Dodaj do ulubionych

Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie

21.10.05, 14:00
A dokładnie już mówiących zdaniami w wieku około 2 lata.
Wiem od lekarza zajmującego się zaburzeniami u dzieci(również zaburzeniami mowy),że dwulatek moze mówic od 2 do 2000słów i oba przypadki są w normie.
Oczywiscie kazdy chce,zby dziecko mówiło jak najwięcej.
stąd moje do Was pytania
-czytałyście dzieciom?odkąd?
-mówiłyscie do dzieci pełnymi zdaniami,zamiast używac skrótów typu:"dzidzia bam"?
-mówiłyście cały czas?
-opowiadałyście wszystko co sie dzieje?
-jakies inne rady maciesmile?

Ja chce by moje dziecko mówiło własnie 2000słów!
Robie dokładnie to,o co pytałam Was.
Dzięki za odpowiedzi
Danta
Obserwuj wątek
    • agagor2 Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:07
      smile))
    • anies75 Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:17
      ale masz fajne chęci

      ja gadam do mojego non stop a ma 27 m-cy i mówi TATA, a reszta po swojemu - nie
      do zrozumienia
      jakos nie zalezy mi by mówił 2000 słów lub więcej mimo ż ema ponad dwa lata
      zacznie w swoim czasie
    • weronikarb Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:22
      mój szybko zaczął mówić, ale 2000 słów nie umie a ma 2 lata
      nie czytalam mu
      mowilam pelnymi zdaniami
      caly czas nadawalam co robie, co widze itd.
      Maly zrobil sie leniuch i niechce mu sie uczyc nowych wyrazow bo o co jak mama
      powie smile
      Kazde dziecko inne
    • mama_kotula Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:30
      Szymcio zaczął mówić zdaniami jak miał 15 miesięcy.
      Czytałam mu od 6 miesiąca, na początku krótkie rymowanki, potem dłuższe, jak miał 20 miesięcy mówił "Lokomotywę" z pamięci (pochwalę się, a co!). Poza tym opowiadałam mu mnóstwo wierszyków, śpiewałam, a że gaduła ze mnie, to praktycznie buzia mi się nie zamykała (teraz gadam do siebie nawet jak nie ma dzieci w domu wink). Poza tym nie używałam dziecinnego języka i starałam się nie mówić "mama ci zrobi, nakarmi, przytuli..." tylko "ja cię przytulę, nakarmię itp.". No i są tego bardzo dobre efekty, chociaż czasem wolałabym mieć normalne, nie rozgadane dziecko, bo to łeb pęka... smile))
      Pozdrawiam
      Marta
      • mama_kotula dopisek 21.10.05, 14:32
        I podejrzewam, że mówi dużo więcej niż 2000 słów, ale jakie to ma znaczenie?
        Zwłaszcza że niektóre z nich to "d...a", "kujde", "wyluzuj" itp. piękna polszczyzna smile
    • aleksandrynka Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:35
      Przede wszystkim - wyluzuj smile))
      Fajnie, jak dziecko rozwija się jak huragan, daje to rodzicom sporo
      satysfakcji, ale najlepiej, kiedy młodzież dochodzi do wszystkiego w swoim
      tempie. Bez presji i wybujałych oczekiwań. Tak najzdrowiej.
      Co do pytań:
      - czytałam dziecku... sporadycznie smile Oczywiście oglądaliśmy obrazki i takie
      tam, ale synek nie wytrzymywał przy dłuższych tekstach nawet minuty, musiało
      się coś dziać. Odkąd? Trudno powiedzieć, kilka razy coś czytałam (moją gazetę)
      jak się urodził, ale potem mi przeszło. smile Obrazki oglądaliśmy najpierw przy
      okazji obgryzania pluszowej książeczki, jak miał kilka miesięcy.
      -jak był malutki mówiłam raczej ełnymi zdaniami, ni eunikając jednak zdrobnień
      i spieszczeń. Później, jak przekręcał pierwsze słowa też ich używałam, starając
      sięjednocześnie używać poprawnej formy ("chcesz gogo? Pić?")
      - Nie mówiłam cały czas, byłoby to nie do zniesienia i dla niego i dla mnie.
      - Tak, opowiadałam dużo rzeczy, że samochód jedzie, że gotuję pyszne jedzonko i
      jak tata wróci... Blablabla, takie tam smile
      Rada - jak na początku postu. smile To nie do końca od Ciebie zalezy, czy dziecko
      będzie w tym wieku mówiło 2000 słów czy jedno. To nie zadanie dla Ciebie, ale
      dla synka, przy Twoim wsparciu.
      • korneliap Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:38
        Moja corka ma 18 miesiecy i jest na etapie ze powtorzy kazde uslyszane slowo.
        Oczywsice te dluzsze przekreca.
        Fajnie sie nam rozgadala
        Duzo do niej mowimy i bardzo duzo czytamy
      • mamaemmy Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:47
        aleksandrynka napisała:

        > Przede wszystkim - wyluzuj smile)) o i
        >
        Wiem,wiem,ale chce jak najlepiejsmile

        > Rada - jak na początku postu. smile To nie do końca od Ciebie zalezy, czy dziecko
        > będzie w tym wieku mówiło 2000 słów czy jedno. To nie zadanie dla Ciebie, ale
        > dla synka, przy Twoim wsparciu.

        Ja mam córeczkęsmile))))
        • aleksandrynka Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 22.10.05, 18:12
          > Ja mam córeczkęsmile))))

          o, przepraszam, nie doczytałam smile
    • madzia8 Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:45
      Witam!
      Moja córcia ma 25 m-cy. I mówi pełnymi zdaniami, zna Lokomotywę na pamięć i
      wiele innych wierszyków oraz piosenek. Powtarza wszystko i mówi z sensem.
      Np jak dziadek gada głupoty (coś wymyśla) to ona odpowiada "dziadek co Ty
      gadasz, pomyliłeś się to jest to... czy tamto)
      Ale małą opiekują się teściowie i fakt, że teściowa mówi baaardzo dużo, dużo
      jej czyta i wszystko co robi to tłumaczy i opowiada po co robi, piosenek też
      jej śpiewa mnóstwo.
      Ale podobno mój mąż jak był mały też szybko się uczył.
      A prawda jest taka, że każde dziecko rozwija się w swoim tempiesmile
      Magda
      • mama_kotula Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 15:03
        madzia8 napisała:
        > A prawda jest taka, że każde dziecko rozwija się w swoim tempiesmile

        Dokładnie, z Anią postępuję tak jak postępowałam z Szymciem, a rozgadała się dopiero teraz (13m), i to zaledwie parę słów po swojemu, np. "da ciciu" - czyli wyciągaj mleczarnię, "bisie micio" - braciszek Szymcio itp
    • judytak Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 14:53
      ty sobie rób, jak lubisz, a dziecko będzie mówiło, jak chce i jak umie :o)

      z mojej trójki w wieku 2 lat jedno mówiło "jak dorosły" w dwóch językach
      drugie nie mówiło nic, ani słowa
      trzecie mówiło zdaniami po polsku, a słowa węgierskie odmieniło jak po
      polsku :o))) (teraz twierdzi, że "on nie mówi po polsku", co oczywiście nie
      jest prawdą...)

      mówiłam dużo, czasami z sensem, częściej bez sensu (czyli wiersze i wierszyki,
      pieśni i piosenki, takie dla dzieci i takie dla dorosłych), a z tego, co się
      dzieje, opowiadałam tylko to, o czym zdawało mi się, że dziecko się interesuje

      mówiłam normalnie, jak człowiek, oczywiście człowiek używa również słowa
      dźwiękonaśladowcze, ale nie sepleni ;o)

      absolutnie nie czytałam, zdaje mi się, że normalne dziecko ciekawi się
      normalnym czytaniem (całej, normalnej bajki) w wieku ok. trzech lat, a i wtedy
      trzeba umieć dobrze wybrać bajkę

      za to od kiedy dziecko siedziało, oglądałam z nim książeczki z
      obrazkami, "tekst" był absolutnie własny, autorski ;o) i wielce interaktywny

      rada: słuchać, co dziecko chce powiedzieć
      zwracać uwagę, odczekać, pomagać tylko kiedy to konieczne, nie poprawiać, ale
      powtarzać-parafrazować

      i: bawić się dużo i wesoło językiem i "parajęzykiem", różne przekomarzanki, z
      sensem i bez, przekręcanie znanych tekstów, tworzenie różnych wersji,
      rymowanie, zgadywanie itp. itd.

      pozdrawiam
      Judyta
    • kanna Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 15:09
      Moim zdanie ważne jest, zeby do dziecka mówic poprawna polszczyzna, nie
      zdrabniac zbyt duzo, nie uzywac określeń dziecka zbyt często. Czyli raczej
      nie "dzidzi cie piciu-piciu"
      Mój synek (2,10) słucha tez bajek na CD (sam sobie puszcza i wybiera, na takie
      co nie ma rysuków tylko napisy ponaklejałam rysunki z bohaterami, zeby
      wiedział, która jest o czym) i wymusza czytanie książek. książki każe sobie
      czytać w kółko te same, zna więc część wierszy na pamięć (ale np. też Kubusia i
      Hefalumpy cytuje całe fragmenty).

      Posługuje sie całymi zdaniam, argumentuje. Do 2 roku życia prawie nie mówił
      (mama, tata) Potem ruszył jak z kopyta.

      pozd. Ania
    • kacha.bacha Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 15:13
      ja do mojego synka(23mies) gadam, czytam mu, spiewam, on to lubi ale mowi malo.
      moja kolezanka postepuje podobnie, mniej czyta, wiecej gada a jej coa mowi
      calymi zdaniami. mysle ze ten etap rozwoju w niewielkim stopniu zalezy od nas
      wiec po co sie tym przejmowac? wazne jest to,zeby z dzieckiem spedzac duzo
      czasu a efekty napewno nas zaskocza!! (ja wczesnie pokazalam kubie mu kredki,
      on polubil rysowanie wiec teraz na tym skupiaja sie nasze zabawy)
      biedne jest takie dziecko do ktorego mama mowi bez przerwy, trzeba dac mu sie
      skupic i pomyslec bo takie trajkotanie meczy obie strony.
    • basia313 Chyba to troche tez zalezy od dziecka 21.10.05, 15:24
      Moja siostra wynajmowala do swoich dzieci opiekunke. Jej corka mowila jak
      najeta bardzo szybko i poprawnie, a syn zupelnie odwrotnie, prawie wcale.
      Zaczal troszke mowic w wieku 3.5 lat.
      Mysle, ze duzo rozmawiajac z dzieckiem mozna pomoc w rozwinieciu mowy, ale
      jednak kazde dziecko moze inaczej skorzystac z tej pomocy.
    • annaalex Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 18:14
      Ja rozmawialam do mojego maluszka od urodzenia, czytalam mu ksiazeczki, mowilam
      i calymi zdaniami i dziecinnym jezykiem, a teraz moj synek ma 20 miesiecy i
      gada jak najety, calymi zdaniami, np. nie chce do Kasi, Kasi bije, boli
      glowa!!! Nie wiem czy kazde dziecko po prostu rozwija sie swoim tempem, czy to
      ze do niego duzo mowilam pomoglo! Ale wszyscy moi znajomi nie moga sie
      nadziwic, jak moj maly duzo gada i jakie slowa uzywa.
    • j_aga Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 18:24
      My zawsze dużo czytaliśmy Erykowi, mówić zaczęł jak skończył 2 lata, ale od
      razu całymi zdaniami. Mi się wydawało, że mówi niewyraźnie (dużo, ale może nie
      każdy go rozumie), ale pani w przedszkolu powiedziała, że bardzo ładnie mówi,
      ma bardzo bogate słownictwo i łatwo się z nim porozumieć. Ale myslę, że on z
      charakteru jest gadułą. Jemu się buzia nie zamyka, chociaż teraz może jest już
      lepiej.
      Za to Heli jeszcze nie czytam, no ale zdarza jej się słuchać jak czytam
      Erykowi smile.
      • moniaweg Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 19:46
        Wydaje mi sie, ze nie ma reguly, oczywiscie czynniki zewnetrzne napewno maja
        wplyw na dziecko, ale nie zawsze.
        Moj 9 letni syn zaczal mowic pelnymi zdaniami dopiero przed 3 rokiem zycia, a
        moja 11 m-czna corcia juz teraz zaczyna nieporadnie powtarzac proste slowka
        typu pies, chau-chau, kotek (bo mama, tata, baba, dziadzia, papa, amam klekocze
        od 2 m-cy).
        Dzieciakom duzo czytalam, mowilam pelnymi zdaniami, tlumaczylam kazda
        wykonywana czynnosc, czy tez sytuacje - Majeczka szybko podjela edukacje
        jezykowa, natomiast Hubi dlugo-dlugo prawie nic, ale jak sie rozkrecil ok 3
        lat, zaczal mowic pelnymi zdaniami, uzywajac bogatego (jak na 3 latka)
        slownictwa, tak jest gadula do dzisiaj smile
        Kazde dziecko rozwija sie indywidualnie

        PS Ciesze sie, ze Emcia rozwija sie swietnie, duzo przeszlyscie, ale warto bylo
        wytrwac. Wiem cos o tym, bo o zdrowie Huberta walczylismy przez 2 lata (od 1 do
        3 roku Jego zycia) - warto bylo - teraz jest zdrowy, a kondycji moze
        pozazdroscic Jemu nie jeden 20latek smile
    • aluc Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 21:13
      starszy zaczął mówić zdaniami mając 20 miesięcy

      czytałam - dość dużo, do dwóch godzin dziennie, o ile wykazywał zapał,
      praktycznie od początku, zaczął słuchać, jak miał jakieś 10 miesięcy
      mówiłam i mówię zawsze normalnie - bez spieszczeń i bez dziecięcych
      neologizmów, nie starałam się dostosowywać sposobu mówienia do dziecięcego
      poziomu percepcji, nie stosowałam nardzo prostych zdań i podstawowych opisów -
      zakładałam, że on wszystko rozumie, tylko jeszcze gadać nie umie smile)
      mówię nie cały czas smile ale generalnie dużo, staram się nie zagadywać na śmierć

      rada: najlepiej mieć gadatliwych rodziców, którzy sami wcześnie zaczęli
      mówić wink ale zasadnicza to chyba, żeby od początku uznawać, że dziecko wszystko
      rozumie, tylko nie ma jeszcze wyćwiczonych bardziej wyrafinowanych form
      komunikacji

      a chęci chęciami, ale moja przyjaciółka ma syna niewiele młodszego do mojego
      starszego, stosowała wszystko jak wyżej, a chłopak mówił i mówi niewiele i
      niezbyt chętnie
    • monika04 Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 21:39
      Mojej 16 m-cznej córeczce czytałam od urodzenia, robię to nadal, oglądamy
      ilustracje, opowiadamy.
      Mówiłam i mówię do niej ciągle, dużo i o wszystkimwinkco się dzieje.
      Córeczka b. dużó mówi, wiele też wyrazów ma w "swoim języku"smile poprawiam,
      pomagam i akceptuję taki stan rzeczy.
      Powoli zaczyna mówić zdaniamiwink głównie jesli mówi o sobie i o tym, co właśnie
      robiwink
      Nic się chyba nie da przyspieszyć, ale może ta gadanina pomożewink Mała jest
      bardzo otwarta, wygadana i umie, w większości, mówić "dorosłym językiem"
      Pozdrawiam
      Monika
    • gemmavera Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 22:04
      Myślę, że na każde dziecko musi przyjść właściwa pora.
      Moje pierwsze zaczęło mówić normalnie, czyli około pierwszego roku pojedyncze
      słowa, około drugiego - pierwsze proste zdania ("mama da am"). Sporo czytałam,
      opowiadałam (bez zdrobnień) i w ogóle poświęcałam jej dużo czasu.

      Drugie dziecię, Wojtek, w sierpniu skończył 2 lata i od dawna już gada jak
      najęty - pełnymi zdaniami, dość mądrze i zrozumiale nawet dla większości obcych
      osób (wystarczy odrobina cierpliwości z ich strony wink). Poświęcałam mu z
      pewnością mniej czasu, niż wcześniej córce, mniej też czytaliśmy - na pewno
      mogę powiedzieć, że on się rozwijał bardziej spontanicznie, bez jakichś
      większych stymulacji. Mimo tego zaczął mówić bardzo szybko, nie wiem, dlaczego.
      Może wpłynęła na niego starsza siostra - a może po prostu jego pora na mówienie
      nadeszła tak prędko. smile)
    • akastel Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 22:43
      Moja coreczka mowi sporo jak na swoj wiek (15 miesiecy), ale chyba nie robie
      nic specjalnego, ona taka po prostu jest, ma b. dobry sluch i szybko lapie, ale
      tak sama z siebie. Ogladamy i opowiadamy ksiazeczki z obrazkami, bo bardzo
      lubi, nie czytamy tekstu, bo nie lubi. Uzywam zdrobnien i mowie jej jezykiem.
      Nie rozumiem, dlaczego ma koniecznie mowic "jesc" a nie "am, am", jeszcze zdazy
      byc duza i dorosla. I jestem bardzo dumna z jej prawie-zdań typu "Am da mama".
      Jedno, co wydaje mi sie istotne, to podchwytywanie i utrwalanie tego, co
      dziecko samo nauczylo sie mowic. Np. slyszalam jak mowi sama do siebie
      np. "kap, kap", bralam ja wiec do lazienki, puszczalam wode i mowilam: "woda
      robi kap, kap", no i od tej pory "kap, kap" oznaczalo wode. Albo kiedys
      siedziala w wannie i mowila do siebie "Lila, Lila", no to ja od razu podlapalam
      i mowie: "Jak masz na imie? Lila, Lila?", no i nauczyla sie, ze tak sie
      odpowiada na pytanie o imie. W sumie to do pewnego stopnia tak sie razem uczymy
      mowic smile.
    • lolinka2 Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 22:59
      hm, młoda miała 1.5 roku jak mówiła dwuwyrazowymi zdaniami, z sensem pojedynczymi od 11 m-ca życia. Znam dzieci jeszcze ładniej składające wyrazy ale za to odtwórcze - mało w tym przekazie własnej treści.
      nie czytaliśmy przez kawał czasu - do ponad roku, bo młoda nie miała ochoty, potem 'czytaliśmy' obrazki i jednowyrazowe podpisy. Mówiąc do niej nie zdrabnialiśmy w normalnej rozmowie nic, natomiast mówiąc dydaktycznie upraszczaliśmy mowę mówiąc prostymi krótkimi zdaniami."Zobacz, piesek, Jak robi piesek, Tak, piesek robi hau hau" lub "daj mi samochodzik. Widzisz samochodzik? Gdzie jest samochodzik? Daj mi samochodzik, poproszę."

      I tak majac rok i dziewięć miesięcy moje dziecko podczas zebrania religijnego wzięło ze mną udział w scence rodzajowej pt Dlaczego nie wolno kłamać, miała swoją rolę którą pięknie zagrała i co najciekawsze do tej pory pamięta przesłanki tegowoż punkt po punkcie. W tej chwili mówi nieźle, dyskutuje na tematy abstrakcyjne, rozumie tekst czytany na poziomie bardzo zaawansowanym (np wyjaśnienia proroctw biblijnych, po dwu-trzykrotnym przeczytaniu objaśnienia z właściwym akcentem znaczeniowym).
      Nie mówiłam cały czas, dawałam jej luzy, mogła pobyć sama i w ciszy, miała czas na skupioną zabawę bez mojego ględzenia. Opowiadałam co się dzieje do głębokiego wózka tylko...potem mi się znudziło smile a później Talkę zaczęły interesować niektóre rzeczy i o tym jej mówiłam. Teraz gadamy sobie całkiem normalnie, np. "widziałaś jaki wariat jechał Świętokrzyską. Przecież mógł kogoś rozwalić i kaplica" - młoda za 3 tyg przechodząc przez pasy do najblizszego samochodu: "Jedź jedź, rozjedź mnie proszę bardzo. Posiedzisz sobie słonko..."

      Uwazaj w każdym razie zeby nie przestymulować.
    • jakw Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 23:08
      ad mojej starszej
      > -czytałyście dzieciom?odkąd?
      czytałam odkąd była w stanie choć trochę skupić się na słuchaniu opowieści do
      obrazka, czytanie dziecku całkowicie niezainteresowanemu uważam za stratę czasu
      > -mówiłyscie do dzieci pełnymi zdaniami,zamiast używac skrótów typu:"dzidzia bam"?
      raczej pełnymi zdaniami
      > -mówiłyście cały czas?
      nie jestem straszliwie rozmowna. btw jak się gada do dziecka cały czas to ono
      nie ma kiedy mówić
      > -opowiadałyście wszystko co sie dzieje?
      nie pamiętam, ale na pewno nie odbywało się to wszystko w milczeniu...
      > -jakies inne rady maciesmile?
      >
      Nie musisz czytać. Naucz się kilku wierszyków czy piosenek na pamięć. I mozesz
      powtarzać.
      • jakw Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 21.10.05, 23:11
        I bardzo pomocne jest opowiadanie (przez dziecko!!) co widać na obrazku. Nic
        to, że będzie mówiło po swojemu - np. "koko" na ptaszka. Ale jaka byłam dumna,
        gdy moja starsza spojrzała na lecące ptaki i rzekła: "O, koki lecą!"
        • grzalka Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 22.10.05, 13:08
          moja córka do 14 miesiaca nie mówiła nic, a potem nagle w ciągu miesiąca
          przyswoiła 200 słów (około, specjalnie policzyłam) które zaczęła z sensem
          uzywac, zdaniami jak miała półtora, 20 miesięcy to juz normalnie się z nią
          rozmawiało

          teraz ma 4 i nadal nie mówi r, cz, sz, dz wink

          ja jej jakos specjalnie nie stymulowałam, tzn. ksiązeczki zaczeliśmy czytac po
          ukończeniu roku, wczesniej nie chciała, wyrywała i nie chciała słuchac- zaczęłam
          od opowiadania co jest na obrazku

          nigdy nie stosowałam zdrobnień i nie starałam się upraszczac

          i to tyle, ja i mąz specjalnie gadatliwi nie jesteśmy, ja zaczęłam mówic bardzo
          wczesnie jako dziecko, mąż wręcz przeciwnie

    • mabi79 Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 22.10.05, 13:51
      hej moja córa mówi bardzo dużo.umie juz mówić wierszyki, kończyc zdania np. w
      bajce. porozumiewam sie z nią bez problemu, bez zdrobnień itp. zaczeła mówić
      bardzo wcześnie , teraz nie ma jeszcze 2 lat(skończy za 2 miesiące),a wiele osób
      sie dziwi patrząc na nią, ze tak nawija.nigdy nie podejmowaliśmy zadnych
      specjalnych kroków w kierunku rozwoju mowy naszego dziecka.ona tak po prostu sie
      rozwija. jej rozwój umysłowy zawsze był przyspieszony, natomiast ruchowy zawsze
      troche w tyle.
      Córcia uwielbia bajeczki, wszelkiego rodzaju kolorowe książeczki itp. czytamy
      jej tego na prawde ogromne ilości. Bajki w telewizji ją nie interesują
      specjalnie, wiec prawie nie ogląda. Poza tym zawsze zwracaliśmy sie do niej
      normalnie, nie tworzyliśmy jakiś słów czy dziwnych zdrobnień.
      Uważam , ze każde dziecko rozwija sie w sposób dla niego najlepszy. Dziecko
      mojej koleżanki dopiero po ukończeniu 2 lat zaczeło wypowiadać normalne słowa,
      ale za to śmigało jak rakieta w 11 miesiącu.
      oczywiście można pomagać dziecku w przyspieszeniu rozwoju mowy, ale jeśli nie
      będzie tym zainteresowane, to marny trud. no bo nic na siłesmile
      pozdrawiam ciepło wszystkie mamy.
    • gagunia Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 22.10.05, 19:30
      Moje dziecko dobrze mowi i ma b. duzy zasob slow. Nigdy przy nim nie
      zmiekczalismy i nie zdrobnialismy po dziecinnemu wyrazow. Czytalismy od
      ukonczenia pierwszego roku zycia (mniej wiecej). Opowiadalismy mu zawsze duzo
      bajek. Jak mial pol roku dostal swoja pierwsza wielka ksiazke formatu ok A5 -
      tylko z obrazkami pelnymi szczegolow. Opowiadalismy co jest na obrazkach, a z
      czasem sam uczyl sie pokazywac i wyszukiwac elementy - ale caly czas to byla
      slowna zabawa typu: gdzie jest kotek? Brawo, tu jest kotek itp. Gadalam caly
      czas - w domu, na spacerze, tak jak do doroslego smile Np: chodz do kuchni,
      ugotujemy obiad, idziemy do sklepu kupic banana, a poznie pojdziemy nad jezioro
      obejrzec kaczuszki itd. Dziecko wtedy spontanicznie reagowalo.
      No i nie mialam w zamysle robic z dziecka geniusza slowa - po prostu gadatliwa
      jestem, a w domu sami dorosli i "po doroslemu" do dziecka sie zwracamy. Obecnie
      Kacper ma niespelna 28 miesiecy i potrafi w skrocie opowiedziec bajke np o
      czerwonym kapturku.
      • grzalka chciałam jeszcze zauważyc 23.10.05, 12:19
        że wczesny rozwój mowy nie ma nic wspólnego z inteligencją, warto o tym pamiętac
        zanim zachłyśniemy się naszym wcześnie mówiącym dzieckiem wink
    • twinmama76 faktycznie wyluzuj ;-) 23.10.05, 13:50
      Bo się niepotrzebnie frustrujesz...
      Mam synka i córeczkę w wieku 25 miesięcy.
      Zuzia mówi już "po dorosłemu" - zdaniami wielokrotnie złożonymi, poprawnie
      gramatycznie, używając właściwych słów nie "dzidziusiowych" słów. Oczywiście
      nie mówi "r,sz,cz,ż".
      Sama "czyta" książeczki - siedzi i opowiada sobie co też jest na obrazku +
      dopowiadanie własnej historyjki.
      Szymonek mówi o wiele mniej sprawnie. Też ma duży zasób słów, ale używa
      prostszych zdań, z gramatyką też ma kłopoty. Wymawia też słowa o wiele mniej
      wyraźnie, tworzy własne zbitki i wyrażenia. Widoczne jest, że gdyby nie wpływ
      siostry, mówiłby jeszcze mniej.
      A teraz o moich zasługach wink
      Nie czytałam jakos specjalnie dzieciom książek, bo nie chciały (nadal nie chcą)
      słuchać. Raczej oglądaliśmy obrazki nazywając narysowane przedmioty.
      Nie recytowałam im wierszyków. Piosenki spiewałam w ramach usypiania i
      fałszując przeraźliwie wink
      Mam bzika na jednym punkcie - walczę o to, aby do moich dzieci mowic normalnie -
      telefon to telefon, a nie "alo" jak chce babcia.
      W związku z tym mamy rodzinną anegdotkę: Kiedy Zuzia miała ok. roczku babia
      męczyła ją ciągle "powiedz baba, ba-ba, no powiedz ładnie". W końcu Zuzia nie
      wytrzymała i bardzo wyraźnie powiedziała BABCIA smile) I tak jej zostało do
      dzisiaj.
      Zmierzam do tego, że u moich dzieci, wychowywanych w identycznych warunkach,
      narażonych na identyczne bodźce mowa rozwija się w wyraźnie różny sposób.
    • mbkow Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 23.10.05, 20:28
      zdrabniam, nie mowie do synka tylko jak dorosly, chetnie powtarzam 'dzidzia bam
      ała', 'auto mok'. teraz w domu wszystko, co mokre jest 'mok', bajka to 'baka',
      muzyka to 'muzzika'... jak byl mniejszy, lubil ksiazeczki bardzo, teraz nie
      przepada. rozmawiam z nim duzo. mowi ok 100 slow, ma 21 mies. powiedzial kilka 3
      wyrazowych zdan. jak chce, powtarza, jak nie, to nie. w kazdym razie stawiam na
      nature. i tak rozwija sie blyskawicznie, ciagle robi cos nowego i ledwo nadazam wink))
      pozdr, monika
    • a.prentka Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 24.10.05, 10:43
      Moja córcia zaczęła mówic zdaniami kiedy skończyła 18 m-cy (używała wtedy
      poprawnie ponad 50 słów, zdania były proste). Nie wydaje mi się, że trzeba
      jakoś specjalnie "trenować" dziecko żeby szybko używało wielu słów. U nas w
      domu nikt jednak nie powtarzał słów wymyślonych przez córkę. Wszyscy rozumieli
      o co chodzi ale mówiliśmy do niej normalnie. Bardzo szybko zamiast baba mówiła
      babcia, zamiast tutu - pić. Moja przyjaciółka mówiła zawsze bardzo dużo do
      swojej córeczki, czytała książeczki itp. a mała nadal nie mówi zdaniami (2,5
      roku). Każde dziecko ma swoje tempo, jedne wcześniej mówią inne wcześniej chodzą
      , moja zaczęła chodzić dopiero po skończeniu 16 m-cy... Na wszystko przyjdzie
      czas a czytać dziecku zawsze warto...
      Pozdrawiam
    • corokia Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 24.10.05, 10:53
      Moja córka ma teraz 2latka i 8 ies
      a gdy miała 2 latka skończone mówiła
      pełnymi zdaniami -bez dziecinnych zdrobnień.
      Specjalnie sie nie starałam ...
      czytałam ksiązeczki jak inne mamy..
      ona juz tak ma smile
      • verdana Re: Do mam dzieci dużo mówiących -bardzo wczesnie 24.10.05, 12:58
        Fatalne podejście do wychowania dziecka.
        Co stanie się, jesli dziecko nie będzie znało w wieku 2 lat 2000 słów, tylko
        30? Uznasz je za niezdolne i nieudane, czy siebie za złą matke? Zamiast cieszyć
        się osiągnięciami dziecka narażasz i siebie i ją na ogromny stres. Bo nic nie
        będzie dostatecznie dobre... A co potem - ma czytać w wieku 2,5 lat (niektóre
        dzieci czytają), znać 3 języki w wieku lat 8 (niektóre dzieci znają). Nie
        nalezy wychowywać dziecka tak, by celem było zawsze oiągniecie najwyzszego
        możliwego poziomu.
        Trzeba tez pamiętać, że mowa to nie tylko inteligencja, rozumienie itd., ale
        także zdolności "mechaniczne". Niektóre dzieci szybciej, a niektóre później
        osiągają kontrole nad częściami cała służącymi do artykulacji wyrazów. Dzieco
        może wszystko rozumieć, a nie mówić.
        Istnieje tez niebezpieczeństwo, że 1. Zalejesz córkę potokiem słów, przez które
        ona po prostu się "nie przebije". Tak bywa, że dzieci stale mówiących,
        czytających i spiewających matek nie mówia - bo nikt ich nie słucha 2.
        Zapomnisz o innych, nie mniej waznych umiejetnosciach, jak samoobsługa,
        chodzenie itd.
        Moja córka mówiła zdaniami w wieku 1 roku. Moi synowie ok. 2 lat. Za to córka
        bardzo późno chodziła.
        Zastanów się - po co Ci te 2000 słów w wieku 2 lat?
        • mamaemmy Verdano:) 24.10.05, 22:09
          verdana napisała:

          > Fatalne podejście do wychowania dziecka.
          > Co stanie się, jesli dziecko nie będzie znało w wieku 2 lat 2000 słów, tylko
          > 30? Uznasz je za niezdolne i nieudane, czy siebie za złą matke? Zamiast cieszyć
          >
          > się osiągnięciami dziecka narażasz i siebie i ją na ogromny stres. Bo nic nie
          > będzie dostatecznie dobre...


          smile)
          Myslę ,że nie zapoznałaś się z naszą historiąsmile
          Przeczytaj najpierw,nim napiszesz,że to fatalne podejście.
          Gdyby nie moja postawa typu"moje dziecko MUSI być zdrowe,normalne,dobrze rozwiniete"to pewnie ta historia nie byłaby tak optymistyczna.

          Pozdrawiam i zycze miłej lekturysmile
          • mamaemmy Re: Verdano:) 24.10.05, 22:19
            no i oczywiście bedę się cieszyć,jak bedzie mówić nawet małosmile
            Uwierz mi ,bardziej niz inne umiem docenic zwykłe rzeczy,jeśli chodzi o swoje dzieckosmile


            pozdrawiam jeszcze raz

            danta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka