Dodaj do ulubionych

Jestem wściekła

05.09.05, 15:27
Wczoraj były chrzciny Wiktorii. Miało być tak pięknie. Owszem w kościele było
super. Zaczęło się dzień wcześniej, czyli w sobotę. Wszystko zaczęło się
piepszyć. Pokłuciłam się z mężem. Potem teście się wtrącali. Ja chciałam
inaczej stoły ustawić, bo ciasnota totalna, a oni się uparli. Nie chciałam
się jeszcze bardziel denerwowac. Nastepnego dnia musieli dostawić stoły, bo
było za ciasno. Szlak mnie trafiał. Do wszystkiego się wtrącali. Na chwilę
zniknełam to teść tak wytelepał małą, że płakała w niebogłosy (rzadko, kiedy
płacze), bo ulało jej się i wszystko znalazło się w uszku i na włosach.
Pozapraszali sobie gości jakby to ich impreza była, a my za wszystko
płaciliśmy. To jeszcze nic. Kawę podali i herbatę, ale tortu nie. Z mojej
strony rodzina poszła (a dzidki przyjechali z daleka) to tortu nie dostali.
Nawet ja nie zjadłam tortu własnego dziecka, poszłyśmy z mamą dziadków na
stacji pożegnać. Najlepsze zostało na koniec. Wynajeliśmy kucharkę. W nocy
zaczęłyśmy wszystko z mama i kucharką sprzatać i miałam sobie część zabrać do
domu, aby dzisiaj mieć obiad i zjeść tak w między czasie, bo nie zawsze mam
czas aby ugotować. Moja wspaniała teściowa zabrała wszystko. To mojej mamie
było głupio jej wydzierać z rąk to, co sobie naszykowałam. Mamie udało się
jedynie galaretę dla mnie ocalic i tyle. Na śniadanie nie miałam co zjeść.
Rodzice mi przynieśli na kanapki trochę wędliny. Jest mi głupio, bo nic sobie
nie wzieli, bo teściowa wszystko zabrała. No prawie nic. Malutki kawałeczek
tortu, który robiła nasza sąsiadka i tak teściowa patrzyła wilkiem. Z męzem
do tej pory się nie odzywam. Ale jestem wściekła.
Obserwuj wątek
    • cordata1 Re: Jestem wściekła 05.09.05, 15:52
      nie przejmuj siewink) tak to bywa na takich imprezach, trzeba sie pogodzic..
      byle zycie znow wrocilo do wlasnego tempa i normalnosci...
      • mmala6 o matko, wspolczuje!! 05.09.05, 16:22
        jakbym czytala o mojej tesciowej....
        • schaapje ja tez wspolczuje 05.09.05, 16:33
          u nas tesciowa za oceanem - moze to i lepiej?
          • mmala6 oj lepiej, lepiej;-) 05.09.05, 17:00

            • sylwiawm Re: oj lepiej, lepiej;-) 05.09.05, 20:47
              Chyba pierwszy raz zobaczyłam ich w takim świetle. Chrzestna małej też
              powierdziała, że moi rodzice sie nie wtracali tylko teście się szarogęsili.
              Najbardziej mnie wkurzyło to, że jak ona śmiała tort ruszyć bez pozwolenia. To
              był tort Wiktorii i chciałam wspólne zdjęcie z nim, a ona dała go jak nas nie
              było. To był prezent od chrzestnej i ona też czuje się urażona.
    • sylwiawm Nie pogodziłam się 05.09.05, 21:13
      Pokarm mi zanika. Juz prawie go nie mam. Myślałam, że to nie możliwe aby sobie
      zniknął
      • mmala6 naprawde zanika? 05.09.05, 21:31
        moze to kryzys, podobno sie takie zdarzaja...Ciekawe dlaczego tak sie dzieje, ze
        nagle znika...
    • mama_olka Re: Jestem wściekła 05.09.05, 22:02
      Rozumiem cie doskonale, ja tez bylam wsciekla po chrzcinach i tez sie
      poklocilam z p.o. meza. Tyle ze jedzenia akurat duzo zostalo smile A z pokarmem
      to chyba chwilowy kryzys, stres nie sprzyja laktacji. A co do chrztu, u nas tez
      w kosciele bylo pieknie, i wiesz w koncu to ta czesc byla najwazniejsza a nie
      rodzinna uroczystosc!
      • sylwiawm Re: Jestem wściekła 05.09.05, 22:22
        Tak wiem, ale uraz został i nadal się we mnie gotuje. Jedzenia było tyle, że
        kazałam wziąsć kucharkom trochę. I dobrze, bo biednekobiety i tego by nie
        miały, bo wszystko by zabrała. Jedzenia tyle zostało, że trzeba by było kilka
        lodówek. I teściowa zabrala. Nawet krzywo się patrzyła na mamę bo trzymała
        kawalątek tortu.
    • yoko2 Re: Jestem wściekła 05.09.05, 22:36
      • yoko2 Re: Jestem wściekła 05.09.05, 22:42
        nie no... co ja mam z tym enterem :]...

        do teściowej możesz sie nie odzywać, to nie z nią brałaś ślub i to nie ona jest
        ojcem twojego dziecka, ale mężeowi to odpuść, wkońcu to nie on jest taki
        zachłanny..., tak naprawde to on nie ma wpływu na zachowanie swoich rodziców...

        pozdrawiam

        • sylwiawm Re: Jestem wściekła 05.09.05, 23:16
          Na niego obraziłam się, bo mnie zrównał z ziemią w sklepie przy wszystkich sad
          • mkusiciel Re: Jestem wściekła 06.09.05, 09:03
            Nie martw się ja też byłam totalnie nie zadowolona z chrzcin mojego synka nic
            nie wyszło tak jak chciałam a zaczęło się już w kościele mały miał wtedy
            miesiąc więc był bardzo malutki i jak nigdy nie płacze tak prawie całą mszę
            przepłakał (koszmar) przyjęcie mieliśmy u Teściowej, też nie byłam zadowolona z
            niego dokładnie ustawianie stołóów i inne takie fatalnie, koleżanka teściowej
            która miała podgrzewać kolację przypaliła mięso, ciasto podała fatalnie jedyne
            co się udało to tort (prezent od męża brata bardzo ładny) a na koniec też
            pokłuciłam się z mężem nie mogłam przeżyć tego przez dwa tygodnie ale puźniej
            jakoś mi przeszło. Bądz silna i głowa do góry najważniejsze jest dziecko nie
            martw się Teściami. Pozdrawiam
    • wenus.z.willendorfu Re: Jestem wściekła 06.09.05, 09:11
      Sylwuś! Wiem, że to makabryczny banał, ale nie przejmuj się. Wiki była chyba
      zadowolona z imprezy, prawda? To chyba było najważniejsze. A z mężem czasem
      nawet fajnie się pokłócić, bo jak miło się potem można pogodzić wink
    • sylwiawm Re: Jestem wściekła 07.09.05, 00:35
      Umieściłam też zdjęcie teściowej na stronce Wiki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka