Dodaj do ulubionych

A może jedynak?

10.03.06, 13:37
Ostatnio zastanawiam się czy nie zakończyć na jednym dziecku. Mamy synka
(kochanego i rozpieszczanego - takie oczko w głowie...) Przyzwyczailiśmy się
też do pewnego standardu życia, odetchneliśmy finansowo, oboje pracujemy,
Synek "odchowany", wreszcie możemy robić w trójkę to co lubimy - narty,
basen, rower, wyjazdy. I choć jeszcze niedawno marzyłam o dwójce, teraz oboje
zastanawiamy się na pozostaniu przy jednym. Tłumaczymy to względami
finansowymi ale także i trochę... wygodnictwem.
Chciałam zapytać mamy jedynaków - jak Wam się żyje z jednym dzieckiem? Czy
nigdy nie żałowałyście swojej decyzji, że nie zdecydowałyście się na 2-gie? A
jak samo dziecko? Czy nie tęskni za rodzeństwem?
Chętnie poznam Wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: A może jedynak? 10.03.06, 13:52
      Moje dziecko absolutnie nie teskni za rodzenstwem.Ja nigdy nie czulam potrzeby
      posiadania kolejnego potomka, wiec stanelo na jednym.
      Nie zaluje swojej decyzji.
      • myelegans Re: A może jedynak? 10.03.06, 14:17
        Decyzja nalezy TYLKO do WAS, nie do naciskow rodziny, spoleczenstwa, standardow
        i oczywiscie od mitow zwiazanych z jedynactwem.
        Ostatnio czytalam duzo na ten temat i ksiazek i w internecie, bo z roznych
        wzgledow, kilku od nas niezaleznych, nasz syn bedzie jedynakiem. Robiono
        badania w USA nad jedynakami, zeby ostatecznie zobaczyc, czy stygma, ktora sa
        jedynacy obarczani: rozpieszczeni, skupieni na sobie, egoistyczni, nie umiejacy
        sie dzielic, rozwydrzeni, nie umiejacy nawiazywac stosunkow towarzystkich itd.,
        to mit czy prawda. I okazuje sie, ze jest to mit.

        Jedynacy daja sobie rade w zyciu tak samo dobrze i sa tak samo dobrze
        dostosowani i nie maja problemow z tym zwiazanych, mozna ich porownac do
        pierworodnych dzieci, ktore na ogol "dalej w zyciu zachodza", sa bardziej
        ambitni. Ba, przez to, ze rodzice poswiecaja im wiecej uwagi, ze nie musza
        rywalizowac w domu o ich uwage i uczucia, daje im wiecej pewnosci siebie i
        przebojowosci w zyciu. Wiekszosc CEO w Fortune 500, czyli ludzie najwiekszego
        sukcesu to jedynacy. W USA obecnie 30% rodzin decyduje sie na jednego potomka,
        co jest swoista rewolucja, bo jest to spoleczenstwo, gdzie model rodziny od
        wielu pokolen jest 2+2+/-2. Robione jest to z roznych wzgledow: kobiety pozniej
        decyduja sie na macierzystwo, kobiety nie chca wypasc z rytmu wlasnej kariery,
        ktora po urodzeniu kilku dzieci moglaby pojsc na nieodwracalne tory, i
        oczywiscie finansowe (kosztuje to ogromne pieniadze, przedszkole np 1500
        USD/miesiac, uniwerstytet teraz 30,000 rocznie, jak moj synek pojdzie na studia
        to bedzie 3 razy wiecej, wiec oczywiscie czy dasz jednemu dziecku dobre wjescie
        w zycie czy kilkorgu zadne)

        Trzeba oczywiscie dziecku zapewnic kontakt i rozwoj z rowiesnikami, poprzez
        przedszkole, grupy zabawowe, kosciol, rodzine itd. Jak sie okazuje jedynacy
        bardzo chetnie dziela sie tym co maja, bo dla nich rzeczy sa mniej cenne, niz
        towarzystwo i przyjaznie. Przyjaznie tez pielegnuja i cenia w zyciu bardziej,
        bo musza o nie dbac.

        Drugie, czy trzecie dziecko powinno sie pojawic dlatego, ze rodzice tego chca,
        a nie dlatego, zeby dac rodzenstwo, albo,dlatego,ze wszyscy tak robia, bo taki
        jest model, albo zeby zabezpieczyc sobie polise ubezpieczeniowa na starosc.
        Gdybym sie kierowala tym ostatnim to zrezygnoawalabym z dziecka wogole i te 1
        milion USD (!!!!), tak mnie bedzie pewnie kosztowalo wychowanie dziecka, az do
        ukonczenia uniwersytetu ulokowalabym na jakiejs dobrej polisie i mialabym
        starosc bezstresowa wink.

        NIe daj wywrzec na siebie presji otoczenia, ze jestes wygodna i egoistyczna,
        decyzja nalezy do WAS, a inni moga ja jedynie uszanowac.
        Powodzenia
        • 76kitka Re: A może jedynak? 10.03.06, 14:24
          Mój mąż chciałby dziesięcioro dzieci i kochającą żonkę czekającą z gromadką dzieci przy oknie, aż tatuś wróci z pracy. Ja narazie nie czuję, że kogoś mi brakuje, może kiedys poczuję i wtedy napewno dzidzia pojawi się na świecie. Mąż nie naciska, jak twierdzi, to na mnie spoczywa większy ciężar związany z opieką i wychowaniem dziecka, bo mąz musi zarabiać, żebym ja mogła byc z synkiem. Więc narazie jesteśmy we trójkę i jest fajnie.
      • lajlah Re: A może jedynak? 10.03.06, 16:59
        Ja dokładnei tak jak Lola. Mamy jedno dziecko, nie pragniemy mieć więcej, jest
        nam tak dobrze. Synek ma kontakt z innymi dziećmi, nie jest rozpieszczony, ale
        dobrze wychowany i lubi inne dzieci, bo dużo się nim zajmujemy, mamy czas tylko
        dla niego. Ale to oczywiscie decyzja każdego z nas.
      • abetta Re: A może jedynak? 12.04.06, 23:55
        ja też nigdy nie dałam sobie wmówić,że jedno dziecko to wygodnictwo
        jestem jedynaczką i moi rodzice poświęcili mi wiecej czasu niż rodzice męża na
        troje dzieci w sumie
        jeżeli chodzi o więzi i opieke nad rodzicami to nie maz gwarancji,że za lat
        klkanascie tak będzie, mój mąż ma brata i siostrę i tak naprawdę to tylko
        siostra interesuje się rodzicami ,synowie mają to gdzieś
    • e_r_i_n Re: A może jedynak? 10.03.06, 15:25
      Ja na te chwile chce jedynaka. Nie wykluczam, ze za jakis czas zachce kolejnego
      dziecka (no a jeszcze troche czasu na decyzje mam smile). Ale w tej chwili pasuje
      mi prawie pieciolatek, ktory jest coraz bardziej samodzielny, swiadomosc, ze
      moge spelniac marzenia tego jednego (a lubie sprawiac synkowi przyjemnosc),
      jestem tylko do jego dyspozycji.
      Wiktor czasami mowi, ze chcialby brata, ale nie wiem na ile swiadome sa te
      prosby - podejrzewam, ze gdyby sie urodzil maluch, ktoremu musialabym poswiecic
      sporo uwagi, byloby nienajlepiej.
      • sbial Re: A może jedynak? 10.03.06, 15:42
        ja też dołączę do grona wyrodnych matek, które nie chcą dać dzieciom rodzeństwa.
        Nie chcę kolejnego dziecka i już! Jest mi dobrze, tak jak jest. No może nie do
        końca jest ok, bo gdybym tak jeszcze przespała całą noc... Et, marzenia...
        Kajtulek ma 19 miesięcy
        pozdrawiam
        • anias29 Re: A może jedynak? 10.03.06, 18:37
