Gość: guest
IP: *.*
28.01.02, 00:28
Do wszystkich mam martwiących się ząbkowaniem swoich pociech. Moje drogie, to naprawdę nic w porównaniu z ząbkującym mężczyzną (bez obrazy). Mojemu ślubnemu wychodzi ząb mądrości (czy to możliwe, że jeszcze nie wszyscy o tym słyszeli?!). Wysmarował całą tubkę żelu na ząbkowanie Anuśki, wyssał całe opakowanie tantum verde, zużył pół butelki płukanki do zębów, a na koniec się położył, sterany, obolały, nieszczęśliwy ... i czyta sobie "Harry Pottera". Woła co dziesięć minut, paszczękę rozdziawia i każe zaglądać i zdawać relację (oglądanie w samotności, w lusterku z mojej puderniczki nie jest oczywiście tak ekscytujące).Najgorsze mamy chyba za sobą, nastąpiło przebicie! Mam nadzieję, że Anuśka trochę poczeka z ząbkami - ja na razie mam dosyć.Mamy ząbkujących maleństw i żony ząbkujących mężów - pozdrawiam.