Dodaj do ulubionych

Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu....

27.06.05, 19:30
Witam wszystkie doświadczone w takiej sytuacji mamusie. Niedługo przybędzie
nam nowy członek rodziny i jestem trochę zmartwiona reakją mojej córki na to
wydarzenie. Jak narazie bardzo się cieszy (ma 5 lat) ale obawiam się, ze bez
kłopotów się nie obejdzie. Ostatnio znajoma powiedziała, ze ważne jest aby
moja córka nie zobaczyła jak wnoszę do domu dziecko na rękach. Radziła sie
psychologa, który uważa, ze najlepszym wyjsciem w powitaniu maleństwa w domu
przez starsze rodzeństwo jest pokazanie mu go leżącego w łóżeczku. Ważne
jest, zeby tak się zorganizować aby starsze dziecko nie widziało tego momentu
wchodzenia do domu z maluszkiem.

Czy macie jakieś inne ciekawe rady w tym temacie???

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 27.06.05, 20:47
      > Niedługo przybędzie
      > nam nowy członek rodziny i jestem trochę zmartwiona reakją mojej córki na to
      > wydarzenie.

      A masz już jakieś podstawy do obaw?

      > ale obawiam się, ze bez
      > kłopotów się nie obejdzie.

      To chyba normalne przy wychowywaniu dzieci? wink Moja córa ostatnio okazywała
      objawy zazdrości, jak miała 9 lat (synek miał wtedy ... 4,5lat wink )

      Myślę, że ważne jest, abyś przyjęła, że dziecko ma prawo do uczucia zazdrości.
      To nie znaczy, że nie polubi rodzeństwa. Moje się kochają, żyć bez siebie nie
      mogą (jak jedno jest poza domem, to drugie zwykle się nudzi wink ), ale biją się,
      kłócą i od czasu do czasu okazują zazdrość. To zupełnie normalne smile

      > Ważne
      > jest, zeby tak się zorganizować aby starsze dziecko nie widziało tego momentu
      > wchodzenia do domu z maluszkiem.

      Pierwsze słyszę? A czym to jest tłumaczone? Że niby mama wnosi konkurencję? wink
      Wydaje mi się, że od takich gestów dużo ważniejsze są rozmowy - wcześniej, zanim
      narodzi się konkurencja wink Myśmy rozmawiały z córką o miłości: pytała mnie, kogo
      będę bardziej kochać ją, czy dzidziusia. Odpowiedź, że po równo, zupełnie jej
      nie zadowoliła. Więc w końcu tłumaczyłam jej, że ją będę kochać najbardziej ze
      wszystkich dzieci, a jego najbardziej ze wszystkich dzidziusiów. To ją
      zadowoliło smile Opowiadałam, że miłość się nie dzieli, tylko ona rośnie.
      Opowiadałam, jak kiedyś kochałam jej tatę, a potem ona pojawiła się na świecie,
      a przecież taty nie przestałam kochać. Moje serce urosło, jak jeszcze jeden
      kwiatek na gałązce. Takie różne rzeczy jej opowiadałam. I o tym, że czasu
      niestety nie rozmnożę...

      A potem po prostu przyjechałam ze szpitala do domu, a moja córa do dziś ma żal
      do opiekunki (pilnowała jej wtedy), że nie dopuszczała jej do braciszka, bo ona
      tak bardzo chciała go przytulić wink Ze względu na różnicę wieku to ona była tą
      starszą siostrą, która go miała tak wiele nauczyć. Więc jak ona skakała, a on na
      niej przypadkowo skupił wzrok, to mówiliśmy, że podziwia, jak pięknie umie
      skakać. Emilka miała ugruntowaną pozycję starszej siostry - jej wolno było
      więcej. W czasie karmienia Piotrusia mogłam ją przytulać i czytać jej bajki
      (mawiałam, że mnie na sofę zwabił, bo wcale nie miałam zamiaru tak siedzieć i ją
      przytulać, żartowałam, że współpracują).
      A jak przyszły w odwiedziny koleżanki z pracy, to oczywiście podziwiały też (a
      może przede wszystkim) moją córkę - w końcu synkowi było i tak wszystko jedno wink

      Naprawdę nie pamiętam jakiś szczególnych konfliktów i zazdrości. Moja córka też
      nie pamięta zazdrości (właśnie ją zapytałam) jak brałam synka na kolana.
      Wiedziała, że i tak jestem jej smile Zazdrość pojawiła się nieco później, jak synek
      zaczął raczkować i zabierać rzeczy siostry. Tak jak i szczególna więź, która je
      połączyła smile)) Chociaż ta zaczęła się chyba rozwiajać, jak jeszcze mój synek był
      w moim brzuchu...

      Pozdrawiam
      Jola
      • petrela Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 28.06.05, 09:18
        jola_ep napisała:

        > A masz już jakieś podstawy do obaw?

        Nie nie mam, córeczka jest fantastyczna nie może się już doczekać na braciszka.
        codziennie mówi do brzuszka i zapewnia, ze go kocha i czeka na niego...Ale nie
        spodziewam się, ze będzie idealnie i chciałabym zrobić wszystko co możliwe zeby
        Madzia nie czuła się źle. Jestem Ci wdzięczna za rady. Szczególnie ta z
        karmieniem mi się podoba. Zamierzam ją wdrożyć w zycie :o)))

        Poszukam też którejś z tych książek podanych przez Ciebie. Napewno będzie
        bardzo pomocna.

        Pozdrawiam serdecznie.
        Petrela


    • olga50 Re: petrela 27.06.05, 21:20
      Napisz czym motywował psycholog to, by starsze rodzenstwo nie widziało jak mama
      wnosi młodsze.
      • gretka1 Re: jola_ep 27.06.05, 23:16
        Och, zazdroszczę szczerze takiej mądrości i żeby zawsze wiedzieć co powiedzieć
        starszemu dziecku, żeby się mu wydawało to korzystne jak z tym karmieniem i
        siadaniem na kanapie..... Są może jakies książki w tym temacie?
        Pozdrawiam cieplutko,
        Gretka
        • jola_ep Re: jola_ep 28.06.05, 08:55
          Kadzisz mi kobieto wink))

          A tak poważnie, to ja mam dobrą intuicję wyrobioną w rodzinnym domu smile
          Z książek polecam w ciemno "Rodzeństwo bez rywalizacji". Mam inną książkę tych
          autorek i jest świetna ("Jak mówić, aby dzieci słuchały..."). Myślę, że ta
          będzie równie dobra smile

          Pozdrawiam
          Jola
      • petrela Re: petrela 28.06.05, 09:06
        Nie mam pojęcia. To nie ja z nim rozmawiałam tylko znajoma z którą nie mam
        kontaktu (poznałam ją na przyjęciu u kogoś). Ale z Waszych reakcji widzę, że to
        bzdura więc nie będę drążyć tego tematu.
    • blanqua Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 27.06.05, 23:32
      Hm, z tą teorią o nieobecności dziecka przy wnoszeniu... to chyba jakaś nowość
      albo wydziwianie
      ja bym zwróciła uwagę na inny moment. Mianowicie na wszystkie sytuacje kiedy
      rodzina, znajomui, bliższa i dalsze rodzina przychodzą aby poznać malucha.
      Wiadomo, że kazdy pali się aby podbiec do kołyski, zobaczyć maluszka itd. I
      wtedy najczęściej jest pomijane starsze dziecko. Wszyscy zajmują się tym małym
      jest w centrum zainteresowania, każdy przychodzi z prezentami, zachwyca się,
      całuje. A neistety zdarza się tak, że rodzina czy znajomi nawet nie zawołają z
      drugiego pomieszczenia starszego dziecka, nie przytulą, żadnego pytania nie
      zadadzą, po prostu jakby nie istniało. Myślę,ż enie tylko może się zazrość
      pojawić w takim dziecku ale przede wszystkim osamotnienie no i wielki żal. A
      takie uczucia bardzo długo się pamięta. To aż dziwne ale starsze dzieck potrafi
      latami pamiętać jak zostało całkowicie pominięte. A przecież to nie żadna
      trudność aby jak się idzie do malucha, któremu i tak jest obojętne kto nad nim
      cmokta (bo ciotek i babek i tak nie poznaje) to dać też choćby drobiazg
      starszemu rodzeństwu, zainteresować się, pochwalić, porozmawiać.
      Myślę,że to ważniejsze niż problem kto patrzy jak się dziecko wnosi
      Blanka
      • petrela Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 28.06.05, 09:21
        Dziękuję. Mam takie samo zdanie w tej kwesti jak Ty. Niezapowiedzianych gości
        raczej sie nie spodziewam szybko po porodzie więc przed każdą wizytą
        wszystkim "nieświadomym" będę miała okazję szepnąć słówko żeby pamiętali o
        Madzi.
    • aleksandrynka Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 28.06.05, 13:54
      ostatnio Orłoś, który ma chyba czwórkę dzieci mówił w tv, że ktoś mu poradził
      coś fajnego, co sam stosował, taka mała, rodzinna, sympatyczna tradycja - nowe
      dziecko przynosi prezenty starszym smile Tzn. rodzice kupują coś reszcie dzieci od
      nowego członka rodziny na powitanie
      Mi się podoba...
    • maczkama Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 28.06.05, 13:57
      Jak urodziłam córkę, syn miał 10 lat. Raczej był od początku lekceważąco
      obojętny. Musiałam dać mu czas, do niczego nie zmuszać, pozwolić na oswojenie
      się z sytuacją. Najbardziej drażniły syna pytania innych czy fajnie mieć
      siostrę, czy pomaga mamie itd. Niby ludzie chcieli zwrócić uwagę na syna ale
      pytali go o siostrę, a nie o jego sprawy...Nie prowokowałam syna na siłę do
      rozmów, ale rozmawialiśmy dużo nie koniecznie o siostrze...
      Szybko się wszystko ułożyło. Teraz Maciek jest bardzo zżyty z siostrą, troszczy
      się o nią, lubi się z nią bawić, czasami się nią zajmuje. Jest naprawde dobrze.
      Trzeba się wczuć w położenie starszego dziecka.
      Słyszałam o kupowaniu przez rodziców prezentu dla starszego dziecka, że to niby
      od maluszka. Mi to się nie podoba, bo to przecież kłamstwo. Nie wiem co o tym
      myślicie. Już wolałabym kupić coś i szczerze powiedzieć, że kupiliśmy ci coś bo
      cię kochamy myślimy o tobie i chcieliśmy ci zrobić przyjemność, żebyś pamiętał,
      że myślimy nie tylko o maluszku ale i o tobie.
      • jola_ep Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 28.06.05, 17:08
        > Słyszałam o kupowaniu przez rodziców prezentu dla starszego dziecka, że to niby
        >
        > od maluszka. Mi to się nie podoba, bo to przecież kłamstwo.

        Widzę, że nie tylko mi się to nie podoba.

        > Już wolałabym kupić coś i szczerze powiedzieć, że kupiliśmy ci coś bo
        > cię kochamy myślimy o tobie i chcieliśmy ci zrobić przyjemność, żebyś pamiętał,
        > że myślimy nie tylko o maluszku ale i o tobie.

