ibulka
02.08.05, 22:34
Moje dzieci nie przeklinają, bo mają dopiero niecały rok i niecałe 2 latka,
poza tym u nas w domu się nie klnie, chyba, że tatusiowi się wyrwie przy
meczyku niezwykle ekscytującym albo coś w ten gust. Moja Julcia przyniosła ze
żłobka kilka "ciekawych" słówek, a Darka i Łukasz od niej podłapali.
***
1. Julka zaczyna mówić znajomym "dzień dobly". Do jednej babki w kolejce
sklepowej, zaznaczam że była młoda ta babka, powiedziała "dzień dobly" chyba
z 5 razy. Za szóstym razem walnęła tą kobitkę i ryknęła.: "Kulwa, babo! Dzień
dobly!" Młodą kobitkę wryło w asfalt, mamusię zresztą też... =)
2. Kilka razy tatuśkowi wyrwało się "jebnę", nie wiem kiedy co prawda, ale
jednak. I nasz synalek niespełna roczny zastosował ten zwrot prędziutko, tyle
że w stosunku do siostrzyczki. Kiedy Darka mu coś zabrała, odezwał się do
niej "odaj bo jebne" co spowodowało, że tatuś się zadłwaił, a mamusia spadła
z krzesełka... =)
3. Moja Jula upuściła szklankę, rozbiła i krzyczy - "MAAAAĆ". I nic więcej.
***
A Wasze dzieciaczki klną? Nawet tak w "żartach", albo gdy nie wiedzą co to
znaczy? Piszcie... =)