schaapje
10.01.06, 12:33
tzn przerwy sa wtedy, gdy nie mysle o dziecku. nie wazne, czy o moim, czy o
cudzym. jak tylko sobie wyobraze dziecko, albo przypomne moje - z oczu leca
mi lzy i nie moge ich powstrzymac. taka ckliwa sie zrobilam koszmarnie...
a najgorzej jak rano w samochodzie z Glizdeczka sobie siedzimy, zanim ja do
zloba oddam - mowie do niej, opowaidam i lzy same mi po policzkach leca.
teraz zreszta tez. i jak czytalam o Maluniu, to od razu oczy mokre (no ale tu
to zrozumiale)...
no i nie daj Boze pomyslec, ze KOCHAM moje dziecko - wtedy to juz jest
wodospad...
a najgorsze, ze nie moge nad tym zapanowac....
myslicie, ze kiedys przejdzie?