        Według mnie to dużo lepszy pomysł smile

        Pozdrawiam
        Jola
    • m.rogalska Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 28.06.05, 14:01
      Witam

      Mam 4 miesięczną córkę i 9 letniego syna, a więc niedawno przechodziłam to co
      dopiero ciebie czeka smile Mój syn również zobaczył Małą dopiero w łóżeczku i
      myślę że to dobry sposób, ważne jest też zeby problemy nowoprzybyłego dziecka
      nie były dla ciebie ważniejsze ( w mniemaniu strszego) od niego samego smile a
      więc mój syn lubi jak możemy się razem posmiać z min małej, albo jak ją
      przewijam to może mi przy tym pomóc, albo jak czasem ( w żartach) też na
      nią "nakrzycze" - rozumiesz? coś na zasadzie: "jest już późno powinieneś już
      spać, a ty też już szybciutko zamykaj oczka i śpimy" chodzi o to aby to starsze
      nie czuło się gorsze.
      Pozdrawiam
      • petrela Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 28.06.05, 18:50
        Dziękuję za cenne rady - napewno je wykorzystam.
        • barponia Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 28.06.05, 21:44
          powiem jak bylo u mnie
          Martyan miala wtedy prawie 2,5 roku-kupilismy dla niej prezent-zestaw maly
          doktor i dostala go a wlascieiwe odebrala go sobie bo lezal obok malenstwa,
          caly czas nazywa to preznetem od Malinki(jak nazywa siostre)
          po porodzie Martyan przychodzila razem z tata do nas do szpitala i tam
          zaznajamiala sie z nowa istotka i byla wniebowzieta, gorzej znosila rozlake ze
          mna niz pojawienie sie Malej
          cala raodzina i znajomi grubo przed porodem byli poinstruowani zeby jak przyjda
          to najpierw do starszej a potem do mlodszej-wszyscy zdali celujaca, i widzialam
          jak bardzo wazne bylo to dla starszej, ze to ona pokazywala siostre
          a potem pomagala bardoz czesto w przewijaniu i innych czynnosciach, nie
          zabanialam przytulania malenstwa, lezaly sobie bezpiecznie na wielkim lozku,
          starsz potrzenbowala tego rodzaju czulosci i jak jest jej bardoz zle to biegnie
          do siostry a nie do nas
          takze przemysl wszystko i uszy do gory
          i najwazniejsze - sama pilnuj zeby starsza miala zajecie i nie byla odtracana,
          no, przy karmieniu mlodszej, nie zwezmie swoja lale i karmi, albo jak bediesze
          w stanie poczytaj jej ksiaze, albo razem poogladajcie bajke - bardoz pomaga
    • gatak Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 29.06.05, 08:30
      Moj syn ma 10 lat, a miesiąc temu urodziłam córkę. Przez całą ciążę dużo
      rozmawiałam z nim o nowym członku rodziny, o tym jak to będzie, jak będziemy we
      czwórkę. Moj syn jest rozsądnym dzieckiem, ale pomysł z prezentem mi sie
      spodobal i go wykorzystałam. Dobrze wiedział, ze to my go kupilismy, ale tym
      bardziej zadowolony był ,ze w natłoku tych wszystkich zakupów dla małej,
      pamiętamy o nim. A propos rozmów ja dużo rzeczy opowiadam w taki sposób, ze
      przywołuję jak to było kiedy on był mały. Ale oczywiście nie na zasadzie
      porównań (nikt tego nie lubi), ale żeby wiedział, ze chcemy małej dac to co
      najlepsze dla niej, tak smo, jak dawalismy to jemu, gdy tego wymagał (chodzi mi
      głownie o poświęcony czas, bo to dziecko najbardziej odczuwa) .
    • talusia Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 29.06.05, 10:02
      nie czytałam poprzednich postów, mogę jedynie powiedzieć jak zrobilismy to u
      siebie i chyba jest ok,
      starsza córcia (miała wtedy trzy trzy lata i trzy miesiące) przyjechała z
      tatusiem do szpitala po mnie i po siostrzyczkę, tatauś jej powiedział, że sam
      sobie nie poradzi i ona musi mu koniecznie pomóc, no i oczywiście "nie
      wiedział" jakie ubranka zabrać itp natalka "musiała " mu pomóc czuła się przy
      tym baaaaardzo ważna , przyniosła mały drobiazg dla maluszka (grzechotka) sama
      go wybrała w sklepie, a jak juz wróciliśmy do domku to dostała lalkę, wymarzoną
      chou chou ( nie wiem czy to sie tak pisze ) był to prezent z okazji urodzenia
      się siostrzyczki - była zachwycona
      pozdrawiam i dodatkowo gorąco polecam ksiązkę pt "rodzeństwo bez rywalizacji"
    • ania970 Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 29.06.05, 10:08
      Gdy urodziłam moją trzecią córkę, kupiliśmy drobne prezenciki dla
      starszych sióstr. Były to laleczki z dołączoną karteczką, że to prezent
      od Kasi. Dziewczyny bardzo się ucieszyły.
    • anati2 Re: Starsze rodzeństwo wita młodsze w domu.... 29.06.05, 20:11
      Witaj. Bardzo duzo zalezy od tego jakie jest to starsze dziecko i czy to
      oczekiwane maleństwo jest także wyczekane przez nie. Ja mam 9–cio letnią
      róznice między dziećmi i bardzo się martwiłam jak taka nowine przyjmie synek.
      Przez całą ciąze starałam się aby uczestniczył i przezywał ja na równi z nami.
      Dalismy mu duża swobode w przygotowaniu wyprawki. Pomagał mi wybierac ubranka
      dla małej, sam wybral kolor wózka (hmm może nie koniecznie był to mój kolor ,
      ale ja wybrałam model), skrecał z tatą łózeczko.
      A najważniejszym przeżyciem dla niego było odczuwanie, że w tym „wielkim
      brzuchu” faktycznie jest dziecko. Pozwalałam mu głaskac i kremowac brzuch,
      poczuć jak dziecko się rusza, rozmawiac z siostrzyczka. Na pierwszym USG na
      jakie go zabrałam (około 5 miesiąca) dowiedział się ze będzie to siostrzyczka o
      której marzył i zobaczył ja na monitorze. Niesamowite, ale az popłakał się
      wtedy. Bardzo dużo rozmawiałam z nim i opowiadałam jak będzie po urodzeniu.
      Takze o tym ze będę miała duzo pracy przy maleństwie, ze mogę być zmeczona i
      mieć mniej czasu dla niego, ale mowilam tez o zaletach-ze bede teraz w domu, ze
      nie bedzie chodzil na świetlice. Uzgodniłam z mezem, ze postara się wiecej
      czasu poświecic starszemu synowi.
      Jeśli chodzi o pierwszy kontakt po urodzeniu, to najpierw usłyszał małą przez
      telefon gdy płakała w szpitalu i zażyczył sobie natychmiastowej wizyty u JEGO
      siostry smile
      Przy pierwszym spotkaniu zastosowałam porade koleżanki- wykorzystałam pierwsze
      odruchy noworodka, który zaciska piąstkę na wszystkim czego dotknie(nie mówiłam
      o takim odruchu synkowi specjalnie). Tak wiec kiedy przyszedł do szpitala
      powiedziałam aby się z nia przywital i podal jej swój palec .Nic wiecej już nie
      musiałam robic.Maly zachwycony tym ze maleństwo go mocno złapało za ten palec
      wyszeptal tylko –mamo widzisz , ona mnie pamieta , poznaje ze to ja z nią
      rozmawialem przez brzuch.
      Oczywiście w domu syn także był wciągniety w pomoc przy małej, co sprawialo mu
      spora frajde(ale nic na siłe!), z duma spacerował z wózkiem na spacerach.
      Oczywiście nie obyło się pozniej bez chwilowych zazdrości, lecz niestety
      zdażają się one częściej ze strony małej(teraz 2,5roku) niż syna.
      Może moje doświadczenie pomogą tobie petrelo lub innym przyszłym mamusiom.
      Zycze powodzenia.

    • petrela Dziękuję Wszystkim 29.06.05, 21:29
      za rady. Napewno bardzo mi pomogą. Wiele z Waszych pomysłów będę chciała
      wykorzystać. Jeszcze raz bardzo dziekuję. Jesteście wspaniałe!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka