Dodaj do ulubionych

Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie

    • ikaes Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 30.06.05, 14:01
      to tez jest wina naszego systemu służby zdrowia. Moim zdaniem każde dziecko po
      urodzeniu powinno być zgłaszane do przychodni rejonowej przez szpital. Jeżeli
      dziecko nie zostało zarejestrowane w przychodni 2 tygodnie po wyjściu ze
      szpitala - przychodnia powinna się tym zainteresować. Z tego co napisała
      malika76 wynika, że ta mała nie jest nigdzie zarejestrowana - brak szczepień,
      gdyby była, to przychodnia na pewno by ją wezwała na szczepienia, a po kilku
      wezwaniach sami przyszliby do domu.
      • yen74 Malika-odbierz pocztę 30.06.05, 20:24

    • malika76 dziękuję 01.07.05, 10:24
      Drogie dziewczyny,

      sprawdzilam dziś pocztę jak prosilyście i bardzo dziękuję za wiadomości.
      Proszę przede wszystkim YEN o kontakt.Moje gg 2027771.
      pozdrawiam
      kasia

      • yen74 Re: dziękuję 01.07.05, 21:33
        dopiero we wtorek bede w domu, korzystam grzecznosciowo z kompa. Moje gg
        2748255. Pozdrawiam
    • walker22 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 04.07.05, 09:51
      Malika! Napiszę do Ciebie na priva, pozdrawiam
    • isa2 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 04.07.05, 15:53
      NAPISZ PROSZE CO Z TA MALENKA ISTOTKA?? CZY KTOS JEJ POMOGL???
      ZGLOSILAS SPRAWE?????
    • bejoy Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 05.07.05, 13:33
      Jak najszybciej zgłoś to do opieki społecznej. Takie zachowanie dziecka
      kwalifikuje je do pobytu na oddzile psychiatrycznym, więc raczej nie ma na co
      czekać.
    • mamakochana Do Maliki 07.07.05, 08:39
      Daj znac porszę jak się sprawy mają.
    • walker22 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 07.07.05, 21:46
      Malika, ja też czekam na jakąś informacjęod Ciebie!!!!
      • isa2 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 12.07.05, 15:01
        Chyba sie juz nie doczekamy informacj crying((
        • aleksandrynka czekamy! 12.07.05, 17:02
          > Chyba sie juz nie doczekamy informacj crying((

          mimo wszystko czekam(y)
          • walker22 Re: czekamy! 12.07.05, 22:38
            Naprawdę nie rozumiem czemu nie odpowiadasz?? To trochę niepoważne, żeby
            rozpocząć taki temat a potem nie udzielać żadnych informacji!!! Odezwij się!!!
            • szwacz15 Re: czekamy! 13.07.05, 19:00
              Właśnie przeczytałam tego strasznego posta i jestem w wielkim szoku jak można
              robić takie rzeczy. Nie wiem co mam jeszcze napisać...
              • yen74 Re: czekamy! 16.07.05, 23:29
                Nie wiem, czy Malika wam odpowie, ale powiem ja od siebie.
                Skontaktowałam się z nią na gg jak prosiła, bo mam możliwość pomóc tej
                dziewczynce nazwijmy to "drogą mniej oficjalną". Podałam jej namiary do
                instytucji. Jednak czas pracy instytucji jej nie odpowiadał, aby tam zadzwonić,
                więc podałam jej swój prywatny-nie zadzwoniła niestety. Sama bym ruszyła tą
                urzędniczą machinę, ale niestety nie mam żadnych namiarów tej dziewuszki, a bez
                tego nikt nie będzie jej szukał po całym mieście. Szkoda tylko, że przez
                ingnorancję i brak odpowiedzialności ze strony dorosłych cierpi dziecko...
    • ana5555 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 17.07.05, 23:00
      malika sobie jaja z nas zrobiła !! od samego poczatku mi to nie pasowało nie
      chciala udzielac dokladniejszych informacja badz nie odpowidala wcale badz
      sciemniala ze dzwonila do roznych instytucji a teraz milczy,pewnie biedczka nie
      ma czasu odpowiadac na nasze posty bo zajeta jest wymyslaniem nowych histori.

      Droga Maliko!!! proponuje wizyte u jakiegos specjalisty od głowy bo chyba
      zdrowa to ty nie jestes o czym swiadcza te bzdury ktore powypisywalas,zadnej
      normalnej kobiecie nie przyszloby do glowy napisac tak okrutna historie malej
      dziewczynki ktorej losem przejelysmy sie chyba wszystkie.

    • kate33 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 18.07.05, 13:12
      Boże... przeczytałam Twój post i jestem w szoku. Nie miałam czasu, aby
      przeglądnąć wszystkie wypowiedzi, ale mi to wygląda na chorobę sierocą. Czy ta
      dziewczyna z księżyca spadła?? Jak można zamknąć samo dziecko w pokoju i wyjść
      z domu?? A mąż co? nie widzi w jakim stanie jest dziecko kiedy przyjeżdża do
      domu? Dziwię się tylko, dlaczego nikt z najbliższego otoczenia na to nie
      reaguje. Brrr... jestem taka wściekła po przeczytaniu tego postu. Po co się
      decydowała na dziecko, jeżeli nie umie się nim zająć? Wygląda, że lepiej psa
      traktuje niż swoje dziecko, bo z nim przynajmniej na spacery wychodzi!

      • kate33 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 19.07.05, 11:44
        Dziewczyny przeczytałam cały wątek, łącznie z Waszymi odpowiedziami i nie wiem
        co mam o tym wszystkim myśleć. Czy Wy naprawdę myślicie, że ktoś sobie jaja
        robi? Przecież taki wątek wcale nie jest zabawny i po co dziewczyna, która sama
        jest matką, zmyślała by takie rzeczy? Piszecie, że nie raz byłyście
        podpuszczane, zaglądam na to forum od niedawna, więc nie wiem. Jeżeli nie
        byłaby to prawda, w co nie chcę wierzyć, to znaczy że ktoś tu jest niepoważny i
        ma bardzo głupie poczucie humoru.
        Pozdrawiam, Kaśka

        P.S. Jeżeli autorko czytasz jeszcze ten wątek, to odezwij się co się dzieje.
        • aleksandrynka Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 19.07.05, 11:54
          ja nie myślę, że to podpucha, ale niepokojący może być brak odzewu autorki
          wątku. Może nie ma czasu pisać, może ochoty... W każdym razie wierze, że mimo,
          iż nie mamy żadnych informacji, coś się jednak w tej sprawie dzieje. Czekam na
          ciąg dalszy.
        • malika76 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 22.07.05, 11:06
          Drogie koleżanki,

          nie odpisywalam bo:
          po 1-sze -nie tylko na forum , ale i na gg pisaly do mnie podejrzliwe mamuśki,
          który robily ze mnie psychopatkę zmyslającą calą histiorię tylko dlatego, że to
          TAKIE NIEPRAWDOPODONE, a poza tym nie piszę na forum , nie oddpisuję na gg.
          Tyle tylko,że parcuję w turystyce, mam szczyt sezonu i nie ma czasu na
          odpisywanie! W domu mam niesprawny komputer i tyle! Mam dość tlumaczenia się
          wszystkim po kolei.
          Nie zadzwonilam do męża yen, bo skorzystalam z pomocy pani dyrektor domu
          dziecka z którą wspópracuje w zakresie pomocy zywnościowej i "ubraniowej" firma
          mojego męża.
          Poza tym większość z Was po tym co pisalm od razu mialaby ochote odebrać Malą
          mamie, choć ani Wy, ani ja dokladnie calej sytuacji nie znamy.DLATEGO dzialam
          powoli i ostrożnie i delikatnie, bo to wyjątkowa sytuacja i nie chcę nijkogo
          skrzywdzić.Kto chce niech wierzy, a kto ma ochote niech się przejdzie do
          psychoanalityka w związku z tak ogromnym brakiem zaufania do innych ludzi i
          wydawaniem tak pochopnych i krzywdzących opinii.
          • mamakochana Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 22.07.05, 11:44
            Fajnie że się odezwałaś. Liczę że załatwisz to najlepiej jak potrafisz i że
            wszystko się "wyprostuje". Ale daj znać co jakiś czas jak się sprawy mająwink
          • kingamamaemilki a dobrze dalas poniektorym do pieca, :) 23.07.05, 02:47
            bardzo dobrze, robisz rozsadnie i z przemysleniem, bo naprawde latwo kogos
            skrzywdzic.

            pozdrawaim serdecznie,
            Kinga
            • yen74 Malika 23.07.05, 11:47
              Bardzo się cieszę, że ruszyłaś tę sprawę.
              Nadal jestem otwarta na pomoc, jesli będziesz tego w jakimkolwiek momencie
              potrzebować wink
              I przepraszam jeśli poczułaś się urazona moim poprzednim postem.
              Po prostu nie wiedziałam jak odebrać twoje milczenie na forum i gg.
              Trzymam kciuki za pomyslne rozwiązanie tej sprawy z korzyścią dla wszystkich
              stron.
          • aleksandrynka Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 24.07.05, 00:05
            Malika, wierzę w Ciebie i ufam, ze mądrze kierujesz sytuacją. Cieszę się, ze
            skrobnęłas te kilka słów smile
            Trzymam kciuki
            Pozdrawiam
            Aleksandra
    • edytkus Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 24.07.05, 07:41
      Przeczytalam caly ten watek i moim zdnaiem dziewczynka ma jakas forme autyzmu, a matka dobrze
      wie ze cos jest nie tak ale wmawia ze jest OK, albo uslyszala diagnoze od lekarza ale mu nie uwierzyla
      lub po porsotu sie poddala. Cokolwiek by to nie bylo to jednak szkoda dziecka sad
    • tomduska Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 26.07.05, 08:03
      Witam! Tak sobei czytałam i czyytałam! I tez trochę sie denerwowałam, czy
      prawdziwa to historia, czy też nie. Bo rzeczywiście brzmiało to
      nieprawdopodobnie. Malika nei przejmuj się i nie gniewaj na osoby, które
      zaczynały powątpiewać. Ja so bei pomyśałam, ze milczenie moze być spowodowane
      Twoim wyjazdem na urlop.
      Na właściwy temat chciałam tylko napisać, ze znam w najbliższym otoczeniu
      przypadek, gdzie jedno z dzieci w NORMALNEJ rodzinie spędziło pół dzieciństwa w
      kojcu. Bardzo się tym denerwowali, bo dla nich nie było to normalne zachowani,
      zwłaszcz, że mieli kilkoro dzieci.
      Doszło do takich sytuacji, gdzie ta córeczka zostawał w kojcu na kilka godzin,
      a oni np. jechali na przyjęcie komunijne gdzieś do rodziny. Jeździli do nije
      kilka razy, podali coś do jedzenia i do picia i dalej wracali. Dla mnie to
      naprawdę mało zrozumiałe, ale tak było.
      W tej chwili ten mały "dzikusek" z kojaca smile (mam nadzieję ze nikogo nie
      uraziłam) wyrósł na piękną dziewczynę, naprawdę normalnie rozwiniętą.
      Jestem od 15 miesięcy mamą i jakos nie mogę pojąć, żeby przejśc do porzadku
      dziennego nad takim zachowaniem dziecka. No ale zdarzają sie i takie sytuacje.
      • mamakochana Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 26.07.05, 08:30
        Czegoś w tym twoim poście nie rozumiem. Oni się denerwowali bo to nie było
        normalne... tzn. że to małe dziecko za wszelką cenę chciało w tym kojcu
        siedzieć? Że chcieli ją zabrać na przyjęcie ale ona w kojcu wolała? No nie
        żartuj.
        • tomduska Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 26.07.05, 09:24
          no powaznie tak było. Nawet poszli raz z nią do lekarza, bo się niepokoili. A
          lekarz stwierdził ze mała jest zdrowa i wszystko ok, i skoro tak lubi spędzać
          czas to niech ją wkłądaja do tego kojca. I tak robili. Dlatego o tym pisałam,
          że dla większości z nas to nienormalne, a jednak zdarzyło się. Byłam na tym
          przyjęciu i stąd pamiętam te rozmowy na te tematy, że ją nie moga wyciągnąć z
          tego kojca, bo od razu płącz i histeria i że ona tak tam lubi siedzieć. No więc
          skończyło się na tym, ze jeździli do domu i ją karmili, pewnie przewijali i
          znów zostawiali.
    • kaja2071 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 26.07.05, 09:50
      Ratuj dziecko!!! To wszystko co moge powiedziec na ten temat, bo na pisanie tego co mysle o matce tego biednego malucha szkoda czasu, a poza tym- tu nie wolno uzywac wulgaryzmow
    • isma2 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 26.07.05, 10:17
      Straszne to co przeczytałam....!!! Minął miesiąc odkąd opisałaś tą sytuacją ,
      czy coś się zmieniło, na lepsze oczywiście ?
      I chciałabym jeszcze powiedzieć ,że ciesze się ,że obok jest osoba(Ty) która
      zareagowała widząc krzywdę dziecka.Ludzie z reguły chowają się w swoich
      mieszkaniach twierdząc ,że to nie ich sprawa.
      • ajakaga Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 04.09.05, 18:11
        Witam i mam pytanie czy coś sie zmieniło w tej sprawie ?
    • nea2007 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 04.09.05, 18:32
      musisz koniecznie jakoś zareagować na to i to napewno nie jest normalne, zrób
      coś proszę Cię, albo opieka społeczna albo nawet policji, lub lekarzowi
      rodzinnemu w waszej przychodni opisz co tam się dzieje bo to naprawde nie jest
      normalne i może dojść do jakiej tragedii tyle się o tym słyszy. Bardzo dobrze
      że napisałaś i nie zostawiłaś tego obojętnie Pozdrawiam i napisz jak się to
      skończyło
      • anna-pia Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 05.09.05, 00:59
        to jest straszne! Malika, co się dzieje? co zrobiłaś? proszę, działaj...
        • ajakaga Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 19.09.05, 18:25
          tak bylo glosno i tak szybko sprawa ucichla czy ktos wie cos na ten temat.
          • marta76 Re: Życie w kojcu malej dziewczynki -dlugie 19.09.05, 20:01

            od czasu przeczytania tego postu ( na samym poczatku) darowalam sobie juz
            wszystkie inne opowiesci o takich horrorach.Bo albo to byla prawda i Malika
            skoro zaczela moglaby kontynuowac watek albo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka