15.12.06, 19:40
od trzech dni moj 15 miesieczny synek jest inny. marudny, placzliwy. moze
zabkuje, nie wiem, ale prawdopodobne, bo z apetytem jest na bakier.
mimo mojej czulosci i checi zabawy co chwila wpada w histerie. w ten
stan wprawia go kazdy moj sprzeciw lub moje postepowanie, ktore nie jest
zgodne z jego oczekiwaniem. np. od owych 3 dni chce byc non stop na rekach,
chce zeby z nim chodzic po mieszkaniu, kiedy przystane lub usiade-histeria.
rozumiem, ze moze byc rozdrazniony zabkowaniem, ale.... po trzech dniach
jestem wrakiem psychicznym. jesli synkowi jest zle-chetnie go przytule, wezme
na kolana itd... ale nie dam rady nosic 15 miesiecznego dziecka wazacego ponad
10 kg wiele godzin na rekach. staram sie przetrzymac te taki histerii,ale dzis
bylo to kosztem 40(!!!!) minutowego ryku, nie placzu, to byl ryk z piskami,
momentami tupal nozkami w podloge, kladl sie na nia itd.... raz sie uspokoil,
bawilismy sie chwile na podlodze,gdy zdretwialy mi nogi wzielam dziecko na
rece, usiadlam na lozku, posadzilam go na kolanach..... i od nowa.
nie wiem co robic, nie chce popelnic jakiegos bledu i zaniedbac dziecka,
przyznaje jednak, ze nie mam pomyslu co z tym problemem zrobic.
niedawno zasnl. po histerii posiedzial przytulony na kolanach, dal sie odlozyc
do lozeczka i tam padl.
a ja siedze rozbita z mega wyrzutami sumienia, czuje sie jakbym mu bog wie
jaka krzywde zrobilasad
Obserwuj wątek
    • guruburu Re: co robic? 15.12.06, 19:55
      Za bardzo Ci nie pomogę, bo dla mnie noszenie nie jest problemem. A jak
      zachowuje się na dworzu - nie mozesz chociaż na trochę zabrać go na dwór (nawet,
      jeśli jest ciemno - pojeździć pod latarniami, przy sklepach)?
      • maretina Re: co robic? 15.12.06, 19:59
        spacer po ciemku odpd, nie lubi tego. poza tym o 17 sam idzie do lazienki i
        wchodzi do kabiny prysznicowej domagajac sie kapieli.
        poza tym nie chodzi mi o czary-mary.... moje dziecko wszystko wymusza. czuje
        ionstynktownie, ze nie moge na kazda taka probe reagowac spacerem czy
        odwroceniem uwagi.... a poza tym nie mam na to szans. jest akcja i
        natychmiastowa reakacj. np. kajtek na rekach pokazuje palcem kierunke
        kuchnia-ok, ide do kuchni, on wtedy domga sie podania rzeczy, ktorej nie moge mu
        dac ( a nie da sie w mieszkaniu totalnie wszystkiego schowac, zeby nie kusilo
        dziecka), mowie nie i natychmiast histeria. tak nie moze byc...
        a moze ja jestem zbyt wymagajaca?sad
        • pati775 Re: co robic? 15.12.06, 20:07
          typowa sila charakterow
          teraz Twoj syn sprawdza Cie na ile sie dasz
          jesli wytrzymasz za niedlugo przestanie
          wiem ze kazda 15 minutowa histeria to makabra i trudno bedzie to wytrzymac
          ale ... wszystko w Twoich rekach to Ty wyznaczasz granice

          grut to dobre nastawienie
          zobacz jesli wchodzisz z nim do tej kuchni a on domaga sie rzeczy zakazanych i
          po Twoim stanowczym NIE lub obojetnosci wpada w histerie po pierwsze mow sobie
          ze nic zlego mu sie nie dzieje, po drugie nie moze Ci nawrzeszczec "Matka do
          cholery jasnej podaj mi ta solniczke bo sie zaraz wsciekne" wiec ryczy poniewaz
          inaczej nie moze Ci zakomunikowac swojego oburzenia, zdenerwowania i wscieklosci

          duzo wytrwalosci zycze i zeby sie szybko skonczylo!
        • pati775 Re: co robic? 15.12.06, 20:17
          maretina napisała:

          > moje dziecko wszystko wymusza. czuje instynktownie, ze nie moge na kazda taka
          probe reagowac spacerem czy odwroceniem uwagi.... a poza tym nie mam na to
          szans. jest akcja i natychmiastowa reakacj.

          i jeszcze jedno a propos tego co napisalas
          ja tez na kazda taka probe nie reaguje spacerem czy odwroceniem uwagi
          kiedy np. Oskar po raz setny ucieka ze szczota do kibla po prostu ostentacyjnie
          wyciagam mu ja z reki, mowie ostre NIE WOLNO, odstawiam szczote, zamykam kibel
          ide do kuchni konczyc zmywanie kompletnie nie zwracjac uwagi co sie dzieje z
          nim w tym momencie i olewam ewentualny placz

          pewnie ze moge ta szczotke schowac na amen i miec spokoj ale nie o to chodzi,
          chodzi o to zeby w koncu sie nauczyl ze nie ma tykac tej szczotki i basta i
          bede mu to powtarzac jeszczec z 1000 razy az sie nauczy
        • smeagoul Re: co robic? 16.12.06, 09:46
          mój mały też ma ataki histerii i po prostu wychodze z pokoju lub na niego nie
          patrze, włączam telewizon itp.= może to brzmi strasznie ale to pomaga!!! mały
          krzyczy krzyczy i c chwilę patrzy na mnie czy ja patrzęsmile mały cwaniak i tyle. a
          jak ząbkuje to podaj mu coś przeciwbólowego w syropku. Pierwsze 30 min histerii
          po podaniu syropka tulę małego zajmuję się nim itd, ale jesli syropek zaczął
          działać a mały nadal szaleje robię to co powyżej napisałam- nie daj się małemu-
          bo będzie coraz gorzej. Mam nawet terasz w grupie dwóch 6 latków i chyba z 4
          pięciolatkow którzy niestety tak wyszkolili rodziców ze SZOK!!!!! jak czasem
          widze te dantejskie sceny w szatni to krew mnie zalewa!!!!
          Sposób z olewaniem ich przez nauczycielki w chwilach wariacji tez się sprawdza-
          wiem ze to ciężko ale spróbuj i bądź cierpliwa- bo napewno po 2 -3 razach mały
          się nie zmieni.
    • bonkreta Re: co robic? 15.12.06, 20:12
      Może Cię pocieszy, że Emiś jakieś dwa-trzy tygodnie temu miał taką fazę. Płacz,
      zabawianie działa tylko na chwilę, o wszystko protest itd. Chyba z powodu
      zębów. Trwało niestety ok. dwóch tygodni, byłam wrakiem psychicznym, ale na
      szczęście przeszło samo któregoś dnia i znowu jest normalnie.
      • guruburu Re: co robic? 15.12.06, 20:37
        Spacer to nie jest lekarstwo na wszystko, tylko myslalam o tym noszeniu.
        Ja na ogol daje do reki cos innego - naturalnie - na ogół córka jest nie
        zadowolona i płacze/ ryczy, ale nie trwa to długo.
        Mimo wszystko uważam, że odwracanie uwagi (jeśli działa) jest dobrym wyjściem,
        tzn. już po tym, jak się wyraźnie powie, ze czegoś nie wolno, nie można. Tylko,
        ze takich zakazów powinno być w miarę możliwości nie za dużo, bo inaczej dziecko
        ma wrażenie, że 'nic' nie wolno i to rodzi IMHO dodatkową frustrację.
        • robin2510 Re: co robic? 15.12.06, 21:43
          u nas takie zachowanie jest już od ok 3 miesięcy i nie zanosi się żeby coś w
          tej kwestii się zmieniło , zaczyna z niej wychodzić charakter... hi hihi. Z
          anioła dziecka zrobił się mały dziabełek. Wymuszanie, rzucanie się napodłogę
          histeria, i ryk no i bicie wszytskiego i wszystkich to u nas norma. Powiem
          szczerze już się uodporniłam na te ataki, poprostu ignoruję jej zachowanie. Jak
          przegnie pałę (brzydko mówiąc) to łapię ją za ręcę i mówię głosno nie , nie
          wolno. Ona wie o co chodzi wszystko rozumie, ale i tak potrafi się wyrwać i
          wrzeszczeć do mnie nie.

          ps. jak byłam w jej wieku moja mama mówiła ze byłam identyczna, zresztą maż też
          był niezłym ziółkiem może to u nas w genach...
          • madelaine6 Re: c.o robic? 15.12.06, 21:59
            Kobity!Nie przejmujcie się,to może być przejsciowe.
            Mój starszy też był taki a teraz jest super grzeczny
            i rozczula mnie na każdym kroku.To etap przejściowy.
            Michał teraz niezle dokucza,ale wiem,że to minie.
            Trzylatek jest już ucywilizowanym stworzeniem ;D
    • bomba001 Re: co robic? 15.12.06, 22:05
      może to bunt dwulatka, u mojej diablicy weneckiej to ewidentnie widać. tupie
      domaga się rzuca talerzami zabawkami, rzuca się na ziemię. a jeżeli chodzi o
      czas, to u mojego synka bunt dwulatka skończył się, ajk miał 2 lata....
      inna koncepcja: jedank wirus. my mieliśmy coś takiego przez ok 5 dni, tylko
      płacz, nic nie jadła i jakby bardzo blada była. nic nie dawałam. ale zaraziła
      mojego synka, który nie miał żadnych objawó, tylko mówił, że sie źle czuje,
      bolały go kości, mięśnie (grypa???) i cały czas spał. spróbuj podać
      paracetamol/ibuprofen i zobacz, czy łagodzi dyskomfort. pozdrawiam
      • maretina Re: co robic? 15.12.06, 22:10
        maz badal syna. nic nie widac, co mogloby swiadczyc o chorobie.
        poza tym moje dziecko chore=nieobecne dziecko. spi i juz. kajtus chory jest
        spolegliwy, do rany przyloz.
        pierwszego dnia tego zachownia tez sadzilismy, ze cos sie kluje (
        cos=chorobsko), ale na razie nic nie widac.
        dzieki wszystkim za rozjasniajace glowe slowasmile
        • bomba001 Re: co robic? 15.12.06, 22:14
          hej, nasze diableta tez lekarz widział. żadnych objawów, ale twierdził, że przy
          grypie nie muszą być. mała miała troche powiększone węzły chłonne, ale ona cały
          czas ma (pneumokok + braciszek przedszkolak= stała walka organizmu)
          • ninjo Re: co robic? 18.12.06, 10:10
            Natalka wczoraj caly dzien marudzila, co sie jej nie zdarza (nie, to ze nie
            zdarza jej sie marudzic, wrecz przeciwnie, ale nie caly dzien!). I mysle, ze
            jednak dlatego, ze sie zle czuje, jakies chorobsko.
            Juz kilka razy tak miala, ze wlasnie zaczelo sie marudzeniem, a pozniej jakies
            przeziebienie. Tez mi sie wydaje, ze w poczatkowym stadium ciezko wykryc
            przeziebienie czy cus, a glowa, stawy bola. Male dziecko niestety nie powie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka