malika76
28.06.05, 15:16
Co robić, jak pomóc?
Poznalam niedawno dziewczyne, która ma dziecko w wieku mojego synka-16
miesięcy.Poznalam ją na dlugch 2 godzinnych spacerach z psem.Ja zawsze z
synkiem i psem, ona tylko z psem.Nigdy podczas naszej spacerowej znajomosci
nie zdradzila się,że ma dziecko. Dopiero po ok. tyg. znajomosci zaprosia mnie
do siebie do domu, mówiąc,że ma niespodziankę I wtedy z 2 pokoju wyszla ze
swoją córeczką.
dziewczynka wyglądaa troszkę "dziwnie". Bardzo szeroko ma rozstawione nóżki i
chodząc kolysze się na boki. Mam wrażenie,że ma malego zeza. Cale cialko
bardzo sztyne, a paluszki w rączkach ma mocno skrzyzowane i zaciśnięte...
Moja nowo poznana koleżanka zaprosia mnie do maleńkiego, idealnie czystego
pokoju malutkiej, w której stoi lozeczko i kojec. Opowiadala,że ona nie ma
najmniejszych problemów z malą, bo ta caly dzień siedzi lub lezy w kojcu i
bawi się pluszakami.wlacza jej tylko radi,żeby grala muzyka, a potem zamyka
jej pokój i zajmuje się (mama) swoimi sprawami. Min. wychodzia ze mną , lub
sama na 2 godzinne spacery, zostawiając malą samą w domu-bo tatus pracuje
zagranica i wpada do domu raz na 2 miesiące, wiec mala go praktycznie nie zna.
Moj synuś, rówwieśnik malej, jest bardzo żywym dzieckiem, biega, otwiera
szafki, poznaje świat, smiej się, wszedzie go pelno. Moja koleżanka
stwierdzila,że taki on niegrzeczny i mamisynek, bo go tak ciągle sciskam i
caluje. Wczoraj wpadla do mnie wieczorem, 1 raz ze swoja coreczka, bo taqki
by wmój warunek.Dziewczynka przez 2 godz. siedziala na tapczanie, kiwala się
na boki, albo opodskakiwala na siedząco, albo uderzala glowa w parapet.Mam
cieszyla się,że taka jej coreczka grzeczna, ze nie ma z nia takich problemow
jak ja ze swoim synem, ktorego ciągle trzeba pilnować....W ciągu 2 godzinnej
wizyty u nas ani razu jej nie przytulila.
Mala idzie spać ok. godz. 21, wsatej nastepnego dnai o ok. 11,12 w poludnie.
Potem bawi się w kojcu.Je obiade3k i o 16 idzie spać na 2 godziny. Wsatej o
18 , bawi się w kojcu i znów idzie spać.
Moja koleżanka nawet nie wie za bardzo kiedy śpi, a kiedy sie bawi, bo rzadko
zagląda do jej pokoiku. Zagadnęlam ją ostatnio o szczepieniach dzieci, ale
nie byla mi wsatnie nic na ten temat powiedzieć, więc mam watpliwości, że
mala wogole zagląda do lekarza i jest szczepiona.
Potwornir żal mi malej, nie wiem jak pomóc. Czy wytlumaczyc nowej znajomej,że
tak się nie wychowuje dzieci.
Co myślicie o tym wszystkim?
Pozdrawiam