          Też zamierzam pozostać przy moim jednym Kajtkusmile
    • jakw Re: A może jedynak? 10.03.06, 19:26
      Nasze 2-gie było niecałkiem planowane i myślę, że gdybyśmy pozostali na
      starszej, też byłoby fajnie. Ale mamy 2 córy i na pewno nie żałujemy.
    • karolcia86 Re: A może jedynak? 10.03.06, 19:35
      Ja ostatnio niezależnie rozmawiałam z dwoma różnymi paniami w wieku ok. 50 lat,
      które miały 2 dzieci. I każda z nich teraz dopiero zaczęła żałować, że kiedyś
      nie zdecydowała się na trzecie, bo dzieci się rozpierzchły po Polsce i świecie.
      Ale to sprawa indywidualna, każdy sam musi takie decyzje podejmować, chyba że
      los sam za niego je podejmiesmile Jak się jest starszym to na takie rzeczy inaczej
      się patrzy niż wtedy, gdy trzebaby te dzieci rodzić.
      • melmire Re: A może jedynak? 10.03.06, 19:41
        A jaka mialyby gwarancje ze i trzecie czy nawet czawrte dziecko by sie
        nie "rozpierzchlo"? Dzieci wychowuje sie dla swiata, to normalne ze kiedys
        odejda z domu i zaczna wlasne zycie, czy to daleko czy blisko smile
    • ola055 Re: A może jedynak? 10.03.06, 21:33
      W moim otoczeniu jest duzo jedynakow-doroslych. Sa to osoby bardzo zaradne
      zyciowo, umieja sie dobrze ustawic w pracy, latwiej im podejmowac decyzje: to
      nie moja sprawa, co jest wazne np. w pracy. Sa bardziej zdecydowani i pewni
      siebie. Duza wiekszosc z nich ma jednak dwoje dzieci, poniewaz mocno odczuwaja
      brak rodzenstwa. Relacja rodzice-dzieci nie da sie porownac do zwiazkow pomiedzy
      rodzenstwem. Te drugie sa duzo silniejsze.
      Sprawa jest prosta, bo trzeba chciec miec wiecej dzieci. Jak goruja w glowie
      mysli, ze sie nie chce, bo za duzo roboty albo, ze sie nie chce, ale tak bedzie
      lepiej dla dziecka, wiadomo: jedynak to jest wlasnie idealne rozwiazenie! I nie
      oznacza, to nic wiecej wink
    • bylinka Re: A może jedynak? 11.03.06, 04:37
      A czasami po prostu tak zycie sie uklada, ze nie mozna miec wiecej niz jednego
      dziecka i dostaje sie nalepke "egoisci, wygodniccy, leniwi", przeciez nie bede
      tlumaczyc calemu swiatu, ze nie moge miec wiecej dzieci. Boli.....
    • steffa Re: A może jedynak? 13.03.06, 01:08
      Mnie się super żyje z jednym i nigdy nie chciałam mieć więcej. Ale gdiześ tak
      powoli pękam w środku, bo sama nie wiem, czy nie będę "później" żałowała. NIe
      boję się o syna - sama jestem jedynaczką i nigdy mi nie brakowało towarzystwa -
      raczej o siebie. ..
    • prakseda_ka Re: A może jedynak? 10.04.06, 20:06
      też myślę nad pozostaniem przy jednym - ale głównie ze strachu czy będe w
      stanie dwójce zapewnić dobre szkoły i takie tam. No niby wszystko da się
      zrobić, ale ja już widzę ze Maciulka doi nas finansowo. Niby mam dobre
      perpektywy zawodowe, mąż też ale kurczę naoglądałam się wśród znajomych co się
      dzieje kiedy zaczyna brakować pieniędzy na podstawowe potrzeby i to bynajmniej
      nie w luksusowym wydaniu... ale powiem Wam, że gdybym trafiła 6 w totka to
      Maciej mógłby się spodziewać jakiegoś rodzeństwa smile
      ale na chwilę obecną jedno, zdecydowanie.

      pozdrawiam

      prakseda_ka
      • gosia262 Re: A może jedynak? 10.04.06, 21:47
        mam meża jedynaka i ojca jedynaka. obaj bardzo żałują, że nie mają rodzeństwa.
        w większości przypadków rodzenstwo to wsparcie, chociazby w opiece nad starymi
        rodzicamibig_grin. ja mam dwóch synów i jestem bardzo szcześliwa, widząc jak sie
        kochają, dbaja o siebie (młodszy ma dopiero 8 miesięcy, a ryczy jak mu sie
        wydaje, że bratu się krzywda dzieje!!) i bawia razem. z własnymi siostrami też
        jestem bardzo zżyta. A w kwestii finanasowej - ma młodszego nie wydaje prawie
        wogóle pieniędzy - wszystko mam po starszym! myslę, że szkosa by było pozbawiac
        własnego dziecka takiej niezwykłej więzi, jaka jest miedzy rodzeństwem, z
        samego wygodnictwa!
        • martanana Re: A może jedynak? 10.04.06, 22:26
          A ja mam dwie córy i jestem bardzo szczęsliwą. Miedzy dziewczynami są 3 lata
          róznicy. Kiedy Zuzka miała 3 lata, wyrosła z pieluch, sama jadła, przesypiała
          całą noc i poszła do przedszkola - odetchneliśmy z ulgą. Postanowiliśmy, że
          poprzestaniemy na niej, a jeśli jednak zdecydujemy sie na drugie to nie
          wcześniej jak za kilka lat. Jednak los chciał inaczej i powstała Amelkasmile
          Napoczątku szok, ale gdy tylko sie urodziła stwierdziliśmy z mężem, że nic
          lepszego nie mogło nas spotkaćwink i tak jest do dziś, a dziewczyny choć sie
          kłócą, nie mogą bez siebie życ. Sama jestem jedynaczką i zawsze w pewnym sensie
          brakowało mi rodzeństwa.
        • weronikarb Re: A może jedynak? 13.04.06, 07:53
          nie generalizuj. Ja mam 5 lat młodszego brata i jakoś tej więzi nie czuje,
          jakoś na sobie nie możemy polegać. Wcale bym nie żałowała jakbym była
          jedynaczką. Nie każde rodzeństwo jest związane, u mojego męża jest tam jakaś
          więź, jeden na drugiego może liczyć - dopóki się nei ożenią sad Z jednym już
          nie jest tak różowo z drugim który jest jeszcze wolny jest oki.

          Pozatym mój synek będzie jedynakiem. I to dlatego że jestem wygodna, oraz to że
          niemam zamiaru abym w przyszłości mogła dać coś jednemu a drugiemu mniej.
          Jak miałaby być dwójka to jak bym mogła równo im dawać i równo traktować, bo
          neiwiem czy w starszym wieku, będzie ten młodszy zadowolony że musi donaszać po
          starszym bracie - a co on gorszy????
    • elwira125 Re: A może jedynak? 11.04.06, 10:38
      Ja mam 2córki 6i3lata,i nie żałuje bo w tej chwili już potrafią razem się
      bawić.2 dziecko było planowane bo nie chciałam dużej różnicy wieku.A różnica
      wieku jest bardzo ważna sama mam siostre 11 lat młodszą.W tej chwili ja mam 30
      ona 18 zero wspólnego języka,żadnego liczenia na siebie.Dlatego moje zdanie
      jest takie albo 2 dzieci z małą różnicą wieku tak żeby mogły się dogadywać a
      jeżeli dziecko już jest starsze to lepiej żeby pozostało jedynakiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka