14.02.06, 22:28
romantyczną kolację szlag trafił bo obiadowe pierogi okazały się tak dobre że
nic innego nie chciał jeść, stan konta przeraził i doszliśmy do wniosku że
prezentów sobie nie robimy - do końca lutego musze zapłacić za szkołę, po
czym wieczorem idąc zaglądając do kubusia znalazłam na łózku pudełko
czekoladek -wiśnie w likierze...oczywiście sam je zje bo ja nie lubię
alkoholu w słodyczach....i teraz mi głupio bo nic mu nie kupiłam.....
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: he he he 14.02.06, 22:41
      ja mojemu tez nie....a on mi:
      -roza
      -tulipan w doniczce (taki maly zolty)
      -kartka walentynkowa
      -ferrero rocher w ksztalcie serca
      -komplet dwoch filizanek do kawy w opakowaniu w ksztalcie serca (ale powiedzial,
      ze to DLA NASwink
      -wino

      Powiedzial, ze to za to kino, do ktorego nie poszlismy.
      A ja jutro poszukam w sklepie chociaz jakies czekolady z sercem, bo nawet moja
      kartka z hallmarku do niego nie doszlasad
      • kangur4 Re: he he he 14.02.06, 22:51
        Aaa, to dlatego tu tak pusto - wszyscy się walentynkują...

        i tylko ja sama siedzę, chlip, i doglądam M, która powoli staje się jednym
        wielkim glutem.

        A mówiłam, a prosiłam: "Mamo, nie zakładaj Matyldzie dodatkowego swetra i
        grubych rajstop pod spodnie". Oczywiście, nie posłuchała. Wracam po kilku
        godzinach, a M spocona jak mysz. Koszulkę można było wyżąć. U teściów,
        rzeczywiście jest dość chłodno, a przede wszystkim wieje od nieszczelnych
        okien. A spocone dziecko + przeciąg = wirus ma jak w raju. Tylko drinka z
        parasolką mu brakuje. Szlag.
        • mooh Re: he he he 14.02.06, 22:57
          A u mnie nie było żadnej kolacji, ani kwiatków, ani prezentów. Właściwie nie
          uznaję Walentynek, ale jakiś kawałek kwiatka chyba bym chciała sad
          • kangur4 Re: he he he 14.02.06, 23:11
            Kwiatek, to i bez walentynek mógłby być.

            Ja dostałam od męża kwiaty cztery razy. Na dzień kobiet nie liczę.
            Raz w pierwszą rocznicę "bycia razem" (365 sztuk frezji), drugi raz, jak się
            strasznie pożarliśmy i kurier do pracy przyniósł gigantyczny wiecheć
            (komentarzy w pracy nie było końca), trzeci raz po porodzie i czwarty na
            pierwszy w życiu Dzień Matki.

            Jak na 6 i pół roku małżeństwa, to trochę mało...
            • mooh Re: he he he 14.02.06, 23:17
              To ja chyba nie mogę narzekać, skoro nie jestem w stanie policzyć, ile razy
              dostałam kwiaty. Sporo tego było. Z reguły tak bez okazji.
              • kangur4 Re: he he he 14.02.06, 23:21
                A śniadania do łóżka nigdy nie dostałam.
                Ech...
                • mooh Re: he he he 14.02.06, 23:28
                  Ja dostawałam regularnie, ale tylko jak mieszkaliśmy w Gdyni. Teraz jakoś się
                  mnij romantycznie zrobiło, ale się nie dziwię. Moja mama, z którą mieszkamy, ma
                  niebywałą zdolność odromantyczniania atmosfery. Nawet nie wiem jak ona to robi,
                  ale wystarczy, ze jest. Komedie też nie są śmieszne, kiedy się z nią ogląda.
      • agga_27 Re: he he he 15.02.06, 00:40
        No właśnie, do mojego mężczyzny też nie doszła kartka z Hallmarku sad
        I wyszło, że nic dla niego nie miałam (no ale chociaż obiadek mu ugotowałam
        ulubiony). Ja dostałam piękne róże a jutro planujemy wieczór z winkiem (dzisiaj
        niestety ślubny ma dyżur), jakiś romantic film (w drodze wyjątku od SF i
        nawalanek). Generalnie nigdy nie obchodzimy specjalnie walentynek, tylko
        symbolicznie, no a dzisiaj to już wyjątkowo symbolicznie wyszło
        • mamapauli1 Re: he he he 15.02.06, 08:46
          A mi posłaniec przyniósł piekny bukiet róż a ja dla mojego męża nic nie
          przygotowałam i było mi głupio. A śniadanie do łóżka miałam przed wczoraj.
    • pampeliszka Re: he he he 15.02.06, 08:54
      A my Walentynek nie obchodzimy Z ZASADY, wiec obejrzelismy 2 odc Gotowych na
      wszystko, wypili winko i poszlismy spac.
      Kwiatkow w Czechach prawie nie dostaje, bo one sa tu jednodniowe, na drugi dzie
      kapuc, a szkoda, bo lubie. W Polsce maz dosc czesto pamietal, bo przechodzil
      kolo babci, ktora kwiatki sprzedawala.
      A najsmieszniejszy bukiet tulipanow dostalam, kiedy wracalismy pozno z jakiejs
      imprezy i podeszło do nas dwoch pijaczkow ze słoikiem pelnym kwiatkow (pewnie
      kradzionych z klombu) i zaczeli sie napraszac, zeby kupil dla narzeczonej. Wiec
      kupil, bo bylismy w swietnych humorach,hehe.A panowie chcieli jeszcze gratis
      "flakonik" dorzucic...
    • z1mka Re: he he he 15.02.06, 09:02
      My niecierpimy walentynek, dlatego na przysolenie całej tej mdłej, oślizłej
      lukrowatej, glutowatej, kiślowatej, różowej tradycjiwink taaa - tradycjibig_grin, mój
      mąż kupił mi czekoladki z ostrym alkoholem i lizaka chupa chups smile
      A ja mu zrobiłam tę karteczkę we flashu! Wyszła naprawdę bombowa!

      Dziewczyny!!! Od dziś przyjmuje wasze zamówienia na kartki okolicznościowe we
      flashu!!!smile
      • ezrapound Kwiaty, etc 15.02.06, 09:12
        Walentynek akurat jakoś specjalnie nie świętujemy, chociaż mieliśmy wczoraj
        pyszne czekoladki z nadzieniem truskawkowo-szampanowym (szampan!). Obejrzeliśmy
        pół filmu na dvd a potem padliśmy, w nadziei, że nasze zasmarkane dziecko da
        nam pospać chociaż ze dwie godziny (dwie dało, ale więcej już nie za bardzo...)

        Ogromnie rzadko dostaję od męża kwiaty, tak bardzo chciałabym częściej! 365
        frezji, ale super! Nie mogę mieć do niego pretensji ponieważ naprawdę zasypuje
        mnie romantycznymi prezentami, pamięta o wszystkich okazjach, stara się kupić
        mo coś, co będzie mi się naprawdę podobało. Tyle, że ja bym czasami wolała
        kwiaty od prezentu, nawet kosztownego...
    • aga21c Re: he he he 15.02.06, 09:54
      U nas specjanych przygotowań i fety z powodu walentynek nie ma chociaz wczoraj
      mój mąż wacając z pracy stanął w drzwiach z bukietem róż i obiadem z chińskiej
      restauracji (bardzo fajna i tania jest niedaleko jego biura). Olka dostał
      pluszowe serduszko (jak się okazało to odebrane za punkty na BP smile)) ). Darek
      dostał tylko pudełko czekoladek (ale jego ulubionych), bo jak wspomniałam
      wczesniej nie obchodzimy walentynek - podobno. żeby nie było tak różwo to
      obiadu już nie dokończyliśmy bo Ola zaczęła wyć. Właśnie wychodzą jej dolne
      jedyneczki. Już widać białe paseczki!!!
      • pampeliszka Re: he he he 15.02.06, 10:01
        Po dolnych jedynkach powinno byc troche spokoju- u nas byly cale 2 m-ce przerwy...
        • mmala6 Re: he he he 15.02.06, 11:29
          u nas jest cisza przed burza.Stan uzebienia zatrzymal sie na 8szt.Noce spokojne,
          dnie rowniez.Cos wisi w powietrzu....
          • kangur4 Re: he he he 15.02.06, 11:34
            A u nas już 12. Dopiero parę dni temu zauważyłam. Moja M chyba jest abnegatką
            do kwadratu. Nic ją nie rusza. Nawet wyżynanie czwórek...
          • kubona Re: he he he 15.02.06, 11:36
            u nas boli brzuch, sad oczywiście kubusia, Mariusz idzie dziś na piwo z
            chłopakami z naszej komendy bo jest tu na oddelegowaniu więc i dzis z
            jakichkolwiek planów nici- -poza tym jest szansa żę on wszystkich chłopaków
            zaprosi do nassad bo juz się chwalił żę u nas jest dużo miejsca, i zawsze jest
            coś do jedzenia....ale kupię mu cos jak wyjdę z Kubusiem na spacer, niech ma a
            te czekoladki to i tak sam zje .....ja zjadłam jedną z grzeczności
            • kubona Re: he he he 15.02.06, 11:37
              o kupię mu kubek z rysunkiem męskiego mózgu. niech ma, do kolekcji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka