nawet biorac wózek w markecie. Wystarczy ze wczesniej rączki
              dotykala jaks baba co macala surowe mieso. Organiz sam musi pokonac salmonelle.
              Ale bywa ze do konca zycia jest sie nosicielem. I niestety takie dzieci maja
              przekichane bo nigdy nie beda mogly w szkole jesc obiadkow.
              co do namaczania. Niegdy nie slyszlam by starsze dzieci lykaly bez namaczania.
              Nawet jka jak to pije przy abtybiotyku to namaczam. Moja siostra jest pediatra
              i raczej zle by mi nie zyczyla a juz na pewno nie mojej córeczce. podobne
              dzialnie do lakcitu ma actimel. Ale ja bym sie bala dawac mleczne produkty
              dziecku z salmonella. nie istnieje lekarstwo likwidujace salminelle. organiz
              sam musi to pokonac.
              • anet22 Re: Dziecko po salmonelli 28.06.05, 00:09
                Bo Babelce5 wcale nie chodzi o Lakcid, leczo Lacidofil w kapsulkach. Pomylilo
                jej sie, prawda babelko?
                Lakcid jest w takich ampulkach - jak zastrzyki i trzeba go zmieszac z wodą i
                odstawić na 20 min - a Lacidofil mozna polknąć w całosci smile
                Pozdrawiam
                Anet
            • judytak Re: Dziecko po salmonelli 26.06.05, 21:48
              babelka5 napisał:
              > Byłabym wdzięczna gdyby ktoś napisał, czy można sie tego badziewia jakoś
              pozbyć
              > . Wszystko co wygooglałam było o kurach. Czy, jeśli organizm sam tego nie
              zwalc
              > zy, to ta chorella zostanie na zawsze?

              kiedy moje dziecko (w wieku około roku) został nosicielem salmonelli po
              chorobie, to co kilka miesięcy miał chyba tygodniową kurację chlorchinaldinem
              (pewnie źle napisałam...), po kuracji badanie w Sanepidzie
              zadziałała chyba trzecia taka "akcja"

              pozdrawiam
              Judyta
    • kaja5 Re: Dziecko po salmonelli 25.06.05, 13:44
      Musisz uważać, by został dobrze wyleczony, bo mój kolega podobno miał kiedyś
      salmonelle i nei został dobrze z niej wyleczony i przez to jest do dziś
      nosicielem.
      Przeczytaj tutaj (bo być może w złobku Twoejgo dziecka pracuje jakis nosiciel a
      nikt nawet sobei sprawy z tego nei zdaje)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=25618257&a=25618257
    • a.osa Re: Dziecko po salmonelli 27.06.05, 12:23
      No penie, zeby dziecko zostalo w domu,. Tylko, ze mnie na to nie stac! Nie mam
      nikogo kto by sie synem zajal, a opiekunka o wiele wiecej kosztuje. A z czegos
      zyc trzeba. Maluch chodzi do zlobka, bo nie mam innego wyjscia. jest teraz na
      diecie bezglutenowej. A swoja droga, to zlobek powinien zplacic jakas kare za
      spaskudzenie mi dziecka. To u nich w pozywieniu zległy sie bakterie i poł
      złobka teraz jest nosicielami (chodzi mi o dzieci)!!! Brak mi słow....
      • olga50 Re: Dziecko po salmonelli 27.06.05, 21:23
        Powinniście wiec z innymi rodzicami zając sie tą sprawą, możę zgłosic to do
        prokuratury...no nie wiem prawnikiem nie jestem, ale przez to dzieci mogą
        póżniej miec nieprzyjemności(bo np. rodzic zdrowego dziecka sie dowie, ze ono
        jest nosicielem i zakze zabawy swojemu dziecko w obawie, zę sie zarazi w jakis
        sposób).
    • kokolores Re: Dziecko po salmonelli 27.06.05, 15:24
      Wiem ,ze to juz "musztarda po obiedzie",ale....
      Moja corka zalapala salmonelle (w wieku 2,5 roku)bedac w Polsce ( na urlopie).My
      mieszkamy w Niemczech.Lekarka (w Polsce) chciala jej podac amtybiotyk ale ja
      wiedzialam ,ze przy salmonelli nie powinien byc podawany antybiotyk ,wiec
      wolalam sie upewnic i zadzwonilam do mojej lekarki w Niemczech i do niemieckiego
      sanepidu,ktory moje informacje potwierdzil.Podanie antybiotyku moze spowodowac
      ,ze dziecko na dlugi okres stanie sie nosicielem.Moja corka nie brala
      antybiotyku i pozbyla sie tego swinstwa w przciagu 2 tygodni. Nie rozumiem
      dlaczego w Polsce nadal podaja (przewaznie) dzieciom antybiotyki przy Salmonelli!!!
      Pozdrawiam.
    • anfido Re: Dziecko po salmonelli 27.06.05, 18:10
      Mój starszy synek pod koniec kwietnia zaraził się salmonellą w przedszkolu.
      Chorowała ponad połowa wszystkich dzieci z przedszkola. Do tej pory, a minęło
      juz dwa miesiące, jeszcze sporo jest dzieci, które sa nosicielemi. Niestety mój
      synek również. Co dwa tygodnie zawożę próbki do sanepidu i ciągle wyniki są
      dodatnie. Niestey dostał antybiotyk, bo równocześnie z salmonellą przechodził
      anginę. O salmonelli dowiedzieliśmy sie później. W przedszkolu były 2 zebrania
      z rodzicami. Podczas piewrwszego spotkania była pani z sanepidu, a podczas
      drugiego rozmawialiśmy z lekarzem ze stacji epidemiologicznej. To on nas
      upewnił w tym, że dziecko od dziecka raczej się nie zarazi, no chyba gdyby
      zjadło kupe zarażonego dziecka, a raczej to nie jest mozliwe. W tej chwili mój
      synek nie chodzi do przedszkola. Nie wiem czy przez wakacje uda mi się go
      wyleczyć. Z tego co wiem dzieci, które nie pozbyły się jeszcze salmonelli
      chodza do przedszkola i na razie kolejnej epidemii nie było. Ręczniki z
      materiału zamieniono na ręczniki papierowe. Dzieci z dodatnimi próbami nie
      pomagaja przy rozstawianiu talerzy i sztućców do posiłku itp. Panie bardzo
      dbaja o higienę i było tak wczesniej. Zakażenie prawdopodobnie spododowało
      skażone jedzenie. Niestety ponieważ zgłoszenie do sanepidu zrobiono zybt późno
      nie można już było sprawdzic próbek jedzenia, które przedszkola ma obowiązek
      przechowywać przez 48 godzin.
      Małemu podawałam enterol, a teraz lakcid. Na razie jednak te leki nie pomagają.
      • yo_oo Re: Dziecko po salmonelli 27.06.05, 18:48
        nie wiem jak to jest ze wasze dzieci chodza do przedszkoli i zlobkow. Byla bym
        pierwsza ktora bym to zglosila do sanepidu.
        Jest taka podstawowa zasada ze nosiciele nie powinni przebywac w zakladach
        zbiorowego zywienia.
        Odszkodowanie wam sie nalezy. W koncu ubezpieczacie dzieci. Wasze instytucje
        sie migaja od tego i to wszystko. Przerazajace. Nalezy wam sieodszkodowanie za
        swiadome narazenie dziecka na dlo=ugotrwala chorobe. Przeciez doroslemu nalezy
        sie renta po pol roku niezdolnosci do pracy. Wy myslicie ze taki nosiec by
        pracowaw w restauracji? Narazacie inne dzieci. Wstyd... dorosle matki... jak
        wam to spokojnie przychodzi pisanie o tym. Zupelnie sie chwalicie tym ze wasze
        dzieci mimo salmonelli uczeszczaja do przedszkoli. A co do antybiotyku... w
        zyciu nie slyszalam by podawali antybiotyk przy salmonelli. Sa inne preparaty
        bakteriobojcze. Moja córa nie miala podanego antybiotyku. A dopiero po pol roku
        wyniki miala w porzadku.
        Gdybym sie dowiedzial ze u córy w przedskzolu jest choc jeden nosiciel to bym
        zarzadala wrecz by takie dziecko odizolowac. A jak by tego nie zrobili to bym
        zaskarzyla przedszkole.
    • anet22 Re: Dziecko po salmonelli 28.06.05, 00:06
      A.osa, podawaj dziecku 2- 3 kapsułki Lacidofilu dziennie. Nie Lakcidu, lecz
      właśnie Lacidofilu.
      A odbudowę kosmków jelitowych wspomaga cocoa-cola. Ta oryginalna - nie podróby.
      3 razy dziennie po jednej łyżeczce podawaj - jak lekarstwo smile Coca-cola
      zawiera garbniki, które złuszczają chory nabłonek jelita i wspomagają odbudowę
      kosmków.
      Ja również nie podałam synkowi antybiotyku podczas salmonelli, jedynie
      lactidofil i mamy to choróbsko z głowy... a raczej z jelit.
      Będzie dobrze
      pozdrawiam
      Anet
      • a.osa Re: Dziecko po salmonelli 30.06.05, 12:23
        Czesc Anet,
        no tu mnie zszokowalas ta coca-cola. Na pewno sprobujemy bo wlasciwie nic nam
        nie pozostało. Antybiotyków tez nie podawlaismy, w sumie minely 2 miesiace,
        mleczno produkty juz je, ale niestety po glutenie stolec nieciekawy.
        dziekuje za porady.pozdro
        Asia
    • arbik Re: Dziecko po salmonelli 30.06.05, 10:53
      Witam wszystkich,
      Moj synek niespełna trzylatek takze zaraził sie salmonella w luty
      najprawdopodobniej z serków mlecznych pewnej znanej firmy. zanim zostala
      choroba zdjagnozowana badali go 4 lekarze roznych specjalizacji i dopiero w
      kolejnym odwiedzonym przez nas tamtej nocy szpitalu pani doktor zasugerowala
      salmonelle i zrobila odpowiednie badanie. W miedzy czasie musielismy oposcic
      Polske (mieszkamy w Austrii)i udalismy sie do kolejnego lekarza. Oczywiscie
      zakaz chodzenia do przedszkola musiala sie przebadac cala rodzina i dostalismy
      jeden syropek po ktorym momentalnie ustapily okropne bole brzucha, wymioty i
      begunka. Nosicielem byl rowno 2 miesiace, na diecie oszczedzajacej byl ok 3
      miesiecy. Badania robilismy co tydzien. Jadł tylko to co bylo bezmleczne kaszki
      na wodzie z dodatkiem tartych owocow, kukurydziane chrupki, pil duzo a na
      obiadek najczesciej lekki rosolek zageszczony kleikiem ryzowym.Z kazdym
      tygodniem mial wiekszy apetyt i wprowadzalismy nowe produkty ale lekarz
      wyraznie powiedzial nic mlecznego.
      Zycze powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka