juliaaaaa 25.04.04, 15:35 9 miesięcy temu rozpoczęłam wątek na "w oczekiwaniu". Teraz rozpoczynam całkiem nową historię, już z moim meleńkim Miłoszem, który urodził się 20 kwietnia 2004 o 18:05. Czekam na kolejne wpisy z naszego wątku Julia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
madziki Re: MAJ 2004!!! 25.04.04, 21:28 Cały czas się zastanawiałam, czy mam się pojawić na wątku KWIECIEŃ 2004 czy MAJ 2004. Mój Lesio był planowany na połowę maja, a pojawił się w połowie kwietnia. No cóż, dopisuję się do znanego grona majówek. ) To może od razu zacznę od pierwszych pytań i wątpliwości. Jak to w końcu jest z tą dietą karmiącej? Czy naprawdę trzeba tak kategorycznie wszystko ograniczyć, żeby uniknąć alergii i innych dolegliwości? Na razie staram się trzymać ograniczeń, wszystko dla synka, ale nie wiem czy to ma sens? Kiedyś kobiety jadały normalnie i dzieci nie miały alergii. Ale może się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 26.04.04, 15:08 Magda, oczywiście, że musimy być znowu na tym samym wątku. Nie liczą się daty, tylko wspólne wspomnienia z ciąży. Jak się czujesz? Ja jestem BARDZO szczęśliwa i chodzę ciągle w euforii. Nie wiedziałam, że można tak cieszyć się małym człowieczkiem. )) Jak Twój Lesio? Przybrał już na wadze? Jak sobie radzisz? Dla mnie są najgorsze nieprzespane noce, ale reszta jest super. Co do diety karmiącej, to położna nie była wcale taka restrykcyjna. Powiedziała czego unikać, ale ta lista nie była taka długa. A co Tobie powiedziała? Mnie się wydaje, że z tymi alergiami to przesada. Wmawia się je każdemu dziecku. A ja piłam sok z wyciskanych pomarańczy jeszcze w szpitalu i NIC się nie stało, a podobno cytrusów kategorycznie jeść nie można... Pozdrawiam i czekam na wieści z Twojego "frontu" Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 26.04.04, 19:34 Szczęśliwa jestem bardzo. Mogę godzinami patrzeć na synka, na jego minki i nieświadome uśmiechy. To jest niesamowite. Jestem bardzo zakręcona cały czas. Momentami zastanawiam się, czy to wszystko prawda, czy tam obok leży synek? Jestem ciągle niedospana, zasypiam karmiąc małego, ale jakoś się trzymam. Nie mam pojęcia, czy Lesio przybrał na wadze, nie bardzo jak ma go zważyć, chociaż jestem bardzo ciekawa. W szpialu co stracił to nadrobił i wyszedł z wagą urodzeniową, niestety niewielką. Bardzo często na razie jada, więc mam nadzieję, że nadrobi z kilogramami. Jeśli chodzi o dietę, to mam unikać wołowiny i cielęciny, jajek, mleka i jego przetworów, cytrusów, czekolady, grochu, fasoli, kapusty itd... W zasadzie jadać mogę tylko kanapki z chudą drobiową lub wieprzową wędlinką, a na obiady najlepiej gotowane mięsko z ziemniakami, ryżem bądź kaszą, do tego marchewka gotowana lub buraczki. Mimo zaleceń czasem popijam kawę z mlekiem i jadam serki czy jogurty (w szpitalu dawali takie rzeczy i jakoś było w porządku). Ani ja, ani mąż nie mamy alergii, więc może synek też nie będzie miał. Muszę nakarmić synka... a mąż mówi do mnie właśnie McDonald... Odpowiedz Link Zgłoś
jaha_mama_magdy Re: MAJ 2004!!! 26.04.04, 15:50 Dopisuje sie i ja. Nasz Mateuszek urodzil sie 20.04 o 15.22. Na razie nie wiem czy przybral na wadze, walczymy takze z ropiejacym oczkiem. Uczymy sie zyc we czworke. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 27.04.04, 09:53 Magda, co to za dieta???? Właściwie powinnaś żyć o chlebie i wodzie!!! To są jakieś żarty. Dlaczego masz wykluczyć nabiał? Przecież on jest teraz baaaardzo cenny dla maluszka!!! Ja piję dużo mleka, jem jogurty, biały ser. Jeśli chodzi o mięso, to jestem wegetarianką, więc Ci nie powiem. Ale tą restrykcyjną dietę możesz zapomnieć. Przecież jeśli Ty będziesz jadła bezwartościowe (w sensie odżywczym) jedzenie, to i Lesio będzie na tym tracił. Aha, czekoladę też jem (choć w małych ilościach) i pomarańcze (dwie dziennie) a Miłosz nie ma ŻADNYCH uczueleń. Ja też ciągle się gapię na synka i nagrywam Jego minki. To jest najcudowniejsze na świecie ))) Dzisiaj idziemy do szpitala na pierwszą kontrolną wizytę. Zobaczymy, co powie pani pediatra, ale synek na pewno przytył. My mamy wagę w domu, więc możemy obserować jego "tycie". Agnieszka, tak się cieszę, że z Twoim maluszkiem wszystko dobrze. Wprawdzie nie poznałyśmy się "w realu", ale byłaś u mojego męża na USG i On prosił, żeby Cie serdecznie pozdrowić. Bardzo cieszymy się, że nasze dzieciaczki przyszły na świat w tym samym czasie - to tylko 3 godziny różnicy... Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 27.04.04, 15:00 Taką dietkę nakreśliła mi położna przy pierwszej wizycie. Co ciekawe w szpitalu jakoś dawali kawę z mlekiem, czy twarożek, czy jogurt i nie było problemu. Już wiem, że taka dieta mi nie służy. Mam ciągle rozstroje żołądkowe od tej jałowości. Muszę coś pourozmaicać, bo długo tak nie wytrzymam. Właśnie była u mnie pani pediatra z rejonu. Synek rozwija się ładnie, bioderka w porządku i takie tam... Zmartwiła mnie czym innym. Niestety dalej utrzymuje się żółtaczka, którą może wywoływać moje mleko. Gdzieś w okolicy mieszka dziewczyna, która musiała niestety przejść na karmienie sztuczne, żeby żółtaczka zniknęła. Nie mam problemów z karmieniem piersią i chciałabym tak odżywiać synka jak najdłużej. Na razie dostaliśmy jakieś leki i spróbujemy to zwalczyć. Zobaczymy czy w ciągu tygodnia coś się zmieni. Jeśli jutro będzie nadal taka ładna pogoda wybieramy się na pierwszy spacer z synkiem. ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaha_mama_magdy Re: MAJ 2004!!! 27.04.04, 19:25 Ja caly czas nie moge uwerzyc, ze to juz, i w brzuchu, ktory mi zostal(( nikt nie mieszka, a spi obok. Ja juz przezylam przygode z dieta przy Madzi. Niestety ona okazala sie alergikiem, i moja dieta w szczytowym okresie to: ziemniaki. Madzi to nie zaszkodzilo, przeciwnie jest zdrowa i wieksza od rowiesnikow. A poza tym dzieki pilnowaniu diety, Magda je coraz wiecej rzeczy a coraz mniej jej szkodzi. Teraz przy Mateuszku staram sie jesc ostroznie rozne rzeczy. Nie przesadzam z owocami i warzywami (Magda dlugo byla uczulona na jablka i wiekszosc owocow i warzyw), jem miesko, omijam nabial i inne typowo alergizujace rzeczy. W razie czego bede eliminowac. Julio, dziekuje za pozdrowienia, przekaz je rowniez swojemu Ukochanemu. To bardzo fajne, ze nasze Dzieciaczki urodzily sie tego samego dnia. Ciekawe czy charaktery beda mialy podobne. Zauwazylas, jak ladnie wyglada ich data urodzin 20042004? Caluski dla wszystkich Maluszkow Aga Odpowiedz Link Zgłoś
basha Re: MAJ 2004!!! 27.04.04, 19:28 Dziewczyny! Gratuluję wam pociech z całego serca. Ja tez urodziłam w maju ale w zeszłym roku, mam wielki sentyment do tego majowego okresu. Moja córeczka przyszła na świat 14 maja i niedługo będzie miała roczek. Pierwsze dni z nią były magiczne. Potem pojawiły się kolki ale na szczęście nie trwały długo. Zyczę wam wszystkiego najlepszego, wypoczywajcie dużo, dajcie wyręczać się mężom)) i o ile maleństwa nie mają objawów alergii jedzcie wszystko, to są przesądy z tą dietą pozdrawiam basia Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 27.04.04, 23:11 witam szczęsliwe mamusie I gratuluję jeszcze raz wspaniałych maluszków. Ja jeszcze ciągle 2 w 1. Zajrzałam tutaj żeby zobaczyć co mnie czeka już niedługo. Dzięki Wam przestałam się już obawiać porodu!!! Miałam takie jakieś paranoje, że nie dam rady itp. ale teraz to już przeszłość Teraz cieszę się każdym dniem, jaki spędzam ze swoim maleństwem tak blisko i mam ją tylko dla siebie. Pozrdawiam Was serdecznie i wracam już do oczekujących Kasia i Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
iza2109 Re: MAJ 2004!!! 06.01.05, 22:42 Ceść! mój kubuś też jest z 14 maja... POzdrawiamy gorąco prawdziwą rówieśniczkę... Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Spacerek 28.04.04, 17:00 Byliśmy dzisiaj z Lesiem na pierwszym spacerku. Nie wiem komu bardziej się podobało, chyba mnie. Lesio najpierw spał, pod koniec jednak dostał czkawkę i zaczął popłakiwać. Po powrocie do domu tak się dossał do piersi, jakby cały dzień nic nie jadł. ) Na razie jeszcze dosyć często jada i nie wiem czy da radę robić dłuższe spacerki bez jedzenia. Co do diety, to będę się starała ją urozmaicać. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Dieta 28.04.04, 17:11 Magda, byłam wczoraj na kontroli w szpitalu i jeszcze raz spytałam o tą dietę. Położna powiedziała, że ograniczać należy się dopiero, gdy dziecko wykaże jakieś uczulenie, a nie od razu. I wtedy dopiero trzeba eliminować poszczególne produkty. Tymczasem nie możesz prawie nic nie jeść, bo maluszkowi będzie źle. A mój Miłoszek przybrał już 150 g i nie wykazuje żadnych objaw alergii. Na spacerki chodzimy już dawno i bardzo nam się to podoba. Choć jeszcze bardziej jazda samochodem. Mniej niż minutę zabiera Mu zasnięcie Dzisiaj byliśmy drugi raz w szpitalu u Elizy i oglądaliśmy sobie kumpelę-Letycję. Byliśmy też w USC zarejestrować nowego obywatela, hi, hi. Za miesiąc dostaniemy pesel, a za dwa wyrobimy paszport. I w drogę po krajach Unii... A Ty Aga chodzisz na spacerki? W której dzielnicy mieszkasz? Może byśmy się kiedyś spotkały? Basia, dzięki za gratulacje. Miło chyba jest tak powspominać cały rok wrażeń i przygód. Ja już po tygodniu życia Miłoszka zapisałam kilkanaście stron w pamiętniku. A co będzie za rok... Pozdrawiam Was i czekam na inne, już rozdojone mamusie Julia Odpowiedz Link Zgłoś
jaha_mama_magdy Re: Dieta 28.04.04, 19:52 My czekamy ze spacerkiem do soboty. Mateuszek spi prawie calymi dniami, a je roznie, raz bardzo dlugo raz prawie w ogole. Pamietam ze Magda wisiala na mnie 24 godziny... Jak na razie pilnuje diety. Boje sie powtorki z rozrywki - caly czas walczymy z alergia Magdy. Zostalo mi duzo kilogramow, a na dodatek mam straszny apetyt. Caly czas moglabym ruszac buzia... Na dodatek po 3 miesiacach lezenia kondycje mam marna. Mieszkam na Tarchominie. W piatek idziemy na kontrole do szpitala i zarejestrowac Maluszka. Zoltaczka mateuszkowi juz zeszla, a byl takim ladnym mulatem... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Dieta 29.04.04, 08:03 Ja również nadal trzymam lekką dietkę, zamierzam dopiero powoli urozmaicać obserwując synka. A apetyt również mam coraz większy. W szpitalu pod koniec pobytu coraz mniej jadłam, teraz zbyt długo nie wytrzymuję, żeby czegoś nie skubnąć. Kilogramów nadal mam sporo do zrzucenia. W ciuchy przedciążowe jeszcze się nie mieszczę. Może jak pobiegam więcej z wózkiem na to moje 3 piętro, to coś zrzucę. ) Dzisiaj pierwszy raz ruszamy na wycieczkę samochodem. Muszę zrobić synkowi kontrolę poziomu bilirubiny, bo nadal jest żółtawy, ale może poziom mu spada. U wcześniaków to może się dłużej utrzymywać niestety. Wczoraj mój mąż nareszcie zarejestrował synka, ale muszę dzisiaj jechać do poprawki, bo zrobili błąd w moim nazwisku panieńskim. My to mamy pecha z papierami. To samo było z aktem małżeństwa - tam też był błąd, tyle że w nazwisku panieńskim Pawła mamy. Mam nadzieję, że synek wytrzyma tyle jeżdżenia, chociaż pewnie będę musiała go dokarmiać w samochodzie. Jak na razie dość często jada w dzień. Czasem tylko zdarzy mu się przysnąć na godzinkę. W nocy śpi raczej dobrze, niewiele je, troszkę tylko się kręci. Za to dzisiaj ok. 5 rano zebrało mu się na pogawędki. ) Wrzuciłam nowe fotki z wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Dieta 29.04.04, 10:26 Miłoszek uwielbia jeździć samochodem. Po minucie nie ma człowieka Śpi i śpi. Jeśli chodzi o karmienie to obliczyłam, że je około 8 razy dziennie. Za to wydłużyły Mu się okresy aktywności. Lezymy razem na łóżku i patrzymy sie na siebie prawie dwie godziny. To chyba normalne, że coraz mniej śpi, a coraz więcej czuwa, prawda? Jeśli chodzi o apetyt, to ja jestem niejadkiem i teraz też nie mam dużego apetytu. W ciąży przytyłam 10 kilo, które w całości zostawiłam w szpitalu. A teraz to nie wiem, ile ważę, ale dużo nie jem. W ubranie przedciążowe wchodzę, bo brzuch prawie całkiem mi zniknął. Zresztą od wtorku ćwicze brzuszek, bo jest taki miękki, jeśli wiecie co mam na myśli. Ciekawe, ile zajmie mi odbudowa mięśni... Agnieszko, ja mieszkam na Ochocie, obok Pól Mokotowskich, czyli strasznie daleko od Ciebie. Ale może za kilka tygodni zorganizujemy spotkanie forumowiczek, już z dzieciaczkami? Magda, współczuję Ci tego dźwigania wózka na 3 piętro. Jak Ty sobie radzisz? Mnie ciągle brakuje zorganizowania i ciągle zapominam jakiś potrzenych rzeczy i trzy razy wracam Ale może się jeszcze wyrobię Pozdrawiam Was cieplutko Julia Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 ja na chwilkę 30.04.04, 09:34 powiedzcie mi dziewczynki,bo mnie zżera ciekawość - ile pampersów dziennie zużywacie,jeśli oczywiście nie używacie tetry???Nie mam doświadczenia z takimi pieluchami a ciekawa jestem,jakiego rzędu sa to potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: ja na chwilkę 30.04.04, 09:58 Hejka tak zerkam co u was słychać ja narazie 2w1 mam do was pytanie czy spirytus do pępuszka musze mieć ze sobą w szpitalu czy to dopiero w domu mi się przyda i jak długo się smaruje a pozatym czym się zabezpiecza owszem można jałowym kompresem ale czym go przymocować? jako już doświadczone mamuśki sądze że mi odpowiecie Jaha będziemy mogły się umawiać na spacerki jak będe odwiedzała rodziców jestem ciekawa w której części Tarchomina mieszkasz? jak masz ochote napisz na adres gazetkowy pozdrawiam was i wasze skarby za jakiś czas zgłosze się tu ze swoim maleństwem Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: ja na chwilkę 30.04.04, 10:49 Spirytus do przemywania pępuszka u mnie w szpitalu nie był potrzebny. Tam mieli takie rzeczy. Położna już w domu kazała mi przemywać pępuszek jeszcze po tym jak odpadnie, bo coś tam może wyciekać i żeby się strupki nie robiły. Lesio ma teraz 2 tygodnie i 2 razy na dzień przeczyszczam patyczkiem. A zanim odpadł niczym go nie zabezpieczaliśmy. W szpitalu normalnie zakładali pampersy nic nie podkładając. Jeśli chodzi o zużycie pampersów to ciężko tak powiedzieć. Czasem w ciągu dnia jest to 5 sztuk, czasem 10. Wszystko zależy od tego jak często dziecko robi kupki. Czasem zdarza się, że przewinę małego, a za chwileczkę słyszę, że coś znowu zrobił. No więc wymieniam ponownie. ) W nocy przewijam rzadziej, bo śpimy, a mój synek nie narzeka, że coś zrobił i mu przeszkadza. ) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Pampersy 30.04.04, 11:20 My używaliśmy Papersów New baby (w paczce jest chyba 40 sztuk) i starczyło nam na 5 dni. Miłoszek robi kupki zawsze z efektami dźwiękowymi więc od razu zmieniamy pieluchę. A teraz przeszliśmy na tetrę. Spirytus mają oczywiście w każdym szpitalu i przemywają pępusia. A potem nie trzeba go nieczym chronić ani zabezpieczać. Mój maluszek położony na brzuszku podnosi główkę i przekłada na druga stronę. Nie wiem, czy nie za wcześnie na takie wyczyny i czy powinnam Mu na to pozwalać. Czy Wasze pociechy też tak robią? Nie chcę, żeby sobie zrobił coś w szyji lub karku, bo przecież jeszcze nie ma siły go utrzymać. Czyż nie mamy pięknej pogody na spacerki? Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Pampersy 30.04.04, 12:50 Mój synek też siłuje się z główką, aż się boję, bo on jest taki chudziuteńki, a główka duża. Ciekawa jestem, kiedy wreszcie nabierze tłuszczyku. Pogoda piękna, ale ostry wiaterek dzisiaj. Wczoraj dowiedziałam się od lekarki, że swojego szkraba muszę ubierać o warstwę grubiej niż inne niemowlaki, bo to wcześniak i jeszcze nie ma dobrej termoregulacji - szybko może się wychłodzić. Czyli pakuję go pod kołderkę i idziemy. ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaha_mama_magdy Re: Maj 2004 30.04.04, 23:49 My dzisiaj bylismy na wizycie kontrolnej w szpitalu. Zoltaczki juz nie ma, Malutki rosnie - wazy wiecej niz przy urodzeniu (3160g), jaderka w drodze. Tez lubi jezdzic samochodem, chociaz nie wiem czy ja polubie - jezdze miedzy dwoma fotelikami i nie za bardzo moge sie ruszyc... Na razie mamy klopot ze starsza coreczka. Niestety nie ominely nas humory i inna demonstracja... . Jakos musimy to pokonac! Wreszcie dziec spia idziemy spac i my! Dobranoc! Aga Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Samochodzik 30.04.04, 11:13 Jak się wczoraj okazało, mój synek również uwielbia jazdę samochodem. ) Krążyliśmy po mieście prawie 2 godziny załatwiając różne sprawy, a on sobie smacznie spał. Nawet nie obudził się jak mu krew pobierali - zapłakał i spał dalej. ) Niestety znowu ma podwyższony poziom bilirubiny. Próbujemy go leczyć, zobaczymy co z tego wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Lista:-)) 01.05.04, 15:00 Zaraz będzie więcej, a na początek proponuję, żebyśmy, starym zwyczajem założyły listę naszych Maluszków: Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Nowej historii ciąg dalszy:-) 01.05.04, 15:38 Cześć Dziewczyny, właśnie się wyspałam, Maleństwo jeszcze dosypia, więc korzystamz okazji i piszę kilka słów. Super być matką, ale dopiero w szpitalu uświadomiłam sobie, co znaczy być odpowiedzialnym za drugiego człowieka. Martwić się każdą drobnostką, płakać ze szczęścia patrząc na Kruszynkę, która leży obok i robi grymasy. Za nami pierwsza noc w domu. Nie było tak źle, chociaż byłam wykończona zwłaszcza wyrywaniem mnie ze snu. Malutka zjadła o 22, potem o 0.20, później o 3, no i o 5, kiedy nie dała się już odłożyć z powrotem do łóżeczka i została w nim z nami. Po 15 minutach gaworzenia i rozglądania się, usnęła, dając nam pospać do 6.43. Z niecierpliwością czekam na pokarm. Cyce jak balony, ale leci z nich zaledwie kilka kropelek. Martwię się i tracę nadzieję(( Położna poradziła nam, żeby przystawiać ją do cyca na 15-20 minut, a potem dać jej butlę. I tak robimy. Nie chcę żeby była głodna. Wolę żeby rosła i modlę się o rzekę mleka. U mnie to 4 doba po porodzie i zastanawiam się, ile jeszcze trzeba czekać... I tak sobie myślę, że bez końca chcemy czegoś nowego. Najpierw w ciąży oglądamy poszczególne etapy marząc o tym, żeby dziecko miało "już" 15 cm, potem żeby minęła krytyczna granica 27 tygodni, żeby miało szansę przezyć. A później chcemy jeszcze czegoś i jeszcze. Ja teraz chcę pokarmu!!!! Piszcie, jak było u Was, please. Zrzuciłam 7 kg, więc zostało jeszcze 8, ale mam taką przemianę materii, że sądzę, że to nie potrwa specjalnie długo. Brzuch wygląda jak w 4 m-cu ciąży, nie mam rozstępów, ani "wora", którego bałam się najbardziej. Bardzo bym chciała pójść już na spacer, ale Ukochany twierdzi, żeby jeszcze zaczekać, że "wszystko bym chciała od razu". Mam wielką ochotę wystawić ją przynajmniej na balkon, ale może to rozsądne, żeby zaaklimatyzowała się najpierw w domu? Na razie jesteśmy jeszcze na pampersach, ale jak przyzwyczaję się już do rytmu bycia matką noworodka, próbuję z tetrą, tak jak sobie obiecałam, a nikt mi nie wierzył Tymczasem załączam link do stron, na których umieściłam jej zdjęcia, bo nie umiem tego zrobić na "Zobaczcie". Mam nadzieję, że jak wróci Mona, nasza specjalistka, to napisze mi, jak je zmniejszyć, żeby weszły na "Zobaczcie". Pozdrawiam Was ciepluteńko w ten cudny dzień. Eliza P.S. Jak u Was z kąpaniem? Ja postanowiłam, że będe to robić max raz na dwa- trzy dni. Żal mi tej delikatnej aksamitnej skórki moczyć w chlorowanej wodzie. Może jak będzie lato, chętniej ją będę kąpać? Na razie wolę ją przemywać "partiami". Letycja: foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=20573 Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Letycja - zdjęcia 01.05.04, 15:41 W poprzednim poście wstawiłam zły adres. Ten powinien być ok. E. foto.onet.pl/albumy/album.html?id=20573&q=Letycja&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: Letycja - zdjęcia 02.05.04, 22:33 Eliza, nie zapominaj o nas - oczekujących. Choć ja wciąż 2w1 to dzis zajrzałam co tu u was majowych mamuś słychać, no i dobrze bo znalazłam zdjęcia Letycji na które tak czekamy na wątku " w oczekiwaniu". Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoja małą córeczkę. A co do zamieszczania zdjęć na zobaczcie to jeśli masz program Irfan view to tam jest mozliwośc zmniejszania"wagi" zdjęcia. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Nowej historii ciąg dalszy:-) 02.05.04, 10:10 Cześć mamusie! Ja już powoli wpadam w rytm spania i niespania. W nocy synek śpi z nami w łóżku - mamy szerokie łoże, więc bez problemu się mieścimy. Łóżeczko owszem mam krok obok łóżka, ale na początek synek sypia tam tylko czasem w dzień. Jak się unormuje sen Lesiowi w nocy może też go zacznę kłaść do łóżeczka. Na razie jak się przebudza, daję mu jeść nie wstając i razem zasypiamy, po czym przebudzam się, a tu synek w mleku i dokoła niego również mokro. ) Widzę, że powoli ustala mu się pewien rytm dnia i nocy. Rano w okolicach 5-6 budzi się i ma ochotę na pogawędki, ale ja wtedy przysypiam. W dzień raczej nie za wiele śpi, co kawałek dojada. Czasem zdarzy mu się 1-2 godzinny sen. On jest maleńki i ma malutki żołądek, więc jada często po troszku. Myślę, że za jakiś czas to się zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Lista:-)) 02.05.04, 09:59 Dopisuję się do listy: Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Pierwsze zmęczenie 02.05.04, 12:49 Oj dała nam dzisiaj popalić... O 6 zaczęła tak niemiłosiernie płakać i się prężyć, że sama miałam ochotę się rozbeczeć słuchając jej żali. Brzuszek ją bolał, biedactwo. Tymczasem śpi ciągle od 7 rano... Ja ciągle czekam na pokarm... Kiedy?????? uaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Pierwsze zmęczenie 02.05.04, 13:36 Nam wczoraj synek przed południem wyjątkowo popłakiwał i się prężył. Chciał i nie chciał possać mleczka. Przysypiał i się budził. W końcu jednak się uspokoił. Może to reakcja wtórna na czopki, które niestety musimy mu aplikować. Dzisiaj za to aniołek pojadł rano, pospał ponad 2 godziny, znowu pojadł i teraz śpi z tatusiem ponad godzinę... Udokumentowałam to fotką, która lada dzień ukaże się na Zobaczcie! Wkleiłam też fotki synka w foteliku - dopiero widać jaki on jest tyciutki... Elizo, pokarm powinien się już rozkręcać powoli. Może rozmasuj piersi - to pobudza laktację. No i próbuj często dostawiać głodną córeczkę, żeby ssała i ssała. Trzymam kciuki. Ja z kolei ostatnio mam napad na sprzątanie, porzadkowanie, gotowanie, pranie. Ciągle coś robię jak tylko synek przyśnie. Mam nadmiar energi mimo niedospania. ) Do tego gonię męża, żeby też coś robił, a on ma totalnego lenia - albo siedzi przed komputerem, albo przed TV. ) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Spanie 03.05.04, 11:10 Magda, poruszyłaś temat spania. No właśnie, ile śpią wasze pociechy? Bo nasz Miłoszek cyrkuluje w okolicach 3 godzin, czasem godzinę mniej, a czasem godzinę więcej. Za to przedwczoraj spał w nocy 6 godzin, a dzisiaj sprawił rodzicom przemiłą niespodziankę i spał od 21 do 5 rano, czyli 8 godzin !!!! Żeby Mu tak zostało. Teściowie powiedzieli, że mniej więcej po miesiącu stabilizują się pory spania. Tak bym chciała, żeby synek przesypiał całą noc. To wstawanie w nocy mnie wykańcza. A wczoraj odpadł Mu pępek, który schowałam do pudełka z innymi skarbami: testem ciążowy, zdjęciami USG, szwem z cc i obrączką na nadgarstek... Pozdrawiamy Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Spanie 03.05.04, 13:15 No niestety mój synek jeszcze za długo nie sypia. W dzień tak jak pisałam czasem zdarzy mu się 2 godziny snu, czasem godzinka, często pół godziny. On jest wcześniakiem i musi częściej dojadać. Ostatnimi dniami dopiero coraz dłużej śpi, ale jednocześnie coraz częściej bywa rozmowny. W nocy z kolei budzi się co 2-3 godziny, troszkę possa, pogada i zasypia. No i budzi się koło 5 rano już codziennie, nie chce jeść, tylko ma ochotę na pogawędki. Ja niestety o tej godzinie jestem jeszcze nieprzytomna. A wiecie, że ostatnio mam straszną ochotę na seks? No aż mi się śni po nocach. A tu nie można, bo szwy się muszą wygoić - dopiero odpadają. Mężowi nawet o tym nie wspominam... Nie wiem jak mam wytrzymać jeszcze ze 3 tygodnie. ( Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Maj 2004 03.05.04, 20:42 i nas tu jeszcze nie było??? )) Dopisuję się do listy: Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm Mamamona (Mona), Warszawa, 30l, synek Miłosz ur.24.04.04, g.17.45, waga: 3980g, wzrost 60cm no witam Szanowne Grono ))))))))) i zaczynam szybko: -z dietą jest tak jak mówi Julia - wszystko z umiarem. z cytrusami to nie chodzi o to, że uczulają, lecz o zasadę, że w diecie karmiącej mamy należy spożywać produkty z naszej strefy geograficznej, a te są nam obce, więc wniosek: mogą uczulać. ja bym się tym w ogóle nie przejmowała. i podstawowa zasada (i tu Madziki nie robisz raczej dobrze): jeść wszystko, ewentualnie eliminować uczulające produkty w razie tejże. jeśli teraz, jak synek jest noworodkiem niewiele jesz, a zamierzasz przejść na bogatszą dietę - może skończyc się kolkami. oby nie! -my mamy rytm: Miłek się wybudza, robi głośną, męską, złotą i pachnącą kupkę, przewijamy, jemy oba cycki, bekamy męskogłośno, jemu znów oba cycki, śpimy 3 godziny. wniosek - koło 8 pampersów dziennie. ostatnia, druga paka newbornów się kończy, i teraz lecimy dwójeczkami, bo juz czasem przemaka (długi czas spania i siusiania ))) -Elizo, mam nadzieję, że z każdą chwilą będzie lepiej. nam położna mówiła, że po cc jest mleczko w 4-5 dobie. Twoja położna oczywiście miała najlepsze sugestie. ja myślę, że w ciągu dnia, jak masz czas i dobre samopoczucie, to pozwol Letycji possać jak długo chce (jak najdłużej), dopóki oczywiście starczy jej cierpliwości ))), bo rzeczywiście ssanie pobudza laktację. ja w dzień porodu i 1 dobie nie mogłam iść siusiu, bo synek ma tak silny odruch ssania, że wyssał mleczko już w 2 dobie (a moja Polcia dopiero w 4) -Madziki, i ja mam to samo z seksem. trzeba przyznać, ze w tej ciąży, w odróżnieniu od Polciowej, nie miałam chęci (paweł stwierdził, że trudno się dziwić, synek poczułby się jak homoseksualista ))), teraz już mnie tak kręci, że wciąż się zastanawiam, cóż by się stało ??)))) na razie leczymy się erzacami, ale na mnie za mało ((( -Elizo, ja zmniejszam zdjęcia w photoshopie. zmniejszam rozdzielczość i wielkość pliku. nasze zdjęcia wysłałam na zobaczcie! z Polcią i Miłkiem, mam nadzieję, że jutro już będą ))) -na razie jak wspominałam luzik, synek je i śpi, ja też ucinam sobie drzemeczkę w ciągu dnia półgodzinną, regenerując i zbierając siły. jest cudnie, synek tak podobny do Pawła, że aż mnie wzrusza. Polcia zafascynowana, chociaż przejawia lekką zazdrość, ale wcale nas to nie dziwi. ta pojawia się w każdym wieku ))) z każdym dniem będzie lepiej, no i cieszę się, że synek na starcie ma taką atrakcję w postaci biegającej,śpiewającej i tańczącej siostry mocno Was ściskam, lecę na kolacjone ))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Maj 2004 04.05.04, 08:06 To ja jeszcze z pytaniem o dietę. Czy jadacie potrawy smażone, a z warzyw wszelkie nowalijki? No i co z fasolowatymi i kapustą - podobno są wzdymające. Coraz bardziej staram się urozmaicać jedzenie i ciągnie mnie jeszcze sałata, pomidorki, ogórki i takie tam. Dzisiejszą noc mało spałam niestety... Wczoraj w dzień wyjątkowo dobrze spał, za to w nocy co pół godziny się przebudzał i nie bardzo chciał jeść tylko trochę marudził. Przysnął dopiero koło 3 nad ranem, a o 5:30 i tak tradycyjnie pobudka. Właśnie dopijam kawkę na przebudzenie. Wczoraj porównywałam zdjęcia mojego męża z dzieciństwa i synka. Zdecydowanie to jego kopia tak jak mi się wydawało od pierwszego spojrzenia. Najlepsze było jak dali mi Lesia zaraz po urodzeniu, jeszcze umazanego, a ja pierwsze co zobaczyłam, to lekki dołek w brodzie, taki jak ma Paweł. ) Oczywiście mąż jest dumny z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Maj 2004 04.05.04, 09:45 Moja mała tez wygląda jak Niemąż. Wszystko identyczne, tylko dół i ręce moje No i mój dół w jednym policzku. ale się cieszę, bo nie ma chyba nic fajniejszego dla tatusia, jak wszyscy mówią: "OOO, jaka córka do pana podobna!" . Mój jest z tego powodu bardzo dumny i zadowolony, a mi w zasadzie wszystko jedno do kogo jest podobna... On trochę przystojniejszy niż ja, ma lepsze włosy, bo ciemne i falują, więc... co mi tam! Co do diety - ja wprawdzie cały czas martwię się, że za mało mam pokarmu, bo niby cos tam leci i wczoraj byłam nawet tym faktem podekscytowana, ale wydaje mi się, że to za mało... Chyba na noc dam jej butlę na lepsze spanie. Jak myślicie - czy z cycka wyciągnie tyle, co trzeba, czy lepiej dokarmić dla własnego spokoju? Wczoraj pierwszy raz jej nie dokarmiałam, strzeliła dwie porządne kupy, a dziś rano następną, czy to może być kupa z jakichś zapasów wcześniej zjedzonych czy raczej wątpliwa sprawa? dziewczyny Doświadczone, Mona - please, wypowiedzcie się. Martwi mnie to, że od kiedy wycofałam butlę, mała jest bardziej aktywna, ale i marudna. Ryczy po prostu, no i chce ciągle na ręce. czy dziecko można jakoś przetrzymać z tym płakaniem? Czy nie reagować na nie przez jakiś czas i się unormuje? Trochę się boję tego brania na ręce co chwila, ba, BARDZO się tego boję, bo nie chcę miec dzieciaka, który podnosi larum i ma 100% gwarancję tego, że dostanie to, co chce... Co do diety - ja jem właściwie wszystko. Staram się zwracać uwagę na to, co w siebie wrzucam, ale jakoś bez przesady. Oczywiście mam chęć na to, czego nie wolno - młodą zasmażaną kapustkę, ale to sobie akurat odpuszczę. Muszę przyznać, że mój apetyt wrócił do przedciążowej normy czyli stał się marnym apetytem. "Już nie mogę...", "Za dużo mi nałożyłeś...", a tu wszyscy oczekują, że będę elegancko jadła. No i co z tymi ziołami na karmienie? ja sobie wyobrażam, ze z cyców powinna lecieć struga mleka tak, jak w książkach na rysunkach, gdzie jest instrukcja "Ręcznego odciągania mleka", na której kobieta doi własną pierś, że tak to obrazowo ujmę... Oj spadam stąd już, bo nie mam siły... Uściski ciepłe dla Was, e Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Maj 2004 04.05.04, 10:44 Elizo, bez obaw, takiego malutkiego człowieczka nie jesteś w stanie "rozpuścić". taka mała istotka chce tylko być z mamą, bo jesteś dla niej nią samą. ona nie czuje Ty i ona, tylko ja (i mama w jednym). ja myslę, że Letycja chce do mamy, bo mleczko jeszcze nie leci tak szerokim strumieniem jak ona by chciała. powiem szczerze, aby wyssać tą rzekę, ona musi zafundować Ci maraton ssania, po prostu na Tobie powisieć. jak już będziesz miała dość - butla. uzbroj się w cierpliwość, butelkę wody mineralnej, dobrą książkę, muzyczkę i się tulcie do cycka. trzymam kciuki. jak już popłynie ta rzeka to trochę zluzuje malutka. kupę obstawiam z zapasów sztucznego mleczka. ale pamiętaj że mleko mamy jest szybkotrawione, więc wszystko zależy od wyglądu tej kupy. mamowa jest grudkowa (prawie jak mini grani serek), złota i nie smierdząca (pachnąca ) tego ryczenia nie przetrzymuj. dziecko do 3-4-5 miesiąca płaczem sygnalizuje że coś nie gra, nie jest to wyrachowana gra. kapucha, czosnek,warzywa strączkowe i rzodkiewka są na cenzurowanym. ja ich unikam, bo mimo,że moje dzieci tfu! tfu! nie są alergikami, przez pierwsze miesiące się szanuję. jem czekoladę, fakt. z czekolad najlepsza jest wysokoprocentowo kakaowa, czyli ciemna (np.lindta, mniam!), bez domieszczek spulchniaczy wszelakich. z Polcią przytyłam po porodzie. Miłosz to taki smok (rzeczywiście u nas dziewczynka jak mimoza, a chłopak je jak smok), że wciąz jestem głodna, i chudnę! całe szczęście, bo miałam strachy! mocno ściskam, Elizo trzymam za Was kciuki. ps. i jeszcze jedno: istnieje teoria, że każda mama może wykarmić swoje dziecko. ja w nią wątpię. jak Wam się nie uda, to nie brnij w stres, wyrzuty sumienia, nieprzespane noce i inne. leć na butelce, i wierz mi, to też ma swoje zalety, bo będziesz swobodniejsza (a ta z cyckiem to musi być wciąz przy dziecku, co w pewnym momencie może stanowić problem). trzymam kciuki! Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Maj 2004 04.05.04, 10:48 pomidory, ogórki sałata - ok. rzodkiewka nie, generalna zasada: to co wzdymama mamę, podziała i na dziecko (czyli co się mocno odbija ))))) M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 04.05.04, 11:15 Julio, Twój synek jest tak podobny do taty, że to aż zabawne! a na ogół te maluchy podobne są do nikogo )))) wpisałam Wam już dobre myśli. no i nasze zdjęcia też już uzupełnione. zapraszamy ) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 04.05.04, 11:51 Mona, nareszcie tu zawitałaś ))) Już było smutno, kiedy tak długo siedziałaś w szpitalu i nie było z kim "pomatriksować". Miłosz to chyba szczęśliwe imię, bo i mój jest słodkim aniołkiem. Dzisiaj znów przespał w nocy 6 godzin, czym bardzo uradował rodziców. Za to wydłużają Mu się godziny aktywności. ciągle chciałby leżeć z nami i po prostu obserwować świat. Jest taki ciekawski. I rzeczywiście podobny do taty - wszyscy to zauważają, a Grześ na tekst: toż to wykapany tata" odpowiada: "Jaki wykapany? To był porządny wytrysk..." Magda, ja też już ciągle myślę o seksie. Mojemu mężowi codziennie śnią się jakieś sceny erotyczne i rano mnie tym męczy. Ja to bym chciała już (dzięki cesarsce dół mam w porządku), ale jak tu się kochać jak górą cieknie mleko, a dołem krew... W ogóle nie czuję się atrakcyjna (( A Wy? Czy to przechodzi i znów będę się czuła sexy? Jeśli chodzi o dietę, to tak jak pisałam, jem wszystko, co do tej pory. Codziennie wypijam szklankę soku wyciskanego z pomarańczy, czasem podgryzam czekoladę, kapusty nie lubię, więc nie jadam. Na razei Miły nie ma żadnego uczulenia. A od wczoraj jest dorosłym facetem: odpadł pępek i obcięliśmy paznokcie!!!! A dzisiaj ma juz 2 tygodnie - jak ten czas leci... Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004!!! 04.05.04, 12:16 Dziewczyny-ja właśnie w sprawie paznokci - uświadomiono mi ostatnio,że już się nie obcina maluchom pazurków obcinaczką (my specjalnie sprowadzaliśmy dla Jasia ze Stanów takie wówczas-cudo)a tylko nożyczkami.Czy to prawda??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 04.05.04, 13:21 eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee tam ))) jadę do szpitala, uściskam od Was Wieczną Gosię Pa M Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 04.05.04, 15:23 Mona oczywiście uściskaj Wieczną-Gosię, niech się dzielnie trzyma. Co do atrakcyjności, to nic jeszcze nie odczuwam - nie czuję się ani atrakcyjna, ani nieatrakcyjna. Jestem po prostu nieco gruba, ale przy moim mężu aż tak mnie to nie przeraża. Mam nadzieję, że zgubię w końcu trochę. Na razie spadło mi 10 kg, czyli jeszcze co najmniej 15 kg do tego co było przed ciążą, a wtedy i tak była lekka nadwaga, więc mam co zrzucać... Teraz nie mam czasu o tym myśleć, pewnie dopiero jak będę musiała iść do pracy i okaże się, że nie mam w co się ubrać, bo wszystko za małe. Pędzę bo synek się obudził... Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004!!! 05.05.04, 01:24 Dzień dobry paniom!! Lista lista: Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm Mamamona (Mona), Warszawa, 30l, synek Miłosz ur.24.04.04, g.17.45, waga: 3980g, wzrost 60cm Kmiszka (Ola), Szczecin, 23 l, córcia Gabrysia ur. 30.04.04, godz. 13.30, waga: 3140g, wzrost 55 cm Mona pisała, że kupa po maminym mleku jest jak serek grani. A u nas raczej jak wiórki kokosowe. Jak to zobaczyłam to przez myśl mi przeszło, że to dlatego, że wciągam princessę kokosową )) Ale przypomiało mi się, że ten wafelek ma z prawdziwym kokosem tyle wspólnego, że może kiedyś koło kokosa leżał. Dzisiaj robiłam małej fototerpię antyżółtaczkową - wystawiłam wózek na balkon na słoneczko. Jutro na 100% spacerek. Mam pytanie do dziewczynek po epizjotomii. Jak odczuwacie te szwy? Bo u mnie to chyba w normie (czyli boli przy siadaniu, ciągnie i inne atrakcje) tylko martwi mnie nieco obrzęk, taki jakby guzek w miejscu zszycia. Żadnych innych niedobrych oznak nie zanotowałam, ale patronaż mam dopiero po weekendzie, więc napiszcie czy to tak ma być czy lecieć pokazać psitkę ginowi? Wysłałam zdjęcia na zobaczcie. ciekawe czy się uda i jutro sie pokażą? na razie dobrejnocy Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Gabcia na zobaczcie! 05.05.04, 10:25 cześć zapraszam na forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12405596&a=12405596 trochę chyba przesadziłam z tym rozmiarem... kiedyś się nauczę, mówią że pierwsze sto razy jest najgorsze pa Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Gabcia na zobaczcie! 05.05.04, 11:11 Już widziałam, córeczka super!!! Mój synek chyba właśnie odsypia noc - zaraz będą 3 godziny jak śpi... W nocy co godzinkę się budził i coś mu nie pasowało. Jeść zaczyna tradycyjnie rano dopiero ok. 5-6. Wczoraj od rana w ogóle nie mógł przysnąć. No chyba wykrakałam, właśnie się budzi - pędzę, bo pewnie głodny... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Spacer 05.05.04, 14:15 Hej, właśnie wróciliśmy ze spacerku. Po raz pierwszy Miłek na nim zasnął. Zawsze tylko obserwował bacznie cały świat. Teraz nadal śpi, więc mam chwilkę na pisanie. W goóle jestem dzisiaj wypoczęta jak nigdy, bo mały spał w nocy 5 i 4 godziny, a potem jeszcze przed spacerkiem 3, co skrzętnie wykorzystałam kłądąc się i odsypiając )) Olu, cieszę się, że zawitałaś tutaj ze śliczną Gabrysią. Opowiadaj jak najwięcej o Twoim kwietniowo-majowym maleństwie. Dona, wydaje mi się, że najprościej kupić nożyczki dla dziecki, które znajdziesz w kazdym sklepie z artykułami dzięcięcymi. Sa specjalnie zaokraglone i dopasowane do małych pzanokietków. U nas było tak, że Grześ wyjął "mały zestaw lekarza" i obciął Mu paznokcie jakimis chirurgicznymi nozyczkami bo "ona nozyczkami dla dzieci bawić się nie będzie". A manikiur taki ładny, że od razu kazałm mężowi i mnie zrobić, hi, hi. Magda, mój też budzi się zazwyczaj około 5-6. To chyba jakaś taka pora malców, żeby wykończyć mamusie, bo ja o tej porze padam na twarz... Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 05.05.04, 22:44 odradzam nożyczki z zaokrąglonymi noskami. może coś obcinają ale na pewno nie dziecięce paznokietki ) używamy dorosłych, ale ciekawą rzecz powiedziała mi siostra cioteczna, mama trojga, że jak obcina się pazurki to się wzmacniają i są coraz bardziej twarde. przy kolejnych dzieciach obrywała naderwane już maleńkie płytki, i to podobno ich aż tak nie wzmacnia (teraz myślę: dlaczego?? skąd ony wiedzą??? hehe). Miłek gość. nastawiona byłam jak na ciężką wojnę. z Polcią mam kiepskie doświadczenia początkowe. zanim zamieniła się w pogodnego niemowlaka, minęły prawie dwa miesiące, przez które ona uczyła się jeść, napełniac skutecznie brzuszek i spać, a ja być mamą. przez dwa miesiące jadła jak kotek, zasypiała czując tylko smak mleczka na języku, a za 5 minut już płakała, że głodna. sutki mi popękały, lewy prawie odpadł. normalnie koszmar. Miłosz je bardzo efektywnie, ściąga wszystko. śpi długo. na spacerach kima. w domu też. rośnie w oczach. jestem w szoku. jeszcze w szpitalu śmiałam się,że nie słyszę jak płacze. z Polcią budziłam się na każdy szelest jej innego oddechu. z synkiem śpię jak kamień, myśląc w śnie: co za dzidziuś tak ryczy??? a to moje )))))))) podobno z kolejnymi dziećmi sytuacja jeszcze się pogłębia. jutro odbieramy kangurka! w końcu!!!!! gdzie pojechać?? gdzie pojechać?? polecam najnowszą Dianę Krall wielbicielkom lekkiego jazziku. jest świetna. boska. brzmi troszkę jak Cassandra Wilson, chociaż do jej głębi głosu nikt nie ma szans )) mocno Was ściskam, Elizo jak mleczko??????? Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 05.05.04, 22:47 Elizo, już przeczytałam, że działają. fajnie. i jeszcze jedno: nie zamartwiaj się tymi mądrymi książkami. każde dziecko jest inne, i nie ma na nie regulaminowej recepty. słuchaj swego instynktu. jakkolwiek (moje ulubione słowo)) górnolotnie to brzmi, wierz mi - działa )) M Odpowiedz Link Zgłoś
jaha_mama_magdy Re: MAJ 2004!!! 06.05.04, 17:05 Wreszcie chwila, moge zajrzec. Lista lista: Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm Mamamona (Mona), Warszawa, 30l, synek Miłosz ur.24.04.04, g.17.45, waga: 3980g, wzrost 60cm Kmiszka (Ola), Szczecin, 23 l, córcia Gabrysia ur. 30.04.04, godz. 13.30, waga: 3140g, wzrost 55 cm Aga (jaha_mama_magdy), Warszawa, 29l, synek Mateuszek ur. 20.04.04 godz. 15.22, waga 3090g, wzrost 54 cm U nas chwilowy zamet. Niestety nie obywa sie bez scen zazdrosci ze strony starszej coreczki. Madzia pokazala pazurki. Jest troche zagubiona. Po trzech miesiacach lezenia mama wstala, babcia wyjechala itp. Mateuszek w nocy spi, budzi sie 1 raz, w dzien niestety spi na spacerach a potem tez spi ale niestety na rekach. Kazda proba odlozenia gdziekolwiek konczy sie placzem. Na poczatku bylo super, lezal i spal, potem lezal i spal lub sie rozgladal. Teraz nie mam czasu na nic, ani mozliwosci zrobienia czegokolwiek z bobasem na rekach (( Dopadly mnie kompleksy, niestety wciaz nie mam sie w co ubrac a za 6 tyg slub siostry, pojde chyba w worku... Mateuszek rosnie, tyje w oczach, jesc lubi, a pepek nie odpadl. Pozdrawiamy!! Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka trudy nagrodzone! 06.05.04, 19:57 Hej, Mona pisała kiedyś, że w niemowlaku najgorsze jest to, że przed dwa miesiące biegasz wkoło niego i żadnej nagrody, nawet uśmiechu. A ja właśnie dostałam dzisiaj nagrodę za nocne wstawanie! Rozmawiamy sobie z małżonkiem, że już druga noc była bez wycia - fakt, nauczyłam sie już wstawać do karmienia gdy usłyszę charakterystyczne cmoktanie, ale dziwne było to, że mała sie nie wydzierała przy przewijaniu. I co się okazało? w dzień przewija Krzysiek, przy akompaniamencie syreny, ale wystarczy że pojawię się z zasiągu wzroku (czy może raczej węchu?) małej, i jest cisza!!! Myślałam, że się rozpłynę jak Gabcia zamilknęła na moje 'co dziewczynko???'. ach.. Mieliśmy dzisiaj patronaż. (Mam ostatnio szczęście do służby zdrowia, bo położna bardzo konkretna, z niczym się nie narzucała, i stwierdziła, że i tak zrobimy po swojemu, nasza tylko głowa żeby dziecce nie zaszkodzić.) Tutaj znowu piję do Mony - pisałaś że karmisz Miłka obiema piersiami na jedno posiedzenie, ja też tak robię, bo pokarm leje mi się z obu. Położna na to, że to grozi zastojami, bo trzeba jedną pierś do końca opróżnić, nastepną dopiero napocząć przy następnym karmieniu. No nie wiem, jakoś mnie nie przekonała. Zresztą z moją 'hydrauliką' o zastojach nie ma mowy, bo wszystko wypływa od samej grawitacji.. no ale dziwne z tymi piersiami, że tylko jedną na raz można. kupię na allegro jakieś księgi o karmieniu, to doczytam. Dzisiaj znowu był spacerek. fajnie jest na dworze, ale słaba jestem jak nigdy. Pchanie wózka pod górkę czy podjeżdżanie na schodkach to strrraszny wysiłek. no ale jutro dopiero tygodnica porodu, w końcu kiedyś zmężnieję.. pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Mam SYNKA!!!!!!!!!!! 06.05.04, 21:59 Witajcie!!!! Chciałam sie tylko odmeldować na nowym watku. 3 maja 2004 roku o godzinie 15.15 zostałam mama ślicznego Adrianka. Postaram sie tu często zaglądać ale poki co mam problemy z siedzeniem ( zrobił mi sie okropny krwiak po nacięciu krocza). Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy. Magda i Adrianek Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Mam SYNKA!!!!!!!!!!! 07.05.04, 03:42 Magda i Adrianek! Gratulacje! Życzymy Wam zdrowia! Niech synek rosnie w siłę, a krwiaki się wchłoną ))))) Olu, ja tam się teoriami nie przejmuję. położna ma chyba niedzisiejsze przekonania, bo moja teściowa mówi, że kiedyś kazano nawet po skończonym karmieniu jedną piersią ściągnąć resztę do końca. tylko, że końca nie ma, a ilość mleczka w czasie karmienia się zmienia. ja daję Miłkowi tyle z jednej, ile on wypija. na ogół sam się odrywa opity jak kleszcz, bekamy, potem druga, to samo, potem jak ma chęć znów pierwsza i druga. po to tak żongluję, żeby spił nadmiar (po pierwsze), i żeby efektywniej się najadł. jakbym miała czekać aż sobie całą pierś "opróżni" (coś takiego nie istnieje, dopóki dziecko ssie, coś leci), to bym cały czas karmiła. poza tym pamiętajcie, że piersi przystosowują się do oczekiwań dziecka, czyli samo sobie wysysa ile mu potrzebne, i nie istnieje nadprodukcja (oprócz nawału i tych przejściowych okresów, kiedy dziecko wysysa większe ilość - zdaje się, że to się nazwywa kryzysami 6 tygodnia i kiedyś tam dalej ))) ale o czym ja tu>>? dziś w końcu odebraliśmy kangura. najpierw myślalam, że trochę minie czasu zanim w niego wsiądę, ale dziś grzaliśmy już po mieście )) bo mały miał wizytę u ortopedy (robiłam mu w szpitalu usg, i ma kiepskie stawy biodrowe- trzeba szerokopieluchować, spać na brzuszku w dzień etc.) auto jest super, jeżdżenie w końcu przyjemnością. synkowi się podobało! jak wróciliśmy ze szpitala, całą drogę trzymałam mu mały palec w buzi, bo niestety denerwował się, że nie je! (a nakarmiony przed wyjściem )) dziś spał całą drogę tam i z powrotem, a ja już układam sobie plany gdzie pojedziemy. jestem gotowa do spotkań !!! hehe ciekawe jak Wieczna? nic nowego nie wiem pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Mam SYNKA!!!!!!!!!!! 07.05.04, 11:05 Gratulacje Magdo! Niech synek się zdrowo chowa. No i czekamy na fotki. ) Zauważyłam, że mój synek świetnie uspokaja się w samochodzie, podobnie w wózku na spacerkach. W domu w tym czasie by się kręcił, a tak słodko śpi. W nocy niestety nadal nie potrafi przysnąć na dłużej, przez co ja chodzę nieprzytomna w dzień. Przebudza się co godzinkę, zaczyna kwękać, possa troszkę albo i nie, pokręci się, no i w końcu przysypia. Lesio uśmiecha się nawet dosyć często, ale nadal jest to podświadome. Coraz częściej ma chwile, kiedy nie śpi i lubi jak się do niego mówi albo śpiewa. Patrzy się wtedy z zaciekawieniem. Cały czas czekam, aż mu zejdzie ta żółtaczka, za tydzień robię kolejne kontrolne badania. U wcześniaków to może się dłużej utrzymywać, ale synek wczoraj skończył już 3 tygodnie. Jak to szybko zleciało. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 07.05.04, 03:54 o tym czekaniu na pierwszy uśmiech, to też chyba przesadziłam. ja miałam z Polcią ciężki start. strasznie mi krwawiły sutki (szczególnie lewy mało nie odpadł, więc później było już karmienie tylko z jednej piersi), Polcia malutko jadła, za chwilę się budziła. ja byłam nerwowa, niewyspana, jak ją lewą piersią karmiłam, to płakałam. normalnie miałam takie stany, że chciałam ją dusić poduszką. podobno dzieci wyczuwają nerwowość matki. początek pamiętam jako ból, cierpienia, brak uśmiechu. nic od dziecka. Miłosz jest innym dzieckiem. wyluzowany,najedzony, spokojny, wciąż się anielsko uśmiecha. ja też jestem spokojniejsza. tamta opowieść chyba była dla przestrogi, chociaż jak już wspominałam, tym razem nastawiona byłam na to samo, na najgorsze. teraz się relaksuję. w weekend mamy pierwszych gości, oprócz teściów i moich rodziców ))))) pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 07.05.04, 11:01 Magda, wielkie Gratulacje!!!! Niech Adrianek rośnie piękny, a Ty dochodź szybko do formy (zwłaszcza kroczowej Czekamy na relację z porodu i oczywiście zdjęcia małego Adrianka. Niech żyje kolejne majowe dziecko!!! Agnieszka, świetnie Cię rozumiem. MÓj Miłoszek tez uwielbia byc u rodziców na rękach i czasem trudno Go odłożyć. A mnie już padają plecy, mimo że codziennie ćwiczę jogę. Wczoraj mieliśmy kryzys, bo Miły był bardzo długo za dnia aktywny. A ja niedospana, bo po dwóch tygodniach urlopu mój mąż wrócił do pracy i na trzy dni zostaliśmy sami (( Oj, ciężko było. Za to dzisiaj synek wynagrodził mi wczorajszy dzien. Jak Go położyłam po kąpieli o 22, to spał aż do 4, a potem jeszcze do 7. Wie, że mamusia pada ze zmęczenia... Mona, a co Ty robisz w matriksie o 3 w nocy??? Spać!!!! Pozdrawiam wszystkie wyspane i niedospane Julia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 07.05.04, 11:44 Mona w matriksie o 3 w nocy???? No ładnie, ładnie Moja Letycja póki co jest aniołem. Wczoraj zapłakała tylko raz (sic!) podczas kąpieli, a to dlatego, ze ją przetrzymałam i była nieludzko głodna. A z cyckami to tez słyszałam, żeby karmić jednorazowo jednym. Ale czasem łamię ten przykaz - jak oba cycki mam duże, to przystawiam do obu, żeby się wyrównały Leci mleko lepiej, ale Lalka przybrała mi na wadze tylko 50 g od wypisu ze szpitala, więc oczywiście się martwię, chociaż dzisiaj pediatra powiedziała, ze nie ma czym... Powiedzcie, jest się czym martwić? Karmię co 2-3 godz, czasem co 4. Kupy 3-8 dziennie jak serek wiejski 0 kalorii nieśmierdzące. Kolek nie ma, wrzasków nie ma, śpi elegancko. Najśmieszniejsze, że jak patrzę na nią, to wydaje mi się, że się zmieniła i urosła, a tu tylko 50 gram... hmn. wiecie, co? dziś to się nawet czuję jak za starych, dobrych czasów - wyspana, chuda i zadowolona. Tylko burdello w chałupie mogłabym trochę ogarnąć zamiast siedzieć i matriksować. No i zaczęłam gazety czytać, co jest pocieszające, bo może i jakąś książkę uda mi się połknąć. Zabieram się zatem za porządki... Uściski dla Was wszystkich serdeczne i proszę mi się ładnie do listy dopisywać, żebyśmy mogły stanąć w szeregu i się policzyć na zbiórce. Uściski, E+L P.S. dziś podczas wizyty w Damianie się okazało, że Damian czyta wszystko, co o nim napiszą na forum... a ja pisałam hmn... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 07.05.04, 12:00 np bo wczoraj jak usypialiśmy Polę i Miłka, zasnęliśmy i oboje. Paweł wstał wcześniej, bo mial projekt, jak obudziłam się przed 3, nakarmiłam małego i przyszłam sprawdzić co i jak, bo wczoraj miałam syndrom odstawienia z powodu auta )))))) mocno ściskam, M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 07.05.04, 17:03 Ja też się przymierzam do zmiany samochodu, bo mi wózek nie włazi do bagażnika... Mona, a czy miniaturowego noworodka woziłaś z tyłu czy z przodu? Ja mam z przodu poduszkę, więc zostaje mi tył, ale zastanawiam się, czy jak zmienię wóz, to nie wziąć bez poduchy z przodu. Poradź!!! P.S. Mam jeszcze pytanie o kolor mleka... Puściłam je już na "Karmieniu piersią", ale może Wy mi powiecie szybciej: moje jest przeźroczystobiałe, raczej rzadkie, wodniste. A widziałam u innych, że żółte jak advocat... Jakie ma być? I może dlatego, że takie cienkie, Letycja przybrała mi tylko 50 g??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 07.05.04, 22:07 obstawiam,że to adwokackie mleko to jeszcze z siarą jest, czyli pierwsze. potem jest wodniste i takie jak piszesz. skoro niedawno rozpoczęła się na dobre laktacja, to może u Ciebie przejściowe i wątpliwości, i kolor?? w matizku woziłam z przodu, teraz z tyłu (bo z przodu poduszka), ale nawet jakby jej zabrakło, wolałabym tył, bo bezpieczniej. wożę Miłka za sobą, bo przecież wszystkie badania dowodzą, że kierowca instynktownie chroni się przed kolizją, więc za mną jest w miarę bezpieczne miejsce. Paweł chce małego wozić na środku, u nas są w nowym pasy bezwładnościowe (bo bez napinaczy nie można), i to jest normalne miejsce w sensie przestrzeni, i to też można wziąć pod uwagę, bo w środu. ale u nas jeszcze Pola, więc wozimy dzieci z tyłu. mnie już nosi. może się spotkamy ???? )))) mocno ściskam Mona ps.na rówieśnikach Polci jak się zaczęłyśmy wymieniać osiągnięciami dzieci, które się już uśmiecha, które siada/raczkuje/chodzi/mówi, to część z mam wpadła w paranoje. takich rozmów nie sposób uniknąć, bo każda mama jest ze swojego dziecka dumna, ale zwracam uwagę, coby się nie przejmować, nie porównywać swego dziecka do innych. zresztą, na ogół raczej jest tak, że swoje się wydaje wyjątkowe, lepsze, mądrzejsze ))))) niż inne dzieci, które są....... inne ))) M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 08.05.04, 11:29 No lepsze i mądrzejsze to na pewno jest, ale chyba nie jako noworodek? Ja na razie tylko oglądam i czytam o innych dzieciach, bo mam paranoję, że za mało przybiera na wadze ugrrr!, a z tym mlekiem i wątpliwościami, to pewnie, Mona masz rację, że przejściowe. No bo cyce jak balony, Mała jak zje, to śpi i kupę robi, więc może jednak wszystko OK? A wczoraj poryczałam sobie, bo poczułam się jak wyrodna matka. Przyjechała wieczorem moja Mama, żeby mi pomóc przy kąpieli (bom sama była yesterday), więc postanowiłam wyskoczyć do auchan, bo mi się łososia wędzonego zachciało. A w Auchan tłum jak przed Bożym Narodzeniem i zanim dotarłam do domu, Maleństwo urządziło taki koncert, że poczułam się strasznie... Nakarmiłam ją przed wyjściem, ale widać za mało. Zadręczałam się pół nocy (ale spała za to we własnym łóżeczku Ech, trudne to wszystko. Mona, a jak ubierasz Miłka? Mam z tym ciągły problem, bo wydaje mi się, że ubieram za lekko (bo czka). Zakładam kaftanik/body, na to pajacyk lub śpioszki. Łapki ma chłodne, a karczek ciepły. W domu mi już nie grzeją (wiadomo - maj), więc już sama nie wiem... Skarpety+czapka? E. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 08.05.04, 19:31 Elizo, jeszcze wczoraj chciałam dodać, ale niestety remont tu robili czy co??? )) z tym mleczkiem to jest tak, że się skład w czasie karmienia zmienia, najpierw leci bardziej wodniste, aby dziecko zaspokoiło pragnienie, a potem treściwsze - dla głodu. ja Miłkowi zakładam body (jak było tak ciepło to z krótkim rękawkiem, dziś z długim), i bawełniany pajacyk na to. ale jak widać na zdjęciach, Miłek kima w kocyku cieniutkim bawełnianym. po kąpieli w ogóle go owijam jak w rożek. no a w czasie snu (czyli u nas prawie zawsze )) staram się, żeby troszkę był przykryty - bo i ja jak śpię, to lubię się przykryć. dzis miałam spotkanie z nieczułym klientem (( jedyna zaleta, że mi zapłacił, ale zła byłam, bo mały nie spał, Paweł tu się z dwojgiem męczył, ja stresowałam, że o dzieciach nie wspomnę - już sama nie wiem które bardziej. w końcu Paweł znalazł smoczek, i mały zassał (ciekawe, bo Pola nie chciała nic a nic). koniec końców kupuję bebiko omneo 1, na wszelki wypadek jak mnie w domu nie będzie, bo widzę,że Miłosz da się nakarmić ze smoczka (Polcia wpadała w spazmy, wypluwając tenże). mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 08.05.04, 19:43 czapki w domu niekoniecznie, a propos lepszego i mądrzejszego noworodka, to wiadomo, że nie, ale na pewno ładniejszy )))))))))) ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 09.05.04, 16:42 Załączam link zdjęć Miłego Julia foto.onet.pl/albumy/album.html?id=20879&q=Miłosz&k=4 Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 10.05.04, 09:51 Cardamomo niewiem co prawda czy to się jakoś szczegolnie zamawia ale u mnie w samochodzie można wyłączyc poduszke powietrzną po stronie pasażera więc przy zakupie może zapytaj pisze to byś wiedziała że wogóle taka możliwość jest pozdrawiam was wszystkie szczęśliwe mamusie i oczywiście wasze maleństwa mimo że nadal oczekuje zaglądam tu do was agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Randka 10.05.04, 13:16 Letycja wczoraj z Miłoszem randkowała w Jego łóżeczku... I nawet przez moment trzymały się za rączki)) Mam nadzieję, że Juleczka nam tu wstawi kiedyś zdjęcie z randki (to była już trzecia, w tym druga łóżkowa). Miłosz to przy mojej pannie kawał chłopa! Mona, mnie nastraszyli z bobasem, że ma kiepską termoregulację, więc zaczęłam ubierać jak na Syberię, ale powoli chyba się opanuję... Zauważyłam, że jak ją cieplej ubiorę, to lepiej śpi. a może tak mi się tylko wydaje? Kurcze, czytam, co Ty wyrabiasz z robotą i podziwiam szczerze i prawdziwie! Ty to masz "pałer", Dziewczyno! Mam nadzieję, że już niedługo ja też będę tak świetnie zorganizowana i podokańczam rozbabrane sprawy i mój projekt dyplomowy, który leży odłogiem... A co to za podły klient, marudny? I tak Cię podziwiam, bo przy polskich gustach, praca przy wnętrzach musi bywać ciężkim kawałkiem chleba. Ech, te złote ramy, stiuki, miliony kolumienek i zakamarków... a jak tam Twój taras, bo cicho o nim ostatnio? Mój zakwitł pełną piersią i dumna jestem z siebie, że przed rozsypką przytachałam kwiatki i zioła, a teraz mam lubczyk półmetrowej wysokości (sic!). Uściski ciepłe dla aktywnych i milczących! E+L Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Pępkowe 10.05.04, 13:21 Tak, tak, potwierdzam, wczoraj mieliśmy w domu pępkowe i było przezabawnie. Mnóstwo przyjaciół i... ich dzieci, sztuk cztery. Ale mieliśmy w domu przedszkole Każdy oczywiście z wyposażeniem i dodatkami do maluch - dobrze, że mamy duże mieszkanie A Letycja z Miłoszkiem znów randkowali, hi, hi. Ale mam romantycznego synka... Pozdrawiam Was i odzywajcie się częściej. Czyżbyście utonęły w pieluchach? Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Mały terrorysta... 10.05.04, 17:20 Z mojego synka rośnie mały terrorysta. Nie daje mi ani chwili odetchnąć. W nocy na śpiąco go karmię. Przebudza się niezmiennie co 2 godziny, czasem chce jeść, czasem tylko pogadać. Za to w dzień tylko kilka razy udało mu się przysnąć na godzinkę, max. na 3 godzinki. Prawie całe dnie spędza u mnie na rękach. Powtarza się schemat: karmię go, zasypia, odkładam do łóżeczka, po minucie do pięciu krzyk, na ręce, śpi... przebudza się, je i tak w kółko. Jedyne co mogę robić to siadać przy komputerze albo przed TV, no czasem coś poczytam. Chcąc zrobić cokolwiek do jedzenia, muszę to robić na raty - zaczynam, mały krzyczy, uspokajam, kładę, robię, mały krzyczy itd... Do tego jedna z kotek ma teraz rujkę i tarza się pod nogami - kilka razy już prawie się przez nią przewróciłam z Lesiem na ręku. Z drugiej z kolei (też mamusi) zrobił się obecnie straszny żarłok i pieszczoch. Jak tylko idę do kuchni ociera się o nogi lub wskakuje na bufet i prosi się o jedzenie... A kociaczki biegają już po całym mieszkaniu, nauczyły się jeść z misek i załatwiać do kuwety. Niektóre z nich już przychodzą na kolana, co widać było na fotkach. Wrzuciłam fotki kociaków na Zobaczcie, może jutro będą widoczne. Jak widzicie nie mam chwili spokoju. No chyba, że jeżdżę samochodem, wtedy Lesio śpi. ) Na spacerkach też na ogół śpi, chociaż zdarza się, że nie może zasnąć i pierwsze pół godziny jest niespokojny. Zauważyłam, że nóżki mojego synka już przestają być patyczkami (skórka i kostka) - synek nabiera nareszcie tłuszczyku. W końcu zbliża się termin, w którym miał się urodzić. Próbowałam go ważyć domowymi sposobami i nabiera powoli ciałka. Jedynie ubranka na niego nadal za duże, ale powoli zaczyna do nich dorastać. Pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
darunia100 Re: MAJ 2004!!! 10.05.04, 19:41 niestety, nie bylam z Wami 'w oczekiwaniu', bo za pozno odkrylam to forum. Jestem mamą Ariadny, ktora urodzila sie 2.05.04 Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004!!! 10.05.04, 21:32 Witajcie! Długo sie nie odzywałam - absorbujące to moje niemowlę. Mocno muszę sie nagimnastykować, żeby wziąć kąpiel. O takich luksusach jak manicure czy ugotowanie obiadu na razie muszę zapomnieć. Najgorszy piętrzący się w domu burdel. I wiem już, że raczej nie uda się przejść na pieluchy tetrowe, chociaż tak planowałam. Eh, w sobote i niedzielę mam zjazd w szkole, ciekawe czy uda mi się 'urwać', no i jak potoczy sie moja kariera naukowa. Pełna jestem obaw co do przyszłości. Ale i tak się cieszę )))))))))) Moje mała strasznie często chce ssać, przy piersi zasypia i ulewa w dużych ilościach. Za radą koleżanki podałam jej smoka uspokajacza i jest lepiej. Mam tylko obawy, czy to nie odbije się negatywnie na ssaniu piersi, ale na razie jest ok. Z domowników tylko kot jest zadowolony z nowej sytuacji - przestali go dręczyć codziennym czesaniem. Ale niech jak tylko dojdę do siebie.. Pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 10.05.04, 22:53 Darunię z córeczką serdecznie witam )) u nas nie ma nawet kompletu, bo część oczekuje. tym chętniej witamy nowe mamy )) Elizo, powiem Ci że z jednej strony mam chęć wciąż pracować, bo kocham to robić, i o dziwo wszystkie projekty, które teraz prowadzę (okrojone do sztuk 4 )) są fajne, ambitne, a jeden nazwałabym nawet progresywnym ))) dziś znów byłam na budowie. przez te moje wyskoki, Miłosz cierpi, bo nie ma kiedy na spacer wyjść ))) Paweł nie chce jeszcze, bo wciąż nie wiadomo, czy wyjście Miłka rozbudzi czy uśpi, i Paweł ma lęki. dzielnie mi za to przy Polci pomaga. nastąpił teraz tradycyjny podział ról - synek mamusi, a córeczka tatusia ))) ja Miłka kąpię, karmię (wiadomo )), przewijam (tylko czasami Paweł) i wyprowadzam na dwór. a Paweł robi to samo z Polcią. i on ma więcej roboty, hehe - ja to się potrafię ustawić))) u nas na balkonie zieleń rozbujała - wszystko rośnie, aż piszczy. w końcu rozbujał się winobluszcz. hortensja jak dzika. trochę mnie tylko martwi to zasiane przeze mnie - bo wygląda na razie marnie. ale nic to, zostawiam jak jest, zobaczymy. teraz zimna Zośka, trzeba będzie z tym drobiazgiem się kryć )) ostatnio wciąż jeżdżę Puławską - i wciąż kusi mnie melon, Elizo, jestem już skażona )) mam chęć kupić sobie kwiatki już wybujałe. odkryłam też ten nowy supermarket dyskontowy Kaufmann, na drodze do nas, do Konstancina. wszystko w kartonach, ale czyściutko, mało ludzi, są pampersy i warzywa. wadą jest tylko brak możliwości płacenia kartą (( wcinam właśnie arbuza z Kaufmanna. Elizo, znów Tobie polecam, bo ludzisk bez porównania mniej niż w Auchanie (chociaż i takiego asortymentu też nie ma). mocno ściskam, Mona ps.Olu, ja bym się tym smoczkiem nie martwiła. Polcia nie chciała nic gumowego do buzi wziąć, więc jest niesmoczkowa. Miłek jak Twoja córeczka ma silny odruch ssania, i jak mnie w domu nie ma, a on chce ssać, Paweł mu wciska smoczek i jest chwila luzu. zszokowana jestem, że nie musieliśmy go uczyć ssania smoczka (bo tak robiła moja koleżanka, przytrzymując synkowi smoczek w buzi), tylko od razu: siup! i sysa )))) i nikt na tym nie traci. mam nadzieję,że nakarmić też się mój synek da, jak mnie dłużej nie będzie bo z Polcią był ten kłopot, że nieważne, że moje mleczko jej Paweł dawał: smoczka nie i już!!! M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 10.05.04, 22:55 dokończę jeszcze o tym projektowaniu,bo się po babsku rozwiodłam na tematy poboczne ))) z jednej strony chcę to robić, a z drugiej marzę żeby wszyscy mi dali święty spokój, i żebym mogła sobie z wózeczkiem troszkę pochasać (albo pohasać )))) M Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 11.05.04, 08:48 Witamy nową mamusię majową. ) Ja dzisiaj już nie wytrzymałam i wcisnęłam synkowi smoka, bo nie mogłam nawet pójść do łazienki się umyć. A tak possał, przysnął i wypluł smoka, a ja rozkoszowałam się prysznicem, zjadłam spokojnie śniadanie i mogłam na luzie usiąść przed komputerem. Smoczek miałam kupiony tylko tak w razie czego, bardzo chciałam uniknąć dawania go Lesiowi. Chciałam go wychować bez smoczka, ale jak na razie moja pierś służy mu jako smoczek, a ja nic nie mogę zrobić. Czy u Was też wczoraj była taka burza??? Byłam akurat sama w domu, tradycyjnie z Lesiem na kolanach, na nim jak zwykle ostatnio Abba (jedno z kociątek) i jeszcze nagle wpakowała się na mnie wystraszona kota - nie wiem jak znalazła na mnie miejsce... Musiałam ją głaskać i drapać po główce, żeby się uspokoiła. Dzisiaj za to śliczna pogoda, więc ruszam na miasto załatwiać sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 11.05.04, 14:10 A widzisz, Mona, ja się zastanawiałam, co to za Kaufmann jest... chyba się tam wybiorę, bo Auchan ostatnio mnie trochę dobija (a raczej te kolejki-giganty przy kasach o wszystkich porach dnia i nocy), no i nie mają New Bornów, tylko Huggiesy, z których siki wypływają do nowego wózka! Cieszę się bardzo, że balkon kwitnie. Mój też, a z Melonem ostrzegałam... w zeszłym roku zostawiłam tam nieprawdopodobną ilość pieniędzy, bo ich wadą jest to, że można płacić kartą kredytową. Jest jeszcze jeden "kwiaciarz" - Tomaszewski w al. Krakowskiej, znasz go? Otwarte 24 h na dobę. ach, jaka to frajda była pojechać tam podczas bezsennej nocy np. o 3 rano i wybierać sobie z setek roślin... I nie akceptują kart kred, co oznacza u mnie wydanie wszystkiego, co mam w portfelu. Co do smoczka - ja tam daję od początku. Mała zassała od razu. Daję jak jest bardzo głodna, a ja przewijam albo jak się naje i ma ochotę spać, a nie wie, jak, więc szuka cyca. Jak zassie, to śpi i smoka wypluwa. Daję Aventa i Nuka - na zmianę, żeby potem nie było problemu, że tylko jeden jej pasuje. w ogóle (odpukać!!!) jest wyjątkowo grzeczna. wczoraj miałam akcję pt płacz nie wiadomo o co. Ba, wrzask nawet, co mnie ucieszyło, bo upierdliwy sąsiad, którego koncerty gitarowe doprowadzają mnie do szału, miał koncert z dedykacją od sąsiadek wzięłam do łóżka, utuliłam i spała mi 5 godzin. a teraz śpi na balkonie, kwiatki pachną, pszczoły pyłek zbierają, a ja mogę odsapnąć chwilę. No i na koniec: serdecznie witam nową Mamę w naszym rozgadanym gronie. Imię Ariadna jest naprawdę śliczne)) Pozdrawiam Was ciepluteńko, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 11.05.04, 14:29 W te burze co u was byla to mysmy ze szpitala wracali. Na szczescie na naszej wsi jeszcze nie padalo- zaczelo jak weszlismy do domu. Maluchy na razie sa u babci bo ja po prawie dwoch tygodniach lezenia nie nadaje sie do niczego. Maz wzial dwa dni urlopu i mnie dopieszcza a ja leze sobie i karmie ) Przemek w dzien spi jak aniolek nocami jada )) W ogole cos klopoty z dostawianiem mamy- widze ze zle chwyta jedna piers i nie umiem tego naprawic. Mleka mam jak dla trojaczkow wiec mam nadzieje ze jakos przeczekamy pierwszy miesiac buzia mu urosnie i problem zniknie ) Jutro wybieramy sie na pierwszy spacer. )) Juz zapomnialam jak to fajnie jest miec male dziecko pachnace mleczkiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 11.05.04, 15:15 No witaj Gosiu już z synkiem. Gratulacje oczywiście! Jak dziewczynki zareagowały na braciszka, czy jeszcze nie widziały?? Czekamy na foteczki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 11.05.04, 23:27 oj fajnie Gosiu, fajnie ) najgorsze, że to takie uzależniające,a to małe, pachnące mleczkiem tak szybko rośnie i wkracza w bunt dwulatka )))))) całe szczęście, że te miedniczki Przemkowi grają. no i raz jeszcze życzę Wam najlepszego!~ Elizo, śmiało w rozmiar2 pampersów wchodź. newborny są dobre na pierwszą paczkę, nam już się przesikują, co jest objawem za małej pojemności na te 3-4 godziny między zmianami. dziś byliśmy wszyscy w GM na wydatkach. auto w końcu pojemne, więc się podwójny wózek zmieścił, i Miłek miał wygodne spanie. zaliczył czapkę, a ja kolejne 2 książki do czytania )))) tylko kiedy kończyć te, co w domu są niedoczytane ) najwięcej nadrobiłam w szpitalu, a teraz znowu nie ma kiedy. no i Miłek gość rośnie, buźkę ma gładką, większą już. dwie pary pajacyków schowane, fakt, że w odróżnieniu od Polci, Miłosz rozmiaru 56 w ogóle nie nosił. fajny jest ten mój synek, fajny. a Polcia się buntuje, aż boli. wszystko jest na nie, nawet pierwszą łyżkę jedzenia własciwie trzeba siłą wcisnąć, żeby się przekonała, że dobre. szok, jak to męczy, co za koszmarny etap ))) hehe, a jak przeżyć bunt nastolatka?? mocno ściskam, kupiłam se też różowe kabaretki kolanówki, zwane przez mojego kuzyna antygwałtkami )))))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: MAJ 2004!!! 12.05.04, 12:00 Witajcie! Razem z urodzonym 7 maja Szymusiem chcielibyśmy się przedstawić i dołączyć do Waszego grona. Od niedzieli jesteśmy w domu i powolutku przyzwyczajamy się i uczymy jak to jest być noworodkiem i mamą noworodka. To moje pierwsze maleństwo, więc jednoczesnie poligon doświadczalny. Maluszek jest bardzo grzeczy - je śpi i robi kupki Oraz wrzeszczy okrutnie przy przewijaniu i kąpieli, cóż - niedoświadczeni z nas rodzice . Żeby dopełnić prezentacji - zapraszam wszystkich chętnych na stronkę: m.krakow.pl/szymus/ - jest tam kilka zdjęć z pierwszych chwil po narodzinach. Madzia i Szymuś Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 12.05.04, 13:54 Kurcze, zabójczo się otwiera to forum. Już chyba trzeci raz próbuję się uaktywnić i... Witam gorąco Gosię i Madzię Dołączam się do opinii, że bycie mamą takiego malucha jest super. Ja wprawdzie jeszcze nie wychodzę na spacery ze względu na to, że nie jestem w stanie wnieść i znieść sama wózka, ale codziennie urzędujemy na balkonie. Letycja leży wśród moich nasadzen i wdycha zapachy lata i słońca. Powoli wpadam w rytm karmienie/przewijanie i jakoś nie wpadłam w żadną deprechę, ale mam inny kłopot: brak apetytu. Z głodomora w ciąży stałam się kompletnym niejadkiem i ledwo wlewam w siebie talerz zupy. A jak jest u Was? Martwię się tym, ale trudno mi się zmuszać. Najchetniej jadłabym cały dzień chałkę z masłem i popijała to wszysto herbatką. Na szczęście moje Maleństwo nie wykazuje żadnych objawów alergii i mam nadzieję, że tak zostanie, bo ja w jej wieku i wiele lat po miałam z tym okrutne problemy. Jestem też zdziwiona tym, że karmienie cyckiem idzie mi całkiem profesjonalnie;- ) Po początkowych niedoborach i zamartwianiu się, wreszcie popłynęło, mała się zassała i jest litościwa dla moich cycków, które ani nie są poorane ani specjalnie obolałe (tylko ten rozmiar...) A jutro idę ją zważyć i obejrzeć do pediatry. Mam nadzieję, że waga wreszcie ruszyłqa. Pytanie techniczne: mam się udać na badanie słuchu i usg bioderek. Jak szybko to trzeba zrobić i ile się czeka, wiecie może? Zastanawiam się też nad szczepieniami i wizytami kontrolnymi. Oświećcie mnie, jak często się chodzi, może istnieje jakaś "rozpiska"? Ja lekarzy unikam jak ognia, ale z takim maluszkiem trochę się boję. Mona, też mam problem pt kupowanie kolejnych ksiażek, podczas gdy stos starych (tzn kupionych m-c wcześniej) leży i czeka na dokonczenie. Nie ma jednak nic przyjemniejszego od szukania i przyniesienia do domu nowej literatury. Strasznie dziś nudzę, ale spałam do oporu! Trzymajcie się ciepło, E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 12.05.04, 16:13 Witam Madzię i Szymka w naszym gronie - to się nazywa prezentacja! koniecznie musicie się wciągnąć w matriksowanie, bo to uzależnia )) teraz na szybko: i Polcia i Miłek mieli badanie przesiewowe słuchu w szpitalu (z Wielkiej Orkiestry opłacone ), usg stawów biodrowych też tamże, przy czym Miłek ma nie za fajne,więc już byliśmy u ortopedy: dr.Brodowskiego w Enel- medzie na ul.Słomińskiego 19 (wjazd w Dziką, ostatnia przecznica z Al.Jana Pawła przed Rondem Babki Radosława ))), a u niego, bo polecała mi go znajoma. tamże można zrobić także usg stawów biodrowych. wziyta 100, usg nie wiem?? tel do nich 637 50 01. powinnaś dostać książeczkę zdrowia dziecka z kartą szczepień. tam jest taka tekturka, którą zanosi się do ośrodka zdrowia, w którym chcesz szczepić dziecko (najlepiej zapytać dzieciatą sąsiadkę czy poleca jakiś, bo nie ma teraz rejonizacji). pierwsze szczepienie po 6 tygodniach, po miesiącu życia dziecka idzie się z nim na pierwsze badanie kontrolne. szczepienia można brać państwowe, ja z Polcią (i z Miłkiem też zamierzam) kupowałam droższe, niestandardowe, ale mniej inwazyjne dla dziecka, no i można kojarzone (czy jakoś tak się nazywa, chodzi o to, że kilka choróbsk za jednym kuciem można załatwić). po tym pierwszym 6-tygodniowym szczepieniu, pielęgniarka powinna wyznaczać terminy następnych wg karty szczepień. uciekam, bo Polcia nie spała dziś i jęczy. ściskam, cieszę się,że cycki masz oszczędzone Elizo, bo to zapewniam Cię, nic miłego. Mi lewego sutka Polcia prawie urwała (( ale i tak ją kocham )))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 12.05.04, 18:23 no to jeszcze dodam,że mam otwarte: życie Pi (czy jak to szło, w ogóle mnie nie wciągnęło ), Kobieta do zjedzenia Margaret Atwood (moja ulubiona książka, wciąż do niej wracam )), Diabeł ubiera się u Prady, kupiłam wczoraj: Łowca autografów Zadie Smith (jej debiut białe zęby bardzo mi się podobał), i nową książkę Hanny Krall - to moja obsesja, wciąż jej książki kupuję, od dzieciństwa zaś mam obsesję holokaustu, chociaż nie mam rodzinnych żadnych nawiązań (całe szczęście). pierwszym prezentem dla rodziców była książka na Boże Narodzenie: Na mojej ziemi był oświęcim (SIC!!!!!!!), zbiór poezji obozowej. wciąz mnie zadziwia że czlowiek może coś tak strasznego innemu człowiekowi wymyślić. mocno pozdrawiam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Mony 12.05.04, 19:03 > zaś mam obsesję holokaustu, chociaż nie mam rodzinnych żadnych nawiązań (całe > szczęście). pierwszym prezentem dla rodziców była książka na Boże Narodzenie: > Na mojej ziemi był oświęcim (SIC!!!!!!!), zbiór poezji obozowej. wciąz mnie > zadziwia że czlowiek może coś tak strasznego innemu człowiekowi wymyślić. ))))))!!!!! No nie, na Boże Narodzenie? awangardowo, nie ma co! Widzę, że czytamy podobne rzeczy: ja "życie Pi" zaliczyłam i mi się podobało, choć przyznam, że momentami miałam ochotę rzucić o ścianę; "Białe zęby" też przeczytane, myślałam o "Łowcy...", ale ma fatalne recenzje, więc się wstrzymałam, zobaczymy, co powiesz - zobowiązuję Cię tym samym do przeczytania i zrecenzowania bardzo rozległego i skrupulatnego Przed rozsypaniem przeczytałam "Kod Leonarda da Vinci" - po pierwszych 20 stronach oderwać się nie mogłam, choć ma z 500 stron - i to mogę polecić z czystym sumieniem, bo naprawdę niezłe. Próbuję czytać nową książkę Frances Mayes, którą przetłumaczono idiotycznie na "Słodka leniwa Georgia" czy jakoś tak (tyt. oryg: Swan), ale ciężkawo mi idzie. Mam zamiar kupić "Ptaka nakręcacza" H. Murakamiego, bo jego dwie książki pochłonęłam z przyjemnością, trzecią schowałam pod łóżko, bo nudnawa, a o tej słyszałam same ochy i achy, ale długa niemiłosiernie. Tymczasem czytam na głos: "Pożegnanie z Afryką" K. Blixen. Piękne te opisy i atmosfera, w sam raz na "Poczytaj swojemu dziecku przynajmniej 20 minut dziennie", ale nic się na razie nie dzieje (mam nadzieję, że w końcu zacznie...) A w Tok FM, które u mnie nadaje 24 h/dobę właśnie debatują nad "Łowcą...", ale w tej audycji im wszystko się podoba. Ostatnio dużo oglądamy filmów DVD na naszym kinie domowym w postaci mojego komputera (TV brak - mam nadzieję, że na zawsze). Nieźle mi zaczęły "wchodzić" filmy sensacyjne, a już "Zawód: szpieg" z Redfordem i Pittem obejrzeliśmy z pięć razy, podobnie jak "Plotka II", ale i "Pożegnaniem z Afryką" nie pogardziłam. Ostatnio dużo w naszym domu Redforda... A u mnie znowu obiad dwudaniowy, a na deser naleśniki z konfiturami mojej letniej produkcji. Letis miauczała tak długo, dopóki nie właczyłam miksera. wtedy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki usnęła. Chyba pamięta jak w ciąży szlałam kulinarnie i garami waliłam non stop. Dobra. To tyle. Widzę, Mona, że tylko my dwie jesteśmy nadaktywne matriksowo... A! Zapomniałabym - a gdzie Ty szczepisz bobasy? rzeczywiście mam tekturkę przyczepioną do książeczki i, mówiąc szczerze, nie mam ochoty bujać się po przychodniach państwowych. Jutro zapytam pediatrę o to usg, a jak nie, to pojadę tam, gdzie piszesz. Muszę tylko nauczyć się montować fotelik w moim samochodzie, bo póki co wydaje mi się to wielce-skomplikowane-i-bardzo-odpowiedzialne... Uściski, E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Do Elizy 12.05.04, 20:07 Elizo, ja szczepię moje małe w państwowej przychodni w Konstancinie, tak malutkiej i w takimi miejscu, że jak prywatna działa ) ale jak wspominałam, kupuję im szczepionki (tamże), bo te z ustawy są cokolwiek inwazyjne za bardzo. przychodnia jest zaraz za torami na Warszawskiej jadąc do Wilanowa, ul. Pocztowa 6, lekarz przyjmuje: -pon 8-13 -wt śr 13-18 -czw 8-13 -pt 13-18 telefon do nich 756 43 09 ja serdecznie polecam. luźno, miło, fajna atmosfera. jak na wsi )))))) a ja czytałam same dobre recenzje tej drugiej książki Zadie Smith (i fragment w wysokich obcasach). mam jeszcze rozgrzebaną Brick Lane Monici Ali czy coś w ten deseń, drugi wielki debiut na wyspach, ale mam wrażenie że drugi, bo trochę zerżnięty z pierwszego, i nie idzie mi tak wartko. tak więc w domu 3 rozłożone ksiązki, dwie nowe zakupione, no i nieszczęsne Elle, które jak nałogowiec z Twoim Stylem co miesiąc niewiadomopoco kupuję i łykam w jeden wieczór. synek dziś sporo czuwał, widać rozwój w toku )) a jak czuwał, to nie chciało mu się samemu leżeć, więc się zmienialiśmy. koniec końców,wykąpałam się po 1 ))))))) uciekam, bo czuję się żenująco tak tu znowu dominować.Elizo, chociaż mnie wspieraj)))) my też dvdujemy, najgorsze, że to co z gazetek nazbieraliśmy )) czyli: już dwa razy obejrzałam Notting Hill, i podoba mi się: lekkie, wesołe i przyjemne. można sobie spokojnie na herbatę w czasie wyskoczyć )) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Elizy 12.05.04, 20:10 aha! jeszcze! jak to nie umiesz fotelika montować?? a jak Tycię do cioci Julii zawiozłaś?? w ramionach ?!?!!?!? pewnie zaraz mi powiesz, że niemąż to zrobił )) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Do Mony 12.05.04, 20:51 Mona, dzięki za konkrety, jak zwykle No to mi jeszcze powiedz, skoro tam jest tak super... ponoć muszę zarejestrować moją małą w przychodni. Jak wychodziłam ze szpitala, to mi pokazali jakiś papierek i powiedzieli: "z tym papierkiem musi pani zarejestrować w przychodni", ale potem, cholera, zapomniałam z wrażenia chyba, który to z papierków był. A może akt urodzenia im wystarczy albo książeczka zdrowia? No oświeć mnie, znów bardzo poproszę, bo zachowuję się jak ostatnia pierdoła (wiem, wiem...), a jeśli tam jest tak fajnie, to może i ja się tam zapiszę, bo to w końcu nie daleko, a może i będzie jeszcze bliżej, jak nam się uda ten dom w Konstancinie kupić, co usiłujemy zrobić, ale spółdzielnia nie wie, czy chce sprzedać Czyli: idę tam i mówię: poproszę szczepionkę lepszą, za kasę, tak? Co do "Brick Lane" czy jakoś tak, to powiem Ci, szczerze, że jak przeczytałam o tym, to pomyślałam, że panienka chce Zadie S. nasladować i idzie jej tropem i nawet nie zajrzałam. Trochę zmęczył mnie temat emigracyjny. Mona, a jak tam Twoje mopsy, nie czują się odrzucone? Bo mój kot po złości zaczął mi lać w kwiaty na balkonie i dodatkowo na materac, na którym postanowił mój nieMąż spać podczas tygodnia. A ja stałam się jakaś taka nieczuła na jego (kota, nie niemęża zaloty i mruczenie. Oj mało tej miłości we mnie ostatnio... dziecko i facet, a kot zszedł na psy. W przyszły weekend chcemy wyjechać na tydzien nad morze. I zastanawiam się, czy to mądry pomysł? I co ze sobą zabrać na taki wyjazd? Wanienkę? A fotelik nieMąż montował, a jakże! A ile przy tym było pouczania, że pas źle podaję do zapięcia fotela Oj, kochany ten mój facet. Taki przejęty i zakochany. Ściskam i wierzę, że jeszcze napiszesz, bo czuję się osamotniona w matriksie... E Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 12.05.04, 22:58 No w końcu krocze zagoiło się na tyle ze moge spokojnie usiąśc i coś naskrobać. Muszę przyznać ze mój Adrianek jest wyjatkowo spokojnym maluszkiem - odpukam żeby nie zapeszyć. Głównie je i spi. W nocy budzi się ok. połnocy, potem o 4 i o 8. Potem śpi do 10-11 i do 14 lezy i się rozgląda, potem spi do ok. 18, dostaje jeść ok godzinki lezy i podziwia świat potem kapiel , karmienie i spanie. Zwykle zasypia przy cycu więc karmię go tylko z jednej piersi na jedno karmienie.Na brak pokarmu nie narzekam, wręcz przeciwnie - zalewa mnie, szczególnie w nocy. Brodawki bolaly mnie przez jakieś 3 dni ale samo przeszło. Widac juz się przyzwyczaiły.Co do diety to ja staram sie jeśc w miarę wszystko wyłaczajac niektóre produkty silnie uczulające - sama jestem alergiczka i boje sie ryzykowac tak od razu ale stopniowo właczam do diety kolejne produkty. Dzisiaj byliśmy na pierwszym spacerku - Adrianek zasnął ledwo wyszłam z domu i przespał cały spacer i jeszcze kilka godzin po nim. Początkowo tez miałam problem czy zostawiać go w naszym łózku na noc czy odkładać do łózeczka. Kilka pierwszych nocy spał ze mną a teraz już śpi w łóżeczku jak sie naje. Tylko po karmieniu o 8 rano zostaje ze mna w łóżku i jeszcze sobie troche wspolnie leniuchujemy. oj, muszę kończyc bo moje Słonko sie budzi i muszę iść "otworzyć bar mleczy" jak mawia moja rodzina pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 12.05.04, 23:22 no nie zostawię Cię, a jakże, bo przeciez w tzw międzyczasie projekt kończę )) Elizo, nam dali taki karteluch A5 z opisem, że urodziłam płód pojedynczy, męski, zdrowy, donoszony )) jakies takie urzędowe pisemko (ale z Polcią go nie miałam). ten świstek i kartę szczepień zaniosłam do tego naszego ośrodka zdrowia w Konstancinie )) z Polcią oczywiście tylko kartę szczepień, i ta karta wyznacza gdzie Twoje dziecko nalezy)) mam na myśli, ze jak już gdzieś tą kartę oddasz, to tam powinnaś przez 1,5 roku szczepić małą. a ze szczepionkami to jest tak, że pielęgniarka zawsze mówi: dziś szczepimy na to i to, może pani wziąć darmową szczepionkę doustną, po której dziecko nie może przyjmować pokarmu przez 3 godziny (w życiu nie), lub skojarzoną, na 2 choroby górką, domięśniowy zastrzyk za 150zł. no i my zawsze te płatne bierzemy, trzeba przyznać. ja mam do ludzi zaufanie, a ta pielęgniarka wzbudza takowoż, więc wierzę jej, jak mówi, że któraś z tych szczepionek nosi ryzyko zachorowania dziecko na zapalenie opon mózgowych (szczerze mówiąc nie pamiętam aż tak konkretnie na co, ale pamiętam, że jedno z tych darmowych szczepień mogło u mojego dziecka jakiś efekt uboczny wywołać, więc tez podziękowałam )) może to materializm skrajny, ale wierzę, że co zapłacę to lepsze jest )) tak ogólnikowo oczywista. no Elizo, mam nadzieję, że Wam ten dom sprzedadzą, to będziemy somsiadkami )) i sobie będziemy po somsiedzku z wózeczkami po parku zdrojowym biegać ) jak czytam, jak się nasze mamy sprawdzają w karmieniu po raz pierwszy, to myślę,że ja zupełnie się na matkę nie nadaję. zawsze to powtarzam: jak byłam jeszcze z Polą w szpitalu, to się to moje małe z głodu zwijało (przez słaby jej odruch ssania mleczko chyba dopiero na 4 czy 5 dobę poleciało ((, a ja mówiłam pediatrze, że dziecko ma kolkę !!!! szok!!! a Wy - urodzone Mamy - sutki nie krawią, dzieci jedzą, śpią i rosną! gratuluję! całe szczęście, że i ja przy drugim dziecku się relaksuję )) chociaż wychodzi nasz styl zycia - synek przesypia całe dnie od ok.14-15, a wieczorem urzęduje! spać mu się nie chce! leżeć oczywiście samemmu też nie! dziś w nocy od 11 do chyba 2 tańcowałam od łóżka do łożeczka (bo z nim nie śpimy, bo tam stary egzemplarz leży ))) dziś dzwoniła do mnie klientka. słysząc zaśmiewającą się w tle Polę pyta: to nowe tak płacze??? a ja na to: nie, stare się śmieje ))))) hehe pozdrawiam mocno Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki 4 tygodnie 13.05.04, 08:07 Zaraz jadę z synkiem na kolejne kłucie - dzisiaj kończy już 4 tygodnie i trzeba sprawdzić poziom bilirubiny - czy nareszcie przechodzi mu ta żółtaczka czy nie. Jak dla mnie jest znacznie mniej żółty, ale wolę to mieć na papierku. Wczoraj mieliśmy gości. W życiu nie widziałam faceta tak zachwycającego się dzieckiem jak mój kuzyn. Sam ma 3 letniego synka i widać, że chciałby jeszcze jedno takie maleństwo. Po prostu mój synek jest "do zjedzenia". ) Już wstępnie z mężem omówiliśmy, że to świetny kandydat na chrzestnego. Chrzestną będzie moja siostra, co było dla mnie oczywiste od wielu lat. Chrzciny pewnie i tak będą dopiero najwcześniej w wakacje, jak Lesio podrośnie. A przy okazji, czy Wy już też o tym myślicie? W ogóle teraz odwiedziny u nas w domu to świetna zabawa dla wszystkich - synek to i tak tylko śpi i je, ale za to gromada kotów jest skorych do zabawy. ) Co ciekawe nie tylko maluchy, ale również te starsze tylko czekają na zachętę. Kociaki co kawałek wynajdują nowe miejsca do spania - albo koszyk pod wózkiem, albo fotelik Lesia, a od wczoraj bujaczek-leżanka synka, który właśnie rozstawiłam. Koty chyba nie czują się odrzucone, ale kotka-mamusia ostatnio ciagle domaga się dopieszczania, głaskania. A maluchy ciągle przychodzą same na kolana i to nie tylko do nas, ale do każdego kto się pojawi w domu. ) Ubieram się i pędzę, bo synek właśnie zasnął. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: 4 tygodnie 13.05.04, 09:34 Magda, gratulacje dla Lesia z okazji miesiecznicy!!!! Przede wszystkim zdrowia i niech ta zoltaczka idzie precz!!! Daj znac jak wyniki poziomu bilirubiny. Widok kociakow biegajacych wokol Lesia musi bys slodki. Niestety, moj komputer zbuntowal sie i nie chce pokazywac zdjec na zobaczcie ((( Za to moj pies jest bardzo zainteresowany nowym lokatorem. Kiedy Mily jest na jego wysokosci, podchodzi, obwachuje i lize go... )) Miloszka chrzcic nie bedziemy, bo jestesmy innego wyznania. A pepkowe tez juz mielismy i tez byla swietna zabawa. Zwlaszcza dla rodzicow Pozdrawiam i czekam na nowe mamusie Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: 4 tygodnie 13.05.04, 09:48 Magda! Wszystkiego Najlepszego na pierwszego Solenizanta ))) niech zdrowieje już, i rośnie na cześć i chwałę swoich Rodziców )) my będziemy chyba chrzcić Miłka na Boże Narodzenie, jak Polcię, coby jedną imprezą opędzić )) właśnie miałam Was zapytać - czy już stawiacie lezaczek, i czy karuzelki już przypięte??? my tą drugą od tygodnia już zainstalowaliśmy Miłoszowi, ale się jeszcze nie interesuje - jak mógłby skoro tylko je i śpi )))) mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: 4 tygodnie 13.05.04, 13:34 Dzięki za życzenia dla Lesia. W zasadzie to dzisiaj kończy 4 tygodnie, a w sobotę równiutki miesiąc. Bardzo szybko minął ten czas, przecież dopiero co się urodził. Poziom bilirubiny u Lesia spada nareszcie, ma już 7,5. Nadal jest to ponad normę, ale to już niewysoki poziom - ostatnio miał 14. Leżaczek rozstawiłam właśnie wczoraj, ale synek jeszcze nie bardzo chce tam leżeć, zresztą on jak do wszystkiego jest za maleńki. Karuzelka przypięta do łóżeczka, ale nie wzbudza również większego zainteresowania. Za to coraz uważniej słucha jak się do niego mówi, kiedy nie śpi. Szkoda, że mnie nie widzicie teraz - siedzę przy komputerku, no moich kolanach Lesio, a na nim jak zwykle już leży mała kicia. ) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: 4 tygodnie 13.05.04, 14:32 Meldujemy sie i my Mamy kryzysik laktacyjny- Przemas nie chce jednej piersi i juz. A druga nie nadaza... on sie uparl ze nie zassie a ja sie uparlam ze zassie i lezymy i sie karmimy non stop. To samo w soie zle nie jest pochlaniam ksiazki, kanapki i herbatke ale ta piers obolala... buuuu..... Byla u mnie mama dzisiaj nigdy wiecej )) juz wiem dlaczego tak swietnie sobie radzilam przez tyle lat bez jej pomocy- to instynkt byl. Dowiedzialam sie ze: ona wie dlaczego tak lubilam siedziec w malym pokoju w wiecznym balaganie- to bylo przystosowanie do obecnych warunkow mieszkaniowych, ze co my zrobilismy z ta wanna ze z nej emalia odlazi, ze ta kuchnia bla bla bla i ze w ogole syf. I niech kurcze spada- moj syf przynajmniej )) Dostalam poza tym wozek gleboki bo moj trzykolowiec nie rozklada sie do poziomu. I sluchajcie- ja do tej pory nie wiedzialam jakie ja mam szczescie z wozkami- dzisiaj dokladnie odczulam kazdy kraweznik, kazde schody i kazde nacisniecie na raczki. Pojezdze nim z miesiac niech Przemaskowi sie plecki wzmocnia i kopie wozek w ...kolko ) i wyciagam mojego trzykolowca )) No i moze za jakies 3 tygodnie sie spotkamy w jakims parku- he? Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: 4 tygodnie 13.05.04, 14:46 Ech, kiedy mój bąbel będzie miał 4 tyg.! Jutro dopiero tydzień minie Na razie z grzecznego aniołka budzącego się tylko co 3 godz. zamienił się we wrzaskółę i co pół godz koncert kończący się nieodmiennie przy cycu. A ja już odwołałam mamy, że sobie damy rade i bez problemu coś ugotuję. No chyba wodę w czajniku. Ale była u nas przed chwilą pediatra i poleciła dawać mu lakcid i smecte, bo to jego marudzenie ewidentnie od problemów z brzuszkiem no zobaczymy, może podziała. A myślałam że kolki zaczynają się dopiero po 2 tyg Madzia i Rozdartus Odpowiedz Link Zgłoś
darunia100 Re: MAJ 2004!!! 13.05.04, 18:12 a ja tu cos napisze, bo dawno mnie tu nie bylo jak tam Wasze dzieciaczki? mam nadzieje, ze wszystko jest w porzadku. moj Ariczek non stop spi i je oczywiscie jest mi to na reke, bo ja moge sobie na forum posiedziec o! slysze, ze mala sie budzi, to uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 13.05.04, 19:00 dziewczyny, jesteście takie płodne, że nie mam czasu wszystkiego przeczytać... Ech, gdzie te czasy czytania wszystkiego po 100 razy My dzisiaj byliśmy na wizycie kontrolnej. Lalka przytyła 235 g w ciągu 6 dni, więc się bardzo podekscytowałam tym, że cycki jednak pracują bez zarzutu. dziś padam na twarz. Córka odwiedziła firmę nieMęża i odbyła z nim tour po wszystkich pokojach. później, na fali tego, że mam ją w samochodzie, pojechałam na bazar i zrobiłam takie zakupy, że ledwo wtargałam wszystko do chałupy. ale i mleko prosto od krowy mam i rabarbar i botwinę (z ktorej właśnie wyprodukowałam pierwszy w tym roku chodnik z jajeczkiem). Niezła gimnastyka z takim dzieckiem w kuchni - ja do garów, Lalka w płacz, więc jedną ręką ją trzymałam, drugą kroiłam... Mam zamiar upiec jeszcze coś pachnącego, drożdżowego, bo zimno i grustno. Mona, bardzo muchos grazias za wszystkie porady Dzisiaj sama odblokowałam fotelik, więc jest szansa, że zaczną go sama montować... uciekam. Pozdrawiam Was ciepło i wieczorowo. E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 13.05.04, 21:36 to ja w kwestii bazarku. w Konstancinie są dwa w tygodniu, w środy i soboty. gdzie w tzw. międzyczasie się Elizo zaopatrujesz??? jeśli to nie koniec świata, to z chęcią podjadę )) a mojemu Miłkowi dziś w nocy, po skończonym przez mamę matriksowaniu, odpadła śliwka suszona z pępka w końcu )) tez odłożona do teczki Miłkowej (która zresztą chudsza niż Polciowa, nie wiem czy to niefart drugiego dziecka, czy jakiś falstart w objawach przywitania ))) dziś odbyliśmy tour de centrum w celu zakupu czapek i butów dla dwojga. auto się sprawdziło bo dwukrotnie karmienie się odbyło i nawet przewijanie młodszego, więc jest super! idę położyć stare dziecko spać)) no to papa M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 14.05.04, 10:15 Mona, ja lubię robić zakupy na bazarku przy Wąwozowej (Kabaty). Jest tam świetny sklep ze zdrową żywnością, w którym sprzedają np. mleko prosto od krowy, takież same serki, wędliny eko, prawdziwe truskawki itp. itd. Na bazarku jest też kilka fajnych budek z warzywami i pieczywem na zakwasie pieczonym na listku chrzanowym, na ten przykad zakupy robi się tam szybko, sprawnie i przyjemnie, a ja to lubię, bo nie przepadam za przeciskaniem się w tłumie. Próbowałam z bazarem piaseczyńskim, ale... załamał mnie syf i brud. Słyszałam, że w Konstancinie jest fajnie, ale na jakiej to ulicy??? I czy warto? Powoli zacznę się ruszać, a ja bez porządnych bazarowych zakupów i gotowania z tych ingrediencji żyć nie mogę. Padam dziś na twarz, bo w nocy był koncert połączony z pomrukiwaniem i robieniem kupy. Chyba się zaraz walnę na dwie godzinki... Ściskam ciepło E Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: MAJ 2004!!! 13.05.04, 23:39 Z drugim dzieckiem zawsze jest inaczej.Znaczące daty (pierwszy ząb,obcięte włoski,słowo itp)z życia pierworodnego pamiętam do tej pory.Jeśli chodzi o drugiego, jest zdecydowanie gorzej-zapisuję, ale recytować z pamięci nie umiem.Pamiętam pierwszą kąpiel starszego-trwała godzinę-samo przygotowanie było dłuższe niż pluskanie-przegotowana woda do buzi,waciki,przemywanie oczu i milion innych rzeczy,które były potrzebne. Pierwsza kąpiel młodszego,całkowicie bezproblemowa-mąż(zawsze on kąpał dzieci)wsadził go do wanienki,popluskał i wyjmując stwierdził-cholera,zapomniałem o buzi-wsadził go do tej samej wody i przemył mu bużkę-przy pierwszym to było nie do pomyślenia!!Jak starszy zapłakał- biegiem lecieliśmy do łóżeczka na pierwszy jęk,przy drugim spokojnie,po "drodze" załatwiając inne sprawy.Śmiejemy się,ze przy ewentualnym trzecim-odpukać!!!!-już w ogóle byśmy nie reagowali!!!Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 14.05.04, 12:11 Adrianek właśnie słodko sobie śpi wiec moge naskrobac kilka słów.Musze przyznac ze bycie matka to cudowne uczucie. Adrianek jest taki kochany ze mogłabym cały czas na niego patrzec.Łapie sie nawet na tym ze jestem zazdrosna o kazdego kto go bierze na rece ( babcie, dziadek itp.). Najchetniej nikomu bym go nie dawała. Poki co jest bardzo grzeczny i nie sprawia nam zadnych kłopotów.Nie za bardzo tylko lubi miec gołe nogi, zaraz zaczyna płakac, a wystarczy ze załoze mu spiochy na same stopy od razu jest cisza. On w ogole jest cieplolubny - za tata))) Poza tym uwielbia jesc, najchetniej nie odchodziłby od cycka. Pokarmu mam duzo, chyba az za duzo bo mnie normalnie zalewa, szczególnie w nocy, choc mały je regularnie. Wkładki laktacyjne nie wystarczaja i wkładam sobie pieluche tetrowa w stanik bo inaczej bym pływała. Za to maz jest zachwycony moim biustem który jest teraz sporych rozmiarów a przed ciaza okazały nie był. Mam nadzieje ze wkrótce ilosc pokarmu sie troche unormuje bo nie wyobrazam sobie latac całe lato w staniku do karmienia ze stosem wkładek latkacyjnych. A wprowadziłyscie jakas diete w zwiazku z karmieniem czy od poczatku jadłyscie wszystko??? Ja poki co staram sie nie jesc tak zwanych produktów silnie uczulajacych, choc nabiał jem ale w umiarkowanych ilosciach. pozdrowienia Magda Pozyczyliśmy wczoraj aparat cyfrowy i robimy mu zdjecia. Postaram sie je wkrótce zamiescic na Zobaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka ile ściagnąć pokarmu na zapas??? 14.05.04, 12:53 Hej dziewczynki! Planuję się wyrwać jutro z domu na jakieś 6 godzin (hurra!!! mimo że do szkoły..) Jak myślicie, ile powinno być ściągniętego mleka w lodówce żeby nie było kryzysu energetycznego? Ile takie małe może zjeść na raz? 50 ml? więcej? Dzisiaj Gaba kończy 2 tygodnie. Trochę odżyłam - moja mama została wczoraj z małą a ja mogłam na 2 godziny wyjść z domu. I nawet w nocy przy karmieniu zaczęłam czytać książkę (bo S. Kitzinger 'Karmienie piersią' do 'książek' nie zaliczam, mimo że dosyć ciekawe, bo przez antropologa uczynione) - Kertesza 'Los utracony'. Z tej tematyki planuję jeszcze 'Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku' Ligockiej, dzisiaj z wózkiem wpadnę do księgarni - ja też lubię ściągać książki do domu, inna sprawa że potem nie zawsze jest czas je czytać. To na razie pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: ile ściagnąć pokarmu na zapas??? 14.05.04, 13:58 Olu, ja od tego tygodnia poszłam do pracy i też odciągałam pokarm. Pediatra powiedziała mi, że po skończeniu 2 tygodni maluch powinien zjadać 8 razy dziennie po około 80 ml, byle nie przekroczyć dziennej dawki 600 ml. Tak też zrobiłam i mój Miłek po wypiciu 80 ml był syty i sam już nie chciałby więcej, więc zobaczysz ile Gabrysia wypije. Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Dieta 14.05.04, 16:41 Ja w kwestii diety: na razie jem wszystko, nawet 2-3 truskawki, jak mnie najdzie ochota. Odstawiłam tylko czosnek i cebulę. Strączkowymi się nie objadam, ale ponieważ nie jem mięsa, zaczęłam jeść kanapki z pasztetem wegetariańskim, czyli sojowym lub soczewicowym. Piję też wszystko (oprócz wódeczki, oczywiście: kawę, herbatę hektolitrami, kakao, kawę zbożową i koperek włoski pozostawiony przez Letycję. Ale dziś jestem niewyspana i zieeeewam okropnie. Ja chcę na wakacje! Dziewczynki, czy planujecie w tym roku jakieś wypady wakacyjne? Pozdr cieplutkie, E Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: 14.05.04, 17:31 Hej! Dzisiaj ciasza i spokój. Malutki znowu jak aniołek, nawet pozwolił mamie upiec ciasto. To chyba rady pediatry pomogły - ten lakcid (Szymkowi ogromnie smakował - ja Mu się dziwię, bo to straszne świństwo w smaku)+ odciąganie mleczka przed karmieniem - bo mi strasznie szybko leci i mały nie nadążał z łykaniem. Dzisiaj już Go brzuszek nie boli, więc prawie cały czas śpi. Wścieka się tylko w czasie odciągania pokarmu, jak czeka na jedzonko, a tu kiszka, mama mu zabiera i nie daje. A wczoraj przyszli do nas teściowie popilnować Szymusia, żebyśmy sobie mogli opójść na spacer z mężem. Ale było wspaniale. Po prawie tygodniu siedzenia w domu, taki spacer to 7 niebo! Dzisiaj też pójdziemy. Fajnych mam teściów. A ja dietę stosuję dość rygorystyczną, bo starsznie się boję kolek. A po tych ostatnich koncertach Szymka, to już całkiem. A zresztą chcę schudnąć, więc będzie "przyjemne z pożytecznym", czy raczej "pożyteczne z pożytecznym". Pozdrawiam, Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: ile ściagnąć pokarmu na zapas??? 14.05.04, 23:15 Hejo ) Elizo, czy ja wiem,czy te bazarki w Konstancinie są fajne?? takie dziadowsko - wiejsko- bazarowe. trochę nawet tu rosji. w sumie są fajne w sezonie, bo chłopi przywożą owoce sezonowe. teraz trochę gorzej, bo to bazar chłopski, tu raczej nie ma szklarniowych nowalijek. raczej )) Olu, ja nie wiem, zawsze miałam z tym problem. obstawiam, że na raz tuląc się do mamy mój synek zjada koło szklanki mleczka (200ml). i pamiętaj, że mleczko mamy jest szybko trawione. ja z Polcią ściągałam sobie na akord, żeby mieć w zamrażalce sporo (w końcu w tym roku dopiero przed porodem wylewałam zapasy ))) widzę, że lektura z kręgu moich zainteresowań ) Los utracony czytałam. mimo Nobla dla autora, a nawet dlategoż, wciąż uważam, że nikt tak jak Polacy nie opisuje lepiej tragedii tej wojny. wszystkie zagraniczne relacje są takie.... wygładzone. Hannę Krall lubię, bo w tak suchy, minimalistyczny wręcz sposób potrafii wprost barokowo wstrząsnąć. przed porodem Miłosza przeczytałam stare wydanie opracowania Ravensbruck. i tam jest dział noworodki i kobiety w ciąży w obozie. koszmar. nie wiem czemu mnie tak ten temat fascynuje. mam to od dziecka. dziwne. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
akve Jeszcze nas tu nie było :-) 14.05.04, 22:06 Witajcie, podczytywałam Wasz wątek na W oczekiwaniu, ale tu chcę już aktywnie uczestniczyć. 1 maja przyszła na świat moja Zosia, Europejka i rodzynka wśród trzech starszych braci.Ważyła 3870 g i miała 55 cm, taka mała Pyza. Moja córcia( jak to cudownie brzmi!)jest na razie bardzo grzeczna: głównie je i śpi.Śmiejemy sie z mężem ,ze chłopcy nie byli tacy...Mamy tylko problemy z chwytaniem piersi,cos za "płytko",ale myśle ,że sie nauczy.A poza tym je łapczywie i zawsze nałyka się powietrza. Pozdrawiam serdecznie Ewa mama Jędrusia,Jasia, Julka i Zosi. madzia_i_szymuś tu się spotkałyśmy -cieszę się ! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Jeszcze nas tu nie było :-) 14.05.04, 23:37 Ewo! Witam i Ciebie i Zosię Europejkę )) mam nadzieję, że zostaniecie z nami na dłuuugo )) dziś w końcu zafundowałam sobie pedikir pierwszy pociążowy, i czuję się z dwa kilo lżejsza ) ale powiem Wam, że dopada mnie jakaś mała depresja poporodowa. jestem zmęczona i zła na Polcię, bo ta biedna, w fazie buntu dwulatka ( kurcze, dziś jak na nią krzyknęłam: nie wrzesz, ty jędzo! to nie dość, że źle się z tym poczułam, że ją obrażam, a ona biedna sama z sobą sobie nie daje rady, to jeszcze zobaczyłam na pięknej buzi mojego dziecka podkówkę. co mnie zupełnie już pogrążyło. zupełnie się na matkę nie nadaję. mam nadzieję, że jednak zdecydujemy się jutro wyjechać do Lublina, bo mnie siedzienie długo w Warszawie strasznie dołuje. i staję się gorszym człowiekiem. Mona Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata9 Re: MAJ 2004!!! 15.05.04, 09:05 Zawsze z uwagą śledziłam wasz wątek na poprzednim forum, można powiedzieć, że byłam jego bierną lecz wierną uczestniczką... stąd wiem,że majówki się tu zadomowiły, i chciałabym się do Was przyłączyć . sama jestem majówką - od 16 tygodnia groził mi przedwczesny poród ze względu na skrócona szyjkę macicy, a mój Staś urodził się dokładnie w terminie, czyli 4 maja! I to jeszcze zastosowaliśmy wszelkie znane metody naturalnego wywołania Stasia na ten świat - poskutkowało "regulowanie odbiorników" czyli stymulacja brodawek )).Nasz lekarz następnego dnia został oddelegowany na urlop z uwagi na remont oddziału. zostałam przyjęta w tym szpitalu niejako "na lewo" i 55 sekund po północy urodził się mój synuś. Jestem mamą 2,5 letniej Natalki, uczę w szkole podstawowej j. polskiego i angielskiego. Teraz Natalka, moja jedyna kochana i w ogóle naj córónia, rozpuszczona przeze mnie jak dziadowski bicz, ostro daje nam w kość. ręce opadają i wszystko inne też... Wobec Stasia - anioł, natomiast zmieniło się jej całe zachowanie... Jest histeryczna, nieznośna, wszystko na nie. odmawia od kilku dni swojej ukochanej kąpieli - no i co tu zrobić? Podtopić dziecko i siłą wykąpać??? Płacze wiecznie, jest głośna, nie znosi obecności innych w domu (znanych jej osób). Wiele by opowiadać. Czujemy się bezradni, ręce świerzbią niejednokrotnie żeby jej dać w tyłek w teorii jesteśmy świetni - wiele uwagi, miłości itp. I naprawdę, uwierzcie, koncentrujemy na niej uwagę maksymalnie... i nic... Tylko się z mężem kłócimy na temat postepowania względem małej - on jest zwolennikiem twardego postawienia sprawy ( w tyłek, do pokoju i niech ryczy bo nam na głowę wejdzie). Może ktoś mi da jakąś złotą wskazówkę, bo sie chyba ewakuuję na Księżyc! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Za szybko wypływający pokarm 15.05.04, 12:55 Witajcie! Mama pytanie do wszystkich doświadczonych mam. Czy wiecie co robić w przypadku za szybko wypływającego pokarmu? Szymuś bardzo się krztusi przy jedzeniu i połyka powietrze. Potem boli Go brzuszek. Trochę pomaga ściąganie pokarmu, ale nie w 100%. Zastanawiam się czy by Go nie karmić tak, żeby leżał na brzuchu na moim brzuchu, jak myślicie? Witaj Akve, miło zobaczyć znajomego nicka, witaj Malgorzato! pozdr. i dziękuję za wszelkie porady! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
thaures do malgorzata9 15.05.04, 20:24 Twoja Natalia czuje się zagrożona-nagle z pozycji jedynego i skupiającego zawsze na sobie uwagę rodziców, spadła poza "centrum" Jest mała,więc tłumaczenie nie pomoże,ale może pokaż jej jakie zalety ma bycie starszym- nie wiem, może lody, których Staś nie może jeść,pomoc przy jego kąpieli i oczywiście pochwały za każdy przejaw pomocy.Pochwal ją przy dziadkach czy znajomych jak Ci bardzo pomaga i że bez niej nie dałabyś sobie rady.Twój maluszek ma niecałe 2 tygodnie,więc trudno Ci wyjść z domu,ale niech mąż ją zabierze na zakupy.A Ty jej powiedz o czym ma pamiętać.Niech czuje się potrzebna i niezbędna.U mnie różnica wieku była większa,więc takich problemów nie miałam,ale pochwały zawsze pomagały!Powodzenia-Aśka, też nauczycielka Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo LISTA! 15.05.04, 16:09 Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm Dziewczynki, proszę dopisujcie się do listy, bo się pogubimy... Witam gorąco nowe Mamy))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Nowy dzień... 15.05.04, 16:22 A ja dzisiaj byłam u kosmetyczki... Poczułam się jak w siódmym niebie. Letycja została z Tatusiem, który pół godziny po moim wyjściu dał jej cały ściągnięty pokarm, "bo była głodna" Hmn, ja nie potrafię udzielać rad w kwestii za bardzo wypływającego pokarmu, bo u mnie leci powoli, kropelkami. A gdybym miała intuicyjnie coś podpowiadać, to bym po prostu ściągnęła pokarm i podawała butlą dopóki maleństwo nie będzie na tyle duże, żeby połykać większe ilości (tak jak ze smoczkami w rozmiarze "1" i "2"), ale ekspertem nie jestem (jeszcze) A jak patrzę na swoje cyce, to mam ochotę wynaleźć jakiś inteligentny zestaw ćwiczeń na nie, bo jak widzę, w ilu kierunkach dziecko je wykręca, to martwię się podwójnie o ich wygląd w przyszłości... Brzuch już prawie normalny, czyli przedciążowy, ale tylko ja wiem, jak wielką mam ochotę na porządny aerobik z podnoszeniem ciężarów!!! Ale na to będę jeszcze musiała chwilę poczekać. Uciekam stąd, bo muszę się trochę zdrzemnąć po nieprzespanej nocy. Uściski (oby wreszcie słońce zaświeciło) E Odpowiedz Link Zgłoś
akve Re: LISTA! 15.05.04, 19:16 No,to sie dopisuję do listy: akve(Ewa),Kraków,36 l,trzech synów i córeczka Zosia ur.1.05.04. o 13:35,waga 3870 g, wzrost 55 cm, główka 36 cm Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: LISTA! 16.05.04, 16:48 ja tylko na moment co by się dopisać do listy i uciekam, bo czekamy na gości: > Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, > wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm > Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, > waga: 3335 g, wzrost: 54 cm madzia_i_szymus (Magda), Kraków, 25 l, synek Szymuś ur. 7.05.04 g. 8.25, waga 2980 g, wzrost 51 cm Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: LISTA! 16.05.04, 20:42 Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm madzia_i_szymus (Magda), Kraków, 25 l, synek Szymuś ur. 7.05.04 g. 8.25, waga 2980 g, wzrost 51 cm Mamamona (Mona), Konstancin=Jeziorna, 30l, synek Miłosz, uro.24.04.04, g.17.45, waga 3980 g, wzrost 60cm, obwód głowy 37cm, klatki piersiowej 37 ))) lista już była, ale jak widzę, się zmyła )) pogoda w końcu się wyprostowała, więc można było dziś wyciągnąć z dzieciakami nogi )) wczoraj wypady w plecy, dzień domowy, prawie że kominkowy ) za to najazd hunów mieliśmy, mój brat z rodziną, a wieczorem i dziś nasz przyjaciel, co to już ma ciśnienie na dzidziusia, tylko matki tegoż jeszcze nie spotkał ))) no i dwa dni dwudaniowe obiadki sobie robimy )) muszę odpuścić, bo mi się mąż zbiesi, hehe )) ale jest to niewątpliwie zaleta siedzenia w domu ) generalnie jest fajnie, na razie luz, rytm i spokój. tfu! tfu! właśnie minęły 3 tygodnie, kiedy to niby mogą się zacząć kolki. siedzę cichutko, może o nas zapomną )) Miłek rośnie w siłę, i doświadczam nowego miłego doznania, że to drugie dziecko pasuje na wszystkie ubranka jak ulał! a Polcia na wszystkie za mała była ))))) u nas mleczko leci szybko, ale Miłek smok jest, i swietnie sobie daje z tym radę. picie bez połykania powietrza bez dziecka to moim zdaniem mit. oboje moich dzieci zawsze po jedzeniu beka, i nie znam innego sposobu (w końcu i nam dorosłym się odbija ))) w każdym razie mam taką metodę, że przekładam Miłosza przez ramię, tak, że głowa już za ramieniem leży, i kładąc mu otwartą dłoń na plecy na wysokości brzuszka, tak przytrzymując z nim chodzę. raczej go nie poklepuję, a to trzymanie, i poruszanie dzieckiem w rytm kroków powoduje skuteczne odbijanie)) i naprawdę to wszystko czego chce dzidziuś po pożądnym posiłku )) jak nie uda mu się odbić, to się chłopak rusza, kwęka, marudzi. beknięcie - śpimy ))))) no i dziś psim swędem w nocy przebudziwszy się na karmienie, spojrzałam do wyborczej, a tam w witajcie na świecie mój Miłoszek Edward jest ))) a z Polą to do domu zdjęcie z zapowiedzią przysłali, teraz z nienacka ) dobrze że spojrzałam, bo udało nam się kupić dla dziadków, pradziadków i wujków dodatkowe egzemplarze ))) uciekam, podobno ciepło po 25 maja ma być, a do tego czasu jak teraz. mocno za to i gorąco ściskam, Mona Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: LISTA! 16.05.04, 22:33 Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm madzia_i_szymus (Magda), Kraków, 25 l, synek Szymuś ur. 7.05.04 g. 8.25, waga 2980 g, wzrost 51 cm Mamamona (Mona), Konstancin=Jeziorna, 30l, synek Miłosz, uro.24.04.04, g.17.45, waga 3980 g, wzrost 60cm, obwód głowy 37cm, klatki piersiowej 37 ))) meg241( Magda), Toruń,25l, synek Adrian ur. 03.035.2004 godz. 15.15, waga 2860g, wzrost 53cm U nas też była ładna pogoda wiec wybralismy się na dłuższy spacer. Ale to fajne uczucie tak spacerowac z wózkiem Mona, jak to jest z tymi kolkami??? Ona zawsze pojawiaja sie po skonczeniu 3 tygodni??? Dziś w nocy Adrianek przespał całe 6 godzin wyrzuciwszy sobie jedno karmienie. No i obudziłam sie o 3 nad ranem cała we własnym mleku. Nawet pielucha tetrowa w staniku nie pomogła, choc normalnie na noc wystarcza. Kurde, czy ta ilosc pokarmu sie kiedys ustatkuje????Na szczescie jakos Adrian sie nie krztusi przy jedzeniu. A jeszcze pytanie w kwestii odbijania po jedzeniu. Mojemu synkowi sie nie odbija i nie nosze go po karmieniu gdyz on zwykle zasypia przy cycku. Mam go budzic zeby mu sie odbiło???To chyba nie jest dobry pomysł.Odkładam go do łózeczka kładac na boczku na wszelki wypadek gdyby mu sie ulało ale jak do tej pory zdarzyło mu sie to tylko raz. I jeszcze jedno: od pierwszego dnia Adrianek bardzo duzo puszcza gazów i to o nieprzyjemnym zapachu. Nie jem niczego co mogłoby mu zaszkodzic, zreszta nie zauwazyłam zadnych objawów kolki. Czy te gazy to normalna rzecz???? Idę spac bo padam z nog. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do Meg ;))) 16.05.04, 23:19 nie, Magdo, jak zasypia i się nie rzuca, to go nie budź. ale generalnie są dwie zasady: dziecko ryczy jak głodne, i brzuch je boli (kolki, gazy, nieodbite bąbelki )) te 3 tygodnie to w książkach z tego co pamiętam występują, jako czas rozpoczęcia ewentualnych kolek. nie wszystkie dzieci mają. Moja Pola miała takie umiarkowane, w sensie, że popłakiwała przy karmieniu, bo mleczko płynęło szerokim strumieniem, a ona nie umiała sobie z tym dać rady. ale słyszałam o dzieciach, które płaczą od 15 do 18 codziennie, aż miną mniej więcej 3 miesiące, i luz. i nie wiadomo dlaczego, jak ulżyć (są metody na masaż kolankami dziecka, na skierowanie strumienia ciepłego powietrza z suszarki na brzuszek, na ciepłą kąpiel), i z czyjej winy (na ogół obwinia się oczywiście matka, ale czytałam ostatnio że kolki po prostu są lub ich nie ma). moim zdaniem gazy Adrianka to normalna rzecz, skoro nie odbija sobie chłopak )) a że pachnące - no cóż, w końcu trawienie, nie?? ten tekst o złotych i pachnących kupkach, to też z poradnika dla młodych mam, a pachnące w sensie, że pachną inaczej niż te z pełnego jedzenia (wiem, bo mam porównanie choćby z Polkowymi )) aha, i jedzenie się na pewno ustatkuje, a jak to się zadzieje, to będziesz się zamartwiała, że nie masz mleka )) i tak źle i tak niedobrze. jak się wszystko unormuje, to nie będzie już takiego wrażenia przepełniania się piersi, i przeciekania mleczka. będzie wrażenie miękkich i pustych (szczególnie jak będą regularnie opróżniane, bo jak nie, to i przy rocznym dziecku może się zastój zrobić), stąd wiele mam od razu strzela butelkę ze sztucznym mleczkiem. my nigdy nie mieliśmy problemu z niedostatkiem mleka. są tzw. kryzysy laktacyjne, gdzie generalnie dziecko wysysa sobie większą ilość, co sprowadza się do doby, dwóch leżenia z ssakiem przy piersi ) ale potem znów normalnie. ciekawe, że spacerowanie z wózkiem tak od razu Wam się spodobało. ja przy Polci miałam na początku takie durne wrażenie, jakbym stara krowa z wózkiem dla lalki znów wyskoczyła, i się wstydziłam, z chęcią oddając pchanie komuś innemu )) ale tak jak wspominałam, ja się macierzyństwa nauczyłam )) mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
akve Re: LISTA! 17.05.04, 17:10 meg241 napisała: > Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, > wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm > > Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, > waga: 3335 g, wzrost: 54 cm > > madzia_i_szymus (Magda), Kraków, 25 l, synek Szymuś ur. 7.05.04 g. 8.25, waga > 2980 g, wzrost 51 cm > > Mamamona (Mona), Konstancin=Jeziorna, 30l, synek Miłosz, uro.24.04.04, g.17.45, > > waga 3980 g, wzrost 60cm, obwód głowy 37cm, klatki piersiowej 37 ))) > > meg241( Magda), Toruń,25l, synek Adrian ur. 03.035.2004 godz. 15.15, waga > 2860g, wzrost 53cm > Jeszcze raz dopisuje sie do listy ,bo mnie i Zosi ciągle nie ma akve(Ewa),Kraków,36 l,trzech synów i córeczka Zosia ur.1.05.04. o 13:35,waga 3870 g, wzrost 55 cm, główka 36 cm. Może wieczorem uda sie napisac więc, a teraz zmykam bo mam WYJSCIE z domu.Hurrra! Ewa > > > Odpowiedz Link Zgłoś
madziki To już dzisiaj mija miesiąc 15.05.04, 20:41 Tak, tak... to już miesiąc od narodzin Lesia. Jak to szybko minęło. Właśnie na ten weekend był termin. Synek ładnie rośnie. Nadal jest maleńki, ale ja już widzę różnicę. Jestem wykończona. Prawie cały dzień przesiedzieliśmy z synkiem na wystawie kotów. Planowałam tylko na trochę tam zajrzeć. Nasza kicia Norweska została świetnie oceniona, wygrała porównanie z siostrą z miotu i dostała nawet nominację do BIS (Best In Show). Zobaczymy jak jutro się zaprezentuje. Synek prawie cały czas spał, jak zgłodniał to go dokarmiałam wśród klatek, a co... Wszyscy się zachwycali, że taki spokojny. Szkoda, że w domu tak ładnie nie śpi. W poniedziałek jedziemy z Lesiem do okulisty. Podobno to są mało przyjemne badania. Witam kolejne majowe mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Dziękuję! 17.05.04, 19:40 Dziękuję za wszystkie rady. Na razie testuję odbijanie w trzymaniu Szymka pionowo. Okropnie nie lubi tej pozycji, ale może się przyzwyczai. A jeszcze mam dodatkowe pytanko - jak długo Go tak trzymać? Bo nie zawsze Mu się odbija, więc trudno czekać nie wiadomo ile. A dla Lesia - 100 lat pozdr. Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo ufffffff 17.05.04, 20:09 Nareszcie mogę się uaktywnić... Wśród piętnastu brudnych garnków, kubków z herbatą porozstawianych w całym mieszkaniu, brudnych pampersów, obrażonego kota i gotującego się barszczu... A ja w kwestii układania dziecka: w szpitalu kazali układać na boczku, ale panna L zawsze się obraca na plecy. Jak leży na plecach, to główkę ma zwróconą w jedną lub drugą stronę. W ciągu dnia układam ją na brzuszku, ale raczej na chwilę. JAK śpią Wasze maluchy? A jeśli na boczku, to podpieracie je czymś? Jutro kończy 3 tygodnie. Kolek na razie nie ma (puk, puk - odpukać). No aniołem jest, ale dziennym, a nie nocnym. W nocy - za zimno, za gorąco, niewygodnie, kupa, cycek itd itp. Część nocy przesypia w łóżeczku, a część w łóżku, bo i tak jestem wykończona. Wczoraj tymczasem wyczytałam, że dziecko należy oduczyć sypiania z rodzicami do 6 m-ca życia. Grrrh, mam nadzieję, że pokocha swoje piękne łóżeczko wcześniej, bo spanie z Nią to srednia wygoda, chociaż jest wtedy cicha jak myszka. Wieczorem wczorajszym miałam małego baby bluesa i popłakałam sobie. Motyw przewodni: "Taka jestem zmęczona i tak mi smutno. I muszę zrobić projekt dyplomowy, którego nie zdążyłam zrobić, a kiedy to mi się uda? Uaaaa, uaaa" Potem strzeliliśmy sobie małą butelczynę szampana i smutki odeszły. Mona, skoro u Ciebie obiady dwudaniowe, to może podrzucisz mi trochę w menażce? Ja wróciłam do apetytu sprzed ciąży, czyli najchętniej kanapeczki z żółtym serkiem, duuużo ciasta, od czasu do czasu czekoladka, ew. lody i hektolitry herbaty. Martwi mnie to... Dziś byłam na wizycie u dr. Południewskiego, bo po ostatnich zakupach, które wtargałam do domu, miałam schizę, że coś mi się naderwało. I dr stwierdził, że jestem "zdrowa jak ksiądz Rydzyk". Ale przynudzam... Spadam stąd. Aha, kupiłam "Ptaka nakręcacza" H. Murakamiego i po kilku pierwszych stronach, stwierdzam, że chyba fajne... Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 17.05.04, 23:49 no, obiadki dwudaniowe,ale kurka, mam taką fazę na słodycze, że co noc kładę się spać z absmakiem w ustach (( jak jakiś cukrzyk czy co? co gorsza, ja wyglądam jak wieloryb, i żadna ciąża teraz tego stanu nie usprawiedliwia. muszę się wziąć w garść, bo mnie mąż w kąt rzuci ( skąd wziąć motywację?? jak nie pracuję tak intensywnie, to wstydu nie mam, normalnie. co gorsza, zżarłam (tak! nazwijmy rzeczy po imieniu!) pół słoika nutelli, i dziś biedny mój maleńki człowiek nie mogąc się wykupkać, dał mi taki wycisk. w tym swoim prekolkowym stanie, nie spał od 8 do 14, i wciąż chciał ssać! myślałam, że mi cycki odpadną. może to pierwszy kryzys laktacyjny i nie kolka to była a chęć wyssania większej ilości mleczka?? idę spać. całe szczęście że ładnie, a dziecko me drugie się na spacerkach super rozsypia. mocno ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 18.05.04, 10:01 No to i ja się ukatywniam w przerwiue między jednymi a drugimi zajęciami. Dzisiaj mój Miłoszek świętuje 4 tygodnie - ale szybko zleciało. Już nie mogę mówić na Niego noworodek. W ramach wspominek obejrzeliśmy wczoraj film nagrany dzień przed porodem (z wielkim brzuszyskiem) i z porodu. Nie mogę uwierzyć, że to było tak dawno. I nie wiem, jak wytrzymywałam z taką wielką piłką z przodu. Teraz nie umiem sobie tego wyobrazić. Chcę dzisiaj jak najszybciej wrócić z pracy i świętować z Miłym 4tygodnicę. Zabwki gotowe do wypróbowania. Mama wyspana i pełna energii. Czekamy na godzinę zero, czyli 18:05. Pozdrawiam wszystkie mamy Julia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 18.05.04, 12:42 Ja tez na chwile.... Pod koniec ciazy spalam miedzy 8 a 11 i zauwazylam ze ten rytm nam sie po porodzie zachowal- jak nie odespie tego ranka- ja sie czuje zle i Przemek tez bo jakos malo mleka wtedy we mnie. W nocy cycujemy o 3-4 rano i wtedy Przemek ma ochote na chwile czuwania wiec ja go w chuste i obiady wtedy klece (dwudaniowe a co). Poza tym mam total lenia i jak czytam o waszych pracach to chyba powinno mi sie wstyd robic )) ale mi sie nie robi )) Do Uli mam madame. Madama ma na imie Justyska ma kuuupe dredow na wlosach kolczyki w roznych miejscach na twarzy, jest corka mojej kolezanki (co tlumaczy jak ja moglam wziac na madame dziewcze o takim wygladzie) i na ten czas krytyczny 8- 11 zabiera Ule na spacer lub zamykaja sie w kuchni i produkuja cuda z masy solnej ) Pozniej na spacer idzie Przemas a ja dopieszczam Ule. Musze powiedziec ze Ula na razie zupelnie nie reaguje na brata- tzn chetie go obserwuje itp ale objawow nieporzadanych nie ma. Za to kapiel wyglada jak procesja- tata myje wszystkie dziewczynki mu sie przygladaja, Ola i Ula komentuja wyglad moszny (on ma taki woreczek pewnie na siku- no wlasnie a propos- tlumaczyc na co jest ten woreczek? Bo ze na jajeczka to mi przez gardlo przejdzie i do czego sa jajeczka tez mi przejdzie ale mam watpliwosci czy przekaz dotrze- w kwestii "skad sie biora dzieci" bylismy na etapie ze mamusia ma w brzuszku komorke a tatus jej wpuszcza takie robaczki z ogonkiem i stad sie biora dzieci, o jajnikach i jadrach mowy nie bylo). Czekam az sie cieplej zrobi bo i tak przy takiej liczbie dzieci Przemas spedza na dworze ze 2 godziny, a ja bym go najchetniej jeszcze na spacer z tata wywalala tylko musi byc cieplej- juz co do tych dwoch godzin mam watpliwosci.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004!!! 18.05.04, 14:07 no to i ja sie melduje na rowiesnikach :)) ale sie cieszeeeeee straaasznie jakos tak sie stalo,ze nagle czasu mam bardzo malo i na rowiesnikow jeszcze nie zdolalam czynnie zajrzec - podczytuje stale - toz to skarbnica wiedzy )... .poki co wiekszosc dnia spedzam na karmieniu/ przebieraniu/ spacerowaniu z Susie wczoraj bylysmy u lekarza pierwsza jej wizyta wiec rejestracja i tysiace pytan, badanie bardzo szczegolowe trawlo to i trwalo.... + 3 karmienia w miedzyczasie heheheh ale corka mi rosnie na mamowym mleku wczoraj skonczyla tydzien i na + 255g a mnie sie wydawalo, ze cycki malo mleczne mam wrzucilam zdjecia na zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12726567&v=2&s=0 mam ich juz pare setek. no tak musze spadac, ktos mialcze z lozka a tak BTW co to jest, ze dzieci wola spac w mamowm lozku nawet pustym niz w swoim wlasnym ??? chyba zapach pozdrowki anka Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 18.05.04, 14:28 Julio, sto lat dla Miłka, ucałuj go w nosek. My właśnie z Lesiem wróciliśmy od okulisty. Szczerze mówiąc samo badanie było dla mnie przerażające. Dobrze, że wszystko jest w porządku i nie ma potrzeby następnych badań. Synek był grzeczniutki jak mu wpuszczali kropelki, nawet się nie obudził. On jest taki spokojny prawie zawsze poza domem, a w domu tylko kolanka, bo jak nie to płacz. Za tydzień kolejna wizyta w poradni, tym razem USG główki. Co ciekawe, potrzebne jest do tego skierowanie, którego nie dostaną w mojej przychodni (lekarka mówiła jak była na wizycie, że podpisywali jakieś pisma o niewydawaniu skierowań na to badanie). Nie ma to jak publiczna służba zdrowia... Mam nadzieję, że w razie czego zrobią mi to badanie odpłatnie. Czy w Warszawie też są takie problemy? Może wiecie co to jest? Lesiowi zrobił się taki grysik na buzi koło oczek. Nie wiem, czy to potówki czy uczulenie na coś co jadłam? Podobno ja też takie miałam jak byłam mała - mama mi wczoraj powiedziała. Synek zasnął właśnie na kolanach. Spróbuję go odłożyć... kolejna próba... ciekawe ile tym razem wytrwa sam - 5 czy 10 minut??? Muszę w końcu obiad zrobić, bo z głodu padnę. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 18.05.04, 15:15 Magda, dziękujemy za życzenia!!! Mam do Ciebie putanie: pisałaś o badaniu okulistycznym i USG główki. Czy to się robi każdemu dziecku, czy tylko Lesiowi ze względu na to, że jest wcześniakiem? Bo mnie pediatra nic o tym nie mówiła. A byłam u Niej w tą sobotę i powiedziała, że mam przyjść za 2 tygodnie na szczepienie. Aha, i Miłek waży już 3860, czyli przytył od porodu pół kilo!!!! Gosia, ja też w nocy jestem tak wybudzona karmieniem, że biorę się za gotowanie lub porządki. Jak jakaś nawiedzona czyściłam ostatnio półki o 3 w nocy. Ale co ja poradzę, że wybita ze snu nie moge od razu zasnąć? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 18.05.04, 15:32 Julia, 100 lat dla Miłosza! kto siedzi z Miłkiem jak pracujesz?? i co je?? ściągasz jak oszalała, czy sztuczne mu dajesz?? Gosiu, normalnie mnie rozłożyłaś ze śmiechu z wizją dziewczynek: po co ten woreczek??? hehe, muszę Pawłowi opowiedzieć )) mój mały też się na dworze rozsypia, i dziś z Polcią byliśmy 1,5 godzinki, a ten chrapał. sąsiadki z ciekawością do wózeczka zaglądają, niech im tam, ma Miłek rożek z wszytą (firmowo )) czerwoną kokardką, hehe )))) moje małe śpią, dobrze, że w tym samym czasie. pranie obwieszone, zupka na dzisiaj jest. szukam fotelika do roweru dla Polci? Gosiu, inne Mamy, może macie jakiś pomysł gdzie kupić nie za 500zł?? i czy rozkładanie tegoż jest niezbędne?? ściskam M ps.Gosia coś wspominała o spotkaniu, i ja też wyrażałam już chęć, więc powtórzę: kiedy????? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do ELizy 18.05.04, 16:01 Elizo! ratunku! fakt, że ostatnio trochę wieje. moje hortensje wyglądają jak psu z gardła wyciągnięte (( listki im na krawędziach poczerniały,i robią wrażenie odwodnionych, albo po prostu nieodżywionych. zaczynam się zastanawiać czy doniczka nie za mała?? Paweł twierdzi że im za bardzo wieje. ratuj, na Poleczce są zdjęcia tego mojego balkonu po zrobieniu, oceń, czy to może być wina doniczki za małej??? pliiizzzz M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Mony 18.05.04, 16:46 A Twoim hortensjom nie jest za gorąco? Moim zdaniem to trochę za wcześnie, żeby zaczęły protestować, że doniczka za mała. Czasem czarne krawędzie oznaczają przelanie rośliny, ale to chyba niemożliwe w tym przypadku?? Cholera, zrób może zdjęcie tym liściom i wrzuć je na Zobaczcie, bo może to choróbsko jest jakieś a nie wysuszenie/przelanie? a jak łodyżki wyglądają, ok? Moja hortensja rośnie super. w b. dużej donicy, ale w towarzystwie, które ją osłania i nie jest wystawiona bezpośrednio na słońce (to ważne!). Hmn, możesz też podlać jakimś nawozem, ale podstawa: nie za dużo słońca i wiatru. E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do ELizy 18.05.04, 20:06 wrzuciłam do Miłka, wraz z nowymi zdjęciami dzieci. oceń proszę dzięki wielkie M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: do Mony 19.05.04, 11:32 Oj biedulki biedulki... Mona, żeby nie stawiać błędnych diagnoz, wysłałam zdjęcia do dziewczyny, która jest specjalistą w dziedzinie roślin i na pewno wie milion razy więcej niż ja. Jak odpisze, natychmiast dam Ci znać. Tymczasem - osłoń trochę te biedulki i niech nie stoją na słońcu. Wieczorami zraszaj im listki i niech grzecznie czekają na lekarską poradę) E Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 19.05.04, 15:42 mona nasz jest nierozkladany a kosztowal 130 zlotych i dobrze sie spisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Do Julii 18.05.04, 17:59 Wizyty u specjalistów miałam wyznaczone przy wypisie ze szpitala, część ze względu na to, że Lesio jest wcześniakiem (USG główki, wizyta w poradni wcześniaków, powtórka echa serca). Do okulisty z kolei są kierowane wszystkie dzieci, które były naświetlane ze względu na żółtaczkę. To taka kontrola. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 18.05.04, 21:45 Dziewczyny, na Miłkowe zobaczcie wrzuciłam kompilację porównawczą moich dzieci )) w podobnym wieku. serdecznie zapraszam jak się w końcu ukaże M Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Mały kryzys... 19.05.04, 08:49 Dziewczyny mam kryzys... już nie wiem co mam robić. Synek zasypia tylko przy cycku, a przy każdej próbie odłożenia go do łóżeczka, żeby pospał, budzi się po kilku minutach z płaczem. Już próbowałam włączać mu kołysanki, karuzelkę itp... nic nie pomaga. Na kolanach śpi i nawet się uśmiecha przez sen. Jestem coraz bardziej rozdrażniona, bo normalnie nic nie mogę w domu zrobić, nawet pójść się umyć. Wyjątkiem od tego jest spanie w foteliku samochodowym - wtedy spokojnie nawet 3 godziny wytrzymuje. Tak jak wczoraj, nawet nie przeszkadzało mu wpuszczanie kropelek do oczu - spał słodko niewzruszony, a wszyscy mówią: "jakie spokojne dziecko" - szkoda, że tylko poza domem. Wczoraj, żeby zrobić obiad wsadziłam go do fotelika i pobujałam - tylko tak mogłam coś zrobić. Niestety w foteliku moim zdaniem on jest za bardzo ściśnięty i pozginany. Do tego w nocy też za długo nie pośpi, max. 2 godziny i cycek, a najczęściej co godzinę. Traktuje mnie jak smoczek i denerwuje się, że leci mleko, którego nie chce. Smoczka z kolei nie toleruje. Poradźcie mi coś, bo nie wiem co robić. Pakuję go w wózek i idę na spacer - chwila odpoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Mały kryzys... 19.05.04, 09:11 Madziki, wiesz co?? ja z Polcią tak samo miałam. miałam nawet depresję, jak teraz na to patrzę. moja Polcia jak Twój Lesio, nie chciała wypić tego co jej leciało, nie chciała też smoczka. w sumie trwało to jakieś 2 miesiące, aż w końcu nauczyła się efektywnie jeść, i zasypiać po jedzeniu. ja rady nie mam - może na karmieniu piersią mądrzejsze mamy się wypowiedzą ??? moja Pola nawet w wózku nie spała, tylko na mnie. ściskam, trzymam kciuki za sukces M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Mały kryzys... 19.05.04, 11:37 Madzia, a może taka chusta-kangurka by Ci trochę życie ułatwiła? Mogłabyś się przynajmniej ruszać po domu?? Moja ma tak czasami - dla mnie to znak, że chce się poprzytulać i tyle. A czy Twój Lesio najada się "po sam korek"? Zauważyłam, że jak podkarmię z obu cyców tak, że już nie może, to śpi w każdym miejscu i bardzo długo. No nie wiem, co jeszcze mądrego poradzić. Cholera, jestem jeszcze tak niedoświadczoną matką...) Ściskam Was ciepluteńko po całkiem przespanej nocy (a i tak padam...) E Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Mały kryzys... 19.05.04, 14:26 Myślałam już o takiej chuście do noszenia, ale nie wiem na ile u mnie by się to sprawdziło. Lesio nadal nie potrafi jednorazowo dobrze się najeść. Na początku wiedziałam, że jest maleńki i potrzebuje jeść po troszeczku a częściej. No ale tak jest cały czas. Do tego zaczyna jeść i zasypia, próbuję go budzić, żeby dojadł, ale nic z tego. Wyciągam pierś z jego buzi, o ile pozwoli nawet przez sen (to jego smoczek) i po 10 minutach budzi się. No i tak w kółko. Czasem mam wrażenie, że nie może już więcej zjeść, ale chce sobie pociućkać... Kupiłam kolejny smoczek - sprawdzę go dzisiaj. Ja również nie mam kompletnie żadnego doświadczenia. Wszystkiego się uczę. Dzisiaj nawet na spacerze nie wytrzymał 2 godzin. A teraz tradycyjnie śpi na kolanach... Owszem to jest cudowne, ale nie całą dobę. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Mały kryzys... 19.05.04, 15:50 madziki ale on jest przeciez wczesniaczek.... ja mam jednaade trudna do strawienia ale naprawde jedyna jaka znam. wyluzuj sie i przeczekaj. chce co godzine- trudno. chce ciebie jako smoczka- pal szesc. Meza wywalaj na spacer po pracy a sama porob sobie przez te godzinke cokolwiek. Nie czytaj o tych tu pracoholiczkach (dziewczyny to z przymrozeniem oka) nie twoja to wina ze w wygraniu medalu kobiety idealnej przeszkadza c dziecko. I holub te momenty bo one nie wroca a zaspokojenie potrzeb malucha zwroci sie w przyszlosci. ja wiem ze ci cuezko. ale pozwol mu soba porzadzic na pewno wyjdzie wam to na zdrowie. A maz niech zyje na parowkach..... Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Mały kryzys... 19.05.04, 16:44 Dzięki dziewczyny, już mi lepiej. Muszę jakoś to przetrwać. Może synek w końcu nauczy się spać sam i da mi chwilkę odpocząć. Problem w tym, że całe dnie siedzę sama w domu, mąż wraca dosyć późno z pracy. Czas urozmaicają mi tylko biegające wszędzie koty. Odpowiedz Link Zgłoś