Dodaj do ulubionych

Jak karacie swoje dzieci?

06.07.05, 13:20
gdy źle sie zachowują.
Ja moje wkładam do łóżeczka. Ale coraz częsciej myśle o tym, zę to nie jest
zbyt dobry sposób, bo mała bedzie uważała woje pójście spac jako karę (i
nawet nie bedzie wiedziała co zrobiła źle, ze siedzi w łóżeczku). Jestem
ciekawa jakie Wy stosujecie kary.
Mnie kiedys wysyłano do kąta za złe zachowanie wink, ale moja córa jest jeszcze
za mała by siedzieć w kącie i jakoś nic oprócz wkładania jej do łóżeczka nie
przychodzi mi do głowy.
Obserwuj wątek
    • e_madziq Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 13:30
      Mój sposób karania powstał w sumie przypadkiem. Kiedyś w trakcie odkurzania
      synek (2 lata)non-stop próbował mi wyciągać kabel z gniazdka. Po jakims czasie w
      koncu nie wytrzymałąm i kazałam mu usiąść na fotelu i siedzieć tam dopóki nie
      skonczę. Nie był zadowolony, ale faktycznie dopóki nie pozwoliłam mu zejść z
      fotela siedział skruszony i nawet nie drgnął. Od tego czasu jak coś przeskrobie
      każę mu usiąść na fotel, na co on "kara?", albo zanim coś przeskrobie a widzę,ze
      znmierza ku temu mówie :"Szymciu, chcesz mieć karę i siedzieć na fotelu?"
      Najczęściej to pomaga. Czasami wie, ze coś nabroił, siada skarcony na fotel i
      czasami nawet płacze, ale dopóki nie ma naszej zgody z fotela nie zejdzie.
      Dodam, ze synek jest bardzo energiczny i trudno mu usiedzieć na miejscu, wiec
      taka kara jest dla niego faktycznie "dotkliwa". Hmmm, spokojnemu dziecku trzeba
      by dla odmiany kazać zrobić z 10 okrążeń wokół stołu.
      Pozdrwaiam
    • triss_merigold6 Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 13:32
      Za co konkretnie karzesz dziecko? I w jakim jest wieku? Co oznacza wg. Ciebie
      złe zachowanie?
      Nie karcę dziecka, bo szczerze mówić nie przychodzi mi do głowy za co można
      ukarać 8-miesięczne niemowlę.
      • e_madziq Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 13:37
        Faktycznie, nie napisałaś w jakim wieku jest dziecko. Jezeli kilkumiesięczne jak
        przypuszcza Triss, to również nie bardzo rozumiem za co można karać małe
        niemowle. Takie małe dziecko z pewnością nie zbroi nic celowo i z premedytacją.
        • triss_merigold6 Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 13:45
          Są proste patenty bez karania:
          - szarpie za włosy - wyplątać z odsunąć się
          - próbuje bić czy gryźć - to samo
          - ściąga ze stołu - odsunąć to co może spaść i się uszkodzić, resztę niech
          ściąga
          Naprawdę nie przychodzi mi do głowy nic innego co kilkumiesięczne niemowlę może
          zrobić "złego".
          • kaja5 Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 14:03
            moje dziecko ma 13miesiecy. Jest bardzo energiczne, wszystko ją interesuje.Wie
            co oznacza "nie wolno" - czasem ją te słowa hamują, ale czasem robi swoje. A
            broi niesamowicie. Mam w domu dużo kwiatów. Skubie listki, ściaga z
            parapetów.Już 4 razy kwiat z parapetu wyladował na ziemi. Grzebie przy kurkach
            od gazu, ściąga z półek książki, wrzuca różnosci do muszli klozetowej gdy
            zostawie uchylone drzwi chociażby na chwile do ubikacji, otwiera szafki,
            wyrzuca z nich talerze, wczoraj wysypała sól sad Muszę ja mieć non stop na
            oku.Nic nie mogę zrobić. Dopiero gdy śpi jetem w stanie "oprzątnąć" dom.Tak być
            nie może. Mała musi zrozumieć, że nalezy sie słuchać i dlatego uważam, zę
            powinna być karana za złe,a za dobre nagradzana.Nagród dostaje dużo, bo jet
            mądra dziewczynką i jak ja polprosze by np. podała mi pilota to go przynosi.
            takze jest już na tyle rozumna by zacząć karać ja za złe zachowanie.Bo przecież
            nie pozbędę sie z domu wszystkich kwiatów, nie powyrzucam ksiażek i zamków na
            klucz do szafek nie podorabiam!
            Dlatego chciałabym wiedziec jak Wy karzecie swoje dziecko (bo nagradzac zawsze
            jest łatwiej)?
            To z fotelem - madzia - jest dobre, tylko moja mała musi jeszcze troszke
            podrosnąć, bo teraz to nie bedzie chciała usiedziec nawet minuty na fotelu smile)
            • lola211 Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 14:51
              > Dlatego chciałabym wiedziec jak Wy karzecie swoje dziecko (bo nagradzac
              zawsze
              > jest łatwiej)?

              Gdy dziecko bylo w tym wieku o zadnych karach nie bylo mowy.To co nazywasz
              brojeniem czy złym zachowaniem jest naturalna ciekawoscia dziecka, ktora
              wlasnie starasz sie zabic.
              Dostosuj mieszkanie do dziecka, a nie odwrotnie.Chyba jest wazniejsze niz
              kwiatki? Po cos wymyslono oslony na kuchenki, czy zabezpieczenia do
              kontaktow.Na szafkach sprawdzaja sie zawiazane gumki.A ubikacje zamykaj.
    • vvega Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 13:55
      no właśnie to zależy w jakim wieku jest twoje dziecko, kiedy weronika była
      mniejsza to raczej usuwałam z jej zasięgu niebezpieczne rzeczy lub próbowałam
      ją zając czymś innym jeśli chcialam żeby nie robiła tego co mi nie pasowało lub
      było dla niej niebezpirczne. Teraz weronioka ma 21 miesięcy i raczej ją
      przekonuję że jeśli coś zrobi co ja chce albo przestanie robić tego czego nie
      chcę to jej coś dam lub coś poroblimy co ona lubi, i zawsze trzeba dotrzymać
      słowasmile chyba naweet nie mam powodów do karania małej. Pozdrowieniasmile
      • margarettka Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 14:24
        Ignacy ma ponad 16 mcy i jako takich kar nie stosuje, bo nie wydaje mi sie zeby
        to mialo jakis sens. Oczywiscie pewnych rzeczy mu "nie wolno" i powtarzam to do
        znudzenia po milon razy, np kurki od kuchenki albo wywalanie smieci z wiadra,
        powtarzam i powtarzam, a jak sie nie da i chwyci za to, to go po prostu odnosze
        w inne miejsce i juz i caly czas mowie, ze nie wolno i koniec. Teraz juz nawet
        nie kreci kurkami tylko podchodzi i pokazuje palcem nu nu a na smieci krzyczy
        be i tez nie rusza, choc zdarzja sie chwile slabosci, wtedy mowie ze nie ladnie
        nie wolno i wynosze gdzies indziej zeby sie zajal np zabawkami.

        Ogolnie to co niebezpieczne usuwam z drogi, do kibla nie pozwalam mu nic
        wrzucac, po prostu go pilnuje, jakbym tak zostawila samego to na pewno by
        ziemie z kwiatkow wygrzebal, ale ja mu nie daje okazji do tego wink Ale jak juz
        cos zmaluje to tylko mo tlumacze ze brzydko ze tak sie nie robi itd, watpie
        zeby w tym wieku dalo cos jak go np bym wsadzila do lozeczka... watpie, no
        niestety w takim wieku dzieci broja i robia najdziwniejsze rzczy i faktycznie
        nie jest to proste upilnowac takiego, no ale to juz nasze zadanie, beda starsze
        bardziej rozumne to wtedy mozna jakos oczekiwac tego ze beda dobrze wiedzialy
        co moga a czego nie i jakies konsekwencje za tym pojda, a teraz to po prostu
        mlodziencza glupawka i ciekawosc wszystkiego smile
      • migotka2000 Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 14:36
        Do ok. 2,5 roku nie stosowaliśmy żadnych kar. Akcje było bardzo podobne do tych
        jakie ma teraz kaja, ale szczerze mówiąc nie widziałam sensu w karaniu
        dziecka, które ze swojej natury i naturalnej w pewnym wieku ciekawości świata
        jest "niegrzeczne". Odwracaliśmy jego uwagę, dostosowaliśmy otoczenie,
        zainstalowaliśmy zatyczki na kontakty, blokady w szufladach, dając jednocześnie
        przyzwolenie na bezpieczne zabawy np. garnkami itp.

        Dopiero tak po drugim roku życia Miśka dało się zauważyć, że rozumie co się do
        niego mówi, a mimo to psoci, potem, kiedy nauczył się wykonywać proste
        polecanie w stylu "idziemy do łazienki myć ręce" lub "załóż kapcie", a po 4-5
        powtórzeniu polecenia ewidentnie je lekceważył, np. uciekając w inny kąt itp,
        zastosowałam wariant z liczeniem - na "trzy " miał być w łazience, jeżeli nie
        to go tam zanosiłam, czego niecierpiał.I to uważam za pierwszą stosowaną karę.

        Potem system kar, a raczej naturalnych konsekwencji złego zachowania, o których
        jest zawsze informowany w stosownym czasie i okolicznościach, się rozrósł. Z
        zasady za pierwszym przewinieniem daję się przeprosić, w przypadku recydywy -
        działam.
        I tak:
        Sypanie piachem na dzieci, uciekanie na spacerze - natychmiastowy powrót do
        domu.
        Uciekanie i zwlekanie z wieczornymi przygotowaniami do snu - nie czytamy. Itp.

        Jak dotąd metoda "naturalnych konsekwencji" działa. Raz zdarzyło mi się
        postawić Miśka do kąta, rozpacz była straszna, ale za to błyskawicznie
        załapał,że nie wolno biegać w skarpetach i od razu złożył kapcie. Nie
        wspomnę,że przeprosił mnie za "głupią mamę " i zamiar popełnienia na mnie
        zbrodni przez przejechanie walcem, "żebym była płaska jak naleśnik".





        border="0"
        src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
        preg.png">Malwinka?</a>
    • steffa Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 23:08
      Każę iść do swojego pokoju i 'przemyśleć'. Kiedyś musiałam go zanosic, teraz
      chodzi sam. Ma 2,9.
      • steffa Re: Jak karacie swoje dzieci? 06.07.05, 23:21
        Aha, dorzucę jeszcze coś a propos kar w ogóle. Też mi się wydaje, że karanie
        przed ukończeniem dwóch lat nie ma większego sensu, raczej trzeba
        zapobiegać wink Potem, gdy pojawia się mocny element przekory w sytuacjach
        podbramkowych, kara okazuje się jedynym wyjściem. Mój syn ma tendencję do
        uciekania w sklepach i po poważnych rozmowach, grożę, że go 'uwiężę', czyli
        będę trzymała mocno za rękę i nie puszczę, albo wsadzę do wózka sklepowego i
        nie pozolę wyjść. I często muszę to robić.
        • babsee Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 09:18
          A ja kwiaty poprzestawialam.Trujące oddałam, książki przestawilam na górne
          półki albo poutykałam je tak gęsto,że sami mamy problem z ich wyciągnięciem.
          Kibel zamykam, szafki zabezbieczyłam blokada.Ja też mam ciekawską 13 mies,
          córeczkę i na myśl by mi nie przyszło ją karać.Przecież ona i tak nie kuma!
          Jedyną "karą" jest toatalne brak reakcji na wrzaski ( jak jej czegoś zabraniam,
          to zaczyna się wrzask) przestałam na to kompletnie reagować i ..po 2 tygodniach
          wrzaski sie skończyły! Teraz sporadycznie.Przekora jest cechą charaktersytyczną
          dla tego wieku i jest normalna.Nie wynika z tego,że dziecko jest niegrzeczne.
          • kaja5 Re: babsee 07.07.05, 13:09
            babsee napisała:
            .Ja też mam ciekawską 13 mies,
            > córeczkę i na myśl by mi nie przyszło ją karać.Przecież ona i tak nie kuma!
            _________________________
            Oj kuma, kuma....
            To tak sie wydaje, zę niby mała to jeszcze nie rozumie, ale tak nam sie tylko
            wydaje. Dzieci rozumieją b.dużo.
            Jak mówie do mojej gdy podchodzi do książek "nie wolno", to tylko ich dotyka,
            nie wyciaga z półki i zreka na mnie. Gdy udam, że nie widzę i nic nie mówie, to
            ksiazki są momentalnie wyciągnięte z półek.
    • pyrtek3 Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 09:44
      Zakaz ogladania bajek. Mój syn ma 3 lata.
    • wwiolka Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 10:19
      nadzwyczajniej w swiecie krzycze, że nie wolno. jak nie skutkuje po trzecim
      razie daje klapa na pupę i siedzi spokojnie. MA 20 miesiecy i te metode stosuje
      już od roku. Jest niezwykle skuteczna.
      • margarettka Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 11:02
        Jak to od roku? To 8 miesieczniakowi tez krzyczalas ze nie wolno i dawalas
        klapsa?
        • triss_merigold6 Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 11:07
          Nie pojmuję za co można dać 8-miesięczniakowi klapsa albo krzyczeć. Serio. Mam
          takie coś w domu. Oczywiście czasem irytuje, męczy pojękiwaniem ale jego dobre
          prawo wszystkiego dotknąć, spróbować, wyciągać rączki. Wystarczy zabrać
          przedmiot (widelec, pilota, kubek z gorącym), wyplątać rączki, zainteresować
          czymś innym, rozśmieszyć.
          "Nie wolno", "be", "fuj" mówię ale po co krzyczeć?
          • margarettka Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 11:15
            triss, wiesz co tak pomyslalam ze moze autorce chodzi o to, ze od roku
            ukonczonego przez dziecko... ale to i tak niewiele zmienia, bo tez tego nie
            pojmuje...
            • triss_merigold6 Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 11:29
              Nie wiem, może mam spokojne dziecko? Ja byłam spokojna i cicha tylko uparta jak
              muł ale raczej się rodzice nie wydzierali. Z obserwacji - jeśli ja jestem
              zdenerwowana i podniosę głos to dziecko się tylko nakręci, z pewnością nie
              uspokoi.
          • ju8 Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 11:21
            Myslę ze wwiolka miała na myśli ukończenie przez dzidzie roczkusmile Ja absolutnie
            nie poważam bicia.

            mam 16 m-czne dziecię i je karam. Np. mówię nie wolno czegośtam bo inaczej (np)
            pójdziemy do domu. Powtarzam to dwa razy, za trzecim realizuje to co obiecałam.
            Zwracam tylko uwagę aby dziecko dokładnie wiedziało ze mówie do niego.Wiem, ze
            ona doskonale rozumie co do niej mówie. To naprawde skutkuje. Mała mnie słucha.
            Wiadomo, ze nie karam jej nagminnie, też zabezpieczyłam niektóre szafki, pewne
            sprzęty usunęłąm z jej drogi, to w końcu dziecko i nie można wymagać za wiele.
            Uważam jednak ze już powinna uczyć się posłuszeństwa i wiedzieć ze póki co mama
            rządzismile Babcie i tate terroryzuje a ja, wystarczy ze głośno powiem jej imie i
            zrobie odpowiednia minę od razu jest spokój.

            Tak naprawde to nasze dzieci są o wiele mądrzejsze niż nam się wydaje. Dlatego
            takie formy karania uważam za jak najbardziej odpowiednie. No i drogie mamy,
            najważniejsza konsekwencja. Jeśli mówimy: nie rób tego bo cośtam i tego czegoś
            nie realizujemy mimi obietnicy to dziecko będzie robiło co chce, bo się szybko
            nauczy, ze i tak nikt mu nic nie zrobi. Podobnie z karaniem bez uprzedzenia. To
            poważny bląd bo dziecko czuje się pokrzywdzone nie wiedząc za co.

            Pozdrawiam
    • wwiolka Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 14:21
      Może jestem wredna matka co?? Hehe, jak sie ma dzieci jak aniołeczki co je
      tylko w ramkę wstawić to sie nerwy na wodzy trzyma. A jak sie ma diabełka nie
      dziecko to bez klapsa nie da rady. dla scisłości krzyczeń mozna nawet na 6
      miesięczne dziecko jak się już nie ma siły do niego. Proste jak drut! klaps
      przynajmniej powoduje, że dziecko na głowe nie włazi. I NIE MA NIC GORSZEGO NA
      ŚWIECIE JAK MAMUSIA KTÓRA NIE POTRAFI ZAPANOWAĆ NAD DZIECKIEM, BO MU MÓWI, ZE
      NIE WOLNO A ON I TAK SWOJE! To rodzice wychowuja dziecko a nie dziecko rodziców
      i trzeba wiedzieć że władza jest po stronie starszych. Zycze powodzenia tym,
      którzy z uporem osła tłumaczą dziecku, że nie wolno. I co z tego tłumaczenia?
      Ja mam przynajmniej spokój bo dzieciak wie, że jak nabroi to bedzie klaps albo
      się mama zdenerwuje no i .... nie broi bo się boi! Może według was to zła
      metoda wychowawcza ale SKUTECZNA!
      • margarettka Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 14:41
        obys dobrze na tej metodzie wyszla, ty i twoje dziecko,
        troche za daleko posuniete sa twoje wnioski jakoby tlumaczeniem nie dalo sie
        nic wskorac, fakt jest to bardziej pracochlonne i meczace niz walniecie dziecka
        w tylek, ale ja jednak wole to pierwsze. Ignacy swietnie wie, ze nie moze robic
        pewnych rzeczy ich nie robi i osiagnelam to wlasnie tlumaczeniem, a nie biciem.
        Aniolek czy diabelek... uwierz mi z kazdym mozna osiagnac odpowiednie efekty
        oczywiscie przy konsekwencji i cierpliwosci.
        No ale rzeczywisciej przylac najprosciej, wtedy masz pewnosc, ze sie uspokoi...
        Nie tylko dzieci wychowywane klapsami sa posluszne i grzeczne, bo zapewniam cie
        ze nie jest to jedyna skuteczna metoda, powiedzialabym nawet ze jest ona
        najprostsza i najwygodniejsza dla ciebie, chociaz bronisz sie tym, ze Twoje
        dziecko to diabelek...jest skuteczna jedynie doraznie i nie zdziw sie jak twoje
        dziecko tez bedzie potem lalo inne dzieci, bo tak go wlasnie uczysz, ze takie
        zachowanie jest dobre.
        • wwiolka Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 14:48
          Przynajmniej nie bedzie maminsynkiem i da sobie w życiu radę a nie bedzie sie
          mazało jak go ktoś szturchnie lub popchnie albo przyleje! Trzeba byc twardym
          nie mientkim kochaniutka!
          • margarettka Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 14:54
            teraz to nie wiem czy sie smiac czy plakac...
            to wszystkie nie bite dzieci to maminsynki nieudacznicy zyciowi? chyba nikt ci
            nie pomagal w wymyslaniu tej teorii... oj Kobieto Kobieto...wychowac syna na
            twardziela, to jest cel...
          • dagmama Re: Jak karacie swoje dzieci? 07.07.05, 14:57
            Wwiolka,
            nie broi, bo sie boi? I Ty się cieszysz?
            Potem będzie kłamać, też ze strachu.
            Strach dziecka przed karą (biciem)to właśnie to, czego rodzice powinni unikać!!!!
          • arras-k Re: do wwiolka 08.07.05, 09:16
            mam do Ciebie pytanie: Czy jeśli zrobisz coś w domu nie tak jak być powinno,
            np. przesolisz zupę, to czy twój mąż (konkubent, partner etc.)również kara Cie
            bicem?
      • triss_merigold6 RE Wwiolka 07.07.05, 15:23
        Nie jestem fanatyczną przeciwniczką klapsów z raczej przylałabym za celowe i
        poważne nieposłuszeństwo.
        Rozmawiamy jednak o niemowlętach i małych dzieciach.
        Jak nie masz siły do 6-, 8- 12- miesięczniaka to oddaj go ojcu dziecka, babci,
        dziadkowi, koleżance dzieciatej i wyjdź. Odstresuj się, spotkaj z ludźmi,
        pogadaj, wycisz. Dziecko za Twoje nerwy nie musi pokutować.
        Panowanie nad dzieckiem mozna osiągnąć spokojnie.
        Jestem silniejsza więc jeśli nawet dziecko zajmuje się czymś czym nie powinno
        to moge je podnieść i przenieść gdzie indziej.
        Tłukąc dzieciaka wychowasz dresa.
        • mara_76 Kary dla roczniaka :) 07.07.05, 15:51
          Moja córka skubała i przewracała kwiaty- nie pomagało "nie wolno" -sama
          robiła "niuniu" i skubała drugą ręką. Wynosiłam ja z werandy. W koncu wyniosłam
          kwiaty smile Z innymi rzeczami tak samo - wynoszę z kuchni, łazienki. Ciągle
          próbuje smile Dziecko tak małe chce się upwenić czy nadal nie można. Kiedy już tak
          rozrabia, że nie można zjeść obiadu- wkładam ją do kojca w tym samym pokoju i
          dokarmiam "przez kraty" smile Gdy zjemy mamy znowu czas za nią biegać i
          pilnować.
      • steffa Re: Jak karacie swoje dzieci? 08.07.05, 00:40
        Ja nie mam aniołeczka, a jednak wierzę w moc perswazji słownej. Myślę, że jest
        bardziej dalekosiężna. Bo może na krótką metę wydaje się ci, że nic nie
        wskórasz, bo dziecko robi przedziwne rzeczy, ale wychowujesz dorosłego, który
        wierzy, że nie trzeba walić w gębę, żeby przekazać komuś, że się go nie lubi.
        Są jeszcze subtelniejsze metody. Tylko tu nie chodzi o to, żeby bezmyślnie
        powtarzać NIE WOLNO NIE WOLNO. Trzeba dziecku wyjaśnić DLACZEGO nie wolno i to
        do znudzenia. Dla niektórych rodziców jest to z lekka problematyczne, bo ...
        sami nie wiedzą dlaczego. Bo tak. Bo tak im łatwiej. A bicie, to w sumie
        właśnie najprostsza metoda, m.in. do wychowania notorycznego kłamczucha.
        • steffa Re: Jak karacie swoje dzieci? 08.07.05, 00:41
          Aha. I w sumie nie ma nic gorszego niż dorosły, który nie może zapanować nad
          sobą. Nie?
        • antonina_74 Re: Jak karacie swoje dzieci? 08.07.05, 00:50
          Ja też nie mam aniołeczka a wręcz przeciwnie smile więc spędzam dzień mówiąc 1000
          razy Nie Wolno, odnosząc z zakazanych miejsc, przestawiając pewne rzeczy wyżej
          a inne zamykając w drugim pokoju itd., itp. Po pewnym czasie to skutkuje, po n-
          tym odprowadzeniu od kuchenki i tłumaczeniu że nie wolno dotykać kurków Zosia
          już nie dotyka, co sobie powrzeszczała ze złości przy odprowadzaniu to jej smile
          ale już wie. Teraz jesteśmy na etapie "nie wolno rysować po ścianie" bo parę
          razy korzystając z nieuwagi wyprodukowała niezłe grafitti i spodobało jej
          się... więc teraz kredki tylko pod kontrolą i na kartce a jak wędruje z kredką
          do ściany to zabieram kredkę, przeczekuję wrzask, kieruję z powrotem do kartki.
          I owszem, trwa to wszystko dużo dłużej niż metodą "przywalić i niech się boi" i
          czasem jak mnie już szlag trafia to zdarza mi się nakrzyczeć w stylu "ile razy
          mam ci mówić że nie wolno", ale w końcu po tysięcznym razie to całe
          tłumaczenie, odstawianie i zakazywanie daje skutki.
      • mama_majki Re: Jak karacie swoje dzieci? 09.07.05, 20:31
        > przynajmniej powoduje, że dziecko na głowe nie włazi. I NIE MA NIC GORSZEGO
        NA
        > ŚWIECIE JAK MAMUSIA KTÓRA NIE POTRAFI ZAPANOWAĆ NAD DZIECKIEM, BO MU MÓWI, ZE
        > NIE WOLNO A ON I TAK SWOJE! To rodzice wychowuja dziecko a nie dziecko
        rodziców

        wiesz wwiolka, w internecie przyjęło się że nie pisze się dużymi literami czyli
        kapsem. jesteś niegrzeczna. może tatuś da ci klapsa, ale takiego odpowiedniego
        do wagi ciała. wtedy zrozumiesz jakim szokiem jest dla dziecka poderwanie
        zaufania jakie fundujesz mu bijąc je.
      • polibius Re: Jak karacie swoje dzieci? 09.07.05, 21:29
        Czytam sobie te posty i oczom nie wierzę... Również nie jestem fanatyczną
        przeciwniczką klapsów, ale jeżeli ktoś pisze o biciu dziecka, które ma 6, 8,
        czy 20 miesięcy, to mnie ciarki przechodzą. Myślałam, ze takie dzieci bite są
        przez margines społeczny. MOja córeczka do 7 miesiąca miała kolkę, więc może
        miałam ją bić za to , że się darła? > Teraz ma 16 miesięcy, pewne rzeczy
        rozumie, ale większości jednak nie rozumie, do głowy by mi nie przyszło, aby ją
        bić, czy nawet karać. ODróżnijmy karę od konsekwnecji. Otóż, kiedy Ania czegoś
        chce, a jej nie pozwalam, to pomimo krzyku nie dostaje tego czego chce. To nie
        jest kara, tylko konsekwencja. Dodam, że Ania jest urwisem, ale widziałam juz
        wile dzieci ( kiedys byłam nianią) i włażenie i zaglądanie gdzie się da jest
        naturalnym etapem rozwoju dziecka około i ponad rocznego, czy nawet dwu
        letniego. Jeżeli niektóre dziewczyny mają tak rozumne po tych karach 13
        miesięczne dzieci, to przecież mogą je same zostawić w domu, należy tylko im
        powiedzieć, czego nie można ruszać i hajda rozerwać się gdzieś.
    • cubus1 Re: Jak karacie swoje dzieci? 08.07.05, 00:42
      Realnie zaczelam karac od 2,5-3 latek wczesniej mowilam,mowilam,mowilam i
      zabieralam potecjalna rzecz zniszczenia.
      A teraz (3,4 latek) kara raczej musi byc wykonana od razu np.zakaz ogladania
      bajki czy brak dostepu do komputera sie nie sprawdza.
      Przy wiekszosci glupich wykroczen np.oblanie calej lazienki bo pada
      deszcz,wysypanie soli bo potrzebny byl piasek na pustyni dla samochodow itp
      wystarczy powiedzenie ze to bylo niegrzeczne zachowanie i nie chce aby sie
      wiecej powtorzylo bo w ogole nie bedzie sie np.bawil w lazience na koniec mowie
      ze mnie rozczarowal i Buzz Astral tak by nie postapil( a to mocna bron bo to
      wielki bohater mojego dziecka z ktorym sie utozsamia).Maluch po tym przychodzi
      do mnie i mowi ze jest juz grzeczny i bedzie grzeczny i jest jak Buzz,no i
      przytula sie ze slowem przepraszam i kocham( a to zniewala...).
      Gdy placze,zlosci sie umiarkowanie ma w pokoju krzeselko przy scianie tzw.kacik
      zlosci.
      Gdy zlosci sie wychodzac z siebie( potrafi wtedy szczypac,kopac) wtedy wychodze
      z pokoju.Na poczatku wybiegal za mna ale zaprowadzalam go z powrotem dopoki sie
      nie uspokoil.Wpierw sadzilam ze najlepsze bedzie przytualnie go dopoki sie nie
      uspokoi aby nie poczul sie odrzucony itp. lecz to nie bylo dobre wyjscie.Bo ani
      to nic nie dawalo a ja bylam cala pokopana sad
      Teraz wie ze dopoki sie nie uspokoi to nie moze wyjsc z pokoju.

      Dodam ze moje dziecko ma silny charakter,bardzo wladczy i uparty.Taki maly
      diabelek.
      Ale jego zachowanie bardzo zalezy od stopnia znudzenia dana
      sytuacja,najedzeniem,iloscia czasu spedzonego na dworzu oraz od stopnia
      zainteresowania nim.

      Bicia dla mnie jesy chore i nie bede sie wypowiadac na ten temat.Wspolczuje
      dzieciom tak wychowywanym.

      Dodam jeszcze ze wiekszosc zachowan dziecka ktore uwazamy za zle jest jego
      naturalna ciekawoscia.Nie mozna dziecku na wszystko pozwalac,trzeba dana rzecz
      przeniesc na bezpieczna plaszczyzne.
      I pozwolic dziecku byc dzieckiem smile
      Pozdrawiam





      • cubus1 Re: Jak karacie swoje dzieci? 08.07.05, 00:43
        No i przepraszam - "Jak karzecie swoje dzieci"
        • arras-k Re: cubus 08.07.05, 15:12
          "karzecie", "karacie" - wszyscy i tak wiedzą o co chodzi...To jest forum, a nie
          lekcja polskiego.
          • cubus1 Re: cubus ( do arras-k) 10.07.05, 12:23
            No wlasnie,forum,forum polskie...mysle jednak ze dla wielu ma to znaczenie.

            • arras-k Re: cubus ( do arras-k) 10.07.05, 14:33
              cubus1 napisał:

              > No wlasnie,forum,forum polskie...mysle jednak ze dla wielu ma to znaczenie.

              A ja myśle, że chyba jednak nie, bo nikt (z wyj. Ciebie) nawet na to uwagi nie
              zwrócił.
            • arras-k Re: cubus ( do arras-k) 10.07.05, 14:37
              Z reguły nie jestem "uszczypliwa" ale w tym wypadku będę. Czy uwazasz że twoje
              zdanie: "No wlasnie,forum,forum polskie...mysle jednak ze dla wielu ma to
              znaczenie" jest napisane poprawnie pod względem interpunkcji szczególnie?Chyba
              jednak NIE.Jeśli zwracasz komukolwiek uwagę , to najpierw sama staraj się pisać
              poprawnie.
    • wwiolka Re: Jak karacie swoje dzieci? 08.07.05, 10:25
      Bardzo łatwo jest was wrkecić i to na każdym temacie. Wystarczy tylko troche
      ostrzej się wypowiedzieć a tu już KRA, KRAK ,KRA KRA. jAK CZAROWNICE.
      pamieętajcie niech rzuci kamień ten kto jest bez winy! I radzę czasem się
      zastanowić kto i dlaczego was prowokuje. Jak się siedzi w domu to sie nic
      innego nie robi tylko KRA, KRA, KRA. Żal mi was, bo wystarczy tylko słowo lub
      dwa a juz problem rozrasta sie do big rozmiarów. Na marginesie, dziecka nie
      biję , klapsa dam raz lub wcale, zależy tez za co i nie uwazam się za wyrodna
      matkę wręcz przeciwnie Młody mnie uwielbia. A was prowokuje z przkory.......bo
      klaps to nie bicieno chyba, że klapsa sie daje w inna część niż pupa i innym
      narzędziem niż dłoń. Zresztą pupa nie szklanka...!
      • agata_to_ja Re: Jak karacie swoje dzieci? 08.07.05, 13:25
        To właśnie chyba ty siedzisz i się nudzisz, skoro bawi cię prowokowanie innych.
        Po co tracić tyle energii na takie zabawy?
        Zapewne jesteś jeszcze bardzo młodą osobą sądząc z twoich zabaw oraz ze stylu
        wypowiadania się. Młodym więcej się wybacza, ale pamiętaj, że tylko do czasu aż
        dorosną.
      • kokolores Re: Jak karacie swoje dzieci? 09.07.05, 20:39
        Tak myslalam ,ze prowokujesz.Udalo Ci sie to!!
        He,he.
        :o)
    • mama_majki Re: Jak karacie swoje dzieci? 09.07.05, 20:19
      kaja5 napisała:
      "moje dziecko ma 13miesiecy. Jest bardzo energiczne, wszystko ją interesuje.Wie
      co oznacza "nie wolno" - czasem ją te słowa hamują, ale czasem robi swoje. A
      broi niesamowicie. Mam w domu dużo kwiatów. Skubie listki, ściaga z
      parapetów.Już 4 razy kwiat z parapetu wyladował na ziemi. Grzebie przy kurkach
      od gazu, ściąga z półek książki, wrzuca różnosci do muszli klozetowej gdy
      zostawie uchylone drzwi chociażby na chwile do ubikacji, otwiera szafki,
      wyrzuca z nich talerze, wczoraj wysypała sól sad Muszę ja mieć non stop na
      oku.Nic nie mogę zrobić. Dopiero gdy śpi jetem w stanie "oprzątnąć" dom.Tak być
      nie może. Mała musi zrozumieć, że nalezy sie słuchać i dlatego uważam, zę
      powinna być karana za złe,a za dobre nagradzana."
      Powiem szczerze - JESTEM W SZOKU. Ja uwazam, ze mieszkanie powinno sie
      dostosowac do dziecka, a nie odwrotnie. sciaga ksiazki z polek? Postaw je wyzej
      a na dole ustaw jej ksiazeczki i zabawki.
      Otwiera szafki? zawiaz gumka. Wysypie sol? Wlacz odkurzacz i poodkurzajcie
      razem. Fajna zabawa. Skubie listki - postaw kwiaty poza zasiegiem na jakis
      czas. Wrzuca rzeczy do klozetu? Kup zamkniecie na muszle albo zamykaj drzwi.
      Naturalna ciakwosc dziecka nie powinna byc karana. Dziecko powinno wiedziec, ze
      moze poznawac bezpiecznie swiat, szczegolnie w domu w otoczeniu rodzicow.
      Ja naprawde nie rozumiem takiego wygodnitwa, zeby dziecko chodzilo jak w
      zegarku i zachowywalo sie jak dorosly.
      ________________________________________
      Majeczka maj law smile)))
      nnk.art.pl/kotografie/nenkowa.html
      • kaja5 Re: do mama_majki 09.07.05, 21:17
        A ja jestem w szoku, ze ty przemeblowujesz swoje mieszkanie by dziecko ci nie
        robiło bałaganu.
        Ja uważam natomiast, zę dziecko powinno sie dostosować do miezkania a nie
        odwrotnie. Rozumiem, zę należy zabezpieczyć je przed niebezpieczeństwem np.
        kontakty, kuchenkę itp., ale nei bede wyrzucać kwiatów (a mam ich mnóstow), bo
        musze mieszkanie dostosować do dziecka. Moje dziecko ma swój pokój dostosowany
        do siebie, ale reszta mieszkania należy do wszystkich domowników i nie
        zamierzam nic zmieniać.
        Nie zamierzam w salonie na dolnych półkach ustawiać dzieciecych zabawek, bo od
        zabawek ma swój pokoik. Nie chce naturalnej ciekawości dizecka zabijać, bo może
        chodzić wszedzie i robic to na co ma ochotę, ale uważam, zę powinna byc od
        maleńkiego uczona, żę sa rzeczy, których jej nie wolno. Nie zamierzam pozwalać
        jej na wszystko i dostosowywać wszystkiego do niej.Musiałabyum wówczas zamienić
        swoje mie3szkanie na jeden duży pokój dziecinny!
        Cieszę sie ze niektóre Mamy piszą tu również na temat i pokazuja mi jak można
        uczyc dziecko posłuszeństwa.Na pewno z wielu rad skorzystam i juz za nie
        dziękujęsmile
        • nangaparbat3 Re: do mama_majki 09.07.05, 23:18
          Masz rację. Na pierwszym miejscu mieszkanie, na drugim posłuszeństwo. Gratuluje
          i zyczę powodzenia. Mieszkanie na pewno zawsze bedziesz miała idealne.
          • maja45 Re: do mama_majki 10.07.05, 10:04
            Fajniesad
            Twoje dziecko nauczy się jedynie tego,ze dla mamusi wazniejsze są kwituszki,
            czysta podłoga i design mieszkania, a ono jest jedynie mało znaczącym dodatkiem.
            To moze zamist dziecka powinnaś kupć sobie kanarka?
          • maja45 Re: To oczywiście było do autorki wątku. 10.07.05, 10:05
            • kaja5 Re: maja45; nangaparbat3 10.07.05, 12:13
              Macie racje - idealne Mamusie! Należy cały dom przemeblowac, wszystko
              przestawic do góry nogami. Kwiaty powyrzucać, albo nie - lepiej dać dziecku
              niech obrywa sobie listki, wyrzuca z ich ziemie - trzeba pozwolic mu rozwijać
              swoje chęci poznawcze. Niech robi co chce, niech wchodzi mi na głowę ...trzeba
              we wszystkim ustępowac, bo jak nie to co?To zakłóce jego naturalny rozwój?
              Możecie pozwalać swoim dzieciom na wszystko, ale ja tego robic nie będę.

              Może wszystko poznawać, ale bez przesady, sa rzeczy których "nie wolno" i
              koniec! To tak jak byście np. pozwoliły ogladać swojemu dziecku film dla
              dorosłych, bo przeciez powinno wszystko poznawać. Wiadomo, że tego nie
              zrobicie, bo nie jest on dozwolony dla dziecka ... tAk samo jest z niektórymi
              przedmiotami, kwiaty nie służą do zabawy i nie zamierzam pozwalać bawić sie
              nimi dziecku.
              Nie zamierzam sie wiecej tłumaczyc. Podjełam decyzje o tym, żę moje dziecko
              będzie uczone posłuszeństwa od najmłodszych lat . Rozumiem, ze mooże sie to wam
              nie podobać, bo wy inaczej chcecie wychowywać swoeje dzieci. Macie prawo
              wychowywac je tak jak uważacie , ze będzie dla nich najlepiej. Ja mam jednak
              inne zdanie i dlatego napisałam post do Mam , które mają podobne poglady jak ja
              i również oprócz nagród stosują kary. Jeżeli post nie jest kierowany do Was (bo
              Wy nie karzecie) to po co odpisujecie mi jakieś pouczenia nie zwiazane z
              tematem. Macie oczywiscie prawo pisać co chcecie, ale jaki macie w tym cel?Bo
              jeśli taki, ze zmienie swoje podejście i zrobie z mieszkania pokój dziecinny to
              sie mylicie.
              • monik2121 Re: maja45; nangaparbat3 10.07.05, 14:26
                Przygladam się tej dyskusji i chciałabym się też podzielić swoimi
                doświadczeniami.Mój synek ma trzy latka.Wiem że od najmłodszych lat powinno się
                pokazywać co jest dobre a co złe. Tak więc jestem za tym żeby starać sie
                reagować jeżeli dziecku może się stać krzywda(oparzenie,upadek z wysokości tp)
                Dziecko powinno otrzymywać jasne komunikaty bez zbędnego rozgadywania się typu
                nie wolno bo.....ble ble ble mija 10 minut i dziecko niewie w ogóle o co
                chodziło na początku.Jasne komunikaty przedewszystkim!!!Powinno się też
                pozwalać poznawać dziecku świat nie usuwając wszystkiego z mieszkania ale też
                bez przesady np zamiast wysypywac ziemie mozna dac dziecku małą koneweczke i
                pozwolić je podlac pokazać dziecku do czego służy dana rzecz. Szafki
                rzeczywiście to też nie jest problem. A co do prowokacji czasami taka jest
                potrzebna gdyż wtedy nawiązuje sie gorąca dyskusja choć czasami jest przejawem
                nudy , ale mi się osobiście wydaje że to nie był aprowokacja poprostu mama sie
                wycofała gdyż nikt nie popirał jej metód wychowawczych i wtedy wycofała się i
                stwierdziła że to jest prowokacja Pozdrowienia dla wszystkich mam smile
              • monik2121 Re: maja45; nangaparbat3 10.07.05, 14:38
              • polibius Re: maja45; nangaparbat3 10.07.05, 20:47
                kaju, to chyba Ty pytałaś forumowiczek jak karzą swoje dzieci, nieprawdaż?
                Jeżeli nie interesują CIę wypowiedzi, to po co pytałaś? NIe zauważyłam, aby w
                którymś poście była mowa o pozwalaniu dziecku na wszystko, tylko jak
                bez "karania", można osiągnąć cel wychowawczy.
                • ju8 o karaniu i pozwalaniu cd. 10.07.05, 21:40
                  Dziewczyny, oprócz mieszkania są inne miejsca i niestety nie wszystkie można do
                  dziecka dostosować. Ja zgadzam sie z Kają, a teksty ze dla mamy ważniejsze są
                  kwiatuszki niz dziecko sa po prostu bezczelne. Ciekawe jak w takim razie
                  zachowują się Wasze dzieci w innych mieszkaniach (bezdzietnych znajomych np.),
                  chyba ze nie chodzicie nigdzie z dzieciakami. Albo w sklepie, bo nie zawsze
                  można iśc bez dziecka albo w publicznych środkach transportu, bo nie kazdy ma
                  samochód. Nie popadajmy w skarajności. Ktoś podał przykład Szwecji tylko
                  zapomniał dodać, ze tam rodzice nie radzą sobie z dziećmi a co bogatsi wysyłają
                  pociechy do szkół za granicę aby wychowywały sie w warunkach jakiejkolwiek
                  dyscypliny.

                  Nie rozumiem o co tyle krzyku. Ja widac też jestem zła matka bo uczę dziecko ze
                  jeść należy przy stole a nie biegam za nim z talerzem po całym mieszkaniu, nie
                  zabezpieczyłam szafek kuchennych i nie wszystkie dziecku pozwalam otwierać (a
                  do niektórych może nawet włazić i siedzieć), posadziłam kwiatki w niskich
                  donicach tarasowych i mała już tez wie ze nie wolno ich zrywać (choc z trawnika
                  zrywamy koniczyny a ja namietnie plote jej wianki) itp.

                  Przykłady mozna mnożyć. Np. pozwalam jej wyciagać ubanka z własnych szafek i
                  ucze jak chować z powrotem, dzisiaj porwała karton mleka i rozlała - ileż było
                  radości ze wspólnego sprzątania, je tylko we własnym krzesełku za to robi to jak
                  chce, potem razem czyscimy krzesełko i stoliczek oraz "robimy pranie".

                  Podałam kilka przykładów, a o formach karania meleńkiej napisałam we
                  wcześniejszym poście.

                  Dodam jeszze, ze moja córeńka nie należy do aniołkówsmile Ale jakoś uczymy sie
                  posłuszeństwa, ja wiem kiedy jej odpuścuć a ona szybko uczy się co wolno a czego
                  niesmile

                  Jesli chodzi klapsy to moja często dostaje.........w formie zabawysmile Mówie:
                  zaraz będzie pupka prana a mała ucieka ze smiechem. A "pranie pupy" polega na
                  leciutkim klepaniu pupy i wiekszej ilości całusówsmile)) Bo przeciez takie malizny
                  to mozna tylko całować od koniuszków paluszków po czubek główkismile))

                  Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie i proszę o więcej wyrozumiałości.
                  Przecież najwiekszy wzorzec zachowania nasze dzieci czerpią obserwujac nas,
                  rodziców. Pamiętajmy o tym zawsze.
                • kaja5 Re: polibius 10.07.05, 21:46
                  polibius napisała:

                  > kaju, to chyba Ty pytałaś forumowiczek jak karzą swoje dzieci, nieprawdaż?
                  Jeżeli nie interesują CIę wypowiedzi, to po co pytałaś? NIe zauważyłam, aby w
                  > którymś poście była mowa o pozwalaniu dziecku na wszystko, tylko jak
                  > bez "karania", można osiągnąć cel wychowawczy.
                  _________________________________
                  No właśnie, ja pytałam jak karzą, a część Mam odpowiada mi , że bez karania też
                  można osiagnać cel wychowawczy. Ja sie z tym poglądem jednak nie
                  zgadzam.Uważam, że w wychowaniu powinny dominować nagrody , ale karać również
                  sie powinno. Dlatego też pytam o kary, bo jak już wspomniałam wcześniej
                  łatwiej jest nagradzać, a trudniej karać.
                  Być moze bezpośrednio w postach nie było napisane, ze można pozwalac dziecku na
                  wszystko, ale radzono mi bym dostosowała mieszkanie do dziecka, by mogło sie
                  swobodnie rozwijać czyli robić to na co ma ochotę. Mieszkanie mam dostosowane
                  do bezbieczeństwa dziecka (a przynajmniej staram sie by było jak najbardziej
                  pod tym wzgledem dostosowane). Jednak nie będę przeciez zmieniała wszystkiego
                  tak, by dziecko mogło robić co zechce.
                  • triss_merigold6 Re: polibius 10.07.05, 22:22
                    Również jestem przeciwna dostosowywaniu całego mieszkania do dziecka. Chemia i
                    lekarstwa zabezpieczone, rzeczy, które mogą się stłuc - wysoko. Mam sporą
                    powierzchnę kuchnia + salon + przedpokój a inne pokoje i łazienka są zamykane.
                    Nawet jak maluch zacznie chodzić to gałek nie dosięgnie zbyt szybko. Gazet nie
                    pozwalam szarpać, ma swoje książeczki do oglądania.
                    Nie będzie też wolno malować po ścianach, wywalać wszystkiego z szafek, robic
                    garażu dla samochodów w piekarniku czy niszczyć książek ani kąpac kaczki w
                    muszli klozetowej.
                    Nie bo nie.
                    Absolutnie nie zgadzam się ze zdaniem, że wyznaczanie granic dziecku co może
                    robić i gdzie hamuje jego rozwój. Umiejętność wywalenia artykułów spozywczych z
                    szafki jest doskonale zbędna.

                    Jakoś ani moi rodzice ani moi dziadkowie nie przemeblowywali domu pod kątem
                    małego dziecka i dzieci nauczyły się gdzie i czym można się bawić a czego
                    ruszać nie wolno.
    • magjo Re: Jak karacie swoje dzieci? 10.07.05, 23:17
      Tak sobie czytam i czytam i widzę , że rzeczywiście coraz więcej jest mam
      idealnych , cierpliwych i wszystkowiedzących i widze też , że jeżeli pojawi się
      ktoś kto ma inne zdanie niż te mamy to jest atakowany bardzo zdecydowanie.Ja ze
      swoim dzieckiem rozmawiam dużo i właściwie uczę sie być mamą, popełniam na
      pewno błędy ( bo to mój pierwszy synek) i lubię słuchać dobrych rad, te które
      uznam za pożyteczne wykorzystuję i wiem doskonale że nie ma złotego środka w
      wychowaniu dziecka. Każdy człowiek jest inny i każdy ma inną rodzinę i warunki
      życia.Ale niektóre mamy zachowują sie tak jakby były nieomylne.Ja wiem, że
      trzeba dziecko kochać i swoim postępowniem pokazywać mu co jest dobre a co złe
      a kiedy popełni się błąd to przeprosić.Ale chyba nie o to pytałaś kaja5?
      Pozdrawiam i życzę szczęsliwego macierzyństwa.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka