Dodaj do ulubionych

5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania

21.01.06, 17:48
Czy wasze dzieci potrafia już samodzielnie pisac niektóre literki, podpisac
sie imieniem pod rysunkiem, liczyc do 10?
Niedługo zerówka
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 21.01.06, 17:53
      Zerówka za ponad pół roku...
    • imp9 Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 21.01.06, 19:16
      Daleka jestem do chwalenia się, ale zaskoczenie jakiemu uległam jakiś miesiąc
      temu skłoniło mnie do zabrania głosu.
      Moja pięcioletnia córka od jakiegoś już czasu interesowała się literkami i
      cyferkami, aż któregoś dnia przyniosła kartkę na której było napisane : Filip
      (to brat) udeżył się". Wszystko było napisane łącznie, ż zamiast rz, ale i tak
      zaniemówiłam. Od tej pory często zdarza jej się pisać, a ostatnio siedząc przy
      biurku woła "mamo, kucyki przez jakie u się pisze?"
      A co do cyferek to liczy do 50. Czasem myli się i mówi 45, 46, 47, 48, 49,
      czterdzieści dziesięć.

      Jestem z niej bardzo dumna.
      Wiele zasługi jest w tym napewno pań z przedszkola, ale dużo też jej chęci.
    • corokia Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 21.01.06, 20:45
      Moja Oliwia ma za miesiąc 3 latka
      liczy do 10 bez problemu smile i potrafi napisać "OLA"
      liczyc sie nauczyła wchodząc po schodach smile
      • kokolores Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 25.01.06, 15:52
        corokia napisała:

        > Moja Oliwia ma za miesiąc 3 latka
        > liczy do 10 bez problemu smile i potrafi napisać "OLA"


        A dlaczego akurat "OLA" ???
        Z tego co wiem Ola jest zdrobnieniem imienia Aleksandra.
        Koko
    • onika27 Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 22.01.06, 00:12
      Jak to dla pieciolatka zerówka za pół roku cos przegapilam pieciolatek to w tym
      momencie rocznik 2001 zgadza sie czy ja juz liczyc nie potrafie smile a moze to ja
      do zerówki?
      • utalia Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 22.01.06, 00:32
        A ja bym sie mamusie tak nie ekscytowala czy potrafi i co zrobi w zerowce.
        Jesli tak sam z siebie w cudowny sposob przyswoil sobie alfabet to nie ma
        problemu ale jak nie to...wielki problem jak mowi moja ciotka w koncu nie ma
        takiego glaba co by sie w koncu czytac i pisac nie nauczyl wiec nie
        przesadzajmy z tym wczesnym edukowaniem. To, ze pisze w wieku 5 lat wcale nie
        oznacza, ze w wieku 15 skonczy studia wiec po co odbierac naszym dzieciom
        dziecinstweo nim pojda w wieloletni kierat zycia?
        • niepytana Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 22.01.06, 00:53
          Racja swieta. Moja corka ma 4 lata i dodaje i odejmuje do 10, pisze male
          notatki (listy) tyle ze fonetycznie (co w j.angielskim stanowi roznice a to
          jest jej pierwszy jezyk), a moj syn w wieku 4 lat prawie nic nie mowil a jak
          juz cos mowil to same bzdury. Absolutnie sie tym faktem nie podniecam i nawet
          gdyby miala skonczyc studia w wieku lat 6, to co??? To wielkie G i nico. Mam
          nadzieje ze bedzie rownie szczesliwa i zadowolona z zycia jak jej "mniej
          zdolny" brat. Poza tym corka cale szczescie na zadnego geniusza sie nie
          zapowiada. Ot przechodzi taki etap. Wcale sie nie zdziwie gdy chlopcy z jej
          grupy w przedszkolu ktorzy ledwo rozrozniaja kolory dogonia ja academically
          moze jeszcze w pierwszej klasie. Pozdrawiam.
          • imp9 do niepytana 22.01.06, 13:06
            Ale nikt chyba nie mówi, o kończeniu uniwersytetu jako kilkulatek.
            Zgadzam się, że wczesna nauka literek szczęścia nie daje i o powodzeniu w życiu
            nie świadczy. Nie mniej uważam, że wiele matek cieszą sukcesy ich dzieci i
            dobrze. Ja do takich należę i dla mnie to czy mojemu dziecku coś przychodzi
            łatwiej czy nie wcale koło nosa nie lata i dla mnie wcale nie jest to gó.. (bo
            chyba takiego słowa chciałaś użyć).


            • niepytana do imp9 24.01.06, 03:50
              Piszesz ze wiele matek ciesza sukcesy ich dzieci. No wlasnie. Mnie tez ciesza.
              Ale za sukces uwazam rowniez ze moj syn jest szczesliwy, kolezenski, zadowolony
              z zycia i bardzo lubiany. Takze spokojnie. Sukces sukcesowi nie rowny. Nie ma
              co tak podskakiwac z radosci bo nie wiadomo co jeszcze w zyciu bedzie. Trzeba
              sie umiec cieszyc z roznych rzeczy w zyciu, a sukces 4latka brac sobie troche
              na dystans.
              • mama_kotula Re: do imp9 24.01.06, 10:07
                niepytana napisała:

                > Piszesz ze wiele matek ciesza sukcesy ich dzieci. No wlasnie. Mnie tez
                ciesza.
                > Ale za sukces uwazam rowniez ze moj syn jest szczesliwy, kolezenski,
                zadowolony
                >
                > z zycia i bardzo lubiany. Takze spokojnie. Sukces sukcesowi nie rowny. Nie ma
                > co tak podskakiwac z radosci bo nie wiadomo co jeszcze w zyciu bedzie. Trzeba
                > sie umiec cieszyc z roznych rzeczy w zyciu, a sukces 4latka brac sobie troche
                > na dystans.

                Ważne jest odpowiednie pokierowanie dziecka, bez zmuszania do niczego. W tym
                sensie rozumiem podchodzenie z dystansem do sukcesów dziecka.
                Ale dlaczego nie mam się podskakiwać z radości, że mój syn potrafi w wieku 2,5
                roku czytać i napisać kilka literek? Czy podskakiwanie z radości jest
                zarezerwowane wyłącznie dla matek dzieci, które są "szczęśliwe, koleżeńskie i
                zadowolone", a gdy potrafią coś więcej, niż rówieśnicy, podskakiwanie z tego
                powodu jest niepoprawne politycznie na forum?
                • niepytana Re: do imp9 25.01.06, 00:14
                  Nie. Chodzi mi o to ze jak bedziemy zanadto podskakiwac z powodu iz nasze
                  dziecko wyprzedza inne dzieci w rozwoju (jakimkolwiek) to mozemy w pewnym
                  momencie stracic amortyzacje i spasc na "dupsko" wink)) bo oto nasza pociecha
                  moze nagle w wieku lat 8 stac sie srednia krajowa, albo nawet ponizej. O to mi
                  chodzilo z tym dystansem.

                  PS. Mama kotula, bardzo podoba mi sie Twoj blog. Masz talent. Plakalam ze
                  smiechu jak czytalam. Ostatnio czytalam w listopadzie. Mam nowa lekture zatem.
                  Naprawde powinnas napisac ksiazke smile))
    • beti36 Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 22.01.06, 09:38
      Moja córka w marcu bedzie miła 6 lat swoją niby edukacje zaczeła dokładnie rok
      temu.Zaczeła od nauki literek pisałam jej imiona wszystkich z rodziny a ona
      próbowała przepisywałc, potem w zabawie literowała,podczas wieczornego czytania
      dopytywała sie co tu jest napisane teraz bardzo dobrze czyta wszystko z dnia na
      dzien płynniej.Liczy do stu, setkami do tysiąca czyta liczby 3cyfrowe potrafi
      odczytac godzine z elektronicznego zegara i okreslić,że np. za2 godz. przyjdzie
      tata z pracy.Nie ukrywam że jestem z niej dumana bo wszystkiego uczyłysmy sie
      albo w zabawie albo tylko wtedy gdy sama chciała absolutnie nic na siłe .
    • 76kitka Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 22.01.06, 13:13

      ja poszłam do szkoły rok wcześniej, a już wtedy umiałam płynnie czytać i liczyć do stu, dodawać, odejmować. Nikt mnie tego nie uczył, oglądałam namiętnie "Sigmę i Pi" i jakos poszło, a od kogo nauczyłam się literek nie pamiętam. Pierwsze klasy podstwawówki to była dla mnie straszna nuda, dlatego ucieszyłam się z pomysłu by do zerówki szły 5-cioletnie maluchy, mają mniejszą szansę na edukację domową. Ja postanowiłam niczego dziecka na własną rękę w domu nie uczyć. Mój synek jest jeszcze malutki, nawet dwóch latek nie skończył, ale juz wykazuje zainteresowanie literkami i cyferkami, coprawda liczy jeden, trzy, cztery, osiem, dziewiąta. Ale postanowiliśmy nie przygotowywać małego do zerówkowej edukacji.
    • antonina_74 Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 24.01.06, 10:00
      Mój syn umiał "od zawsze" czytać, i pisać drukowane, na początku zerówki
      nauczył się pisać pisane, liczy też "od zawsze" ale dodawanie i odejmowanie
      rozgryzł całkiem niedawno.
      W odróżnieniu od wysoce asertywnej przedmówczyni smile nie uważam że to wielkie G
      i marnowanie dzieciństwa, a kapitał na przyszłość - tym bardziej jeśli dziecko
      chętnie samo się uczy bez tresury i mozolnych ćwiczeń.
      W naszym przedszkolu już 4-latki poznają literki przez zabawę.
    • zuza2be Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 24.01.06, 14:12
      oczywiście, podpisuje się od ponad roku, w przedszkolu mojego syna ćwiczą
      pisanie wyrazów, trenuja litery, Jurek swobodnie liczy , w programie
      przedszkola jest teraz dodawanie i odejmowanie w zakresie 20. To chyba
      najnormalniejsze tuz przed zerówką.
      • karolina_w_gazecie Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 25.01.06, 15:46
        hmmm, mój środkowy syn podrzucił mi ostatnio donos na brata następującej
        treści " Antek rysuje pomeblah" no i ja teraz nie wiem czy cieszyć się że 4
        latek pisze, czy matwić że mi kapuś rośnie...
        • edytais Re: 5 letnie dziecko- nauka liczenia i pisania 28.01.06, 20:33
          To ja sie pochwale. Moja 5,5 latka liczy do 100, liczy tez co 2, dodaje do 30,
          moze wyzej ale nie probowalam, odejmuje gorzej bo musi na palcach czyli od 40
          odejmie nie wiecej niz 10 (39-7: liczy 7 palcow i odlicza do tylu odejmujac
          palce). W glowie odejmuje tylko od 10 i mniej.
          Czyta proste teksty, ale po angielsku (to troche trudniej bo musi sie uczyc
          wielu zasad i wiele slow na pamiec). Pisze ladnie nie drukowanymi literami
          tylko pisanymi. Zaczyna robic listy i pisac zdania nawet poprawnie i zgaduje
          jak je napisac (po ang.).
          Ale ona uwielbiala rysowac od malego, godzinami potrafila tak sie sama zajac.
          Stertami wypelniala bawibloki i tam sie wszystkiego nauczyla. Pisala swoje imie
          zanim miala 3 latka (Nicole) czasami dorzucala A mimo, ze go nie ma w jej
          imieniu bo uwielbiala ta literke i konieczenie musiala ona tam byc smile
          Moja mlodsza coreczka robi kolka i kreski jesli w ogole da sie namowic do
          pisania czy rysowania. Mniejsze ma checi artystyczne, ale umie liczyc do 15 w 3
          jezykach, wiec moze tez i liczenie bedzie jej dobrze szlo w wieku 5 lat.
          Z pisaniem zobaczymy, ale na pewno nie bedzie miala reki tak wyrobionej jak
          starsza siostra.
          Ale sie nachwalilam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka