synek znajomych Igor ( notabene bardzo rygorystycznie wychowywany) biegnie z
tatusiem do stającego już dłuzsza chwilkę na przystanku tramwaju.Dobiegaja
pod same drzwi w tym momencie dzwonek, drzwi sie zatrzaskuja i tramwaj
odjeżdza im sprzed nosa na co tatus :
- no nic się nie stało zaraz przyjedzie nastepny
na to Igor :
- no tak nic się nie stało tylko tramwaj nam sp....lił

)))
Dodam ze odpowiedx padła na cały głos przy pełnym przystanku ludzi

i co zapaść sie pod ziemie?

))