Dodaj do ulubionych

ja wiem, ze jak wylacze komputer

23.01.06, 22:03
to Wy sie tu wszystkie zlecicie sad
a teraz cisza kompletna...
Wy mnie po prostu nie lubicie smile))
Obserwuj wątek
    • kubona Re: ja wiem, ze jak wylacze komputer 23.01.06, 22:44
      lubimy ale ja siedzę dziś na forum internet bo mamproblem z programem emule
      • mmala6 Re: ja wiem, ze jak wylacze komputer 23.01.06, 22:50
        Kubona, piratko, co sciagasz?
        • schaapje tak sie zasciagala 24.01.06, 10:58
          ze az zaniemowila smile
          • mmala6 Re: tak sie zasciagala 24.01.06, 11:17
            jak to sie mowi..."na zlodzieju czapka gore" hehehe
            • schaapje he he 24.01.06, 11:18
              a ja ide sie ubrac i w ogole do roboty
              nie znosze byc taka w pizamie caly dzien... sad
              • pampeliszka Re: he he 24.01.06, 13:41
                Pewnie juz wylaczylas kompa, a ja dopiero teraz mam ochote na cokolwiek, jak sie
                przespalam 1,5 godz z Malgolem (ktory spi nadal), bo noc byla dosc rozbudzona...
                No i pije kawusie i jem ciasteczka. Czy ktos jeszcze jest przed kawusia? Watpie,
                pewnie wszystkie juz przed drugą...
                • schaapje Re: he he 24.01.06, 16:13
                  ja pochlonelam dzis tyle slodyczy (przepraszam, w tym TYGODNIU), ze chyba zaraz
                  pekne.... w szwach...
                  • kubona Re: he he 24.01.06, 18:30
                    ja nic nie ściągam,. ja próbuje . i mam zablokowany ten cholerny emule,
                    kazaalite nie potiwera strony, soulseek jakiś taki do bani, cholera nie mam
                    szczęścia do etego internetu. tato_olka pomocyyyy
    • schaapje no co tu taka cisza - dzieci spac kladziecie, 24.01.06, 20:34
      czy co????
      • viviene12 juz polozone 24.01.06, 21:44
        a ja wsciekla sie po chalupie ciskam.
        • schaapje Re: juz polozone 24.01.06, 21:45
          wsciekla, ze spi?????
          • mmala6 Re: juz polozone 24.01.06, 21:57
            Viv,czemu sie wsciekla ciskasz?
            Moje dziecie spi, maz oglada jakies filmisko a ja czekam na gg na przyjaciolke
            ktora ma mi zdac relacje co bedzie z nia i pewnym facetem, ktory ma zone ale ma
            sie rozwiesc ale zanim to zrobil to sie przespal z zona i teraz sie tlumaczy, ze
            to bylo "emocje" i "blad", i nie wiem czy ona (przyjaciolka) go rzuci czy nie,
            choc podejrzewam ze teraz nie, bo zakochana bardzo ale dlugo z ta zdrada nie
            pociagnie...no!wiec czekam a jej jeszcze nie ma, pewnie gadaja albo ma dola i
            milczy.
            • schaapje Mmala 24.01.06, 21:58
              czy Ty kiedys o tej przyjaciolce nie pisalas?
            • viviene12 ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 21:59
              co Wam kilka mcy temu przedstawila tego goscia?
              Niezle klimaty.

              Zaraz napisze wiecje, bo mnie sie frytki spala.
              • mmala6 ta sama:-) i ten sam facet! 24.01.06, 22:00
                sie porobilo, mowie Wam!
                • kangur4 Re: ta sama:-) i ten sam facet! 24.01.06, 22:02
                  a opowiesz, czy po gg idziesz spać?
                • schaapje no powiedz, powiedz nam....!!!! 24.01.06, 22:05

              • kangur4 Re: ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 22:02
                Czekamy, czekamy.
                Frytki o tej porze?
                A, co ja sie wtrącam, tuman, właśnie wcinam peppiesy bekonowe smile
                • mmala6 Re: ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 22:07
                  ale jej jeszcze nie ma!sad(
                  • wenus.z.willendorfu Re: ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 22:14
                    też czekam na jakies plotki smile
                    i na wyjasnienie stanu ducha wściekłej Viv...
                    • viviene12 jestem juz 24.01.06, 22:31
                      zla jestem, bo przed dwoma tygodniami ustalilam termin u lekarza w zaproponowany
                      przez moja babysitterke dzien. Nie odzywala sie od paru dni wiec zapytalam, czy
                      przejdzie jak umawialysmy, a ona ze nie bo chora.
                      OK, chora - rozumiem. Ale wkurza mnie to, ze mogla mi sama to powiedziec -
                      gdybym nie zapytala dzisiaj, to ciekawe, kiedy by mi powiedziala. I jeszcze
                      jedno. Nie pierwszy raz mi odmawia. Ok, kiedy jade na zakupy, albo mam cos
                      innego - pal szesc. Ale teraz zalezalo mi, zeby isc na spokojnie bez dziecka, bo
                      mam do omowienia kilka spraw.
                      Poza tym mam wrazenie, ze to ja dopasowywuje sie do jej terminow a nie ona do
                      moich. Gdyby nie to, ze mam 100% pewnosc, ze zajmuje sie dobrze Myszem,
                      szukalaby, juz innej.

                      No i poszlam sobie z tej wscieklosci frytek upiec w piekarniku. I posypalam je
                      gruuubo utartym serem. A teraz jestem nie dosc, ze wsciekla, to jeszcze mam
                      wyrzuty sumienia, ze dupsko mi rosnie. Ej, zyciesad
                      • pampeliszka Re: jestem juz 24.01.06, 22:35
                        Kangur, czy to nie Ty przypadkiem niedawno opowiadałas o chipsach, ile z nich
                        oleju wycieka???
                        A frytki tez bym zjadła. Dobrze, ze akurat nie mam.
                    • mmala6 Re: ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 22:33
                      no wiec w skrocie:facet ma zone od roku ale jest z dziewczyna 11lat! sa swoimi
                      pierwszymi najpierwszymi.Nie ukladalo im sie ponoc od dawna i mysleli o
                      rozwodzie.Pare m-cy temu poznal moja przyjaciolke i zapalal do niej wielka
                      miloscia.Musial jednak na swieta jechac do zony (bo sie tak umowili, bo mial
                      wykupiony bilet, bo....w ogole dla mnie bez sensu) do Japonii (pojechala na
                      jakis staz).Pojechal i tam mial jej powiedziec, ze sie rozwioda.Pojechal na dwa
                      tyg, wrocili razem, bo ona chciala wszystko na miejscu miec pod kontrola.Minal
                      m-c facet jeszcze papierow nie zlozyl, a wczoraj sie przyznal sie spal z zona w
                      tej Japonii.Moja przyjaciolka go tlumaczy, ze to nie jest taka "normalna
                      zdrada", tlumaczy go, bo go kocha i nie chce go zostawiac.On sie jakos metnie
                      jak dla mnie tlumaczy, ze emocje, ze dawno sie nie widzieli, ze ona (zona) go
                      blagala,zeby jej nie opuszczal itp i sie z nia kochal ale potem mial wyrzuty i
                      myslal o mojej pzryjaciolce.On oczywiscie bardzo kocha moja przyjciolke,chce byc
                      tylko z nia....no i dzis mieli rozmawiac, bo ona "chce zrozumiec dlaczego on to
                      zrobil, bo jak zrozumie, to byc moze bedzie latwiej jej wybaczyc"....
                      I co Wy na to moje drogie?
                      • wenus.z.willendorfu Re: ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 22:35
                        jak dla mnie- to po prostu nienormalne. A Twoja przyjaciółka chyba bardzo w nim
                        zakochana, prawda?
                        • mmala6 Re: ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 22:38
                          bardzosad((
                          I ona go broni...."bo on robi naprawde wszystko zebysmy byli razem"....
                          Ludzie, mam nadzieje,ze ona nigdy w zyciu nie znajdzie tego forum!!
                      • viviene12 sciemnia 24.01.06, 22:38
                        jak kazdy facet.
                        Niech najpierw uporzadkuje swoje sprawy z zona i zwiaze sie z przyjaciolka.
                        Zobaczy wtedy, czy powaznie ja traktuje, czy tez tylko bajeruje.
                        • mmala6 Re: sciemnia 24.01.06, 22:40
                          to samo jej mowie, a ona ze "on wlasnie porzadkuje", no i gadaj z nia.Podobno
                          juz ma uwmowiona wizyte u jakiegos prawnika, bo to wcale nie takie proste jak mu
                          sie wydawalo.
                          • viviene12 taaaa 24.01.06, 22:44
                            pewnie zapomnial do tego, ze ma czworke dzieci z trzema kobietami?
                            Od takich facetow to raczej z daleka. Zycie i tak jest wystarczajaco skomplikowane.
                            • mmala6 Re: taaaa 24.01.06, 22:48
                              nie no dzieci nie ma, on w ogole mlodszy jest ciutke od nas (czyli ponizej
                              30stkiwink.
                              To sie wszystko latwo mowi, zycie pozniej weryfikuje nasze decyzje i tak i tak...
                      • kangur4 Re: ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 22:49
                        Wniosek - nidy, przenigdy nie przyznawac się do zdrady. Bo to do niczego
                        dobrego i tak nie prowadzi. Człowiek mysli, że się oczyści, a się pogrąża i
                        jeszcze drugą strone w to wciąga.
                        • mmala6 Re: ach, to t aprzyjaciolka 24.01.06, 22:58
                          kiedys bylam odmiennego zdania ale teraz tez mysle, ze nigdy przenigdy chyba ze
                          mam zamiar odejsc do tego drugiego.Byc moze dlatego ze kiedys bylam zdradzona
                          (nie przez meza! przez ex)i wiem jakie to potworne upokorzenie.
    • wenus.z.willendorfu Wiecie co? 24.01.06, 22:42
      już dawno u mnie nie było wątku całego na zielono smile
      • mmala6 ?? a co to znaczy? 24.01.06, 22:43

        • wenus.z.willendorfu Re: ?? a co to znaczy? 24.01.06, 22:44
          w ustawieniach "mojego forum" możesz zaznaczać swoich przyjaciół i wtedy ich
          nicki wyswietlają się na zielono
          • mmala6 OH!:-)) nie wiedzialam, ide tam zajrzec;-) 24.01.06, 22:47

          • kangur4 Re: ?? a co to znaczy? 24.01.06, 22:47
            No jak to, a ja myslałam, ze my tutaj wszystkie jesteśmy przyjaciółki i że całe
            forum jest na zielono. Zieeeelooono miii!
            Sorry, to to wino.
            • viviene12 Winko? 24.01.06, 22:49
              Zielone Jabluszko?
              • pampeliszka Re: Winko? 24.01.06, 22:52
                Mmala, nie wchodz moze tam raczej, bo Ci znowu OK zginie...
                Tez mam taka znajoma, juz trzeci rok czeka, a facet juz-juz sie rozwodzi.
                • mmala6 Re: Winko? 24.01.06, 22:55
                  juz sobie pozaznaczalam, tez mi zielonowink)

                  Wiesz, on calej rodzinie i wszystkim znajomym obwiescil ze sie rozwodzi,
                  wyprowadzil sie i wynajal kawalerke....no wszystko wydaje sie byc ok.Gdyby nie
                  to,ze nie zlozyl jeszcze tych papierow (a mial to zrobic zaraz po przyjezdzie)
                  no i to ze spal z ta zona....dla mnie to zdrada jak nic,co z tego,ze to zona?
              • kangur4 Re: Winko? 24.01.06, 22:54
                Nie, jakiś cabernecik. Odkąd zakupilismy ustrojstwo do "odpróżniania" wina,
                częściej pijemy, bo wcześniej było nam szkoda otwierać całą butelkę, żeby się
                jedna szklaneczkę napić - teraz hulaj dusza, piekła nie ma - otwieram, nalewam
                szklaneczkę, zamykam, odprózniam, nalewam następną szklaneczkę...
                • viviene12 hehe dobre :-) 24.01.06, 23:04
                  BTW, nie wiedzialam, ze cos takiego istnieje.
    • mmala6 ide spac 24.01.06, 23:02
      przyjaciolki nie ma, pewnie jutro sie czegos dowiem.
      Okropne uczucie jak sie chce z kims bardzo byc ale nie mozna bo zrobil cos
      takiego, czego nie mozna wybaczyc...
      • viviene12 no ale ona widocznie moze? 24.01.06, 23:05
        Skoro jeszcze na nim nie postawila krzyzyka i go tlumaczy??
        • mmala6 Re: no ale ona widocznie moze? 24.01.06, 23:53
          no i wlasnia z nia rozmawialam.Zmiekczyl ja dokumentnie "zebys widziala jego
          oczy,siedzial jak zbity pies..." i dala im szanse.
          Ona wpadla po uszy i tyle.

          Viv, to pisalam o sobiewinkkiedys dawno mialam podobne jazdy...jaka ja bylam
          glupia! i slepa!
          • viviene12 no coz 25.01.06, 00:02
            dorosla jest, powinna wiedziec co robi.
            Tomusi byc albo jakis facet-gigant, albo ona taka wyglodniala uczuc.
          • schaapje a ja ja rozumiem 25.01.06, 09:57
            doskonale.

            bo sama cos podobnego przezylam

            no nie do konca, bo u nas nie bylo tej 'zdrady z zona', a w kazdym razie nic o
            tym nie wiem (!)
            .
            i powiem Wam, ze chociaz to wyglada zalosnie, taki zwiazek ze strony kobiety (w
            tym wypadku kobiety, bo moze przeciez byc odwrotnie) opiera sie na ogromnym,
            niepodwazalnym zaufaniu. dlatego tak trudno jej uwierzyc, ze on mogl ja
            zdradzic z wyrachowania albo podlosci/egoizmu. ona musiala uwierzyc, ze jemu na
            niej zalezy, bo nic innego nie miala. i teraz musi wierzyc, ze on jest
            skolowany, zagubiony, ze chcialby byc z nia, ale z tamta spedzil kawal zycia i
            tak wiele ich laczy itd itp... bo inaczej jej samoocena leglaby w gruzach...

            to tyle moich madrosci zyciowych...
            • mmala6 Re: a ja ja rozumiem 25.01.06, 10:39
              Owieczko, ja tez doskonale ja rozumiem.Tez przezylam cos podobnego, tylko ze w
              przeciwienstwie do Ciebie (bo rozumiem, ze chodzi o faceta z ktorym caly czas
              jestes) u nas sie rozpadlo.Nie skonczylo sie na jednej zdradzie,mimo ze
              oczywiscie mu wybaczylam te pierwsza (o ja glupia!).Zwiazek sie rozapdl bo
              takichory twor nie mial w ogole racji bytu.
              Viv, masz racje, on nie jest super facet, to ona jest baaaaardzo wyglodniala uczuc.
              Tak jak na poczatku go bronilam, tak teraz mu nie ufam i nie wierze, ze po
              chichu nie bedzie sie wymykal w ramiona zony....nie wierze.
              No ale ona jest dorosla, oczekuje ode mnie rad ale w stylu "nie martw sie bedzie
              dobrze", coz wiec ja moge, i tak mnie nie poslucha, kazdy uczy sie na swoich
              bledach a jezeli chodzi o milosc to nigdy nic nie wiadomo.
              • viviene12 jak to bylo? 25.01.06, 10:51
                Tyle o sobie wiemy
                na ile nas sprawdzono...

                Ok, w innym kontekscie. Twierdze jednak, ze ja w 99,9% odseparowalabym sie od
                faceta kosztem wycia miesiacem w poduszke i pewnie paru innych rzeczy, ktore
                popelnilabym z rozpaczy. NIE UMIALABYM zyc z kims takim. Chociaz wiem doskonale,
                ze zakochanie to stan innej swiadomosci i wtedy dziala sie w afekcie.
                • mmala6 Re: jak to bylo? 25.01.06, 10:55
                  dokladnie taksmile
                  Wiesz, ja sie przejechalam na poprzednim zwiazku, teraz wiem,ze jakby mnie maz
                  zdradzil to bylby od razu koniec.Wszystko mu wybacze ale nie zdrade.Nie ma dyskusji.
                  Ona jest tak slepo zakochana, ze to sie robi niebezpieczne, bo ona mu wszystko
                  wybacza.Ona juz nawet nie wspomina o tym, zeby skladal te papiery rozwodowe, bo
                  "nie chce naciskac, zeby sie nie przestraszyl".
                  Albo juz jestem stara mezatka i zapomnialam jak to jest albo.....
                • schaapje Viv, ja twierdzilam kiedys 25.01.06, 10:55
                  ze nigdy przenigdy nie narazilabym mojego dziecka na jazde samochodem bez
                  fotelika. nawet taka krotka jazde, kilkuminutowa...

                  a jesli pamietasz, wiozlam ja z krakowa do warszawy w nosidle kompletnie nie
                  przypieta niczym....

                  zycie uczy pokory.

                  co nie znaczy, ze w zwiazku z tym mamy nie miec zadnych zasad i w nic nie
                  wierzyc. tylko ze czasmi zycie plata nam figle (taki slogan na poczatek/srodek
                  dnia).... pewnie stad u Ciebie te 0,01%

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka