Mój synek lubi sobie wieczorem (gdy jego starszy brat zaśnie) krzyczeć
wjeżdżając na wysokie tony. nie pomaga prośba, groźba, odwracanie uwagi itp.
On się świetnie bawi. Ostatnio postanowiłam wziąć go pod włos i
powiedziałam "No to sobie krzycz" mysląc, że jak mu pozwolę to przestanie być
to atrakcyjne. Przeliczyłam się, mały odpowiedział "No to sobie krzyczę" i
dalej kontynuował "śpiewy"

no i co zrobić z takim uparciuchem? Bo ja wtedy
wybuchnęłam śmiechem.