anek130
25.09.06, 09:28
cześć dziewczyny. Mam pytanie czy waszym dzieciom zdarza sie to , co mojemu
Alkowi. Ma 1,5 roczku. Spi przeważnie od ok. 20.00 do 6.30, przebudza się
jedynie wtedy, gdy wypadnie mu smoczek i sam sobie go nie potrafi znaleźć, po
włozeniu mu smoczka zasypia - czyli żyć nie umierać. Kiedy był młodszy
zdarzało mu sie jedna noc na miesiąc ,że się przebudził i nie potrafił już
zasnąć o. 4 godzin. Ostatnio dwie noce pod rząd znowu to samo- fakt, że miał
kupkę, po przebraniu go nie było mowy o ponownym zasnięciu. My nie możemy
leżeć w swoim łóżku, bo on domaga się, aby ktoś stał nad nim i trzymał za
rękę (dodam że tak własnie wieczorami zasypia- wisimy nad łóżeczkiem, dajemy
rekę do potrzymania i zasypia w ok. 10 miut, nie jest to uciązliwe), ale w
nocy-same wiecie. Wyobrażam sobie, że własnie takie wybudzenioe podczas np.
zmiany pileuchy powoduje trudności w ponownym zaśnięciu, ale czemu tak długo
to trwa i czy sa jakieś sposoby, aby mu pomóc w tym. Nawet gdy ktoś stoi nad
nim to on lezy z oczami otwartymi i nie śpi.W naszym łózku tez nie zaśnie,
bo próbowaliśmy. Nigdy z nami nie spał od urodzenia. Nie wiem jak temu
przeciwdziałać.
Powiedzcie czy waszym dzieciom też zdarzają się takie przerwy nocne?
Ania